Witam, za miesiąc kończę 28 lat i jestem singlem już od 2 lat (zakończony 3,5 letni związek). Mój problem polega na tym, że praktycznie przez ten czas nie poznałem nikogo sensownego do związku. Byłem na kilku randach z Tindera, nawet udało mi się poznać kilka dziewczyn wśród znajomych, ale w żadnym z tych przypadków nic nie zaiskrzyło. Problemem jest też to, że możliwości poznania nowych osób praktycznie ograniczyły mi się teraz do Tindera. Niestety już nie studiuje, w pracy ciągle wąskie grono znajomych. Na Tinderze, też jakoś super dużo par nie mam, a nawet jeśli mnie sparuje to w 80% i tak nie dostaje odpowiedzi na moje wiadomości, mimo że nie są typu "hej" itd.
Z drugiej strony mam przyjaciółkę, która jest w takiej samej sytuacji co ja (zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka. Ja już sam nie wiem, czy problem leży we mnie czy w tym że nie mam gdzie kogoś poznać...
Podobne tematy
Jestem w bardzo podobnej sytuacji. Nie wiem jak to co nazwać, ale teraz to wszystko jest znacznie trudniejsze. Każdy ma wymagania, oczekiwania, ciężej idzie na kompromisy a tym samym nie potrafimy złapać „flow” z daną osobą. Do tego, wbrew pozorom, mamy w podświadomości, że przecież wszystko jest „łatwo dostępne” i nawet jak nie wyjdzie, to szybko można spróbować z kimś nowym (nawet jeśli to męczące).
Nie poddawaj się. Nie bądź z kimś dla samego bycia. Nie każdy ma taka sama oś czasu. Ja mam 30 lat i wciąż czekam na taka osobę
powodzenia
Był tu taki wątek „Samotność po 30” poczytaj sobie
(zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka.
Ogólnie kobiety mają łatwiej w życiu niż mężczyźni.
Sam widzisz, że koleżanka w ciągu 8 miesięcy przetrzepała już dwa związki i ciśnie dalej temat.
Kobiety nie kochają mężczyzn. One kochają tylko swoją przyjemność, którą mężczyzna może im dać.
Camel150 napisał/a:(zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka.
Ogólnie kobiety mają łatwiej w życiu niż mężczyźni.
Sam widzisz, że koleżanka w ciągu 8 miesięcy przetrzepała już dwa związki i ciśnie dalej temat.Kobiety nie kochają mężczyzn. One kochają tylko swoją przyjemność, którą mężczyzna może im dać.
Może i w kwestii zabawy to tak, ale jeśli chodzi o poznanie sensowego partnera to chyba też nie tak łatwo skoro już 2 związki zaliczyła i to nadal nie to.
6 2023-06-13 23:56:26 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2023-06-13 23:56:37)
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Camel150 napisał/a:(zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka.
Ogólnie kobiety mają łatwiej w życiu niż mężczyźni.
Sam widzisz, że koleżanka w ciągu 8 miesięcy przetrzepała już dwa związki i ciśnie dalej temat.Kobiety nie kochają mężczyzn. One kochają tylko swoją przyjemność, którą mężczyzna może im dać.
Może i w kwestii zabawy to tak, ale jeśli chodzi o poznanie sensowego partnera to chyba też nie tak łatwo skoro już 2 związki zaliczyła i to nadal nie to.
Jest łatwo, jeśli nie szuka się idealnego przystojniaka.
A z kim te związki przerobiła przyjaciółka, jak nie z mężczyznami?
Więc logika Rumuńskiego dziwna jest..
Jeśli w ogóle wie o czym mówię.
Może autorze masz jednak jakieś nierealne oczekiwania co do urody kandydatek?
A z kim te związki przerobiła przyjaciółka, jak nie z mężczyznami?
Więc logika Rumuńskiego dziwna jest..
Jeśli w ogóle wie o czym mówię.
Może autorze masz jednak jakieś nierealne oczekiwania co do urody kandydatek?
Elu, a Ty znowu w tę samą śpiewkę...
To jest naturalna kolej rzeczy w dzisiejszych czasach u coraz większej ilości ludzi: jeśli ktoś nie ułoży sobie życia do końca studiów, to po jakimś czasie zostanie mu w zasadzie jedynie szukanie na portalach randkowych; dzisiejsze warunki zawodowe znacznie mniej sprzyjają bujnemu życiu towarzyskiemu. Jednocześnie siłą rzeczy przy poznawaniu tych osób na portalach nie będzie takich emocji jak na żywo, bo widzisz tylko zdjęcie (zamiast całej żywej osoby, jej ruchu, zapachu, zachowania) i z tego musisz wybrać (jedyna korzyść że nie musisz się zastanawiać czy wolna czy zajęta).
Ale w opisanym aspekcie możesz mieć trochę racji: autor może błędnie oczekuje emocji związanych z poznawaniem laski na żywo "od zera", a tych emocji nie da mu portal. To trochę jak z jazdą na grzybobranie i kupowaniem grzybów w sklepie: w pierwszym wypadku masz emocje, ale możesz wrócić z niczym; w drugim masz pewność że z czymś wrócisz i nawet masz spory wybór, ale bez emocji zbierania samemu.
Witam, za miesiąc kończę 28 lat i jestem singlem już od 2 lat (zakończony 3,5 letni związek). Mój problem polega na tym, że praktycznie przez ten czas nie poznałem nikogo sensownego do związku. Byłem na kilku randach z Tindera, nawet udało mi się poznać kilka dziewczyn wśród znajomych, ale w żadnym z tych przypadków nic nie zaiskrzyło. Problemem jest też to, że możliwości poznania nowych osób praktycznie ograniczyły mi się teraz do Tindera. Niestety już nie studiuje, w pracy ciągle wąskie grono znajomych. Na Tinderze, też jakoś super dużo par nie mam, a nawet jeśli mnie sparuje to w 80% i tak nie dostaje odpowiedzi na moje wiadomości, mimo że nie są typu "hej" itd.
Z drugiej strony mam przyjaciółkę, która jest w takiej samej sytuacji co ja (zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka. Ja już sam nie wiem, czy problem leży we mnie czy w tym że nie mam gdzie kogoś poznać...
Tinder to jest do zaliczania lasek/facetów a nie do szukania partnerki.
Uważaj bo jeszcze na Kasssja się natkniesz ![]()
Może spróbuj na Sympatii ? Ja na Sympatii poznałem wiele fajnych kobiet i z jedną z nich jestem od pewnego czasu.
I nie przejmuj się. Łatwo nie jest ...
Hmm szczerze to trochę zadziwia mnie jak dziś ludzie szukaja miłości. Dlaczego tak wielu ludzi myśli czy oczekuje, że pozna jakaś dziewczynę/chłopaka i od razu już na 1 czy 2 spotkaniach będzie wielkie love a najlepiej jak zacznie się od wielkiego bum i miłości od pierwszego wejrzenia. Przecież tak prawie nigdy nie ma...
Autorze a próbowałeś w ogóle zacząć od przyjaźni? Zbliżyć się powoli do którejś ze znajomych, przecież nie musi być od razu grom z jasnego nieba, najtrwalsze związki zaczynają się właśnie od zwykłej znajomości potem koleżeństwa/przyjaźni potem już przechodzi to często w związek. Wiele takich trwałych związków mam w otoczeniu które właśnie tak się zaczynały
To nie szukaj zrob sobie przerwe
Camel150 napisał/a:(zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka.
Ogólnie kobiety mają łatwiej w życiu niż mężczyźni.
Sam widzisz, że koleżanka w ciągu 8 miesięcy przetrzepała już dwa związki i ciśnie dalej temat.Kobiety nie kochają mężczyzn. One kochają tylko swoją przyjemność, którą mężczyzna może im dać.
Mhm. W tych związkach, jak rozumiem, była z mężczyznami, nie z kobietami. Zatem dwóch facetów też sobie "przetrzepało po związku".
Camel150 napisał/a:(zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka.
Ogólnie kobiety mają łatwiej w życiu niż mężczyźni.
