Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 195 ]

131

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Ile wg Was to jest masa pieniędzy?
Owszem jestem w tej grupie która zarabia powyżej 10 tys netto i czy to tak dużo?


Dla mnie tyle, żebym nie musiał panować wydatków smile Z tego co ja zauważyłem 10K na rękę to minimum jakie są w stanie zaakceptować ksieżniczki, ale to naprawdę takie minimum z minimum. Lepiej jak to jest 20K+


minnie.89 napisał/a:

W pełni się zgadzam, że Julka pracująca w HR zarabia dziś 6000 brutto w małym mieście w Wawie 9000 brutto czyli jest to w okolicach średniej na nic ją nie stać ale oczekuje cudów. Zadziwię Was nie zawsze Ci lekarze chcą mieć partnerki 10 lat młodsze raczej wybierają rówieśniczki dla mnie rownieśniczka do 5 lat różnicy.


9000 brutto to zarobi w Warszawie HR ale z dużym doświadczeniem i konkretnym stażem pracy. Osoba niezbyt się wyróżniajaca to raczej 6500-7000 brutto. A co do lekarza i młodszej partnerki to tak sobie powtarzaj, każdy 40 letni facet marzy o 40 letniej partnerce smile

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

To oczywiste, że Julka szuka wtedy lekarza, prawnika czy biznesmena. Trochę broni mnie tutaj statystyka, bo osób w Polsce zarabiającyh powyżej 10tys zł to jakieś 10%, chociaż lekarze czy biznesmani zarabiają dużo więcej, więc tych ludzi jest może połowa tego z tych 10%. To oznacza, że statycznie każda Julka musi trochę obniżyć oczekiwania bo w przeciwnym razie nie znajdzie nigdy partnera, nawet kierowcy autobusu nie znajdzie, bo w czasie gdy ona będzie szukała biznesmana to kierowca autobusu już dawno będzie żonaty.


Widzę, że w ogóle tego nie łapiesz. Nie ma znaczenia, czy Julka ma 10% szans czy 1%, na Tiktoku i Instagramie widziała jak żyją ludzie i one tez tak chce. Będzie szukała tak długo jak trzeba. Myślisz, że dlaczego coraz częściej pojawiają się artykuły, że obecnie tylu samotnych ludzi, że dzietność leci na pysk, że ponad 30% kobiet w wieku 40 lat nie ma (i nigdy nie będzie miało) dzieci. Coraz więcej kobiet ma zryty beret, jak taka Julka ma 35+ i uświadomi sobie, że nie ma najmniejszych szans na wyrwanie tego lekarza czy biznesmena bo nie ma szansy konkurować z koleżanką kilkanaście lat młodszą, to prędzej zgodzi się na rolę kochanki niż zainteresuje się "kierowcą autobusu". Efekt jak wyżej, 30% kobiet w wieku 40 lat jest bezdzietna i samotna, tendencja rosnąca smile


Brzoskwinia1 napisał/a:

Gdybym miał masę pieniędzy to bym może się zapisał, no ale gdybym miał masę pieniędzy to raczej nie miałbym problemu z kobietami, więc nie byłoby to potrzebne. Taka kwadratura koła.


To nie jest kwestia pieniędzy tylko chęci.  Czesne można rozłożyć na raty, chyba nie żyjesz co miesiąc na styk? A nawet jak żyjesz to idź do pracy na weekendy do jakiejś Biedronki, odłożysz parę groszy i pójdziesz na studia. Zawsze jest rozwiązanie tylko najczęsciej nie ma chęci.

Ja myślę, że jeżeli kobieta ma 35lat+ i nadal nie ma męża i dzieci tylko z tego powodu że szuka tego lekarza czy kogoś tam to prędzej czy później (chociaż w tym wieku to raczej prędzej) będzie musiała obniżyć loty i to nie dlatego, że tego chce, ale dlatego że tak chce biologia i natura. Wielu z nas oglądało za dzieciaka bajki, tam były jeszcze bardziej z tyłka wzięte scenariusze jak kobieta wychodzi za księcia na białym koniu, no i pewnie za dzieciaka każdy marzy o takiej bajkowej przyszłości, ale wraz z dorastaniem rzeczywistość bierze górę i się te oczekiwania naturalnie obniża. To trochę tak jak z szukaniem pracy, najpierw chcesz pracę za 10tys zł, nie znajdujesz to szukasz za 9tys zł, nie znajdujesz to zadowalasz się 8tys zł, nadal nie znajdujesz ? No to nadal musisz obniżyć swoje wymagania. Zatem to jest fizycznie niemożliwe żeby każda kobieta była z lekarzem czy adwokatem.

133

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:

Zatem to jest fizycznie niemożliwe żeby każda kobieta była z lekarzem czy adwokatem.


To forum jest specyficzne. Nie brakuje tutaj kobiet, które mają po 40-50 lat i wciąż wzdychają za swoim "hiszpanem z akordeonem", który je wydupczył 15-20 lat temu, a one w terapii są od tamtego czasu, bo wciąż nie mogą się odnaleźć.

Albo samotnych mam, które wmawiają wszystkim facetom na około jacy to oni są zjebani, bo nie spełniają ich wymagań.

134

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Jack Sparrow napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Zatem to jest fizycznie niemożliwe żeby każda kobieta była z lekarzem czy adwokatem.


To forum jest specyficzne. Nie brakuje tutaj kobiet, które mają po 40-50 lat i wciąż wzdychają za swoim "hiszpanem z akordeonem", który je wydupczył 15-20 lat temu, a one w terapii są od tamtego czasu, bo wciąż nie mogą się odnaleźć.

Albo samotnych mam, które wmawiają wszystkim facetom na około jacy to oni są zjebani, bo nie spełniają ich wymagań.


No cóż, jeżeli u Polek faktycznie nie mam szans bo mają wymagania z tyłka to do głowy zresztą już dawno temu wpadł mi pomysł żeby olać te Polki nie zabiegać w żaden sposób o ich względy, bo to i tak walka z góry przegrana, a np rozejrzeć się za dziewczynami np krajów latynowskich typu Meksyk czy Brazylia, Argentyna. Z ich perspektywy będę bogatym europejczykiem niezależnie od wykonywanego zawodu smile Oczywiście to tak półżartem półserio.

135

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:

9000 brutto to zarobi w Warszawie HR ale z dużym doświadczeniem i konkretnym stażem pracy. Osoba niezbyt się wyróżniajaca to raczej 6500-7000 brutto. A co do lekarza i młodszej partnerki to tak sobie powtarzaj, każdy 40 letni facet marzy o 40 letniej partnerce smile

A ilu lekarzy prywatnie znasz żeby takie wnioski wywodzić? Bo jak wiedzę opierasz na tym co przeczytasz w Internecie to nie wróże Ci przyszłości. Myślę, że co najmniej 1/4 moich znajomych to lekarze i jakoś do rzadkości żeby tam były duże powyżej 5 lat różnice wieku.

136

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:

No cóż, jeżeli u Polek faktycznie nie mam szans bo mają wymagania z tyłka to do głowy zresztą już dawno temu wpadł mi pomysł żeby olać te Polki nie zabiegać w żaden sposób o ich względy, bo to i tak walka z góry przegrana, a np rozejrzeć się za dziewczynami np krajów latynowskich typu Meksyk czy Brazylia, Argentyna. Z ich perspektywy będę bogatym europejczykiem niezależnie od wykonywanego zawodu smile Oczywiście to tak półżartem półserio.

Zrobiłem kiedyś eksperyment. I do dziś nie mogę o nim zapomnieć. Założyłem konto na międzynarodowym portalu randkowym. Ten sam opis, który miałem po polsku, przetłumaczyłem na angielski. Po godzinie — kilkadziesiąt wiadomości. Kobiety 18–35 lat, bez dzieci, otwarte, ciekawe, życzliwe. A w Polsce? Cisza. Jakby nikt nie słyszał, nie widział, nie chciał.

Z czasem zacząłem dostrzegać coś bolesnego. Wiele kobiet po 35. roku życia, które nie mają dzieci ani partnera, wciąż czeka. Ale nie na człowieka — na ideał. Na księcia, który spełni każdą fantazję, choć same nie chcą zejść z chmur. Rozmawiałem z jedną z nich. Od lat widniała na portalu. Dziś ma ponad 40 lat, „czystą kartę” i szuka mężczyzny bez przeszłości. Ale życie to nie bajka. To nie Tinderowe puzzle, gdzie wszystko musi pasować idealnie.

Po czterdziestce ludzie już nie marzą o dzieciach. Nie z egoizmu, ale z rozsądku. Ryzyko, powikłania, genetyka — to nie są tematy do romantycznych rozmów przy winie. To czas, by budować bliskość, nie rodzinę od zera.

A jednak wielu wciąż czeka. Na księcia z białym koniem. Na cud. I zostają sami. Z psem. Z kotem. Z ciszą. Bo nie każdy ma odwagę spojrzeć w lustro i powiedzieć: „Może nie jestem księżniczką. Może nie potrzebuję księcia. Może wystarczy człowiek.”

Żyjemy w czasach singli. Zwykły facet na portalu randkowym ma szansę jak w totka. Nie dlatego, że jest gorszy. Ale dlatego, że nie błyszczy. A dziś błysk jest walutą. Nie charakter. Nie lojalność. Nie ciepło.

Dlatego uczę się inwestować w siebie. Nie po to, by komuś zaimponować. Ale po to, by być szczęśliwym. Bo może kiedyś, gdzieś, ktoś pokocha mnie nie za to, co mam — ale za to, kim jestem.

137

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:
kecev napisał/a:

9000 brutto to zarobi w Warszawie HR ale z dużym doświadczeniem i konkretnym stażem pracy. Osoba niezbyt się wyróżniajaca to raczej 6500-7000 brutto. A co do lekarza i młodszej partnerki to tak sobie powtarzaj, każdy 40 letni facet marzy o 40 letniej partnerce smile

A ilu lekarzy prywatnie znasz żeby takie wnioski wywodzić? Bo jak wiedzę opierasz na tym co przeczytasz w Internecie to nie wróże Ci przyszłości. Myślę, że co najmniej 1/4 moich znajomych to lekarze i jakoś do rzadkości żeby tam były duże powyżej 5 lat różnice wieku.


Ja znam kilku. I kilku kolejnych z innych branż co zarabiają naprawdę gruby hajs. Jedyne wypadki związków z równolatkami to są jak zaczynali za młodu razem, mają dzieci itp. Lub zależy im w jakiś sposób na wizerunku to wtedy ok - biorą równolatki - ale tam za wiele uczucia nie ma, bo kolesie i tak dalej ruchają na boku - tylko wtedy dziewuszki w wieku studenckim.

Rozwodnicy itp, co aktualnie aktywnie szukają partnerki do związku to biorą się za babki ~dekadę młodsze lub przynajmniej bezdzietne. Nikt nie lubi ogonów ciągać za sobą.

138

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

A ilu lekarzy prywatnie znasz żeby takie wnioski wywodzić? Bo jak wiedzę opierasz na tym co przeczytasz w Internecie to nie wróże Ci przyszłości. Myślę, że co najmniej 1/4 moich znajomych to lekarze i jakoś do rzadkości żeby tam były duże powyżej 5 lat różnice wieku.


Znam dwóch lekarzy, ale to nie chodzi o lekarzy tylko o ludzi majętnych a takich osób znam kilkanaście. Tak, różnica powyżej 5 lat to rzadkość a to z tego względu, że te osoby poznały się w czasach licealnych/studenckich. Ale nie znam żadnego 40 letniego singla, majętnego faceta, który szuka 40 letniej partnerki. Raczej minimum 10 lat młodsza.

139

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak wiele „normalnych” dziewczyn nie może znaleźć „normalnego” faceta? Może dlatego, że ich oczekiwania nie są już tak „normalne”. Media społecznościowe, TikTok, Instagram – pokazują życie pełne podróży, luksusu, drogich samochodów. Wiele osób zaczyna wierzyć, że to standard, a nie wyjątek. Czy przeciętny chłopak, pracujący uczciwie, ale bez spektakularnych osiągnięć, ma szansę sprostać takim wyobrażeniom?

