Nie czytałem całego wątku mniej więcej od momentu gadania o sukach, tresurze i dalej o kolejnych podejrzeniach o wywoływanie gównoburzy przez "tych samych" użytkowników tylko pod innymi nickami. Jeśli powtórzę coś co już było albo napiszę coś już nieaktualnego to przepraszam.
Czytając nawet pobieżnie temat widać spory rozrzut zdań na kwestię poruszoną przez autora. Każdy ma tu swoje zdanie i ja także przedstawię swoje. Ja wolałbym czegoś takiego nie wiedzieć i większość moich znajomych zgodziłaby się tu ze mną. 6 nieudanych związków i kolejne 6 relacji nie będących związkami ale z seksem przy czym nie ma pewności ile było "jednorazowych" spotkań w wieku 27lat to dużo. Ja osobiście nie mógłbym kontynuować relacji, w której dziewczyna w tym samym wieku co ja miała aż tylu. Te 2-3 to jest coś normalnego oczywiście jeśli faktycznie mówiły prawdę. Sam fakt 6 nieudanych związków już byłby dla mnie trochę niepokojący, ale to oczywiście tylko moje osobiste przekonania. Powiem wam szczerze, że aż boję się takiego scenariusza w przyszłości, że kiedyś pojawi się dziewczyna, o której zacznę myśleć jak o przyszłej żonie i okaże się, że ona też będzie miała podobną historię. Fakt seksu na pierwszym spotkaniu też byłby dla mnie niepokojący. Przecież na pierwszej randce dopiero się poznaje daną osobę, często jest to w ogóle pierwsze spotkanie "w realu" więc tak na prawdę nic się o tej osobie nie wie. Biorąc pod uwagę kwestię chociażby możliwości zarażenia się chorobą weneryczną to już skorzystanie z usługi prostytutki jest chyba bezpieczniejsze. Większość z nich żeby nie wypaść z rynku musi się regularnie badać, oczywiście mowa tu wyłącznie o tych pracujących na własnej działalności.
Autorze ostateczna decyzja oczywiście należy do ciebie ale moim osobistym zdaniem nie powinieneś się pchać w ten związek. Niestety ale "taka" historia tej dziewczyny nie świadczy o niej najlepiej zarówno jako kobiecie jak i człowieku. Nie znam jej ale z samego opisu wygląda na osobę nie szanującą zarówno siebie jak i innych, a dopiero teraz, kiedy spotkała ciebie pierwszy raz zastanowiła się nad swoim postępowaniem. Problem w tym, że nie wiemy czy faktycznie ruszyło ją sumienie i ma chęć wyrażenia skruchy czy jednak cię oszukuję. Sam fakt powstania tego tematu znaczy, że się wahasz, że czujesz się niepewnie, że masz wątpliwości czy jej zaufać. I te wątpliwości będą cię dręczyć cały czas, a nawet będą coraz silniejsze. Po samym jej "wyznaniu grzechów" już straciłeś do niej zaufanie i osobiście wątpię byś je odzyskał.
Jeszcze kilka kwestii mnie zastanawia:
1. Czemu ona się do tego przyznała wiedząc, że reakcja będzie raczej niezbyt przyjemna?
2. Czytając niektóre posty zarówno w tym temacie jak i w innych zaczynam się zastanawiać kiedy nasza cywilizacja zbłądziła? Wytłumaczcie mi dlaczego się piętnuję kogoś kto nigdy nie miał nikogo i jest na przykład tym 30 letnim prawiczkiem, a już osobę, która do tego 30 roku życia miała 10-20 partnerów seksualnych uznaje się za normalną?
3. Jak w ogóle można uznawać seks na pierwszej randce za coś dobrego czy nawet normalnego? Byłbym wdzięczny gdyby ktoś choć spróbował mi to wytłumaczyć bo na prawdę tego nie rozumiem.