Sam widzisz, że koleżanka w ciągu 8 miesięcy przetrzepała już dwa związki i ciśnie dalej temat.
Czyli dwóch facetów miało przez jakiś czas kogoś to nie maja panowie tak źle.
Chyba, że to lesbijka była i te związki były z kobietami.
Camel150 napisał/a:Witam, za miesiąc kończę 28 lat i jestem singlem już od 2 lat (zakończony 3,5 letni związek). Mój problem polega na tym, że praktycznie przez ten czas nie poznałem nikogo sensownego do związku. Byłem na kilku randach z Tindera, nawet udało mi się poznać kilka dziewczyn wśród znajomych, ale w żadnym z tych przypadków nic nie zaiskrzyło. Problemem jest też to, że możliwości poznania nowych osób praktycznie ograniczyły mi się teraz do Tindera. Niestety już nie studiuje, w pracy ciągle wąskie grono znajomych. Na Tinderze, też jakoś super dużo par nie mam, a nawet jeśli mnie sparuje to w 80% i tak nie dostaje odpowiedzi na moje wiadomości, mimo że nie są typu "hej" itd.
Z drugiej strony mam przyjaciółkę, która jest w takiej samej sytuacji co ja (zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka. Ja już sam nie wiem, czy problem leży we mnie czy w tym że nie mam gdzie kogoś poznać...Tinder to jest do zaliczania lasek/facetów a nie do szukania partnerki.
Uważaj bo jeszcze na Kasssja się natknieszMoże spróbuj na Sympatii ? Ja na Sympatii poznałem wiele fajnych kobiet i z jedną z nich jestem od pewnego czasu.
Bo na Sympatii nie ma zaliczania lasek czy facetow, prosze Cie Kaszpir.
Na każdym portalu sa tacy i tacy.
Na katolickich też.
Kaszpir007 napisał/a:Camel150 napisał/a:Witam, za miesiąc kończę 28 lat i jestem singlem już od 2 lat (zakończony 3,5 letni związek). Mój problem polega na tym, że praktycznie przez ten czas nie poznałem nikogo sensownego do związku. Byłem na kilku randach z Tindera, nawet udało mi się poznać kilka dziewczyn wśród znajomych, ale w żadnym z tych przypadków nic nie zaiskrzyło. Problemem jest też to, że możliwości poznania nowych osób praktycznie ograniczyły mi się teraz do Tindera. Niestety już nie studiuje, w pracy ciągle wąskie grono znajomych. Na Tinderze, też jakoś super dużo par nie mam, a nawet jeśli mnie sparuje to w 80% i tak nie dostaje odpowiedzi na moje wiadomości, mimo że nie są typu "hej" itd.
Z drugiej strony mam przyjaciółkę, która jest w takiej samej sytuacji co ja (zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka. Ja już sam nie wiem, czy problem leży we mnie czy w tym że nie mam gdzie kogoś poznać...Tinder to jest do zaliczania lasek/facetów a nie do szukania partnerki.
Uważaj bo jeszcze na Kasssja się natknieszMoże spróbuj na Sympatii ? Ja na Sympatii poznałem wiele fajnych kobiet i z jedną z nich jestem od pewnego czasu.
Bo na Sympatii nie ma zaliczania lasek czy facetow, prosze Cie Kaszpir.
Na każdym portalu sa tacy i tacy.
Na katolickich też.
Na sile szukacie partnerow, a ja wam napisze, ze najlepszy zwiazek przychodzi wtedy kiedy nie szukamy
rossanka napisał/a:Kaszpir007 napisał/a:Tinder to jest do zaliczania lasek/facetów a nie do szukania partnerki.
Uważaj bo jeszcze na Kasssja się natknieszMoże spróbuj na Sympatii ? Ja na Sympatii poznałem wiele fajnych kobiet i z jedną z nich jestem od pewnego czasu.
Bo na Sympatii nie ma zaliczania lasek czy facetow, prosze Cie Kaszpir.
Na każdym portalu sa tacy i tacy.
Na katolickich też.Na sile szukacie partnerow, a ja wam napisze, ze najlepszy zwiazek przychodzi wtedy kiedy nie szukamy
Masz racje i nie masz racji.
Masz racje, bo jak ludzie odpuszczają szukanie to okazuje się, że nagle kogoś właśnie poznają, a to na grilu, na który mieli nie iśc, a to w szpitalu, w którym odwiedzali chorą babcie.
to jedna grupa ludzi. Druga grupa to taka, która też odpuści szukanie i nikogo nie pozna.
To tak jak z ciąża, jedni się starają i nic, a jak odpuszczą temat, to ngle wychodzi pozytywny test ciążowy.
A inni odpuszcż temat i też to nic nie zmienia, dopiero in vitro, bez którego okazuje sie, że ciąża byłaby niemożliwa.
To może czas odpuścić i czekac na to co los ma dla Ciebie?
A niee, to ja sobie tak dałam czas do 40ki, bo do 40ki pamiętam, ze najintensywniej szukałam, wyjścia, portale, sympatie, rózne aplikacje się przewijały, a po 40 stce to już odpuściłam.
Kaszpir007 napisał/a:Camel150 napisał/a:Witam, za miesiąc kończę 28 lat i jestem singlem już od 2 lat (zakończony 3,5 letni związek). Mój problem polega na tym, że praktycznie przez ten czas nie poznałem nikogo sensownego do związku. Byłem na kilku randach z Tindera, nawet udało mi się poznać kilka dziewczyn wśród znajomych, ale w żadnym z tych przypadków nic nie zaiskrzyło. Problemem jest też to, że możliwości poznania nowych osób praktycznie ograniczyły mi się teraz do Tindera. Niestety już nie studiuje, w pracy ciągle wąskie grono znajomych. Na Tinderze, też jakoś super dużo par nie mam, a nawet jeśli mnie sparuje to w 80% i tak nie dostaje odpowiedzi na moje wiadomości, mimo że nie są typu "hej" itd.
Z drugiej strony mam przyjaciółkę, która jest w takiej samej sytuacji co ja (zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka. Ja już sam nie wiem, czy problem leży we mnie czy w tym że nie mam gdzie kogoś poznać...Tinder to jest do zaliczania lasek/facetów a nie do szukania partnerki.
Uważaj bo jeszcze na Kasssja się natknieszMoże spróbuj na Sympatii ? Ja na Sympatii poznałem wiele fajnych kobiet i z jedną z nich jestem od pewnego czasu.
Bo na Sympatii nie ma zaliczania lasek czy facetow, prosze Cie Kaszpir.
Na każdym portalu sa tacy i tacy.
Na katolickich też.
Ross, weź nie żartuj. Tinder ma opinię ruchalni i pierwszego wyboru jak ktoś chce sobie zorganizowac "one night stand"; Sympatia jeszcze daje jakieś szanse na coś więcej.
19 2023-06-14 18:00:12 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2023-06-14 18:00:44)
Hmm szczerze to trochę zadziwia mnie jak dziś ludzie szukaja miłości.
Bo właśnie jej potrzebują, a nie namiastek lub czegoś innego?
Dlaczego tak wielu ludzi myśli czy oczekuje, że pozna jakaś dziewczynę/chłopaka i od razu już na 1 czy 2 spotkaniach będzie wielkie love a najlepiej jak zacznie się od wielkiego bum i miłości od pierwszego wejrzenia. Przecież tak prawie nigdy nie ma...
Wiesz, czasem jednak się to zdarza, ale w innym wieku, w innych okolicznościach. Im więcej doświadczeń życiowych i im mniej miejsca na spontaniczność, tym mniej tego efektu WOW, tych motyli. Na portalu praktycznie miłość od pierwszego wejrzenia jest niewykonalna (zresztą ktoś powiedział że nie ma miłości od pierwszego wejrzenia tylko pożądanie od pierwszego wejrzenia), ale jednak jest miejsce na ileś tej chemii, choc nie na 100% (szansa na 100% chemii jest jak na 6 w Lotto).
Autorze a próbowałeś w ogóle zacząć od przyjaźni?
