Mama nie chce mi dac mieszkania po babci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 195 ]

Temat: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Cześć, jak widzicie taką sytuację: babcia zostawiła w spadku mieszkanie, przeszło ono automatycznie na moją  mamę. W efekcie tego mama ma 2 mieszkania własnościowe, w jednym mieszka, w tym po babci trzyma swoje graty i też czasami pomieszkuje. Ja natomiast wynajmuję pokój w mieszkaniu ze studentami, sama mając prawie 40 lat. Jakoś tak wydawało mi się rozsądnym a może nawet oczyistym, że mieszkanie po babci będzie dla mnie, na tzw "start", choć późny, ale zawsze. Mam kiepską sytuację finansową, tak mi się ułożyło w życiu, dla tego myślałam, że rozsądnie było gdybym mogła wejść w posiadanie takiego mieszkania. Tym czasem mama oburza się za każdym razem gdy próbuję z nią o tym rozmawiać. Mieszkanie stoi puste od prawie roku, a mama wciąż mnie zwodzi. Raz mówi, że ona już wie, że ja bym to mieszkanie pewnie sprzedała i tyle by z tego było, albo obcego chłopa bym sprowadziła, i by tylko skorzystał, raz mówi, że mogę w nim pomieszkiwać jak chcę, tylko, że mi nie o to chodzi, żebym ja tam mogła z łaski pomieszkiwać, razem z jej gratami i nią samą co trzeci dzień, tylko żebym miała coś swojego, zamykanego na klucz, gdzie mogłabym układać swoje życie. Próbuję z nią rozmawiać, tłumaczyć jej, że jest mi ciężko, że mieszkam z bandą młodzieży w wieku 40 lat i że inni rodzice przecież nawet sami kupują potomstwu mieszkania, żeby mieli, a ona ma i nie chce oddać. Odpowiada na to, że tak dobrej matki jak ona to na świecie nie ma, bo przecież ona dla mnie wszystko  i że jakby mi się noga podwinęła to przecież ona mnie przyjmie do tej kawalerki do siebie, a tamto mieszkanie się wynajmie i też mi coś od tego odpali, nie zostawi mnie pod mostem. Tylko, że mi tak do końca nie o taką pomoc chodzi. Mama jest nerwowa, ciężko mi podejmować jakieś decyzje przy jej dyktatorskich zapędach, nie wyobrażam sobie mieszkania z nią. A ona z kolei twierdzi, że jestem roszczeniowa, że cyt. "rzuciłam się na mieszkanie po babci", "dopominam się od niej", "nic tylko czyham na mieszkanie" "pewnie bym sprzedała  a to przecież jest skarb rodzinny takie mieszkanie" Szczerze powiedziawszy: tak, sprzedałabym. I wyniosła się gdzieś dalej... Nie wiem już co o tym myśleć, z jednej strony to takie naturalne, że rodzice kupują dzieciom mieszkania a z drugiej może nie mam prawa się "dopominać" bo to nie moje i powinnam przestać jęczeć, bo jestem dorosła i nikt mi pod nos nie ma obowiązku podstawiać. Nie wiem co o tym myśleć hmm

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-23 12:21:22)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Hahahahah serio ? To jest jej własność, nie musi Ci nic dawać. To jej i tylko jej sprawa. To, że w wieku 40 lat mieszkasz jak mieszkasz to tylko i wyłącznie Twoja wina. Skąd u Ciebie taka postawa? Daj daj daj daj. Nie dziwie sie, ze Twoja mama ma takie podejscie. A naturalne jest to, ze w wieku 40 lat nie mieszka sie w mieszkaniu z bandą studentów, tylko tak kieruje swoim życiem żeby być zaradnym i ogarniętym.
Jeny czy to jakis troll ? big_smile To aż niemożliwe.

3

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Masz rodzeństwo?

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

4

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Nie jestem trollem. Są na świecie osoby, które w wieku 40 lat nadal nie zrobiły kariery zawodowej i nadal mają niskie zarobki. Wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale tak, są osoby, które mają niską pensję w tym wieku.

5

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Teufel, nie.

6

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ewaspoddrzewa napisał/a:

Nie jestem trollem. Są na świecie osoby, które w wieku 40 lat nadal nie zrobiły kariery zawodowej i nadal mają niskie zarobki. Wiem, że ciężko w to uwierzyć, ale tak, są osoby, które mają niską pensję w tym wieku.

