netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom

80 odpowiedzi9 122 wyświetleniazałożony przez Haricot, 13.03.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 81 z 81 ]

66

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom
PainIsFinite napisał/a:

To co Ci napisała Evergreen zasługuje na forumowego Oscara!!!
Zgadzam się w 1000%.
Po pierwsze facet jest cholernie wyrachowany i jest z Tobą w związku TYLKO dlatego, że wygodniej mu ciągnąć taki układ. Ma mniejsze straty niż gdybyś go wykopała, pociągnęła o alimenty na dzieci i siebie. Więc próbuje utrzymać status quo ale NIE dlatego że Cię kocha. Dlatego że bardziej mu to się opłaca. Bądź pewna, że w przypadku zmiany okoliczności np ciężko zachorujesz i będziesz od niego wymagała opieki - on się zawinie w kilka dni.
To nie jest facet który się nawalił raz na imprezie. Najpierw miał romans. Ciągnął go, okłamując Cię pewnie kilka razy dziennie. Potem machnął pierwsze dziecko. Czy poczuł skruchę? Czy miał refleksje co on robi Tobie i Waszym dzieciom? A gdzie. On zrobił KOLEJNE dziecko kochance. To jest przegrany przypadek. Tu nie ma nad czym pracować.
W momencie gdy pozwoliłas mu zostać po czymś takim on Ciebie zobaczył jako słaba i głupia. W odwrotnym układzie on zapewne nie czekałby nawet jeden dzień żeby się Ciebie pozbyć.
Kolejna kwestia - zbieraj dowody. Gdy wreszcie się temu Alvaro postawisz - tak jak Evergreen pisała - dowiesz się o sobie takich rzeczy, że nieraz Ci szczęka opadnie. Jaka byłaś zła, nieczuła, nie rozumiałas, nie wspieralas. Nie widziałaś jego depresji. Nie bierz tego do siebie. To czemu teraz on Ci tego nie mówi to dlatego, że on widzi że dajesz sobą pogrywać.
Ja też uważam, że szkoda Twojego życia. Nie zasłaniaj swojego strachu przed zmianą dobrem dzieci. Dla dobra dzieci jest pokazanie im właściwego wzorca - jak ktoś nas krzywdzi z rozmysłem tak okrutnie to zasługuje na to, by postawić mu granicę. Jeśli pokażesz dzieciom, że właściwa jest funkcja wycieraczki - tak im w głowie zostanie. Czy tego chcesz? Czy uważasz że właśnie to jest dla nich dobre?
Nie bój się, dziś tego nie wiesz ale poczujesz wielką siłę jak odetniesz się od toksyny, która ciągle masz w życiu. Ważne, że jesteś niezależna finansowo - to bardzo ważny aspekt i wiele kobiet też z tego powodu zostaje przy beznadziejnych mężach, bojąc się że sobie nie poradzą. Cieszę się, że u Ciebie tego problemu nie ma.
I jeszcze słówko. Mówisz że masz niską samoocenę. Patrząc na to że od 6 lat wiesz, że zostałaś zdradzona, że nie jesteś dla swojego męża pierwszym wyborem - nie dziwię się. Nie musisz o tym myśleć codziennie, by to na Ciebie wpływało. 6 lat temu zostałaś zakwestionowana jako żona, partnerka, człowiek, kobieta. Nie byłaś "wystarczająca" by Twój mąż mógł sobie odmówić romansu. Uwierz mi - jak zaczniesz budować solo życie bez tej toksyny która latami Ci się sączyła cichutko w życie - zaczniesz czuć siłę. Zobaczysz, że umiesz być sama, że dajesz radę. Będziesz dumna ze sama ogarnelas coś, co np zawsze ogarniał mąż. U mnie to były sprawy związane z autem - po pierwszym dopompowaniu kół i znalezieniu ile mam tych barów tam wpompować - czułam się jak gwiazda;) Musiałam dzwonić do kumpla na video co prawda żeby mnie pokierował ale ostatecznie wpompowalam swoimi rękami;)
I ta samoocena powolutku zacznie rosnąć. Jeśli otworzysz się na ludzi to zobaczysz, że w oczach innych jesteś fajowa. I to będzie kolejny szok, bo dotąd patrzyłaś na siebie oczami męża, dla którego byłaś taka tak sobie ( a na pewno nie na tyle fajowa żeby Cię szanować). Jeśli pozwolisz sobie za jakiś czas na randki i poczujesz męskie zainteresowanie to też doznasz szoku, że możesz być dla kogoś obiektem pożądania, a przecież Ty od lat myślałaś że nie jesteś wystarczająca....To taki proces odzyskiwania siebie. Ale najważniejsze żeby właśnie postawić granice i zawalczyć o siebie. Bo dasz radę solo. Jestem tego pewna na 100%

