netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

126 odpowiedzi15 106 wyświetleńzałożony przez taylor1, 06.12.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 127 z 127 ]

66

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Nie sądzę, że nie potrzebują się żalić obcym ludziom na jakimś forum internetowym, pełno tu tematów facetów, którzy przeżyli podobne rozstania, sam zresztą opisałeś swoje wink

klipozor napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Kolejny temat gdzie facet po jakimś czasie ucieka, zostawia kobietę bez słowa. Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła. To pokazuje, jakimi tchórzliwymi dupkami są faceci. Bez honoru, bez jaj, bez odpowiedzialności. No i na co kobiecie facet. Ja się pytam. Kobiety są sto razy silniejsze, sprawniejsze i odważniejsze. A taka pizda nawet pożegnać się jak człowiek / kobieta nie umie ech. Do niczego jesteście, absolutnie bezużyteczna masa.

Jeszcze takiego tematu nie było być może dlatego, że faceci z natury raczej nie odczuwają potrzeby wyżalania się obcym ludziom na jakimś internetowym forum, tylko otrzepują kurz, poprawiają w gaciach jaja i ruszają dalej. Nie wiem, nie chcę wypowiadać się za innych, ale ja tak akurat mam. Rozstawałem się dziesiątki jak nie setki razy, sam rzucałem i byłem rzucany, powody zwykle jakieś tam były, ale z tych, które się powtarzały i przez to szczególnie zapadły mi w pamięć, to właśnie nieoczekiwane powroty lub podejmowanie prób powrotów do swoich byłych, czy to tych ostatnich przede mną, czy też na przykład swoich pierwszych miłości sprzed 10, 15 czy 20 lat, które właśnie się zwolniły i pojawiła się szansa wyruchać szympansa... za którego robiłem ja niestety smile A może i stety, bo w sumie chyba nie sądzę, abym miał czego żałować przesadnie, patrząc na to wszystko dzisiaj z perspektywy czasu.
Jedną taką sytuację już gdzieś opisywałem w innym temacie, więc tym razem w skrócie:
Poznałem laskę na pewnym znanym portalu randkowym. Żadne tam jakieś kurwiszcze, zwykła dziewczyna lat powiedzmy 40 z czego połowa w jednym związku z ojcem jej dwójki dzieci, który rok temu wyjechał do pracy za granicą i stwierdził, że ma wszystko w piździe, zaczyna nowe życie, a dzieci i żona obchodzą go tyle co zeszłoroczne liście, dlatego nie życzy sobie żadnych kontaktów i zwracania dupy, bo gdyż ponieważ albowiem chlanie do upadłego na niemieckiej budowie i wciąganie koksu po robocie na hotelu, to jest właśnie to co chciałby w życiu robić. Zresztą to samo robił będąc na miejscu, tyle że forsa szybko się kończyła, bo prócz tego że był pijusem i ćpunem, to do tego leniem i nierobem, a długi u dilerów same się nie spłacą...
Przez jakieś cztery miesiące spotykania się z nią, niemal codziennie słuchałem o jego odpałach po pijaku i jakim był skurwielem dla niej i dzieci, że w sumie dobrze się stało, że pojechał w pizdu, bo mogła zamknąć ten rozdział, no i poznać mnie, najwspanialszego faceta o jakim całe życie marzyła bla bla bla. W końcu ten jej były się o mnie dowiedział i jak łatwo się domyślić, podjął walkę "o rodzinę" co przyniosło skutek taki, że panna bez zbędnych ceregieli kazała mi wypierdalać i wróciła do tamtego. Koniec.
Rozdział drugi zaczyna się trzy lata później, kiedy po tysiącach płaczliwych esemesów jak jest jej źle i jak ona bardzo żałuje tego co zrobiła i że każdego wieczora kładąc się do łózka w którym leży on najebany w trzy dupy, płacze całymi nocami za mną i tym co między nami było... w końcu do mnie przyjechała. Przez chyba dwie godziny siedziała zaryczana i chlipała przepraszając i błagając o przebaczenie, a ja słuchałem. W końcu złapała mnie za rękę i resztką sił wydusiła tylko, że jeśli przyjmę ją teraz z powrotem, to już nigdy mnie nie zostawi, ale jeśli nie, to wyjdzie i da mi spokój na zawsze. No i jak ten głupi osioł się zgodziłem. Było akurat lato, wszystko układało się jak w bajce, oboje fruwaliśmy pół metra nad ziemią szczęśliwi i zakochani jak byśmy mieli po 14 lat a nie 44, ale jakoś po pół roku zacząłem wyczuwać, że coś nie gra, potem nabierać pewności, że historia zatoczyła koło i wszystko zaczyna się powtarzać dokładnie jak trzy lata wcześniej. Któregoś dnia ni z tego ni z owego zapytałem przy śniadaniu czy pojedzie ze mną do mojej mamy, bo chyba już czas, żeby się poznały. Oczywiście jak najbardziej, kiedy tylko zechcę. Nie zdążyłem dojechać do swojego mieszkania jak przyszła od niej wiadomość, że ona dłużej tak nie może i to koniec. Taka sytuacja. Koniec.

67

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
klipozor napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Kolejny temat gdzie facet po jakimś czasie ucieka, zostawia kobietę bez słowa. Jeszcze takiego tematu nie było, żeby laska tak zrobiła. To pokazuje, jakimi tchórzliwymi dupkami są faceci. Bez honoru, bez jaj, bez odpowiedzialności. No i na co kobiecie facet. Ja się pytam. Kobiety są sto razy silniejsze, sprawniejsze i odważniejsze. A taka pizda nawet pożegnać się jak człowiek / kobieta nie umie ech. Do niczego jesteście, absolutnie bezużyteczna masa.

Jeszcze takiego tematu nie było być może dlatego, że faceci z natury raczej nie odczuwają potrzeby wyżalania się obcym ludziom na jakimś internetowym forum, tylko otrzepują kurz, poprawiają w gaciach jaja i ruszają dalej. Nie wiem, nie chcę wypowiadać się za innych, ale ja tak akurat mam. Rozstawałem się dziesiątki jak nie setki razy, sam rzucałem i byłem rzucany, powody zwykle jakieś tam były, ale z tych, które się powtarzały i przez to szczególnie zapadły mi w pamięć, to właśnie nieoczekiwane powroty lub podejmowanie prób powrotów do swoich byłych, czy to tych ostatnich przede mną, czy też na przykład swoich pierwszych miłości sprzed 10, 15 czy 20 lat, które właśnie się zwolniły i pojawiła się szansa wyruchać szympansa... za którego robiłem ja niestety smile A może i stety, bo w sumie chyba nie sądzę, abym miał czego żałować przesadnie, patrząc na to wszystko dzisiaj z perspektywy czasu.
Jedną taką sytuację już gdzieś opisywałem w innym temacie, więc tym razem w skrócie:
Poznałem laskę na pewnym znanym portalu randkowym. Żadne tam jakieś kurwiszcze, zwykła dziewczyna lat powiedzmy 40 z czego połowa w jednym związku z ojcem jej dwójki dzieci, który rok temu wyjechał do pracy za granicą i stwierdził, że ma wszystko w piździe, zaczyna nowe życie, a dzieci i żona obchodzą go tyle co zeszłoroczne liście, dlatego nie życzy sobie żadnych kontaktów i zwracania dupy, bo gdyż ponieważ albowiem chlanie do upadłego na niemieckiej budowie i wciąganie koksu po robocie na hotelu, to jest właśnie to co chciałby w życiu robić. Zresztą to samo robił będąc na miejscu, tyle że forsa szybko się kończyła, bo prócz tego że był pijusem i ćpunem, to do tego leniem i nierobem, a długi u dilerów same się nie spłacą...
Przez jakieś cztery miesiące spotykania się z nią, niemal codziennie słuchałem o jego odpałach po pijaku i jakim był skurwielem dla niej i dzieci, że w sumie dobrze się stało, że pojechał w pizdu, bo mogła zamknąć ten rozdział, no i poznać mnie, najwspanialszego faceta o jakim całe życie marzyła bla bla bla. W końcu ten jej były się o mnie dowiedział i jak łatwo się domyślić, podjął walkę "o rodzinę" co przyniosło skutek taki, że panna bez zbędnych ceregieli kazała mi wypierdalać i wróciła do tamtego. Koniec.
Rozdział drugi zaczyna się trzy lata później, kiedy po tysiącach płaczliwych esemesów jak jest jej źle i jak ona bardzo żałuje tego co zrobiła i że każdego wieczora kładąc się do łózka w którym leży on najebany w trzy dupy, płacze całymi nocami za mną i tym co między nami było... w końcu do mnie przyjechała. Przez chyba dwie godziny siedziała zaryczana i chlipała przepraszając i błagając o przebaczenie, a ja słuchałem. W końcu złapała mnie za rękę i resztką sił wydusiła tylko, że jeśli przyjmę ją teraz z powrotem, to już nigdy mnie nie zostawi, ale jeśli nie, to wyjdzie i da mi spokój na zawsze. No i jak ten głupi osioł się zgodziłem. Było akurat lato, wszystko układało się jak w bajce, oboje fruwaliśmy pół metra nad ziemią szczęśliwi i zakochani jak byśmy mieli po 14 lat a nie 44, ale jakoś po pół roku zacząłem wyczuwać, że coś nie gra, potem nabierać pewności, że historia zatoczyła koło i wszystko zaczyna się powtarzać dokładnie jak trzy lata wcześniej. Któregoś dnia ni z tego ni z owego zapytałem przy śniadaniu czy pojedzie ze mną do mojej mamy, bo chyba już czas, żeby się poznały. Oczywiście jak najbardziej, kiedy tylko zechcę. Nie zdążyłem dojechać do swojego mieszkania jak przyszła od niej wiadomość, że ona dłużej tak nie może i to koniec. Taka sytuacja. Koniec.


