netkobietyWszystkie działy
Samotność

jakis_czlowiek - życiowe problemy

6 991 odpowiedzi268 867 wyświetleńzałożony przez jakis_czlowiek, 21.03.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Strony Poprzednia 1 … 91 92 93 94 95 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 981 do 6 045 z 6 992 ]

5 981 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-05 15:34:20)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
twojeslowo napisał/a:

Po prostu, dziewczyny poszły do przodu, autor wie, że robi coś zle w randkowaniu, myśleniu i komunikacji, bo nie ma sukcesów, ale mimo to twardo okopał się na pozycji i stoi w miejscu.

Taaa... Patrząc jak mnie te dziewczyny, z którymi rozmawiałem, traktują, to mam pewne wątpliwości, że to całkowicie moja wina. Po prostu sporo z nich szuka księcia na białym koniu. Jak im jedna rzecz nie pasuje, to ghostują i skaczą do kogoś innego.

Nie mówię, że nie ma we mnie winy. Pewnie też sporo jest. Ale dziewczyny też mają sporo za uszami.


I powiedz mi co kurna mam zmienić w sobie niby? Bo ja nie mam zielonego pojęcia. Zmiana charakteru to coś, czego nie jest łatwo zmienić.

No i nie zacznę też nagle zarabiać milionów, żeby dziewczyny inaczej na mnie patrzyły, to też nie jest do zrobienia.


Ogólnie standardowe podejście - dziewczyny są święte, a tylko faceci są winni... Ja pierdolę...

5 982

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
twojeslowo napisał/a:

Po prostu, dziewczyny poszły do przodu, autor wie, że robi coś zle w randkowaniu, myśleniu i komunikacji, bo nie ma sukcesów, ale mimo to twardo okopał się na pozycji i stoi w miejscu.

Taaa... Patrząc jak mnie te dziewczyny, z którymi rozmawiałem, traktują, to mam pewne wątpliwości, że to całkowicie moja wina. Po prostu sporo z nich szuka księcia na białym koniu. Jak im jedna rzecz nie pasuje, to ghostują i skaczą do kogoś innego.

Nie mówię, że nie ma we mnie winy. Pewnie też sporo jest. Ale dziewczyny też mają sporo za uszami.


I powiedz mi co kurna mam zmienić w sobie niby? Bo ja nie mam zielonego pojęcia. Zmiana charakteru to coś, czego nie jest łatwo zmienić.

No i nie zacznę też nagle zarabiać milionów, żeby dziewczyny inaczej na mnie patrzyły, to też nie jest do zrobienia.


Ogólnie standardowe podejście - dziewczyny są święte, a tylko faceci są winni... Ja pierdolę...

To ciekawe bo ja widzę różnych facetów w związkach i nie wydaje mi się aby kobiety szukały księcia na białym koniu. Bo inaczej tylko ci na pozór idealni by kogoś mieli. A realny świat tak nie wygląda. Ludzie się łączą w pary  ty nie umiesz więc to nie ze światem jest coś nie tak, ale widocznie coś robisz źle I staramy się ciebie przekonać do zmiany ale ty 100 stron majaczysz ze ty się zmieniać nie będziesz bo to kobiety są złe i mają za duże wymagania.

Spróbuj cokolwiek zmienić. Nowy rok jest więc wiele celów można sobie postanowić.

Ja np chce mieć prawko, nauczyć się języka obcego i poprawić wygląd jak i rozwijać się intelektualnie. Pomyśl że później będziesz żałować że tkwiles w miejscu i zwalales winę na otaczający cię świat.

5 983 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2023-01-05 19:08:01)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
twojeslowo napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Ja nie mogę zrozumieć czemu autor wątku ciągle wali głową w mur i oczekuje że się przez niego przebije?
Przecież jak przez tyle lat ani jedna dziewczyna nie była zainteresowana tobą jako facetem to chyba logiczne że nie podobasz się kobietom?
Więc po co brniesz jak wynik z góry jest znany?
Nie szkoda ci czasu?
Ja bym skupił się na swoich pasjach i ogólnym rozwoju a jak najdzie ochota na jakiś kontakt z kobietą to pójdź na divy i tyle.

Powiesz że mechaniczny seks za kasę to nie dla ciebie?
Na ten z miłości i uczucia i tak nie masz szans więc chyba lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu?

Jedno jest pewne, musisz coś zmienić.
Ja na twoim miejscu już dawno dałbym sobie spokój, jak nie wpuszczają drzwiami to oknem się nie wchodzi.

Dla wszystkich starczy miejsca, ludzi i okazji. Po prostu, dziewczyny poszły do przodu, autor wie, że robi coś zle w randkowaniu, myśleniu i komunikacji, bo nie ma sukcesów, ale mimo to twardo okopał się na pozycji i stoi w miejscu. Albo nadążamy za zmianami i podeściem, coś robimy (cokolwiek, to mogą być np. drobne zmiany w wyglądzie, autoprezentacji, komunikacji potrzeb i zachwytu nad drugą osobą, sztuka empatii itp.), albo akceptujemy to, co jest. Myślę jednak, że potrzeba bliskości, bycia z drugim człowiekiem, relacyjność - są tak postawowymi, wbudowaymi w nas potrzebami, że nie da się tego usunąć. Wybór jak zawsze należy do autora.

Nie znasz realiów, młodych mężczyzn jest o wiele wiele więcej niż młodych kobiet a warto dodać że proporcje zawierania związków nie zawsze mają się 1 do 1, często jest tak że jeden facet obraca kilkanaście kobiet.
Poza tym potrzeba bliskości.......owszem jest to naturalna potrzeba której w 100% się nie wyeliminuje jednakże przy odrobinie zaparcia jest możliwie w jak największym stopniu stłumienie tych instyktów.
Lepsze to niż samo katowanie się i dostawanie ciągłych koszów od kobiet.

Armidak napisał/a:

To ciekawe bo ja widzę różnych facetów w związkach i nie wydaje mi się aby kobiety szukały księcia na białym koniu. Bo inaczej tylko ci na pozór idealni by kogoś mieli. A realny świat tak nie wygląda. Ludzie się łączą w pary  ty nie umiesz więc to nie ze światem jest coś nie tak, ale widocznie coś robisz źle I staramy się ciebie przekonać do zmiany ale ty 100 stron majaczysz ze ty się zmieniać nie będziesz bo to kobiety są złe i mają za duże wymagania.

Spróbuj cokolwiek zmienić. Nowy rok jest więc wiele celów można sobie postanowić.

Ja np chce mieć prawko, nauczyć się języka obcego i poprawić wygląd jak i rozwijać się intelektualnie. Pomyśl że później będziesz żałować że tkwiles w miejscu i zwalales winę na otaczający cię świat.

Widocznie tych których widujemy na ulicy w związkach to właśnie ideały dla danej kobiety, dla ciebie czy też dla mnie mogą być całkowicie przeciętni jednakże dla ich drugich połówek są właśnie takim rycerzami na białym koniu.
Poza tym podaj konkretnie co ma on niby zmienić jak się nie podoba żadnej?
Na to nie ma lekarstwa, albo podobasz się albo nie.
Co mu da np siłownia i zrobienie rzeźby Greckiego boga jak się nie podoba?
Co mu dadzą różne pasje i zainteresowania jak się nie podoba?
Co mu da ambicja i inne cele mające ogólny rozwój jak się nie podoba?

No właśnie.......

5 984

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Tom, Ty to jesteś taki podjudzacz żeby przypadkiem koledze się nie udało bo wtedy zostaniesz sam w tym swoim "Klubie wiecznych przegrywów".

Oczywiście że to nie jest tak że "albo się podobasz albo nie", bo nad wyglądem można pracować. Spójrz na ten przykład gościa który jest polskim youtuberem.