No no, widzę Pain , że byłaś po ciemniej stronie mocy wink Gratuluję wyjścia z króliczej nory! smile

Trzeba jednak brać pod uwagę, że do tego wszystkiego trzeba dojść najlepiej samemu, żeby wiedzieć na 100%. Wiele osób, którym pomagałam, mówiło, że "wieszczę" im różne złe rzeczy, a potem przychodziły skruszone i zszokowane, że jak jakiś jasnowidz wszystko przewidziałam. To żadne jasnowidztwo, to schemat, który powtarza się tak często, że aż jest to smutne, że nie uczą tego w szkołach. Niemniej jest różnica między wiedzą a świadomością. Lepiej wiedzieć i zauważyć, że już się wpadło w tą przewidzianą listę zdarzeń (mimo, że się w niego jeszcze nie wierzy), bo wiadomo co się dalej zdarzy i jest się przygotowanym. A świadomość i zmiana myślenia nadchodzi dopiero później. Mnie nikt nie podpowiadał i nikt mnie za rączkę nie prowadził, ale jeśli masz możliwość wysłuchania tych co już "tam" byli, to posłuchaj i zapamiętaj pewne fakty, mogą Ci się przydać. Takie tips and tricks wink

Poza tym, Haricot nie wyrzucasz tych lat do kosza, bo masz z niego pewnie wiele wspomnień, masz dzieci i pewnie wiele innych rzeczy. Wyrzucasz tylko tą osobę, która Was skrzywdziła. O niej możesz zapomnieć jako swego partnera, jako osobę, z którą Cię coś łączyło. Zostaje tylko ojciec biologiczny dzieci, a czy okaże się ojcem z prawdziwego zdarzenia, to się okaże. Oby tak smile

67

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom

Oj byłam byłam w najciemniejszym miejscu króliczej nory i jak już z niej wyszłam to żal mi wszystkich, którzy w niej tkwią że strachu przed tym co jest na zewnątrz. A na zewnątrz zawsze jest lepiej niż w norze. Czasem owszem burza, czasem deszcz ale po nich słońce i wiatr czegoś nowego.

68

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom
PainIsFinite napisał/a:

Oj byłam byłam w najciemniejszym miejscu króliczej nory i jak już z niej wyszłam to żal mi wszystkich, którzy w niej tkwią że strachu przed tym co jest na zewnątrz. A na zewnątrz zawsze jest lepiej niż w norze. Czasem owszem burza, czasem deszcz ale po nich słońce i wiatr czegoś nowego.

Tak tylko, żeby z tej nory wyjść trzeba dojść do ściany, pytanie gdzie dla kogo jest ta ściana i czy w ogóle jest taka. Jak masz swoje granice to dojdzie do tego szybciej, jak całe życie dawałaś je przekraczać, to myślisz sobie, że wszystko wytrzymasz, bo już tyle wytrzymałaś do tej pory. Tylko nikt się nie zastanawia wtedy gdzie to nas doprowadzi, bo ta ścieżka może dojść do psychiatryka albo gorzej sad Też mi jest ich szkoda, ale warto nieść dobrą nowinę, że tam na górze jest nawet nie "lepiej" tylko "na wypasie" big_smile Żadne deszcze czy burze już nie straszne wink

69

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom

Haricot czy myślisz czasami o tym, że być może, jakiś inny mężczyzna mógłby pojawić się w twoim życiu?
Czy jak rozmawiasz z mężem o sprawach waszych i dzieci, czy potrafisz pokazać mu, że to jego decyzje wpływają, na jego i wasze życie? Czy potrafisz powiedzieć mu, że mleko się rozlało i powinien był myśleć wcześniej  o konsekwencjach ?Czy przemilczasz, bo wydaje ci się, że nie powinnaś? Chciałam tylko ustalić jak wyglądają wasze rozmowy. Bo z tego co piszesz to mam wrażenie, że on próbuje cię wciągnąć w swój świat kłamstw, a ty z dobroci serca, być może miłości do niego wchodzisz w to.


