netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

146 odpowiedzi38 094 wyświetleniazałożony przez agar30, 06.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 147 ]

1

Temat: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Witam drogie Panie,mam problem,który większości z Was być może wyda się głupi,ine kobiety uznają mnie za świnię.Miałbym jednak małą prośbę - oceńcie to na "zimno",ok?

Mamy z żoną oboje po 35 lat,dwa i poł roku po ślubie,przed ślubem 4 lata narzeczeństwa.Żona od zawsze miała trochę więcej ciałka,ale bardzo mi się to podobało..nie jestem fetyszystą,po prostu jedni faceci wolą blondynki,a inni troszke większe kobiety,ok?:-)

Jakoś tak pół roku po ślubie,żona przytyła...nie nie,nic się nie zmieniło,nie mamy dzieci,ani też niestablinej sytuacji finansowej.Po prostu trochę przestała o siebie dbać...

Od razu wyjasniam:
1. KOCHAM,BARDZO KOCHAM moją żonę,i daję temu wyrazy.
2. Sam jestem przystojny i wysportowany (kochane netkobiety,naprawdę nie jestem narcyzem,po prostu pisze jak jest)
3.Nadal czynnie uprawiam sport (na studiach na awf był sport wyczynowy i trochę ogólnopolskich sukcesów)
4. Próbowałem uprawiać sport z żoną.Jakikolwiek.Nic z tego,po prostu jej się nie chce.
5. Kupiłem jej roczną kartę do damskiego fitness clubu - ma do niego 800m.Nic z tego.
6.Patrz pkt 1. - BARDZO KOCHAM!!!!!

Drogie Panie,nie jestem z kamienia.Charakter mojej pracy jest taki,że spotykam się z wieloma ludzmi.Duża część to kobiety...a jak wiadomo,nie warto wystawiać się na pokusy..a kilka kobiet się kręci koło mnie...młodszych i bardzo zgrabnych...ale kocham tylko żonę,i to z nią chcę się zestarzeć:-)
Ale kurcze doszło do tego,że....że.... (błagam,nie krzyczcie na mnie) że wstydzę się z nią pokazac na plaży:-((((((

Kochane Panie,co robić?Jak dać żonie "delikatnie" (kurczę,jak to głupio brzmi) do zrozumienia,że tak dalej być nie może?Że nawet (a może zwłaszcza) po slubie trzeba o siebie dbać?

Podkreślam - kocham żonę,daję temu wyraz - z tej strony wszystko ok.

2

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

W zadnym razie nic jej nie mow! Bo mozesz ja smiertelnie obrazic smile zalezy od charakteru...
Kup ladne ramki na zdjecia i powies na scianach zdjecia Twojej pieknej... obok siebie: teraz i wczesniej. Sama zauwazy ze cos nie gra. A ty mow dalej ze Ci sie podoba, zeby jej nie zranic...

3

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Już było:-( Oglądaliśmy wspólne zdjecia i sama stweirdziła,że przytyła.No to mówię,że przeciez masz karnet na fitness...
I co słyszę? "Oj nie chce mi się..."

4

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Na taką odzywkę możesz odpowiedzieć "Na uczestniczenie w zajęciach chęci nie są potrzebne, tylko decyzja. Idź na zajęcia bez chęci."
Działa. smile

5

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Coś podobnego tez mówiłem."Nie chcę i już".Wygląda na to,że chyba trzeba postawić sprawe na ostrzu noża:-(

6

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Jezus Maria, to już nie można szczerze porozmawiać w związku?
Usiądź z żoną i powiedz jej, że sama zauważyła, że przybrała na wadze, a Ty się martwisz o jej zdrowie.
I tyle. Jak nie zadziała, to nie wiem, sam rób zakupy, nie kupuj żadnych przekąsek. Żona pracuje? Ma w ogóle jakiś ruch?

7

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Jak będzie wyglądało to ostrze noża? Szantaż? Hm..., a co będzie gdy żona jednak nie zmieni swej decyzji? Nie lepiej, gdy zapytasz o przyczynę tego jej 'niechcenia' i nie porozmawiacie o tym, w jaki sposób ominąć te przeszkody?
Na razie planujesz zbudować barykadę i rozstawić was oboje po przeciwnych stronach. To przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego: żona okopie się. Widząc jej opór, będziesz coraz bardziej naciskał. Ona coraz bardziej będzie trwała przy swoim stanowisku. Błędne koło.

8

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

moja siostra tak samo duuuzo przybrala, nie maluje się, szwagier wprost jej mowi żeby się zaczela brac za siebie a ona nic nie robi tylko placze po katach. chyba nie powinno się mowic takich rzeczy wprost tylko jakos szczerze ale delikatnie, choć sama nie wiem jak . Jakby mi mój wygarnol ze jestem gruba czy zaniedbana to na pewno obraziła bym się na smierc:-P ale mi to nie grozi;-) Mysle ze chyba sam nic z tym nie zrobisz, może ma jakies przyjaciolki, albo siostrę co by jej doradzila?

9

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

A może to, że mówisz, iż zawsze miała więcej ciała, powinno się czytać: "nigdy specjalnie o siebie nie dbała". To teraz też nie dba, bo nie ma nawyku po prostu. Może to tak jest?

Pogadaj z nią szczerze, tak jak Cynicznahipo radzi.

10

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Sytuacja nielatwa: \ może jest jakiś sport, który by ją zainteresował?  Zumba ostatnio popularna. Albo idzie z nią na ten fitness. Namow jakieś jej koleżanki. Ja z jednej strony chciałabym wiedzieć kiedy mój facet stwierdzi,że się zaniedbalam, bo może najzwyczajniej sama tego nie zauwaze.  Z drugiej pewnie byłoby mi przykro hmm

11

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

zastanawiam się, co bym zrobiła, gdyby mój mąż czuł to co ty i jakiej reakcji bym chciałą.....

pewnie oczekiwałabym od niego dużo wrażliwości i delikatności
może nie warto mówić o otyłości... a o 'wszystkim innym?"
martiwę się, że zxaczniemy się od siebie oddalać
ja spędzam czas aktywnie, ćwiczę, ty głownie siedzisz w domu i oglądasz telewizję
przykro mi tez, że nie starasz się o mnie, nie chcesz byc dla mnie atrakcyjna. ...
marwtię się o twoje zdrowie o styl zycia
kocham cię i jestes dla mnie najważniejszą osobą na świecie
róbmy coś razem, choćmy razem na siłownie, poćwiczmy
dbajmy o siebie nawzajem...
jakoś tak może?
a jak nie zadziała, to powiedz jej, że martwisz się jej zdrowiem bo staje się osoba otyłą
i chyba pora coś z tym zrobić...

12

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

i tu teochę racji - jesli już jako młoda dziewczyna miała skłonności do nadwagi, to przede wszystkim oznacza złe nawyki zywieniowe i niestety - tendencje do otyłości...