To gdzie Ty byłaś przez tyle lat, żeby podnieść swoje kompetencje zawodowe na tyle, żeby nie wynajmować mieszkania z bandą małolatów? Dlaczego nie zrobiłaś absolutnie nic, żeby poprawić swoją sytuacje ? Nie masz dzieci jak rozumiem ?

7 Ostatnio edytowany przez ewaspoddrzewa (2021-05-23 12:41:49)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:

To gdzie Ty byłaś przez tyle lat, żeby podnieść swoje kompetencje zawodowe na tyle, żeby nie wynajmować mieszkania z bandą małolatów? Dlaczego nie zrobiłaś absolutnie nic, żeby poprawić swoją sytuacje ? Nie masz dzieci jak rozumiem ?

Nie wiem jakie to ma znaczenie, chcesz mnie osądzać po tym czy mam dzieci czy nie? Ale ok, odpowiem na Twoje pytanie. Nie mam i nie planuję mieć. Co robiłam całe życie: pracowałam fizycznie. Nie każdy ma predyspozycje do robienia kariery zawodowej. Pracowałam ciężko i ewentualne nadwyżki finansowe szły na długoletnią psychoterapię po trudnym dzieciństwie z mamą i babcią.

8

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ewaspoddrzewa napisał/a:

Cześć, jak widzicie taką sytuację: babcia zostawiła w spadku mieszkanie, przeszło ono automatycznie na moją  mamę. W efekcie tego mama ma 2 mieszkania własnościowe, w jednym mieszka, w tym po babci trzyma swoje graty i też czasami pomieszkuje. Ja natomiast wynajmuję pokój w mieszkaniu ze studentami, sama mając prawie 40 lat. Jakoś tak wydawało mi się rozsądnym a może nawet oczyistym, że mieszkanie po babci będzie dla mnie, na tzw "start", choć późny, ale zawsze. Mam kiepską sytuację finansową, tak mi się ułożyło w życiu, dla tego myślałam, że rozsądnie było gdybym mogła wejść w posiadanie takiego mieszkania. Tym czasem mama oburza się za każdym razem gdy próbuję z nią o tym rozmawiać. Mieszkanie stoi puste od prawie roku, a mama wciąż mnie zwodzi. Raz mówi, że ona już wie, że ja bym to mieszkanie pewnie sprzedała i tyle by z tego było, albo obcego chłopa bym sprowadziła, i by tylko skorzystał, raz mówi, że mogę w nim pomieszkiwać jak chcę, tylko, że mi nie o to chodzi, żebym ja tam mogła z łaski pomieszkiwać, razem z jej gratami i nią samą co trzeci dzień, tylko żebym miała coś swojego, zamykanego na klucz, gdzie mogłabym układać swoje życie. Próbuję z nią rozmawiać, tłumaczyć jej, że jest mi ciężko, że mieszkam z bandą młodzieży w wieku 40 lat i że inni rodzice przecież nawet sami kupują potomstwu mieszkania, żeby mieli, a ona ma i nie chce oddać. Odpowiada na to, że tak dobrej matki jak ona to na świecie nie ma, bo przecież ona dla mnie wszystko  i że jakby mi się noga podwinęła to przecież ona mnie przyjmie do tej kawalerki do siebie, a tamto mieszkanie się wynajmie i też mi coś od tego odpali, nie zostawi mnie pod mostem. Tylko, że mi tak do końca nie o taką pomoc chodzi. Mama jest nerwowa, ciężko mi podejmować jakieś decyzje przy jej dyktatorskich zapędach, nie wyobrażam sobie mieszkania z nią. A ona z kolei twierdzi, że jestem roszczeniowa, że cyt. "rzuciłam się na mieszkanie po babci", "dopominam się od niej", "nic tylko czyham na mieszkanie" "pewnie bym sprzedała  a to przecież jest skarb rodzinny takie mieszkanie" Szczerze powiedziawszy: tak, sprzedałabym. I wyniosła się gdzieś dalej... Nie wiem już co o tym myśleć, z jednej strony to takie naturalne, że rodzice kupują dzieciom mieszkania a z drugiej może nie mam prawa się "dopominać" bo to nie moje i powinnam przestać jęczeć, bo jestem dorosła i nikt mi pod nos nie ma obowiązku podstawiać. Nie wiem co o tym myśleć hmm