Nie chodzi o to, że nie zostawiają z dnia na dzień. Zostawiają. Ale chociaż jakoś to komunikują. A nie, był chłop nie ma chłopa. A czemu a co, nie ma bo się porobił ze strachu, że ma napisać wróciłem do byłej. W opisywanej sytuacji no to sam już wiesz, że raczej nie mogło się to inaczej dla Ciebie skończyć.

Nie wiem jakie jaja sobie poprawiają kolesie którzy tak odchodzą, napewno nie swoje bo ich zwyczajnie nie mają.

68

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Karmaniewraca napisał/a:

Nie chodzi o to, że nie zostawiają z dnia na dzień. Zostawiają. Ale chociaż jakoś to komunikują. A nie, był chłop nie ma chłopa. A czemu a co, nie ma bo się porobił ze strachu, że ma napisać wróciłem do byłej. W opisywanej sytuacji no to sam już wiesz, że raczej nie mogło się to inaczej dla Ciebie skończyć.

Nie wiem jakie jaja sobie poprawiają kolesie którzy tak odchodzą, napewno nie swoje bo ich zwyczajnie nie mają.

Rzadko kiedy się dzieje, że opuszcza bez słowa.
Po prostu druga stronie wcześniej nie słuchała.
To ma miejsce zarówno wśród mężczyzn i kobiet.

69

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Farmer napisał/a:

Rzadko kiedy się dzieje, że opuszcza bez słowa.
Po prostu druga stronie wcześniej nie słuchała.
To ma miejsce zarówno wśród mężczyzn i kobiet.


Dokładnie. To jak mój znajomy. Za którymś razem wrócił z delegacji do pustego domu. Żona się wyprowadziła. Wielce zdziwiony. A ostanie lata jego związku to jedna wielka kłótnia kończona tekstami w stylu 'jak to się nie zmieni, to ja się wyprowadzam!'. No to się wyprowadziła nic nie mówiąc. Bo ile razy można to samo przerabiać?

Tu już kilka lat temu było, a typ wciąż nie może zrozumieć, czemu odeszła bez słowa.

70

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Karmaniewraca napisał/a:

Nie wiem jakie jaja sobie poprawiają kolesie którzy tak odchodzą, napewno nie swoje bo ich zwyczajnie nie mają.

Miałem na myśli akurat tych kolesi, którzy pewnego dnia znajdują esemesa w telefonie, że to koniec, bo paniusi nagle w dupie się odkręciło i stwierdziła, że jednak wróci do byłego. Dlatego zawsze każdemu będę do porzygu powtarzał - nawet się nie łap za laski świeżo po rozstaniach, bo to niemal zawsze skończy się dla ciebie źle - i nie ma kompletnie żadnego znaczenia jaki ten eks był czy nie był, co robił czy nie robił, co ona o nim mówi a czego nie mówi. Jeśli były tam silne emocje, nawet w większości negatywne, to ona tak szybko nie zapomni, być może nigdy i prędzej czy później zacznie za tym tęsknić, a kiedy pojawią się sprzyjające okoliczności przyrody, na pewno spróbuje do tego wrócić, choćby tylko po to żeby znów to poczuć i nieważne czy będzie tego później żałować, bo to są kwestie drugorzędne, całkowicie pomijalne i nieistotne, tak samo jak osoba, którą zmiecie z planszy bez żalu i zostawi bez słowa.

71

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
klipozor napisał/a:
Karmaniewraca napisał/a:

Nie wiem jakie jaja sobie poprawiają kolesie którzy tak odchodzą, napewno nie swoje bo ich zwyczajnie nie mają.

Miałem na myśli akurat tych kolesi, którzy pewnego dnia znajdują esemesa w telefonie, że to koniec, bo paniusi nagle w dupie się odkręciło i stwierdziła, że jednak wróci do byłego. Dlatego zawsze każdemu będę do porzygu powtarzał - nawet się nie łap za laski świeżo po rozstaniach, bo to niemal zawsze skończy się dla ciebie źle - i nie ma kompletnie żadnego znaczenia jaki ten eks był czy nie był, co robił czy nie robił, co ona o nim mówi a czego nie mówi. Jeśli były tam silne emocje, nawet w większości negatywne, to ona tak szybko nie zapomni, być może nigdy i prędzej czy później zacznie za tym tęsknić, a kiedy pojawią się sprzyjające okoliczności przyrody, na pewno spróbuje do tego wrócić, choćby tylko po to żeby znów to poczuć i nieważne czy będzie tego później żałować, bo to są kwestie drugorzędne, całkowicie pomijalne i nieistotne, tak samo jak osoba, którą zmiecie z planszy bez żalu i zostawi bez słowa.


Wiązanie się z kimś tuż po jego rozstaniu gdzie eks jeszcze nie wyparował z glowy prawie zawsze kończy się źle, to oczywiste. Wciąż uważam, że jednak częściej bez słowa znikają faceci. Jest taki wątek tutaj, typ do końca grał kochającego po czym zwiał, nic, przepadł.

72

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Witam drogich forumowiczów, chciałam podziękować Wam za wsparcie. Jest już ze mną dużo lepiej big_smile Powoli odpuszczam i to najlepsze lekarstwo na złamane serce. Dalej mnie jeszcze kłuje ból i czuje się oszukana, ale powoli dochodzę do siebie. Aktualnie kochaś wraz ze swoją ukochaną wyznają sobie publicznie miłość w postaci zdjęć i opisów, ale już coraz mniej mnie to rusza smile

73

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Aktualnie kochaś wraz ze swoją ukochaną wyznają sobie publicznie miłość w postaci zdjęć i opisów, ale już coraz mniej mnie to rusza smile

Zobaczysz za 2-3 miesiące smile

74

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

jego konto,konta,insta?olać ;pp bo są guzik warte !;p jaki on cały: ))

75

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Aktualnie kochaś wraz ze swoją ukochaną wyznają sobie publicznie miłość w postaci zdjęć i opisów, ale już coraz mniej mnie to rusza smile

Zobaczysz za 2-3 miesiące smile

Za tyle czasu to ona moze poznac kogos innego

76

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
JuliaUK33 napisał/a:
Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Aktualnie kochaś wraz ze swoją ukochaną wyznają sobie publicznie miłość w postaci zdjęć i opisów, ale już coraz mniej mnie to rusza smile

Zobaczysz za 2-3 miesiące smile

Za tyle czasu to ona moze poznac kogos innego

Nie pisałem co się u niej stanie.