Przemek Góralczyk kiedyś
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Przemek Góralczyk teraz:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Jak myślisz, kiedy miał większe branie, kiedy wyglądał jak palący zioło skejciarz z każdym włosem w inną stronę czy teraz kiedy zmężniał, uderzył na siłkę i zmienił garderobę?

Oczywiście że da się zmienić ale wam się zwyczajnie nie chce bo lubicie te wasze szare bure rzeczywistości.

5 985 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-01-05 19:47:32)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:

Oczywiście że to nie jest tak że "albo się podobasz albo nie", bo nad wyglądem można pracować. Spójrz na ten przykład gościa który jest polskim youtuberem.

Można i trzeba popracować nad wyglądem.

Ale jak przeczytałem to:


Przemek Góralczyk kiedyś
...
Przemek Góralczyk teraz:
...
Jak myślisz, kiedy miał większe branie, kiedy wyglądał jak palący zioło skejciarz z każdym włosem w inną stronę czy teraz kiedy zmężniał, uderzył na siłkę i zmienił garderobę?

To aż się sam ze sobą założyłem... bo nie kojarzyłem konta Foxterrier... że to musiał napisać facet.
I sam ze sobą wygrałem zakład. To napisał mężczyzna.

"większe branie", "siłka", "garderoba"... Ufff...



Niektóre kobiety "za wygląd" może by taki werdykt wydały:

-- pierwsze w czarnym T-shirt -- gość się garbi, niepewny siebie, ... ryzykowne

-- w dresie na rolkach ... hoho.. nie jakiś laluś, intrygujący chłopak, ciekawe co ma w głowie...

-- ostatnie zdjęcie -- laluś, fircyk, skóra, fura i komóra, a bródkę pewnie pielęgnuje dłużej niż ja się na sylewstra szykuję ... ciekawe czy jak się odezwie to będzie cymbał


Ale na każdym zdjęciu jest spoko gość, zadbany, jest ok.
Każdy włos w inną stronę? No problem...

5 986 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-01-05 20:07:14)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Dam ci dobra rade: ne zaczynaj zadnej znajomosci od spowiedzi z kompleksow. w ogole zadnego na tym etapie nie wymieniaj. geba na klodke. przyjdziena to czas, ale nieprzed czy na pierwszej randce... kazda bedzie zwiewac..



na dodatek choc to WYJATEK, nie spinaj sie,jesli ktos nie ma czasu PRZED SWIETAMI. mi ten przecietny kolo tez zaczal plakac, ze myslal, ze go zgistowalam, ze odechcialo mi  sie w ogole te znajomosc ciagnac. taki zonk, ze czlowiek ma urwanie glowy w pracy na koniec roku, w domu przygotowania, prezenty naostatnia chwile, itd itp, i jeszcze rodzinka.. tym badrziej, ze uprzedzila,  ze narazie nie bedzie miala jak sie odezwac, wiec tak samo jak ja.


na dodatek jej tez zaczales smecic, bo od razu wyniuchala niskie poczucie wlasnej wartosci. nie idz ta droga. kobiecie bym odradzala, a co dopiero u faceta, przeciez to na kobiety dziala tak aseksualnie.. wiec czemu smecisz?

5 987 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-05 20:18:03)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
blueangel napisał/a:

Dam ci dobra rade: ne zaczynaj zadnej znajomosci od spowiedzi z kompleksow. w ogole zadnego na tym etapie nie wymieniaj. geba na klodke. przyjdziena to czas, ale nieprzed czy na pierwszej randce... kazda bedzie zwiewac..



na dodatek choc to WYJATEK, nie spinaj sie,jesli ktos nie ma czasu PRZED SWIETAMI. mi ten przecietny kolo tez zaczal plakac, ze myslal, ze go zgistowalam, ze odechcialo mi  sie w ogole te znajomosc ciagnac. taki zonk, ze czlowiek ma urwanie glowy w pracy na koniec roku, w domu przygotowania, prezenty naostatnia chwile, itd itp, i jeszcze rodzinka.. tym badrziej, ze uprzedzila,  ze narazie nie bedzie miala jak sie odezwac, wiec tak samo jak ja.


na dodatek jej tez zaczales smecic, bo od razu wyniuchala niskie poczucie wlasnej wartosci. nie idz ta droga. kobiecie bym odradzala, a co dopiero u faceta, przeciez to na kobiety dziala tak aseksualnie.. wiec czemu smecisz?

Jak dziewczyna nie chce np. faceta, który nie ma samochodu, to przecież jej się to nie odmieni po jakimś czasie. Więc jak przyznam się szybciej, to chociaż oszczędzę czasu sobie i jej. Tak samo z innymi rzeczami, czy z brakiem związków - jeśli dziewczynę odrzuca od ludzi, którzy nie mają doświadczenia, boi ich się, to jej się to nie odmieni przecież po miesiącu chodzenia. Tylko weźmie i zakończy znajomość.

Więc jeśli jest możliwość, np. rozmowa schodzi na takie rzeczy, to wolę się przyznać, niż to zatajać, czy kłamać.

5 988

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Gary  ciekawa interpretacja smile

To i ja wtrącę swoje przemyślenia.
Największa zmiana odbija się na twarzy Przemka. Strój tak naprawdę mogłabym zamienić, a i tak przekaz byłby ten sam.

1 fotka - jesssuuuuu jak mi się nie chce......
2 fotka - życie jest fajne
3 fotka - wiem czego chcę.

Sama wole ludzi którym się chce, więc chłopaki - nie pokazujcie twarzy na której maluje się rezygnacja.
Jeden obraz może zastąpić tysiąc słów, a wyraz  twarzy może decydować jak inni odbierają człowieka.
Nie przekreślajcie swoich szans wyrazem twarzy smile

5 989

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:

Tom, Ty to jesteś taki podjudzacz żeby przypadkiem koledze się nie udało bo wtedy zostaniesz sam w tym swoim "Klubie wiecznych przegrywów".

Oczywiście że to nie jest tak że "albo się podobasz albo nie", bo nad wyglądem można pracować. Spójrz na ten przykład gościa który jest polskim youtuberem.

Tylko że Tom ma trochę racji.

Gdybym przez całe moje życie spodobał się chociaż jednej dziewczynie i wyszedłby z tego choć krótki związek, to wtedy mógłbym powiedzieć, że mogę coś poprawić, by się podobać większej liczbie dziewczyn.

Ale skoro do tej pory nie było ani jednej takiej dziewczyny, totalne nic, to nasuwa się jeden wniosek - zwyczajnie nie mam szans u dziewczyn i tyle, obojętnie co bym zrobił.

5 990

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

jakiś człowiek, miałem tylu nieatrakcyjnych, nieśmiałych, przegrywatych kumpli w szkole i każdy jeden z nich ma dziś żonę i dzieci. Nie wiem co nie wyszło w Twoim przypadku, pewnie seria niefortunnych zdarzeń. Być może jesteś jednym z tych młodzych mężczyzn skazanych na koniec ścieżki reprodukcyjnej zanim kolejne pokolenie młodych mężczyzn się nie dostosuje.

5 991

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
blueangel napisał/a:

Dam ci dobra rade: ne zaczynaj zadnej znajomosci od spowiedzi z kompleksow. w ogole zadnego na tym etapie nie wymieniaj. geba na klodke. przyjdziena to czas, ale nieprzed czy na pierwszej randce... kazda bedzie zwiewac..



na dodatek choc to WYJATEK, nie spinaj sie,jesli ktos nie ma czasu PRZED SWIETAMI. mi ten przecietny kolo tez zaczal plakac, ze myslal, ze go zgistowalam, ze odechcialo mi  sie w ogole te znajomosc ciagnac. taki zonk, ze czlowiek ma urwanie glowy w pracy na koniec roku, w domu przygotowania, prezenty naostatnia chwile, itd itp, i jeszcze rodzinka.. tym badrziej, ze uprzedzila,  ze narazie nie bedzie miala jak sie odezwac, wiec tak samo jak ja.


na dodatek jej tez zaczales smecic, bo od razu wyniuchala niskie poczucie wlasnej wartosci. nie idz ta droga. kobiecie bym odradzala, a co dopiero u faceta, przeciez to na kobiety dziala tak aseksualnie.. wiec czemu smecisz?