No świetna propozycja, równie udana jak proponowanie wolontariatu komuś, kto potrzebuje pracy w celach jak najbardziej zarobkowych. Ja rozumiem że dla niektórych kobiet (zwłaszcza tych kombinujących) to korzystna opcja, bo mają praktycznie wszystko czego im potrzeba od faceta za darmo (A co! Jak pewne kobiety tak lubią teksty w stylu że "jakiemuś facetowi zachciało się seksu za darmo", to odbijam piłeczkę i można tu wyliczać, bo to działa w dwie strony, jak zresztą większość złotych myśli ukutych przez dowolną płeć. Poza tym przyjaźń w takim wydaniu nigdy nie wypali jeśli jedno chce czegoś więcej (czyli jeśli którekolwiek z nich ma ochotę na to drugie).
Zbliżyć się powoli do którejś ze znajomych, przecież nie musi być od razu grom z jasnego nieba, najtrwalsze związki zaczynają się właśnie od zwykłej znajomości potem koleżeństwa/przyjaźni potem już przechodzi to często w związek. Wiele takich trwałych związków mam w otoczeniu które właśnie tak się zaczynały
Tutaj mamy do czynienia z kolejną ściemą. Otóż idealny związek tu mieszanka chemii i rozsądku, z dobrze dobranymi proporcjami. Z tym że chemia albo jest od początku albo jej nie ma i koniec: ona nie wyrośnie z czasem, tak samo jak odcięta ręka. Te wszystkie bajki (najczęściej w opowieściach kobiet) że z czasem się ta chemia pojawiła to ściema i próba racjonalizacji tego że po prostu wybrało się związek z rozsądku. Może to być rosnąca sympatia, przyjaźń, zaufanie, ale na pewno nie chemia.
Tak, może te opisane związki są trwałe (serio, autentycznie w to wierzę!), ale nie ma w nich niczego z tego, czego autor nie znalazł w ostatnich relacjach, a czego szuka! Bo gołym okiem widać że właśnie chodzi mu o chemię.
display napisał/a:Hmm szczerze to trochę zadziwia mnie jak dziś ludzie szukaja miłości.
Bo właśnie jej potrzebują, a nie namiastek lub czegoś innego?
display napisał/a:Dlaczego tak wielu ludzi myśli czy oczekuje, że pozna jakaś dziewczynę/chłopaka i od razu już na 1 czy 2 spotkaniach będzie wielkie love a najlepiej jak zacznie się od wielkiego bum i miłości od pierwszego wejrzenia. Przecież tak prawie nigdy nie ma...
Wiesz, czasem jednak się to zdarza, ale w innym wieku, w innych okolicznościach. Im więcej doświadczeń życiowych i im mniej miejsca na spontaniczność, tym mniej tego efektu WOW, tych motyli. Na portalu praktycznie miłość od pierwszego wejrzenia jest niewykonalna (zresztą ktoś powiedział że nie ma miłości od pierwszego wejrzenia tylko pożądanie od pierwszego wejrzenia), ale jednak jest miejsce na ileś tej chemii, choc nie na 100% (szansa na 100% chemii jest jak na 6 w Lotto).
display napisał/a:Autorze a próbowałeś w ogóle zacząć od przyjaźni?
No świetna propozycja, równie udana jak proponowanie wolontariatu komuś, kto potrzebuje pracy w celach jak najbardziej zarobkowych. Ja rozumiem że dla niektórych kobiet (zwłaszcza tych kombinujących) to korzystna opcja, bo mają praktycznie wszystko czego im potrzeba od faceta za darmo (A co! Jak pewne kobiety tak lubią teksty w stylu że "jakiemuś facetowi zachciało się seksu za darmo", to odbijam piłeczkę i można tu wyliczać, bo to działa w dwie strony, jak zresztą większość złotych myśli ukutych przez dowolną płeć. Poza tym przyjaźń w takim wydaniu nigdy nie wypali jeśli jedno chce czegoś więcej (czyli jeśli którekolwiek z nich ma ochotę na to drugie).
display napisał/a:Zbliżyć się powoli do którejś ze znajomych, przecież nie musi być od razu grom z jasnego nieba, najtrwalsze związki zaczynają się właśnie od zwykłej znajomości potem koleżeństwa/przyjaźni potem już przechodzi to często w związek. Wiele takich trwałych związków mam w otoczeniu które właśnie tak się zaczynały
Tutaj mamy do czynienia z kolejną ściemą. Otóż idealny związek tu mieszanka chemii i rozsądku, z dobrze dobranymi proporcjami. Z tym że chemia albo jest od początku albo jej nie ma i koniec: ona nie wyrośnie z czasem, tak samo jak odcięta ręka. Te wszystkie bajki (najczęściej w opowieściach kobiet) że z czasem się ta chemia pojawiła to ściema i próba racjonalizacji tego że po prostu wybrało się związek z rozsądku. Może to być rosnąca sympatia, przyjaźń, zaufanie, ale na pewno nie chemia.
Tak, może te opisane związki są trwałe (serio, autentycznie w to wierzę!), ale nie ma w nich niczego z tego, czego autor nie znalazł w ostatnich relacjach, a czego szuka! Bo gołym okiem widać że właśnie chodzi mu o chemię.
Fajnie tyle że związki oparte na chemii szybko się kończą, to nie związki ale chwilowe znajomości. Potem jak przychodzi proza życia to nagle okazuje się że chemia nie wystarcza i szybko ulatuje.
Jeśli autor szuka dziewczyny do której poczyje od razu chemię i będzie wielka miłość to powodzenia xD właśnie widać dziś jak wiele osób nie potrafi nikogo znaleźć właśnie dlatego że źle interpretują miłość.
Nowe_otwarcie napisał/a:display napisał/a:Hmm szczerze to trochę zadziwia mnie jak dziś ludzie szukaja miłości.
Bo właśnie jej potrzebują, a nie namiastek lub czegoś innego?
display napisał/a:Dlaczego tak wielu ludzi myśli czy oczekuje, że pozna jakaś dziewczynę/chłopaka i od razu już na 1 czy 2 spotkaniach będzie wielkie love a najlepiej jak zacznie się od wielkiego bum i miłości od pierwszego wejrzenia. Przecież tak prawie nigdy nie ma...
Wiesz, czasem jednak się to zdarza, ale w innym wieku, w innych okolicznościach. Im więcej doświadczeń życiowych i im mniej miejsca na spontaniczność, tym mniej tego efektu WOW, tych motyli. Na portalu praktycznie miłość od pierwszego wejrzenia jest niewykonalna (zresztą ktoś powiedział że nie ma miłości od pierwszego wejrzenia tylko pożądanie od pierwszego wejrzenia), ale jednak jest miejsce na ileś tej chemii, choc nie na 100% (szansa na 100% chemii jest jak na 6 w Lotto).
display napisał/a:Autorze a próbowałeś w ogóle zacząć od przyjaźni?
No świetna propozycja, równie udana jak proponowanie wolontariatu komuś, kto potrzebuje pracy w celach jak najbardziej zarobkowych. Ja rozumiem że dla niektórych kobiet (zwłaszcza tych kombinujących) to korzystna opcja, bo mają praktycznie wszystko czego im potrzeba od faceta za darmo (A co! Jak pewne kobiety tak lubią teksty w stylu że "jakiemuś facetowi zachciało się seksu za darmo", to odbijam piłeczkę i można tu wyliczać, bo to działa w dwie strony, jak zresztą większość złotych myśli ukutych przez dowolną płeć. Poza tym przyjaźń w takim wydaniu nigdy nie wypali jeśli jedno chce czegoś więcej (czyli jeśli którekolwiek z nich ma ochotę na to drugie).
display napisał/a:Zbliżyć się powoli do którejś ze znajomych, przecież nie musi być od razu grom z jasnego nieba, najtrwalsze związki zaczynają się właśnie od zwykłej znajomości potem koleżeństwa/przyjaźni potem już przechodzi to często w związek. Wiele takich trwałych związków mam w otoczeniu które właśnie tak się zaczynały
Tutaj mamy do czynienia z kolejną ściemą. Otóż idealny związek tu mieszanka chemii i rozsądku, z dobrze dobranymi proporcjami. Z tym że chemia albo jest od początku albo jej nie ma i koniec: ona nie wyrośnie z czasem, tak samo jak odcięta ręka. Te wszystkie bajki (najczęściej w opowieściach kobiet) że z czasem się ta chemia pojawiła to ściema i próba racjonalizacji tego że po prostu wybrało się związek z rozsądku. Może to być rosnąca sympatia, przyjaźń, zaufanie, ale na pewno nie chemia.