Witold41 napisał/a:

Wczoraj kurator była bardzo zszokowana naszym układem, i nie mógł uwierzyć że tak to u nas funkcjonuje. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że wcześniej czy później to rypnie. Ale do tego czasu, dzieci się oswoją z nową rzeczywistością.

Witold fajnie, że napisałeś o waszych ustaleniach. Dobrze czasem przeczytać, że są rodzice, którzy mimo rozstania potrafią się dogadywać i dbać o swoje dzieci. Wcale to się nie musi rypnąć.

Trochę takich rodziców jest tylko o tym rzadko się mówi.

70

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom
Evergreen napisał/a:
PainIsFinite napisał/a:

Oj byłam byłam w najciemniejszym miejscu króliczej nory i jak już z niej wyszłam to żal mi wszystkich, którzy w niej tkwią że strachu przed tym co jest na zewnątrz. A na zewnątrz zawsze jest lepiej niż w norze. Czasem owszem burza, czasem deszcz ale po nich słońce i wiatr czegoś nowego.

Tak tylko, żeby z tej nory wyjść trzeba dojść do ściany, pytanie gdzie dla kogo jest ta ściana i czy w ogóle jest taka. Jak masz swoje granice to dojdzie do tego szybciej, jak całe życie dawałaś je przekraczać, to myślisz sobie, że wszystko wytrzymasz, bo już tyle wytrzymałaś do tej pory. Tylko nikt się nie zastanawia wtedy gdzie to nas doprowadzi, bo ta ścieżka może dojść do psychiatryka albo gorzej sad Też mi jest ich szkoda, ale warto nieść dobrą nowinę, że tam na górze jest nawet nie "lepiej" tylko "na wypasie" big_smile Żadne deszcze czy burze już nie straszne wink

Święte słowa. Ja poczułam tak wszechogarniająca nienawiść jak miałam już dowody w ręce, że mój ex chyba żałował, że nie powiedział wprost rok temu że chce się rozstać. Straciłby pewnie mniej z majątku jakby podszedł do mnie z szacunkiem, uszanował i podziękował za te 15 lat, wspólne wspomnienia, chwile jako rodzina. Ale jak już zobaczyłam jak bezczelnie on mnie okłamuje to włączył mi się mega oburz. Bo jednak lubię i szanuję siebie i nie pozwolę żeby ktoś tak po mnie chodził. Więc było ostro. Ale cóż, akcja-reakcja. Mój znajomy mawia, że najgorzej to wkurzyć porządnego człowieka;)
Tak, posiadanie granic i szacunek do siebie przyspieszają wygrzebywanie się z króliczej nory. Na górze jest naprawdę spoko, zapraszamy!!!

71

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom
PainIsFinite napisał/a:
Evergreen napisał/a:
PainIsFinite napisał/a:

Oj byłam byłam w najciemniejszym miejscu króliczej nory i jak już z niej wyszłam to żal mi wszystkich, którzy w niej tkwią że strachu przed tym co jest na zewnątrz. A na zewnątrz zawsze jest lepiej niż w norze. Czasem owszem burza, czasem deszcz ale po nich słońce i wiatr czegoś nowego.

