netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

194 odpowiedzi18 894 wyświetleniazałożony przez ewaspoddrzewa, 23.05.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 195 ]

131

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

To najpierw badź matką smile
Ja na szczęście sprawy wychowania mam już za sobą, bo moja córka jest już dorosła. DOROSŁA! smile

Będę - kiedy tylko stworze dogodne warunki życia dla mojego dziecka i będę w stanie mu zaoferować coś więcej. Chcę najpierw kupić większe mieszkanie, żeby miało własne miejsce i swój azyl.
U mnie w życiu zawsze są solidne fundamenty potem dopiero cala reszta. Moja mama nauczyła mnie samodzielności, zaradności, dzięki niej skończyłam studia, mam dobrą pracę ale warunki polskie są jakie są, gór zlota nie zarabiam. Mam 30 lat a mimo wszystko dostałam sporą część pieniędzy od mamy, bo akurat jej się poszczęściło. Nie wybrala rejsu dookoła świata, bo zachowuje się przyzwoicie i nie jest EGOISTKĄ. O nic nie prosilam.
PS pewnie to ja zaprosze ją na wakacje w ramach wdzięczności, moze na mazury a nie nad ocean i bedzie się cieszyć, że spędzimy ten czas razem pijąc wino obie szczęśliwe.

132

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Inga234 napisał/a:

To najpierw badź matką smile
Ja na szczęście sprawy wychowania mam już za sobą, bo moja córka jest już dorosła. DOROSŁA! smile

Będę - kiedy tylko stworze dogodne warunki życia dla mojego dziecka i będę w stanie mu zaoferować coś więcej. Chcę najpierw kupić większe mieszkanie, żeby miało własne miejsce i swój azyl.
U mnie w życiu zawsze są solidne fundamenty potem dopiero cala reszta. Moja mama nauczyła mnie samodzielności, zaradności, dzięki niej skończyłam studia, mam dobrą pracę ale warunki polskie są jakie są, gór zlota nie zarabiam. Mam 30 lat a mimo wszystko dostałam sporą część pieniędzy od mamy, bo akurat jej się poszczęściło. Nie wybrala rejsu dookoła świata, bo zachowuje się przyzwoicie i nie jest EGOISTKĄ. O nic nie prosilam.
PS pewnie to ja zaprosze ją na wakacje w ramach wdzięczności, moze na mazury a nie nad ocean i bedzie się cieszyć, że spędzimy ten czas razem pijąc wino obie szczęśliwe.

Inga, czy ja napisałam że swojej córce nie kupiłam mieszkania? big_smile
Napisałam chyba coś o szantażu, prawda?

I bardzo się cieszę, że masz jasno sprecyzowane plany na życie i do nich dążysz, super. To na pewno jest powód do dumy dla twojej mamy i bez dwóch zdań.

Fajnie się pomaga dzieciom, gdy potrafią pomoc dobrze wykorzystać i ich życie staje się przez to lepsze i bezpieczniejsze. Miód na serce każdego rodzica smile

133

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Sądzę, że warto wziąć pod uwagę, że nawet najgorsze dzieciństwo kiedyś się kończy i pomimo że nie dostało się od rodziców potencjału na całe życie, to nadchodzi moment, kiedy samemu trzeba zmierzyć się z dorosłym życiem, w tym ze swoimi traumami, deficytami i tym wszystkim, co stanowi balast. Postawa obciążająca rodziców za wszystkie swoje życiowe niepowodzenia jest w pewnym sensie wygodna, tak jak wejście w rolę ofiary jest wygodne.

Rodzic oczywiście może, ale nigdzie nie zostało zapisane, że ma obowiązek pomagać i opiekować się swoim dorosłym, w pełni sprawnym dzieckiem. Na tym między innymi polega dorosłość, żeby umieć samemu o siebie zadbać.
Po drugiej stronie mamy postawę dziecka twierdzącego "należy mi się", choć na dobrą sprawę zupełnie nie wiadomo dlaczego, czyli na jakiej podstawie tak uważa.

134 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-05-25 00:48:00)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Olinka napisał/a:

Sądzę, że warto wziąć pod uwagę, że nawet najgorsze dzieciństwo kiedyś się kończy i pomimo że nie dostało się od rodziców potencjału na całe życie, to nadchodzi moment, kiedy samemu trzeba zmierzyć się z dorosłym życiem, w tym ze swoimi traumami, deficytami i tym wszystkim, co stanowi balast. Postawa obciążająca rodziców za wszystkie swoje niepowodzenia jest w pewnym sensie wygodna, tak jak wejście w rolę ofiary jest wygodne.

Rodzic może, ale nigdzie nie zostało zapisane, że ma obowiązek pomagać i opiekować się swoim dorosłym, w pełni sprawnym dzieckiem. Na tym między innymi polega dorosłość.
Po drugiej stronie mamy postawę dziecka twierdzącego "należy mi się", choć na dobrą sprawę zupełnie nie wiadomo dlaczego.

Właśnie. Ja czasami odnoszę wrażenie, że rodzice traktowani są jak bankomaty o ile jeszcze da się z nich coś wycisnąć. Dorosłe dzieci liczą ile rodzice mają emerytury i co z nią robią, a przecież one mogłby lepiej się tymi pieniędzmi zająć. Mieszkanie też im się należy, bo przecież matka nie potrzebuje, niepotrzebne jej. Ma tam tylko stare graty które z pietyzmem przechowuje.

Często czytam jak się radzi komuś :odetnij się od toksycznych rodziców, przestań się z nimi kontaktować. A jak rodzice mają się odciąć od toksycznych dzieci?

135

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Salomonka napisał/a:

Właśnie. Ja czasami odnoszę wrażenie, że rodzice traktowani są jak bankomaty o ile jeszcze da się z nich coś wycisnąć. Dorosłe dzieci liczą ile rodzice mają emerytury i co z nią robią, a przecież one mogłby lepiej się tymi pieniędzmi zająć. Mieszkanie też im się należy, bo przecież matka nie potrzebuje, nie potrzebne jej. Ma tam tylko stare graty które z pietyzmem przechowuje.

Często czytam jak się radzi komuś :odetnij się od toksycznych rodziców, przestań się z nimi kontaktować. A jak rodzice mają się odciąć od toksycznych dzieci?

Nie wiem dlaczego niektórzy zapominają, że zgodnie z polskim, i nie tylko polskim, prawem rodzic ma określone obowiązki wobec dziecka, ale one w pewnym momencie się kończą. Potem zaczyna się życie na własny rachunek. Nikt nie mówi, że to jest łatwe, ale rodzicom na starcie też przypuszczalnie nie było łatwo.

Osobiście nie mam wątpliwości, że w wątku po obydwu stronach mamy toksyczne osobowości, przy czym żadna z nich zupełnie tego do siebie nie dopuszcza.

136 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2021-05-25 07:30:41)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Olinko
obowiązki prawne to jedno, a miłość i troska to drugie. Patrzeć, jak dziecko, które się sprowadziło na świat bieduje, to patologia.
To my, rodzice dajemy dzieciom kapitał na start, nie odwrotnie (kapitał w szerokim znaczeniu, nie tylko materialnym).

137 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-05-25 07:53:51)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Tak krzyczycye o tych obowiazkach rodzicow, krzyczycie, ze rodzice powinni wszystko dziecku dac, ale to nie jest prawda i tyle. Prawidlowe wychowanie dziecka oznacza to, ze dziecko w pewnym momencie wychodzi z gniazda i zaczyna zyc po swojemu. Odpowiada za siebie, utrzymuje sie samo. Nie da sie byc samodzielnym czlowiekiem i jednoczesnie jezdzic do rodzicow po dodatki do wyplaty. A co, jak rodzicow juz zabraknie?
Ja bym sie zastanowila, gdzie zostal popelniony blad, jezeli dorosla, prawie 40letnia kobieta nie potrafi sama poprawiac swojej sytuacji finansowej. Tak jak pisalam wczesniej, kompetencje mozna rozwijac caly czas, tak dlugo, jak czlowiek chce. Prace mozna zmienic, mozna isc w strone tego, zeby wiecej zarabiac. A jak ktos siedzi na tylku i nic nie robi stwierdzajac, ze mu sie nalezy, to matka moze miec po prostu poczucie glebokiej porazki rodzicielskiej, bo takie dziecko, ktore oczekuje i wrecz wymaga, to jest porazka rodzicielska.