Jak dziewczyna nie chce np. faceta, który nie ma samochodu, to przecież jej się to nie odmieni po jakimś czasie. Więc jak przyznam się szybciej, to chociaż oszczędzę czasu sobie i jej. Tak samo z innymi rzeczami, czy z brakiem związków - jeśli dziewczynę odrzuca od ludzi, którzy nie mają doświadczenia, boi ich się, to jej się to nie odmieni przecież po miesiącu chodzenia. Tylko weźmie i zakończy znajomość.

Więc jeśli jest możliwość, np. rozmowa schodzi na takie rzeczy, to wolę się przyznać, niż to zatajać, czy kłamać.


akurat prawka niemialam na mysli. wedlug ciebie tonigdy nie byl kompleks  tylko nie masz,bo nie chceszi dobrze ci bez.

5 992

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:

jakiś człowiek, miałem tylu nieatrakcyjnych, nieśmiałych, przegrywatych kumpli w szkole i każdy jeden z nich ma dziś żonę i dzieci. Nie wiem co nie wyszło w Twoim przypadku, pewnie seria niefortunnych zdarzeń. Być może jesteś jednym z tych młodzych mężczyzn skazanych na koniec ścieżki reprodukcyjnej zanim kolejne pokolenie młodych mężczyzn się nie dostosuje.


a oni znalezli te zony  przed era tinderow i instagramow? z ciekawosci pytam.

5 993

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
blueangel napisał/a:
Foxterier napisał/a:

jakiś człowiek, miałem tylu nieatrakcyjnych, nieśmiałych, przegrywatych kumpli w szkole i każdy jeden z nich ma dziś żonę i dzieci. Nie wiem co nie wyszło w Twoim przypadku, pewnie seria niefortunnych zdarzeń. Być może jesteś jednym z tych młodzych mężczyzn skazanych na koniec ścieżki reprodukcyjnej zanim kolejne pokolenie młodych mężczyzn się nie dostosuje.


a oni znalezli te zony  przed era tinderow i instagramow? z ciekawosci pytam.

Tak, przed, w dodatku są to pary z mojego rodzinnego miasta, więc jeżeli ktoś przespał ten etap "dobierania się w pary" i wyjechał do dużego miasta, jest teraz nieatrakcyjnym 30-latkiem w erze tindera to generalnie krzyż na drogę. No ale gdzie panowie byli 10 lat temu? Jakiś człowiek jest już chyba po trzydziestce?

5 994

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

wlasnie wydaje mi sie, ze instagramy i tindery wszystko zaburzyly i teraz od groma ludzi samotnych. do tego szybszy rozpadek zwiazkow.ostatnio gadalam z przypadkowo poznana kobieta, jej tez dopiero co sie rozlecial, pan poszedl w dluga z panna zapoznana na  insta. dlatego to zakonczyla.

az wspolczuje mlodym, co dopiero wejda w doroslosc i beda chcieli poznac kogos normalnego.

5 995

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:

Tom, Ty to jesteś taki podjudzacz żeby przypadkiem koledze się nie udało bo wtedy zostaniesz sam w tym swoim "Klubie wiecznych przegrywów".

Oczywiście że to nie jest tak że "albo się podobasz albo nie", bo nad wyglądem można pracować. Spójrz na ten przykład gościa który jest polskim youtuberem.

Przemek Góralczyk kiedyś
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Przemek Góralczyk teraz:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Jak myślisz, kiedy miał większe branie, kiedy wyglądał jak palący zioło skejciarz z każdym włosem w inną stronę czy teraz kiedy zmężniał, uderzył na siłkę i zmienił garderobę?

Oczywiście że da się zmienić ale wam się zwyczajnie nie chce bo lubicie te wasze szare bure rzeczywistości.

Ja jak nikt inny tutaj znam bardzo dobrze sytuacje autora dlatego też moim zdaniem brnięcie w coś co z góry jest skazane na porażkę to błąd.
Możesz wierzyć lub nie ale nawet bym się ucieszył gdyby się okazało że te mozolne starania okazały się na coś warte i koniec końców autor wątku kogoś poznał ale nie zanosi się na to, jedynie moim zdaniem ma szansę u jakiejś dzieciatej samotnej matce którą miał nie jeden alvaro ale takie coś raczej autora wątku nie zainteresuje i słusznie, u pozostałej części kobiet moim zdaniem nie ma niestety szans, takie geny.

Jeszcze co do zmiany wizerunku......
W sumie podałeś idealny przykład pasujący do mnie, ja kilka lat temu przy wzroście 185 cm ważyłem ok 70 kg a dziś ważę ok 90 kg.
Udało mi się poprawić masę czystymi mięśniami dzięki regularnym treningom.
Tyle że co z tego jak i tak nadal jestem niewidzialny dla kobiet?
Tak jak pisałem jak facet się nie podoba to choćby się "zesrał" to i tak tego nie zmieni.

5 996 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-05 23:16:12)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:

Tak, przed, w dodatku są to pary z mojego rodzinnego miasta, więc jeżeli ktoś przespał ten etap "dobierania się w pary" i wyjechał do dużego miasta, jest teraz nieatrakcyjnym 30-latkiem w erze tindera to generalnie krzyż na drogę. No ale gdzie panowie byli 10 lat temu? Jakiś człowiek jest już chyba po trzydziestce?

Rocznik 91. Czyli w sumie jak miałem 20 lat, to już się zaczynały Tindery powoli.

Dodaj do tego introwertyzm, brak znajomych, specyficzne środowisko - IT, unikanie picia alkoholu i imprez, czy inne rzeczy. I klęska murowana tongue Jeśli w czasach studenckich nie imprezujesz, to nie masz szans kogoś poznać.

5 997

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Jesteśmy rówieśnikami i cały czas mam wrażenie że gdzieś zgubiłeś 10 lat swojego towarzyskiego życia, a teraz koło 30 się obudziłeś bo sobie uświadomiłeś że dziewczyny nie da się jednak wykodzić.

5 998 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-06 00:53:17)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:

Jesteśmy rówieśnikami i cały czas mam wrażenie że gdzieś zgubiłeś 10 lat swojego towarzyskiego życia, a teraz koło 30 się obudziłeś bo sobie uświadomiłeś że dziewczyny nie da się jednak wykodzić.

Hmmm... Skoro nadal jestem prawiczkiem, to chyba Ameryki nie odkryłeś xD


Jakie życie towarzyskie? Ja nigdy go nie miałem. Niby skąd miałbym go mieć? Już tłumaczyłem sporo razy, czemu nigdy nie miałem życia towarzyskiego. Żeby go mieć, to musiałbym poznać kogoś, kto też chce ze mną spędzać czas. Nigdy nie było takich osób. Co najwyżej ludzie, z którymi gram w piłkę.

5 999

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Uważam że trzeba poświęcić MASĘ energii i zapału żeby przez tyle lat nie nawiązać absolutnie żadnej, nawet pobieżnej, znajomości. Zupełnie tak jakbyś obudził się z długiej śpiączki. Doba ma 24h, razy 30 dni w miesiącu, 12 miesięcy w roku, 10 lat. 8h w pracy a potem co? W LoLa cisnąłeś na rosyjskich serwerach?