13 Ostatnio edytowany przez bbasia (2014-08-06 11:27:02)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

A może weź ją na zakupy i specjalnie się pozachwycaj sukienkami które są o nią o rozmiar za małe (wybieraj tak, żeby jej rozmiaru nie było). Nieważne, czy Ci się podoba, czy nie dana sukienka - mów, że w tej wyglądałaby ślicznie, że pasuje do jej cery, koloru oczu, że inni faceci oczu by od niej nie mogli oderwać a koleżanki umrą z zazdrości, itp pierdoły. Może to na nią podziała... w końcu jeden rozmiar, to niedużo do schudnięcia więc nie będzie to tak deprymujące...
Chyba, że nie zależy jej specjalnie na ciuchach, to raczej ten sposób nie zadziała...
Albo po prosu bezczelnie zacznij się oglądać na ulicy za szczuplejszymi wink smile

14

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Postrasz harpunem big_smile

15

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Dziękuję bardzo wszystkim za rady...żona mimo,że miała wiecej ciała,dbała o siebie...numer z sukienkami przerabiałem.
Moze to przez to (wybaczcie wyrażenie do cholery i "męską świnię"),że ..."nie czuje konkurencji"?
Sami i same dobrze wiecie,że nic tak nie działa dobrze na zwiazek jak odrobinka zazdrości...
Cóż,porozmawiam szczerze.I chyba po prostu powiem wprost,że mam już dośc oglądania się za innymi,i chcę patrzeć na nią.I coś musimy (my,nie ona) z tym zrobić.

16

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Jeśli mi byś powiedział, że masz dosyć oglądania się za innymi to byś usłyszał, żebyś sobie którąś z "innych" przygarnął a ja będę sobie w spokoju leżała na kanapie do woli.  I zapewniam, że bym leżała, choćby mnie kości od tego leżenia bolały, ale opór ważniejszy smile

To bardzo niebezpieczny argument - każda kobieta z minimalnym mózgiem wie, że zawsze znajdą się ładniejsze - choćby na uszach stanęła i całe dnie na siłowni spędzała. Dlatego "innych" w to nie mieszaj. Skup się na swoich odczuciach względem niej, że chciałbyś widzieć, że dla Ciebie chce być atrakcyjna i takie tam.

17

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

A moim zdaniem to zwróci na to uwagę jak jej powie ktoś inny a nie ty bo zawsze będzie mieć do ciebie pretensję.  Najlepiej siostra lub brat albo matka. Na koleżanki też może się obrazić więc raczej nie. To powinno jej dać do myślenia a wtedy dopiero ty powinieneś wystartować z twoją miłością i pomocą w osiągnięciu tego celu.

18

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Uważam,że nie ma co bawić się w jakieś gierki.
Rozmowa-konstruktywna-z nr.1-zdrowie!
Ciekawe czy Twoja żona nie zajada jakiegoś stresu-np.niemożnośc zajścia w ciążę.
Tak czy siak-tylko szczera rozmowa dwojga dorosłych ludzi wyjaśni sprawę.
Powodzenia.

19

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Może sprobuj wywolac w niej odrobine zazdrosci? Albo np przegladajac jakąs gazete, zdjecia, wspomnij żonie ze np chciałbyś ją zobaczyc w makijazu i stroju tej pani(zgrabnej) z magazynu, bo uwazasz ze idealnie by do niej pasowal? smile

20 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-06 14:06:49)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Nie rozumiem trochę - zawsze podobały ci się kobiety okrąglejsze i taką sobie wziąłeś. Nie trzeba być super inteligentnym żeby wydedukować, że ktoś, kto ma więcej ciała za ćwiczeniami nie przepada i zapału do tego nigdy miał nie będzie. Tacy ludzie z wiekiem zwykle tyją.

Ona dla ciebie nie schudnie. To jak z alkoholizmem - musi dobić do swojego dna żeby sie odbić. A ty ją chcesz na siłę za włosy od tego dna odciągać.

Poza tym twoja żona nie jest glupia. Możesz jej wciskać kity i dobre rady że to dla jej zdrowia ale twoj wzrok jej powie, że to dlatego, że wstydzisz sie jej wyglądu.

Co to znaczy, że twoja żona się zaniedbała? Chodzi niedomyta, z brudnymi wlosami? W starych, poplamionych i porozrywanych ciuchach?

A moze ona tylko przestala walczyc ze swoim ciałem?




Oczywiście możesz powiedzieć żonie, że pora na ćwiczenia, ale ona nie zacznie ćwiczyć. No przykro mi bardzo, ale taka jest prawda. Jedyne, co osiągniesz to to, że twoja żona zacznie się wstydzić swego ciała. Wtedy zaczniesz plakać że popsuł się seks między wami, że nie jest już taka spontaniczna i chętna. A ona się zacznie wstydzić seksu przy świetle, będzie unikać twoich rąk na swoim brzuchu a pewnego dnia sobie uswiadomisz, że nie widziales swojej zony nago od miesiaca. I zaczniesz marzyć żeby zalożyla kostium na plaży,   ale bedzie już za późno, bo ona bedzie wiedziala ze nie akceptujesz jej ciala. To sie stanie jej obsesja. Być może nawet schudnie w koncu, ale i tak bedzie pamiętac. Jak zdradę.

21

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Ja stawiałabym na rozmowę. Wolałabym by facet powiedział mi wprost. Na tym chyba związek polega-szczerość.

22

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Byłam w tej samej sytuacji co twoja żona.  Zawszebyłam szczupła, zadbana, ogolona, pomalowana, włosy i paznokcie zrobione. Z czasem dużo przytyłam i przestałam o siebie dbać - jak teraz o tym pomyślę to tragedia! Byłam w związku nieszczęśliwa i zajadałam smutki. Miałam gdzieś czy podobam się mężowi. W każdym ubraniu wyglądałam źle, wstydziłam się jak spotykałam znajomych na mieście ale jakoś nic z tym nie robiłam. Mój mąź jak ty mówił mi że przytyłam, żebym na jakiś fitnes chodziła itd. W moim przypadku nic nie zadziałało ale stwierdziłam że nie jestem szcześliwa z mężem i sama ze sobą. Rozstaliśmy a ja nabrałam wiatru w żagle. Schudłam już 20kg i jeszcze 10kg zamierzam w tym roku. Pokochałam sport i zdrowe odżywianie. Jestem szcześliwa i nie muszę zajadać smutków. Teraz dbam o siebie dla siebie bo lubie ładnie wyglądać.  Ale to co się ze mną wcześniej działo sama nie wiem jak mogłam do tego dopuścić. To chyba była depresja. Teraz myślę normalnie ale wcześniej nic nie było w stanie sprawić żebym się za siebie wzięła.

23

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Ja uważam, że wprost powinieneś jej powiedzieć, że jej figura to dla Ciebie problem.