Oczywiscie, ze w normalnym ukladzie, gdzie jest kontakt z rodzicami i te relacja sa cieple, to rodzic dziecku pomoze, a dziecko pomoze rodzicowi. Ale inicjatywa powinna wychodzic od strony dawcy, a nie od strony biorcy. Jak to biorca zaczyna oczekiwac, to cos jest naprawde bardzo nie halo. Strach rodzic dzieci jak sie czlowiek spotyka z taka postawa i zaczyna myslec, ze super, urodze dziecko, a za 40 lat ktos mi powie, ze jestem paskudna matka, bo doroslemu dziecku kasy nie dam czy domu nie kupie. U mnie w rodzinie kazdy kazdemu pomaga, bo takie mamy wiezi rodzinne, ale mimo to w zyciu nie powiedzialabym mojej mamie, ze teraz ma mi dac kase, bo ja chce brac kredyt.

edit. Tak, Mallwusiu, kapital NA START. Autorka START to miala 15 lat temu. Podjela decyzje, przez ktore jest teraz w miejscu, w ktorym jest i konsekwencje tego powinna ponosic ona, a nie jej matka. I nie, to nie jest patologia, to jest zycie.

138

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Loca
o czym ty piszesz, bo chyba nie o tej sytuacji ?

Pomoc tej matki nie kosztowałaby jej NIC. Nikt tu niczego nie musi odejmować sobie od ust, likwidować lokat, rezygnować z przyjemności, oszczędzać na zdrowiu itp.
Mieszkanie stoi jako graciarnia i nikt z niego nie korzysta. Nikt. Nie zarabia ani dla matki ani dla córki. A przecież trzeba płacić też za nie jakiś czynsz.

I tak, ta kobieta chciałaby żyć PO SWOJEMU, ale jej matka na to nie pozwala! I nie pozwoli, bo jest toksyczna i nadopiekuńcza i to, co dała córce jako wiano, to niesamodzielność i zaburzenia lękowe (w poprzednim wątku autorka o tym pisze).

139

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Bzdura. Jak Autorka chce zyc po swojemu, to najwyzsza pora zaczac to robic, a nie liczyc na to, ze ktos cos jej da. Matka jej w miejscu nie trzyma. Autorka sama siebie trzyma bo oczekuje czegos, czego oczekiwac nie powinna.

140

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Lady Loka napisał/a:

Bzdura. Jak Autorka chce zyc po swojemu, to najwyzsza pora zaczac to robic, a nie liczyc na to, ze ktos cos jej da. Matka jej w miejscu nie trzyma. Autorka sama siebie trzyma bo oczekuje czegos, czego oczekiwac nie powinna.

Stronę wcześniej sama jej radziłam, aby odpuściła temat dla zachowania niezależności.
Natomiast nie do końca jest tak, jak piszesz, bo matka ją za tę samodzielność karze.

141

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Bzdura. Jak Autorka chce zyc po swojemu, to najwyzsza pora zaczac to robic, a nie liczyc na to, ze ktos cos jej da. Matka jej w miejscu nie trzyma. Autorka sama siebie trzyma bo oczekuje czegos, czego oczekiwac nie powinna.

Stronę wcześniej sama jej radziłam, aby odpuściła temat dla zachowania niezależności.
Natomiast nie do końca jest tak, jak piszesz, bo matka ją za tę samodzielność karze.

Nie poszlabym az tak daleko. Czy dziecko samodzielne czy nie, matka nie ma obowiazku oddawania mieszkania. To Autorka kolejny raz wikla sie w taki schemat zamiast isc w samodzielnosc, skoro wlasnie tego chce. Tymczasem tutaj sama chce wejsc w kolejna zaleznosc.

142

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Lady Loka napisał/a:
mallwusia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Bzdura. Jak Autorka chce zyc po swojemu, to najwyzsza pora zaczac to robic, a nie liczyc na to, ze ktos cos jej da. Matka jej w miejscu nie trzyma. Autorka sama siebie trzyma bo oczekuje czegos, czego oczekiwac nie powinna.

Stronę wcześniej sama jej radziłam, aby odpuściła temat dla zachowania niezależności.
Natomiast nie do końca jest tak, jak piszesz, bo matka ją za tę samodzielność karze.

Nie poszlabym az tak daleko. Czy dziecko samodzielne czy nie, matka nie ma obowiazku oddawania mieszkania. To Autorka kolejny raz wikla sie w taki schemat zamiast isc w samodzielnosc, skoro wlasnie tego chce. Tymczasem tutaj sama chce wejsc w kolejna zaleznosc.

Gdyby dostała to mieszkanie na własność, to by je sprzedała i wyniosła się DALEKO. Nie godzi się też na korzystanie z mieszkania pod kontrolą i rodzicielskim nadzorem ( "nikogo tam nie zapraszasz, z nikim nie mieszkasz, to ja decyduję, jak tam żyjesz"). To jest wg Ciebie ponowne wchodzenie pod parasol mamy ?

143 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-25 08:48:13)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Według mnie to głębsze wikłanie się w zależność od mamy. Dalej będzie jej coś winna, może mieć wypominanie że odbiła się od dna tylko dzięki niej, czuć się w obowiązku dalej z mamą pozostawać w kontakcie. Nie wiem dokładnie jak było bo każdy wątek autorki przedstawia inna rzeczywistość ale niewykluczone że za jakiś czas gdy znów będzie w potrzebie nastąpi ponowne wyciągnięcie ręki w stronę mamy. Dla mnie to rozwiązanie nie ma nic wspólnego z niezależnością

144

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Stronę wcześniej sama jej radziłam, aby odpuściła temat dla zachowania niezależności.
Natomiast nie do końca jest tak, jak piszesz, bo matka ją za tę samodzielność karze.

Nie poszlabym az tak daleko. Czy dziecko samodzielne czy nie, matka nie ma obowiazku oddawania mieszkania. To Autorka kolejny raz wikla sie w taki schemat zamiast isc w samodzielnosc, skoro wlasnie tego chce. Tymczasem tutaj sama chce wejsc w kolejna zaleznosc.

Gdyby dostała to mieszkanie na własność, to by je sprzedała i wyniosła się DALEKO. Nie godzi się też na korzystanie z mieszkania pod kontrolą i rodzicielskim nadzorem ( "nikogo tam nie zapraszasz, z nikim nie mieszkasz, to ja decyduję, jak tam żyjesz"). To jest wg Ciebie ponowne wchodzenie pod parasol mamy ?

Czyli "Hej mamo, daj mi swoje mieszkanie, bo ja musze je sprzedac, zeby miec kase i sie od Ciebie odciac" big_smile
To juz nie jest roszczeniowosc tylko taka bezczelnosc, ze glowa mala.
Tak, wykorzystywanie mieszkania matki do tego, zeby sie usamodzielnic, to jest ponowne wchodzenie pod opieke matki, pokazywanie, ze jest sie niesamodzielnym. Jak sie chce odciac od matki, to sie nie doprowadza do sytuacji, kiedy matka ma argument "bo ja Ci dalam, a Ty cos tam".

No i ja akurat uwazam, ze jak Autorka mialaby pomieszkiwac w mieszkaniu matki, gdzie sa matki rzeczy i za ktore matka odpowiada, to matka ma prawo nie wyrazic zgody na to, zeby mieszkal tam ktos jeszcze poza Autorka. Zwlaszzca, ze nie wiemy jakie relacje z facetami tworzy Autorka i czy faktycznie taki tekst matki jest powodowany konkretnym zachowaniem Autorki.

145

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

a dla mnie post Beyond to jest idealne podsumowanie tematu:

Beyondblackie napisał/a:

Chociaż faktycznie nie można oczekiwać, że matka musi oddać córce wolne mieszkanie, bo to w końcu jej wlasność i może z nią zrobić co chce, to ja tu wyczuwam bardzo silną chęć używania tego lokum jako smyczy do trzymania doroslej kobiety. Dopóki matka ma świadomość, że jest to karta przetargowa, doputy będzie machać ta marchewką. Typowym dla toksycznych rodziców jest manipulowanie doroslymi dziećmi poprzez takie właśnie gierki. Czasem jest nawet tak, że obiecują nieruchomość, w zalezności od widzimisię jednemu albo drugiemu z potomstwa i patrza jak się rodzeństwo żre.

Ja widze tylko jedno wyjście z tej sytuacji: olać mieszkanie matki i zająć się poprawą wlasnego bytu. Te kilka metrów kwadratowych nie jest warte stresu i toksyn. Odpuść.

to mieszkanie jest marchewką, a problemy z rzeczami sztuczne.


Powodzenia Ci życzę autorko i odwagi.

146 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-05-25 09:42:52)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Tak, tak Autorko, odwagi smile
Wreszcie dorośnij, bo 40 lat to już czas najwyższy żeby przestać robić z siebie życiową ofiarę i obwiniać o to swoją matkę, bo jest najbliżej i można łatwo wykorzystywać ją do usprawiedliwiania porażek, niepowodzeń czy kompleksów, zwalniając się w ten sposób jako dorosła osoba od obowiązku zajęcia się sobą i swoim życiem.