Tak, może te opisane związki są trwałe (serio, autentycznie w to wierzę!), ale nie ma w nich niczego z tego, czego autor nie znalazł w ostatnich relacjach, a czego szuka! Bo gołym okiem widać że właśnie chodzi mu o chemię.
Fajnie tyle że związki oparte na chemii szybko się kończą, to nie związki ale chwilowe znajomości. Potem jak przychodzi proza życia to nagle okazuje się że chemia nie wystarcza i szybko ulatuje.
Jeśli autor szuka dziewczyny do której poczyje od razu chemię i będzie wielka miłość to powodzenia xD właśnie widać dziś jak wiele osób nie potrafi nikogo znaleźć właśnie dlatego że źle interpretują miłość.
Nie, nie szukam w ten sposób. Zazwyczaj kontakt trwa przez jakiś czas i po czasie po prostu wiem, ze to nie to.
22 2023-06-14 20:40:19 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2023-06-14 20:41:15)
Camel150 napisał/a:(zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka.
Ogólnie kobiety mają łatwiej w życiu niż mężczyźni.
Sam widzisz, że koleżanka w ciągu 8 miesięcy przetrzepała już dwa związki i ciśnie dalej temat.Kobiety nie kochają mężczyzn. One kochają tylko swoją przyjemność, którą mężczyzna może im dać.
No strasznie many latwiej jak sami twierdzicie,ze facet po 50 tce moze miec duzo mlodsza,a kobieta po 30 tce to juz jest stara na zwiazek i nikt jej nie chce,bo faceci wola 20 kilku latki
Nowe_otwarcie napisał/a:display napisał/a:Hmm szczerze to trochę zadziwia mnie jak dziś ludzie szukaja miłości.
Bo właśnie jej potrzebują, a nie namiastek lub czegoś innego?
display napisał/a:Dlaczego tak wielu ludzi myśli czy oczekuje, że pozna jakaś dziewczynę/chłopaka i od razu już na 1 czy 2 spotkaniach będzie wielkie love a najlepiej jak zacznie się od wielkiego bum i miłości od pierwszego wejrzenia. Przecież tak prawie nigdy nie ma...
Wiesz, czasem jednak się to zdarza, ale w innym wieku, w innych okolicznościach. Im więcej doświadczeń życiowych i im mniej miejsca na spontaniczność, tym mniej tego efektu WOW, tych motyli. Na portalu praktycznie miłość od pierwszego wejrzenia jest niewykonalna (zresztą ktoś powiedział że nie ma miłości od pierwszego wejrzenia tylko pożądanie od pierwszego wejrzenia), ale jednak jest miejsce na ileś tej chemii, choc nie na 100% (szansa na 100% chemii jest jak na 6 w Lotto).
display napisał/a:Autorze a próbowałeś w ogóle zacząć od przyjaźni?
No świetna propozycja, równie udana jak proponowanie wolontariatu komuś, kto potrzebuje pracy w celach jak najbardziej zarobkowych. Ja rozumiem że dla niektórych kobiet (zwłaszcza tych kombinujących) to korzystna opcja, bo mają praktycznie wszystko czego im potrzeba od faceta za darmo (A co! Jak pewne kobiety tak lubią teksty w stylu że "jakiemuś facetowi zachciało się seksu za darmo", to odbijam piłeczkę i można tu wyliczać, bo to działa w dwie strony, jak zresztą większość złotych myśli ukutych przez dowolną płeć. Poza tym przyjaźń w takim wydaniu nigdy nie wypali jeśli jedno chce czegoś więcej (czyli jeśli którekolwiek z nich ma ochotę na to drugie).
display napisał/a:Zbliżyć się powoli do którejś ze znajomych, przecież nie musi być od razu grom z jasnego nieba, najtrwalsze związki zaczynają się właśnie od zwykłej znajomości potem koleżeństwa/przyjaźni potem już przechodzi to często w związek. Wiele takich trwałych związków mam w otoczeniu które właśnie tak się zaczynały
Tutaj mamy do czynienia z kolejną ściemą. Otóż idealny związek tu mieszanka chemii i rozsądku, z dobrze dobranymi proporcjami. Z tym że chemia albo jest od początku albo jej nie ma i koniec: ona nie wyrośnie z czasem, tak samo jak odcięta ręka. Te wszystkie bajki (najczęściej w opowieściach kobiet) że z czasem się ta chemia pojawiła to ściema i próba racjonalizacji tego że po prostu wybrało się związek z rozsądku. Może to być rosnąca sympatia, przyjaźń, zaufanie, ale na pewno nie chemia.
Tak, może te opisane związki są trwałe (serio, autentycznie w to wierzę!), ale nie ma w nich niczego z tego, czego autor nie znalazł w ostatnich relacjach, a czego szuka! Bo gołym okiem widać że właśnie chodzi mu o chemię.
Fajnie tyle że związki oparte na chemii szybko się kończą, to nie związki ale chwilowe znajomości. Potem jak przychodzi proza życia to nagle okazuje się że chemia nie wystarcza i szybko ulatuje.
Jeśli autor szuka dziewczyny do której poczyje od razu chemię i będzie wielka miłość to powodzenia xD właśnie widać dziś jak wiele osób nie potrafi nikogo znaleźć właśnie dlatego że źle interpretują miłość.
Ale przeczytałaś co napisałem? Pisałem o mieszance chemii i rozsądku, w odpowiednich proporcjach. Sam znam związek oparty właściwie wyłącznie na chemii, w którym pod względem kwestii zdroworozsądkowych facet się orał raz za razem; związek ten jest już przeszłością. Wiem o związkach opartych o rozsądek, które się wykrzaczyły gdy jedną ze stron walnęła chemia podczas spotkania z kimś innym. Musi być chemia i pożądanie, by była radość z seksu i by by to nie rypnęło gdy jedna ze stron spotka kogoś pociągającego; musi być też rozsądek żeby ten związek normalnie funkcjonował w życiu.
Witam, za miesiąc kończę 28 lat i jestem singlem już od 2 lat (zakończony 3,5 letni związek). Mój problem polega na tym, że praktycznie przez ten czas nie poznałem nikogo sensownego do związku. Byłem na kilku randach z Tindera, nawet udało mi się poznać kilka dziewczyn wśród znajomych, ale w żadnym z tych przypadków nic nie zaiskrzyło. Problemem jest też to, że możliwości poznania nowych osób praktycznie ograniczyły mi się teraz do Tindera. Niestety już nie studiuje, w pracy ciągle wąskie grono znajomych. Na Tinderze, też jakoś super dużo par nie mam, a nawet jeśli mnie sparuje to w 80% i tak nie dostaje odpowiedzi na moje wiadomości, mimo że nie są typu "hej" itd.
Z drugiej strony mam przyjaciółkę, która jest w takiej samej sytuacji co ja (zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka. Ja już sam nie wiem, czy problem leży we mnie czy w tym że nie mam gdzie kogoś poznać...
Twoja koleżanka szybko znajdowała nowych gachów ponieważ jest kobietą więc to do niej zagadują.
U ciebie sytuacja ma się o tyle gorzej że męskich konkurentów jest bardzo dużo, ogólnie mężczyzn jest więcej niż kobiet więc nie dla każdego starczy.
Piszesz że miałeś kilka randek z Tindera to nie jest najgorzej z tegoż względu iż tam liczy się wygląd więc musisz wyglądać dobrze.
Może spróbuj zalogować się na wszystkich portalach randkowych?
Oprócz Tindera zaloguj się na Sympatii, Badoo, E-Darling, Zaadoptuj Faceta, Bumblee i Facebook Randki, wówczas zwiększysz szanse na poznanie kogoś a nóż widelec zaiskrzy.
Oczywiście to rozwiązanie kosztuje ale chyba jesteś zdeterminowany aby kogoś poznać?