Proponuję coś w tym stylu:
"Kochanie, wiesz, że mi się podobasz, ale wolałem zdecydowanie kiedy byłaś  szczuplejsza. Proponuję, byśmy poszli do dietetyka i popracowali nad naszą dietą, a weekendy poświęcili na bardziej aktywny wypoczynek tak aby Ci ułatwić powrót do formy." I nalegaj, rozmawiaj, aż dotrze i przyzna Ci rację. Będzie przykro, trudno. Każda kobieta jest sfrustrowana, kiedy złapie nadprogramowe kilogramy.
Ważne, aby tą frustrację rozładować na bieżni, a nie na kanapie wchrzaniając batonik.

Zaznaczam, iż mówię to z perspektywy kobiety w średnim rozmiarze, która całe życie musi się pilnować i regularnie ćwiczyć, aby zachować kształtną sylwetkę. Parę razy w życiu, zdarzyło mi się również "wyjść ze swoich ram", tak że rozmiar L zaczynał na mnie pękać w szwach i był to poważny sygnał, żeby ruszyć tyłek i zacząć nad sobą pracować.

Jeśli nie wyegzekwujesz od żony dbałości o figurę, to po ewentualnej ciąży, lub po 40 roku życia będziesz miał w domu grubą, sfrustrowaną kobietę, obojgu przejdzie wam ochota na seks i wasze małżeństwo zacznie się rozłazić.

24

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Tak, bo żona autora to male dziecko i trzeba ją za rączkę zaprowadzić do dietetyka bo sa nie widzi ze się w ubrania sprzed dwóch lat nie mieści big_smile tongue

25

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Iceni napisał/a:

Tak, bo żona autora to male dziecko i trzeba ją za rączkę zaprowadzić do dietetyka bo sa nie widzi ze się w ubrania sprzed dwóch lat nie mieści big_smile tongue

Ty, mądralo, też lepiej byś ruszyła tyłek i się wzięła za siebie!:P

26 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-06 15:17:03)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Z tym mowieniem wprost to się tak chce, ale pretensje nie można mieć no bo jak to, brak akceptacji? No bo jak to bezposrednio mowic, toż to chamskie, nie mozna. Był taki temat tez gdzie facet wprost powiedział "wiesz, słabo loda robisz, zrob to inaczej". No i fala wyrzutow, bo zanizona wartosc, bo narzucanie, bo pouczanie, bo zwątpienie, bo nieczuły. Radą na to było zamiana negowanie na chwalenie i sprytne nakierowanie, male sugestie - tyle, ze w tym aspekcie nie nakierujesz, bo kobieta nie jest aktywna wcale i nie mozesz np wracac do przeszlosci (znales ryzyko, kiedys było kiedys). Ona nic nie chce zmieniać, a wytłumaczenie zawsze znajdzie. Nie ma w nim Ciebie, bo to Twoj problem czy ją akceptujesz i czy Cie kręci. Najostrzejszą formą mówienia wprost jest ultimatum. Prosto z mostu - nie ma seksu, bo wyglądasz coraz gorzej. Coraz mniej przypominasz siebie. Jak nie popracujesz nad tym to... i wymieniasz co chcesz zrobic.
Czemu? Bo nasza relacja na tym cierpi, nie dostrzegasz, nie obchodzi cie to? (ale to znowu sa sugestie, ze cos z nia nie jest tak, nawet ze jest głupia, moze tak sobie wmowic).
Był tez taki temat, ze to mezczyzna przytył i kobieta nie chciała z nim juz uprawiac seksu. Nie powiedziała tego, tylko owijała że "to juz nie to, nie wie co sie dzieje, ale jej sie nie chce" - do tego schudniecie to nie taka prosta sprawa na hop siup, trzeba było czekac cierpliwie na efekt. No i sie rozstali. Akcja - reakcja. Bez wspomnienia o zmianach druga strona sie nie domysli, a w koncu obie strony będą sfrustrowane i w nerwach postąpią egoistycznie. To juz lepiej sie rozstac jak jedna ze stron bardzo zaniedbuje wazna sfere, a druga nad nia mocno pracuje. Taka skrajnosc, choc wg mnie i tak wiekszosc facetow (a na pewno cwiczacych) nie chciałaby otyłej, wiec raczej liczy sie z konsekwencjami. Teraz i 19 latce powiesz cos takiego to powie, ze jest dorosła i masz nie doradzac, a co dopiero 2x starszej. Jak chcesz jej robic za psychologa w zwiazku i probowac motywowac to nalezaloby tylko i wylacznie kreowac pozytywne mysli w kierunku zmiany wyglądu. Korzysci. Jak człowiek jest akceptowany jaki jest to ma często sam chęć na zmiany, ale ma tez czesto zastój - bo w koncu jak wszystko pasuje, to o co sie czepiasz?

27

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Iceni napisał/a:

Tak, bo żona autora to male dziecko i trzeba ją za rączkę zaprowadzić do dietetyka bo sa nie widzi ze się w ubrania sprzed dwóch lat nie mieści big_smile tongue

Ty, mądralo, też lepiej byś ruszyła tyłek i się wzięła za siebie!:P

Dla faceta? W życiu... tongue

28

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Nie wiem czy większość z Was bierze poprawkę na to, że niektórzy mogą być ze swojej niedoskonałej figury bardzo zadowoleni i dlatego nie czują potrzeby jej zmieniać.

Moja też jest daleka od doskonałości. Nie jestem GRUBA, otyła, nic co by mi rzutowało na zdrowie, ale mam nadwagę taką typowo nieestetyczną - tu fałdka, tam fałdka, ówdzie oponka. I jestem z tego zadowolona. Kiedyś byłam o wiele szczuplejsza, tak przypadkowo, przerobiłam w sumie wszystkie wagi od nadmiernej chudości po nadwagę właśnie i z żadną nie czułam się jakoś wybitnie lepiej niż z obecną, więc nie czuję potrzeby chodzić na fitness, który zresztą mnie nudzi. Zapisałam się w sumie od niedawna na kung fu, na które namówiła mnie przyjaciółka (które zresztą było chyba 10 czy 20 propozycją jakiegoś sportu z jej strony i wszystkie poprzednie odrzuciłam ^^ ), ale też nie po to, żeby schudnąć, tylko kung fu wydaje się fajne. smile Jak schudnę to ok, jak nie też ok.

Tu się chyba wszystko rozbija o to, jaka żona była wcześniej. Aktywnie uprawiała sporty, dbała o figurę, a teraz nagle jej się po ślubie odechciało, czy od samego początku średnio była tym zainteresowana? Ja np. taka jestem ale tego nie ukrywam. Mam za sobą związki z 3 sportowcami (o dziwo! big_smile ), dwoma hobbystycznymi i jednym zawodowym, ale oni wiedzieli, że ja do wysiłku fizycznego średnio się garnę i albo mnie taką kupują, albo nie.