6 000 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-06 01:19:05)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:

Uważam że trzeba poświęcić MASĘ energii i zapału żeby przez tyle lat nie nawiązać absolutnie żadnej, nawet pobieżnej, znajomości. Zupełnie tak jakbyś obudził się z długiej śpiączki. Doba ma 24h, razy 30 dni w miesiącu, 12 miesięcy w roku, 10 lat. 8h w pracy a potem co? W LoLa cisnąłeś na rosyjskich serwerach?

Siedzenie w mieszkaniu, czytanie książek, oglądanie seriali/filmów, granie. Kopanie w piłkę, bieganie. Spanie. I tyle. Czas mija szybko, bardzo szybko.


Nie jestem imprezowy, nie piję, nie palę. To niby z kim i jak miałbym spędzać czas? Na studiach ludzie zwykle imprezowali i pili. Więc miejsca dla mnie nie było. Po studiach już było i tak za późno.

6 001

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:

Uważam że trzeba poświęcić MASĘ energii i zapału żeby przez tyle lat nie nawiązać absolutnie żadnej, nawet pobieżnej, znajomości. Zupełnie tak jakbyś obudził się z długiej śpiączki. Doba ma 24h, razy 30 dni w miesiącu, 12 miesięcy w roku, 10 lat. 8h w pracy a potem co? W LoLa cisnąłeś na rosyjskich serwerach?

Widocznie nie znasz życia.
Ludzie łączą się w grupki i często nie dopuszczają kogoś nowego z poza ich "okręgu".
Także wcale nie trzeba się starać aby nikogo nie mieć i nie chodzi tylko o związki.

6 002

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Tom94 napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Uważam że trzeba poświęcić MASĘ energii i zapału żeby przez tyle lat nie nawiązać absolutnie żadnej, nawet pobieżnej, znajomości. Zupełnie tak jakbyś obudził się z długiej śpiączki. Doba ma 24h, razy 30 dni w miesiącu, 12 miesięcy w roku, 10 lat. 8h w pracy a potem co? W LoLa cisnąłeś na rosyjskich serwerach?

Widocznie nie znasz życia.
Ludzie łączą się w grupki i często nie dopuszczają kogoś nowego z poza ich "okręgu".
Także wcale nie trzeba się starać aby nikogo nie mieć i nie chodzi tylko o związki.

Znam doskonale i znajomości nawiązywałem na różnych etapach życia - współlokatorzy z mieszkania studenckiego, współpracownicy z pracy, ludzie od uprawiania sportu. Tłumaczyć "grupkami" to się może nastolatek który ominął rozpoczęcie roku szkolnego bo miał grypę i pojawił się w drugim tygodniu szkoły kiedy wszyscy się znali, a nie 30-letni stary koń.

Anyway, idę dziwić się dalej. Tak mnie po prostu uderzyło bo jesteśmy rówieśnikami, ale każdy żyje jak chce.

6 003 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-06 01:30:00)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:

Znam doskonale i znajomości nawiązywałem na różnych etapach życia - współlokatorzy z mieszkania studenckiego, współpracownicy z pracy, ludzie od uprawiania sportu. Tłumaczyć "grupkami" to się może nastolatek który ominął rozpoczęcie roku szkolnego bo miał grypę i pojawił się w drugim tygodniu szkoły kiedy wszyscy się znali, a nie 30-letni stary koń.

Anyway, idę dziwić się dalej. Tak mnie po prostu uderzyło bo jesteśmy rówieśnikami, ale każdy żyje jak chce.

Kolejny raz wytłumaczę:
- znajomych od grania w piłkę mam
- z ludźmi z pracy spotykam się raz na miesiąc (lub dwa) pograć w planszówki
- ludzie na studiach - tu zwykle albo się uczą, albo piją i imprezują. Dla mnie tam miejsca nie było
- czasy przed studiami - szkoda komentować
- jestem z IT, a to dość specyficzne środowisko, ludzie dbają o to, żeby nie przynosić pracy do swojego życia towarzyskiego/rodzinnego, dotyczy też ludzi z pracy

6 004

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Foxterier napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Uważam że trzeba poświęcić MASĘ energii i zapału żeby przez tyle lat nie nawiązać absolutnie żadnej, nawet pobieżnej, znajomości. Zupełnie tak jakbyś obudził się z długiej śpiączki. Doba ma 24h, razy 30 dni w miesiącu, 12 miesięcy w roku, 10 lat. 8h w pracy a potem co? W LoLa cisnąłeś na rosyjskich serwerach?

Widocznie nie znasz życia.
Ludzie łączą się w grupki i często nie dopuszczają kogoś nowego z poza ich "okręgu".
Także wcale nie trzeba się starać aby nikogo nie mieć i nie chodzi tylko o związki.

Znam doskonale i znajomości nawiązywałem na różnych etapach życia - współlokatorzy z mieszkania studenckiego, współpracownicy z pracy, ludzie od uprawiania sportu. Tłumaczyć "grupkami" to się może nastolatek który ominął rozpoczęcie roku szkolnego bo miał grypę i pojawił się w drugim tygodniu szkoły kiedy wszyscy się znali, a nie 30-letni stary koń.

Anyway, idę dziwić się dalej. Tak mnie po prostu uderzyło bo jesteśmy rówieśnikami, ale każdy żyje jak chce.

No właśnie nie znasz bo wszystko tłumaczysz przez swój pryzmat a ja patrzę na to szerzej.
Różne aktywności życiowe doświadczyłem i wiem jedno, ludzie jak przychodzą to w swoich paczkach znajomych i się w nich trzymają.
I niezależnie czy to chodzi o siłownię, studia, wycieczki ect.
I mówi to osoba która nie jest nieśmiała.

6 005 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-06 01:48:42)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Może dla Was to normalne mieć co chwilę z kimś wyjść na piwo, do kina, czy coś. Z mojej perspektywy to nie jest normalne, to jest mega dziwne i ogólnie kosmos i ciężkie do zrozumienia, że ludzie po prostu ot tak się spotykają. Ja nie wiem nawet jak miałbym kogoś poznać, żeby mieć z kim gdzieś wyjść na piwo, czy coś. To jest poza moim pojmowaniem.

Dla mnie normalne w czasach szkolnych było np.:
- być zwyzywanym
- oberwać butem w głowę
- itp.

Albo zakazy od rodziców, np. dotyczące spotykania się z ludźmi w ich mieszkaniu, itp. Czy ścisłe trzymanie się godzin, o których wrócę, gdy np. byłem grać w piłkę. Czy słyszeć, że spotykanie się z ludźmi, czy jakieś aktywności, to strata czasu.

Albo to, że jak nie pijesz i nie imprezujesz, jesteś spokojny, to nie jesteś brany pod uwagę przez większość ludzi jako ktoś z kim można spędzić czas.


Ale nie poznawanie znajomych. To nie było coś o czym wtedy myślałem.

6 006

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Jakiś człowieku smile przecież to o czym piszesz: spokojny, nie pije, nie pali, nie imprezuje, czyta książki, uprawia sport to są same zalety i nie rozumiem jak możesz pisać o tym jak o wadach. Pewnie nie dla każdej dziewczyny, ale jest mnóstwo które takich właśnie facetów szukają. Nie każdy jest ekstrawertykiem z ogromną ilością znajomych, ale to wcale nie znaczy że jest gorszy. Jest po prostu inny. Trochę jest tak, że świat stawia w lepszym świetle tych bardziej przebojowych ludzi ale nic bardziej mylnego

Ja jako spokojna, cicha i trochę wycofana osoba nie wyobrażam sobie mieć kogoś kto ciągnie w drugą stronę. W życiu byśmy się nie dogadali.

Introwertycy mają mnóstwo zalet. Zazwyczaj są opanowani, skupieni, inteligentni, mają sporo wartościowych rzeczy do przekazania, trochę przewidywalni. 