Możesz też spróbować szybkich randek, skoro byłeś na randkach w necie to i tam może zapulsujesz.
Generalnie szukaj wszędzie gdzie się da, nie ograniczaj się tylko do jednej opcji (Tinder).
25 2023-06-16 20:16:02 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-06-16 20:16:53)
Opinia moja i koleżanek - na Tinderze da się znaleźć kogoś atrakcyjnego, z dobrym lookiem, przyzwoitym IQ, pracą umysłową, szukającego normalnej relacji (niekoniecznie ślub i dzieci, ale tez nie szybkie bzykanko). Natomiast Sympatia i Badoo to kilka poziomów w dół we wszystkich tych kategoriach. Mnóstwo pracowników fizycznych, niewiarygodny poziom zaniedbania widoczny na fotkach, błąd na błędzie w opisach profili, generalnie dramat, można złapać doła, że człowiek tak nisko upadł XD. Jakiś czas temu uczestniczyłam w poszukiwaniu faceta na Sympatii przez bliską mi osobę i natknęłyśmy się jej profilem zarówno na jednego z Chłopaków do wzięcia (taki pato program z tv), jak i na forumowego Kaszpira. Ten drugi oczywiście zaczął do niej pisać, jak mu w profil weszła, ale on pisze do wszystkich jak leci, nawet do pustych profili bez zdjęć i opisów.
Generalnie jeśli zależy ci na poziomie rozmówców, to z netu tylko Tinder, tylko trzeba ostrą selekcję robić.
Mnóstwo pracowników fizycznych,
Hipergamia Polek zaczyna robić się nieznośna.
Kasssja napisał/a:Mnóstwo pracowników fizycznych,
Hipergamia Polek zaczyna robić się nieznośna.
No taki lajf, jak ktoś jest lekarzem albo dziennikarzem to nie szuka kasjerki/magazyniera.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Kasssja napisał/a:Mnóstwo pracowników fizycznych,
Hipergamia Polek zaczyna robić się nieznośna.
No taki lajf, jak ktoś jest lekarzem albo dziennikarzem to nie szuka kasjerki/magazyniera.
I teraz nabiera sensu dlaczego mama kazała się uczyć... ![]()
Opinia moja i koleżanek - na Tinderze da się znaleźć kogoś atrakcyjnego, z dobrym lookiem, przyzwoitym IQ, pracą umysłową, szukającego normalnej relacji (niekoniecznie ślub i dzieci, ale tez nie szybkie bzykanko). Natomiast Sympatia i Badoo to kilka poziomów w dół we wszystkich tych kategoriach. Mnóstwo pracowników fizycznych, niewiarygodny poziom zaniedbania widoczny na fotkach, błąd na błędzie w opisach profili, generalnie dramat, można złapać doła, że człowiek tak nisko upadł XD. Jakiś czas temu uczestniczyłam w poszukiwaniu faceta na Sympatii przez bliską mi osobę i natknęłyśmy się jej profilem zarówno na jednego z Chłopaków do wzięcia (taki pato program z tv), jak i na forumowego Kaszpira. Ten drugi oczywiście zaczął do niej pisać, jak mu w profil weszła, ale on pisze do wszystkich jak leci, nawet do pustych profili bez zdjęć i opisów.
Generalnie jeśli zależy ci na poziomie rozmówców, to z netu tylko Tinder, tylko trzeba ostrą selekcję robić.
Może tak z punktu widzenia kobiet wygląda...
Ja jako facet na Tinderze w ogóle nie miałem prawie par, więcej rozmów miałem akurat na Sympatii. Jakościowo wg mnie podobnie.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Camel150 napisał/a:(zerwała z chłopakiem 8 miesięcy temu z którym była 4 lata), ale już zdążyła przejść przez 2 kolejne związki i ciągle się z kimś nowy spotyka.
Ogólnie kobiety mają łatwiej w życiu niż mężczyźni.
Sam widzisz, że koleżanka w ciągu 8 miesięcy przetrzepała już dwa związki i ciśnie dalej temat.Kobiety nie kochają mężczyzn. One kochają tylko swoją przyjemność, którą mężczyzna może im dać.
No strasznie many latwiej jak sami twierdzicie,ze facet po 50 tce moze miec duzo mlodsza,a kobieta po 30 tce to juz jest stara na zwiazek i nikt jej nie chce,bo faceci wola 20 kilku latki
Może nie zauważyłaś ale są to marzenia ściętej głowy. Kobieta po trzydziestce może bez problemu znaleźć faceta w każdej chwili (oczywiście pod warunkiem że nie celuje w przystojnego handlarza diamentami z prywatnym samolotem). Tu masz dowód:
https://www.youtube.com/watch?v=3HkHktH … nnel=Rokez
50 letni facet z młodszą kobietom to rzadki przypadek a jak już się pojawia to nagle jest ból dupy całej masy kobiet (jak w przypadku Leonardo Dicaprio).
I dodam na koniec że "zwiazek przychodzi wtedy kiedy nie szukamy" tylko jak się jest kobietom i nie zapominaj o tym.
Opinia moja i koleżanek - na Tinderze da się znaleźć kogoś atrakcyjnego, z dobrym lookiem, przyzwoitym IQ, pracą umysłową, szukającego normalnej relacji (niekoniecznie ślub i dzieci, ale tez nie szybkie bzykanko). Natomiast Sympatia i Badoo to kilka poziomów w dół we wszystkich tych kategoriach. Mnóstwo pracowników fizycznych, niewiarygodny poziom zaniedbania widoczny na fotkach, błąd na błędzie w opisach profili, generalnie dramat, można złapać doła, że człowiek tak nisko upadł XD. Jakiś czas temu uczestniczyłam w poszukiwaniu faceta na Sympatii przez bliską mi osobę i natknęłyśmy się jej profilem zarówno na jednego z Chłopaków do wzięcia (taki pato program z tv), jak i na forumowego Kaszpira. Ten drugi oczywiście zaczął do niej pisać, jak mu w profil weszła, ale on pisze do wszystkich jak leci, nawet do pustych profili bez zdjęć i opisów.
Generalnie jeśli zależy ci na poziomie rozmówców, to z netu tylko Tinder, tylko trzeba ostrą selekcję robić.
Innymi słowy: w komplecie gruby bajer i ściema, które mają małe szanse na odpowiednią weryfikację w czasie jaki wystarczy na pojedyncze bzykanko, czyli znak rozpoznawczy Tindera. Jeśli szukasz kogoś NORMALNEGO do związku, to właśnie już prędzej Sympatia.
32 2023-06-17 10:06:45 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2023-06-17 10:10:21)
.
Innymi słowy: w komplecie gruby bajer i ściema, które mają małe szanse na odpowiednią weryfikację w czasie jaki wystarczy na pojedyncze bzykanko, czyli znak rozpoznawczy Tindera. Jeśli szukasz kogoś NORMALNEGO do związku, to właśnie już prędzej Sympatia.
Tu się zaczynają drogi rozjeżdżać, bo dla każdego "normalne" znaczy co innego. Faceci poniżej przeciętnej na pewno wolą sympatię z bardzo prostego powodu - mogą tam pisać do kogo chcą, bezczelnie zaczepiać osoby, które w ogóle nie są nimi zainteresowane, bo nie trzeba mieć najpierw matcha. To jedyna szansa, żeby taki np. Kaszpir kogokolwiek złapał. Z kolei dla kobiet Sympatia to koszmar, bo zalewane są setkami wiadomości od takich właśnie Januszy, którzy zapłacili te 20 czy 30 zł i dzięki temu mogą pisać ile wlezie. Sympatia dla kobiety to ciężka orka z przesiewaniem tych wszystkich "chłopaków do wzięcia" i blokowaniem ich. Po co to komu, skoro może na tinderze zrobić selekcję wstępną i gadać już tylko z tymi wybranymi.