Kobiety są dziś niezależne, wykształcone, samodzielne – i to świetnie. Ale czasem ta niezależność nie przekłada się na gotowość do budowania związku opartego na współodpowiedzialności. Zdarza się, że zamiast partnerstwa, szukają wygody i zabezpieczenia. To nie jest reguła, ale warto o tym mówić.

Portale randkowe? Dla wielu to rozczarowanie. Ludzie znikają stamtąd szybko, bo widzą, że zamiast autentycznych relacji, trafiają na grę pozorów. Szukanie wartościowej osoby w takim środowisku bywa frustrujące – jak szukanie diamentu w błocie.

Dlatego może warto odpuścić na chwilę. Skupić się na sobie. Podróżować, rozwijać pasje, poznawać świat. Związki często pojawiają się wtedy, gdy przestajemy ich obsesyjnie szukać. A jeśli ktoś jest introwertyczny – niech szuka osoby podobnej. Takie relacje mają szansę być głębokie i trwałe.

Nie każdy musi być w związku. Coraz więcej osób wybiera życie solo – i to nie z braku opcji, ale z wyboru. Warto to zaakceptować i nie traktować samotności jako porażki.

Ja pisałem akceptuje siebie jako singiel, jeżeli będę do końca życia sam to trudno, będę trochę mniej szczęśliwy, no ale nie będę z tego powodu popadać w depresję. Ja do samotności jestem bardzo przyzwyczajony. Jakby nie patrzeć ma to też swoje pozytywne strony.

My to generalnie jesteśmy tacy przewrotni, jak nie mamy partnera czyli mamy wolność, źle. Jak mamy to brakuje wolności i nie doceniamy tego co mamy, nie potrafimy się dogadywać itp., choć nie można generalizować, bo jak trafi swój na swego to może być super i tu jest loteria, bo nie jesteśmy przewidzieć przyszłości.
To może nawet dobrze, patrzymy co jest tu i teraz bo jakby tak daleko wybiegać w przyszłość i to pesymistyczną to nikt by się nie wiązał tongue
Wymagania kobiet wzrosły, ale facetów też, ale chyba ta chemia jakoś zanika z pokolenia na pokolenie, bo wszystko inne jest ważniejsze od uczucia, takie odnoszę wrażenie z tego co piszecie.
Nie wszystkie dziewczyny są piękne, zgrabne i wykształcone, tym samym i wymagania mają mniejsze, więc ja uważam jak już facet nie może znaleźć sobie kobiety, to problem jest w nim.

140

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
kecev napisał/a:

@Brzoskwinia1 - zapisz się na studia, najlepiej psychologia czy podobne gówno, tam jest najwięcej kobiet i najłatwiej będzie kogoś wyrwać.


Tutaj się mogę zgodzić.
Sam na studiach mogłem coś wyrwać, ale byłem taką nieśmiałą pizdą, że zaprzepaściłem wszystkie okazje.

Ja również byłem cienki jak barszcz w sprawach d/m z powodu nieśmiałości. W liceum marnowałem jedną okazję za drugą. Taka sytuacja trwała aż do połowy studiów czyli jeszcze kolejne 3 lata po maturze.Wstyd się przyznać, ale dopiero w drugiej połowie studiów zaliczyłem swoje pierwsze przygody intymne z dziewczynami.

141

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

A ilu lekarzy prywatnie znasz żeby takie wnioski wywodzić? Bo jak wiedzę opierasz na tym co przeczytasz w Internecie to nie wróże Ci przyszłości. Myślę, że co najmniej 1/4 moich znajomych to lekarze i jakoś do rzadkości żeby tam były duże powyżej 5 lat różnice wieku.


Znam dwóch lekarzy, ale to nie chodzi o lekarzy tylko o ludzi majętnych a takich osób znam kilkanaście. Tak, różnica powyżej 5 lat to rzadkość a to z tego względu, że te osoby poznały się w czasach licealnych/studenckich. Ale nie znam żadnego 40 letniego singla, majętnego faceta, który szuka 40 letniej partnerki. Raczej minimum 10 lat młodsza.

Na jakiej podstawie oceniasz że są majętni, że mają nowe BMW?

Ludzie zamożni pokazują to co chcą żebyś widział, wiedział. Czasem specjalnie chcą żebyś budował swój schemat stereotyp. Pieniądze lubią ciszę, a poufność jest najwyższą wartością. Nawet jak zobaczysz Forbsa to tam jest to co oni chcą tyle ile chcą ani grama więcej.
Ludzie którzy zarabiają 15-30 miesięcznie chcą się obnaszać, ale Ci którzy zarabiają w milionach inwestują w złoto, nieruchomości, sztukę, po cichu rozwijają swoje biznesy a to co Ty zobaczysz to będzie dokładnie to co chcieli żebyś widział, wiedział.

142

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Na jakiej podstawie oceniasz że są majętni, że mają nowe BMW?

Ludzie zamożni pokazują to co chcą żebyś widział, wiedział. Czasem specjalnie chcą żebyś budował swój schemat stereotyp. Pieniądze lubią ciszę, a poufność jest najwyższą wartością. Nawet jak zobaczysz Forbsa to tam jest to co oni chcą tyle ile chcą ani grama więcej.
Ludzie którzy zarabiają 15-30 miesięcznie chcą się obnaszać, ale Ci którzy zarabiają w milionach inwestują w złoto, nieruchomości, sztukę, po cichu rozwijają swoje biznesy a to co Ty zobaczysz to będzie dokładnie to co chcieli żebyś widział, wiedział.


Ja naprawdę nie wiem czego ty ode mnie chcesz. Majętni to majętni, przecież nie będę sprawdzał bilansów ich spółek, jak ktoś ma nowy samochód marki premium, niech będzie, że BMW, ma mieszkanie ponad 100m2 na Mokotowie i 3 kolejne na wynajem, albo okazałą chałupę pod Warszawą, może sobie pozwolić kilka razy w roku na wakacje to dla mnie jest majętny. A to czy zarabia 30 000 zł miesięcznie czy 300 000 zł nie specjalnie mnie interesuje.
I ja nie mówię o TOP 100 najbogatszych, tylko o w miarę normalnych ludziach z sąsiedztwa, którym powodzi się ponadprzeciętnie dobrze. A że BMW za pół bańki w leasingu? Może i tak, ale na ratę 10K zł miesięcznie też trzeba mieć.

143

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:

Wymagania kobiet wzrosły, ale facetów też, ale chyba ta chemia jakoś zanika z pokolenia na pokolenie, bo wszystko inne jest ważniejsze od uczucia, takie odnoszę wrażenie z tego co piszecie.

Wreszcie obrałaś dobry kierunek, szkoda tylko, że napisałaś pól prawdy smile
Ale nie martw się, naprowadzę Cię. Jakie były wymagania mężczyzn względem kobiet 20, 40, 80 lat temu? W miarę ładna (zgrabna, miła, delikatna twarz), kobieca, łagodna, opiekuńcza, rodzinna, bez dużego przebiegu. Jakie są wymagania mężczyzn względem kobiet dzisiaj? W miarę ładna (zgrabna, miła, delikatna twarz), kobieca, łagodna, opiekuńcza, rodzinna, bez dużego przebiegu ;-) To się chyba wiele nie zmieniło?
Czy mężczyzna wymaga, żeby jego przyszła żona/partnerka miała bardzo dobrze płatną pracę? Własny, dobrze prosperujący biznes? Żeby miała powyżej 170 cm wzrostu? Żeby skończyła studia, najlepiej na dobrej uczelni? Żeby zajmowała kierownicze stanowisko? Żeby miała własne mieszkanie, dobry samochód? ... No nie :-) Nie wymagali tego kiedyś i nie wymagają dzisiaj. A jak jest z kobietami to sama sobie odpowiedź.


wieka napisał/a:

Nie wszystkie dziewczyny są piękne, zgrabne i wykształcone, tym samym i wymagania mają mniejsze, więc ja uważam jak już facet nie może znaleźć sobie kobiety, to problem jest w nim.


I tutaj jest sedno problemu! Skoro ja mam BMI w normie, to dlaczego mam szukać otyłej dziewczyny? Jeżeli moja twarz również mieści się w normie to dlaczego mam szukać mało urodziwej kobiety? Jeżeli sam skończyłem studia i radzę sobie w życiu to dlaczego mam szukać takiej, której nigdy nic się nie chciało? Jasne, że takie kobiety mają mniejsze wymagania, nie mogę być aż tak odklejone jak zgrabniejsze, ładniejsze i sprytniejsze koleżanki, mają jakiś instynkt samozachowawczy.
Problem jest tylko to, że przeciętna dziewczyna (przeciętnej urody, z przeciętną praca, wynagrodzeniem, wagą itd... nie szuka przeciętnego chłopaka, szuka biznesmena, prawnika, lekarza...
Dziewczyna poniżej przeciętnej (mało urodziwa, z nadwagą, z kiepską pracą albo bez pracy, bez studiow) nie szuka chłopaka poniżej przeciętnej, ona szuka minimum przeciętniaka. A skoro ja jestem takim przeciętniakiem to dlaczego uważasz, że jedyne o czym marzę to mało urodziwa dziewczyna z nadwagą, bez pracy albo z kiepską pracą i bez studiów? Żeby była jasność, jej praca czy dyplom mają dla mnie nawet nie tyle drugorzędne co trzeciorzędne znaczenie, pod waruniem, że nadrabia to w innych obszarach, ale tutaj mówimy o innych przypadkach.

144 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-08-27 16:31:44)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Tylko jak zaczynasz od wymagań, to zawsze będzie trudniej, żeby to poszło w parze z uczuciem.
Poznajesz kogoś np.u cioci na imieninach big_smile i choć gustujesz powiedzmy w blondynkach i tu można dodać inne cechy, patrzysz na nią  i przysłowiowe kolana ci się uginają, poznajecie się bliżej i wychodzi, że nie ma tych atutów których oczekujesz i co mimo pociągu/chemii z niej zrezygnujesz?

145

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:

Tylko jak zaczynasz od wymagań, to zawsze będzie trudniej, żeby to poszło w parze z uczuciem.
Poznajesz kogoś np.u cioci na imieninach big_smile i choć gustujesz powiedzmy w blondynkach i tu można dodać inne cechy, patrzysz na nią  i przysłowiowe kolana ci się uginają, poznajecie się bliżej i wychodzi, że nie ma tych atutów których oczekujesz i co mimo pociągu/chemii z niej zrezygnujesz?

Skoro mi się podoba to dlaczego miałbym rezygnować? Nie jestem kobietą, nie ma dla mnie większego znaczenia, że pracuje w przedszkolu za minimalną. Problem jest w drugą stronę, jak ta laska z imienin dowie się, że nie jestem chirurgiem albo biznesmenem to powie, żebym spadał na drzewo, bo ona ma większe oczekiwania względem przyszłego męża smile

Zresztą poczytaj sobie jakie podejscie dzisiaj mają kobiety:

https://weekend.gazeta.pl/weekend/7,194 … l-ile.html

146

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
wieka napisał/a:

Tylko jak zaczynasz od wymagań, to zawsze będzie trudniej, żeby to poszło w parze z uczuciem.
Poznajesz kogoś np.u cioci na imieninach big_smile i choć gustujesz powiedzmy w blondynkach i tu można dodać inne cechy, patrzysz na nią  i przysłowiowe kolana ci się uginają, poznajecie się bliżej i wychodzi, że nie ma tych atutów których oczekujesz i co mimo pociągu/chemii z niej zrezygnujesz?

Skoro mi się podoba to dlaczego miałbym rezygnować? Nie jestem kobietą, nie ma dla mnie większego znaczenia, że pracuje w przedszkolu za minimalną. Problem jest w drugą stronę, jak ta laska z imienin dowie się, że nie jestem chirurgiem albo biznesmenem to powie, żebym spadał na drzewo, bo ona ma większe oczekiwania względem przyszłego męża smile

Zresztą poczytaj sobie jakie podejscie dzisiaj mają kobiety:

https://weekend.gazeta.pl/weekend/7,194 … l-ile.html

Nie będę czytała, bo to nie ma znaczenia.
Ale dlaczego z góry zakładasz, że ona będzie miała takie oczekiwania jeśli będziesz jej się podobał, więc za bardzo generalizujesz.
Myślę, że problem też leży w zakochaniu, są tacy co nie mają z tym problemu, tym samym nie mają ze znalezieniem partnera/ki i odwrotnie.

