Witam wszystkich.
Jestem żoną od 10 lat. Mamy dziecko. Od kilku lat doszłam do wniosku, że miłość i wszystkie pozytywne emocje z mojej strony wygasły. Małżeństwo nigdy nie było idealne. Byly dobre i zle dni. Decyzja o rozwodzie nie jest pochopna i spowodowana chwilą. Teraz kiedy temat rozwodu wyszedł z moich ust, mąż nagle przejrzał na oczy. Zobaczył nasz związek moimi oczami. Niestety ja wiem że go nie kocham. Nie będę rozpisywała tu teraz swoich uczuć. Natomiast z jego strony zaczął się szantaż emocjonalny. Mówi ze nie widzi życia bede mnie i albo ja albo koniec życia. Wiem, ze może być zdolny do samobójstwa. Jak sobie z tym poradzić?
Podobne tematy
A myślałaś może o terapii małżeńskiej. Terapia pozwoli też spojrzeć innym okiem na Wasze małżeństwo.
A to myślałaś oczywiście, że będzie wszystko idealnie i jak z bajki..? Wieczne motylki i pozytywne emocje bez żadnych kryzysów czy problemów?
Optymistyczne założenie..
Witam wszystkich.
Jestem żoną od 10 lat. Mamy dziecko. Od kilku lat doszłam do wniosku, że miłość i wszystkie pozytywne emocje z mojej strony wygasły. Małżeństwo nigdy nie było idealne. Byly dobre i zle dni. Decyzja o rozwodzie nie jest pochopna i spowodowana chwilą. Teraz kiedy temat rozwodu wyszedł z moich ust, mąż nagle przejrzał na oczy. Zobaczył nasz związek moimi oczami. Niestety ja wiem że go nie kocham. Nie będę rozpisywała tu teraz swoich uczuć. Natomiast z jego strony zaczął się szantaż emocjonalny. Mówi ze nie widzi życia bede mnie i albo ja albo koniec życia. Wiem, ze może być zdolny do samobójstwa. Jak sobie z tym poradzić?
Jak znowu będzie groził samobójstwem, wezwij pogotowie. Chyba, że chcesz być szantażowana i na tzw. miłosierdzie dalej się z nim męczyć udając przed ludźmi małżeństwo.
Wiem, ze może być zdolny do samobójstwa. Jak sobie z tym poradzić?
Skąd wiesz, bo tak mówi?
Nie jesteś wstanie sobie z tym poradzić jak będzie chciał to się zabije.
Uważaj tylko żeby nie popełnił samobójstwa rozszerzonego.
Nie ma odpowiedzi na Twoje pytanie.
Abstrahując od kochania, jeśli nie chcesz/nie możesz z nim być, to najpierw się wyprowadź, ustal z mężem opiekę naprzemienną.
Rozwodu nie dostaniesz z racji odkochania się, tym bardziej jak jest dziecko.
Po jakimś czasie możesz wystąpić o rozwód, jak udowodnisz, że nie mieszkacie razem, sąd wtedy uzna, że nastąpił trwały rozkład małżeństwa.
Jak ktoś będzie chciał popełnić samobójstwo, to tak zrobi. Ostatnio czytałam o mężczyźnie,któremu rodzina udaremniła próbę samobójstwa, karetka zawiozła go do szpitala, miał tam zostać dzień czy dwa dopóki nie zwolni się miejsce w szpitalu psychiatrycznym, miano go tam cały czas pilnować,a on się wymknął do łazienki i tam odebrał sobie życie... raczej nie masz wpływu na to, czy Twój mąż jest w stanie wykonać swoją grozbe...
Skoro nie widzisz możliwości wspólnego życia to do rozwodu potrzebne jest udowodnienie trwałego rozkladu pozycia małżeńskiego, a mieszkając wspólnie jest to mało prawdopodobne do udowodnienia.
Wizyta u dobrego adwokata na pewno pozwoli Ci zaplanować kolejne kroki w działaniu.
To samobójstwo to jest szantaż, tylko jaki jest sens zatrzymywania na siłę kogoś, kto nie chce być z nami...Samo w sobie to jest chore..