Jest tylko taki problem, że często ludzie nieśmiali, z problemami, po trudnych przeżyciach nazywaja się introwertykami chociaż wcale nimi nie są i trochę psują renomę tym prawdziwym wink nie do końca wiem jak jest u Ciebie, bo gdybyś jednak miał normalne warunki do rozwoju np. Jeszcze w szkole – czyli nikt by Ci nie dokuczał, udałoby Ci się mieć grupkę fajnych znajomych to może inaczej byś funkcjonował i mogłoby się okazać, że z introwertyzmem masz niewiele wspólnego. Introwertyk “z natury” może być pewny siebie i lubić ludzi, jest to całkiem normalne.

Sama mam przy sobie takiego spokojnego, cierpliwego, niepijącego człowieka, trochę samotnika, trochę żyjącego w swoim własnym świecie, swoją drogą też z IT tongue i uważam, że to najlepsza opcja dla mnie. 

Naszło mnie jeszcze coś takiego, że może typ dziewczyn, których szukasz wcale nie siedzi na tinderach itd., dlatego nie jesteś w stanie tam nikogo znalezc. Kogo właściwie szukasz? Taki Twój ideał? I pod względem wyglądu i cech osobowości smile

Co do faceta z poprzedniej strony to dla mnie na żadnym zdjęciu nie jest atrakcyjny więc wychodzi na to, że wygląd to kwestia gustu. Ale z tych zdjęć wynika, że wygląd jest czymś, co można zmienić/poprawić najszybciej i to jest fajne, bo łatwo można popracować nad tym żeby robić lepsze pierwsze wrażenie, chociaż w sumie nie wiem jak z tym wrażeniem jest na portalach randkowych.

6 007

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
twojeslowo napisał/a:

Po prostu, dziewczyny poszły do przodu, autor wie, że robi coś zle w randkowaniu, myśleniu i komunikacji, bo nie ma sukcesów, ale mimo to twardo okopał się na pozycji i stoi w miejscu.

Taaa... Patrząc jak mnie te dziewczyny, z którymi rozmawiałem, traktują, to mam pewne wątpliwości, że to całkowicie moja wina. Po prostu sporo z nich szuka księcia na białym koniu. Jak im jedna rzecz nie pasuje, to ghostują i skaczą do kogoś innego.

Nie mówię, że nie ma we mnie winy. Pewnie też sporo jest. Ale dziewczyny też mają sporo za uszami.


I powiedz mi co kurna mam zmienić w sobie niby? Bo ja nie mam zielonego pojęcia. Zmiana charakteru to coś, czego nie jest łatwo zmienić.

No i nie zacznę też nagle zarabiać milionów, żeby dziewczyny inaczej na mnie patrzyły, to też nie jest do zrobienia.


Ogólnie standardowe podejście - dziewczyny są święte, a tylko faceci są winni... Ja pierdolę...

Masz w swoim myśleniu błędny zestaw przekonań, który utrudnia Ci czerpanie radości z życia i znalezienie miłości. Na terapii można ten zestaw rozbroić i wgrać nowe oprogramowanie, które będzie służyło Twojemu dobrostanowi. Więcej nie będę pisać, bo szkoda czasu na Ciebie w tym momencie. Zrobisz oczywiście co zechcesz.

6 008

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Etam ...

Prawda jest taka że siłownia , prawo jazdy , czy nawet skończone studia z jakiegoś "coool zawodu" nie pomogą , bo kobiety wybierają WYGLĄDEM twarzy głównie.
Nie podoba się twarz , to przesuwają dalej.

A często Ci z pięknymi twarzami jak się ich pozna bliżej okazują się prostakami , chamami i ludźmi którzy nasz obrzydzają i jedynie wygląd jest ich jedyną zaletą.
Ale oni o tym wiedzą i obracają dziesiątki jak nie setki kobiet zapewne na Tinder.  Ładna twarz i dobra gadka na 99% kobiet zapewne działa.

A to że to będzie były przestępca , bezrobotny , przemocowiec i itd nie ma znaczenia ...

Jak się popatrzy na starsze pary to czasami ludzie się dziwią co oni w sobie widzieli. Gruby z chudą , wysoka z niskim i itd. Patrząc z daleka zupełnie do siebie "nie pasujący" ludzie a od wielu lat razem i to szcześliwi.

Portale zrobiły z ludzi produkty. Czym ładniejszy produkt z wyglądu tym większe zainteresowanie. Co z tego że ładne jest tylko opakowanie a wewnątrz tragiczny produkt ? Wybiera sie tylko oczami a nie rozumem.

Na portalach trzeba mieć szczęście i ... ładną twarz. Reszta jest tak naprawdę mało ważna , bo najpierw musi ... ktoś do nas napisać i chcieć rozmawiać ..

6 009 Ostatnio edytowany przez twojeslowo (2023-01-06 11:48:07)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Kaszpir007 napisał/a:

Etam ...

Prawda jest taka że siłownia , prawo jazdy , czy nawet skończone studia z jakiegoś "coool zawodu" nie pomogą , bo kobiety wybierają WYGLĄDEM twarzy głównie.
Nie podoba się twarz , to przesuwają dalej.

A często Ci z pięknymi twarzami jak się ich pozna bliżej okazują się prostakami , chamami i ludźmi którzy nasz obrzydzają i jedynie wygląd jest ich jedyną zaletą.
Ale oni o tym wiedzą i obracają dziesiątki jak nie setki kobiet zapewne na Tinder.  Ładna twarz i dobra gadka na 99% kobiet zapewne działa.

A to że to będzie były przestępca , bezrobotny , przemocowiec i itd nie ma znaczenia ...

Jak się popatrzy na starsze pary to czasami ludzie się dziwią co oni w sobie widzieli. Gruby z chudą , wysoka z niskim i itd. Patrząc z daleka zupełnie do siebie "nie pasujący" ludzie a od wielu lat razem i to szcześliwi.

Portale zrobiły z ludzi produkty. Czym ładniejszy produkt z wyglądu tym większe zainteresowanie. Co z tego że ładne jest tylko opakowanie a wewnątrz tragiczny produkt ? Wybiera sie tylko oczami a nie rozumem.

Na portalach trzeba mieć szczęście i ... ładną twarz. Reszta jest tak naprawdę mało ważna , bo najpierw musi ... ktoś do nas napisać i chcieć rozmawiać ..

A co robili panowie 30+/40+ tak 15-20 lat temu poszukujący partnerki do związku, zanim jeszcze nie było aplikacji randkowych typu Tinder? Też tak biadolili o wyglądzie i kasie? Prawda jest taka, że jak facet nie potrafi poderwać babki w realu, bez żadnych wspomagaczy, to nawet Internet mu nie pomoże.

6 010 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2023-01-06 11:52:54)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Oj duuużo wody w Wiśle upłynęło, ale widzę, że temat dalej gorący..

Tak się zastanawiam nad jedną rzeczą:

Każdy będzie tutaj opisywał swoje własne doświadczenia czy nazwijmy to przygody, związane z zawieraniem kontaktów damsko-męskich. Właściwie każda osoba będzie się starać projektować to, z czym miała do czynienia, na całą resztę populacji czy ogólną tendencję panującą w społeczeństwie. Równie dobrze ja mógłbym tutaj odać swoją, która to okazałaby się całkowicie odmienna od tej, zaprezentowanej np. przez Autora. Nie mam na myśli podejścia tych wszystkich kobiet, z jakimi ma do czynienia, choć jeśli rzeczywiście kazda skreśla np jego z powodu JEDNEJ rzeczy, to chyba cały czas trafia na specyficzne "osobniki" z pewnego kręgu. Może też szuka cały czas w tym wirtualnym świecie, bo niby nie da rady nigdzie indziej. Nie da rady, bo nie potrafi zagadać. Nie potrafi zagadać, bo nigdy tego nie robił. Koło się zamyka.
Raczej chodzi mi o ten cały schemat nawiązywania kontaktów międzyludzkich, a raczej jego brak, szczególnie we wczesnych latach. To raczej przede wszystkich hamuje takie osoby, jak Autor, przed całkowicie swobodną komunikacją. Taka komunikacja, która NIE JEST nastawiona na żaden cel, jedynie ma służyć przede wszystkim miłym spędzeniu czasu. Nie nastawiam się w niej na to, że ta osoba będzie moim partnerem, przyjacielem czy nawet kolegą. Zwyczajnie staram się nawiązać kontakt. Sam do tego doszedłem, żę jeśli tylko na cokolwiek się nastawiam czy tym przejmuję, to ponoszę porażkę, zaś im więcej luzu tym lepiej.