29

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Nie podoba mu się żona, bo utyła. Burza powstała, bo on powinien akceptować. A ja uważam, że tak jak on powinien akceptować fakt, że ona utyła, tak żona powinna akceptować fakt, że mu się nie podoba taka jak teraz.

Czemu on ma chodzić wokół niej na paluszkach? Mogą porozmawiać i dojść do konsensusu. Ona nie musi chudnąć. On nie musi w niej widzieć kobiety atrakcyjnej. Ona może nic ze sobą nie robić. On nie musi czuć podniecenia na jej widok. Każdy kij ma dwa końce i należy to sobie przedstawić i przeanalizować.

30

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

No wlasnie tu sie wszystko rozbija jaka zona byla wczesniej...
Znam jedna pania co to byla piekna szczupla, miala dlugie wlosy - no jak marzenie.
Pelno facetow za nia latalo.
Pozniej sie roztyla, nie az jakos przesadnie ale wystarczajaco zeby sie zle czuc z tym.
Maz jej gustuje w szczuplych brunetkach.
No i ona tak latami, marudzi i marudzi i marudzi.
Zwiazek jej sie rozlecial bo i ona i maz maja okropny charakter
Za kazdym razem jak ja widze to ona mi marudzi na ta wage swoja.
W koncu jej powiedzialam 'to nie zryj tyle i rusz tylek i chociaz chodz na spacery jak tak ci zle'

Ja bym wolala , zeby mi maz powiedzial wprost o co chodzi. Nienawidze jak ktos proboje mna manipulowac i miesza i owija w bawelne.
Nie jestem malym dzieckiem zeby mnie przekonywac sposobami.
Jak sama mialam epizod, ze duzo przytylam to sie nikt nie krepowal mi powiedziec, ze zle wygladam.

31

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Iceni napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Iceni napisał/a:

Tak, bo żona autora to male dziecko i trzeba ją za rączkę zaprowadzić do dietetyka bo sa nie widzi ze się w ubrania sprzed dwóch lat nie mieści big_smile tongue

Ty, mądralo, też lepiej byś ruszyła tyłek i się wzięła za siebie!:P

Dla faceta? W życiu... tongue

Głównie dla SIEBIE !
Żona autora wątku. też ma się wziąć dla siebie, on ma jej tylko pomóc w zmotywowaniu się i ją wspierać.

thepass napisał/a:

Teraz i 19 latce powiesz cos takiego to powie, ze jest dorosła i masz nie doradzac, a co dopiero 2x starszej. Jak chcesz jej robic za psychologa w zwiazku i probowac motywowac to nalezaloby tylko i wylacznie kreowac pozytywne mysli w kierunku zmiany wyglądu. Korzysci. Jak człowiek jest akceptowany jaki jest to ma często sam chęć na zmiany, ale ma tez czesto zastój - bo w koncu jak wszystko pasuje, to o co sie czepiasz?

Jak komuś nie pasuje tyłek 19 latki, to powinien zmienić dziewczynę, a nie czepiać się jej tyłka. Nie można zaczynać relacji od próby urabiania kogoś na swoją modłę. Jeśli od początku kogoś się nie akceptuje, to należy sobie odpuścić.
Tu, mówimy o kobiecie, która jest żoną. Facet się z nią ożenił całkiem niedawno, co zwykle oznacza, że kobieta mu się podobała i w pełni ją akceptował. Nie oczekuje, iż nagle zeszczupleje ona do rozmiaru 34, którego nigdy nie nosiła, tylko, iż będzie taka jak jeszcze niedawno była. Jeżeli ktoś bierze ślub to jedną z jego powinności, jest dbanie o życie seksualne i swoją fizyczną atrakcyjność dla swojego partnera.
Jeśli komuś się nie chce dbać, to niech żyje sam i wtedy może darować sobie wszelkie wysiłki(Ale to nie jest dobra wymówka dla Ciebie, Iceni tongue ).

Poza tym, nadwaga to również problem zdrowotny i o tym nie należy zapominać.
Żona autora postu prawdopodobnie sobie "popuściła", bo facet został usidlony.Nie jest to zdrowy mechanizm i nikomu nie służy.
To, że jej się do fitness klubu iść nie chce, to nic dziwnego, bo tam spotkałaby głównie chude 21-latki, przy których poczułaby się jak podstarzały wieloryb. Poza tym, ćwiczyć to trzeba umieć.
Według mnie, żonie autora się po prostu nie chce, ale jak dotrze, że to psuje ich relacje, a on ją wesprze to jest duża szansa, ze sama dojdzie do tego, że warto się postarać i mieć satysfakcję. z dobrej formy.

32

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Poza tym, nadwaga to również problem zdrowotny i o tym nie należy zapominać.

Raczej otyłość.

33

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Iceni napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Ty, mądralo, też lepiej byś ruszyła tyłek i się wzięła za siebie!:P

Dla faceta? W życiu... tongue

Głównie dla SIEBIE !
Żona autora wątku. też ma się wziąć dla siebie, on ma jej tylko pomóc w zmotywowaniu się i ją wspierać.

A przepraszam że spytam, ale wprowadzanie mojej osoby do wątku to twoj sposób żeby mnie zmotywować, czy mi dokopac?

Bo widzisz... tak szczerze mówiac, to ja przeklinam dzień, w którym pierwszy raz postanowiłam się odchudzać. Bo od tamtego dnia ani sie nie zrobiłam zdrowsza (a wrecz przeciwnie) ani szczęśliwsza, ani jakby nie patrzec ladniejsza.

Wlasnie dopiero teraz ucze sie jak miec wlasna wage gleboko w d... i byc szczesliwym mimo wszystko.

Ale i tak zawsze sie znajdzie w otoczeniu ktos taki jak ty, ktory w "dobrej wierze" musi dac pstryczka w nos. Bo skoro jestem gruba to MUSZE sie odchudzic.

Nie chce mi sie.

Wlasnie przez takie osoby nie chce mi sie bo nikt nie bedzie mi mowil co powinnam robic DLA SIEBIE.

34

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Iceni napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Iceni napisał/a:

Dla faceta? W życiu... tongue

Głównie dla SIEBIE !
Żona autora wątku. też ma się wziąć dla siebie, on ma jej tylko pomóc w zmotywowaniu się i ją wspierać.

A przepraszam że spytam, ale wprowadzanie mojej osoby do wątku to twoj sposób żeby mnie zmotywować, czy mi dokopac?

Bo widzisz... tak szczerze mówiac, to ja przeklinam dzień, w którym pierwszy raz postanowiłam się odchudzać. Bo od tamtego dnia ani sie nie zrobiłam zdrowsza (a wrecz przeciwnie) ani szczęśliwsza, ani jakby nie patrzec ladniejsza.

Wlasnie dopiero teraz ucze sie jak miec wlasna wage gleboko w d... i byc szczesliwym mimo wszystko.