147

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:

Nie będę czytała, bo to nie ma znaczenia.
Ale dlaczego z góry zakładasz, że ona będzie miała takie oczekiwania jeśli będziesz jej się podobał, więc za bardzo generalizujesz.
Myślę, że problem też leży w zakochaniu, są tacy co nie mają z tym problemu, tym samym nie mają ze znalezieniem partnera/ki i odwrotnie.

Ma znaczenie, bo pokazuje, jakie podejscie do mężczyzn i związków mają dzisiaj kobiety. A jest to podejście do bólu pragmatyczne, albo coś się opłaca i to akceptuję albo się nie opłaca i nie akceptuję.
I jasne, jest to spore uogólnienie bo są też normalne kobiety, ale obawiam się, że z roku na rok jest ich coraz mniej. A skoro jest ich coraz mniej to automatycznie jest coraz więcej mężczyzn, którzy "nie spełniają wymagań" tych bardziej pragmatycznych pań.

148

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

kecev problem polega na tym, że niesprawiedliwość widzimy tylko tam gdzie ona nas dotyka.

Zatem jak owa lekarka czy adwokatka 40+ powie że chciałaby lekarza czy adwokata 40+ to wywołuje oburzenie, ze jak to, przecież ona to powinna pacjentów w NFZ przyjmować a tamta druga sprawy pro bono robić a nie chłopa szukać.

Wiele kobiet jest mocno wygodnych i tego nie zmienisz natomiast to nie jest tak, że Ci lekarze czy prawnicy albo inni przedsiębiorcy poza Januszexem tak strasznie chcą młódki, zabawić się może na chwilę to jeszcze, ale owe panie chcą się zabezpieczyć dzieckiem a wielu panów 40+ nie ma ochoty na taki projekt bo mówi wprost ze woli triatlon uprawiać niż pieluchy zmieniać, że on to już 2 dzieci ma i nie czuje potrzeby więcej.

Portale rządzą się swoimi prawami, 6/10 panów 40+ mówi że nei ma dzieci a w rzeczywistości później okazuje, że że ma ale bo w sumie to tylko co drugi weekend, więc to że to jedna wielka ściema to niestety musisz być przygotowany.

149

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

kecev problem polega na tym, że niesprawiedliwość widzimy tylko tam gdzie ona nas dotyka.

Zatem jak owa lekarka czy adwokatka 40+ powie że chciałaby lekarza czy adwokata 40+ to wywołuje oburzenie, ze jak to, przecież ona to powinna pacjentów w NFZ przyjmować a tamta druga sprawy pro bono robić a nie chłopa szukać.

Wiele kobiet jest mocno wygodnych i tego nie zmienisz natomiast to nie jest tak, że Ci lekarze czy prawnicy albo inni przedsiębiorcy poza Januszexem tak strasznie chcą młódki, zabawić się może na chwilę to jeszcze, ale owe panie chcą się zabezpieczyć dzieckiem a wielu panów 40+ nie ma ochoty na taki projekt bo mówi wprost ze woli triatlon uprawiać niż pieluchy zmieniać, że on to już 2 dzieci ma i nie czuje potrzeby więcej.

Portale rządzą się swoimi prawami, 6/10 panów 40+ mówi że nei ma dzieci a w rzeczywistości później okazuje, że że ma ale bo w sumie to tylko co drugi weekend, więc to że to jedna wielka ściema to niestety musisz być przygotowany.


Nie rozumiem toku myślenia. Dlaczego lekarka 40+, która chciałaby się związać z lekarzem 40+ miałaby wywoływać oburzenie? Oburzenia nawet nie wywołuje kasjerka z biedronki, która chcialaby się zwiazać z lekarzem, może co najwyżej zniesmaczenie. Ale lekarka z lekarzem? Ja tutaj nic dziwnego nie widzę, wręcz przeciwnie, od poczatku pisałem, że tak właśnie powinno być, jesteś poniżej przeciętnej szukaj faceta poniżej przeciętnej, jestes przecietna szukaj przeciętnego, jesteś powyżej szukaj powyżej, to moim zdaniem zdrowe podejście.
Co do tych panów 40+ to moje doświadczenia są takie, że jednak szukają młodszych a nie pań 40+ bo nie wiem po co mieliby to robić, ale jak ty masz inne doświadczenia to ok. Ja lekarzem nie jestem a mimo to szukam młodszej smile

A co do 6/10 mówi, że nie ma dzieci to może cię to zaskoczy, ale sporo kobiet, również nie przyznaje się do dzieci... pomimo, że te dzieci z nimi mieszkają ;-) I zobacz jak to wygląda. Wiele kobiet oburza się, że męzczyźni nie chcą się wiązać z samotnymi matkami, gdzie z góry wiadomo, że w pakiecie z kobieta bierzez jej dzieci, które przebywają z tobą po kilkanaście godzin na dobę, które bałaganią, hałasują, które trzeba nakarmić, ubrać, pójść z nimi na zakupy i cała reszta, jak to dzieci, w zależności od wieku. A dla wielu kobiet facet z dzieckim to też problem, pomimo tego, że tak jak napisałaś gosć widuje te dzieci kilka godzin w tygodniu albo rzadziej. No ale musi płacić alimenty... a to już się ma prawo nie podobać smile

150

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Problem polega na tym, iż mężczyźni uparcie co jest biologicznie uwarunkowane szukają młodszej 40+ to zarówno 41 jak i 49, o ile to jest 3-5 lat mniej to dla mnie rówieśnicy problem kiedy ktoś oczekuje 10 lat.

W mojej ocenie problemem jest bieda po prostu bieda, bo ludzi na nic nie stać, taka typiara wie doskonale, że na mieszkanie nie zarobi sama, wiec szuka takiego który ma albo którego będzie stać.

Nie wiem dlaczego zakładasz że mają razem mieszkać, co on nie ma gdzie mieszkać, że się musi do niej dokwaterować? Domyślam się że wiele kobiet też nie nie przyznaje się do dzieci.
Mogę Ci przedstawić moje doświadczenie typ mówi, że on nie będzie się umawiał z samotnymi matkami, po czym, że no jednak to ze mną by spróbował, ja no ale po co? Bo ty jesteś bardzo ładna, masz swoje mieszkanie, dobrą pracę, duże dziecko możemy się poznać powoli nei spieszyć się. I co mam mu powiedzieć że miłe, ale szanse już stracił po tym co powiedział. Ludzie oceniają po okładce, schematami, chcą tu i teraz nie chcą czekać, odkładać na samochód, mieszkanie chcą je mieć od razu. Nie chcą wspólnie budować biznesu, chcą żeby on już był zbudowany. Trochę specyfika pokolenia które na nic nie musiało czekać.

151

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Problem polega na tym, iż mężczyźni uparcie co jest biologicznie uwarunkowane szukają młodszej 40+ to zarówno 41 jak i 49, o ile to jest 3-5 lat mniej to dla mnie rówieśnicy problem kiedy ktoś oczekuje 10 lat.

Dwa posty wyżej twierdziłaś, że nie szukają, teraz, że szukają bo jest to uwarunkowane biologicznie, zdecyduj się smile
Nie wiem czy jest uwarunkowane biologicznie czy nie ale ja uważam, że szukają, nie znam żadnego mężczyzny, która szuka starszej, a im męzczyzna starszy tym częsciej szuka młodszej.

minnie.89 napisał/a:

W mojej ocenie problemem jest bieda po prostu bieda, bo ludzi na nic nie stać, taka typiara wie doskonale, że na mieszkanie nie zarobi sama, wiec szuka takiego który ma albo którego będzie stać.

Bieda czy po prostu natura kobiet? Bo to przecież nie jest problem tylko polski, w niemczech, francji, wielkiej brytanii, USA, wszędzie jest to samo. W żadnych z tych państwa np; kobieta lekarz nie szuka na partnera np; kierowcy autobusu miejskiego i o dziwo w żadnych z tych państw jako lekarz nie bieduje. Więc z czego to wynika, że zamożna kobieta lekarz, szuka przynajmniej równie zamożnego męża? Nie koniecznie lekarza, może być prawnik, może być biznesmen, moze być architekt, ale na pewno nie jakiś elektryk czy urzędnik, zwłaszcza niższego szczebla. Dlaczego? Przecież ma pieniądze, ma zapewne dobry samochód, mieszkanie, a mimo to i tak szuka przynajmniej równie zamożnego.


minnie.89 napisał/a:

Nie wiem dlaczego zakładasz że mają razem mieszkać, co on nie ma gdzie mieszkać, że się musi do niej dokwaterować?


Jeżeli spotykają się tylko na niezobowiązujące bzykanie to faktycznie bez sensu, żeby razem mieszkać. Ale myślałem, że mówimy o poważnym zwiazku i założeniu rodziny, a w takiej sytuacji trochę dziwnie mieszkać oddzielnie.


minnie.89 napisał/a:

Mogę Ci przedstawić moje doświadczenie typ mówi, że on nie będzie się umawiał z samotnymi matkami, po czym, że no jednak to ze mną by spróbował, ja no ale po co? Bo ty jesteś bardzo ładna, masz swoje mieszkanie, dobrą pracę, duże dziecko możemy się poznać powoli nei spieszyć się. I co mam mu powiedzieć że miłe, ale szanse już stracił po tym co powiedział. Ludzie oceniają po okładce, schematami, chcą tu i teraz nie chcą czekać, odkładać na samochód, mieszkanie chcą je mieć od razu. Nie chcą wspólnie budować biznesu, chcą żeby on już był zbudowany. Trochę specyfika pokolenia które na nic nie musiało czekać.


Ale co w tym dziwnego? Powiedzial, że nie chce samotnej matki bo mało kto chce, a że życie szybko zweryfikowało i okazalo się że albo samotna matka albo nikt to próbował się zreflektować smile Następnym razem się nauczy, że nie ma sensu palić za sobą mostów, zwłaszcza, jak rybki nie biorą smile

152

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Młodszej spoko, ale 3 lata 5 a nie 10.

I widzisz Ty oceniłeś że nikt nie chce samotnej matki tak samo kobiety Ci powiedzą, nikt nie chce niskiego co mało zarabia i to chyba sprawiedliwe, prawda?!

153 Ostatnio edytowany przez kecev (2025-08-27 19:11:26)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Młodszej spoko, ale 3 lata 5 a nie 10.


A niby dlaczego nie 10 lat? Jak dwie strony chcą to co komu do tego?


minnie.89 napisał/a:

I widzisz Ty oceniłeś że nikt nie chce samotnej matki tak samo kobiety Ci powiedzą, nikt nie chce niskiego co mało zarabia i to chyba sprawiedliwe, prawda?!

Prawda, pod warunkiem, że niskiego i mało zarabiającego nie chce kobieta wysoka i dobrze zarabiająca. Jeżeli laska któa sama ma 160 cm i pracuje za minimalną krajową mówi, że nie chce faceta 175 cm który pracuje za 6000 bo to kurdupel i biedak to raczej jest ro śmieszne niż sprawiedliwe.
Tak nawiasem mówiąc nie stawiałbym tutaj znaku równości. Tak jak wyżej pisałem, wiążesz się z samotną matką (zakładam, że mówimy o poważnym związku a nie niezobowiazującym bzykaniu gdzie nie mieszkają razem) wiązesz się też z jej dziećmi, mieszkasz z nimi, utrzymjesz, karmisz, wozisz do szkoły, na zajęcia itd... nie da się tego uniknąc w normalnym domu. Jak wiele znasz kobiet, które chciałyby się związać z męzczyzną, który ma dzieci z poprzedniego związku, ale dzieci, które na codzień z nim mieszkają a nie takie, które odwiedza raz w tygodniu czy raz na 2 tygodnie? Jak wiele kobiet chcialoby się tymi dziećmi zajmować, brać za nie odpowiedzialnosć i wychowywać? Zwłąszcza kobiet, które nie mają swoich dzieci. Bo mi szczerze mówiąc nie przychodzi żadna znajoma do głowy, ani bliższa ani dalsza.