147

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Autorka nie obwinia matki. Wielokrotnie powtarza w obu wątkach, że SAMA jest sobie winna swojej sytuacji i że sama sobie zmarnowała kilkanaście lat.  Wiele razy to pisze.

148 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-05-25 10:11:11)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:

Autorka nie obwinia matki. Wielokrotnie powtarza w obu wątkach, że SAMA jest sobie winna swojej sytuacji i że sama sobie zmarnowała kilkanaście lat.  Wiele razy to pisze.

Co z tego że pisze. Do nas pisze obwiniając matkę o to że matka nie chce jej dać mieszkania i ona biedna musi mieszkać ze studentami.
Sama ty Malwusiu przez ileś stron maglujesz temat i piszesz o tym, jaka to jej matka jest zła.

Jeśli jest zła, to czas się usamodzielnić i przestać w wieku 40 lat skarżyć się na zlą mamusię, przez którą w życiu nam coś nie wychodzi.

Tutaj w 100%zgadzam się z Loką, Olinką i jeszcze z kilkoma osobami.

Narzekanie tylko upewni autorkę, że ma fatalną matkę (czy to prawda do końca, tego też nie można być pewnym po wpisach autorki) i dorosła córka  nigdy nie weżmie odpowiedzialności za swoje życie. To matka  odpowiada za wszelkie problemy, które  powstały z jej  winy. Postawa na pewno wygodna, ale czy w czymś jej pomoże?

149 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-25 10:52:41)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:

Autorka nie obwinia matki. Wielokrotnie powtarza w obu wątkach, że SAMA jest sobie winna swojej sytuacji i że sama sobie zmarnowała kilkanaście lat.  Wiele razy to pisze.

Niby tak mallwusiu, też widziałam że pisze ale nie można oprzeć się wrażeniu że jednak trochę ta matkę obwinia. Chociażby w opisywaniu swojej sytuacji zawodowej i życiowej - niby wie że sama zmarnowała ileś lat, niby wie że traumy z młodości trzeba przepracować samemu i ruszyć dalej, niby wie że sytuację zawodową zawsze można poprawić, niby wie że powinna sama stanąć na nogi ale nie ma w opisanej sytuacji kroków w stronę tego co teoretycznie wie. Zamiast tego jest powrót jak bumerang do toksycznej relacji z mamą. Tak to przynajmniej wygląda z perspektywy osoby postronnej

150

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Widzę, że wokół tematu narosło wiele nieporozumień, widocznie nie umiałam jasno przedstawić myśli. Spróbuję jeszcze raz:
Nie uważam, że mieszkanie należy się mi. Nie uważam, że skoro mama ma dwa a ja zero  to POWINNA  mi jedno oddać.
Temat napisałam nie dla tego, że mama NIE CHCE MI DAĆ, tylko dla tego, że mama nie chce mi pomagać a uważa siebie za wzór matki i oczekuje ode mnie WDZIĘCZNOŚĆI za to jak wspaniałą matką jest. Temat napisałam dla tego, że nie wiem co o tym myśleć, a nie dla tego że jestem oburzona bo mi się należy. Moja mama może opływać  w luksusy i mieć pięć apartamentów, ma prawo, a ja mam prawo mamę poprosić o pomoc, mama ma prawo pomocy odmówić. Natomiast narastają we mnie sprzeczne uczucia, kiedy mama oczekuje ode mnie serdeczności i wdzięcznośći za niespotykaną dobroć, jaką wg. niej mnie obdarza.

Również w odpowiedzi na to, że jestem niesamodzielna i polegam na mamie: nieprawda. Pracuję, wynajmuję pokój, od mamy nie oczekuję nic. Również pracuję nad poprawą swojego losu, podwyższeniem kompetencji, rozwijam się bez ustanku, pracuję nad swoją sytuacją zawodową SAMA, na tyle, na ile pozwala mi zdrowie, o szczegółach się nie będę rozpisywać. Nie wiem skąd powstał temat tego, że ja siedzę i nic nie robię licząc na mamę że mi coś da, nigdzie tego nie napisałam, ale ktoś z forowiczów tak napisał i reszta wzięła to za prawdę i powtarzała. Także rozkręciły się zarzuty, że siedzę i przeżywam dzieciństwo które było 20 lat temu, nieprawda, tak jak pisałam (chyba większośći to umknęło) pracuję nad sobą w terapii od kilku lat. Do mamy nie mam pretensji za toksyczne wychowanie, a jedynie do siebie, że się pod nim złamałam.

Sprawę przemyślałam, nie podejmę z mamą już tematu mieszkania ani żadnego innego wsparcia, gdybym takowego kiedykolwiek potrzebowała. Również jeśli kiedyś w przyszłość odziedziczę po mamie dwa mieszkania- zrzeknę się spadku, lub honorowo oddam je komuś, kto lepiej sobie w życiu radzi. Temat uważam za zamknięty, dziękuję za odpowiedzi.

151

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

-> od mamy nie oczekuje nic
-> mama nie chce mi pomagać, ja mam prawo mamę poprosić o pomoc

wybierz jedno wink

152

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Lady Loka napisał/a:

-> od mamy nie oczekuje nic
-> mama nie chce mi pomagać, ja mam prawo mamę poprosić o pomoc

wybierz jedno wink

Rozumiesz różnice między prośbą a oczekiwaniem, że mi się należy?

153

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

-> od mamy nie oczekuje nic
-> mama nie chce mi pomagać, ja mam prawo mamę poprosić o pomoc

wybierz jedno wink

Rozumiesz różnice między prośbą a oczekiwaniem, że mi się należy?

Ale jeżeli pojawia się prośba oraz dałaś, jak deklarujesz, mamie prawo do odmowy, to skąd tytuł "mama nie chce dać mi mieszkania"? Samej sobie bardzo zaprzeczasz.

Mallwusia napisał/a:

obowiązki prawne to jedno, a miłość i troska to drugie. Patrzeć, jak dziecko, które się sprowadziło na świat bieduje, to patologia.
To my, rodzice dajemy dzieciom kapitał na start, nie odwrotnie (kapitał w szerokim znaczeniu, nie tylko materialnym).

Oczywiście, że tak, moja rodzina jest zresztą dokładnym tego przykładem, ale w opisanym przypadku mamy dwustronnie trudną relację, która zdecydowanie nie opiera się na takich schematach.
I tutaj nawet nie pisnęłabym, bo jak najbardziej przyjmuję, że matka nie podołała rodzicielstwu, a przynajmniej w tym zakresie, by dać córce silny fundament, na którym oprze swoją dorosłość, gdyby nie fakt, że córka dorosłą jest od dwóch dekad i odcina się od matki, kiedy jest to dla niej wygodne, a kiedy może coś ugrać, to już oczekuje pomocy. Nie da się mieć ciastka i zjeść ciastko.

154

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Olinka, tytuł stąd, że nie zmieściło się: "mama nie chce dać mi mieszkania a oczekuje ode mnie wdzięcznośći i wpędza w wyrzuty sumienia, że się jej nie słucham a przecież ona dla mnie taka dobra, takie dobre rady dla mnie ma a ja jestem niewdzięczna i na złość biednej mamie żyję po swojemu- pomóżcie kochani" smile

Czasami jedyną opcją jest rozluźnić znacznie kontakt do prawie zera, jeśłi zdrowie psychiczne wisi na włosku. Ci, co nie mają do czynienia z toksycznymi rodzicami nie zrozumieją.

155 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-05-25 11:52:01)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Olinka, tytuł stąd, że nie zmieściło się: "mama nie chce dać mi mieszkania a oczekuje ode mnie wdzięcznośći i wpędza w wyrzuty sumienia, że się jej nie słucham a przecież ona dla mnie taka dobra, takie dobre rady dla mnie ma a ja jestem niewdzięczna i na złość biednej mamie żyję po swojemu- pomóżcie kochani" smile

Czasami jedyną opcją jest rozluźnić znacznie kontakt do prawie zera, jeśłi zdrowie psychiczne wisi na włosku. Ci, co nie mają do czynienia z toksycznymi rodzicami nie zrozumieją.

To jest kwestia tego, ze nie stawiasz granic. Mozna postawic granice i zyc po swojemu bez rozluzniania i zrywania kontaktow, ale to jest tez do przepracowania na terapii. Tylko jak stawiasz granice i ograniczasz albo wrecz likwidujesz jej wply na swoje zycie, to nie masz co oczekiwac, ze ona potem Ci cos da. Zwlaszcza, ze chcesz mieszkania, czyli kolejnej rzeczy, za ktora ona potem moze oczekiwac wdziecznosci. Naprawde nie widzisz tego paradoksu?

ludzia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

-> od mamy nie oczekuje nic
-> mama nie chce mi pomagać, ja mam prawo mamę poprosić o pomoc

wybierz jedno wink

Rozumiesz różnice między prośbą a oczekiwaniem, że mi się należy?

ja tu widze oczekiwanie:

Próbuję z nią rozmawiać, tłumaczyć jej, że jest mi ciężko, że mieszkam z bandą młodzieży w wieku 40 lat i że inni rodzice przecież nawet sami kupują potomstwu mieszkania, żeby mieli, a ona ma i nie chce oddać.