A gdybyś wprowadziła się do tego mieszkania bez przepisywania go na ciebie?
I jakoś ustalić z mamą aby przychodziła z wizytą w określone dni?
To chyba lepsze niż mieszkanie ze studentami.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

9

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Ewaspoddrzewa, współczuję takiej mamy, serio. Pewnie zobaczysz tutaj same odpowiedzi typu: nic ci się nie należy, dej dej, jasne... Ale sytuacja jest tak niesmaczna, że aż trudno uwierzyć, żeby matka trzymała w garści dwie chałupy i jeszcze nazywa siebie dobrą matką.. Moim zdaniem tacy ludzie nie powinni mieć dzieci, jeśli nie są skłonni pomagać im wzrastać, usamodzielniać się.. To chore, kązda normalna matka, nie musi być nawet jakąs wielce szlachetna, ale przeciętna, mając dwa mieszkania i widząc, że dziecko się tuła po obcych z radością oddałaby mieszkanie. Powiedz ewaspoddrzewa, czy mama ma jakieś powody, żeby Ci tego mieszkania nie sprezentować? Nie wiem, masz jakieś nałogi, skłonności do głupich decyzji? Może mama boi się, że sprzedasz mieszkanie i zrobisz coś głupiego? A może mama potrzebuje tego mieszkania bo jest np chora i musi kupować drogie leki i potrzebne są jej pieniądze? Aż się wierzyć nie chce, że matka tak traktuje jedyne dziecko, i jeszcze nazywa siebie najlepszą matką na świecie. Pewnie, ma prawo, nic nie musi, prawnie jest usprawiedliwiona ale moralnie... Bardzo bardzo nieładnie.

10

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ewaspoddrzewa napisał/a:

Tym czasem mama oburza się za każdym razem gdy próbuję z nią o tym rozmawiać. Mieszkanie stoi puste od prawie roku, a mama wciąż mnie zwodzi. Raz mówi, że ona już wie, że ja bym to mieszkanie pewnie sprzedała i tyle by z tego było, albo obcego chłopa bym sprowadziła, i by tylko skorzystał, raz mówi, że mogę w nim pomieszkiwać jak chcę, tylko, że mi nie o to chodzi, żebym ja tam mogła z łaski pomieszkiwać, razem z jej gratami i nią samą co trzeci dzień, tylko żebym miała coś swojego, zamykanego na klucz, gdzie mogłabym układać swoje życie.

Czy to co mówi Twoja mama (pogrubiłam) jest po prostu wyrzucanym jadem czy ma podstawy ku temu, by tak myśleć? Czy podejmowałaś w swoim życiu dotychczas niemądre decyzje dot. mężczyzn, pracy, środków finansowych i nie umiałaś samodzielnie ponosić za coś odpowiedzialności, że teraz Twoja mama pozwala Ci "łaskawie" tam pomieszkiwać, ale nie zgadza na przepisanie? Nie pytam złośliwie, może po prostu jest ku temu jakaś zasadność. Oferta pomieszkiwania bez przepisania to zawsze coś lepszego niż mieszkanie ze studentami, a no i czy musiałabyś jej płacić? Bo jak nie to zawsze mogłabyś coś oszczędzić nie płacąc za najem pokoju. Nie oceniam Twojej postawy i tego, że uważasz że czy Ci się należy czy też nie, czy można było coś w życiu inaczej zrobić czy też nie, tylko ty wiesz jakie miałaś życie.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

11

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Dziwnie podobny temat https://www.netkobiety.pl/t125719.html

12

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Tak, bardzo niesmaczna sytuacja, zgadzam się. Najbardziej niesmaczne jest to, ze mamy roszczeniową 40latke, ktora rzuca się na własność, ktora nie jest jej.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

13

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Kleoma napisał/a:

[

A gdybyś wprowadziła się do tego mieszkania bez przepisywania go na ciebie?
I jakoś ustalić z mamą aby przychodziła z wizytą w określone dni?
To chyba lepsze niż mieszkanie ze studentami.

Jest to jakieś rozwiązanie, biorę je pod uwagę, w najgorszym razie. Natomiast oznaczałoby to albo ciągłe wojny z mamą, na które nie jestem gotowa, a mama nie ustąpi, albo podporządkowanie się, rezygnację ze swoich planów i życie życiem mamy. Jak już wspomniałam mama nie akceptuje mojej niezależności.