Naprawdę szczerze nie rozumiem tego oburzenia samotych matek, że jakiś mężczyzna może nie chcieć wychowywać jej dzieci. Zastanówcie się najpierw czy wy same chciałybyście wychowywać dzieci swojego potencjalnego partnera z poprzedniego związku. Ale nie wychowywac czyli spotkać się z tymi dziećmi raz na kilka tygodni na kilka godzin, tylko wychowywać, czyli mieszkać z tymi dziećmi, karmić, może przewijać, wozić do szkoły, chodzić z nimi na zakupy i robić to wszystko co się robi z dziećmi. Do tego obowiązkowo regularne odwiedziny byłej waszego partnerazenie roku, rozpoczecie roku, itd... Bo jeżeli byscie nie chciały, a zakłądam, że zdecydowana większosć by nie chciała to dlaczego się bulwersujecie, że obcy facet nie ma ochoty wychowywać waszych dzieci?

154

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Młodszej spoko, ale 3 lata 5 a nie 10.


A niby dlaczego nie 10 lat? Jak dwie strony chcą to co komu do tego?


minnie.89 napisał/a:

I widzisz Ty oceniłeś że nikt nie chce samotnej matki tak samo kobiety Ci powiedzą, nikt nie chce niskiego co mało zarabia i to chyba sprawiedliwe, prawda?!

Prawda, pod warunkiem, że niskiego i mało zarabiającego nie chce kobieta wysoka i dobrze zarabiająca. Jeżeli laska któa sama ma 160 cm i pracuje za minimalną krajową mówi, że nie chce faceta 175 cm który pracuje za 6000 bo to kurdupel i biedak to raczej jest ro śmieszne niż sprawiedliwe.


Tak czytam pobieżnie, ale mam wrażenie, że piszesz tak, jakby te laski ze średnio-niższej półki miały wobec ciebie jakiś dług - jesteś na moim poziomie więc masz dług wobec mnie i masz się mną interesować. A nie mają i mogą chcieć kogokolwiek tylko sobie wyobrażą. Ba, znam parę, gdzie ona ma 1,60 i jest przedszkolanką, on ma 190 i jest programistą. I są szczęśliwi. Życie nie jest sprawiedliwe, zresztą, nikt nie mówił, że jest. A może właśnie jest...

155

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Samba napisał/a:

Tak czytam pobieżnie, ale mam wrażenie, że piszesz tak, jakby te laski ze średnio-niższej półki miały wobec ciebie jakiś dług - jesteś na moim poziomie więc masz dług wobec mnie i masz się mną interesować. A nie mają i mogą chcieć kogokolwiek tylko sobie wyobrażą. Ba, znam parę, gdzie ona ma 1,60 i jest przedszkolanką, on ma 190 i jest programistą. I są szczęśliwi. Życie nie jest sprawiedliwe, zresztą, nikt nie mówił, że jest. A może właśnie jest...


Tak jak piszesz, mogą chcieć kogokolwiek i niech sobie chcą, uda się 1 na 100 a reszta będzie siedziała na tinderze i polowała na zmyślonych deweloperów smile nie mówię że to mój wymarzony scenariusz ale skoro kobiety mają takie podejście to trzeba się dostosować.

A przykład przedszkolanka i programista co ma wnieść bo nie za bardzo rozumiem? Panuje powszechne przekonanie że programiści zarabiają pierdyliard zł miesięcznie, ale programista programisccie nie równy. Jeden zarabia 30k drugi nawet 10k nie ma. Poza tym może ta przedszkolanka to fajna laska? Jeżeli tak to nie widzę w tym nic dziwnego. Jeżeli mały grubasek to pewnie miała na niego jakieś haki :-)

156

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:

A przykład przedszkolanka i programista co ma wnieść bo nie za bardzo rozumiem? Panuje powszechne przekonanie że programiści zarabiają pierdyliard zł miesięcznie, ale programista programisccie nie równy. Jeden zarabia 30k drugi nawet 10k nie ma. Poza tym może ta przedszkolanka to fajna laska? Jeżeli tak to nie widzę w tym nic dziwnego. Jeżeli mały grubasek to pewnie miała na niego jakieś haki :-)


No ustosunkowałam się do tego fragmentu:
"Prawda, pod warunkiem, że niskiego i mało zarabiającego nie chce kobieta wysoka i dobrze zarabiająca. Jeżeli laska któa sama ma 160 cm i pracuje za minimalną krajową mówi, że nie chce faceta 175 cm który pracuje za 6000 bo to kurdupel i biedak to raczej jest ro śmieszne niż sprawiedliwe."

Nie wiem, czy wg niej 1,75 to kurduplostwo, ale - niska i źle zarabiająca ma wysokiego i dobrze zarabiającego.
A tobie pozostaje marudzenie.

157

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Samba napisał/a:
kecev napisał/a:

A przykład przedszkolanka i programista co ma wnieść bo nie za bardzo rozumiem? Panuje powszechne przekonanie że programiści zarabiają pierdyliard zł miesięcznie, ale programista programisccie nie równy. Jeden zarabia 30k drugi nawet 10k nie ma. Poza tym może ta przedszkolanka to fajna laska? Jeżeli tak to nie widzę w tym nic dziwnego. Jeżeli mały grubasek to pewnie miała na niego jakieś haki :-)


No ustosunkowałam się do tego fragmentu:
"Prawda, pod warunkiem, że niskiego i mało zarabiającego nie chce kobieta wysoka i dobrze zarabiająca. Jeżeli laska któa sama ma 160 cm i pracuje za minimalną krajową mówi, że nie chce faceta 175 cm który pracuje za 6000 bo to kurdupel i biedak to raczej jest ro śmieszne niż sprawiedliwe."

Nie wiem, czy wg niej 1,75 to kurduplostwo, ale - niska i źle zarabiająca ma wysokiego i dobrze zarabiającego.
A tobie pozostaje marudzenie.

Dobre podsumowanie.

Są kwestie na które masz wpływ a są takie na które nie masz wpływu o ile na to że nie masz 180 cm to nie masz wpływu o tyle na to ile zarabiasz masz wpływ bo nikt Cie nei zmusza do pracy w urzędzie za średnią krajową.

Piszesz farmazony o oczekiwaniu wożenia dziecka czy karmienia, nikt tego nie oczekuje. Od kiedy zaczęłam się umawiać to tak, sama raczej wybierałam tych ok 175 177 cm ale do mnie zawsze tacy 185 cm chociaż ja mam 160 cm(!) i gdzie tu sprawiedliwość.
Każdy z którym się umówiłam nie miał dzieci ja mam chociaż wolałabym takiego który ma, ale jakoś się nie trafił.
Każdy z nich zarabiał bardzo dobrze, nie wiem ile dokładnie ale bardzo dużo, ja jakoś mało nie zarabiam ale nie uważam tego za niebywale dużo.

Mówisz nie dla samotnych matek, ale jak on ma starszych rodziców i oczekuje, że go w tym wspomogę chociażby nie wiem zaproszę na święta to jest ok? Dalej jak on oczekuje, ze ja będę wpierała jego biznes mojego wspierać nie musi to jest ok?

Wbiłeś sobie do głowy schamt i szukasz popleczników którzy Ci powiedzą tak masz racje tylko, że to Ci nic nie da, skup się na tym co możesz zmienić a nie na tym czego zmienić nie możesz.

158

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Myślę że kłamstwem nie da się zbudować niczego trwałego i jaki sens ma oszukiwanie się samego siebie i tych kobiet ? No chyba że zakładasz że nie zakochasz się i to będzie tylko zabawa.
Osobiście brzydzę się kłamstwa i każdą osobą po wykrycia kłamstwa jest na straconej pozycji i nie ma już u mnie szansy.
Chyba wolę mieć nawet 1-3 pary na miesiąc ale mieć pewność że te kobiety są zainteresowane mną i jak na razie nie narzekam. Kilka dni temu wpadła jedna para , jestem już umówiony , wczoraj następna i już umówiony na następny tydzień. Tyle że nic nie zakładam.
Więc spokojnie. Trzeba po prostu sporo czasu spędzić poświęcić i tyle.

159 Ostatnio edytowany przez kecev (2025-08-27 21:12:18)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

.

160

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Samba napisał/a:

No ustosunkowałam się do tego fragmentu:
"Prawda, pod warunkiem, że niskiego i mało zarabiającego nie chce kobieta wysoka i dobrze zarabiająca. Jeżeli laska któa sama ma 160 cm i pracuje za minimalną krajową mówi, że nie chce faceta 175 cm który pracuje za 6000 bo to kurdupel i biedak to raczej jest ro śmieszne niż sprawiedliwe."

Nie wiem, czy wg niej 1,75 to kurduplostwo, ale - niska i źle zarabiająca ma wysokiego i dobrze zarabiającego.
A tobie pozostaje marudzenie.

Ok, ale ja sprzeczności nie widzę, jeżeli ta przedszkolanka jest ładna, zgrabna i ma poukładane w głowie to się kolesiowi nie dziwię, mężczyźni w przeciweństwie do kobiet nie przywiązują większej wagi do zarobków partnerki, jeżeli natomiast przedszkolanka to mały pulpecik, który odrzucał wszystkich 175 cm z niskimi zarobkami ale jej się przyfarciłoi i ma wysokiego programistę to tak, jest to śmieszne smile

161 Ostatnio edytowany przez kecev (2025-08-27 21:33:53)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Są kwestie na które masz wpływ a są takie na które nie masz wpływu o ile na to że nie masz 180 cm to nie masz wpływu o tyle na to ile zarabiasz masz wpływ bo nikt Cie nei zmusza do pracy w urzędzie za średnią krajową.

Piszesz farmazony o oczekiwaniu wożenia dziecka czy karmienia, nikt tego nie oczekuje.


Jasne, że nie, to w końcu normalne, że zamieszkujesz z partnerką i jej dziećmi (albo oni z tobą) i traktujesz te dzieci jak powietrze :-)


minnie.89 napisał/a:

Od kiedy zaczęłam się umawiać to tak, sama raczej wybierałam tych ok 175 177 cm ale do mnie zawsze tacy 185 cm chociaż ja mam 160 cm(!) i gdzie tu sprawiedliwość.
Każdy z którym się umówiłam nie miał dzieci ja mam chociaż wolałabym takiego który ma, ale jakoś się nie trafił.

Naprawdę wolałabyś takiego z dziećmi? Z dziećmi, które u niego mieszkają na stałe, z dziećmi którymi on się musi codziennie zajmować a ty pomagać przy nich??? (ewentualnie traktować je jak powietrze i udawać, że ich nie ma ;-)) Powiedź nam tak szczerze, czy mając do wyboru zamieszkanie z nowym partnerem bez dzieci, albo z nowym partnerem i np; dwójką jego małoletnich dzieci opcja nr 2 jest dla Ciebie bardziej atrakcyjna??? smile Tylko szczerze


minnie.89 napisał/a:

Mówisz nie dla samotnych matek, ale jak on ma starszych rodziców i oczekuje, że go w tym wspomogę chociażby nie wiem zaproszę na święta to jest ok? Dalej jak on oczekuje, ze ja będę wpierała jego biznes mojego wspierać nie musi to jest ok?

Wbiłeś sobie do głowy schamt i szukasz popleczników którzy Ci powiedzą tak masz racje tylko, że to Ci nic nie da, skup się na tym co możesz zmienić a nie na tym czego zmienić nie możesz.

Naprawdę porównujesz zamieszkanie z partnerem/partnerką i jego/jej dziećmi do zaproszenia teściów na święta???? JPRD hmm Jeżeli tutaj jest dla ciebie znak równości to nie wiem czy ta dyskusja ma sens.
Swoją drogą on ma starszych rodziców, ale twoi to starsi nie są i zapewne nigdy nie będą smile) Iście przewrotna logika

162

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Kaszpir007 napisał/a:

Myślę że kłamstwem nie da się zbudować niczego trwałego i jaki sens ma oszukiwanie się samego siebie i tych kobiet ? No chyba że zakładasz że nie zakochasz się i to będzie tylko zabawa.
Osobiście brzydzę się kłamstwa i każdą osobą po wykrycia kłamstwa jest na straconej pozycji i nie ma już u mnie szansy.
Chyba wolę mieć nawet 1-3 pary na miesiąc ale mieć pewność że te kobiety są zainteresowane mną i jak na razie nie narzekam. Kilka dni temu wpadła jedna para , jestem już umówiony , wczoraj następna i już umówiony na następny tydzień. Tyle że nic nie zakładam.
Więc spokojnie. Trzeba po prostu sporo czasu spędzić poświęcić i tyle.