Pomijając specyfikę danego zawodu czy zatrudnienia, gdzie mogą istnieć jakieś dziwne kanony( w moim akurat panują zupełnie przeciwne do tych, o jakich Autor pisze), to ciężko jest mi po prostu zrozumieć, że osoba przez 30 lat życia, czy nawet mniej nigdy nie czuła się dobrze w żadnym towarzystwie czy grupce ani nie była w stanie nawiązać żadnych głębszych kontaktów. Kiedyś to po protu przychodzi. Sam u siebie to zaobserwowałem pod koneic szkoły śrendiej, kiedy się ta zdolność u mnie rozwijała. Tak sobie myślę, że jeśli miałbym w ogóle nie wzbudzać na pczątku zaintresowanie wśród rówieśników musiałbym wiecznie chodzić struty, z opuszczoną głową, siadać gdzieś w oddaleniu od innych, AKTYWNIE ludzi unikać, odmawiając zawsze i wszędzie jakichkolwiek spotkań. DO tego okazywać gburowate czy wręcz chamskie zachowanie.

Ogromną rolę odgrywa tutaj zapewne wychowanie i wartości wyniesione z domu rodzinnego, czy to pozytywne czy też negatywne, dlatego tak wiele osób decyduje się np studiować czy pracować z dala od swojego miejsca zamieszkania, aby po porstu nabyć tą zdolność odnajdywania się w danej grupie społecznej i jednocześnie sobie w życiu radzić, nawiązując kontakty oraz różne znajomości.

6 011

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

@bagiennik teraz to strach do obcej młodej kobiety podejść, bo cię jeszcze posądzi o molestowanie tylko dlatego, że jej się nie podobasz hehe xD

6 012 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-06 15:58:38)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Sam u siebie to zaobserwowałem pod koneic szkoły śrendiej, kiedy się ta zdolność u mnie rozwijała. Tak sobie myślę, że jeśli miałbym w ogóle nie wzbudzać na pczątku zaintresowanie wśród rówieśników musiałbym wiecznie chodzić struty, z opuszczoną głową, siadać gdzieś w oddaleniu od innych, AKTYWNIE ludzi unikać, odmawiając zawsze i wszędzie jakichkolwiek spotkań. DO tego okazywać gburowate czy wręcz chamskie zachowanie.

Super. Miałeś to szczęście, że w szkole średniej ludzie Cię lubili. Brawo. No ja niestety tak nie miałem i nie było możliwości zawierania znajomości. A to potem rzutuje mocno na dalsze życie.

6 013

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
Serberys napisał/a:

@bagiennik teraz to strach do obcej młodej kobiety podejść, bo cię jeszcze posądzi o molestowanie tylko dlatego, że jej się nie podobasz hehe xD

A będzie jeszcze gorzej wink

6 014

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Jakis człowieku mnie tez nie lubią w liceum.
Znalazłam sobie inne towarzystwo po prostu.
Zawsze jest alternatywa.

6 015 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-06 16:36:36)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
AnnieF napisał/a:

Jakis człowieku mnie tez nie lubią w liceum.
Znalazłam sobie inne towarzystwo po prostu.
Zawsze jest alternatywa.

No jak mieszkasz na wsi z rodzicami, to niezbyt jest alternatywa. Zwłaszcza, gdy rodzice uważali, że powinienem siedzieć w domu i im pomagać (np. wokół domu, w polu, itp.), a nie chodzić gdzieś i spotykać się z ludźmi, bo to strata czasu xD Nie było tylko problemu, żebym czasem wyszedł pograć w piłkę.

Więc nie było gdzie poznać znajomych i nie było możliwości nabycia umiejętności poznawania takich. Dla mnie życie w samotności, bez znajomych, bez dziewczyny, to jest coś całkiem normalnego. Dla mnie dziwne jest to, że ludzie mają znajomych, z którymi mogą gdzieś wyjść.

6 016 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2023-01-06 16:59:28)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Szczęście?
Myślę, że raczej mój przypadek można uznać za typowy/przeciętny.
W samej szkole nie ma zwykle jakiś wielkich przywódców czy superotwartych ludzi, po prostu są to zwykli ludzie, gotowi do nawiązania kontaktu. Poza tym w każdym takim przypadku warto brać pod uwagę chęci i otwartość OBU stron. Ja nie musiałem być przebojowy, żeby z kimkolwiek pogadać czy nawet blisko się trzymać. Wystarczyło mówić "cześć!" i chociaż patrzeć w oczy rozmówcy, uśmiechając się, żeby kogoś zachęcić do kontaktu. Mieliśmy w klasie jedną osobę(dziewczynę), która raczej pasowałaby do obrazka wycofanej i nieśmiałej,ale ten przypadek okazał się dość specyficzny, gdyż dziewczyna niechętnie w ogóle się odzywała od samego początku(więc sama nie próbowała nawiązać kontaktu), miała wiecznie spuszczony w dół wzrok i mówiła tak cicho i nieśmale, że ciężko się było z nią porozumieć. Takich ludzi, jak ona, spotkałem może w życiu kilku, z resztą nie było nigdy problemu nawiązać rozmowy, przy czym raczej nikt nie dopatrywał się w tym żadnych ukrytych intencji czy podstępu. Dalszym etapem było zwyczajne zacieśnienie koleżeńskich więzi, niekoniecznie oparte na przebojowości czy stereotypowej zażyłości, jaką sobie niektórzy wyobrażają.

Na studiach jeszcze się to pogłębiło, gdzie wcale nie musiałem za każym razem odmawiać wspołnych wyjść czy imprez, bo nie każda kończyła się przecież libacją(zależy co dla kogo oznacza libacja). Na pierwszym roku, w akademiku, po kilku dniach mieliśmy spotkanie integracyjne w pokoju obok. Nie znałem kompletnie tych ludzi, no bo skąd miałbym ich znać, zachowywałem się uprzejmie, ale niekoniecznie wesoło i wylewnie, ale jednak mnie zaprosili. Zwykła rozmowa czy jakieś tam wspólne pogaduszki, bez specjalnie wiekich ilośći procentów. Nie musiałem prezentować się zbyt przebojowo czy radośnie, aby zyskać sobie sympatię innych ludzi w moim wieku.
Tutaj raczej wychowanie i "zasady" wpojone w domu rodzinnym zrobiły niestety swoje..

6 017

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Tutaj raczej wychowanie i "zasady" wpojone w domu rodzinnym zrobiły niestety swoje..

No też. Przez 30 lat życia mogę na palcach jednej ręki wymienić pewnie sytuacje, gdzie rodzice z kimś spoza rodziny się spotkali. Nigdy nigdzie nie wychodzą, siedzą tylko w domu. Na wakacje pojechali tylko parę razy, gdy byłem jeszcze dzieciakiem, więc tylko z powodu mojego rodzeństwa. Tak nigdy nie mieli potrzeby. Ewentualnie czasem jadą do rodziny w odwiedziny. I tyle. Dla nich to zawsze było, że to "szkoda czasu" i "szkoda pieniędzy". A dorosła osoba powinna zajmować się domem, rodziną i pracować. A zainteresowania i znajomi to nie jest potrzebne do życia. Zawsze mówili, że "oni sobie jakoś dają radę to ja też mam", a nie narzekać.