156

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

A gdyby Ci to mieszkanie dała, to na podstawie tego, co wcześniej napisałaś, wnioskuję, że Twój stosunek do niej wciąż nie uległby zmianie. Nie rozumiem zatem dlaczego łączysz ze sobą jedno z drugim?

157

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Lady Loka napisał/a:

Mozna postawic granice i zyc po swojemu bez rozluzniania i zrywania kontaktow

Proszę nie podważaj mojej wieloletniej pracy z terapeutą i mojej sytuacji rodzinnej. Tym zdaniem pokazujesz jak bardzo nie wiesz nic  o toksyczności rodziców. Można. Można też mieszkać z mężem który stosuje przemoc i stawiać mu granice, po co od razu się oddalać.  Wszystko można znosić bohatersko kosztem zdrowia.

158 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-05-25 12:02:14)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Mozna postawic granice i zyc po swojemu bez rozluzniania i zrywania kontaktow

Proszę nie podważaj mojej wieloletniej pracy z terapeutą i mojej sytuacji rodzinnej. Tym zdaniem pokazujesz jak bardzo nie wiesz nic  o toksyczności rodziców. Można. Można też mieszkać z mężem który stosuje przemoc i stawiać mu granice, po co od razu się oddalać.  Wszystko można znosić bohatersko kosztem zdrowia.

Ludzia, jak sie chcesz odciac to sie odcinaj, a nie licz na to, ze matka z wielka radoscia jeszcze dorzuci Ci mieszkanie.
Jestes bardzo niekonsekwentna. Albo masz z nia kontakt i stawiasz granice, ktore maja byc nieprzekraczalne, albo odcinasz sie calkiem, kontaktu nie masz, odpada problem wdziecznosci, ale Ty nie masz co liczyc na to, ze cokolwiek od niej dostaniesz. No i oczywiscie, ze mozna tez takie sprawy zrobic granicami, ludzie tak robia.

Toksyczna matka to jednak inny kaliber niz przemocowy maz. Z matka nie mieszkasz, jestes w trakcie terapii (czy ona jest taka wieloletnia, skoro jeszcze rok temu nic o terapii nie pisalas?), sama troche nie wiesz, czego chcesz. Jednoczesnie chcesz od niej pomocy, ale jednoczesnie nie chcesz miec z nia zadnej mocniejszej relacji. Przykro mi, ale tego sie nie da pogodzic. Jak bierzesz cos od rodziny, to relacja zamiast sie rozluzniac, bedzie sie tylko zaciesniac, czego jak rozumiem nie chcesz.

159

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Mozna postawic granice i zyc po swojemu bez rozluzniania i zrywania kontaktow

Proszę nie podważaj mojej wieloletniej pracy z terapeutą i mojej sytuacji rodzinnej. Tym zdaniem pokazujesz jak bardzo nie wiesz nic  o toksyczności rodziców. Można. Można też mieszkać z mężem który stosuje przemoc i stawiać mu granice, po co od razu się oddalać.  Wszystko można znosić bohatersko kosztem zdrowia.

Ludzia, to ty podważasz na każdym kroku wszystko co się do ciebie pisze, bo niby tylko ty wiesz co znaczą toksyczni rodzice. Otóż mylisz i nawet nie wiesz jak bardzo. Są ludzie którzy przeszli duuużo więcej niż ty i nie pławią się w swoim cierpieniu do 40 tki z wielu powodów. Jednym jest fakt, że nie maieli pieniędzy ani czasu na psychoterapię, bo musieli pracować i dziś mają tego efekty, np. spokojne, dostanie życie i naprawdę święty spokój połączony z zadowoleniem. Rozumiem, że nie każdy ma na tyle silny charakter, ale każdy może chociaż spróbować nie zasłaniając się wieczną niemocą spowodowaną tym, że mama to czy mama tamto.
Nie widzisz, że sama stajesz się toksyczna? Do tego potrzebna ci ta wieloletnia psychoterapia? I nie atakuj mnie, bo nie podważam zasadności twojej psychoterapii, tylko pytam ciebie wprost; Jakie ty widzisz jej efekty?

160 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-25 12:35:10)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Olinka, tytuł stąd, że nie zmieściło się: "mama nie chce dać mi mieszkania a oczekuje ode mnie wdzięcznośći i wpędza w wyrzuty sumienia, że się jej nie słucham a przecież ona dla mnie taka dobra, takie dobre rady dla mnie ma a ja jestem niewdzięczna i na złość biednej mamie żyję po swojemu- pomóżcie kochani" smile

Ja do momentu aż to napisałaś z żadnej Twojej wypowiedzi nie odnioslam wrażenia że chodzi o to że Ty sobie w spokoju chcesz żyć po swojemu a to ona się wtrynia z wpędzaniem Cię w poczucie winy. Raczej widziałam Twój żal że mama "skazuje" Cię na życie w biedzie bo nie oddała Ci mieszkania. I że to Ty wracasz do kontaktu i relacji z nią w sprawie tego mieszkania. Chyba ogromną większość innych użytkowników przez 3 strony wątku rozumiała podobnie

161 Ostatnio edytowany przez chomik9911 (2021-05-25 12:40:14)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Ludzia daleki jeszcze przed Tobą proces usamodzielnienia się. I tak z tego co piszesz - nie potrafisz postawić matce granic. Ja jako dziecko toksycznej matki, po terapii, wydziedziczone - wiem co mówię, wiem że to żmudny ciężki proces ale wykonalny. Pogodzisz się z tym, jak naprawdę zrozumiesz, że nie masz wpływu na zachowanie i reakcje Twojej matki, ale na swoje już tak.
Zrozumiałe jest, że nie każdy człowiek jest zaradny, przedsiębiorczy, nie każdy ma potrzebę czy możliwości robić karierę czy duże pieniądze - tu się z Tobą jak najbardziej zgadzam. Trudno kupić mieszkanie w dużym mieście zarabiając najniższą krajową. Możesz to zmienić.Możesz wyjechać za granicę, odłożyć pieniądze - nie trzeba znać języka. Wiem to z autopsji. U mnie w miejscowości mieszkania -  kawalerki kosztują 100 000 zł. Taka suma jest realna i możesz to zrobić w mniejszych mieścinach. Chodzi o chęć, podjęcie ryzyka, odcięcie się od matki i zaprzestanie marzeń o tym, że ktoś coś Ci da. Rozmawiałaś z kimś komu rodzice dali mieszkanie? mam taką jedną kuzynkę, owszem dali, ale cena za to jest taka, że rodzice roszczą sobie teraz prawo do wtrącania się w jej życie. Myślisz , że Twoja toksyczna matka tego by nie robiła? pogódź się z tym, że masz matkę jaką masz, ona się nie zmieni, ale Ty możesz zmienić siebie. I nie musisz mieszkać ze studentami, masz wiele opcji tylko wygodnie jest Ci być na tej pozycji jakiej jesteś. Wieloletnia terapia? to też mnie niepokoi.

162

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
jjbp napisał/a:
ludzia napisał/a:

Olinka, tytuł stąd, że nie zmieściło się: "mama nie chce dać mi mieszkania a oczekuje ode mnie wdzięcznośći i wpędza w wyrzuty sumienia, że się jej nie słucham a przecież ona dla mnie taka dobra, takie dobre rady dla mnie ma a ja jestem niewdzięczna i na złość biednej mamie żyję po swojemu- pomóżcie kochani" smile

Ja do momentu aż to napisałaś z żadnej Twojej wypowiedzi nie odnioslam wrażenia że chodzi o to że Ty sobie w spokoju chcesz żyć po swojemu a to ona się wtrynia z wpędzaniem Cię w poczucie winy. Raczej widziałam Twój żal że mama "skazuje" Cię na życie w biedzie bo nie oddała Ci mieszkania. I że to Ty wracasz do kontaktu i relacji z nią w sprawie tego mieszkania. Chyba ogromną większość innych użytkowników przez 3 strony wątku rozumiała podobnie

Właśnie przez 3 strony większość próbuje wytłumaczyć autorce, że jak to obrazowo ujęła Olinka, "nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko".
Matka wpędza autorkę w wyrzutu sumienia, że się jej nie słucha i żyje po swojemu? Jak po swojemu, jak przychodzi ją prosić o mieszkanie? To chyba jakieś rozdwojenie jaźni jest.
Nie chce nic od matki, to niech nie chce do końca i nie "podkłada" się prośbami o wsparcie, jakiekolwiek. A jak potrzebuje wsparcia to niech nie narzeka na dobroczyńcę.