Słusznie, że brzydzisz się kłamstwa, a nie brzydzisz się kobiet, które oceniają mężczyznę głównie przez pryzmat portfela? Bo z tego co widzę to jest takich coraz więcej. Niby rozumiem logikę, łatwiej pasożytować na kimś niż wziąć się za robotę i samemu do czegoś dość ale jednak to mnie bardziej brzydzi.

163

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Są kwestie na które masz wpływ a są takie na które nie masz wpływu o ile na to że nie masz 180 cm to nie masz wpływu o tyle na to ile zarabiasz masz wpływ bo nikt Cie nei zmusza do pracy w urzędzie za średnią krajową.

Piszesz farmazony o oczekiwaniu wożenia dziecka czy karmienia, nikt tego nie oczekuje.


Jasne, że nie, to w końcu normalne, że zamieszkujesz z partnerką i jej dziećmi (albo oni z tobą) i traktujesz te dzieci jak powietrze :-)


minnie.89 napisał/a:

Od kiedy zaczęłam się umawiać to tak, sama raczej wybierałam tych ok 175 177 cm ale do mnie zawsze tacy 185 cm chociaż ja mam 160 cm(!) i gdzie tu sprawiedliwość.
Każdy z którym się umówiłam nie miał dzieci ja mam chociaż wolałabym takiego który ma, ale jakoś się nie trafił.

Naprawdę wolałabyś takiego z dziećmi? Z dziećmi, które u niego mieszkają na stałe, z dziećmi którymi on się musi codziennie zajmować a ty pomagać przy nich??? (ewentualnie traktować je jak powietrze i udawać, że ich nie ma ;-)) Powiedź nam tak szczerze, czy mając do wyboru zamieszkanie z nowym partnerem bez dzieci, albo z nowym partnerem i np; dwójką jego małoletnich dzieci opcja nr 2 jest dla Ciebie bardziej atrakcyjna??? smile Tylko szczerze


minnie.89 napisał/a:

Mówisz nie dla samotnych matek, ale jak on ma starszych rodziców i oczekuje, że go w tym wspomogę chociażby nie wiem zaproszę na święta to jest ok? Dalej jak on oczekuje, ze ja będę wpierała jego biznes mojego wspierać nie musi to jest ok?

Wbiłeś sobie do głowy schamt i szukasz popleczników którzy Ci powiedzą tak masz racje tylko, że to Ci nic nie da, skup się na tym co możesz zmienić a nie na tym czego zmienić nie możesz.

Naprawdę porównujesz zamieszkanie z partnerem/partnerką i jego/jej dziećmi do zaproszenia teściów na święta???? JPRD hmm Jeżeli tutaj jest dla ciebie znak równości to nie wiem czy ta dyskusja ma sens.
Swoją drogą on starszych rodziców, ale twoi to starsi nie są i zapewne nigdy nie będą smile) Iście przewrotna logika

A po co on ma ze mną mieszkać? Nie ma swojego domu, że do mnei się chce wprowadzić?

Co do świat, dlaczego mam stać przy garach może tego nie lubie? Może wolę jechać sobie do Egiptu niż ich zaprosić, ja nie mówię co ja osobiście chce tylko zawsze ta duga strona może coś chcieć co nie koniecznie dla mnie musi być wygodne. A w czym mi jego dzieci mają przeszkadzać? I w jaki sposób ja niby miałabym przy nich pomagać? Domagasz się równości on przy moim nie musi pomagać jest duże samodzielne, więc dlaczego ma mam pomagać przy jego dziecku w końcu ma być równo prawda?! Ja mam jedno, wiec panów z więcej niż jednym skreślam, bo ma być po równo nie może mieć przewagi. Moi rodzice akurat nie są starzy, ale to nie ma znaczenia, znaczenie ma to, że nigdy nie jest po równo.

Kuriozalność Twoich wypowiedzi polega na tym, iż do rzadkości jest po równo, idealnie mają tyle samo, a Ty się tego domagasz, tylko ziemia nie jest płaska.

164

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

A po co on ma ze mną mieszkać? Nie ma swojego domu, że do mnei się chce wprowadzić?


Rozmawialiśmy o tym kilka postów wyżej. Jeżeli to związek oparty na ruchaniu, coś w rodzaju FWB to się z tobą zgadzam w 100%, nie ma sensu do nikogo się przeprowadzać bo nie taki jest cel tej relacji. Jeżeli natomiast jest to związek romantyczny, który docelowo ma prowadzić do założenia rodziny to chyba trochę dziwne jak mieszkają ludzie oddzielnie, nie uważasz? Ja nie znam żadnego długoletniego związku czy małżeństwa, gdzie kobieta mieszka w swoim mieszkaniu a męzczyzna w swoim (pomijam czasowe sytuacje spowodowane np; pracą w delegacjach).

minnie.89 napisał/a:

Co do świat, dlaczego mam stać przy garach może tego nie lubie? Może wolę jechać sobie do Egiptu niż ich zaprosić, ja nie mówię co ja osobiście chce tylko zawsze ta duga strona może coś chcieć co nie koniecznie dla mnie musi być wygodne.


Ale wiesz, że święta są raz w roku? Chyba, że chcesz ich zaprosić na jedne i drugie to niech będzie 2 razy w roku. Stać przy garach nie musisz, coraz więcej ludzi zamawia catering, zresztą to bez znaczenia, nikogo nigdzie zapraszać nie musisz. Chodzi mi tylko o chorą logikę jaką się kierujesz. Porównywać zaproszenie teściow na święta, czyli JEDEN dzień w roku do mieszkania z dziećmi partnerki przez 365 dni w roku to naprawdę trzeba być mocno nawalonym smile

minnie.89 napisał/a:

A w czym mi jego dzieci mają przeszkadzać? I w jaki sposób ja niby miałabym przy nich pomagać? Domagasz się równości on przy moim nie musi pomagać jest duże samodzielne, więc dlaczego ma mam pomagać przy jego dziecku w końcu ma być równo prawda?


Mam nadzieję, że w niczym nie będą przeszkadzać. Wypowiedź spójna i logiczna, skreślamy tylko samotne matki z małymi dziećmi bo przy nich zawsze jest dużo roboty, jak "jest duże samodzielne" to nie ma problemu wink



minnie.89 napisał/a:

Ja mam jedno, wiec panów z więcej niż jednym skreślam, bo ma być po równo nie może mieć przewagi.

Ja nie mam żadnego więc panie z jakimkolwiek też skreślam.


minnie.89 napisał/a:

Moi rodzice akurat nie są starzy, ale to nie ma znaczenia, znaczenie ma to, że nigdy nie jest po równo.

Gratuluję, oby tak im zawsze zostało.


minnie.89 napisał/a:

Kuriozalność Twoich wypowiedzi polega na tym, iż do rzadkości jest po równo, idealnie mają tyle samo, a Ty się tego domagasz, tylko ziemia nie jest płaska.

Kuriozalnośc twoich wypowiedzi polega na tym, że kompletnie nie łapiesz proporcji. Nie chodzi o to, że ma być po równo, chodzi o to, że jak ja nie mam dzieci to mogę nie chcieć i nie chcę wiązać się z kobieta która dzieci ma, zwłąszcza takie, które z nią, a więc docelowo i ze mną będą mieszkały.

Ja ci zadałem bardzo proste pytanie a ty zamiast odpowiedzieć zaczynasz dziwne filozofie w stylu a po co on ma się do nie przeprowadzac a co ja mam pomagać przy jego dzieciach...

Zapytam więc jeszcze raz:
Czy mając do wyboru wolnego mężczynę bez zobowiązań albo mężczynę, który ma dzieci (a te DZIECI Z NIM MIESZKAJĄ 365 DNI W ROKU) uważasz, że atrakcyjniejszy jest ten drugi? Żeby ułatwić ci zadanie zaznaczam, że nie spotykacie się na niezobowiazujące bzykanie, nie jest to żaden układ FWB, docelowo razem zamieszkacie u ciebie albo u niego, wszystko jedno, ty, on i jego dzieci. Atrakcyjna opcja?

165

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Jestem na tyle dojrzała, że jeśli miałaby nawet 3 letnie dziecko i byłby wdowcem, czyli nie byłoby możliwości, ze chciaż na jeden weekend się ktoś tym dzieckiem zajmie, a gdyby był tego wart to nie przeszkadzałoby mi dziecko. Dzieci mają to do siebie, że dorastają nie mieszkają na zawsze z rodzicami, więc ważniejsze jest dla mnie żeby on mi odpowiadał niż to, że ma dziecko z poprzedniego związku. Co więcej coraz cześciej jest to opieka naprzemienna, więc do rzadkości dziecko będzie mieszkało tylko z jednym rodzicem.

166 Ostatnio edytowany przez kecev (2025-08-27 22:15:00)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Jestem na tyle dojrzała, że jeśli miałaby nawet 3 letnie dziecko i byłby wdowcem, czyli nie byłoby możliwości, ze chciaż na jeden weekend się ktoś tym dzieckiem zajmie, a gdyby był tego wart to nie przeszkadzałoby mi dziecko.

Świetnie, ale nadal nie odpowiedziałaś na pytanie czy bardziej atrakcyjną opacją jest pan z 3 letnim dzieckiem, które z nim mieszka czy pan bez tego dziecka? Jeden i drugi jest tego wart, gdybyś miała wątpliwości smile


minnie.89 napisał/a:

Dzieci mają to do siebie, że dorastają nie mieszkają na zawsze z rodzicami, więc ważniejsze jest dla mnie żeby on mi odpowiadał niż to, że ma dziecko z poprzedniego związku.

Jasne, że nie zawsze mieszkają z rodzicami, licząc bardzo, bardzo optymistycznie to wyprowadzi się za 15 lat (18-3), a bardziej realnie za jakieś 22 lata smile Ale co tam, zleci szybko, nawet nie zauważysz smile


minnie.89 napisał/a:

Co więcej coraz cześciej jest to opieka naprzemienna, więc do rzadkości dziecko będzie mieszkało tylko z jednym rodzicem.

W krainie zwanej nibylandia smile Twoje dziecko też jest w opiece naprzemiennej? ;-) Dla kolegi pytam smile

Nie chce mi się szukać statystyk, ale w ciemno mogę powiedzieć że grubo ponad 90% dzieci zostaje z matkami.



Zresztą dyskusja nie ma sensu bo nie wiem co cie tak boli, że bezdzietny facet nie chce sią wiązać z samotną matką? Ile jest bezdzietnych kobiet, które chcą się wiązać z dzieciatymi facetami, zwłaszcza takimi, gdzie dzieci mieszkają z nim? To nie jest i nigdy nie było atrakcyne dla żadnej płci, kto normalny chce inwestować swój czas, energię i pieniądze w wychowywanie cudzych dzieci? Dzieci, co do których nie ma żadnych praw, nie jest decyzyjny w żadnym stopniu i w sumie nie ma nic do powiedzenia. Brutalne ale prawdziwie, kobiety mają dokładnie takie same podejście, sporej części przeszkadza nawet facet płacący alimenty na własne dzieci a co dopiero mówić o sytuacji, gdyby te dzieci z nim mieszkały. Masz dzieci? Super, szukaj sobie faceta, który również ma dzieci a nie plujesz się do bezdzietnych, że nie mają ochoty na związek z samotną matką.

167

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Mnie abolutnie nie boli to że ktoś nie chce, co więcej mnie nawet dziwi jak wielu chce big_smile

Tak w opiece naprzemiennej.

Wskazuję, Ci jak łatwo zbić Twoje argumenty, prosty przykład, ja mam 36 lat moje dziecko 11, typ 38 ma dziecko 4 letnie, on zarabia średnią krajową czyli dużo mniej niż ja, to skreślamy prawda, 4 lata to niesamodzielne dziecko i jeszcze on zarabia tylko średnią krajową.

168

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Mnie abolutnie nie boli to że ktoś nie chce, co więcej mnie nawet dziwi jak wielu chce big_smile

Tak w opiece naprzemiennej.