77 Ostatnio edytowany przez taylor1 (2024-01-04 21:19:20)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Jak wrócił do byłej, to zostało mu tylko konto na fb, bo reszte (insta,tt, whatssapp itd) musiał skasować haha

jea1 napisał/a:

jego konto,konta,insta?olać ;pp bo są guzik warte !;p jaki on cały: ))

78

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Ja póki co odpuszczam miłość, jeszcze do końca się nie wyleczyłam, ale może za jakiś czas... smile

Farmer napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Farmer napisał/a:

Zobaczysz za 2-3 miesiące smile

Za tyle czasu to ona moze poznac kogos innego

Nie pisałem co się u niej stanie.

79

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Ja póki co odpuszczam miłość, jeszcze do końca się nie wyleczyłam, ale może za jakiś czas... smile

Farmer napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Za tyle czasu to ona moze poznac kogos innego

Nie pisałem co się u niej stanie.

Ja bym chciala byc w zwiazku, ale narazie mam inne wazne sprawy

80

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Ja póki co odpuszczam miłość, jeszcze do końca się nie wyleczyłam, ale może za jakiś czas... smile

Farmer napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Za tyle czasu to ona moze poznac kogos innego

Nie pisałem co się u niej stanie.

Zobaczysz za 2-3 miesiące co się u niego stanie smile

81 Ostatnio edytowany przez onaanna (2024-01-05 01:10:13)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Ich laczy 10 lat. To ciezko przeskoczyc, zostawic....musialby odejsc sam od niej i spedzic jakis czas sam, np pol roku, rok. Odciac sie , wyjechac daleko od niej...by moc zaczac kiedys nowy zwiazek...

Milosc czy sympatia do Ciebie nie byla wystarczajaca by przekreslic 10 lat.

Ona nie byla dla niego az taka zla jak opisywal..

82

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Hmm myślę, że nic się nie stanie. Chyba obydwoje to obłudnicy. Będą grać pod publiczkę świetną parę. Już teraz są opisy "na zawsze razem" . Chyba że to jakiś rodzaj miłości o którym ja nigdy nie słyszałam smile

Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Ja póki co odpuszczam miłość, jeszcze do końca się nie wyleczyłam, ale może za jakiś czas... smile

Farmer napisał/a:

Nie pisałem co się u niej stanie.

Zobaczysz za 2-3 miesiące co się u niego stanie smile

83

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Pewnie masz rację. Być z kimś 10 lat w nieszczęśliwym związku to albo ktoś tu kłamał, albo jest tak głupi żeby sobie tak zniszczyć życie. A może po prostu ona nie była taka zła

onaanna napisał/a:

Ich laczy 10 lat. To ciezko przeskoczyc, zostawic....musialby odejsc sam od niej i spedzic jakis czas sam, np pol roku, rok. Odciac sie , wyjechac daleko od niej...by moc zaczac kiedys nowy zwiazek...

Milosc czy sympatia do Ciebie nie byla wystarczajaca by przekreslic 10 lat.

Ona nie byla dla niego az taka zla jak opisywal..

84

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Hmm myślę, że nic się nie stanie. Chyba obydwoje to obłudnicy. Będą grać pod publiczkę świetną parę. Już teraz są opisy "na zawsze razem" . Chyba że to jakiś rodzaj miłości o którym ja nigdy nie słyszałam smile

Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Ja póki co odpuszczam miłość, jeszcze do końca się nie wyleczyłam, ale może za jakiś czas... smile

Zobaczysz za 2-3 miesiące co się u niego stanie smile

Moze celowo tak pisza, bo domyslaja sie ze czytasz. Najlepiej przestac ich ogladac na roznych profilach

85

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Intuicja mi podpowiada, że to wszystko na pokaz. Kto dorosły, w szczęśliwym związku musi publicznie udowadniać miłość na każdym kroku i to jeszcze w taki "nastoletni" sposób (zdjęciami, opisami itd)... wink staram się nie zaglądać, ale czasem jeszcze zerknę, jeszcze nie zobojętniałam na niego

JuliaUK33 napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Hmm myślę, że nic się nie stanie. Chyba obydwoje to obłudnicy. Będą grać pod publiczkę świetną parę. Już teraz są opisy "na zawsze razem" . Chyba że to jakiś rodzaj miłości o którym ja nigdy nie słyszałam smile

Farmer napisał/a:

Zobaczysz za 2-3 miesiące co się u niego stanie smile

Moze celowo tak pisza, bo domyslaja sie ze czytasz. Najlepiej przestac ich ogladac na roznych profilach

86

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Kto dorosły, w szczęśliwym związku musi publicznie udowadniać miłość na każdym kroku i to jeszcze w taki "nastoletni" sposób (zdjęciami, opisami itd)... wink

narcyz

87

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Kto dorosły, w szczęśliwym związku musi publicznie udowadniać miłość na każdym kroku i to jeszcze w taki "nastoletni" sposób (zdjęciami, opisami itd)... wink

narcyz

To by znaczyło, że dookoła pełno narcyzow, już nie popadajmy w skrajności. Sa po prostu osoby, które w social mediach lubia pokazywac gdzie spędzili wakacje, albo daja zdijecia z rocznicowej kolacji czy z rodzinką przy choince i nie oznacz, ze maja to zaburzenie.

88

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
rossanka napisał/a:

To by znaczyło, że dookoła pełno narcyzow, już nie popadajmy w skrajności. Sa po prostu osoby, które w social mediach lubia pokazywac gdzie spędzili wakacje, albo daja zdijecia z rocznicowej kolacji czy z rodzinką przy choince i nie oznacz, ze maja to zaburzenie.

Porównaj statystyki.
Powoli zaczyna się mówić o epidemii.

89 Ostatnio edytowany przez taylor1 (2024-01-05 18:28:14)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

+ chodziła kilkanaście lat na terapię więc mowa o zaburzeniu jest tutaj adekwatna

Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:

To by znaczyło, że dookoła pełno narcyzow, już nie popadajmy w skrajności. Sa po prostu osoby, które w social mediach lubia pokazywac gdzie spędzili wakacje, albo daja zdijecia z rocznicowej kolacji czy z rodzinką przy choince i nie oznacz, ze maja to zaburzenie.

Porównaj statystyki.
Powoli zaczyna się mówić o epidemii.

90

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:

To by znaczyło, że dookoła pełno narcyzow, już nie popadajmy w skrajności. Sa po prostu osoby, które w social mediach lubia pokazywac gdzie spędzili wakacje, albo daja zdijecia z rocznicowej kolacji czy z rodzinką przy choince i nie oznacz, ze maja to zaburzenie.

Porównaj statystyki.
Powoli zaczyna się mówić o epidemii.

Możliwe, że jest to naciąganie. Prawdziwy narcyzm jest gdzies tam i u jakichś osób. A reszta po prostu lubi sie chwalić. I jest bardziej otwarta, a może szuka podziwu. Część chce się pochwalić przed rodzina czy koleżankami i kolegami z pracy.
Zaraz będzie, ze każde wrzucenie zdjęcia ze ślubu czy z wakacji to już narcyzm.

91

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
rossanka napisał/a:

Zaraz będzie, ze każde wrzucenie zdjęcia ze ślubu czy z wakacji to już narcyzm.

Co innego wrzucanie zdjęć, by się pochwalić, a co innego by się dowartościować i stworzyć fałszywą wizję siebie.

To media społecznościowe powodują rozwój cech narcystycznych.
https://mamadu.pl/146863,narcyzm-a-medi … nie-selfie

92

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:

Zaraz będzie, ze każde wrzucenie zdjęcia ze ślubu czy z wakacji to już narcyzm.

Co innego wrzucanie zdjęć, by się pochwalić, a co innego by się dowartościować i stworzyć fałszywą wizję siebie.