Tym bardziej, że jasno deklaruje swoją niechęć do matki i fakt, że jak tylko uzyska to mieszkanie TO JE SPRZEDA  i tyle matka będzie ją widziała.

163

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Od dawien dawna rodzice dawali córkom posagi a te wyjeżdżały czasem bardzo daleko i rodzice nie mieli na stare lata z nich pożytku.
Sama jestem tego przykładem.
Od mojego urodzenia rodzice oszczędzali na 'start " dla mnie na będących wtedy w użyciu '' książeczkach systematycznego oszczędzania PKO". Co miesiąc wpłacali określoną sumę. Potem założyli mi książeczkę mieszkaniową.
Dostałam to wszystko do ręki gdy rodzice stwierdzili, że właśnie nadszedł odpowiedni moment abym mogła samodzielnie rozporządzać tym majątkiem, zaczęła realizować swoje plany życiowe. Mimo, ze te plany były inne od ich oczekiwań wobec mnie.
Wychodząc za mąż dołożyli jeszcze dodatkowo wiedząc, że będę od nich daleko, nie będą mogli zbytnio wtrącać się z moje życie ze swoimi radami, wiedząc, że większości ich rad nie posłuchałabym i tak.
I mnóstwo jest takich rodziców, którzy nawet nie będąc zadowolonymi z poczynań dzieci wspierają je. Nawet kosztem odjęcia sobie dóbr, obejścia się bez czegoś.
Natomiast matka autorki ma swoje wizje.
Autorka miała pecha, że córką takiej matki została.
Może się teraz tylko wyżalić tutaj bo mało prawdopodobne, ze matka decyzję zmieni.

164 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-05-25 13:19:59)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Kleoma napisał/a:

Od dawien dawna rodzice dawali córkom posagi a te wyjeżdżały czasem bardzo daleko i rodzice nie mieli na stare lata z nich pożytku.
Sama jestem tego przykładem.
Od mojego urodzenia rodzice oszczędzali na 'start " dla mnie na będących wtedy w użyciu '' książeczkach systematycznego oszczędzania PKO". Co miesiąc wpłacali określoną sumę. Potem założyli mi książeczkę mieszkaniową.
Dostałam to wszystko do ręki gdy rodzice stwierdzili, że właśnie nadszedł odpowiedni moment abym mogła samodzielnie rozporządzać tym majątkiem, zaczęła realizować swoje plany życiowe. Mimo, ze te plany były inne od ich oczekiwań wobec mnie.
Wychodząc za mąż dołożyli jeszcze dodatkowo wiedząc, że będę od nich daleko, nie będą mogli zbytnio wtrącać się z moje życie ze swoimi radami, wiedząc, że większości ich rad nie posłuchałabym i tak.
I mnóstwo jest takich rodziców, którzy nawet nie będąc zadowolonymi z poczynań dzieci wspierają je. Nawet kosztem odjęcia sobie dóbr, obejścia się bez czegoś.
Natomiast matka autorki ma swoje wizje.
Autorka miała pecha, że córką takiej matki została.
Może się teraz tylko wyżalić tutaj bo mało prawdopodobne, ze matka decyzję zmieni.

Problem polega na tym, ze teraz juz od jakiegos czasu nie ma czegos takiego jak posag, a wiekszosc ludzi nie odklada kasy dla swoich dzieci, bo skupiaja sie na tym, zeby te dzieci odchowac i zeby dzieciom nic nie brakowalo i mialy duzo mozliwosci rozwoju w trakcie swojego zycia. Nie wyobrazam sobie tego, nie dosc, ze wydaje kase na dziecko, ubrania, wyjazdy, lekcje, zajecia, akcesoria, telefon, komputer, to jeszcze mam odkladac dodatkowo, bo jak dziecko nie dostanie na start, to bedzie miec pretensje? No nie. Rodzice nie maja obowiazku dawac nam kase na start. To juz nie te czasy, kiedy dla faceta bylo wazne to, ile kobieta dostanie od rodzicow. Kiedys moze tej kasy bylo wiecej, bo ludzie nie wyjezdzali az tyle, co teraz, a dziewczynki nie chodzily na zajecia dodatkowe, tylko siedzialy w domu i pomagaly rodzicom.
Teraz kobiety normalnie pracuja i normalnie na siebie zarabiaja. Rodzice zafunduja studia, mieszkanie na ten czas, a dziecko w trakcie studiow moze normalnie podjac prace, a potem rozpoczas zycie zawodowe i utrzymywac sie samo. Nie wiem z jakiej paki normalna dorosla i zarabiajaca na siebie kobieta mialaby jeszcze oczekiwac wkladu finansowego od swoich rodzicow. I tak czesto dzieci maja wsparcie rodzicow, bo np. zaczynaja prace zawodowa i mieszkaja z rodzicami i nie musza dokladac sie do rachunkow, tylko rodzice pozwalaja na to, zeby cala kase sobie odkladali wlasnie chocby na mieszkanie.

To juz tez nie te czasy, kiedy rodzice na stare lata maja jakis wielki pozytek z dzieci. Tak, trzeba sie rodzicem zajac, ale to juz nie to samo, co kiedys.

To nie jest wizja i nie jest pech. To jest po prostu teraz calkowicie normalne.

165

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Lady Loka

Obowiązku dzielenia się dobrami materialnymi z dorosłymi, zdrowymi dziećmi nie ma lecz brak dobrej woli, empatii wobec własnego dziecka chwalebnym nie jest.

Ciekawa jestem jakie by były odpowiedzi gdyby temat założyła matka autorki i napisała, że ma 2 mieszkania, w jednym mieszka, w drugim trzyma stare szmaty a  córka mieszka kątem u kogoś. Lecz ona nie da córce tego mieszkania. Ewentualnie może jej pozwolić na zamieszkiwanie tam ale ona/ matka / będzie tam miała prawo wstępu i możliwość kontroli czy 40 letnia córka przypadkiem nie sprowadza tam facetów lub nie domyła wanny, spała w brudnej pościeli itd..
Co byś odpowiedziała takiej matce?

166 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-05-25 13:50:00)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Kleoma napisał/a:

Lady Loka

Obowiązku dzielenia się dobrami materialnymi z dorosłymi, zdrowymi dziećmi nie ma lecz brak dobrej woli, empatii wobec własnego dziecka chwalebnym nie jest.

Ciekawa jestem jakie by były odpowiedzi gdyby temat założyła matka autorki i napisała, że ma 2 mieszkania, w jednym mieszka, w drugim trzyma stare szmaty a  córka mieszka kątem u kogoś. Lecz ona nie da córce tego mieszkania. Ewentualnie może jej pozwolić na zamieszkiwanie tam ale ona/ matka / będzie tam miała prawo wstępu i możliwość kontroli czy 40 letnia córka przypadkiem nie sprowadza tam facetów lub nie domyła wanny, spała w brudnej pościeli itd..
Co byś odpowiedziała takiej matce?

Mysle, ze ciezko oskarzac o brak empatii kogos, kogo tematu tutaj nie mamy, wiec tez nie znamy jej punktu widzenia.

Rownie dobrze moglaby przyjsc matka i napisac, ze cale zycie poswiecala sie dla swojej corki, ktora kilka lat temu postanowila sie od niej odciac, zadne argumenty nie pomagaly, corka srednio sobie radzi w zyciu twierdzac, ze to wszystko jest wina matki, a teraz wrocila po tym jak umarla babcia i oczekuje, ze ona da tej corce mieszkanie, ktore po babci odziedziczyla, w ktorym na ten moment sa jej rzeczy i rzeczy po babci. Matka zaproponowala corce, ze moze w tym mieszkaniu pomieszkiwac, ale nie zapraszac nikogo, zeby tych rzeczy nie dotykal. Corka natomiast jest obrazona, bo wolalaby to mieszkanie dostac, sprzedac i kolejny raz odciac sie od matki.

Co bys powiedziala, takiej matce? Sens jest taki, ze my nie wiemy, jak patrzy na to matka. To nie jej temat. Ja bym tak stanowczo nie oceniala i nie mowila, ze wspolczuje takiej matki, bo nie znamy jej, nie wiemy, ile poswiecila, ile sama probowala i czy przypadkiem nie wpadla w schematy po wlasnej matce, a teraz ma corke, ktora mysli tylko o odcieciu sie od niej, na dodatek uzywajac do tego srodkow finansowych pochodzacych z majatku wlasnego matki.

PS. Sa takie sytuacje w zyciu, kiedy najwieksza forma empatii i dobrej woli wzgledem dziecka to kopniecie dziecka w tylek (przenosnia), zeby dziecko ulozylo sobie wlasne zycie, zamiast wisiec ciagle na rodzicach. Niestety forma coraz bardziej obecnie potrzebna.

