Priscilla napisał/a:W sumie sama nie wiem, co mnie podkusiło, żeby się odezwać i narazić na zmasowany obstrzał tylko dlatego, że odważyłam się skrytykować decyzję, której zwyczajnie nie popieram. Najwyraźniej samo
"Zmasowany obstrzał"? Gdzie?
Nie ma żadnego ostrzału, dyskutujemy. Prezentujesz zaskakującą opinię, zbieżną z ludźmi którzy są nam nieprzychylni. Dziwi Cię, że to wzbudza sprzeciw?
Priscilla napisał/a:Na koniec wisienka na torcie:
Zaproponowałem prezydentowi Polski spotkanie. Powiedziałem: zorganizujmy wspólną konferencję. Tymczasem prezydent Polski zrobił kolejny krok i stwierdził, że dla Ukrainy nie ma miejsca w Europie, ponieważ jest to niekorzystne dla polskiego rolnika. Mówi to po to, aby później wywierać presję na premiera Donalda Tuska i blokować otwarcie kolejnego klastra negocjacyjnego. To są ze sobą powiązane kwestie" - powiedział prezydent Ukrainy.
Bardzo, bardzo dziwna jest ta Twoja wisienka. Prezydencki minister jest dla Ciebie niewiarygodny, samego prezydenta porównujesz do największego bufona polskiej polityki, ale nie masz problemu by wierzyć stronie ukr i powielać jej narrację.
Naprawdę, są dla Ciebie aż tak wiarygodni?
Widzę, że Hapiness cytowała Twoją odpowiedz na mój post, odniosła się do niej. Widzę też, że sam bym tego lepiej nie zrobił, więc się pod nią podpisuję zamiast powielać.
Szacunek, to słowo tam wybrzmiewa i jest kluczem.
Tego nie ma i to najbardziej wkurwia.
Ale nawet wyobraźni im brakuje, o tym później.
Ale to dobrze, bo takie akcje powinny pomóc w bardziej asertywnym podejściu do strony ukr.
Prezydent wybrał rozwiązanie symboliczne, może liczył na opamiętanie drugiej strony, załagodzenie sporu. Dwa tygodnie dostali na to.
Z jednej strony, głupie i nieskuteczne, a z drugiej, chyba najbardziej 'delikatne' biorąc pod uwagę sytuację i to, że liczyli na to, że druga strona weźmie pod uwagę że pewnych rzeczy nie będziemy tolerować. Zrobi jakiś pojednawczy gest.
Nie działa, mam nadzieję że następnym razem dzialania będą bardziej konkretne.
Dwie sprawy dot prezydenta- on jest i tak dużo bardziej asertywny od Andrzeja, który był strasznie spolegliwym fajtłapą.
Druga, pamiętaj że prezydent za dużo nie może. Nie ma narzędzi, które są w rękach rządu. Użył takich, których mógł użyć.
Napisałem o braku wyobraźni Zelenskiego. Choć to chyba blask własnej aureoli, mocno już przybladłej, mu się rzucił na oczy.
Wyobraź sobie, że walczymy w wojnie obronnej, bronimy się przed np Rosją, która na nas napadła. Niemcy organizują u siebie hub przeładunkowy, oddają mnóstwo sprzętu, lobbują w poczatkowej fazie konfliktu, by inne panstwa robily to samo, czego robic nie chcą.
Przyjmują miliony Polaków pod swoje dachy, organizują zbiórki sprzętu i rzeczy pierwszej potrzeby, wysyłają do nas.
Wiem, karkołomny scenariusz ale załóżmy że tak jest.
Jeszcze bardziej karkołomny, załóżmy że w przeszłości nasze formacje wymordowały kilkadziesiąt do stu tysięcy niemieckich cywili w bestialski sposób. Ich ciał nie pozwalamy Niemcom ekshumować i pogrzebać, a prezydent właśnie wpadł na pomysł, by te organizacje upamiętniać w oficjalny sposób, honorować je. Wiedząc, że to musi zostać zauważone.
Może w ten sposób do Ciebie dotrze co tam się odwala, bo póki co, strasznie bagatelizujesz sytuację, pokazując niesłychaną wyrozumiałość do strony ukr.
Choc z tego co podejrzewam, to raczej niechęć do obecnego Prezydenta Polski niż miłość do Ukraińców.
Wreszcie, jeśli tak krytykujesz działania prezydenta i widząc że premier nie podjął żadnych, co Ty byś zaproponowała?
Zostawić ich w spokoju, niech robią co chcą i rozwijają się dalej w tym kierunku? Czy może jednak próba wpłynięcia na sytuację? Jaka?