Ale i tak zawsze sie znajdzie w otoczeniu ktos taki jak ty, ktory w "dobrej wierze" musi dac pstryczka w nos. Bo skoro jestem gruba to MUSZE sie odchudzic.

Nie chce mi sie.

Wlasnie przez takie osoby nie chce mi sie bo nikt nie bedzie mi mowil co powinnam robic DLA SIEBIE.

Nie musisz się odchudzać, nikt Ci nie każe. Nie chcesz się odchudzać, ale chcesz być szczupła. Wysiłek duży- efekt marny, koło się zamyka i frustracja narasta. Z odchudzaniem jest jak ze wszystkim - albo się człowiek zaweźmie i nie ma przebacz, albo czegoś nie doje i narzeka wiecznie, że się odchudza. Wybór jest Twój.

35

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Vian napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Poza tym, nadwaga to również problem zdrowotny i o tym nie należy zapominać.

Raczej otyłość.

Vian. Jeśli w wieku 26 lat kobieta ma BMI 23,5  (nadwaga estetyczna) to jeśli nie będzie dbała o wagę, zdrowe odżywianie i się ruszała to w perspektywie 10 lat dojdzie do I stopnia otyłości, która zwiększa poważnie prawdopodobieństwo cukrzycy, nadciśnienia etc.
Ważne jest to, żeby uchwycić taki moment kiedy jest tych kilogramów za dużo, ale jeszcze nie na tyle dużo, że się wygląda bardzo źle.
Bo wtedy to naprawdę łapie się doła i ciężko coś ze sobą zrobić.

Iceni napisał/a:

A przepraszam że spytam, ale wprowadzanie mojej osoby do wątku to twoj sposób żeby mnie zmotywować, czy mi dokopac?

Bo widzisz... tak szczerze mówiac, to ja przeklinam dzień, w którym pierwszy raz postanowiłam się odchudzać. Bo od tamtego dnia ani sie nie zrobiłam zdrowsza (a wrecz przeciwnie) ani szczęśliwsza, ani jakby nie patrzec ladniejsza.

Wlasnie dopiero teraz ucze sie jak miec wlasna wage gleboko w d... i byc szczesliwym mimo wszystko.

Ale i tak zawsze sie znajdzie w otoczeniu ktos taki jak ty, ktory w "dobrej wierze" musi dac pstryczka w nos. Bo skoro jestem gruba to MUSZE sie odchudzic.

Nie chce mi sie.

Wlasnie przez takie osoby nie chce mi sie bo nikt nie bedzie mi mowil co powinnam robic DLA SIEBIE.

Odpowiadam: żeby zmotywować.
Ok, Iceni. Jeśli jesteś ze swoją wagą szczęśliwa, to ja się nie wtrącam. Zwracam honor.
Twoja ostra reakcja, która nie jest u Ciebie częsta, bo zwykle masz duży dystans do siebie, nasuwa mi jednak myśl, że nie do końca jesteś ze swoją wagą szczęśliwa. Inaczej byś zignorowała mój komentarz, albo obróciła go w żart. Ale Ty już wiesz lepiej. Koniec tematu i bez odbioru.Nie moja sprawa.

36

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Teraz nastepna big_smile

Haloo? Wróćcie do tematu może? To nie jest wątek o mnie i moich problemach z wagą.
Zaręczam wam, że na forum są osoby, które ważą wiecej ode mnie i nikt  ich palcem nie wytyka.

Temat jest o tym co ma zrobic autor i prosilabym zeby sie na tym skupic.

37 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-06 17:05:41)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Odpowiadam: żeby zmotywować.
Ok, Iceni. Jeśli jesteś ze swoją wagą szczęśliwa, to ja się nie wtrącam. Zwracam honor.
Twoja ostra reakcja, która nie jest u Ciebie częsta, bo zwykle masz duży dystans do siebie, nasuwa mi jednak myśl, że nie do końca jesteś ze swoją wagą szczęśliwa. Inaczej byś zignorowała mój komentarz, albo obróciła go w żart. Ale Ty już wiesz lepiej. Koniec tematu i bez odbioru.Nie moja sprawa.

No oczywiscie. Ty komus przywalisz a ktos ma sie usmiechnac bo przeciez to byl zart smile

Jezeli w taki sposób autor bedzie motywował swoja zone to moze rownoczesnie przygotowywac papiery rozwodowe smile

38

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Iceni napisał/a:

No oczywiscie. Ty komus przywalisz a ktos ma sie usmiechnac bo przeciez to byl zart smile

Jezeli w taki sposób autor bedzie motywował swoja zone to moze rownoczesnie przygotowywac papiery rozwodowe smile

Iceni, przepraszam jeśli poczułaś się urażona. Nie to było moja intencją. Na serio.

39 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-08-06 17:22:32)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

No juz, zeby maz nie mogl powiedziec zonie, ze jest za gruba i nie wyglada dobrze to przesada.
Czy to zwiazek w koncu ? Czy pokaz umiejetnosci manipulacji?
Jesli on jej powie o co chodzi dokladnie, ale bez bycia chamskim w slowach, a ona przez to sie zalamie i bedzie jeszcze gorsza no to znaczy, ze glupia jest.
Juz bez przesady, z tym zalamywaniem sie bo ktos cos powie i  wcale nie majac na mysli nic okropnego. To dziecinne.

40

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Mazar napisał/a:

Postrasz harpunem big_smile

big_smile

A może nie cackaj sie z zona? Moze troche jadowitych uwag postawi ja na nogi? Ty taki uprzejmy jesteś i widzisz, nie działa to dobrze w kazdej sytuacji

41

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

To kurcze,chłopie jak ty się.chcesz z nią starzeć  jak juź z powodu jej nadwagi masz problem!
Nie kochasz tej kobiety ...

42

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
daria1968 napisał/a:

To kurcze,chłopie jak ty się.chcesz z nią starzeć  jak juź z powodu jej nadwagi masz problem!
Nie kochasz tej kobiety ...

Nadwaga zabija pozadanie u niektorych. Gdyby Twoj maz na przyklad przestał sie myć, tez by Ci to przeszkadzało. A to przeciez niec takiego, ludzie dawniej mieli tak na co dzien i nikomu prawie nie przeszkadzalo wink

43

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

...i dlatego było:"nie gwoli swawoli,tylko..."
oraz "poznaj Stachu po zapachu"-hi,hi,hi!:D

44

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

chwila świetne porównanie .Zakładam źe jesteś chodzącym  ideałem...

45

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
daria1968 napisał/a:

chwila świetne porównanie .Zakładam źe jesteś chodzącym  ideałem...