Tak tylko, żeby z tej nory wyjść trzeba dojść do ściany, pytanie gdzie dla kogo jest ta ściana i czy w ogóle jest taka. Jak masz swoje granice to dojdzie do tego szybciej, jak całe życie dawałaś je przekraczać, to myślisz sobie, że wszystko wytrzymasz, bo już tyle wytrzymałaś do tej pory. Tylko nikt się nie zastanawia wtedy gdzie to nas doprowadzi, bo ta ścieżka może dojść do psychiatryka albo gorzej sad Też mi jest ich szkoda, ale warto nieść dobrą nowinę, że tam na górze jest nawet nie "lepiej" tylko "na wypasie" big_smile Żadne deszcze czy burze już nie straszne wink

Święte słowa. Ja poczułam tak wszechogarniająca nienawiść jak miałam już dowody w ręce, że mój ex chyba żałował, że nie powiedział wprost rok temu że chce się rozstać. Straciłby pewnie mniej z majątku jakby podszedł do mnie z szacunkiem, uszanował i podziękował za te 15 lat, wspólne wspomnienia, chwile jako rodzina. Ale jak już zobaczyłam jak bezczelnie on mnie okłamuje to włączył mi się mega oburz. Bo jednak lubię i szanuję siebie i nie pozwolę żeby ktoś tak po mnie chodził. Więc było ostro. Ale cóż, akcja-reakcja. Mój znajomy mawia, że najgorzej to wkurzyć porządnego człowieka;)
Tak, posiadanie granic i szacunek do siebie przyspieszają wygrzebywanie się z króliczej nory. Na górze jest naprawdę spoko, zapraszamy!!!

Twoje słowa jakby z mego gardła wyjęte smile. Odnalazłam siostrę bliźniaczkę normalnie big_smile. Ja mówiłam coś w stylu "O nie, nie będzie mi tu gnój podskakiwał! Nie zasłużyłam na to. Wszystko co ma, ma dzięki mnie!" -23 lata pożycia zobowiązują do szacunku. No! wink

72

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom

No w ogóle jak czytam Twoje posty to czuję flow! Bratni płomień:)

73

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom

@Evergreen a Twoją historię można gdzieś przeczytać? smile żem ciekawa

74

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom
anna.zakochana napisał/a:

@Evergreen a Twoją historię można gdzieś przeczytać? smile żem ciekawa

smile być może kiedyś w książce, którą postanowiłam i zaczęłam pisać big_smile Na forum niestety się nie uzewnętrzniam. Akurat w tym wątku uchylam malusieńki rąbek na potrzeby ratowania czyjegoś życia i tyle smile A poza tym Pain mnie tu podpuściła tongue, bo mówi moim językiem smile

75

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom

Język Painowski:D
Evergreen, kojarzysz Chumplady?

76

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom
PainIsFinite napisał/a:

Język Painowski:D
Evergreen, kojarzysz Chumplady?

No nie czytałam tego, ale wysłałam Ci wczoraj maila kobieto, bo nie chciałam zaśmiecać wątku tongue

77

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom
Ajko napisał/a:

Haricot czy myślisz czasami o tym, że być może, jakiś inny mężczyzna mógłby pojawić się w twoim życiu?
Czy jak rozmawiasz z mężem o sprawach waszych i dzieci, czy potrafisz pokazać mu, że to jego decyzje wpływają, na jego i wasze życie? Czy potrafisz powiedzieć mu, że mleko się rozlało i powinien był myśleć wcześniej  o konsekwencjach ?Czy przemilczasz, bo wydaje ci się, że nie powinnaś? Chciałam tylko ustalić jak wyglądają wasze rozmowy. Bo z tego co piszesz to mam wrażenie, że on próbuje cię wciągnąć w swój świat kłamstw, a ty z dobroci serca, być może miłości do niego wchodzisz w to.

Ajko rozmawiam z nim normalnie, bez agresji; ja jestem bardzo dobrym słuchaczem i zawsze czekam aż strona mówiąca zakończy wypowiedź; szarpanina słowna nie ma sensu;

mówię mu bardzo często, że to co zrobił nas krzywdzi, że rozwód i jego wyprowadzka są konsekwencją jego wyboru (kochanki), nazywam zawsze rzeczy po imieniu, nie oszczędzam go;

co do innego mężczyzny - jak się domyślasz, obecnie jest to ostatnia rzecz o jakiej myślę; jedyny facet jakiego kocham w moim domu to mój pies wink


PainIsFinite napisał/a:

Ale najważniejsze żeby właśnie postawić granice i zawalczyć o siebie. Bo dasz radę solo. Jestem tego pewna na 100%

