Nowe_otwarcie napisał/a:Ależ jak najbardziej to kryterium może stanowić motor działania,.
Ale żeś się uczepił SWOJEJ perspektywy i nie pojmujesz, że ludzie w innej sytuacji mogą mieć inną.
Napisałam, że DO PEWNEGO progu dochodowego finanse - owszem - mogą mieć kluczowe znaczenie.Ale przyjmij do wiadomości, że są ludzie, którzy po prostu SA USTAWIENI, mówiąc kolokwialnie na tyle, że w ogóle nie biorą pod uwagę, że mogłoby ich nie być stać na utrzymanie gromadki dzieci.
Tak, wiem, zaraz zaczniesz mamrotać o nieprzewidywalności przyszłości i takie tam, ale to znów - TWOJA WŁAŚCIWOŚĆ - i ona nie jest obowiązująca dla wszystkich. Jak ktoś od parunastu lat niezmiennie zarabia 10-krotność średniej, nadto ma ze dwie bańki w nieruchomościach, to może sobie pozwolić na komfort niepatrzenia na cenę pieluch.
Tylko czy to dotyczy tego konkretnego przypadku? Bo obawiam się że przestrzeliłaś z jego zarobkami. Poza tym.tam koszty życia też są wyższe... Nie wspominając już o tym że facet z takimi atutami jak pierwotnie wytypowałaś też by pewnie mierzył nieco wyżej niż 32-latka "z licencjatem i bez certyfikatów branżowych" i jeszcze z ciśnieniem na 3 dzieci. ![]()