Więc przed studiami nabrałem sporo z ich podejścia, plus "koledzy" w szkole nie pomagali. I tak mi już zostało.

6 018 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-01-06 17:38:48)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

tylko, ze kiedy te liceum bylo? ikomu te przyjaznie przetrwaly? przeciez ludzie powyjezdzali, poprzeprowadzali. takze nie ma co plakac, ze nie mial znajomych w liceum, bo te znajomoscii tak by padly. no chyba, ze tylko mi sie tak poukladalo

wydaje  mis ie, ze Kszpir  ma racje z twarza. od kiedy tinder wszedl trudno kogos poznac na zwiazek. a wczesniej... autor chyba studiowal  cos  z it? tam kobiet chyba nie ma smile a ze nigdzie nie wychodzil podczas studiow to nikogo nie poznal. niektorzy sa sami, bo tak im sie zycie ulozylo, jak rossance.

6 019 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-06 18:01:03)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
blueangel napisał/a:

wydaje  mis ie, ze Kszpir  ma racje z twarza. od kiedy tinder wszedl trudno kogos poznac na zwiazek. a wczesniej... autor chyba studiowal  cos  z it? tam kobiet chyba nie ma smile a ze nigdzie nie wychodzil podczas studiow to nikogo nie poznal. niektorzy sa sami, bo tak im sie zycie ulozylo, jak rossance.

No o tym mówię... Na studiach może 5% to kobiety były. A ja unikałem miejsc, gdzie można kogoś poznać. Czyli klubów i imprez. I nadal unikam, bo to nie dla mnie. Ogólnie w środowisku, w którym się obracam, jest bardzo mało kobiet. A jeszcze zdalna praca w tym nie pomaga.

6 020

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

U mnie na studiach czy w liceum od początku były utworzone grupki znajomych i ludzie trzymali się w swoich paczkach i nikogo obcego do siebie nie dopuszczali.
Imprezy?
Ludzie bawili się w swoich gronach więc nie było sposobności aby kogoś poznać.

Moim zdaniem nie tylko wygląd czy przebojowość ma znaczenie ale też aura która wytwarza się wokół nas.
Znajomych miałem garstkę za to koleżanek nigdy.
Kobiety w końcu lgną do głośnych, aroganckich i zapatrzonych w siebie bucy a ja zawsze byłem przeciwieństwem tych cech.

6 021

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Tom, ludzie się przecież nie znają jak idą do liceum więc jakie grupki?
Na studiach tym bardziej.
Jak dla mnie to obwiniasz wszystkich że Ty nie umiałeś stworzyć sobie takiej grupki

i te kobiety takie straszne, jak to możliwe że potem z tymi aroganckimi bucami są w stanie tworzyć fajne związki?
zejdź na ziemię

6 022

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
AnnieF napisał/a:

Tom, ludzie się przecież nie znają jak idą do liceum więc jakie grupki?
Na studiach tym bardziej.
Jak dla mnie to obwiniasz wszystkich że Ty nie umiałeś stworzyć sobie takiej grupki

i te kobiety takie straszne, jak to możliwe że potem z tymi aroganckimi bucami są w stanie tworzyć fajne związki?
zejdź na ziemię

U mnie w liceum i na studiach ludzie już na starcie mieli swoje własne grono znajomych.
Do szkoły średniej zapisywały się osoby które już się znały na studiach tak samo, poza tym do tanga trzeba dwojga jak to mówią........co z tego że ja byłem otwarty i chętny do zawarcia znajomości jak obcego do grona znajomych nie przyjmowano?

Ps: Relacja sama w sobie z aroganckim bucem dla mnie nie może być fajna no ale jak kobietom tacy odpowiadają to co mogę zrobić?
Nie od dziś wiadomo że zło jest bardziej w cenie niż dobro.

6 023 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-01-07 09:14:17)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

jakis czlowieku masz  rodzenstwo?

6 024 Ostatnio edytowany przez twojeslowo (2023-01-07 10:14:04)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Dla mnie życie w samotności, bez znajomych, bez dziewczyny, to jest coś całkiem normalnego. Dla mnie dziwne jest to, że ludzie mają znajomych, z którymi mogą gdzieś wyjść.

Czyli jesteś szczęśliwy wiodąc takie życie samotnika, wspaniale! big_smile Powiem Ci, że budowanie i utrzymywanie relacji z ludźmi to taka męczarnia - trzeba coś robić, starać się, dzwonić, rozmawiać, wychodzić, pomagać, spędzać czas, dbać o siebie, bo jakoś trzeba się tym ludziom prezentować, jeździć gdzieś, kartkę na święta wysłać, pieniądze wydać. Siedząc w norze jesteś zupełnie od tego wolny. Nie musisz nic robić. Możesz leniuchować, zaniedba swój rozwój intelektualny i fizyczny, wygląd. Naprawdę zazdroszczę Ci big_smile.

6 025

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

twojesłowo

Chapeau bas! big_smile

6 026

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
bagienni_k napisał/a:

Na studiach jeszcze się to pogłębiło, gdzie wcale nie musiałem za każym razem odmawiać wspołnych wyjść czy imprez, bo nie każda kończyła się przecież libacją(zależy co dla kogo oznacza libacja). Na pierwszym roku, w akademiku, po kilku dniach mieliśmy spotkanie integracyjne w pokoju obok. Nie znałem kompletnie tych ludzi, no bo skąd miałbym ich znać, zachowywałem się uprzejmie, ale niekoniecznie wesoło i wylewnie, ale jednak mnie zaprosili. Zwykła rozmowa czy jakieś tam wspólne pogaduszki, bez specjalnie wiekich ilośći procentów. Nie musiałem prezentować się zbyt przebojowo czy radośnie, aby zyskać sobie sympatię innych ludzi w moim wieku.
Tutaj raczej wychowanie i "zasady" wpojone w domu rodzinnym zrobiły niestety swoje..

No widzisz, mi żadnych wyjść ani imprez nigdy nikt nie proponował.

6 027 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-07 16:53:58)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
twojeslowo napisał/a:

Czyli jesteś szczęśliwy wiodąc takie życie samotnika, wspaniale! big_smile

Gdzie ja to napisałem?


blueangel napisał/a:

jakis czlowieku masz  rodzenstwo?

No już kiedyś pisałem, że mam.

6 028

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

A z kims z rodzenstwa nie mozesz wychodzic?

6 029

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
blueangel napisał/a:

A z kims z rodzenstwa nie mozesz wychodzic?

Porozjeżdżani po różnych miastach. Brat jest niedaleko, ale on ma swoje życie.

6 030 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-14 20:12:14)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Coraz bardziej myślę o sposobie gmana na "poradzenie sobie", bo jeszcze trochę i nie wytrzymam nerwowo. Może nie prostytutka, co ma co chwilę klientów, ale jakaś dziewczyna, co sobie po prostu tak dorabia czasem. Wyjdzie sporo drożej, pewnie koło 1k za spotkanie, ale co mi zostaje? xD

6 031

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:

Coraz bardziej myślę o sposobie gmana na "poradzenie sobie", bo jeszcze trochę i nie wytrzymam nerwowo. Może nie prostytutka, co ma co chwilę klientów, ale jakaś dziewczyna, co sobie po prostu tak dorabia czasem. Wyjdzie sporo drożej, pewnie koło 1k za spotkanie, ale co mi zostaje? xD

Serio wydałbyś 1k żeby zamoczyć? Niektórzy mężczyźni są jednak pojebani. Tylko chcica w głowie.

6 032

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Są granice(również finansowe), których przekroczenie wiele potrafi powiedzieć o drugim człowieku. Także o jego problemie..

Dałbyś serio tyle aby się to w końcu stało?