To media społecznościowe powodują rozwój cech narcystycznych.
https://mamadu.pl/146863,narcyzm-a-medi … nie-selfie

Ale jakby nie różne Instagramy  i Fejsbuki, to bys nie wiedział, ze jest taki a taki narcyz, a on i tak byłby narcyzem(ale takim z prawdziwym zaburzeniem, a nie, że ktoś jest po prostu chwalipiętą i jest próżny), tylko nie wrzucałby swoich materiałów do sieci, bo internet by nie istniał.

93

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Nie wiem co chcesz przez to powiedzieć.

94

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Farmer napisał/a:

Nie wiem co chcesz przez to powiedzieć.

Że media, w tym social media , rozdmuchują wiele rzeczy do rozmiarów, które nie odpowiadaja stanowi rzeczywistemu.

95

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
rossanka napisał/a:
Farmer napisał/a:

Nie wiem co chcesz przez to powiedzieć.

Że media, w tym social media , rozdmuchują wiele rzeczy do rozmiarów, które nie odpowiadaja stanowi rzeczywistemu.

No tak jest wszystko idealne pokazuja

96

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Mi i Farmerowi (chyba) chodzi o to, że nie ma nic złego w pokazywaniu szczęśliwych chwil z życia publicznie w mediach społecznościowych, jeśli relacja jest zdrowa. Ale w tym przypadku jaki oni reprezentują chodzi chyba tylko o utworzenie ładnego obrazka na pokaz. "Na zawsze razem" - czyli przez 10 lat z roczną przerwą na ruchanie z kimś innym? Ze zwalaniem odpowiedzialności na drugiego człowieka np. za śmierć kogoś? ("mój ojciec umarł przez ciebie, bo coś przeczuwał") + ta kobieta leczyła się na terapiach latami, ograniczała jego wolność (tj. musiał włączać lokalizacje jak gdzieś szedł, nie miał praktycznie żadnych znajomych). A teraz idealna para ,

rossanka napisał/a:
Farmer napisał/a:

Nie wiem co chcesz przez to powiedzieć.

Że media, w tym social media , rozdmuchują wiele rzeczy do rozmiarów, które nie odpowiadaja stanowi rzeczywistemu.

97

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Mi i Farmerowi (chyba) chodzi o to, że nie ma nic złego w pokazywaniu szczęśliwych chwil z życia publicznie w mediach społecznościowych, jeśli relacja jest zdrowa. Ale w tym przypadku jaki oni reprezentują chodzi chyba tylko o utworzenie ładnego obrazka na pokaz. "Na zawsze razem" - czyli przez 10 lat z roczną przerwą na ruchanie z kimś innym? Ze zwalaniem odpowiedzialności na drugiego człowieka np. za śmierć kogoś? ("mój ojciec umarł przez ciebie, bo coś przeczuwał") + ta kobieta leczyła się na terapiach latami, ograniczała jego wolność (tj. musiał włączać lokalizacje jak gdzieś szedł, nie miał praktycznie żadnych znajomych). A teraz idealna para ,

rossanka napisał/a:
Farmer napisał/a:

Nie wiem co chcesz przez to powiedzieć.

Że media, w tym social media , rozdmuchują wiele rzeczy do rozmiarów, które nie odpowiadaja stanowi rzeczywistemu.

Jest tak i tak. Czasem ktos może wstawić zdjęcie ze swym współmałżonkiem i tylko tyle a czasem kryje się za tym beznadziejny związek. Alr nie pakujmy wszystkich do jednego worka. O to mi chodziło. Motywy ludzie mogą miec rózne.

98

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
rossanka napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Mi i Farmerowi (chyba) chodzi o to, że nie ma nic złego w pokazywaniu szczęśliwych chwil z życia publicznie w mediach społecznościowych, jeśli relacja jest zdrowa. Ale w tym przypadku jaki oni reprezentują chodzi chyba tylko o utworzenie ładnego obrazka na pokaz. "Na zawsze razem" - czyli przez 10 lat z roczną przerwą na ruchanie z kimś innym? Ze zwalaniem odpowiedzialności na drugiego człowieka np. za śmierć kogoś? ("mój ojciec umarł przez ciebie, bo coś przeczuwał") + ta kobieta leczyła się na terapiach latami, ograniczała jego wolność (tj. musiał włączać lokalizacje jak gdzieś szedł, nie miał praktycznie żadnych znajomych). A teraz idealna para ,

rossanka napisał/a:

Że media, w tym social media , rozdmuchują wiele rzeczy do rozmiarów, które nie odpowiadaja stanowi rzeczywistemu.

Jest tak i tak. Czasem ktos może wstawić zdjęcie ze swym współmałżonkiem i tylko tyle a czasem kryje się za tym beznadziejny związek. Alr nie pakujmy wszystkich do jednego worka. O to mi chodziło. Motywy ludzie mogą miec rózne.

Moj ex sobie wstawia zdjecia z dziewczyna i mnie to nie obchodzi. Najlepiej zaczac zyc swoim.zyciem, a nie zdjeciami sie przejmowac. Skoro to  ex autorki  to po co sie przejmuje zdjeciami ?

99

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Ponieważ mijają niecałe 2 miesiące od rozstania i jeszcze żywię do niego uczucia, jeszcze boli. To mi minie, ale jak na razie swoje żale mogę wylać tutaj i otrzymać wsparcie smile
+ mam tendencję do rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze i mogę się czegoś nauczyć na przyszłość

JuliaUK33 napisał/a:
rossanka napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Mi i Farmerowi (chyba) chodzi o to, że nie ma nic złego w pokazywaniu szczęśliwych chwil z życia publicznie w mediach społecznościowych, jeśli relacja jest zdrowa. Ale w tym przypadku jaki oni reprezentują chodzi chyba tylko o utworzenie ładnego obrazka na pokaz. "Na zawsze razem" - czyli przez 10 lat z roczną przerwą na ruchanie z kimś innym? Ze zwalaniem odpowiedzialności na drugiego człowieka np. za śmierć kogoś? ("mój ojciec umarł przez ciebie, bo coś przeczuwał") + ta kobieta leczyła się na terapiach latami, ograniczała jego wolność (tj. musiał włączać lokalizacje jak gdzieś szedł, nie miał praktycznie żadnych znajomych). A teraz idealna para ,

Jest tak i tak. Czasem ktos może wstawić zdjęcie ze swym współmałżonkiem i tylko tyle a czasem kryje się za tym beznadziejny związek. Alr nie pakujmy wszystkich do jednego worka. O to mi chodziło. Motywy ludzie mogą miec rózne.

Moj ex sobie wstawia zdjecia z dziewczyna i mnie to nie obchodzi. Najlepiej zaczac zyc swoim.zyciem, a nie zdjeciami sie przejmowac. Skoro to  ex autorki  to po co sie przejmuje zdjeciami ?

100

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Ponieważ mijają niecałe 2 miesiące od rozstania i jeszcze żywię do niego uczucia, jeszcze boli. To mi minie, ale jak na razie swoje żale mogę wylać tutaj i otrzymać wsparcie smile
+ mam tendencję do rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze i mogę się czegoś nauczyć na przyszłość

To "odstawienie" jest trudne, a tak naprawdę to zwykła trauma.

Analizowanie jest dobre, ale w tym wypadku nie zamęczaj się.

W ramach nauki słuchasz Autentycznego?
https://www.youtube.com/@autentyczni23

101

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Gdzieś już to widziałam, jutro posłucham, dzięki!

Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Ponieważ mijają niecałe 2 miesiące od rozstania i jeszcze żywię do niego uczucia, jeszcze boli. To mi minie, ale jak na razie swoje żale mogę wylać tutaj i otrzymać wsparcie smile
+ mam tendencję do rozkładania wszystkiego na czynniki pierwsze i mogę się czegoś nauczyć na przyszłość

To "odstawienie" jest trudne, a tak naprawdę to zwykła trauma.

Analizowanie jest dobre, ale w tym wypadku nie zamęczaj się.

