O co mi chodzi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 72 z 72 ]

66

Odp: O co mi chodzi

Dzięki za odpowiedzi, myślę, że na pewno powinniśmy jeszcze o tym porozmawiać, bo inaczej problem się będzie tylko pogłębiał. Wcale się nie obrażam na śmiejących się ze mnie, bo też widzę śmieszność tej sytuacji. Ktoś pytał czy na pewno jest dziewicą, mimo, że taka ładna. Cóż fizycznie nie zaglądałem i nie sprawdzałem, ale ufam jej i patrząc na jej podejście do życia i zachowanie jestem w stanie uwierzyć, że mimo atrakcyjności fizycznej nigdy tego nie robiła. Co do nauk kościoła to dla mnie też nie wszystko jest logiczne, ale albo się to przyjmuje albo nie. Ja jej nie namawiam na porzucenie kościoła, ona mnie nie ciąga do pierwszej ławki na msze. Samba piszesz, w czym mam problem. Ktoś inny mógłby powiedzieć, że układ idealny i skoro nie chcę się żenić to jestem z nią pewnie tylko dla seksu, ale jako że tego seksu nie ma smile to problem jest inny. Ponieważ na wielu innych polach dobrze się dogadujemy. Byłem singlem kilka lat i wiem, że w dzisiejszych czasach, będąc już po 30 ciężko jest spotkać naprawdę fajną kobietę. Mimo tego, że mieszkam w dużym mieście i poznaje sporo kobiet to z nią jestem od roku, bez seksu, więc musi być coś dlaczego nie skończyłem tego po 2 miesiącach jak tylko się dowiedziałem o jej poglądach. Tylko nie wiem czy mimo wszystko aż tak mi na niej zależy czy to bardziej lęk przed samotnością. Ale w zasadzie tak jak ktoś wspomniał, powinniśmy wchodzić w związki aby było nam lepiej. Czy mi jest lepiej, nie jestem pewien.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-01-22 21:37:18)

Odp: O co mi chodzi
niktinny napisał/a:

Dzięki za odpowiedzi, myślę, że na pewno powinniśmy jeszcze o tym porozmawiać, bo inaczej problem się będzie tylko pogłębiał. Wcale się nie obrażam na śmiejących się ze mnie, bo też widzę śmieszność tej sytuacji. Ktoś pytał czy na pewno jest dziewicą, mimo, że taka ładna. Cóż fizycznie nie zaglądałem i nie sprawdzałem, ale ufam jej i patrząc na jej podejście do życia i zachowanie jestem w stanie uwierzyć, że mimo atrakcyjności fizycznej nigdy tego nie robiła. Co do nauk kościoła to dla mnie też nie wszystko jest logiczne, ale albo się to przyjmuje albo nie. Ja jej nie namawiam na porzucenie kościoła, ona mnie nie ciąga do pierwszej ławki na msze. Samba piszesz, w czym mam problem. Ktoś inny mógłby powiedzieć, że układ idealny i skoro nie chcę się żenić to jestem z nią pewnie tylko dla seksu, ale jako że tego seksu nie ma smile to problem jest inny. Ponieważ na wielu innych polach dobrze się dogadujemy. Byłem singlem kilka lat i wiem, że w dzisiejszych czasach, będąc już po 30 ciężko jest spotkać naprawdę fajną kobietę. Mimo tego, że mieszkam w dużym mieście i poznaje sporo kobiet to z nią jestem od roku, bez seksu, więc musi być coś dlaczego nie skończyłem tego po 2 miesiącach jak tylko się dowiedziałem o jej poglądach. Tylko nie wiem czy mimo wszystko aż tak mi na niej zależy czy to bardziej lęk przed samotnością. Ale w zasadzie tak jak ktoś wspomniał, powinniśmy wchodzić w związki aby było nam lepiej. Czy mi jest lepiej, nie jestem pewien.

No właśnie. Jak tylko się spotykacie to nie dziwi, że wydajecie się dla siebie fajni. Zamieszkanie razem dopiero pokaże czy do siebie pasujecie i będziecie pewni na 100% że chcecie tego ślubu, chociaż do do dnia ślubu. Bo po ślubie jak się coś zmienia to przeważnie na gorsze.
Miałeś prawo zmienić zdanie co do seksu po ślubie, powiedz jakie ty masz oczekiwania i jakie obawy.