167 Ostatnio edytowany przez ludzia (2021-05-25 13:46:01)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Kleoma napisał/a:

Lady Loka


Co byś odpowiedziała takiej matce?

Jak to co? Żeby podpaliła mieszkanie na oczach córki smile Tudzież pojechała na wypasione wakacje i wysyłała pocztówki smile Co tam jeszcze było? Zapisała swojemu psu?

168

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Lady Loka


Co byś odpowiedziała takiej matce?

Jak to co? Żeby podpaliła mieszkanie na oczach córki smile Tudzież pojechała na wypasione wakacje i wysyłała pocztówki smile Co tam jeszcze było? Zapisała swojemu psu?

Ludzia, naprawdę nie rozumiesz co się do ciebie pisze, czy wygodnie ci udawać że nie pojmujesz niczego?

Gdyby mnie córka szantażowała, to nie dostałaby ode mnie NIC, ZŁAMANEGO GROSZA, a tylko pocztówki, bo nie czuję się własnością swojej córki, żeby ulegać jej szantażom.

Moja córka wykształciła się i jest samodzielna, ale ja za nią studiów i uprawnień architekta nie zrobiłam, sama się uczyla i pracowala choć jej pomagałam jak mogłam. Paradoksem jest, że dziś mogłabym jej pomóc o wiele bardziej niż kiedyś, to ona już mojej pomocy nie potrzebuje.
Nawet gdybym jej w niczym nie pomogła, to wiem że by doszla dokładnie do tego co ma, bo ma twardy charakter i jest nauczona tego, że tzreba sobie w życiu dawać radę bez względu na wszystko. Pracowala od 10 roku życia zbierając latem truskawki u sąsiadow którzy mieli plantację. Za uzbierane pieniądze kupiła sobie pierwszy komputer.

Nie szantażowala mnie, że jak jej nie kupię komputera to się mną na starość nie zajmie.

169

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Salomonka napisał/a:

[



Ludzia, naprawdę nie rozumiesz co się do ciebie pisze, czy wygodnie ci udawać że nie pojmujesz niczego?

Gdyby mnie córka szantażowała, to nie dostałaby ode mnie NIC, ZŁAMANEGO GROSZA, a tylko pocztówki, bo nie czuję się własnością swojej córki, żeby ulegać jej szantażom.

To ty nie rozumiesz pisząc o szantażowaniu, mimo że już chyba setny raz opisuję. Mam wrażenie, że ja piszę swoje a Ty swoje. To nie ma sensu.

170

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Wiedziałam, że będą takie odpowiedzi... Pewnie, każdy sobie rzepkę skrobie. Ewaspoddrzewa, wiesz co bym zrobiła na Twoim miejscu? Odpuściłabym temat mieszkania. Pogódź się z tym, że masz matkę, która ma twoje dobro głęboko gdzieś. Ja bym odpuściła bo szkoda nerwów, pomysł co możesz zrobić niezależnie od tego mieszkania, działaj, by polepszyć jakoś swoją sytuację, a ten temat odpuść. Tylko że z tego wynika jeszcze jedna rzecz...
Pamiętaj, że role mogą się kiedyś odwrócić i to Twoja mama może potrzebować Twojej pomocy... A wtedy ty wspaniałomyślnie wesprzesz... schronisko dla kotów

To twoja odpowiedź z czasu, gdy miałaś tu dwa wcielenia.

171

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
Salomonka napisał/a:

[



Ludzia, naprawdę nie rozumiesz co się do ciebie pisze, czy wygodnie ci udawać że nie pojmujesz niczego?

Gdyby mnie córka szantażowała, to nie dostałaby ode mnie NIC, ZŁAMANEGO GROSZA, a tylko pocztówki, bo nie czuję się własnością swojej córki, żeby ulegać jej szantażom.

To ty nie rozumiesz pisząc o szantażowaniu, mimo że już chyba setny raz opisuję. Mam wrażenie, że ja piszę swoje a Ty swoje. To nie ma sensu.

Nie ma to sensu dopoki nie zaczniesz czytac tego, co sie do Ciebie pisze i przestaniesz traktowac swoich rozmowcow jak jedna wielka mase. Kazdy z nas, jak zaobserwowalas, ma jednak troche inne podejscie i troche inne opinie, a Ty wsadzasz w usta jednej osobie cos, co powiedzialo 5 innych osob. Tak sie nie da rozmawiac.

172

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Salomonka napisał/a:
ludzia napisał/a:

Wiedziałam, że będą takie odpowiedzi... Pewnie, każdy sobie rzepkę skrobie. Ewaspoddrzewa, wiesz co bym zrobiła na Twoim miejscu? Odpuściłabym temat mieszkania. Pogódź się z tym, że masz matkę, która ma twoje dobro głęboko gdzieś. Ja bym odpuściła bo szkoda nerwów, pomysł co możesz zrobić niezależnie od tego mieszkania, działaj, by polepszyć jakoś swoją sytuację, a ten temat odpuść. Tylko że z tego wynika jeszcze jedna rzecz...
Pamiętaj, że role mogą się kiedyś odwrócić i to Twoja mama może potrzebować Twojej pomocy... A wtedy ty wspaniałomyślnie wesprzesz... schronisko dla kotów

To twoja odpowiedź z czasu, gdy miałaś tu dwa wcielenia.

Salomonka, mylisz pojęcia. To nie jest szantaż, a naturalna konsekwencja wyborów wychowawczych mojej mamy. Jeśłi rodzic decyduje  się na model wychowania  niszczący zamiast wspierający, to musi się liczyć z tym, że w konsekwencji nie zyska sobie przyjaciela w swoim dziecku na starość a jedynie minimum pomocy, do jakiego jest dziecko zoobowiązane chociazby prawnie. Moja niechęć do prowadzenia życia wspólnie z mamą gdy będzie ona niedomagać nie wzięła się znikąd. Nie jest też żadną kartą przetargową. To naturalny bieg wydarzeń, konsekwencja wyborów mamy, z którymi powinna się liczyć.

173

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

A ja, jak to często u mnie i ze mną bywa, współczuję. Współczuję wszystkim ogniwom tego toksycznego łańcucha. Co prawda teraz żyją już tylko dwie panie: autorka wraz z bohaterką wątku, ale przecież ten sposób traktowania członków rodziny nie rozpoczął się w momencie urodzenia się autorki. Przecież jej matka była tak samo wychowana przez swoją matkę a babcię autorki. Babcia autorki pewnie też została w ten sposób wychowana, przed nią wcześniejsze pokolenia. Chciały dobrze, a wyszło jak zwykle.


Autorka ma w tym wszystkim najwięcej szczęścia, kilka lat temu zdecydowała się rozpocząć psychoterapię, zerwać z rodzinną tradycją, wyłamać się z rodzinnych toksycznych schematów i żyć wedle swego pomysłu. Babcia już nie żyje, więc i jej problemy się skończyły. Pozostaje matka autorki, kobieta pewnie między pięćdziesiątką a sześćdziesiątką, która ma dwa wyjścia: albo dalej upierać się przy swym punkcie widzenia, tj. że była i jest dobrą matką, że zrobiła wszystko, by córka miała dobre życie, albo stwierdzić, że była i jest toksyczną, że swej córce stworzyła namiastki piekła, że dzięki jej wychowaniu córka przez lata była podporządkowaną, kiepsko o sobie myślącą a i teraz nie jest jej lekko. W wieku 50-60 lat uświadomić sobie, że przegrało się własne życie i jest się przyczyną kiepskiego życia osoby, którą kochało się i kocha najlepiej jak potrafiła? Przyznać się pod koniec życia, że zmarnowała nie tylko swoje życie? Konia z rzędem temu, kto będąc na miejscu matki autorki, będąc po pięćdziesiątce, wybrałby tę drugą drogę.

174 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-25 15:11:04)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
Salomonka napisał/a:
ludzia napisał/a:

Wiedziałam, że będą takie odpowiedzi... Pewnie, każdy sobie rzepkę skrobie. Ewaspoddrzewa, wiesz co bym zrobiła na Twoim miejscu? Odpuściłabym temat mieszkania. Pogódź się z tym, że masz matkę, która ma twoje dobro głęboko gdzieś. Ja bym odpuściła bo szkoda nerwów, pomysł co możesz zrobić niezależnie od tego mieszkania, działaj, by polepszyć jakoś swoją sytuację, a ten temat odpuść. Tylko że z tego wynika jeszcze jedna rzecz...
Pamiętaj, że role mogą się kiedyś odwrócić i to Twoja mama może potrzebować Twojej pomocy... A wtedy ty wspaniałomyślnie wesprzesz... schronisko dla kotów

To twoja odpowiedź z czasu, gdy miałaś tu dwa wcielenia.