A to akurat przewidywalne. Manipulacja w którą sama wierzysz. Moze kompleksy, ktora nakazuja akceptowac z gory na dol, mimo tego ze nie pracujesz nad nimi i zmieniasz sie na gorsze?
Kobieta zaniecha seksu, nie dba o siebie, robi co chce bez względu na jakies potrzeby mezczyzny - tak jest dobrze i ona kocha, bo jej jest dobrze. Jak mezczyzna sie czegos 'domaga', albo nie akceptuje danego stanu rzeczy (chocby ze wzgledu na samą nature, higiene, cokolwiek) to on juz nie kocha?

46

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Nikt nie jest ideałem, ale fizyczność też jest ważna. Jeśli faceta kobieta nie będzie pociągać to przykro mi, ale nie widzę szans na przetrwanie związku. Jeśli nie będzie mu sprawiał przyjemności sex to prędzej czy później skoczy w bok. Ale to oczywiście on będzie winien. Bo przecież ona taka biedna, a on taki zły. Ja temu związkowi wiele nie wróżę jeśli kobieta się nie zmieni. Działa to oczywiście w dwie strony.

47

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

No to jest bez sensu, ona ma prawo przestac o siebie dbac, a on ma prawo uznac ja w tym stanie rzeczy za nieatrakcyjna. I tyle.

48 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-06 18:58:11)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

I jeszcze to obrażanie się za powiedzenie prawdy. Pierwsze co zrobiłem jak mnie kiedyś żona zwyzywała od spaślaków (słusznie) to kupiłem karnet i wziąłem się za siebie. Najpierw to ja byłem jeszcze w ciężkim szoku bo ona prawie nigdy nie krzyczy ani się nie denerwuje. A potem się śmiałem, bo strasznie komicznie to wyszło:D

49 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-06 19:06:21)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

To jest dobre, bo negatywna rzecz od 2 człowieka motywuje. Innych za to dołuje i tylko utwierdza, ze jest do niczego i nic nie zmieni. Kwestia wyuczonych (?) reakcji psychiki. Pasywnosc jest kobieca, przynajmniej w teorii. Zmienie sie? dla faceta? nigdy. A jak zakocha sie w takim facecie, on ją odrzuci, to bedzie mogla wtedy zmienic wszysciutenko co ciekawe big_smile a przynajmniej tak powie i moze nawet zacznie...

50 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-08-06 19:44:36)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Ja tez bym była za tym aby jakoś kulturalnie i bez wyrzutow ale jednak powiedzieć wprost.Może nie od razu-wez sie za siebie bo mnie nie pociągasz ale np zeby schudla bo mniej mu sie podoba, albo lepiej wygladała przed.Coś w ten deseń.Róznie ludzie reagują na taką krytykę jak zauwazył thepass.Jedni sie obrazą na amen i nic nie będą zmieniac w imie zasady ,,kocha sie mimo wszelkich wad" co jest poniekąd absurdem, bo milosc tez swoje granice ma...albo osoby,ktore po poczatkowym szoku wezmą to jako motywację.Ciezko oczekiwac od kogos bezwarunkowego pożadania i adorowania.
Jakbym sie sama ,,zapuscila to bym sie liczyla z tym, ze moge sie mniej mezowi podobac.Nie mozna miec wszystkiego w zyciu..takie jest moje zdanie.

51 Ostatnio edytowany przez hans9123 (2014-08-06 22:28:31)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Iceni napisał/a:

Nie rozumiem trochę - zawsze podobały ci się kobiety okrąglejsze i taką sobie wziąłeś. Nie trzeba być super inteligentnym żeby wydedukować, że ktoś, kto ma więcej ciała za ćwiczeniami nie przepada i zapału do tego nigdy miał nie będzie. Tacy ludzie z wiekiem zwykle tyją.

Ona dla ciebie nie schudnie. To jak z alkoholizmem - musi dobić do swojego dna żeby sie odbić. A ty ją chcesz na siłę za włosy od tego dna odciągać.

Poza tym twoja żona nie jest glupia. Możesz jej wciskać kity i dobre rady że to dla jej zdrowia ale twoj wzrok jej powie, że to dlatego, że wstydzisz sie jej wyglądu.

Co to znaczy, że twoja żona się zaniedbała? Chodzi niedomyta, z brudnymi wlosami? W starych, poplamionych i porozrywanych ciuchach?

A moze ona tylko przestala walczyc ze swoim ciałem?




Oczywiście możesz powiedzieć żonie, że pora na ćwiczenia, ale ona nie zacznie ćwiczyć. No przykro mi bardzo, ale taka jest prawda. Jedyne, co osiągniesz to to, że twoja żona zacznie się wstydzić swego ciała. Wtedy zaczniesz plakać że popsuł się seks między wami, że nie jest już taka spontaniczna i chętna. A ona się zacznie wstydzić seksu przy świetle, będzie unikać twoich rąk na swoim brzuchu a pewnego dnia sobie uswiadomisz, że nie widziales swojej zony nago od miesiaca. I zaczniesz marzyć żeby zalożyla kostium na plaży,   ale bedzie już za późno, bo ona bedzie wiedziala ze nie akceptujesz jej ciala. To sie stanie jej obsesja. Być może nawet schudnie w koncu, ale i tak bedzie pamiętac. Jak zdradę.

Aha to ten ona mu przykrości nie sprawia tak ? Wszystko zależy jak jest otyła bo seks z fałdami to lipa jest bleee nie chce nawet myśleć o tym. Piszesz tak choćby miał on przed sobą boginie i choćby nie wiem co się stało to ma być jak piesek i nic nie mówić. Ja bym postawił ultimatum albo robisz coś ze sobą albo rozwód i tyle bo nie hajtał się z taką osobą jaką teraz jest a jest zwykłym leniem i trzeba jej dać do zrozumienia że coś jest nie tak. Wygląd to wizytówka człowiek i po niej poznasz jak o siebie dba a jak ktoś jest zalany tłuszczem to co dba o siebie? najlepiej pierdo*** że takie geny i choroby a jest to gówno prawda. Iceni ty chyba też jesteś sfrustrowana tym że nie udało Ci się odchudzić ale tak to jest jak się ma słabą psychikę i się traci zapał po 5 min ale no cóż nikt ci nie karze twoje życie twoja sprawa. Kolega pomyśl co się stanie jak zajdziesz z nią w ciąże to będzie wyglądać jak bańka hmm zrobisz jak uważasz ale chyba masz jaja to postaw twarde ultimatum i tyle a pierwsze co to zero seksu.

52 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-06 22:34:36)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
hans9123 napisał/a:
Iceni napisał/a:

...

Aha to ten ona mu przykrości nie sprawia tak ? Wszystko zależy jak jest otyła bo seks z fałdami to lipa jest bleee nie chce nawet myśleć o tym. Piszesz tak choćby miał on przed sobą boginie i choćby nie wiem co się stało to ma być jak piesek i nic nie mówić. Ja bym postawił ultimatum albo robisz coś ze sobą albo rozwód i tyle bo nie hajtał się z taką osobą jaką teraz jest a jest zwykłym leniem i trzeba jej dać do zrozumienia że coś jest nie tak. Wygląd to wizytówka człowiek i po niej poznasz jak o siebie dba a jak ktoś jest zalany tłuszczem to co dba o siebie? najlepiej pierdo*** że takie geny i choroby a jest to gówno prawda.