W ramach nauki słuchasz Autentycznego?
https://www.youtube.com/@autentyczni23

102

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Wiecie co? Od kilku dni mój kochaś ze swoją ukochaną obrażają mnie w internecie, nie podają moich dokładnych danych itd ale posty tyczą się mnie, jego ukochana cytuje to co do niego mówiłam i wyśmiewa to...co za świństwo

103 Ostatnio edytowany przez 123Sprawdzam (2024-01-19 14:52:40)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Wiecie co? Od kilku dni mój kochaś ze swoją ukochaną obrażają mnie w internecie, nie podają moich dokładnych danych itd ale posty tyczą się mnie, jego ukochana cytuje to co do niego mówiłam i wyśmiewa to...co za świństwo

I co zamierzasz/możesz z tym zrobić?

104 Ostatnio edytowany przez taylor1 (2024-01-19 14:57:28)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Chyba nic, nie ma podanych moich danych. Zaczynam się bać ze wplątałam się w jakieś bagno bo idzie juz trzeci miesiąc od rozstania, a ona dalej nie odpuściła

123Sprawdzam napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Wiecie co? Od kilku dni mój kochaś ze swoją ukochaną obrażają mnie w internecie, nie podają moich dokładnych danych itd ale posty tyczą się mnie, jego ukochana cytuje to co do niego mówiłam i wyśmiewa to...co za świństwo

I co zamierzasz/możesz z tym zrobić?

105 Ostatnio edytowany przez Asia2006? (2024-01-19 15:06:34)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Chyba nic, nie ma podanych moich danych. Zaczynam się bać ze wplątałam się w jakieś bagno bo idzie juz trzeci miesiąc od rozstania, a ona dalej nie odpuściła

123Sprawdzam napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Wiecie co? Od kilku dni mój kochaś ze swoją ukochaną obrażają mnie w internecie, nie podają moich dokładnych danych itd ale posty tyczą się mnie, jego ukochana cytuje to co do niego mówiłam i wyśmiewa to...co za świństwo

I co zamierzasz/możesz z tym zrobić?

Autorko spójrz na to innym okiem. Myślisz, że dojrzała emocjonalnie osoba zachowuje się w taki paskudny sposób? Czy dorośli ludzie pod każdym względem tak robią? Ta jego obecna ma jakiś ogromny problem z sobą. Coś na zasadzie lęku. Najprawdopodobniej dewaluuje Ciebie w oczach Twojego eks, aby zredukować lęk, który głęboko w niej siedzi, sięgnęła po prymitywną metodę, taką na którą pozwalają jej osobiste kompetencje psychospołeczne. Spójrz na to z tej strony z jak maleńkim człowiekiem masz do czynienia. Czy chcesz się zniżyć ? Jeśli jednak padną dane osobowe to na takie szkalowanie w internecie są odpowiednie paragrafy. Poza tym wierzę, że karma wróci do każdego z nich. Trzymaj się

106 Ostatnio edytowany przez taylor1 (2024-01-19 15:22:49)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Padła nazwa mojego instagrama z podtekstem, że jestem dupodajką... wiem, że ta kobieta ma ewidentny problem z sobą, a widzę, że on teraz wybiela siebie i chyba zwala całą winę na mnie za rozpad jego związku z nią, a on wcale tego nie chciał...podejrzewam też, że on może nie wiedzieć, że ona dodaje te treści do internetu... ale ostatnią rzeczą jaką chce to zgłaszanie tego gdziekolwiek i włóczenie się po policji/ sądach

Asia2006? napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Chyba nic, nie ma podanych moich danych. Zaczynam się bać ze wplątałam się w jakieś bagno bo idzie juz trzeci miesiąc od rozstania, a ona dalej nie odpuściła

123Sprawdzam napisał/a:

I co zamierzasz/możesz z tym zrobić?

Autorko spójrz na to innym okiem. Myślisz, że dojrzała emocjonalnie osoba zachowuje się w taki paskudny sposób? Czy dorośli ludzie pod każdym względem tak robią? Ta jego obecna ma jakiś ogromny problem z sobą. Coś na zasadzie lęku. Najprawdopodobniej dewaluuje Ciebie w oczach Twojego eks, aby zredukować lęk, który głęboko w niej siedzi, sięgnęła po prymitywną metodę, taką na którą pozwalają jej osobiste kompetencje psychospołeczne. Spójrz na to z tej strony z jak maleńkim człowiekiem masz do czynienia. Czy chcesz się zniżyć ? Jeśli jednak padną dane osobowe to na takie szkalowanie w internecie są odpowiednie paragrafy. Poza tym wierzę, że karma wróci do każdego z nich. Trzymaj się

107

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Padła nazwa mojego instagrama z podtekstem, że jestem dupodajką... wiem, że ta kobieta ma ewidentny problem z sobą, a widzę, że on teraz wybiela siebie i chyba zwala całą winę na mnie za rozpad jego związku z nią, a on wcale tego nie chciał...podejrzewam też, że on może nie wiedzieć, że ona dodaje te treści do internetu... ale ostatnią rzeczą jaką chce to zgłaszanie tego gdziekolwiek i włóczenie się po policji/ sądach

Asia2006? napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Chyba nic, nie ma podanych moich danych. Zaczynam się bać ze wplątałam się w jakieś bagno bo idzie juz trzeci miesiąc od rozstania, a ona dalej nie odpuściła

Autorko spójrz na to innym okiem. Myślisz, że dojrzała emocjonalnie osoba zachowuje się w taki paskudny sposób? Czy dorośli ludzie pod każdym względem tak robią? Ta jego obecna ma jakiś ogromny problem z sobą. Coś na zasadzie lęku. Najprawdopodobniej dewaluuje Ciebie w oczach Twojego eks, aby zredukować lęk, który głęboko w niej siedzi, sięgnęła po prymitywną metodę, taką na którą pozwalają jej osobiste kompetencje psychospołeczne. Spójrz na to z tej strony z jak maleńkim człowiekiem masz do czynienia. Czy chcesz się zniżyć ? Jeśli jednak padną dane osobowe to na takie szkalowanie w internecie są odpowiednie paragrafy. Poza tym wierzę, że karma wróci do każdego z nich. Trzymaj się

Jeśli padła nazwa Twojego insta, która jednocześnie stanowi Twoje dane osobowe to napisałabym do niej krótko. Jeśli masz jakiś kontakt do niej. Ta dziewczyna jest bardzo chora. Samo szukanie winnych na zewnątrz, choć czasami rzeczywiście bywa, że ktoś w czymś 'pomaga', 'zawodzi' ... jeśli z jej strony nie wystąpiłaby jakąkolwiek reakcja wtedy złożyłabym doniesienie. W internecie nic nie ginie. To już nie tylko dotyczy Twojego życia prywatnego lecz potencjalnie życia zawodowego.

108

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Padła nazwa insta, ale nie jest to moje imie i nazwisko + ona mnie stalkuje, bo we wczesniejszym poście napisała, że jestem dostępna i że czekam na wiadomość od eks i że żebram o jego uwagę...ale nie wiem gdzie jestem dostępna i skąd ona czerpie te informacje...
Dodam, że wszyscy jesteśmy w okolicach 40 i na prawde nie spodziewałam się, że ludzie w tym wieku takie coś odwalają...

Asia2006? napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Padła nazwa mojego instagrama z podtekstem, że jestem dupodajką... wiem, że ta kobieta ma ewidentny problem z sobą, a widzę, że on teraz wybiela siebie i chyba zwala całą winę na mnie za rozpad jego związku z nią, a on wcale tego nie chciał...podejrzewam też, że on może nie wiedzieć, że ona dodaje te treści do internetu... ale ostatnią rzeczą jaką chce to zgłaszanie tego gdziekolwiek i włóczenie się po policji/ sądach

Asia2006? napisał/a:

Autorko spójrz na to innym okiem. Myślisz, że dojrzała emocjonalnie osoba zachowuje się w taki paskudny sposób? Czy dorośli ludzie pod każdym względem tak robią? Ta jego obecna ma jakiś ogromny problem z sobą. Coś na zasadzie lęku. Najprawdopodobniej dewaluuje Ciebie w oczach Twojego eks, aby zredukować lęk, który głęboko w niej siedzi, sięgnęła po prymitywną metodę, taką na którą pozwalają jej osobiste kompetencje psychospołeczne. Spójrz na to z tej strony z jak maleńkim człowiekiem masz do czynienia. Czy chcesz się zniżyć ? Jeśli jednak padną dane osobowe to na takie szkalowanie w internecie są odpowiednie paragrafy. Poza tym wierzę, że karma wróci do każdego z nich. Trzymaj się

Jeśli padła nazwa Twojego insta, która jednocześnie stanowi Twoje dane osobowe to napisałabym do niej krótko. Jeśli masz jakiś kontakt do niej. Ta dziewczyna jest bardzo chora. Samo szukanie winnych na zewnątrz, choć czasami rzeczywiście bywa, że ktoś w czymś 'pomaga', 'zawodzi' ... jeśli z jej strony nie wystąpiłaby jakąkolwiek reakcja wtedy złożyłabym doniesienie. W internecie nic nie ginie. To już nie tylko dotyczy Twojego życia prywatnego lecz potencjalnie życia zawodowego.

