Mam znajomego, znamy się już parę lat. Ostatnio, jakoś od roku, zaczęliśmy więcej rozmawiać i zawsze mi się wydawało, że się sobie podobamy, po prostu spotykaliśmy się w wspólnej przestrzeni. Miesiąc temu chciał się ze mną spotkać w mieszkaniu, ale wymyślił jakiś pretekst, żeby do spotkania doszło. Ja wtedy akurat nie mogłam, ale zrobiło mi się głupio i napisałam do niego 3 tygodnie temu, czy chce się spotkać. Odpowiedział, że chce, ale aktualnie jest zajęty, będzie dawał znać za tydzień. I tak to mija, w ogóle teraz się nie odzywa. Czemu? Miał dać znać, a ja też nie chce się narzucać i znowu o sobie przypominać.
Mam znajomego, znamy się już parę lat. Ostatnio, jakoś od roku, zaczęliśmy więcej rozmawiać i zawsze mi się wydawało, że się sobie podobamy, po prostu spotykaliśmy się w wspólnej przestrzeni. Miesiąc temu chciał się ze mną spotkać w mieszkaniu, ale wymyślił jakiś pretekst, żeby do spotkania doszło. Ja wtedy akurat nie mogłam, ale zrobiło mi się głupio i napisałam do niego 3 tygodnie temu, czy chce się spotkać. Odpowiedział, że chce, ale aktualnie jest zajęty, będzie dawał znać za tydzień. I tak to mija, w ogóle teraz się nie odzywa. Czemu? Miał dać znać, a ja też nie chce się narzucać i znowu o sobie przypominać.
Chyba nikt Ci tu nie odpowie. A jak odpowie to zgadywał bedzie. Odezwij sie Ty co za problem
Nick pokazuje, że jeszcze sa wakacje i niektórym się nudzi.
Nick pokazuje, że jeszcze sa wakacje i niektórym się nudzi.
?? Chciałam tylko poradę co robić, więc szybko się zarejestrowałam na forum i tyle, nie obmyślałam nicku
To napisz po ludzku kim on jest, kim ty jesteś, jak wygląda w skrócie sytuacja. Masz taki dziecinny sposób pisania, że wszyscy mają się domyslać, co ci tam w głowie siedzi.
Mam znajomego, znamy się już parę lat. Ostatnio, jakoś od roku, zaczęliśmy więcej rozmawiać i zawsze mi się wydawało, że się sobie podobamy, po prostu spotykaliśmy się w wspólnej przestrzeni. Miesiąc temu chciał się ze mną spotkać w mieszkaniu, ale wymyślił jakiś pretekst, żeby do spotkania doszło. Ja wtedy akurat nie mogłam, ale zrobiło mi się głupio i napisałam do niego 3 tygodnie temu, czy chce się spotkać. Odpowiedział, że chce, ale aktualnie jest zajęty, będzie dawał znać za tydzień. I tak to mija, w ogóle teraz się nie odzywa. Czemu? Miał dać znać, a ja też nie chce się narzucać i znowu o sobie przypominać.
A może tylko coś sobie wymyślasz? Może tylko był miły? Może spotkanie było w jakiś sposób konieczne (np. musiał przekazać Ci dokumenty)? Może wcale mu się nie podobasz? Myślę że gdybyś naprawdę mu się podobała, to w ciągu 3 tygodni znalazłby chociaż chwilę by skorzystać z Twojego zaproszenia.
Natomiast jeśli jesteś pewna że mu się podobasz, to po prostu napisz do niego. Jeszcze ten ostatni raz. Z humorem przypomnij mu propozycję spotkania. Jeśli tym razem też nie skorzysta - nie warto już w to brnąć.
Mam znajomego, znamy się już parę lat. Ostatnio, jakoś od roku, zaczęliśmy więcej rozmawiać i zawsze mi się wydawało, że się sobie podobamy, po prostu spotykaliśmy się w wspólnej przestrzeni. Miesiąc temu chciał się ze mną spotkać w mieszkaniu, ale wymyślił jakiś pretekst, żeby do spotkania doszło. Ja wtedy akurat nie mogłam, ale zrobiło mi się głupio i napisałam do niego 3 tygodnie temu, czy chce się spotkać. Odpowiedział, że chce, ale aktualnie jest zajęty, będzie dawał znać za tydzień. I tak to mija, w ogóle teraz się nie odzywa. Czemu? Miał dać znać, a ja też nie chce się narzucać i znowu o sobie przypominać.
W takich przypadkach zalecam bycie leniwym i nie robienie niczego. Gdybyś mu wpadła w oko, to spokojnie zadzwoniłby czy pojawił się w ciągu tych paru tygodni.