Dziękuję Pain smile takie słowa są bardzo potrzebne smile


Evergreen napisał/a:

Poza tym, Haricot nie wyrzucasz tych lat do kosza, bo masz z niego pewnie wiele wspomnień, masz dzieci i pewnie wiele innych rzeczy. Wyrzucasz tylko tą osobę, która Was skrzywdziła. O niej możesz zapomnieć jako swego partnera, jako osobę, z którą Cię coś łączyło. Zostaje tylko ojciec biologiczny dzieci, a czy okaże się ojcem z prawdziwego zdarzenia, to się okaże. Oby tak smile

niby wiem... bardziej wyrzucam do kosza to co było planem, poczuciem stabilizacji kiedyś... fajnie było razem wyjeżdżać, szwędać się, żyliśmy dość aktywnie i te wspólne pasje... no nic było minęło, skoro mówicie, że za zakrętem jest fajowo i nawet jeszcze fajniej, to idę tam smile

78

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom
Haricot napisał/a:
Ajko napisał/a:

Haricot czy myślisz czasami o tym, że być może, jakiś inny mężczyzna mógłby pojawić się w twoim życiu?
Czy jak rozmawiasz z mężem o sprawach waszych i dzieci, czy potrafisz pokazać mu, że to jego decyzje wpływają, na jego i wasze życie? Czy potrafisz powiedzieć mu, że mleko się rozlało i powinien był myśleć wcześniej  o konsekwencjach ?Czy przemilczasz, bo wydaje ci się, że nie powinnaś? Chciałam tylko ustalić jak wyglądają wasze rozmowy. Bo z tego co piszesz to mam wrażenie, że on próbuje cię wciągnąć w swój świat kłamstw, a ty z dobroci serca, być może miłości do niego wchodzisz w to.

Ajko rozmawiam z nim normalnie, bez agresji; ja jestem bardzo dobrym słuchaczem i zawsze czekam aż strona mówiąca zakończy wypowiedź; szarpanina słowna nie ma sensu;

mówię mu bardzo często, że to co zrobił nas krzywdzi, że rozwód i jego wyprowadzka są konsekwencją jego wyboru (kochanki), nazywam zawsze rzeczy po imieniu, nie oszczędzam go;

co do innego mężczyzny - jak się domyślasz, obecnie jest to ostatnia rzecz o jakiej myślę; jedyny facet jakiego kocham w moim domu to mój pies wink


PainIsFinite napisał/a:

Ale najważniejsze żeby właśnie postawić granice i zawalczyć o siebie. Bo dasz radę solo. Jestem tego pewna na 100%

Dziękuję Pain smile takie słowa są bardzo potrzebne smile


Evergreen napisał/a:

Poza tym, Haricot nie wyrzucasz tych lat do kosza, bo masz z niego pewnie wiele wspomnień, masz dzieci i pewnie wiele innych rzeczy. Wyrzucasz tylko tą osobę, która Was skrzywdziła. O niej możesz zapomnieć jako swego partnera, jako osobę, z którą Cię coś łączyło. Zostaje tylko ojciec biologiczny dzieci, a czy okaże się ojcem z prawdziwego zdarzenia, to się okaże. Oby tak smile

niby wiem... bardziej wyrzucam do kosza to co było planem, poczuciem stabilizacji kiedyś... fajnie było razem wyjeżdżać, szwędać się, żyliśmy dość aktywnie i te wspólne pasje... no nic było minęło, skoro mówicie, że za zakrętem jest fajowo i nawet jeszcze fajniej, to idę tam smile

Konia z rzędem dla tej Pani poprosimy big_smile Ku wolności, ku przygodzie! Haricot gdyby tylko jakaś słabostka, czy wątpliwość Cię dopadła, pisz. Postaramy się tu, mam nadzieję z Pain, Cię wesprzeć radą lub jakimś uszczypnięciem w szanowne pośladki na rozpęd wink A jak trzeba pogłaszczemy też wink Wiemy, przez co przechodzisz :*

79 Ostatnio edytowany przez Zraniona81 (2022-06-08 21:19:28)

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom

Witaj Hari,
Jedyne co mogę napisać Ci Kochana to bardzo Ci współczuję bo wiem co czujesz.
Mój bm odszedł do kochanki po 21 latach.Zostałam sama z dwójką dzieci.
Dziś minęło już trochę czasu - jest dużo lepiej...