34 2023-06-17 17:47:53 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-06-17 18:00:42)
Z kolei dla kobiet Sympatia to koszmar, bo zalewane są setkami wiadomości od takich właśnie Januszy, którzy zapłacili te 20 czy 30 zł i dzięki temu mogą pisać ile wlezie. Sympatia dla kobiety to ciężka orka z przesiewaniem tych wszystkich "chłopaków do wzięcia" i blokowaniem ich. Po co to komu, skoro może na tinderze zrobić selekcję wstępną i gadać już tylko z tymi wybranymi.
Tu jest w tym coś prawdy, bo podobne zdanie miały dziewczyny, z którymi na Sympatii pisałem. Często to powoduje, że te "normalniejsze" rezygnują szybko z tego portalu, a zostają tylko takie, które są dla sportu na nim.
Faceci poniżej przeciętnej na pewno wolą sympatię z bardzo prostego powodu - mogą tam pisać do kogo chcą, bezczelnie zaczepiać osoby, które w ogóle nie są nimi zainteresowane, bo nie trzeba mieć najpierw matcha. To jedyna szansa, żeby taki np. Kaszpir kogokolwiek złapał.
Hehe, jakby tak patrzeć, to ja muszę być znacznie poniżej przeciętnej, skoro nawet na Sympatii nie miałem szans na jakąś randkę ![]()
Nowe_otwarcie napisał/a:
Innymi słowy: w komplecie gruby bajer i ściema, które mają małe szanse na odpowiednią weryfikację w czasie jaki wystarczy na pojedyncze bzykanko, czyli znak rozpoznawczy Tindera. Jeśli szukasz kogoś NORMALNEGO do związku, to właśnie już prędzej Sympatia.
Tu się zaczynają drogi rozjeżdżać, bo dla każdego "normalne" znaczy co innego. Faceci poniżej przeciętnej na pewno wolą sympatię z bardzo prostego powodu - mogą tam pisać do kogo chcą, bezczelnie zaczepiać osoby, które w ogóle nie są nimi zainteresowane, bo nie trzeba mieć najpierw matcha. To jedyna szansa, żeby taki np. Kaszpir kogokolwiek złapał. Z kolei dla kobiet Sympatia to koszmar, bo zalewane są setkami wiadomości od takich właśnie Januszy, którzy zapłacili te 20 czy 30 zł i dzięki temu mogą pisać ile wlezie. Sympatia dla kobiety to ciężka orka z przesiewaniem tych wszystkich "chłopaków do wzięcia" i blokowaniem ich. Po co to komu, skoro może na tinderze zrobić selekcję wstępną i gadać już tylko z tymi wybranymi.
Zdaję się że właśnie ten jeden ciekawy szczegół wyleciał ci z głowy (ten, na który zwrócił uwagę jakis_czlowiek): jak się jest poniżej przeciętnej, to i na Sympatii twoje wiadomości będą latać w ramach " one way traffic". A na Tinderze nie rejestrowałem się właśnie dlatego że była to ruchalnia i do tego służyła jego użytkownikom, którymi miałem styczność. Za to nie przypominam sobie przypadku żeby na Sympatii ktoś szukał kogoś na jedną noc. I DLATEGO wybrałem Sympatię, tym bardziej że te kilka miesięcy na przełomie 2021 i 2022 to była moja pierwsza i jedyna styczność z portalami tego typu.
36 2023-06-18 08:49:46 Ostatnio edytowany przez Kasssja (2023-06-18 08:50:25)
Zdaję się że właśnie ten jeden ciekawy szczegół wyleciał ci z głowy (ten, na który zwrócił uwagę jakis_czlowiek): jak się jest poniżej przeciętnej, to i na Sympatii twoje wiadomości będą latać w ramach " one way traffic".
Nie wyleciał, mam świadomość, że nie na każdą taką wiadomość ktoś odpisuje. Ale jest większe prawdopodobieństwo uzyskania odpowiedzi na choć jedna wiadomość z 30 rozeslanych niż brak możliwości napisania choćby jednej, gdy nie masz pary.
Jak jeszcze latałem luzem na portalach, to mój ranking skuteczności wyglądał następująco:
1. Badoo
2. Sympatia
3. Tinder
4. Wszystkie inne razem wzięte.
Przy czym "skuteczność" nie oznacza wypisywania jakichś bzdetów bez końca aż ktoś pierwszy w końcu nie odpisze, tylko nawiązanie znajomości, która była kontynuowana w świecie rzeczywistym, zakończonej czy to dłuższą relacją (raz nawet małżeństwem) czy to spotkaniami o charakterze raczej luźno sportowym (kino, obiad, wypad nad morze, wieczór z netfilxem i drinkami, seks itp.) czy choćby tak zwanymi randkami, które nie miały ciągu dalszego. Tindera oceniam najniżej ze względu na poziom przesiadujących tam dziewcząt oraz jakość prowadzonych konwersacji. Nie wiem z czego to wynika, ale podejrzewam, że najprawdopodobniej odpowiada za to niespotykany nigdzie indziej współczynnik napalonych na nie kolesi, przez co laski robią się kapryśne, leniwe i wychodzą z założenia, że wystarczy tam leżeć, pachnieć, ładnie wyglądać i cała reszta zadzieje się sama... no to nie, ja raczej podziękuję. Zdecydowanie wolę układ w który dwie strony angażują się mniej więcej po równo. Jak nie chce być po równo, to wyjebane jajca i kiełbasa, niech sobie pisze z innymi i sajonara.
38 2023-06-18 11:30:51 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2023-06-18 11:33:47)
Nowe_otwarcie napisał/a:Zdaję się że właśnie ten jeden ciekawy szczegół wyleciał ci z głowy (ten, na który zwrócił uwagę jakis_czlowiek): jak się jest poniżej przeciętnej, to i na Sympatii twoje wiadomości będą latać w ramach " one way traffic".
Nie wyleciał, mam świadomość, że nie na każdą taką wiadomość ktoś odpisuje. Ale jest większe prawdopodobieństwo uzyskania odpowiedzi na choć jedna wiadomość z 30 rozeslanych niż brak możliwości napisania choćby jednej, gdy nie masz pary.
Na logikę to ktoś, kto dostaje odpowiedź na lwią część wiadomości na Sympatii będzie miał też zdecydowanie więcej niż jedną parę nawet na Ruchalnia.com... tfu,znaczy: Tinder.com
Zwłaszcza gdy sam jako pierwszy dostaje sporo wiadomości.
39 2023-06-18 15:33:14 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2023-06-18 15:34:26)
Macie jeszcze portal edarling chyba pisze na nim portal dla singli z aspiracjami. Ale z czego wiem jest płatny.
Jak jeszcze latałem luzem na portalach, to mój ranking skuteczności wyglądał następująco:
1. Badoo
2. Sympatia
3. Tinder
4. Wszystkie inne razem wzięte.Przy czym "skuteczność" nie oznacza wypisywania jakichś bzdetów bez końca aż ktoś pierwszy w końcu nie odpisze, tylko nawiązanie znajomości, która była kontynuowana w świecie rzeczywistym, zakończonej czy to dłuższą relacją (raz nawet małżeństwem) czy to spotkaniami o charakterze raczej luźno sportowym (kino, obiad, wypad nad morze, wieczór z netfilxem i drinkami, seks itp.) czy choćby tak zwanymi randkami, które nie miały ciągu dalszego. Tindera oceniam najniżej ze względu na poziom przesiadujących tam dziewcząt oraz jakość prowadzonych konwersacji. Nie wiem z czego to wynika, ale podejrzewam, że najprawdopodobniej odpowiada za to niespotykany nigdzie indziej współczynnik napalonych na nie kolesi, przez co laski robią się kapryśne, leniwe i wychodzą z założenia, że wystarczy tam leżeć, pachnieć, ładnie wyglądać i cała reszta zadzieje się sama... no to nie, ja raczej podziękuję. Zdecydowanie wolę układ w który dwie strony angażują się mniej więcej po równo. Jak nie chce być po równo, to wyjebane jajca i kiełbasa, niech sobie pisze z innymi i sajonara.
Na badoo miałem jeszcze mniej par niż na tinderze, do tego prawie żadna nie odpisywała, a jeśli już to zdawkowo. Na sympatii w ogóle nie dostawałem odpowiedzi, na tinderze parę sensownych konwersacji dało się przeprowadzić, ale nic z tego nie wychodziło.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Kasssja napisał/a:Mnóstwo pracowników fizycznych,
Hipergamia Polek zaczyna robić się nieznośna.