Wskazuję, Ci jak łatwo zbić Twoje argumenty, prosty przykład, ja mam 36 lat moje dziecko 11, typ 38 ma dziecko 4 letnie, on zarabia średnią krajową czyli dużo mniej niż ja, to skreślamy prawda, 4 lata to niesamodzielne dziecko i jeszcze on zarabia tylko średnią krajową.

A 11 letnie dziecko jest samodzielne? ;-) Myślę, że przynajmniej drugie 11 lat będzie z tobą/wami mieszkał. A najlepszy wiek dopiero się zacznie, bo założe się, że o niczym tak bardzo nie marzy jak o nowym ojczymie, polecam do poczytania kilka tematów obok, gdyby ktoś się zastanawiał czy warto wchodzić w związek z samotną matką to tutaj jest odpowiedź:

https://www.netkobiety.pl/t134845.html


A to czy typa skreślić czy nie to sobie sama odpowiedź. Jak masz kolejkę chętnych to jasne, są znacznie lepsze partie, ale coś czuję, że do samotnej, 36 letniej matki z 11 letnim SAMODZIELNYM dzieckiem żadnej kolejki nie ma więc musisz temat poważnie przemyśleć smile A tak z ciekawości, czy to jego 4 letnie dziecko z nim mieszka? Bo ten szczegół cały czas ci umyka. Co innego spotykać się z kolesiem, który ma dziecko a dzieckiem zajmuje się matka a co innego spotykać się z laską, ktora ma dziecko i którea tym dzieckiem się zajmuje. Niby szczegół, ale jednak bardzo istotny.

169

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Mnie abolutnie nie boli to że ktoś nie chce, co więcej mnie nawet dziwi jak wielu chce big_smile

Nie mogę nie skomentować, wielu chce darmowego ruchania czy związku? Pytam bo kilka razy byłaś mocno zdziwiona, że mielibyście razem mieszkać smile Co przy układzie opartym o niezobowiązujące ruchanie ma oczywiście sens.

170 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-08-27 22:45:57)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Mnie abolutnie nie boli to że ktoś nie chce, co więcej mnie nawet dziwi jak wielu chce big_smile

Nie mogę nie skomentować, wielu chce darmowego ruchania czy związku? Pytam bo kilka razy byłaś mocno zdziwiona, że mielibyście razem mieszkać smile Co przy układzie opartym o niezobowiązujące ruchanie ma oczywiście sens.

Związku, nie po to mnie tyle mieszkanie kosztowało żeby mi się tu ktoś dokwaterował

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak się ma lat 27 to mogę przypuszczać że 36 letnią kobietę uważasz za samo zło, ale na 30 roku życie się nie kończy.
Wszystko zależy od dojrzałości człowieka, też od miejsca zamieszkania, CEO w firmie której pracuję związał się z kobietą w jego wieku ktora miała wcześniej 3 dzieci, więc nie ma reguły ale to taki jeden z nielicznych przykładów.

Oczywiście na swojej drodze też spotkałam takich którzy liczyli na niezobowiązujący seks ale jest ich zdecydowanie mniej niż tych którzy szukają czegoś więcej

To czy dziecko aktualnie jest tylko z matką nie ma znaczenia, dlatego, że co zrobi jak mamusi się odwidzi i powie że ma sobie dziecko zabrać bo ona ma teraz nowe życie z kimś innym? Nigdy nie można uwzględniać tylko aktualnego stanu, bo on może się zmienić.

171 Ostatnio edytowany przez kecev (2025-08-27 23:05:24)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Związku, nie po to mnie tyle mieszkanie kosztowało żeby mi się tu ktoś dokwaterował


To na pewno będzie ciekawy związek, szukaj może po sąsiadach żebyście za dużo czasu na dojazdy nie tracili smile


minnie.89 napisał/a:

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak się ma lat 27 to mogę przypuszczać że 36 letnią kobietę uważasz za samo zło, ale na 30 roku życie się nie kończy.

Ja mam bliżej 40 a kobietą 36 lat jakoś zainteresowany nie jestem. Chyba, że na niezobowiązujący seks jeżeli oczywiście jest ładna.

minnie.89 napisał/a:

Wszystko zależy od dojrzałości człowieka, też od miejsca zamieszkania, CEO w firmie której pracuję związał się z kobietą w jego wieku ktora miała wcześniej 3 dzieci, więc nie ma reguły ale to taki jeden z nielicznych przykładów.

Dokładnie, jeden z nielicznych przykładów.


minnie.89 napisał/a:

Oczywiście na swojej drodze też spotkałam takich którzy liczyli na niezobowiązujący seks ale jest ich zdecydowanie mniej niż tych którzy szukają czegoś więcej

Myślę, że tych którzy liczyli na niezobowiązujący seks spotkałaś znacznie więcej niż ci się wydaje smile Myślisz, że faceci chodzą i rozgłaszają, że szukają na darmowe bzykanie? Ci co szukali "czegoś więcej" to szukali tak samo więcej jak ja jestem deweloperem smile


minnie.89 napisał/a:

To czy dziecko aktualnie jest tylko z matką nie ma znaczenia, dlatego, że co zrobi jak mamusi się odwidzi i powie że ma sobie dziecko zabrać bo ona ma teraz nowe życie z kimś innym? Nigdy nie można uwzględniać tylko aktualnego stanu, bo on może się zmienić.

Oczywiście, może jej się odwidzi, może ją też meteoryt pieprznie, możliwości jest bardzo wiele, ale ja jednak skupiłbym się na najbardziej realnych opcjach a te są takie, że dziecko co do zasady zostaje z matką a szanse że jej się odwidzi albo pieprznie ją meteoryt są jednak minimalna smile

172 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-08-27 23:16:10)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

No to jak Ty jesteś przed 40 nie jesteś prawnikiem lekarzem czy innym milionerem to nei jestem zainteresowana bo nie mam zamiaru Cię sponsorować, wybacz smile A teraz zjedz na ziemie i przestań bujać w obłokach.

A przykład z CEO to miałoby z licznych no ale cóż za szybko pisałam.
Przykład idzie z góry vide para prezydencka.
Najbogatszy człowiek nazwa się Jeff Bezos i chyba jego głośny ślub z matką trójki dzieci był ostatnio do tego jest od niego tylko 5 lat młodsza, po prostu się obudź, jeśli jakiejś lasce przeszkadza że jesteś niski to słabo z nią jak jej przeszkadza, że mało zarabiasz to coś z tym zrób, bo to chyba zależy tylko od Ciebie.

173

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

No to jak Ty jesteś przed 40 nie jesteś prawnikiem lekarzem czy innym milionerem to nei jestem zainteresowana bo nie mam zamiaru Cię sponsorować, wybacz smile A teraz zjedz na ziemie i przestań bujać w obłokach.


Chyba doszło do nieporozumienia jeżeli myślałaś, że ja jestem zainteresowany samotną matką przed 40 smile
Nie wiem też skąd pomysł, że szukam sponsorki? Pracuję, nie zarabiam najgorzej jak na polskie warunki, mam swoje mieszkanie (chwilowo właścicielem jest bank) i ogólnie żyje mi się raczej bezstresowo i wygodnie. Nie szukam sponsorki ale też nie bardzo mam ochotę kogoś innego sponsorować, myślę, że nawet gdyby był lekarzem, prawnikiem czy innym milionerem to również nie za bardzo miałbym ochotę być sponsorem.


minnie.89 napisał/a:

A przykład z CEO to miałoby z licznych no ale cóż za szybko pisałam.
Przykład idzie z góry vide para prezydencka.
Najbogatszy człowiek nazwa się Jeff Bezos i chyba jego głośny ślub z matką trójki dzieci był ostatnio do tego jest od niego tylko 5 lat młodsza,

I te kilka przykładów ma być dowodem na to, że faceci uganiają się za samotnymi matkami? smile)) To chyba ty musisz zejść na ziemię. Wiesz jaką kobietę najłatwiej wyrwać na aplikacji randkowej? Samotną matkę i otyłą. A wiesz dlaczego? Bo mają najsłabsze powodzenie więc spora część z nich już dawno temu porzuciła marzenia o prawnikach, lekarzach i milionerach i zeszła na ziemię. Problem w tym, że nawet po zejściu na ziemię rzadko kiedy są wyborem numer jeden. Są raczej wyborem jak nie ma się innego wyboru smile
Nie wiem dlaczego tak trudno ci przyjąć do wiadomości, że ani dla bezdzietnej kobiety, ani dla bezdzietnego mężczyzny samotny rodzic to bardzo, bardzo kiepska partia. Tak jak wcześniej pisałem. Kto normalny chce inwestować czas, pieniądze i energię w utrzymywanie cudzych dzieci? Dzieci do których nie ma praw, nie ma żadnej decyzyjności i na dobrą sprawę dzieci, dla których nic nie znaczy, jest tylko kolejnym konkubentem mamusi.


minnie.89 napisał/a:

po prostu się obudź, jeśli jakiejś lasce przeszkadza że jesteś niski to słabo z nią jak jej przeszkadza, że mało zarabiasz to coś z tym zrób, bo to chyba zależy tylko od Ciebie.


Właśnie się przebudzam i dochodzę do wniosku, że to co lasce we mnie przeszkadza obchodzi mnie jak zeszłoroczny śnieg. Niski na szczęście nie jestem a na potrzeby rodzimych księżniczek w kilka minut mogę zostać biznesmenem, lekarzem czy deweloperem. Trochę późno to sobie uświadomiłem ale lepiej późno niż wcale. Jeżeli panie są płytkie jak kałuża to ja nie widzę przeszkód, żeby nie zniżyć się do ich poziomu. Naprawdę uważasz, że będę się poświęcał dla laski tylko po to, żeby jakaś Karyna zwrócła na mnie uwagę? smile Żeby to jeszcze była Karyna, która coś sobą reprezentuje, ale to najczęsciej Karyna, która już teraz zarabia mniej niż ja, a co dopiero mówić jak jestem deweloperem smile Takie panienki nadają się tylko do łóżka i tak trzeba do tematu podchodzić. Ale jak widzisz nawet ja nie jestem tak zdesperowany, żeby lecieć na samotne matki.

174 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-08-28 09:49:16)

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Młodszej spoko, ale 3 lata 5 a nie 10.


A niby dlaczego nie 10 lat? Jak dwie strony chcą to co komu do tego?



Regularnie tu są wątki kolesi z kochankami o 15-20 lat młodszymi, a takie panny jak minnie.89 są po prostu odrzucane albo cieszą się zainteresowaniem jedynie kolesi o 2-3 ligi niższej. I to wywołuje ich (nie tylko wewnętrzny) bunt i sprzeciw. To co piszą nie ma żadnego związku z rzeczywistością, a jest wyrazem ich strachu i marzeń.

W kontekście tej dyskusji przejrzyj kolejne zakładane przez minnie.89 wątki. Polecam. Uśmiejesz się.

175

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Jack Sparrow napisał/a:

Regularnie tu są wątki kolesi z kochankami o 15-20 lat młodszymi, a takie panny jak minnie.89 są po prostu odrzucane albo cieszą się zainteresowaniem jedynie kolesi o 2-3 ligi niższej. I to wywołuje ich (nie tylko wewnętrzny) bunt i sprzeciw. To co piszą nie ma żadnego związku z rzeczywistością, a jest wyrazem ich strachu i marzeń.

W kontekście tej dyskusji przejrzyj kolejne zakładane przez minnie.89 wątki. Polecam. Uśmiejesz się.


Przejrzałem i w sumie smutne, nie będę kopał leżącego, ale po prostu coraz mniej rozumiem kobiety.
Zamiast uczciwie sobie powiedzieć: dobijam do 40/jestem po 40, mam dziecko/dzieci na utrzymaniu i nie jestem tak atrakcyjna jak byłam jako bezdzietna studentka, więc może rozejrzę się za jakimś samotnym ojcem po rozwodzie, to nie, jest bulwers, że bezdzietni kawalerowie nie są nimi zainteresowani. A dlaczego mieliby być? Co pozytywnego wniesienie w życie tych bezdzietnych kawalerów?
Jest dokładnie tak minnie.89 jak napisałaś, w życiu nie jest sprawiedliwie i nie jest po równo, ale są jakieś proporcje i granice. Dla mnie jako przeciętnego, bezdzietnego kawalera proporcją jest szukanie dla siebie żeńskiego odpowiednika czyli przeciętnej, bezdzietnej panny. Dla ciebie jako samotnej matki proporcją powinno być szukanie samotnego ojca lub ojca z alimentami. Możesz sobie oczywiście szukać bezdzietnego kawalera tak samo jak ja mogę szukać supermodelki, ale oboje dobrze wiemy, że to tak nie działa smile Ty znajdziesz co najwyżej niezobowiązujące bzykanko a ja nawet tego u supermodelki nie dostanę smile Takie po prostu jest życie i nie ma się co oburzać ani zaklinać rzeczywistości.