Salomonka, mylisz pojęcia. To nie jest szantaż, a naturalna konsekwencja wyborów wychowawczych mojej mamy. Jeśłi rodzic decyduje  się na model wychowania  niszczący zamiast wspierający, to musi się liczyć z tym, że w konsekwencji nie zyska sobie przyjaciela w swoim dziecku na starość a jedynie minimum pomocy, do jakiego jest dziecko zoobowiązane chociazby prawnie. Moja niechęć do prowadzenia życia wspólnie z mamą gdy będzie ona niedomagać nie wzięła się znikąd. Nie jest też żadną kartą przetargową. To naturalny bieg wydarzeń, konsekwencja wyborów mamy, z którymi powinna się liczyć.

Ludziu ale Twoja mama może powiedzieć to samo - jeśli moja córka uważa że jestem toksyczna i się ode mnie odcina to konsekwencją tego wyboru jest brak pomocy materialnej ode mnie.

Nie oceniam czy takie podejście (zarówno Twoje, jak i potencjalnie Twojej mamy) jest dobre czy nie ale to działa w dwie strony.

175

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
jjbp napisał/a:

Ludziu ale Twoja mama może powiedzieć to samo - jeśli moja córka uważa że jestem toksyczna i się ode mnie odcina to konsekwencją tego wyboru jest brak pomocy materialnej ode mnie.

Nie oceniam czy takie podejście (zarówno Twoje, jak i potencjalnie Twojej mamy) jest dobre czy nie ale to działa w dwie strony. Natomiast Ty dalej uważasz że to działa w jedną

Tak zapewne moja mama myśli, wiem. Staram się to zaakceptować i nie podejmować już tematu mieszkania, zostawiając mamie prawo do wlasnego zdania. Myślę, że ten temat można już zakończyć.

176

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ewaspoddrzewa napisał/a:

(...) Nie wiem już co o tym myśleć, z jednej strony to takie naturalne, że rodzice kupują dzieciom mieszkania a z drugiej może nie mam prawa się "dopominać" bo to nie moje i powinnam przestać jęczeć, bo jestem dorosła i nikt mi pod nos nie ma obowiązku podstawiać. Nie wiem co o tym myśleć hmm

vs

ludzia napisał/a:

Tak zapewne moja mama myśli, wiem. Staram się to zaakceptować i nie podejmować już tematu mieszkania, zostawiając mamie prawo do wlasnego zdania. (...)

Tu zaszła zmiana. smile

Trzymam kciuki.

177

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Wielokropek, dzięki.  Pozdrawiam wszystkich odpowiadających, nie będę już tutaj więcej pisać, dobrego dnia!

178 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-05-25 15:55:43)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

współczuję Ci matki, bo ona jest dziecinna i to już się raczej nie zmieni.
zachowuje się jak Twoja zazdrosna siostra raczej.
ale olać to
doceniam moją teściową śp już , która wiedząc że jej synowie skoczą sobie do gardeł o majątek- ominęła ich i jeszcze za życia zapisała wszystko notarialnie małoletnim wtedy dzieciom.
Przydało sie jak nic w obliczu póżniejszych wydarzeń smile

179 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-25 15:59:50)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Temat napisałam nie dla tego, że mama NIE CHCE MI DAĆ, tylko dla tego, że mama nie chce mi pomagać a uważa siebie za wzór matki i oczekuje ode mnie WDZIĘCZNOŚĆI za to jak wspaniałą matką jest.

vs

ewaspoddrzewa napisał/a:

Odpowiada na to, że tak dobrej matki jak ona to na świecie nie ma, bo przecież ona dla mnie wszystko  i że jakby mi się noga podwinęła to przecież ona mnie przyjmie do tej kawalerki do siebie, a tamto mieszkanie się wynajmie i też mi coś od tego odpali, nie zostawi mnie pod mostem. Tylko, że mi tak do końca nie o taką pomoc chodzi.

Możesz z laski swojej przestać sobie robić jaja z ludzi, którzy tu są ?

180

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Ludzia, Ty chcesz niemożliwego: z jednej strony oczekujesz, że matka zrozumie, że Cię źle traktowała i Ci zadośćuczyni podarowaniem mieszkania, a z drugiej strony chcesz znią zerwać wszelkie kontakty. Tak sie nie da, bo to sie wzajemnie wyklucza. Albo możesz się starać o naprawienie z nią stosunków i wtedy, kto wie, to mieszkanie dostaniesz, albo się odcinasz, bo nie wierzysz w taką opcje i ten dom odpuszczasz.

I nie pisz, ze nie mamy pojecia o toksycznych rodzinach. Ja mam taką matke, że od lat jej na oczy nie widziałam. Dosłownie za granice wyjechalam, żeby się uwolnić od jej jadu. Ale ja nigdy nie oczekiwalam od niej żadnej pomocy. Sama poszłam do pracy, sama skończyłam studia, sama odkladałam kasę na mieszkanie, sama znalazłam partnera, sama zrobiłam jakąś tam karierę i sama mam teraz calkiem fajne zycie. Jakbym oczekiwala, że jej się nagle oczy otworza na to jaka matką była, to do dziś bym siedziala z nią w jednym domu jako zgorzkniała stara panna.

Także wiesz,w życiu trzeba niestety ponosić konsekwencje swoich wyborów.

181

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

No nie mogę tego czytać. Aż mnie szlak trafia. Czy Ty autorko uważasz, że tylko Ty miałaś ciężkie dzieciństwo? To Ci odpowiem, że nie. Zdziwiona? Jestem w Twoim wieku. Mój ojciec też był ciężki, więc zaraz po szkole wyprowadziłam się z domu. Zaczęłam żyć tak jak chce, chociaż ile  razy słyszałam, że jestem ta najgorsza córka. I co z tego? Na koniec życia mojego taty to ja byłam przy nim.
I jeszcze ten tekst, że honorowo się zrzekniesz spadku. To już świadczy o Tobie.
Ty do 30 byłaś uzależniona od matki, bo tak SAMS chciałaś, a teraz próbujesz wszystkim wmówić, że jest inaczej.

182

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Syl napisał/a:

Pozostanę przy swoim zdaniu, że rodzice od tego są, żeby pomagać dzieciom na każdym etapie życia, jeśli z jakiegoś powodu źle im się wiedzie. Toksyczni rodzice z jednej strony nie wykształcają w dziecku umiejętności samodzielnego życia, z drugiej - materialnie też niczego nie potrafią zaoferować.

Obowiązkiem matki nie jest przekazanie córce mieszkania. To powinna być naturalna decyzja i przyjemność z dbania o rodzinę.

Jeśli dziecko traktuje się tylko jako obowiązek i wspieranie go jest ponad siły, to można było dziecka nie mieć.

Zrezygnowałabym z szantażu, to zawsze będzie rodzić opór.

To żadne dziecko  tylko dorosła kobieta.

183

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Tamiraa napisał/a:
Syl napisał/a:

Pozostanę przy swoim zdaniu, że rodzice od tego są, żeby pomagać dzieciom na każdym etapie życia, jeśli z jakiegoś powodu źle im się wiedzie. Toksyczni rodzice z jednej strony nie wykształcają w dziecku umiejętności samodzielnego życia, z drugiej - materialnie też niczego nie potrafią zaoferować.

Obowiązkiem matki nie jest przekazanie córce mieszkania. To powinna być naturalna decyzja i przyjemność z dbania o rodzinę.

Jeśli dziecko traktuje się tylko jako obowiązek i wspieranie go jest ponad siły, to można było dziecka nie mieć.

Zrezygnowałabym z szantażu, to zawsze będzie rodzić opór.

To żadne dziecko  tylko dorosła kobieta.

no popatrz, a ja swoim dorosłym kobietom szykuję właśnie prezenty na Dzień Dziecka.  I od swojej mamy też pewno dostanę, jak co roku.

184

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:

no popatrz, a ja swoim dorosłym kobietom szykuję właśnie prezenty na Dzień Dziecka.  I od swojej mamy też pewno dostanę, jak co roku.

Ale to zmienia cokolwiek w kwestii tego, że wszystkie jesteście dorosłe?
Nie jest się dzieckiem jeśli ma się 40 lat, mimo że wciąż się dostaje prezenty na dzień dziecka.