14

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Dla mnie też to bardzo dziwnie wygląda, ale z innego powodu. Rozmiem, że można pracować za najniższą krajową, ale na samodzielne, niezbyt wyszukane mieszkanie typu "Komfortowa kawalerka 20m2"można sobie nawet za taką pensję pozwolić. Też byłam biedna jak mysz kościelna, z dzieckiem na utrzymaniu bez alimentów, mieszkałyśmy w maleńkim grajdołku w suterenie,  ale było to mieszkanie samodzielne i z nikim go nie dzieliłam. Chyba że autorka naprawdę "przypina pasa" z oszczędzaniem i gotowa mieszkać nawet na dworcu, byle jak najtaniej.

Poza tym, naprawdę podziwiam, że nie chwyta się dodatkowych zajęć, nie podnosi kwalifikacji, nie próbuje się odbić od dna. Psychoterapia? I to wieloletnia? Możesz autorko podać powód?

15

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

. Powiedz ewaspoddrzewa, czy mama ma jakieś powody, żeby Ci tego mieszkania nie sprezentować? Nie wiem, masz jakieś nałogi, skłonności do głupich decyzji? Może mama boi się, że sprzedasz mieszkanie i zrobisz coś głupiego? A może mama potrzebuje tego mieszkania bo jest np chora i musi kupować drogie leki i potrzebne są jej pieniądze?.

Nie zdarzyło mi się robić jakichś znaczących głupot w życiu. Rozumiem, że chodzi Ci o rzeczy typu narkotyki, długi, ryzykanckie zachowania, toksyczni partnerzy? Nie, to nie ja. Choć oczywiście mama ma inne zdanie, uważa, że robię same głupoty, bo nie słucham się jej i podejmuję własne decyzję. Nie uważam, żebym jakoś odbiegała od ogółu w kwesti złych decyzji życiowych. Mama nie potrzebuje drogich leków, jeśli już to pieniądze potrzebne są jej na jej hobby- zakupu ciuchów na bazarach, poza tym nie ma większych wydatków.

16

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
R_ita napisał/a:

Czy to co mówi Twoja mama (pogrubiłam) jest po prostu wyrzucanym jadem czy ma podstawy ku temu, by tak myśleć? Czy podejmowałaś w swoim życiu dotychczas niemądre decyzje dot. mężczyzn, pracy, środków finansowych i nie umiałaś samodzielnie ponosić za coś odpowiedzialności, że teraz Twoja mama pozwala Ci "łaskawie" tam pomieszkiwać, ale nie zgadza na przepisanie? .

Nie, raczej nie. Nie uważam, żeby miała podstawy tak mnie oceniać, raczej prowadzę spokojne życie. Ale tak jak już napisałam w poprzednim poście, mama uważa, że robię wszystko źle, bo jej nie słucham i robię po swojemu.

17

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
R_ita napisał/a:

Oferta pomieszkiwania bez przepisania to zawsze coś lepszego niż mieszkanie ze studentami,.

Uwierz mi- nie.

18

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Salomonka napisał/a:

Dla mnie też to bardzo dziwnie wygląda, ale z innego powodu. Rozmiem, że można pracować za najniższą krajową, ale na samodzielne, niezbyt wyszukane mieszkanie typu "Komfortowa kawalerka 20m2"można sobie nawet za taką pensję pozwolić. Też byłam biedna jak mysz kościelna, z dzieckiem na utrzymaniu bez alimentów, mieszkałyśmy w maleńkim grajdołku w suterenie,  ale było to mieszkanie samodzielne i z nikim go nie dzieliłam. Chyba że autorka naprawdę "przypina pasa" z oszczędzaniem i gotowa mieszkać nawet na dworcu, byle jak najtaniej.

Poza tym, naprawdę podziwiam, że nie chwyta się dodatkowych zajęć, nie podnosi kwalifikacji, nie próbuje się odbić od dna. Psychoterapia? I to wieloletnia? Możesz autorko podać powód?