Kompletnie też nie rozumiem po co były te przytyki do mojego stanu majątkowego i twojego rzekomego bogactwa. Jeszcze kilka miesięcy temu pisałaś, że zarabiasz gówniane pieniądze i całe życie tak było, wiecznie zlecenie albo B2B, dwa etaty itd... Ja mam jeden etat i spokojną pracę, zarabiam 9000 zł brutto + od czasu do czasu jakaś premia wpadnie i dla mnie jest ok. Miałem kilka razy propozycję awansu ale podziękowałem bo nie chce mi się za dodatkowe 2000-3000 zł użerać non stop z debilami, stresować i myśleć za wszystkich wokoło. Mam spokojną, mało stresującą pracę i cenię to sobie. A jak jakiejś Juleczce nie pasuje to niech sama pokaże co potrafi. Tylko właśnie niewiele jest takich co potrafią. Niby równouprawnienie, niby kobiety na traktowy, niby każda studiuje, niby wielkie kariery... a przychodzi co do czego to ta wielka kariera to najczęściej przerzucanie papierów z jednej kupki na drugą i od czasu do czasu wklepanie czegoś do excela. A to wszystko za zawrotne 5000-7000 zł brutto. Ale od potencjalnego partnera to wymagacie po 30 K netto, najlepiej dolarów smile

176

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
kecev napisał/a:

Przejrzałem i w sumie smutne, nie będę kopał leżącego, ale po prostu coraz mniej rozumiem kobiety.

To nawet nie w tym rzecz. Sama się regularnie na to się zżyma na forum, że właśnie nikt sensowny jej nie chce. A twierdzi uparcie, że nie masz racji i próbuje to udowadniać, choć jest żywym, chodzącym potwierdzeniem twoich tez. Które tak na dobrą sprawę nie są twoje. To zjawisko znane i ugruntowane od kilku przynajmniej lat. Nie tylko w PL.


Kompletnie też nie rozumiem po co były te przytyki do mojego stanu majątkowego i twojego rzekomego bogactwa. Jeszcze kilka miesięcy temu pisałaś, że zarabiasz gówniane pieniądze i całe życie tak było

Dodajmy do tego problemy psychiczne i leki. Co jest sumarycznie normą u kobiet w jej sytuacji życiowej. A jednak ona i jej podobne to taka gratka i łakomy kąsek. Dla konesera.

177

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Uważam, że mimo wszystko warto korzystać z portali randkowych, choć wymaga to spokoju i wytrwałości. Trzeba przebrnąć przez wiele niepasujących osób, aby znaleźć kogoś odpowiedniego. Takie osoby istnieją, choć stanowią mniejszość — dlatego warto mieć nadzieję.

Osobiście wolę spotkać jedną czy dwie wartościowe osoby w miesiącu niż kilkadziesiąt przypadkowych, z pełną świadomością, że nie nadają się do niczego poza jednorazowym spotkaniem w określonym celu.

Jako rozwodnik i ojciec dorosłych dzieci, nie szukam kobiet z małymi dziećmi. Nie chcę inwestować czasu, pieniędzy ani emocji w wychowywanie cudzych dzieci. Nie widzę w tym sensu, tak samo jak nie chcę, aby moje potrzeby były spychane na dalszy plan.

Dziś mam spotkanie z kobietą młodszą o sześć lat, która również ma dorosłe dziecko. Podchodzę do tego bez presji — jeśli nie będzie porozumienia, trudno. Mam już umówione kolejne spotkanie z inną kandydatką.

178

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Jack Sparrow napisał/a:
kecev napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Młodszej spoko, ale 3 lata 5 a nie 10.

A niby dlaczego nie 10 lat? Jak dwie strony chcą to co komu do tego?

Regularnie tu są wątki kolesi z kochankami o 15-20 lat młodszymi, a takie panny jak minnie.89 są po prostu odrzucane albo cieszą się zainteresowaniem jedynie kolesi o 2-3 ligi niższej. I to wywołuje ich (nie tylko wewnętrzny) bunt i sprzeciw. To co piszą nie ma żadnego związku z rzeczywistością, a jest wyrazem ich strachu i marzeń.

W kontekście tej dyskusji przejrzyj kolejne zakładane przez minnie.89 wątki. Polecam. Uśmiejesz się.

Dobrze napisane.

179

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Kaszpir007 napisał/a:

Uważam, że mimo wszystko warto korzystać z portali randkowych, choć wymaga to spokoju i wytrwałości. Trzeba przebrnąć przez wiele niepasujących osób, aby znaleźć kogoś odpowiedniego. Takie osoby istnieją, choć stanowią mniejszość — dlatego warto mieć nadzieję.

Osobiście wolę spotkać jedną czy dwie wartościowe osoby w miesiącu niż kilkadziesiąt przypadkowych, z pełną świadomością, że nie nadają się do niczego poza jednorazowym spotkaniem w określonym celu.

Jako rozwodnik i ojciec dorosłych dzieci, nie szukam kobiet z małymi dziećmi. Nie chcę inwestować czasu, pieniędzy ani emocji w wychowywanie cudzych dzieci. Nie widzę w tym sensu, tak samo jak nie chcę, aby moje potrzeby były spychane na dalszy plan.

Dziś mam spotkanie z kobietą młodszą o sześć lat, która również ma dorosłe dziecko. Podchodzę do tego bez presji — jeśli nie będzie porozumienia, trudno. Mam już umówione kolejne spotkanie z inną kandydatką.

To jednak nie zrezygnowałeś z portali i dobrze, wszystkiego trzeba próbować…
Ciekawa jestem czy w końcu znajdziesz taką jakiej szukasz.

180

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
Legat napisał/a:

Jest taki kryzys powołań. Może księdzem zostań? To zawsze jak ciekawa misja życiowa. smile


To byłaby trochę hipokryzja z mojej strony, bo jestem ateistą, po drugie nawet jeżeli przymkniemy na to oko że jestem osobą niewierzącą to na księdza się słabo nadaje. Samo też środowisko to jest podobno mega zepsute.

Tak. Zdecydowanie tak.

181

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

A może kobietom nie opłaca się być w związku tak generalnie?
Dlaczego zakładamy, że kobiety nie potrafią dokonywać wyborów dobrych dla siebie?
Dlaczego w ogóle jest dyskusja na temat rzekomej zbiorowej głupoty kobiet w temacie dobierania lub nie dobierania sobie partnera??
Nawet w tym sposobie myślenia widać jak na dłoni, jak bardzo egoistyczni i władczy są (wypowiadający się w ten sposób) mężczyźni w stosunku do kobiet. Już z samego istnienia zagadnienia obecni uczestniczący Panowie są w moich oczach skreśleni i wolałabym żyć całe życie sama. Po co mi w domu osoba, która nie widzi tak prostych nadużyć - ma przewagę fizyczną i jest egoistą - mi nie potrzeba więcej argumentów na nie z perspektywy kobiety.

A tak ogólnie, to coś mi się wydaje, że gdyby nie większe potrzeby seksualne u mężczyzn (oraz brak łatwej możliwości ich zaspokajania), to tematu by nie było, nie byłoby "walki" o te "przeciętne dziewczyny"...

PS: Walka o przeciętne dziewczyny polega (w tym przypadku) na wmówieniu tym przeciętnym dziewczynom, że ich decyzje są głupie. Może zacznijcie walczyć z konkurencją, a nie przyszłą żoną?

182

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Dwoistosc napisał/a:

A może kobietom nie opłaca się być w związku tak generalnie?

Człowiek jest stworzeniem stadnym. Każdemu "opłaca się" żyć w swoim stadzie.


Dlaczego zakładamy, że kobiety nie potrafią dokonywać wyborów dobrych dla siebie?

Bo wybór większości kobiet ogranicza się do "temu dam, a temu nie". Są w tym procesie decyzyjnym BIERNE i PASYWNE. Mało która babka wybiera w sposób aktywny i przejmuje inicjatywę. O takich podstawach samodzielności jak płacenie za siebie na wyjściach/randkach to nawet nie wspomnę. To automatycznie zawęża pole wyboru. Poza tym widać to też po statystykach satysfakcji z seksu, która to szoruje po dnie. Nawet twój tok myślenia taki właśnie jest - ograniczony jedynie do wąskiej puli facetów traktujących cię jak przedmiot.


Po co mi w domu osoba, która nie widzi tak prostych nadużyć - ma przewagę fizyczną i jest egoistą

Lewacka ideologia.

183

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Dwoistosc napisał/a:

Nawet w tym sposobie myślenia widać jak na dłoni ...

Widać. Tylko, że ty nic z tym nie robisz. Z resztą podobnie jak incele, pewnie dobrze ci z tą płciową niechęcią.
Mam dziwne wrażenie, że już tu pisałaś, przynajmniej pod jednym nickiem.

184

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Legat napisał/a:
Dwoistosc napisał/a:

Nawet w tym sposobie myślenia widać jak na dłoni ...

Widać. Tylko, że ty nic z tym nie robisz. Z resztą podobnie jak incele, pewnie dobrze ci z tą płciową niechęcią.
Mam dziwne wrażenie, że już tu pisałaś, przynajmniej pod jednym nickiem.

Masz na myśli nick.na "R"?  wink

185

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
wieka napisał/a:

To jednak nie zrezygnowałeś z portali i dobrze, wszystkiego trzeba próbować…
Ciekawa jestem czy w końcu znajdziesz taką jakiej szukasz.

Zdecydowanie ograniczyłem korzystanie z portali randkowych. Zostały mi tylko FB Randki — darmowy „klon Tindera”. Przynajmniej wiem, że widzę wszystkie kobiety w określonym przedziale wiekowym i teoretycznie każda może zobaczyć mnie.

Wczoraj spotkałem się z jedną panią, ale po rozmowie uznałem, że nie ma sensu kontynuować znajomości — różnice między nami były zbyt duże. Podziękowałem jej uczciwie, bo nie widzę sensu w ciągnięciu czegoś, co nie ma przyszłości.

Od teraz umawiam się wyłącznie na spacery. Rezygnuję ze spotkań w kawiarniach — szkoda czasu i pieniędzy na samym początku znajomości. Spacer daje więcej luzu i pozwala lepiej się poznać bez zbędnej otoczki.

Wstępnie jestem już umówiony z kolejną kobietą, ale podchodzę do tego bez większych oczekiwań. Patrząc na zaangażowanie pań w rozmowy — jest ono często minimalne. Z drugiej strony może faktycznie nie ma sensu długo pisać, lepiej się spotkać i wtedy zobaczyć, czy coś zaiskrzy. Nie chcę inwestować czasu w coś, co nie rokuje.

Umawiam się i próbuję — żeby nie mieć do siebie pretensji, że nie próbowałem. Ale widzę też, że naprawdę trudno znaleźć rozsądną kobietę po czterdziestce, która jeszcze chce związku i ma przynajmniej nastoletnie dziecko (a najlepiej pełnoletnie). Nie chcę się angażować w opiekę ani utrzymanie cudzych dzieci — to nie jest moja rola i nie czuję się z tym komfortowo.

186

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Problem jest wtedy kiedy się słucha rad ludzi którzy poznali partnera 30 lat temu. Jack to stary cymbał przepraszam za określenie, którego żona nie zostawi bo nie ma gdzie iść. Lansuje swoją nacjonalistyczną teorie która się nie sprzedaje.

Kaszpir wbrew temu co Tobie się wydaje ja Ci serio życzę dobrze, nie wiem czy kawa czyli wydatek 50-100 zł to aż tak dużo, wydaje i się że nie, ale rozumiem, ze razy 50 tez zrobi kwotę.