68 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-23 10:22:23)

Odp: O co mi chodzi

Autorze. Mysle ze nikt nie da Ci tutaj cudownej rady. Sam musisz podjąć decyzję. Dlatego w moim pierwszym poście pisałem że trudna sprawa.

Z jednej strony kupowanie kota w worku. Nie wiesz jak będzie. Mozesz się wpuścić w niezle maliny.

Z drugiej masz fajna dziewczynę- życzliwa, ładna, kontaktowa, nie kręcąca dram. To bardzo duża wartość i trudno sobie odpuścić bo znaleźć kogoś pasującego nie jest łatwo. Wiadomo że nawet razem nie pomieszkaliscie więc zupelnej pewnosci nie masz ale wygląda to dobrze.

Nie wiem co Ci doradzic. Jeśli zdecydujesz się czekać to chyba powiedz szczerze że poczekasz ale nie widzisz szans na udany zwiazek bez fajnego seksu. Zebybwiedziala ze to jest w Twoim wymaganym pakiecie. Nic madrego tu nie wymysle

Noni chyba zdecydowałbym się na intercyzę i odłożenie "bobaskow" na 2-3 lata po ślubie

69

Odp: O co mi chodzi
niktinny napisał/a:

Dzięki za odpowiedzi, myślę, że na pewno powinniśmy jeszcze o tym porozmawiać, bo inaczej problem się będzie tylko pogłębiał. Wcale się nie obrażam na śmiejących się ze mnie, bo też widzę śmieszność tej sytuacji. Ktoś pytał czy na pewno jest dziewicą, mimo, że taka ładna. Cóż fizycznie nie zaglądałem i nie sprawdzałem, ale ufam jej i patrząc na jej podejście do życia i zachowanie jestem w stanie uwierzyć, że mimo atrakcyjności fizycznej nigdy tego nie robiła. Co do nauk kościoła to dla mnie też nie wszystko jest logiczne, ale albo się to przyjmuje albo nie. Ja jej nie namawiam na porzucenie kościoła, ona mnie nie ciąga do pierwszej ławki na msze. Samba piszesz, w czym mam problem. Ktoś inny mógłby powiedzieć, że układ idealny i skoro nie chcę się żenić to jestem z nią pewnie tylko dla seksu, ale jako że tego seksu nie ma smile to problem jest inny. Ponieważ na wielu innych polach dobrze się dogadujemy. Byłem singlem kilka lat i wiem, że w dzisiejszych czasach, będąc już po 30 ciężko jest spotkać naprawdę fajną kobietę. Mimo tego, że mieszkam w dużym mieście i poznaje sporo kobiet to z nią jestem od roku, bez seksu, więc musi być coś dlaczego nie skończyłem tego po 2 miesiącach jak tylko się dowiedziałem o jej poglądach. Tylko nie wiem czy mimo wszystko aż tak mi na niej zależy czy to bardziej lęk przed samotnością. Ale w zasadzie tak jak ktoś wspomniał, powinniśmy wchodzić w związki aby było nam lepiej. Czy mi jest lepiej, nie jestem pewien.

Pisales, ze ostatnio nie masz ochoty na przytulanie sie i pocalunki. To nie jest dobrze, bo sie do niej juz zniecheciles, ale naturalnie rozumiem twoje zachowanie, siedzi ci to juz w glowie.
Porozmawiajcie jak najszybciej, choc watpie, ze ona zmieni swoje podejscie, ona czeka na zareczyny. Ty nie jestes gotowy.. Przemysl to czy rzeczywiscie ma to sens brac slub, a potem sie rozczarowac. Naprawde masz ciezki orzech do zgryzienia.

70

Odp: O co mi chodzi
Gosiawie napisał/a:
niktinny napisał/a:

Dzięki za odpowiedzi, myślę, że na pewno powinniśmy jeszcze o tym porozmawiać, bo inaczej problem się będzie tylko pogłębiał. Wcale się nie obrażam na śmiejących się ze mnie, bo też widzę śmieszność tej sytuacji. Ktoś pytał czy na pewno jest dziewicą, mimo, że taka ładna. Cóż fizycznie nie zaglądałem i nie sprawdzałem, ale ufam jej i patrząc na jej podejście do życia i zachowanie jestem w stanie uwierzyć, że mimo atrakcyjności fizycznej nigdy tego nie robiła. Co do nauk kościoła to dla mnie też nie wszystko jest logiczne, ale albo się to przyjmuje albo nie. Ja jej nie namawiam na porzucenie kościoła, ona mnie nie ciąga do pierwszej ławki na msze. Samba piszesz, w czym mam problem. Ktoś inny mógłby powiedzieć, że układ idealny i skoro nie chcę się żenić to jestem z nią pewnie tylko dla seksu, ale jako że tego seksu nie ma smile to problem jest inny. Ponieważ na wielu innych polach dobrze się dogadujemy. Byłem singlem kilka lat i wiem, że w dzisiejszych czasach, będąc już po 30 ciężko jest spotkać naprawdę fajną kobietę. Mimo tego, że mieszkam w dużym mieście i poznaje sporo kobiet to z nią jestem od roku, bez seksu, więc musi być coś dlaczego nie skończyłem tego po 2 miesiącach jak tylko się dowiedziałem o jej poglądach. Tylko nie wiem czy mimo wszystko aż tak mi na niej zależy czy to bardziej lęk przed samotnością. Ale w zasadzie tak jak ktoś wspomniał, powinniśmy wchodzić w związki aby było nam lepiej. Czy mi jest lepiej, nie jestem pewien.

Pisales, ze ostatnio nie masz ochoty na przytulanie sie i pocalunki. To nie jest dobrze, bo sie do niej juz zniecheciles, ale naturalnie rozumiem twoje zachowanie, siedzi ci to juz w glowie.
Porozmawiajcie jak najszybciej, choc watpie, ze ona zmieni swoje podejscie, ona czeka na zareczyny. Ty nie jestes gotowy.. Przemysl to czy rzeczywiscie ma to sens brac slub, a potem sie rozczarowac. Naprawde masz ciezki orzech do zgryzienia.

Racja o tym w ogole zapomniałem....

71

Odp: O co mi chodzi
niktinny napisał/a:

Dzięki za odpowiedzi, myślę, że na pewno powinniśmy jeszcze o tym porozmawiać, bo inaczej problem się będzie tylko pogłębiał. Wcale się nie obrażam na śmiejących się ze mnie, bo też widzę śmieszność tej sytuacji. Ktoś pytał czy na pewno jest dziewicą, mimo, że taka ładna. Cóż fizycznie nie zaglądałem i nie sprawdzałem, ale ufam jej i patrząc na jej podejście do życia i zachowanie jestem w stanie uwierzyć, że mimo atrakcyjności fizycznej nigdy tego nie robiła. Co do nauk kościoła to dla mnie też nie wszystko jest logiczne, ale albo się to przyjmuje albo nie. Ja jej nie namawiam na porzucenie kościoła, ona mnie nie ciąga do pierwszej ławki na msze. Samba piszesz, w czym mam problem. Ktoś inny mógłby powiedzieć, że układ idealny i skoro nie chcę się żenić to jestem z nią pewnie tylko dla seksu, ale jako że tego seksu nie ma smile to problem jest inny. Ponieważ na wielu innych polach dobrze się dogadujemy. Byłem singlem kilka lat i wiem, że w dzisiejszych czasach, będąc już po 30 ciężko jest spotkać naprawdę fajną kobietę. Mimo tego, że mieszkam w dużym mieście i poznaje sporo kobiet to z nią jestem od roku, bez seksu, więc musi być coś dlaczego nie skończyłem tego po 2 miesiącach jak tylko się dowiedziałem o jej poglądach. Tylko nie wiem czy mimo wszystko aż tak mi na niej zależy czy to bardziej lęk przed samotnością. Ale w zasadzie tak jak ktoś wspomniał, powinniśmy wchodzić w związki aby było nam lepiej. Czy mi jest lepiej, nie jestem pewien.

O czym ty piszesz? Od dwóch lat nie umiesz się zdecydować czy ją kochasz, a nawet więcej - jesteś zdecydowany na "nie". Twój pierwszy post, w całości, zdanie po zdaniu i linijka po linijce dotyczą seksu, którego nie masz.

72

Odp: O co mi chodzi
Samba napisał/a:

O czym ty piszesz? Od dwóch lat nie umiesz się zdecydować czy ją kochasz, a nawet więcej - jesteś zdecydowany na "nie". Twój pierwszy post, w całości, zdanie po zdaniu i linijka po linijce dotyczą seksu, którego nie masz.

Teraz to ja do końca nie rozumiem o czym piszesz.?
Jesteśmy razem od roku, ale to też już kupa czasu.

Posty [ 66 do 72 z 72 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024