To długa historia, nie jestem pewna czy chcę tutaj tłumaczyć dla czego nie zrobiłam kariery zawodowej.  Może po prostu przystańmy na tym, że nie każdego stać nawet na skromne mieszkanie, pozostaje wynajem pokoju. I wiem, że to jest tylko i wyłącznie moja wina, że nie daję rady wziąć na siebie więcej niż jeden etat, nikogo o to nie oskarżam, pretensje mam tylko do siebie. Jełśi macie pokusę, żeby mnie w tym uświadomić, że jestem sama winna swojego nieudanego życia, to nie traćcie czasu- ja to wiem ;p Mi chodzi tylko i wyącznie o tą konkretną sytuację z mieszkaniem. Nikogo też nie oskarżam, p oprostu powątpiewam w tą "niespoytkaną dobroć" mamy, jaką sobie przypisuje. Niech jej się dobrze mieszka na dwóch mieszkaniach, to przecież jej własność. Tylko poprostu ciężko mi myśleć o mamie pozytywnie.
Powód psychoterapii to stanięcie na nogi po toksycznym wychowaniu przez mamę i babcię  i odzyskanie sprawczości. Ale nie uważam, żeby to wniosło coś do tematu.

19

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

ewaspoddrzewa, czyli mama nie ma żadnych powodów, żeby Ci tego mieszkania nie przepisać, robi to po prostu ze złośliwości, z chęci trzymania Ciebie w garści jak rozumiem. Może liczy na to, że wprowadzisz się tam i będzie cię miała pod kontrolą. Ty masz 40 lat, więc zakładam, że Twoja mama koło 60, i co ona zrobi z tym mieszkaniem, jak wykorzysta ten fakt, zainwestuje? Firme tam otworzy? Ma na to jakiś pomysł w ogóle czy po prostu sobie je ogląda, bo to jej i może, a córki życie ma w dupie. Nie przejmuj się tym, co piszą, że jesteś roszczeniowa, przecież nie wołasz od matki, żeby się zapożyczyła i sprezentowała dom (a i tak często rodzice pomagają swoim dzieciom i jest to zupełnie normalne, skoro sprowadzili ich na świat, a nie 18stka skończona, kopa w dupę i to nie moja sprawa!) tylko ona ma dwa i jej zbywa. Przeciez ma gdzie mieszkać, jedna chata stoi pusta! Ona po prostu woli trzymać tam swoje graty niż wspomóc córce w życiu. Przecież takie mieszkanie mogłoby zmienić Twoją sytuację o 180stopni, odciążyłoby Cię, być może otworzyłoby się wiele szans, których w obecnej sytuacji nie masz...  A ona woli sobie zrobić z tego składzik na graty. Ja bym z taką matką nie miała ochoty serdecznie rozmawiać.

20 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-23 13:52:37)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ewaspoddrzewa napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

To gdzie Ty byłaś przez tyle lat, żeby podnieść swoje kompetencje zawodowe na tyle, żeby nie wynajmować mieszkania z bandą małolatów? Dlaczego nie zrobiłaś absolutnie nic, żeby poprawić swoją sytuacje ? Nie masz dzieci jak rozumiem ?

Nie wiem jakie to ma znaczenie, chcesz mnie osądzać po tym czy mam dzieci czy nie? Ale ok, odpowiem na Twoje pytanie. Nie mam i nie planuję mieć. Co robiłam całe życie: pracowałam fizycznie. Nie każdy ma predyspozycje do robienia kariery zawodowej. Pracowałam ciężko i ewentualne nadwyżki finansowe szły na długoletnią psychoterapię po trudnym dzieciństwie z mamą i babcią.

Ja Ci nie osądzam, ja po prostu nie rozumiem. Pytanie o dzieci zadałam dlatego, że mi się nie mieści w głowie na co wydawałaś pieniądze, myślałam, że może dzieci. Ale nie, wiec ... No dobra pracowałaś fizycznie, całe życie. Całe życie też wydawałaś te nadwyżki i to ewentualne na psychoterapie? Pracowałaś ciężko, fizycznie i odpowiadało Ci to, ze mimo takiej pracy nie masz za to lepszej kasy ? Skoro było mało kasy za taka prace to dlaczego nie szukałaś czegoś lepszego ?

ludzia napisał/a:

ewaspoddrzewa, czyli mama nie ma żadnych powodów, żeby Ci tego mieszkania nie przepisać, robi to po prostu ze złośliwości, z chęci trzymania Ciebie w garści jak rozumiem
Znasz wersje tylko 1 strony. Jezeli matka tak robi, to chyba musi miec jakis powod.