Trudno jest mi się odnieść do tego co nie grało u tej Pani, ale prawda jest taka, że mało kobiet 40+ ma pełnoletnie dzieci chyba, że 40 ++ i najczęściej są to Panie bez wykształcenia a to podobno było dla Ciebie ważne. kobiety 40+ to Panie z lat 80 a te do rzadkości rodziły dzieci jako 20+ najczęściej było to 27+ a nawet 30+, natomiast rozumiem, że nie czułbyś się komfortowo z cudzym dzieckiem nikt Cię do tego nie zmusza i nie mówi masz chcieć.

Myślę, że czas będzie Ci działał na korzyść, bo statystycznie dzieci nastoletnie dla mnei to co najmniej w liceum będą miały kobiety 45+, decyzja co ważniejsze jej wiek, jej dziecka czy wykształcenie bo w praktyce któryś parametr wypadnie. Dla przykładu ja nie znam osobiście żadnej kobiety w wieku 42 lat która ma wyższe i nie jest to byle co tylko powiedzmy architektura i ma pełnoletnie dziecki, najcześciej maja dzieci 10+ a czasem młodsze. Tak jak pisałam tu akurat czas będzie działał na korzyść bo dziecko które dziś ma lat 12 za 3 lata będzie miało 15, pozostaje mieć nadzieję, że Pani nadal będzie wolna i będzie chciała wejść z Tobą w relacje. smile Trzymam kciuki

187

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Problem jest wtedy kiedy się słucha rad ludzi którzy poznali partnera 30 lat temu. Jack to stary cymbał przepraszam za określenie, którego żona nie zostawi bo nie ma gdzie iść. Lansuje swoją nacjonalistyczną teorie która się nie sprzedaje.

Kaszpir wbrew temu co Tobie się wydaje ja Ci serio życzę dobrze, nie wiem czy kawa czyli wydatek 50-100 zł to aż tak dużo, wydaje i się że nie, ale rozumiem, ze razy 50 tez zrobi kwotę.

Trudno jest mi się odnieść do tego co nie grało u tej Pani, ale prawda jest taka, że mało kobiet 40+ ma pełnoletnie dzieci chyba, że 40 ++ i najczęściej są to Panie bez wykształcenia a to podobno było dla Ciebie ważne. kobiety 40+ to Panie z lat 80 a te do rzadkości rodziły dzieci jako 20+ najczęściej było to 27+ a nawet 30+, natomiast rozumiem, że nie czułbyś się komfortowo z cudzym dzieckiem nikt Cię do tego nie zmusza i nie mówi masz chcieć.

Myślę, że czas będzie Ci działał na korzyść, bo statystycznie dzieci nastoletnie dla mnei to co najmniej w liceum będą miały kobiety 45+, decyzja co ważniejsze jej wiek, jej dziecka czy wykształcenie bo w praktyce któryś parametr wypadnie. Dla przykładu ja nie znam osobiście żadnej kobiety w wieku 42 lat która ma wyższe i nie jest to byle co tylko powiedzmy architektura i ma pełnoletnie dziecki, najcześciej maja dzieci 10+ a czasem młodsze. Tak jak pisałam tu akurat czas będzie działał na korzyść bo dziecko które dziś ma lat 12 za 3 lata będzie miało 15, pozostaje mieć nadzieję, że Pani nadal będzie wolna i będzie chciała wejść z Tobą w relacje. smile Trzymam kciuki

Minnie, pozwól, że wyjaśnię jasno i bez ogródek.

Nie spotykam się z kobietami, które mają małe dzieci. To nie jest uprzedzenie — to świadomy wybór. Dla mnie relacja wymaga przestrzeni, czasu i zaangażowania, a obecność małych dzieci zwykle to uniemożliwia. Kobiety, z którymi się spotykam mają dziecko pełnoletnie, samodzielne i niezależne — i właśnie takich głównie szukam.

Wykształcenie? Nie jest dla mnie wyznacznikiem wartości. Znam ludzi po zawodówkach, którzy biją na głowę niejednego magistra pod względem inteligencji, kultury i życiowej mądrości. Dla mnie liczy się człowiek — jego sposób myślenia, wartości i to, jak traktuje innych.

Związek to nie dodatkowa atrakcja w grafiku. To nie jest coś, co się „wciśnie” między jogę, pracę i spotkanie z koleżankami. Związek wymaga obecności, czasu i chęci budowania czegoś wspólnego. A z tym bywa różnie. Wiele kobiet traktuje relację jak przelotną przygodę — ja nie szukam przygód. Nie interesują mnie chwilowe spotkania, randki „z nudów” czy relacje bez głębi. Szkoda mi na to czasu.

Spotkanie, które odbyłem, tylko mnie w tym utwierdziło. Pani, z którą się umówiłem, nie była gotowa na związek. To nie ocena, to obserwacja. Są sygnały, które jasno pokazują, czy ktoś szuka czegoś trwałego, czy tylko chwilowej emocji. A że ja nie szukam chwilowych okazji — podziękowałem i zamknąłem temat.

188

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Rozumiem, że nie interesuje Cię wykształcenie ale jeszcze pół roku temu deklarowałeś że Panie zarabiające minimalną Cię nie interesują, nie mniej jednak i tak życzę powodzenia.

189

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Kaszpir007 napisał/a:

[

Minnie, pozwól, że wyjaśnię jasno i bez ogródek.

Nie spotykam się z kobietami, które mają małe dzieci. To nie jest uprzedzenie — to świadomy wybór. Dla mnie relacja wymaga przestrzeni, czasu i zaangażowania, a obecność małych dzieci zwykle to uniemożliwia. Kobiety, z którymi się spotykam mają dziecko pełnoletnie, samodzielne i niezależne — i właśnie takich głównie szukam.

Wykształcenie? Nie jest dla mnie wyznacznikiem wartości. Znam ludzi po zawodówkach, którzy biją na głowę niejednego magistra pod względem inteligencji, kultury i życiowej mądrości. Dla mnie liczy się człowiek — jego sposób myślenia, wartości i to, jak traktuje innych.

Związek to nie dodatkowa atrakcja w grafiku. To nie jest coś, co się „wciśnie” między jogę, pracę i spotkanie z koleżankami. Związek wymaga obecności, czasu i chęci budowania czegoś wspólnego. A z tym bywa różnie. Wiele kobiet traktuje relację jak przelotną przygodę — ja nie szukam przygód. Nie interesują mnie chwilowe spotkania, randki „z nudów” czy relacje bez głębi. Szkoda mi na to czasu.

Spotkanie, które odbyłem, tylko mnie w tym utwierdziło. Pani, z którą się umówiłem, nie była gotowa na związek. To nie ocena, to obserwacja. Są sygnały, które jasno pokazują, czy ktoś szuka czegoś trwałego, czy tylko chwilowej emocji. A że ja nie szukam chwilowych okazji — podziękowałem i zamknąłem temat.

ale co one maja z tymi przygodami??: ) nie doczytalam całosci postow, czy moze to tylko taki zbieg okolicznosci ? nieodpowiednie miejsce w nieodpowiednim czasie?

bo watpie zeby tylko była to jakas ich wymówka, zakładam ze one serio pisały o takim 'zabawowym" stylu życia ...

190

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
minnie.89 napisał/a:

Rozumiem, że nie interesuje Cię wykształcenie ale jeszcze pół roku temu deklarowałeś że Panie zarabiające minimalną Cię nie interesują, nie mniej jednak i tak życzę powodzenia.

Nie szukam związku „na chwilę” ani roli statysty w czyimś napiętym grafiku.

Związek to dla mnie coś więcej niż luźna relacja, którą można wcisnąć między pracę, jogę i spotkanie z koleżankami. Jeśli ktoś pracuje wtedy, gdy ja śpię, a śpi wtedy, gdy ja pracuję — to nie ma sensu. Nie interesują mnie kobiety, które deklarują chęć związku, ale nie mają na niego czasu. Spotkanie raz na tydzień „na szybko” to nie relacja, tylko formalność.

Nie patrzę na zarobki, tylko na samodzielność. Nie interesuje mnie, ile kobieta zarabia — ważne, żeby była niezależna, radziła sobie sama i nie oczekiwała wsparcia finansowego. Jeśli jest inteligentna, nawet z wykształceniem zawodowym, i potrafi zadbać o siebie — to dla mnie wystarczające.

Liczy się obecność, zaangażowanie i wspólna przestrzeń. Nie mam ochoty być dodatkiem do czyjegoś życia, „atrakcją” w napiętym harmonogramie. Związek wymaga czasu, chęci i obecności. A niestety wiele kobiet, które poznałem, chciałyby być w związku — ale nie mają na niego miejsca w swoim życiu. Albo mylą związek z luźną relacją bez zobowiązań.

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Dwoistosc napisał/a:

A może kobietom nie opłaca się być w związku tak generalnie?
Dlaczego zakładamy, że kobiety nie potrafią dokonywać wyborów dobrych dla siebie?
Dlaczego w ogóle jest dyskusja na temat rzekomej zbiorowej głupoty kobiet w temacie dobierania lub nie dobierania sobie partnera??

Ostatnio na onecie? była jakaś wzmianka że statystycznie samotna kobieta to najszcześliwsza komórka społeczna wink

192

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Dwoistosc napisał/a:

A może kobietom nie opłaca się być w związku tak generalnie?
Dlaczego zakładamy, że kobiety nie potrafią dokonywać wyborów dobrych dla siebie?
Dlaczego w ogóle jest dyskusja na temat rzekomej zbiorowej głupoty kobiet w temacie dobierania lub nie dobierania sobie partnera??

Ostatnio na onecie? była jakaś wzmianka że statystycznie samotna kobieta to najszcześliwsza komórka społeczna wink

Zgadzam się z tym. Po za tym bez związku nie musi oznaczać,że jest samotną

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Julia life in UK napisał/a:

Ostatnio na onecie? była jakaś wzmianka że statystycznie samotna kobieta to najszcześliwsza komórka społeczna wink

Zgadzam się z tym. Po za tym bez związku nie musi oznaczać,że jest samotną

Oczywiście, masz rację Julia. Chodziło o kobiety nie w związkach.

194

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

ONET hahaha big_smile

Odp: Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?
Brzoskwinia1 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Brzoskwinia1 napisał/a:

Mam 175 cm wzrostu, ważę około 80 kg, bez szczególnych mięśni, po prostu zwyczajna budowa.


To jest nadwaga, a nie zwyczajna budowa.

No tak matematycznie wychodzi lekka nadwaga, ogólnie jak wstaje na wadze to raz waga pokazuje np 78 innym razem 80 i tak w okolicach tych wartości krążę. Nie sądzę żeby 2kg w te czy wewte miało aż takie znaczenie. Próbowałem kiedyś schudnąć do 70kg np zmieniając dietę po przez redukcję cukru i zwiększenie wysiłku fizycznego, ale nie mam cierpliwości i siły robić tak regularnie i dłuższy czas. Herbata czy kawa ze słodzikami jest po prostu niedobra, wysiłek fizyczny powoduje że mi nogi bolą w pracy, a bez słodyczy dłuższy czas nie wytrzymam.

No proszę jak usprawiedliwiasz swoje słabości. Nie masz nawet tyle siły woli by zadbać o swoje ciało, co sądzisz, że możesz zaoferować drugiej osobie?
Nogi Cię bolą? Serio? Co TY- 5 lat masz? To normalne, że po intensywnych ćwiczeniach bolą. Po schodach też nie wejdziesz, bo Cię nogi bolą?
Bez cukru nie możesz wytrzymać? To jest uzależnienie, mam ten sam problem, ale od lat walczę i nie odpuszczam, bardzo powoli, ale na przestrzeni lat widzę zmianę i wiem, że  w końcu się tego uzależnienia całkowicie pozbędę. Próbuję ciągle. Ty odpuszczasz i uważasz, że skoro coś jest dla Ciebie niekomfortowe to sam ten fakt zwalnia Cię z odpowiedzialności pokierowania swoim rozwojem. Nie chciałabym być z kimś takim. Jesteś bezwolny.

Posty [ 131 do 195 z 195 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdzie tak naprawdę szukać drugiej połówki ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024