185

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Dla mnie dorosłość nie oznacza braku troski i radości dzielenia się tym, co mam. Do grobu tego nie zabiorę smile

186 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-25 17:17:20)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Mallwusia ale Ty patrzysz przez pryzmat zdrowej, cieplej relacji rodzica z dzieckiem. Relacja autorki z matka taka niestety nie jest więc rządzi się trochę innymi prawami. Rady z Twojej perspektywy miałyby sens gdyby one obie dążyły do naprawy relacji natomiast z tego co widzimy tak nie jest i dążą do czegoś wprost przeciwnego (przynajmniej autorka). Nie wiem czy to się da tak 1:1 przerzucić z Twojej sytuacji na ich

187 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2021-05-25 17:23:23)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:

Dla mnie dorosłość nie oznacza braku troski i radości dzielenia się tym, co mam. Do grobu tego nie zabiorę smile

Nie widać troski 40-letniego dziecka o matkę. Nie wnikam czy mama autorki dostała prezent na Dzień Matki czy nie.

188 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2021-05-25 17:28:33)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Moja rada była taka, by to mieszkanie odpuścić, bo lepiej być biednym, niż zależnym.
A w ogóle to szkoda, że autorka nie pociągnęła swojego pierwszego wątku, bo tam się wiele wyjaśnia.

Tamiraa napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Dla mnie dorosłość nie oznacza braku troski i radości dzielenia się tym, co mam. Do grobu tego nie zabiorę smile

Nie widać troski 40-letniego dziecka o matkę. Nie wnikam czy mama autorki dostała prezent na Dzień Matki czy nie.

ano nie widać niestety, ale czy to ma być na zasadzie " jak Bóg Kubie tak Kuba Bogu"?  Kto powinien być dojrzalszy ?

189

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:

(...) Kto powinien być dojrzalszy ?

W relacji matka - dziecko, dobrze by było, gdyby dojrzalszą była matka. W relacji z tego wątku, czyli dwóch dorosłych kobiet, jednej niespełna czterdziestoletniej, drugiej starszej o ok. 20 lat, pytanie nie ma sensu, nawet wtedy, gdy ta druga urodziła pierwszą. Dlaczego? Bo obie od dawna są pełnoletnie.

190

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:

Moja rada była taka, by to mieszkanie odpuścić, bo lepiej być biednym, niż zależnym.
A w ogóle to szkoda, że autorka nie pociągnęła swojego pierwszego wątku, bo tam się wiele wyjaśnia.

Tamiraa napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Dla mnie dorosłość nie oznacza braku troski i radości dzielenia się tym, co mam. Do grobu tego nie zabiorę smile

Nie widać troski 40-letniego dziecka o matkę. Nie wnikam czy mama autorki dostała prezent na Dzień Matki czy nie.

ano nie widać niestety, ale czy to ma być na zasadzie " jak Bóg Kubie tak Kuba Bogu"?  Kto powinien być dojrzalszy ?

Mówisz o tym wątku gdzie zupełnie inaczej autorka opisuje te relacje? smile smile skąd wiesz w którym pisze prawde?

191

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Nie zauważyłam, aby opisywała coś inaczej, ale też nie zamierzam czytać ponownie wątku.

192 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-05-28 13:27:31)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

"nie wiem co o tym myslec"


-tak, jestes roszczeniowa. to mieszkanie nalezy do twojej mamy, nie do ciebie i moze z nim robic, co chce, pomieszkiwac, otworzyc graciarnie, a nawet przepisac na dom dziecka czy na bezdomnego, bo to JEJ. zapewne tego nie zronbi i po jej smierci ty odziedziczysz te mieszkanie.

tym bardziej, ze sie nie dogadujecie, ty juz nie chcesz odwiedzin , jak jeszcze sie trzyma. ty zreszta chcesz wyjechac.  moze to drugie chce miec jako zabezpieczenie na starosc, jesli nie bedzie komu sie nia zajac

193

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Trochę mi to przypomina moją matkę. Moim zdaniem jej głównym celem jest utrzymanie kontroli oraz utrzymanie Cię przy sobie. Uważam, że dobrze zrobiłaś wyprowadzając się i powinnaś zrobić co się da, żeby więcej zarabiać i nie musieć liczyć na matkę. Jeśli nie możesz znaleźć takiej możliwości dla siebie to trochę lipa. Zostaje starać się cieszyć tym co masz. Moim zdaniem nie dostaniesz tego mieszkania, no może na starość. Matka nie chce, żebyś je sprzedała i odsunęła się od niej. Nie liczyłabym, że ona się zmieni. Można sobie dyskutować, czy jej zachowanie jest słuszne czy nie, ale to nic nie zmieni bo ona ma swój cel sprzeczny z celem autorki posta. Tym bardziej zastanawianie się co inni dostali od rodziców wyrządza raczej szkodę, bo człowiek czuje się jak pokrzywdzona ofiara.
Z mieszkaniami jest różnie, to nie jest tak, że rodzina ma o to zadbać, choć w tym wypadku uważam, że byłoby właściwe udostępnić ci czy przepisać mieszkanie. Tylko właśnie matka ewidentnie ma taki interes aby utrzymać Cię przy sobie i raczej nigdy nie pozwoli, żebyś zabrała mieszkanie. Chce Cię mieć w swoim zasięgu.
W kwestii mieszkania ze studentami: wiem, to może stać się uciążliwe i przygnębiające, ale też nie Ty jedna tak mieszkasz i czasem nawet osoby znacznie starsze się na to decydują. Matka mojej znajomej z Ukrainy przyjechała do Warszawy bez niczego i tu tak żyje dzieląc mieszkanie ze studentem. Z jej opowiadania udaje jej się wieść w miarę satysfakcjonujące życie. Jeśli nie można inaczej to trzeba wyciągnąć z tego co jest jak najwięcej. Koncentrowanie się w poczuciu niesprawiedliwości to droga do większej bezradności i poczucia nieszczęścia.
Ja się pogodziłam z tym, że nic nie dostanę od matki (nawet zwykłych informacji o rodzinie czy zdjęć - nie dała mi nawet jednego, nie mówiąc o pieniądzach). Lepiej mi się jakoś żyje nie próbując z tym walczyć. Nie uważam tego za sprawiedliwe, ale próbowanie dogadania się z nią w jakiejkolwiek sprawie może doprowadzić do szaleństwa i trwać miesiącami czy latami.

194

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
aniuu1 napisał/a:

Jeśli nie można inaczej to trzeba wyciągnąć z tego co jest jak najwięcej. Koncentrowanie się w poczuciu niesprawiedliwości to droga do większej bezradności i poczucia nieszczęścia.

Te słowa wydają się brzmieć jakby pochodziły z jakiegoś motywacyjnego poradnika, ale rzeczywiście jest to najlepsze, co Autorka może teraz zrobić. Może bowiem iść do przodu z tym potencjałem, który posiada i starać się go jakoś rozsądnie wykorzystać i pomnożyć, ale może jeszcze wygodniej rozsiąść się w pozycji ofiary i okładać nieszczęściem do tego stopnia, że się na tym etapie zatrzyma, a i to w najlepszym wypadku.

Każda z tych dróg niesie ze sobą określone ryzyko, ale też konkretne profity, zaś decyzja, w którą stronę podążyć, wydaje się być kwestią ustawionych w określony sposób priorytetów.

195

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Salomonka napisał/a:

Dla mnie też to bardzo dziwnie wygląda, ale z innego powodu. Rozmiem, że można pracować za najniższą krajową, ale na samodzielne, niezbyt wyszukane mieszkanie typu "Komfortowa kawalerka 20m2"można sobie nawet za taką pensję pozwolić. Też byłam biedna jak mysz kościelna, z dzieckiem na utrzymaniu bez alimentów, mieszkałyśmy w maleńkim grajdołku w suterenie,  ale było to mieszkanie samodzielne i z nikim go nie dzieliłam. Chyba że autorka naprawdę "przypina pasa" z oszczędzaniem i gotowa mieszkać nawet na dworcu, byle jak najtaniej.

Poza tym, naprawdę podziwiam, że nie chwyta się dodatkowych zajęć, nie podnosi kwalifikacji, nie próbuje się odbić od dna. Psychoterapia? I to wieloletnia? Możesz autorko podać powód?

Szczerze to nie wiem czy ogarniacie obecną sytuację na rynku mieszkaniowym. Może to też kwestia miejsca zamieszkania, ale w mojej okolicy nawet takie 18-20m kawalerki są tak drogie, że nie wyobrażam sobie mając najniższą krajową, kupic takie mieszkanie. Ok można by zacisnąć pasa i po kilku latach odłożyć na wkład własny, ale jaki bank da kredyt w takiej wysokości osobie o takich zarobkach. Nikogo nie oceniam, ale najłatiwiej jest tak mówić osobom, które same otrzymały mieszkanie w spadku bądź ogarnęły sobie coś same, ale będąc w związku. Nie oszukujmy się we dwoje jest duzo łatwiej pod tym względem. A nie każdy ma predyspozycje i możliwości aby stać się aż tak niezależnym finansowo. Ilu jest lekarzy, prawników, a ile kasjerek i sprzątaczek?

Posty [ 131 do 195 z 195 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026