Ty masz 40 lat, więc zakładam, że Twoja mama koło 60, i co ona zrobi z tym mieszkaniem, jak wykorzysta ten fakt, zainwestuje? Firme tam otworzy? Ma na to jakiś pomysł w ogóle czy po prostu sobie je ogląda, bo to jej i może, a córki życie ma w dupie.
Moze nawet je podpalić i może oddać na cele charytatywne. Co Cie obchodzi co ona z tym zrobi? Skąd wiesz, ze ma zycie corki w dupie ? Bo nie chce jej dac mieszkania? Serio ?

Nie przejmuj się tym, co piszą, że jesteś roszczeniowa, przecież nie wołasz od matki, żeby się zapożyczyła i sprezentowała dom (a i tak często rodzice pomagają swoim dzieciom i jest to zupełnie normalne, skoro sprowadzili ich na świat, a nie 18stka skończona, kopa w dupę i to nie moja sprawa!) tylko ona ma dwa i jej zbywa.
Aha i dlatego ma dawac cokolwiek niezaradnej życiowo córce? A nie jest zupelnie normalne ze w tym wieku ludzie są ... bardziej ogarnieci ?

A ona woli sobie zrobić z tego składzik na graty. Ja bym z taką matką nie miała ochoty serdecznie rozmawiać.
No woli i co ? Jej mieszkanie jej kasa. Nie rozmawiałabys bo co, nie chce Ci czego dac ? big_smile

21

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:

Ja Ci nie osądzam, ja po prostu nie rozumiem. Pytanie o dzieci zadałam dlatego, że mi się nie mieści w głowie na co wydawałaś pieniądze, myślałam, że może dzieci. Ale nie, wiec ... No dobra pracowałaś fizycznie, całe życie. Całe życie też wydawałaś te nadwyżki i to ewentualne na psychoterapie? Pracowałaś ciężko, fizycznie i odpowiadało Ci to, ze mimo takiej pracy nie masz za to lepszej kasy ? Skoro było mało kasy za taka prace to dlaczego nie szukałaś czegoś lepszego ?

 
Na co wydawałam pieniądze- na jedzenie, ubranie, środki czystości, czasem nawet na przyjemności. Nie wiem co Cię tak dziwi, że ktoś może mieć mało pieniędzy, są na świecie całe rzesze ludzi, którzy pracują w prostych zawodach i zarabiają mało. Czemu tak Cię to dziwi? Nie każdy też jest w stanie podnosić kwalifikacje, jest mnóstwo czynników które to uniemożliwiają, temat rzeka. A już pytanie, czy mi to odpowiada, że nie mam lepszego wynagrodzenia za swoją pracę... Nie, nie odpowiada. Mam wrażenie, że pochodzimy z dwóch różnych światów, KoloroweSny. Syty głodengo nie zrozumie.

22

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:
ewaspoddrzewa napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

To gdzie Ty byłaś przez tyle lat, żeby podnieść swoje kompetencje zawodowe na tyle, żeby nie wynajmować mieszkania z bandą małolatów? Dlaczego nie zrobiłaś absolutnie nic, żeby poprawić swoją sytuacje ? Nie masz dzieci jak rozumiem ?

Nie wiem jakie to ma znaczenie, chcesz mnie osądzać po tym czy mam dzieci czy nie? Ale ok, odpowiem na Twoje pytanie. Nie mam i nie planuję mieć. Co robiłam całe życie: pracowałam fizycznie. Nie każdy ma predyspozycje do robienia kariery zawodowej. Pracowałam ciężko i ewentualne nadwyżki finansowe szły na długoletnią psychoterapię po trudnym dzieciństwie z mamą i babcią.

Ja Ci nie osądzam, ja po prostu nie rozumiem. Pytanie o dzieci zadałam dlatego, że mi się nie mieści w głowie na co wydawałaś pieniądze, myślałam, że może dzieci. Ale nie, wiec ... No dobra pracowałaś fizycznie, całe życie. Całe życie też wydawałaś te nadwyżki i to ewentualne na psychoterapie? Pracowałaś ciężko, fizycznie i odpowiadało Ci to, ze mimo takiej pracy nie masz za to lepszej kasy ? Skoro było mało kasy za taka prace to dlaczego nie szukałaś czegoś lepszego ?

ludzia napisał/a:

ewaspoddrzewa, czyli mama nie ma żadnych powodów, żeby Ci tego mieszkania nie przepisać, robi to po prostu ze złośliwości, z chęci trzymania Ciebie w garści jak rozumiem
Znasz wersje tylko 1 strony. Jezeli matka tak robi, to chyba musi miec jakis powod.