No taki lajf, jak ktoś jest lekarzem albo dziennikarzem to nie szuka kasjerki/magazyniera.
Bzdura, akurat lekarz mógłby zwiążać się z kasjerką, w drugą stronę nie ma szans. Poza tym powinno się liczyć, kto jest jakim człowiekiem, a nie ile zarabia. Nie każdy nadaje się na lekarza, już nie mówiąc o tym, że taki spawacz czy mechanik często może zarabiać więcej niż prawnik, mimo mniej prestiżowego zawodu ![]()
Kasssja napisał/a:Rumunski_Zolnierz napisał/a:Hipergamia Polek zaczyna robić się nieznośna.
No taki lajf, jak ktoś jest lekarzem albo dziennikarzem to nie szuka kasjerki/magazyniera.
Bzdura, akurat lekarz mógłby zwiążać się z kasjerką, w drugą stronę nie ma szans. Poza tym powinno się liczyć, kto jest jakim człowiekiem, a nie ile zarabia. Nie każdy nadaje się na lekarza, już nie mówiąc o tym, że taki spawacz czy mechanik często może zarabiać więcej niż prawnik, mimo mniej prestiżowego zawodu
Nie przeliczaj wszystkiego na pieniądze, bo wpadasz w pułapkę. Na etapie aplikacji wyłażą inne różnice, przede wszystkim w poziomie wykształcenia, wyrażania się, wychowania, kultury osobistej, umiejętności zainteresowania drugiej osoby. Prawnik/czka nie da szans kasjerce/owi, jeśli w jej/jego wiadomościach będzie czytać "cześć elo jak ci minoł dzień". I jasne, że są wyjątki od reguły, ale nieliczne. Apka to nie życie, tu nie ma głębokiego spojrzenia w oczy i pioruna sycylijskiego zanim dowiemy się, ile kto ma lat czy czym się zajmuje. Tu zaczyna się od suchych informacji, a dopiero potem jest możliwość spotkania i podejścia do człowieka emocjami, a nie rozumem.
Ja nie przeliczam na pieniądze. Wiadomo, że błędy językowe odstraszają, ale to że ktoś jest mechanikiem czy spawaczem nie oznacza od razu, że jest głupi i nie potrafi pisać poprawnie.
Ja nie przeliczam na pieniądze. Wiadomo, że błędy językowe odstraszają, ale to że ktoś jest mechanikiem czy spawaczem nie oznacza od razu, że jest głupi i nie potrafi pisać poprawnie.
No to mówię, że są wyjątki. Ale to ja gadam z facetami na apkach nie ty, również z tymi mechanikami i wiem, jaki jest poziom i jakie robią tzw. pierwsze wrażenie. To naprawdę widać, kto zakończył edukację na podstawówce albo zawodówce, a kto jednak brnął dalej, czytał i omawiał te nudne lektury, zdobywał wiedzę (w sumie jakąkolwiek) na studiach, po prostu czytał i pisał i był z tego egzaminowany. Jestem pewna, że u kobiet różnica tez jest dostrzegalna, tylko faceci pewnie chętniej przymykają oko na błędy, gdy przeczytają "chce się z tobom umuwić".
rakastankielia napisał/a:Ja nie przeliczam na pieniądze. Wiadomo, że błędy językowe odstraszają, ale to że ktoś jest mechanikiem czy spawaczem nie oznacza od razu, że jest głupi i nie potrafi pisać poprawnie.
No to mówię, że są wyjątki. Ale to ja gadam z facetami na apkach nie ty, również z tymi mechanikami i wiem, jaki jest poziom i jakie robią tzw. pierwsze wrażenie. To naprawdę widać, kto zakończył edukację na podstawówce albo zawodówce, a kto jednak brnął dalej, czytał i omawiał te nudne lektury, zdobywał wiedzę (w sumie jakąkolwiek) na studiach, po prostu czytał i pisał i był z tego egzaminowany. Jestem pewna, że u kobiet różnica tez jest dostrzegalna, tylko faceci pewnie chętniej przymykają oko na błędy, gdy przeczytają "chce się z tobom umuwić".
Ja na błędy językowe nie przymykam oka, natomiast nawet z dziewczynami, które studiowały i miały jakąś wiedzę, często nie było o czym pisać, bo nawet w kwestii ich zainteresowań odpisywały zdawkowo albo wcale.
Ogólnie kobiety mają łatwiej w życiu niż mężczyźni.
Bo nam się to po prostu należy ![]()
Macie jeszcze portal edarling chyba pisze na nim portal dla singli z aspiracjami. Ale z czego wiem jest płatny.
Nie polecam. Jest płatny (za rok circa 10 razy tyle co za kwartał na Sympatii), ale (o ironio!) wyżej oceniam Sympatię. I bynajmniej nie z powodu odzewu: wiadomości od babek.bylo od cholery, ale na edarling praktycznie nie trzeba nic wpisywać w profil (Sympatia przynajmniej obliguje do wpisania pewnych informacji). Już nie wspomnę że kłamstwa odnośnie wieku są masowe. No.i dobrych ileś babek ma konta tam.i tam.
Ja jestem w takiej samej sytuacji i już nawet się nie oszukuję. Przez 2 lata od rozstania poznałem może ze 4 dziewczyny i do tego wątpliwej "jakości". Chyba wartościowy towar został już po prostu wybrany i tyle.
Ja jestem w takiej samej sytuacji i już nawet się nie oszukuję. Przez 2 lata od rozstania poznałem może ze 4 dziewczyny i do tego wątpliwej "jakości". Chyba wartościowy towar został już po prostu wybrany i tyle.
Jak jesteś po 30stce to lepsze laski zostały już ,,zaklepane"
Zostają Ci w sumie samotne matki albo singielki, które są po karuzeli/wieloletnim związku, którego to rozstania do tej pory nie przepracowały.
Powodzenia.
rakastankielia napisał/a:Ja nie przeliczam na pieniądze. Wiadomo, że błędy językowe odstraszają, ale to że ktoś jest mechanikiem czy spawaczem nie oznacza od razu, że jest głupi i nie potrafi pisać poprawnie.
No to mówię, że są wyjątki. Ale to ja gadam z facetami na apkach nie ty, również z tymi mechanikami i wiem, jaki jest poziom i jakie robią tzw. pierwsze wrażenie. To naprawdę widać, kto zakończył edukację na podstawówce albo zawodówce, a kto jednak brnął dalej, czytał i omawiał te nudne lektury, zdobywał wiedzę (w sumie jakąkolwiek) na studiach, po prostu czytał i pisał i był z tego egzaminowany. Jestem pewna, że u kobiet różnica tez jest dostrzegalna, tylko faceci pewnie chętniej przymykają oko na błędy, gdy przeczytają "chce się z tobom umuwić".
Kasssja ma racje. wyobrazasz sobie kobiete, ktora zabralaby faceta jako osobe towarzyszaca na bankiet firmowy, z szychami z gospodarki i polityki,a ktory nie wie,co oznacza mistake po angielsku, mimo ze uzyl go we wlasnym opisie? zamiast person uzywa w liczbie pojedynczej people
przyklad z zycia wziety ![]()
Kasssja napisał/a:rakastankielia napisał/a:Ja nie przeliczam na pieniądze. Wiadomo, że błędy językowe odstraszają, ale to że ktoś jest mechanikiem czy spawaczem nie oznacza od razu, że jest głupi i nie potrafi pisać poprawnie.
No to mówię, że są wyjątki. Ale to ja gadam z facetami na apkach nie ty, również z tymi mechanikami i wiem, jaki jest poziom i jakie robią tzw. pierwsze wrażenie. To naprawdę widać, kto zakończył edukację na podstawówce albo zawodówce, a kto jednak brnął dalej, czytał i omawiał te nudne lektury, zdobywał wiedzę (w sumie jakąkolwiek) na studiach, po prostu czytał i pisał i był z tego egzaminowany. Jestem pewna, że u kobiet różnica tez jest dostrzegalna, tylko faceci pewnie chętniej przymykają oko na błędy, gdy przeczytają "chce się z tobom umuwić".