Latooo napisał/a:Mam znajomego, znamy się już parę lat. Ostatnio, jakoś od roku, zaczęliśmy więcej rozmawiać i zawsze mi się wydawało, że się sobie podobamy, po prostu spotykaliśmy się w wspólnej przestrzeni. Miesiąc temu chciał się ze mną spotkać w mieszkaniu, ale wymyślił jakiś pretekst, żeby do spotkania doszło. Ja wtedy akurat nie mogłam, ale zrobiło mi się głupio i napisałam do niego 3 tygodnie temu, czy chce się spotkać. Odpowiedział, że chce, ale aktualnie jest zajęty, będzie dawał znać za tydzień. I tak to mija, w ogóle teraz się nie odzywa. Czemu? Miał dać znać, a ja też nie chce się narzucać i znowu o sobie przypominać.
A może tylko coś sobie wymyślasz? Może tylko był miły? Może spotkanie było w jakiś sposób konieczne (np. musiał przekazać Ci dokumenty)? Może wcale mu się nie podobasz? Myślę że gdybyś naprawdę mu się podobała, to w ciągu 3 tygodni znalazłby chociaż chwilę by skorzystać z Twojego zaproszenia.
Natomiast jeśli jesteś pewna że mu się podobasz, to po prostu napisz do niego. Jeszcze ten ostatni raz. Z humorem przypomnij mu propozycję spotkania. Jeśli tym razem też nie skorzysta - nie warto już w to brnąć.
Dobrze, dziękuję za rade
napisze do niego jeszcze raz i zobacze. Spotkanie nie było konieczne, bo przyszedł po notatki do obrony (byliśmy razem na seminarium, tylko ja się broniłam w maju, a on pod koniec lipca). Chociaż miał wszystkie notatki w wersji elektronicznej i mówił, że nawet z nich nie będzie korzystał. To przyszedł po to samo do mnie tylko w wersji papierowej, a ta wymówka, o której napisałam to chciał mi je później oddać, ale ja akurat wtedy byłam na wyjeździe i napisałam mu, że nie musi po prostu i tyle. Bo jak już nie studiuje to na co mi stare notatki, a dopiero później pomyślałam, że to mogła być wymówka, żeby się tylko zobaczyć. Jeszcze dodam, że nie mieszkamy siebie blisko to przyjechał specjalnie do innego miasta po to. Też parę razy próbował mnie gdzieś zaprosić albo się do mnie zbliżyć, ale go odrzucałam - nie wiem czemu. Nie wiem, czy to był flirt tylko dla sportu czy coś, ale raczej mu się podobałam, jak to nie tylko ja, ale też ludzie na studiach zauważyli - mówili, żebyśmy przestali się tak na siebie obrażać i w końcu się zeszli. I to jacyś obcy dla mnie, nie że jacyś moi bliżsi znajomi czy coś takiego. Napisze i tak jak mówisz, jak nie odpisze, to już trudno.
Ale też ostatnio inny kolega z studiów, wyszliśmy na piwo. I on chciał z tego zrobić randkę, tyle lat razem na studiach i dopiero teraz. Spytałam się go właśnie czemu dopiero teraz, a on, że wszyscy wiedzą, że do mnie trzeba ostrożnie podchodzić i dać mi czas, bo sprawiam wrażenie niedostępnej. No i też że nie jestem w jego lidze, że jestem za ładna - co w ogóle nie lubię takiej kategoryzacji ludzi. No ale nie wyszło, bo mi się w ogóle nie podoba i nigdy nie pomyślałam o nim jak o kimś więcej niż jako koledze.
Miał dać znać, a ja też nie chce się narzucać i znowu o sobie przypominać.
Nie przypominaj. Nie ma demencji. Piłka jest po jego stronie.
Latooo napisał/a:Miał dać znać, a ja też nie chce się narzucać i znowu o sobie przypominać.
Nie przypominaj. Nie ma demencji. Piłka jest po jego stronie.
Napisałam w niedziele do niego, jak ktoś inny mi radził na forum i widzieliśmy się wczoraj.
To wygląda z twojej strony, dobry i rak na bezrybiu.
Solaris napisał/a:Latooo napisał/a:Miał dać znać, a ja też nie chce się narzucać i znowu o sobie przypominać.
Nie przypominaj. Nie ma demencji. Piłka jest po jego stronie.
Napisałam w niedziele do niego, jak ktoś inny mi radził na forum i widzieliśmy się wczoraj.
I jak było?
Latooo napisał/a:Solaris napisał/a:Nie przypominaj. Nie ma demencji. Piłka jest po jego stronie.
Napisałam w niedziele do niego, jak ktoś inny mi radził na forum i widzieliśmy się wczoraj.
I jak było?
Dobrze, wyjaśniliśmy sobie wszystko. Potrzebował ode mnie jasnego sygnału, bo bał się, że go odrzucę. Także wątek zamknięty, dzięki za jedną sensowną radę madoja
To napisz po ludzku kim on jest, kim ty jesteś, jak wygląda w skrócie sytuacja. Masz taki dziecinny sposób pisania, że wszyscy mają się domyslać, co ci tam w głowie siedzi.
Nie
To wygląda z twojej strony, dobry i rak na bezrybiu.
W moim przypadku to nie jest prawdziwe, bo nie jestem typem dziewczyny, którą zostawiają na drugą opcję. Jestem zbyt atrakcyjna na to