Co ty z tymi pieskami i smyczami? W co którymś poście o tym wspominasz. Ktoś cię za krótko trzymał i masz uraz? 

Dla mnie autor może równie dobrze iść na szczuplutkie dziwki albo wziąć rozwód i znaleźć koleżankę na AWF-ie. Ja mu tylko uświadamiam, ze jest mu ŹLE, a może być jeszcze  GORZEJ.  Jego wybór.

Dostał tu cały zestaw rad od próśb do gróźb - a ja mu dałam jeszcze jedną - że jest taka opcja, ze straci więcej niż zyska. Jego wola czy chce ryzykować - jeżeli figura jego zony na plaży jest ważniejsza niż seks - to  proszę bardzo.

Poza tym nikt mu nie każe w ogóle brać mojego zdania pod uwagę. Ale to nie znaczy, ze nie mam prawa go mieć - a czy ono się tobie podoba, czy nie - to już mnie mało obchodzi.

Dla mnie blee jest seks z osobą egocentryczną i zapatrzoną w siebie - a 30 kg nadwagi mi w seksie nie przeszkadza smile

53 Ostatnio edytowany przez hans9123 (2014-08-06 22:41:38)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Hehehe lubię takie złośliwe docinki big_smile Ale co straci ? bo nie rozumiem za chwile na widok jego żony to mu włos na głowie tylko stanie smile związek się rozpadnie znajdzie inną i tylko zyska. A ona pewnie wtedy się weźmie po fakcie za siebie żeby mu zrobić na złość ale taka jest kobieca logika pfff zero logiki ślepie emocje. Dla mnie blee jest seks z wielorybem każdy woli co innego peace Iceni smile

54

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Napisał, ze kocha żonę. Może - przy dobrym zagraniu - odzyskać ponętna żonę. Może też ją stracić jeżeli jednak poczuje się zraniona.
Co zyska? Nie wiem czy zawsze wymiana na lepszy model to zysk. Czasem stare modele są cenne ze względu na sentyment. To nic, ze szwankują. Ale ile się z nimi ma wspomnień...

Dlaczego akurat moja wypowiedź tak cię zakłuła w oczy? Jestem tu w zdecydowanej mniejszości - jeżeli piszę bzdury to daj im utonąć w morzu mądrych rad...

55

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Marcjano napisał/a:

I jeszcze to obrażanie się za powiedzenie prawdy. Pierwsze co zrobiłem jak mnie kiedyś żona zwyzywała od spaślaków (słusznie) to kupiłem karnet i wziąłem się za siebie. Najpierw to ja byłem jeszcze w ciężkim szoku bo ona prawie nigdy nie krzyczy ani się nie denerwuje. A potem się śmiałem, bo strasznie komicznie to wyszło:D

A ja jaj!

Powiedzieć coś takiego mężczyźnie to całkiem co innego niż powiedzieć to kobiecie.

U przeciętnej kobiety, która ma problemy z nadwagą, takie określenie to trauma na całe życie smile

56

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Anik38 napisał/a:
Marcjano napisał/a:

I jeszcze to obrażanie się za powiedzenie prawdy. Pierwsze co zrobiłem jak mnie kiedyś żona zwyzywała od spaślaków (słusznie) to kupiłem karnet i wziąłem się za siebie. Najpierw to ja byłem jeszcze w ciężkim szoku bo ona prawie nigdy nie krzyczy ani się nie denerwuje. A potem się śmiałem, bo strasznie komicznie to wyszło:D

A ja jaj!

Powiedzieć coś takiego mężczyźnie to całkiem co innego niż powiedzieć to kobiecie.

U przeciętnej kobiety, która ma problemy z nadwagą, takie określenie to trauma na całe życie smile

No to jej problem... Też nie lubie takiego cackania się... A dla faceta trauma na całe życie, że ma upasionego babola w domu. Może drogie Panie zamiast się ze sobą pieścić spojrzały by na siebie krytycznie i wzięły się za siebie...

57

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Powiedz swojej żonie że jest przepiękna kobietą a jakby popracowała trochę nad sylwetką to wyglądałaby jak seks bomba.

Popieram tutaj oczywiście szczerą rozmowę w kierunku" martwię się o Twoje zdrowie.. itp" niż "zrób coś w końcu ze sobą"

58

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Powiedzieć żonie prawdę, ale bez używania określeń vel "wieloryb", "klucha", "hipopotam". Bardziej w stylu "Martwię się o Ciebie, bo przytyłaś ostatnio. Może powinniśmy więcej czasu spędzać na dworze?". Brać żonę na spacery, znaleźć kort tenisowy i może drugą fajną parę ludzi do grania, ż którymi można po secie na drinka wyskoczyć. Wyręczać  ją także w zakupach, co by badziewia do domu nie przynosiła. Kupić psa (zakładając, że są warunki, a żona czworonogi lubi).

Dopiero jak to zupełnie nie pomoże, wywalić z siebie żółć.

59

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
poly28 napisał/a:

Powiedz swojej żonie że jest przepiękna kobietą a jakby popracowała trochę nad sylwetką to wyglądałaby jak seks bomba.

No co żona odpowie, że skoro i tak jest przepiękna, to ona seks bombą być nie musi i radośnie weźmie się za zjadanie rodzynek w czekoladzie.

Beyondblackie napisał/a:

Powiedzieć żonie prawdę, ale bez używania określeń vel "wieloryb", "klucha", "hipopotam". Bardziej w stylu "Martwię się o Ciebie, bo przytyłaś ostatnio. Może powinniśmy więcej czasu spędzać na dworze?".

Na co żona stwierdzi, że niepotrzebnie się martwi bo ona czuje się świetnie i wszystko z jej zdrowiem w porządku.

Takie podchody, chwalenie i zapewnianie o piękności i jednoczesne sugerowanie czegoś nigdy nie przyniosą dobrych efektów. Trzeba powiedzieć prosto z mostu - kochanie, ostatnio bardzo przytyłaś i nie podoba mi się to.

60

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Zgadzam się z Teo.
agar30, skoro próbowałeś wielu podchodów, a Twoja żona, zdaje się, nie rozumie, w czym rzecz (albo nie chce rozumieć, co jest bardziej prawdopodobne), może pokaż jej swój pierwszy post w tym temacie. Tylko jego treść, bez komentarzy innych użytkowników. I dodaj, że bardzo ją kochasz (o czym w poście gorliwie zapewniałeś), chcesz spędzić z nią całe życie, lecz nie wiesz, jak ugryźć temat, by nie odebrała tego jako brak akceptacji.
Jest dorosłym człowiekiem i powinna zrozumieć, że wygląd to istotna kwestia w związku, a dbanie o siebie (czyli powrót do stanu poprzedniego) jest także wyrazem szacunku dla męża, nie tylko siebie. I można mieć z tego obopólne korzyści.
Żona najprawdopodobniej czuje się Ciebie bardzo pewna i jest przekonana, że podoba Ci się niezależnie od swojej wagi.
Dlatego wyprowadź ją z błędu i nie cackaj się.

