Po pierwsze Kaszpir czy możesz przestać proszę epatować tak prymitywna agresja i obrażać Bogu ducha winnych ludzi? Czy możesz przestać wyzywać kobiety od kurew bo nie czekają z seksem do ślubu i realizują swoje potrzeby w inny sposób niż Ty?
Masz bardzo proste postrzegania świata i zamknięty umysł - tak wnioskuję z Twoich wypowiedzi. Sam chcesz kobietę o dekadę mlodsza czyli z gruntu już jakiś element przedmiotowego traktowania tu wychodzi. Bo chcesz żeby była ładna, zgrabna i młoda. Jakby to był sklep z ludźmi:) Trudno więc uwierzyć w Twoje czyste romantyczne intencje - one się pojawiają dopiero jak kandydatka spełni jakieś warunki. Natomiast gdy kobieta poznaje młodszego faceta to jest kurwa (!) i tu już nie ma mowy o tym, że po prostu ten facet mógł w niej zobaczyć coś więcej niż jędrny tyłek i gładka buzia i że mogło ich połączyć uczucie. To niemożliwe! Widzisz Twoja hipokryzję? Ty tak nie masz i zakładasz że żaden facet nie jest w stanie zobaczyć w kobiecie nic innego niż młodość i atrybuty fizyczne - więc taką relację sprowadzasz do bzykania bez uczuć. Czyli Ty możesz mieć młodszą kobietę i to miłość ale kobieta z młodszym to kurwa i się tylko bzykają. Jeju czy Ty widzisz pokręcony tok swoich myśli? Ludzie to nie tylko PESEL i ciało. To energia, intelekt, poczucie humoru, ciepło, radość życia, zaangażowanie. I te cechy często są ważniejsze niż ta metryka i ładne cycki - ale to dostrzegają tylko ludzie dojrzali i widzący w relacji z drugim człowiekiem coś więcej niż zaspokojenie siebie i odhaczenie rubryczek z kryteriami wyboru. Jasne że wizualnie 30tka jest lepsza często niż 40tka. Ale facet po przejściach, z dziećmi nie poczuje więzi z 30tka latająca po imprezach tylko zakocha się w 40tce z którą będą mogli iść na pizzę z jego i jej dziećmi, która będzie rozumiała jego problemy i tak dalej. Nie wszyscy faceci mają takie proste i prymitywne postrzeganie kobiet Kaszpir.
Ostatnio poznałam faceta młodszego właśnie o 10 lat. Napiszę wprost - ja mam 40 a on 30. Spora chemia przy poznaniu zagrała. Spędziliśmy cały wieczór razem, ale nawet się nie dotknelismy. On cały czas pisze i chce mnie wyciągnąć do teatru. Proponuje kawę. Dzieli się swoim życiem. Nie pójdę w to bo ja jestem na innym etapie niż on, mam dzieci i już bagaż doświadczeń życiowych. Szukam partnera który zrozumie mój świat. Ale naprawdę nie uważam że to co mogłoby nas łączyć to tylko seks. Uważam że ludziom się podobają różne rzeczy. Są mężczyźni, którzy nie traktują kobiety jak trofeum z określonymi cechami (wiek, wygląd), ale szukają bliskości. Tamci faceci są w stanie wejść w pełnowartościowy związek z kobietami starszymi, mniej urodziwymi i tak dalej. Wyzywanie tych ludzi od kurew i desperatów jest moim zdaniem nie na miejscu.
Masz pewne preferencje i masz do nich prawo (choć w zderzeniu co Ty oferujesz mnie to bawi, ale to ja:). Szukaj kogo tam sobie chcesz. Ale jeśli ktoś ma inne postrzegania świata to naprawdę nie znaczy, że jest puszczalską kur**. Kobiety mają swoje potrzeby bo są ludzmi. Mają do tego o zgrozo potrzeby seksualne. Jeśli nie mają partnera i uznają, że wejdą w jakiś układ fwb to nadal nie są kurwami. Robią to dla siebie, mają taką potrzebę, nikogo nie krzywdza. O ile nie oszukują nikogo, nie manipulują, nie ranią to nie rozumiem Twojej agresji wobec osób tak robiących. Sama byłam w takim układzie świadomie z 12 lat młodszym mężczyzną. On mi dał w tamtym czasie to czego potrzebowałam, ja mu też dałam coś. Mieliśmy do siebie duży szacunek, sympatię. Do dziś mamy czasem kontakt, składamy sobie życzenia i tak dalej. Dziś jestem na innym etapie w życiu i jestem gotowa na relacje z bliskością, partnerstwo - ale wtedy nie byłam. Czy uważasz, że wtedy byłam kur**? Uszanuj to, że ludzie są różni i mają różne poglądy i to nie powód by ich wyzywać.
Ps: To co "oferujesz" potencjalnej kobiecie w Twoich oczach jest jakimś wow. Dla normalnej, zadbanej i ogarniętej życiowo i zawodowo kobiety (a przecież takiej szukasz prawda?) to ultimatum przeprowadzenia się do Ciebie (bo Ty nie przeprowadzisz się do niej przecież) jest czerwona flaga. Ty nie chcesz być w związku gdzie są kompromisy i rozmowa, gdzie partnerzy są na równi. To ona ma się dostosować do Ciebie i Twojej wizji świata bo myślisz że taki kąsek jesteś w wieku 50 lat z brzuszkiem i domem. Gdzie połowa ludzi ma domnza miastem, wielkie mi halo. Popracuj nad ego i urealnij swój obraz siebie i swoje oczekiwania. Na ten moment złapiesz na to jakaś kobietę w trudnej sytuacji życiowej tylko, która się zgodzi z braku laku - ale to nie będzie czyste uczucie. Zresztą to co opisałeś, ten związek z ciężarna i tym, że to była panna od torebek za kilka koła...Chcesz miłości a szukasz wśród ludzi, którzy szukają układów. Nie wiem, głupi chyba nie jesteś?
PS2: Czy Cielecka to kuu**a? Z tego co kojarzę to od lat jest w szczęśliwym związku z dużo młodszym mężczyzną. Jakim cudem ten oto mężczyzna, przystojny zresztą i z sukcesami - nie wybrał młodszej, piękniejszej tylko starsza? Zwłaszcza, że jest w środowisku, gdzie jest wiele pieknych, młodych kobiet. Ja Ci powiem. Bo w pani Cieleckiej zobaczył coś więcej niż tylko wiek, bo nie miał tego durnego kryterium, bo nie widzi kobiet tylko przez pryzmat ich wieku i wyglądu. To się Kaszpir nazywa dojrzałość i mądrość.