Nie wyręczaj go w niczym -to on postanowił odejść i zdradził, niech poniesie konsekwencje i odpowiedzialność za swoje POSTĘPOWANIE.

-nie składaj pozwu pierwsza - jak mu się spieszy niech on się tym zajmuje,
-złóż jak najszybciej zabezpieczenie alimentów dla dzieci.
-zabezpiecz swoje finanse.
-o rozstaniu niech on powie dzieciom nie Ty.
-jeśli czujesz się na siłach, walcz o orzekanie o jego winie (dowody masz).
Nie pozwól się więcej oszukiwać i życie w kłamstwie. Teraz najważniejsza jesteś Ty i dzieci. Nic mu nie ułatwiaj - wiem, że to trudne ale musisz być teraz twarda wobec niego.
Mój bm też "pomagał" koleżance i wyszło jak zawsze - schemat.
Zastanawiam się jeszcze nad jednym czy aby nie mamy tego samego męża, ponieważ mój bm również zrobił kochance dwójkę dzieci.

80

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom
Zraniona81 napisał/a:

Witaj Hari,
Jedyne co mogę napisać Ci Kochana to bardzo Ci współczuję bo wiem co czujesz.
Mój bm odszedł do kochanki po 21 latach.Zostałam sama z dwójką dzieci.
Dziś minęło już trochę czasu - jest dużo lepiej...

Nie wyręczaj go w niczym -to on postanowił odejść i zdradził, niech poniesie konsekwencje i odpowiedzialność za swoje POSTĘPOWANIE.

-nie składaj pozwu pierwsza - jak mu się spieszy niech on się tym zajmuje,
-złóż jak najszybciej zabezpieczenie alimentów dla dzieci.
-zabezpiecz swoje finanse.
-o rozstaniu niech on powie dzieciom nie Ty.
-jeśli czujesz się na siłach, walcz o orzekanie o jego winie (dowody masz).
Nie pozwól się więcej oszukiwać i życie w kłamstwie. Teraz najważniejsza jesteś Ty i dzieci. Nic mu nie ułatwiaj - wiem, że to trudne ale musisz być teraz twarda wobec niego.
Mój bm też "pomagał" koleżance i wyszło jak zawsze - schemat.
Zastanawiam się jeszcze nad jednym czy aby nie mamy tego samego męża, ponieważ mój bm również zrobił kochance dwójkę dzieci.

Zraniona81 pozew składam ja, bo on nie widzi potrzeby rozwodu; nie wiem może boi się, że Boczniara będzie cisnąć o ślub gdy już będzie wolny wink zatem z chęcią im pomogę haha

ten sam mąż powiadasz?? zodiakalna ryba może?? wink a powiedz mi, te dzieci po czy w trakcie waszego małżeństwa naprodukował? oni są nadal razem jako rodzina? jakie jest podejście Twoich dzieci to ich przyrodniego rodzeństwa? jeśli chcesz to pisz do mnie na priv smile

to pomaganie koleżance, wiesz co mnie najbardziej wkurzyło, że 6 lat temu się nasłuchałam jaka to Boczniara biedna bo się rozwodzi i puka w dno od drugiej strony, jest w trudnej sytuacji etc... a ja teraz mam sobie poradzić z tym co mnie spotkało w dwa dni i on wiecznie zdziwiony, że ja jeszcze sobie tego nie poukładałam... ech bez komentarza...

Zazdroszczę, że już jesteś po... ale ja też już mam bliżej niż dalej smile

w jakim wieku były Twoje dzieci gdy musieliście im przekazać info o rozwodzie?

81

Odp: Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom
PainIsFinite napisał/a:

Język Painowski:D
Evergreen, kojarzysz Chumplady?

Mail do Ciebie Pain tongue

Posty [ 66 do 81 z 81 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie rodziców - jak powiedzieć dzieciom

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026