6 033 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2023-01-14 22:01:42)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
M!ri napisał/a:

Serio wydałbyś 1k żeby zamoczyć? Niektórzy mężczyźni są jednak pojebani. Tylko chcica w głowie.

Jak zawsze miła smile

To co wg Ciebie mam zrobić co? Może Ty nie masz z tym problemu, masz seks na zawołanie. Ale ja nie mam i nie będę miał go nigdy. Chyba, że zapłacę.


bagienni_k napisał/a:

Są granice(również finansowe), których przekroczenie wiele potrafi powiedzieć o drugim człowieku. Także o jego problemie..

Dałbyś serio tyle aby się to w końcu stało?

W tym roku będę miał 32 lata. Ile wg Ciebie mam jeszcze czekać? Jak nie zapłacę, to nigdy nie będę miał seksu, nigdy się nie dowiem jak to jest kogoś pocałować.



Wam łatwo mówić, że to głupie, itp. Ale nie byliście i nigdy nie będziecie w mojej sytuacji.

6 034 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2023-01-14 22:27:16)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

Ta "chcica" jest jedną z naturalnych potrzeb człowieka i niezaspokojona powoduje w najlepszym wypadku wyłącznie frustrację. Czy naturalna potrzeba zaspokojenia tej potrzeby czyni człowieka "pojebanym"? Nie używając wobec autora inwektywy co jest szalonego, nienormalnego, zwariowanego wobec takiego rozwiązania problemu?

6 035

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

tylko stracilbys bez sensu kase. satysfakcji z tego  0.

6 036

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
blueangel napisał/a:

tylko stracilbys bez sensu kase. satysfakcji z tego  0.

Jeszcze raz zapadam pytanie:

Co ma zrobić w takim razie ktoś, kto ma normalne potrzeby jak każdy człowiek, ale nie ma szans ich spełnić?

6 037 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-01-14 23:08:31)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

ale tonie sapotrzeby niezbedne do zycia jakjedzenie i  da sie przezyc. jestem kobieta, ktora tez ma swoje potrzeby, np bliskosci w sensie przytulania, poczucia bezpieczenstwa. jestem nastomiast singielka i  tojuz od 9 lat i nie mam zamiaru tegojeszcze dlugo zmieniac. to co mam zrobic? przytulanie sie z randomowymi kolesiami nie zaspokoiloby tych potrzeb (2 razy kontrolowanie sprawdzilam na kolegach, wiec mowie z doswiadczenia). mialam tu kiedys temat o chadzie i tu owszem potrzeba ta byla zaspokojona (chemia, te klimaty). a nie ze dasz randomowej lasce tysiaka i bedzie fajnie. chociaz moze u facetow to  jest inaczej, ale wiedzac, ze ktos to robi dla kasy, a nie ze sie mu podobasz? bez zadnych uczuc tylko czysta mechanika? nie wiem czy tylko nie skrzywisz sie przez to psychicznie. chad nie nie bylnastawiony na zwiazek, a nawet sie do niegonie nadawal. do dzis do  mnie zagaduje,  ale wiecej sienie spotkalam.
mowie o przytulaniach, a nie o seksie, bo do tegoto juz potrzebowalabym  milosci. a nawet bez to i  tak bedac kobieta bym  sie zakochala smile oczywiscie jesli kilka czynnikow byloby spelnionych jak to cos/chemia nwm jak to nazwac.

ale wedlug ciebie powinnam komus zaplacic i w ten sposob rozwiazac swoje  problemy z potrzebami? hmmm nie sadze, ze taks ie da.
poza tym jak kiedysjuz trafilbys na dziewczynei by sie dowiedziala, a mialaby prawowiedziec, watpie, ze bylaby zainteresowana budowaniem dalej relacji z toba.

6 038

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

za bardzo uzalezniasz swoje szczescie od relacji/drugiego czlowieka. mierzysz swoja wartosc posiadaniem dziewczyny/seksu/relacji. a  nie  wartoscia ciebie  samego.

6 039

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
jakis_czlowiek napisał/a:
blueangel napisał/a:

tylko stracilbys bez sensu kase. satysfakcji z tego  0.

Jeszcze raz zapadam pytanie:

Co ma zrobić w takim razie ktoś, kto ma normalne potrzeby jak każdy człowiek, ale nie ma szans ich spełnić?

To, co czuje, że powinien dla siebie zrobić.

6 040

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
blueangel napisał/a:

ale wedlug ciebie powinnam komus zaplacic i w ten sposob rozwiazac swoje  problemy z potrzebami? hmmm nie sadze, ze taks ie da.

Jest mała różnica. Dziewczyny nie muszą płacić za seks. Starczy, że wejdziesz na Tindera (lub inny portal) i w ciągu dnia będziesz mieć sporo chętnych na seks z Tobą.


blueangel napisał/a:

poza tym jak kiedysjuz trafilbys na dziewczynei by sie dowiedziala, a mialaby prawowiedziec, watpie, ze bylaby zainteresowana budowaniem dalej relacji z toba.


1. Nie trafię na dziewczynę, to mi ne grozi tongue
2. Kilka razy spytałem dziewczyny, czy chciałyby być z kimś kto nie ma doświadczenia. Odpowiedź była, że nie.

Więc błędne koło. Zapłacisz za seks, żeby wiedzieć jak to jest - dziewczyna takiego kogoś nie zechce. Nie zapłacisz - też nie zechce, bo nie ma doświadczenia tongue

6 041

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

no wlasnie.  mialabym za darmo. wystarczyloby odpalic na kilka minut tindera i juz znalazby sie chad. tylko ze co z tego, skoro to nie to tylko jakas iluzja?

6 042

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

moze wedlug ciebie to daje satysfacje, ale ja poprostu nie potrafilabym sie przespac z kims, kto ma mnie w doopie.

6 043 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-01-14 23:16:25)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

a seks to tez coswiecejniz wsadzic wyciagnac. nawet jak jej zaplacisz to sie niedowiesz jak  to jest z kims,  dokogocos czujesz i toz wzajemnoscia. jak juz mowilam, szkoda kasy.
juz nawet ciul z tym tysiakiem, ale szkoda swojej psychiki.

6 044

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy
blueangel napisał/a:

no wlasnie.  mialabym za darmo. wystarczyloby odpalic na kilka minut tindera i juz znalazby sie chad. tylko ze co z tego, skoro to nie to tylko jakas iluzja?

Czy ja piszę o jakimś chadzie? Po prostu miałabyś masę chętnych, tak to działa.


blueangel napisał/a:

moze wedlug ciebie to daje satysfacje, ale ja poprostu nie potrafilabym sie przespac z kims, kto ma mnie w doopie.

Mi też taki pomysł się nie podoba. Ale też nie mam wyboru.


blueangel napisał/a:

a seks to tez coswiecejniz wsadzic wyciagnac. nawet jak jej zaplacisz to sie niedowiesz jak  to jest z kims,  dokogocos czujesz i toz wzajemnoscia. jak juz mowilam, szkoda kasy.
juz nawet ciul z tym tysiakiem, ale szkoda swojej psychiki.

Tylko że mi psychika powoli wysiada. Jakbyś się czuła, gdybyś przez całe życie nic nie miała? Żadnego seksu, żadnej bliskości (chociażby udawanej)?

6 045 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-01-14 23:26:20)

Odp: jakis_czlowiek - życiowe problemy

jak chcesz. jak juz mowilam, mi nic by to nie dalo, ta potrzeba bliskosci nie zostalaby zaspokojona, ale moze dlatego, ze jestem kobieta a u nas to bardziej skomplikowane? a tobie moze rzyczywiscie wytsarczy, zeby byla byle dziewczyna i dziurka.

Posty [ 5 981 do 6 045 z 6 992 ]

Strony Poprzednia 1 … 91 92 93 94 95 … 108 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » jakis_czlowiek - życiowe problemy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026