109

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Dodam, że wszyscy jesteśmy w okolicach 40 i na prawde nie spodziewałam się, że ludzie w tym wieku takie coś odwalają...

ona jest zaburzona - NPD
w ich "związku" musi być słabo skoro szuka rozrywki

pozostań obojętna

110

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Jestem tak zraniona…czy on cały czas mnie okłamywał? Nie znam osobiście jego byłej. Czy on zrobił z niej wariatkę żeby tylko sobie por**ać na boku i manipulował mną? Czy on tak strasznie opluł osobę z którą był 10 lat byleby mieć skok w bok? A później wrócił do niej i błaga ją o przebaczenie? Czy ta dziewczyna jest tak w niego wpatrzona, że mu to wybaczyła? Czy wrócił do niej bo tak mu jest po prostu wygodnie? Czy z tą dziewczyną faktycznie może być coś nie tak? Czy może ona robi z nim co chce i dodaje te zdjęcia, zablokował mnie, ustawił związek, żeby mi pokazać, że on jest jej i robi mi na złość a on się na to godzi? Pamiętam jak mówił, że ona już tak robiła, żeby pokazać wszystkim jaki to oni mają cudowny związek, a dobrze było tylko na zdjęciach… Czy może on faktycznie szczerze coś znów do niej poczuł i faktycznie wrócił do niej z miłości? Czy takie osoby jak on mają wyrzuty sumienia?


Przykra sytuacja. Pewnie to planował mniej lub bardziej rozmyślnie, ten powrót. Nie myśl już o tym. Nie twoja w tym wina.

111

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Juz o tym nie myślę... teraz się martwię czy nie wplątałam się w jakieś gówno i czy będą się obydwoje na mnie mścić i ośmieszać, i co będzie później, za pół roku czy za rok

Samba napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Jestem tak zraniona…czy on cały czas mnie okłamywał? Nie znam osobiście jego byłej. Czy on zrobił z niej wariatkę żeby tylko sobie por**ać na boku i manipulował mną? Czy on tak strasznie opluł osobę z którą był 10 lat byleby mieć skok w bok? A później wrócił do niej i błaga ją o przebaczenie? Czy ta dziewczyna jest tak w niego wpatrzona, że mu to wybaczyła? Czy wrócił do niej bo tak mu jest po prostu wygodnie? Czy z tą dziewczyną faktycznie może być coś nie tak? Czy może ona robi z nim co chce i dodaje te zdjęcia, zablokował mnie, ustawił związek, żeby mi pokazać, że on jest jej i robi mi na złość a on się na to godzi? Pamiętam jak mówił, że ona już tak robiła, żeby pokazać wszystkim jaki to oni mają cudowny związek, a dobrze było tylko na zdjęciach… Czy może on faktycznie szczerze coś znów do niej poczuł i faktycznie wrócił do niej z miłości? Czy takie osoby jak on mają wyrzuty sumienia?


Przykra sytuacja. Pewnie to planował mniej lub bardziej rozmyślnie, ten powrót. Nie myśl już o tym. Nie twoja w tym wina.

112

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Padła nazwa insta, ale nie jest to moje imie i nazwisko + ona mnie stalkuje, bo we wczesniejszym poście napisała, że jestem dostępna i że czekam na wiadomość od eks i że żebram o jego uwagę...ale nie wiem gdzie jestem dostępna i skąd ona czerpie te informacje...
Dodam, że wszyscy jesteśmy w okolicach 40 i na prawde nie spodziewałam się, że ludzie w tym wieku takie coś odwalają...

Myślę, że najlepiej zachować ciszę z Twojej strony, w ogóle nie reagować na ten wpis. Druga strona karmi sie Twoją reakcją, jesli będziesz cokolwiek na ten temat publikować, nawet nie wprost, dasz im siłę i będziesz ich napędzać. Zamiast tego lepiej wyciszać. Odreagowuj gdzie indziej, ale nie publicznie na instagramie czy innych social mediach. Może jest tak, że Twoje negatywne reakcje są paliwem dla ich związku, a jak paliwa braknie, to i związek nie wypali?

113

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Myślę niestety, że byłaś zabawką sad
Jestem fanką magicznych wizualizacji. Mi pomagają, spróbuję ci pomóc.
Spróbuj taylor wyobrazić sobie ze pisze tu jego żona. Np. może pomogłoby Ci, gdyby jego żona napisała tu tak: 

Nie mamy po ok 40 lat, tylko ja mam 40, ty 30, a mój MĄŻ 50.
Zajęłaś się moim mężem i nie odpuściłaś nawet wtedy, kiedy moja mama umierała, w bardzo ciężkim stanie, przez 2 miesiące w szpitalu, na Oddziale Intensywnej Terapii.
Szkoda, że nie raczyłaś napisać, że przez cały ten czas miałaś chłopaka, z którym jesteś wiele lat.
Nikt z nas Cię nie stalkuje, tylko sama się wystawiasz i z każdej strony próbujesz przypomnieć mojemu mężowi (MuFo – pierwszy spacerek, classy – szyfr, że jesteś dostępna i chcesz rozmawiać itd..)
Byłam w terapii kilka lat, którą polecam, bo chęć zajmowania się cudzymi mężami jest dość wyraźnym sygnałem do tego, żeby zacząć nad sobą pracować. 
Nie wiem czemu założyłaś, że mąż nie powie mi o długu. Z tego co wiem, pieniądze masz na koncie.
Nie jesteś zablokowana w mediach społecznościowych. Ani ja ani mój mąż nie widzieliśmy potrzeby, by to robić. 
Świństwem nie jest wystawienie posta na Instagramie, w którym komentuję Twoje słowa.
Świństwem jest to co zrobiłaś Ty. Mnie, swojemu chłopakowi i mojemu mężowi.
Dzięki Bogu, mamy z mężem wiele dobrych lat i doświadczeń ze sobą. I wierzymy, że nasza miłość i terapia, którą podjęliśmy, pomogą nam przejść zwycięsko przez to trudne doświadczenie. Pomoże Ci ta wizualizacja? Pewnie nie, bo to trochę jak w czeskim filmie, ale spróbuj. Powodzenia.

114

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Aldona Czarodziejka napisał/a:

Pomoże Ci ta wizualizacja? Pewnie nie, bo to trochę jak w czeskim filmie, ale spróbuj.

Może lepiej nie. big_smile

115

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
Aldona Czarodziejka napisał/a:


Dzięki Bogu, mamy z mężem wiele dobrych lat i doświadczeń ze sobą. I wierzymy, że nasza miłość i terapia, którą podjęliśmy, pomogą nam przejść zwycięsko przez to trudne doświadczenie. Pomoże Ci ta wizualizacja? Pewnie nie, bo to trochę jak w czeskim filmie, ale spróbuj. Powodzenia.

Nie pomaga.

116

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
madoja napisał/a:

Skoro byliście razem przez kilka miesięcy i czułaś że Cię kocha, to kochał.
Ale "stara miłość nie rdzewieje" i gdy zaczął z nią spędzać czas, pewnie znów zaczął czuć to co kiedyś.
Nie wierzyłabym w te oszczerstwa że byłby z nią tylko z litości lub że ogólnie to była taka suka.
Ludzie BARDZO często mówią źle o swoich ex, a gdzieś tam w sercu jednak coś się tli...