Ja wolałabym usłyszeć takie słowa wprost. Fakt, byłoby mi przykro, ale na pewno nie zrzucałabym winy na faceta, w końcu to ja dopuściłam do tego, że mój wygląd przestał mu się podobać. A skoro zależy mi na nim i na dobrym samopoczuciu, nie mam nic do stracenia, ruszając tyłek.

61

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Teo, mnie nie chodzi  to, żeby się cackać czy nie mówić prawdy, ale wiesz, prawdę można powiedzieć dyplomatycznie albo z delikatnością młota pneumatycznego. Ja raczej bym ten metaforyczny młot zachowała na absolutną ostateczność, kiedy już żadne argumenty nie przemawiają.

Nie lubię manipulacji, tak generalnie, ale może Autor powinien swojej żonie kupić ładną sukienkę, o DWA ROZMIARY za małą i kiedy ona zauważy, że nie potrafi w nią wejść, to wykorzystać to do rozmowy?

62 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-08-07 16:17:49)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Vian napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Poza tym, nadwaga to również problem zdrowotny i o tym nie należy zapominać.

Raczej otyłość.

Vian. Jeśli w wieku 26 lat kobieta ma BMI 23,5  (nadwaga estetyczna) to jeśli nie będzie dbała o wagę, zdrowe odżywianie i się ruszała to w perspektywie 10 lat dojdzie do I stopnia otyłości

Nieprawda, ja taką nadwagę estetyczną mam z 15 lat z przerwami i nie jestem otyła. Nie sądzę też żebym była (chyba, że z powodów zdrowotnych), bo dla mnie granicą jest właśnie zdrowie.
Domyślam się, że tu trik jest w dbaniu o zdrowe odżywanie się i się ruszanie. Zdrowe odżywanie się i ruszanie nie oznacza diety i odchudzania się.

PS.
Moja instruktorka kung fu też nie ma figury ani modelki, ani miss fitness, wbrew pozorom jest raczej pulchna i ma wyraźny brzuszek, a jest niesamowicie wysportowana i ćwiczy aktywnie od wielu wielu lat. Nie sądzę też, żeby jej dieta składała się z samej golonki i hamburgerów, bo by po prostu nie dała rady dojść do tego co doszła. Ergo - sama figura jeszcze o niczym nie świadczy.

63 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-08-07 16:46:12)

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?
Iceni napisał/a:
Szarlotkanagorąco napisał/a:
Iceni napisał/a:

Tak, bo żona autora to male dziecko i trzeba ją za rączkę zaprowadzić do dietetyka bo sa nie widzi ze się w ubrania sprzed dwóch lat nie mieści big_smile tongue

Ty, mądralo, też lepiej byś ruszyła tyłek i się wzięła za siebie!:P

Dla faceta? W życiu... tongue

Hahah mam to samo podejście, dla siebie okej, ale katować się dla faceta? Nie chcę mi się ;P

I do autora, teraz Ci nie pasuje bo się zaniedbała i już ciągnie Cię do innych, niby ją kochasz, ale... a co będzie jak bedzie stara i pomarszczona? Będziesz tak jak wielu innych Panów ośmieszał się i startował do młodziaków?

Sam powiedziałeś że wolisz pulchne to skoro już była pulchna to czego oczekiwałeś? że zamieni się w zgrabną sarenkę?

I również jak Iceni wolę seks z facetem który ma nawet 40 kilo nadwagi niż z bałwanem, ba kiedyś miałam bardzo szczupłego faceta i jego kości miednicy wbijały mi się w uda podczas seksu, więc wcale nie było tak fajnie.

Mój facet też przytył od kiedy go poznałam, wcześniej mówiłam że wygląda jak apollo, a teraz ma brzuchola, ale mi to nie przeszkadza, nie przestał mnie pociągać, bo go kocham i pociąga mnie w nim więcej niż tylko ciało. Ja też przytyłam i to bardzo dużo, kiedy mnie poznał byłam szczupła, na skutek choroby w ciągu jednego roku przytyłam 50 kilogramów, wracam do normy, ale idzie powoli bo choroba jest nieuleczalna. On patrzy na mnie tak samo jak wtedy, dalej go pociągam, skąd wiem? Bo nie mogę w spokoju wyjąć prania z pralki bo zaraz ktoś maca mnie po tyłku, kiedy rozbieram się do kąpieli już wyskakuje żeby sobie pomacać. Różnica polega na tym że nas pociąga coś więcej niż samo ciało i nasz związek nie był zbudowany tylko na tym że się sobie podobaliśmy, nasz wygląd się zmienił ale uczucia nie. Oczekiwanie od drugiej osoby że przez całe życie będzie wyglądała tak samo jest głupie i prowadzi do rozpadu więzi, bo nikt nie będzie tak samo wyglądał, starzejemy się, tyjemy, łysiejemy, takie jest życie, związki oparte na czymś więcej niż tylko na wyglądzie przetrwają, a inne no cóż nie.

64

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Małpa, ja też uważam, że związek to więcej niż wygląd zewnętrzny, jednak ten też się liczy. Jakby mi facet przytył ze 20kg, to nie ma bata, byłaby nie tylko rozmowa, ale bardzo uważne patrzenie na to co jest na jego talerzu. Oczywiście, jak w przypadku Autora wątku, nikt drugiej osoby do niczego zmusić nie może. Można za to perswadować.

65

Odp: JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Ja uważam, że duże znaczenie ma to, kogo sobie wybraliśmy. Jeśli wyszłabym za mąż za eleganckiego miłośnika teatru a kultury, a po ślubie wyszedłby z niego niechluj i brudas, który zdania bez *urwa nie umie sklecić, to poczułabym się w cholerę oszukana. Jakbym wyszła za wysportowanego, zadbanego faceta, on by wiedział, że jego wygląd jest dla mnie istotny, a po ślubie przytyłby 30kg i stwierdził, że sportu już mu się nie chce, to samo - poczułabym się oszukana.

Ale jeśli autor wyszedł za dziewczynę, co zawsze miała "trochę więcej ciałka", bardzo mu się to podobało, to nie rozumiem czemu się dziwi, że nie interesuje jej fitness czy nabrała tego ciałka jeszcze trochę więcej. Przecież świadomie sobie wybrał taki typ osoby.

Posty [ 1 do 65 z 147 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » JUŻ NIE MOGĘ-JAK POWIEDZIEĆ ŻONIE?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026