Kasssja ma racje. wyobrazasz sobie kobiete, ktora zabralaby faceta jako osobe towarzyszaca na bankiet firmowy, z szychami z gospodarki i polityki,a ktory nie wie,co oznacza mistake po angielsku, mimo ze uzyl go we wlasnym opisie? zamiast person uzywa w liczbie pojedynczej people
przyklad z zycia wziety
Takie osoby też są w związkach i to udanych, mimo, że z angielskiego pamiętają tylko Yes i no.
53 2023-06-25 14:19:41 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-06-25 14:22:31)
oczywicie, ale jak ja bym miala go zabierac? moglabym wziasc znajomego, np dyrektora w innej duzej korpo, ale odpada, bo ja w zwiazku albo ciagle chodzic sama. sorry, ale zwyczajnie bym sie wstydzila.
zaznaczam, ze w przyjazni i na codzien nie dziele ludzi na lepszych czy gorszych. mam roznych znajomych.
wyobrazasz sobie kobiete, ktora zabralaby faceta jako osobe towarzyszaca na bankiet firmowy, z szychami z gospodarki i polityki,a ktory nie wie,co oznacza mistake po angielsku, mimo ze uzyl go we wlasnym opisie? zamiast person uzywa w liczbie pojedynczej people
przyklad z zycia wziety
Hipergamia Polek zaczyna robić się pomału nieakceptowalna.
to wez sobie ukrainke ![]()
oczywicie, ale jak ja bym miala go zabierac? moglabym wziasc znajomego, np dyrektora w innej duzej korpo, ale odpada, bo ja w zwiazku albo ciagle chodzic sama. sorry, ale zwyczajnie bym sie wstydzila.
zaznaczam, ze w przyjazni i na codzien nie dziele ludzi na lepszych czy gorszych. mam roznych znajomych.
Dla mnie to ma mniejsze znaczenie, chociaz jak sobie przypominam, to mężczyźni, którzy mi sie w przeszłości podobali - mieli wspólny mianownik - inteligencję i wiedzę. Jakoś sobie nie przypominam, bym zauroczyła się w jakimś mężczyźnie, z którym nie było o czym rozmawiać i nie miał zainteresowań ani całkiem szerokiej wiedzy w danej dziedzinie.
no widzisz, a mi wisi, czy ma pasje i zainteresowania. mi takie cos imponowalo, gdy miailam 15.
ostatnio sie spotykalam z pilkarzem i wlasnie to, jakiego mial fiola na tym punkcje mnie odrzucilo. tyle czasu w to wkladal, jakby byl jakims mbappe,a to jakas 2 liga.
58 2023-06-25 14:47:38 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-06-25 15:01:54)
takze porozmawiac moglas.. o pilce. jego bylej tez to przeszkadzalo, bo dodaj jeszcze prace. 3 dni w tygodniu w ogole sie nie widywali, bo popracy treningi, i zostawal tam do polnocy w domu klubowym czy ajk to zwal. w niedziele mecz i po tym nie mogl nawet chodzic. dodaj w inne dni ogladanie meczy, jakies joggingi. jakby z nim zaszla bylaby jak samotna matka, bo facet ma zainteresowanie i musi sie spelniac
wszystko byloby na jej glowie.
59 2023-06-25 14:49:16 Ostatnio edytowany przez rossanka (2023-06-25 14:49:29)
no widzisz, a mi wisi, czy ma pasje i zainteresowania. mi takie cos imponowalo, gdy miailam 15.
ostatnio sie spotykalam z pilkarzem i wlasnie to, jakiego mial fiola na tym punkcje mnie odrzucilo. tyle czasu w to wkladal, jakby byl jakims mbappe,a to jakas 2 liga.
Nic podobnego, wysuwasz niewlaściwe wnioski. Po prostu w miare poznawania kogoś , wychodziło, ze jeden interesował się np historią, drugi fizyką, a trzeci byl złotą rączką. Taka była kolejność, a nie taka, gdy poznaje kogoś i na dzień dobry wiem, ze to geniusz matematyczny czy maratończyk z szufladą pełną medali - i na tym bazuje znajomość.
takze porozmawiac moglas.. o pilce. jego bylej tez to przeszkadzalo, bo dodaj jeszcze prace. 3 dni w tygodniu w ogole sie nie widywali, bo popracy treningi, i zostawal tam do polnocy w domu klubowym czy ajk to zwal. w niedziele mecz i po tym nie mogl nawet chodzic. dodaj w inne dni ogladanie meczy, jakies joggingi. jakby z nim zaszla bylaby samotna matka, bo facet ma zainteresowanie i musi sie spelniac
wszystko byloby na jej glowie.
To nie hobby bylo probemem tylko mogło być jego podejście, styl bycia.
Równie dobrze móg nie mieć żdnego hobby , a po pracy nic tylko zjeść, położyć się i zasnąć z pilotem - również nie robiłby nic w domu, z dziećmi też, albo uciekałby do rodziców, czy do kolegów.
61 2023-06-25 14:56:15 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-06-25 14:56:58)
a malo to takich,ktorzy gierki na ps nazywaja pasja? uzaleznieni i siedza po kilka godz przed tv. to chyba najgorsze "zainteresowanie" z mozliwych, bo jak mebel w domu. od razu ucinam kontakt.
a malo to takich,ktorzy gierki na ps nazywaja pasja? uzaleznieni i siedza po kilka godz przed tv. to chyba najgorsze "zainteresowanie" z mozliwych, bo jak mebel w domu. od razu ucinam kontakt.
Pasją może być też hodowla kwiatów doniczkowych, a uzależnieniem praca - pracoholizm. Nie chodzi więc o zainteresowania ale o podejście do zycia i czucie się z druga osobą. Jak się przy niej dobrze czujesz, swobodnie , to już jest dużo (założywszy, ze jest też pociąg fizyczny). A jeśli ludzie się ze sobą dobrze czują, to kwestia tego, kto tam ma jakies zainteresowania (lub nie), wychodzi naturalnie z czasem. To jest nawet dość ekscytujące. To poznawanie się.
63 2023-06-25 18:10:07 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2023-06-25 18:12:35)
no widzisz, a mi wisi, czy ma pasje i zainteresowania. mi takie cos imponowalo, gdy miailam 15.
ostatnio sie spotykalam z pilkarzem i wlasnie to, jakiego mial fiola na tym punkcje mnie odrzucilo. tyle czasu w to wkladal, jakby byl jakims mbappe,a to jakas 2 liga.
Hipergamia Polek wystrzeliła w kosmos.
Nawet jak jesteś piłkarzem to spuści Cie w kiblu bo musisz być na poziomie (i koloru skóry) przynajmniej jak Mbappe ![]()
a malo to takich,ktorzy gierki na ps nazywaja pasja? uzaleznieni i siedza po kilka godz przed tv. to chyba najgorsze "zainteresowanie" z mozliwych, bo jak mebel w domu. od razu ucinam kontakt.
No widzisz a ja uwielbiam grać na konsoli do gier, mogę to robić nawet i całymi wieczorami ![]()
Jak Poleczka ogląda seriale na zabój to może bo ona lubi i musi się odstresować ![]()
Nawet jak jesteś piłkarzem to spuści Cie w kiblu bo musisz być na poziomie (i koloru skóry) przynajmniej jak Mbappe
Przecież Mbappe wygląda jak Neandertalczyk
Ale ani wyglądu ani tego mitycznego 1,80m nie ma
No tyle, że kasę i sławę ma.
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Nawet jak jesteś piłkarzem to spuści Cie w kiblu bo musisz być na poziomie (i koloru skóry) przynajmniej jak Mbappe
Przecież Mbappe wygląda jak Neandertalczyk
Ale ani wyglądu ani tego mitycznego 1,80m nie ma
No tyle, że kasę i sławę ma.
Polki wymagają 180cm od Polaków.
Od obcokrajowców nie wymagają praktycznie nic. Możesz być 161cm Panem z Bangladeszu a Polka i tak sama się do Ciebie będzie łasić ![]()