Ich jednak łączyła historia, duży kawał życia, to tak jakby byli małżeństwem z całkiem niezłym stażem. I nawet jeśli zawróciłaś mu w głowie, a tamtego rozdziału nie zamknął, to nie miałaś szansy z tym wygrać.

Zablokował Cię wszędzie WŁAŚNIE DLATEGO że wie że zrobił źle. Boi się Twoich wyrzutów, płaczu. To nie tak że on Cie teraz nienawidzi, tylko boi się konsekwencji tego co zrobił.

Tak czy siak, to chujek który zostawił Cię z dnia na dzień. Niestety to nie jest jakaś wyjątkowa sytuacja, dużo ludzi tak robi.

Współczuję Ci bardzo, bo przeszłam dokładnie takie rozstanie - że z dnia na dzień zwrot o 180 stopni i on wraca do byłej, na którą strasznie wyzywał.
I przeszłam też inne, gdzie nie dostałam wyjaśnień, a kochałam go strasznie i nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje.
Miałam tez inne rozstania oczywiście, ale te dwa były okropne. Do teraz jak sobie przypomnę co wtedy czułam, to czuję zimny ścisk w żołądku - straszne jest poczucie że ufasz komuś na 100%, a jemu nagle odpierdala.
Wiem co czujesz.

Byli małżeństwem z całkiem niezłym stażem

117

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?
taylor1 napisał/a:

Powiedzcie proszę...czy te ich wspólne zdjęcia, zaraz się pewnie zaczną wiersze o miłości w mediach społecznościowych i granie idealnej pary, wynika z tego, że:
- oni się jednak szczerze kochają
- on to robi dla niej żeby jej pokazać że mu na niej zależy
- on to robi pod jej presją żeby mu nie robiła awantur, że nie chce pokazywać światu ich miłości (czyt.: ona chce się na mnie zemścić i wrzucać zdjęcia z nim żeby mnie zranić)

Błędne koło myśli z którego nie umiem wyjść... wiem, że on teraz jest pod jej stałą kontrolą, ma wszystkie jego hasła i lokalizację gdzie chodzi i o ktorej godzinie...

A co Cię to obchodzi

118 Ostatnio edytowany przez Aldona Czarodziejka (2024-09-06 12:13:56)

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Ja też się z tym godzę...po prostu musiałam się wygadać...i sądzę to samo - i tak pewnie by mnie okłamał...nie jestem mściwa, ale takie myśli, że im nie wyjdzie poprawiają mi humor big_smile wszystkie uczucia mi się łączą...żal, złość, smutek, bezsilność, nienawiść, bezradność, obojętność...Niestety tak, zaufałam mimo że na początku miałam co do tego duże wątpliwości, aż w końcu weszłam w to bez opamiętania i potwornie się zakochałam. Poznaliśmy się przez jednego znajomego, zupełnie spontanicznie


takie myśli, że im nie wyjdzie poprawiają mi humor big_smile - pi*da zawsze pozostanie pi*zdą
Poznaliśmy się przez jednego znajomego, zupełnie spontanicznie - a nie w pracy ? cool

119

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

W ogóle nie byli po rozstaniu. Kłamstwo na kłamstwie

taylor1 napisał/a:

Miałam wątpliwości bo nie byli długo po rozstaniu (3 miesiące), ale tak mnie zbajerował, że uwierzyłam we wszystko. Też marzę o obojętności. W moim zyciu nie ma miejsca na nienawiść. Chcę o nim zapomnieć i iść dalej. Widzę, że mamy podobne podejście smile

Magda2929 napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Ja też się z tym godzę...po prostu musiałam się wygadać...i sądzę to samo - i tak pewnie by mnie okłamał...nie jestem mściwa, ale takie myśli, że im nie wyjdzie poprawiają mi humor big_smile wszystkie uczucia mi się łączą...żal, złość, smutek, bezsilność, nienawiść, bezradność, obojętność...Niestety tak, zaufałam mimo że na początku miałam co do tego duże wątpliwości, aż w końcu weszłam w to bez opamiętania i potwornie się zakochałam. Poznaliśmy się przez jednego znajomego, zupełnie spontanicznie

A dlaczego na początku miałaś wątpliwości ? Jesteś w silnych emocjach i w szoku . Na bank im nie wyjdzie big_smile zobaczysz . A ja marze o tym , żeby za jakiś czas było mi to  obojętne , żebym potrafiła mu wybaczyć i pójść po prostu dalej . Będę wtedy wiedzieć ze już po wszystkim :-) póki co dalej walczę , głównie z sobą i swoimi myślami ;-)

120

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Mnie zastanawia co taka osoba czuje jak odchodzi - rychło wczas

taylor1 napisał/a:

Powiem Ci, że też jestem w szoku ile tu podobnych historii. Mnie zastanawia co taka osoba czuje jak odchodzi. Czy ma wyrzuty sumienia? Czy myśli później o tej osobie? Jak ona sobie radzi z tym co zrobiła? Czy po prostu jest tak wyrachowana i i bezwzględna, że żyje sobie dalej jakby nigdy nic i nawet się nie zastanawia.
Pożyczył bo już wcześniej miał problemy finansowe, ale już podczas naszego związku chciał oddać część. Ale ja niee, że spokojnie, że mi się nie śpieszy, że jak stanie na nogi to wtedy mi odda całość. Nie jest to duża kwota (1800zł), ale jestem ciekawa czy złodziejem też się okaże.

Magda2929 napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Miałam wątpliwości bo nie byli długo po rozstaniu (3 miesiące), ale tak mnie zbajerował, że uwierzyłam we wszystko. Też marzę o obojętności. W moim zyciu nie ma miejsca na nienawiść. Chcę o nim zapomnieć i iść dalej. Widzę, że mamy podobne podejście smile

Pewnie w to wierzył sam, No cóż słodkiego miłego życia jak to się mówi , niech spada . Mi pomaga jak czasem poczytam tu historie innych na forum . I co mnie bardzo uderzyło , ze takie zachowanie jest jednak dość częste , niestety . I to zarówno od strony kobiet i mężczyzn . Poraża mnie ta niedojrzałość. Nie wiem jak można kogoś rzekomo kochać a następnie zniknąć bez słowa wyjaśnienia . To unieważnia dobre wspomnienia , a osoba zraniona czuje się jak niepotrzebny przedmiot . Nigdy tego nie zrozumiem . A dlaczego on od Ciebie pożyczył pieniądze ? Stracił prace czy co ?

121

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Eureka

taylor1 napisał/a:

Najwidoczniej ona jest dla niego wystarczająca skoro wrócił

Popaprany napisał/a:

Byłaś niewystarczająca. Takie zachowanie nie ma płci. Dotyka i mężczyzn i kobiety. Żadna nie będzie wystarczająca. Za jakiś czas się. To taki typ. Wtedy jedyna słuszna Twoja postawą jest obojętność!!

122

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

To dotyczy sytuacji kiedy wiążesz się z kimś wolnym. W tym wątku mówimy o próbie wejścia z buciorami w małżeństwo.

klipozor napisał/a:
madoja napisał/a:

Dlatego każdą nową znajomość zawsze zaczynam od rozeznania i ustalenia położenia w czasoprzestrzeni byłego na osi wydarzeń, bo to praktycznie zawsze się kończy tak samo. Nieważne co ktoś mówi o swoim eks, nieważne ile czasu minęło od rozstania, nieważne są jego okoliczności, nieważne jak długo "nie mam z nim żadnego kontaktu, wszędzie go zablokowałam, dla mnie po prostu nie istnieje" to wszystko nie ma kompletnie żadnego zdarzenia, bo wystarczy cokolwiek, najmniejszy nawet drobiazg, aby ten kontakt został wznowiony, a dawne uczucia odżyły i nie ma na to mocnych, nie ma na to sposobu, nie ma na to rady, jeśli byłych z jakiegokolwiek powodu do siebie ciągnie, to nikt nie zrobi z tym nic, nawet jeśli do siebie nie wrócą, to na pewno będą próbować, a przynajmniej jedno z nich będzie, to jakieś wiadomości w telefonie, to jakieś pogaduszki niby i niczym, to jakieś spotkanie w jakiejś tam sprawie, to jakaś kawka, to jakiś obiadek, to dziecko chore przyjedź, to ma problemy w szkole przyjedź... Od tego się zwykle zaczyna, a potem wszystko się rozwija już w tylko jeden możliwy sposób. Coraz częstsze prowokowanie różnych dziwnych sytuacji, aby tylko do siebie zadzwonić, napisać, a najlepiej spotkać gdzieś tylko we dwoje pod dowolnie wymyślonym pretekstem i tak powolutku powolutku do celu. Oczywiście z tych powrotów jedno wielkie gówno najczęściej wychodzi, no ale będąc tym trzecim w układzie, żadna to dla ciebie pociecha, kiedy masz rozszarpane serce i myślisz tylko o tym jak mogłeś do tego dopuścić, dlaczego nie reagowałeś na oczywiste znaki sygnały, co mógłbyś zrobić inaczej... Nic. Po prostu kurwa nic. Jedyne co można zrobić, to w przypadku jakichkolwiek wątpliwości jak najszybciej się ewakuować, bo kiedy pojawiają się wątpliwości, to nie ma żadnych wątpliwości. Rzeczywistość zwykle jest jaka jest i ma głęboko w dupie jaka ty byś chciał żeby ona była.

123

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Złowić  (?) hmm każdy sądzi drugiego według siebie samego lol

taylor1 napisał/a:

Tak było jak mówisz. Znalazła sposób żeby go z powrotem złowić. Mi jest jedynie przykro i żal, że dosłownie do ostatniej wiadomości, do ostatniej sekundy, utrzymywał, że mnie kocha, a wraca do niej z poczucia winy. Szkoda, że o mnie się już tak nie martwił. Nie wiem jak bardzo trzeba być wyrachowanym człowiekiem żeby tak postępować.

klipozor napisał/a:
madoja napisał/a:

Tak czy siak, to chujek który zostawił Cię z dnia na dzień. Niestety to nie jest jakaś wyjątkowa sytuacja, dużo ludzi tak robi.

Dlatego każdą nową znajomość zawsze zaczynam od rozeznania i ustalenia położenia w czasoprzestrzeni byłego na osi wydarzeń, bo to praktycznie zawsze się kończy tak samo. Nieważne co ktoś mówi o swoim eks, nieważne ile czasu minęło od rozstania, nieważne są jego okoliczności, nieważne jak długo "nie mam z nim żadnego kontaktu, wszędzie go zablokowałam, dla mnie po prostu nie istnieje" to wszystko nie ma kompletnie żadnego zdarzenia, bo wystarczy cokolwiek, najmniejszy nawet drobiazg, aby ten kontakt został wznowiony, a dawne uczucia odżyły i nie ma na to mocnych, nie ma na to sposobu, nie ma na to rady, jeśli byłych z jakiegokolwiek powodu do siebie ciągnie, to nikt nie zrobi z tym nic, nawet jeśli do siebie nie wrócą, to na pewno będą próbować, a przynajmniej jedno z nich będzie, to jakieś wiadomości w telefonie, to jakieś pogaduszki niby i niczym, to jakieś spotkanie w jakiejś tam sprawie, to jakaś kawka, to jakiś obiadek, to dziecko chore przyjedź, to ma problemy w szkole przyjedź... Od tego się zwykle zaczyna, a potem wszystko się rozwija już w tylko jeden możliwy sposób. Coraz częstsze prowokowanie różnych dziwnych sytuacji, aby tylko do siebie zadzwonić, napisać, a najlepiej spotkać gdzieś tylko we dwoje pod dowolnie wymyślonym pretekstem i tak powolutku powolutku do celu. Oczywiście z tych powrotów jedno wielkie gówno najczęściej wychodzi, no ale będąc tym trzecim w układzie, żadna to dla ciebie pociecha, kiedy masz rozszarpane serce i myślisz tylko o tym jak mogłeś do tego dopuścić, dlaczego nie reagowałeś na oczywiste znaki sygnały, co mógłbyś zrobić inaczej... Nic. Po prostu kurwa nic. Jedyne co można zrobić, to w przypadku jakichkolwiek wątpliwości jak najszybciej się ewakuować, bo kiedy pojawiają się wątpliwości, to nie ma żadnych wątpliwości. Rzeczywistość zwykle jest jaka jest i ma głęboko w dupie jaka ty byś chciał żeby ona była.

124

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Że Cię to wcześniej nie zastanawiało

taylor1 napisał/a:

Pewnie masz rację... tylko te gryzące pytania...dlaczego? Dlaczego tak długo kłamał i po co...

Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

dosłownie do ostatniej wiadomości, do ostatniej sekundy, utrzymywał, że mnie kocha, a wraca do niej z poczucia winy.

musiał to sobie jakoś zracjonalizować

taylor1 napisał/a:

Szkoda, że o mnie się już tak nie martwił. Nie wiem jak bardzo trzeba być wyrachowanym człowiekiem żeby tak postępować.

głupim

to tylko kwestia czasu

125

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

""na zawsze razem" . Chyba że to jakiś rodzaj miłości o którym ja nigdy nie słyszałam" - dokładnie.

taylor1 napisał/a:

Hmm myślę, że nic się nie stanie. Chyba obydwoje to obłudnicy. Będą grać pod publiczkę świetną parę. Już teraz są opisy "na zawsze razem" . Chyba że to jakiś rodzaj miłości o którym ja nigdy nie słyszałam smile

Farmer napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Ja póki co odpuszczam miłość, jeszcze do końca się nie wyleczyłam, ale może za jakiś czas... smile

Zobaczysz za 2-3 miesiące co się u niego stanie smile

126

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

To chyba trochę wielkościowe myślenie. Z tego co piszesz, po tym czasie będziesz plamą na ścianie 

taylor1 napisał/a:

Juz o tym nie myślę... teraz się martwię czy nie wplątałam się w jakieś gówno i czy będą się obydwoje na mnie mścić i ośmieszać, i co będzie później, za pół roku czy za rok

Samba napisał/a:
taylor1 napisał/a:

Jestem tak zraniona…czy on cały czas mnie okłamywał? Nie znam osobiście jego byłej. Czy on zrobił z niej wariatkę żeby tylko sobie por**ać na boku i manipulował mną? Czy on tak strasznie opluł osobę z którą był 10 lat byleby mieć skok w bok? A później wrócił do niej i błaga ją o przebaczenie? Czy ta dziewczyna jest tak w niego wpatrzona, że mu to wybaczyła? Czy wrócił do niej bo tak mu jest po prostu wygodnie? Czy z tą dziewczyną faktycznie może być coś nie tak? Czy może ona robi z nim co chce i dodaje te zdjęcia, zablokował mnie, ustawił związek, żeby mi pokazać, że on jest jej i robi mi na złość a on się na to godzi? Pamiętam jak mówił, że ona już tak robiła, żeby pokazać wszystkim jaki to oni mają cudowny związek, a dobrze było tylko na zdjęciach… Czy może on faktycznie szczerze coś znów do niej poczuł i faktycznie wrócił do niej z miłości? Czy takie osoby jak on mają wyrzuty sumienia?


Przykra sytuacja. Pewnie to planował mniej lub bardziej rozmyślnie, ten powrót. Nie myśl już o tym. Nie twoja w tym wina.

127

Odp: Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Pi*da, która chciała rozbić moje małżeństwo, po tym jak mój mąż napisał jej, że była pomyłką, w odpowiedzi przesłała "dowody" na to, że była miłością jego życia. I korespondencję między nimi... Nie wiem, jakby się to skończyło, gdybym tego wszystkiego nie wiedziała, ale cel był jasny. A JEDNOCZEŚNIE, w tym samym mailu (!), przepraszała mnie, za to co mi zrobiła, że była biednym misiem, który nie wiedział co czyni. Obłuda level hard. Generalnie jej działanie polegało na udawaniu, że nie robi tego, co w rzeczywistości robiła.
Nie wiem, jak się takie działanie nazywa, ale był to koszmar.

Posty [ 66 do 127 z 127 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Potrzebuję pomocy...czy byłam tylko s*ks zabawką?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026