Ty masz 40 lat, więc zakładam, że Twoja mama koło 60, i co ona zrobi z tym mieszkaniem, jak wykorzysta ten fakt, zainwestuje? Firme tam otworzy? Ma na to jakiś pomysł w ogóle czy po prostu sobie je ogląda, bo to jej i może, a córki życie ma w dupie.
Moze nawet je podpalić i może oddać na cele charytatywne. Co Cie obchodzi co ona z tym zrobi? Skąd wiesz, ze ma zycie corki w dupie ? Bo nie chce jej dac mieszkania? Serio ?

Nie przejmuj się tym, co piszą, że jesteś roszczeniowa, przecież nie wołasz od matki, żeby się zapożyczyła i sprezentowała dom (a i tak często rodzice pomagają swoim dzieciom i jest to zupełnie normalne, skoro sprowadzili ich na świat, a nie 18stka skończona, kopa w dupę i to nie moja sprawa!) tylko ona ma dwa i jej zbywa.
Aha i dlatego ma dawac cokolwiek niezaradnej życiowo córce? A nie jest zupelnie normalne ze w tym wieku ludzie są ... bardziej ogarnieci ?

A ona woli sobie zrobić z tego składzik na graty. Ja bym z taką matką nie miała ochoty serdecznie rozmawiać.
No woli i co ? Jej mieszkanie jej kasa. Nie rozmawiałabys bo co, nie chce Ci czego dac ? big_smile

To ja dam przykład.
Dziewczyna ze wsi 25 lat temu po maturze wyjechała do miasta gdzie zaczęła studia zaoczne jednocześnie pracując  gdzie się dało w wolnym od nauki czasie/ niania, gosposia, ekspedientka, pomoc kuchenna, parkingowa itd.
Zarobki wystarczały na opłacenie pokoju, wyżywienia, ubrania, środków higienicznych. Z domu nie dostała ani grosza nigdy.
Skończyła studia, zaczęła pracę w przedszkolu.
I nadal wynajmuje pokój, tylko pokój bo nie stać jej na samodzielną kawalerkę.
Za pokój płaci w sumie ok. 900 zł.
Do tego wyżywienie, odzież ...
Nie ma zbyt wielkich oszczędności bo większość tego  co zaoszczędzi wydaje na wakacje zagraniczne.
Można by powiedzieć, że powinna znaleźć lepiej płatną pracę.
Lecz to niewykonalne.
Kobieta ma ponad 40 lat, od pełnoletności pracuje i nie ma nic, zupełnie nic.
Można ją nazwać osobą bez ambicji?
Po pracy trochę działa w wolontariacie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

23 Ostatnio edytowany przez ludzia (2021-05-23 14:14:35)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Wiedziałam, że będą takie odpowiedzi... Pewnie, każdy sobie rzepkę skrobie. Ewaspoddrzewa, wiesz co bym zrobiła na Twoim miejscu? Odpuściłabym temat mieszkania. Pogódź się z tym, że masz matkę, która ma twoje dobro głęboko gdzieś. Ja bym odpuściła bo szkoda nerwów, pomysł co możesz zrobić niezależnie od tego mieszkania, działaj, by polepszyć jakoś swoją sytuację, a ten temat odpuść. Tylko że z tego wynika jeszcze jedna rzecz...
Pamiętaj, że role mogą się kiedyś odwrócić i to Twoja mama może potrzebować Twojej pomocy... A wtedy ty wspaniałomyślnie wesprzesz... schronisko dla kotów ;p najdź sobie środowisko sprzyjające rozwojowi, pomocne, życzliwe. Idź do przodu smile


A tymi co Ci tu piszą, że jesteś nieogarnięta, bo masz niską pensję bym się nie przejmowała.  Praca fizyczna to też praca, nie kazdy ma predyspozycje a nawet chęci żeby piąć się po szczeblach kariery i to nie jest nic złego. Sugerowanie, ze matka robi dobrze, że nie chce ci pomóc z mieszkaniem, bo jesteś niezaradna to już w ogóle pominę. NIedługo ktoś napisze, że jeszcze powinnaś po łbie dostać, a nie mieszkanie, bo nie robisz kariery zawodowej. Albo że ci się kop należy, bo TYLKO  jeden etat. A przecież powinnaś już dawno być co najmniej prezesem banku albo chociaz ciągnąć 5 etatów.

24

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Obowiązkiem i przyjemnością dla rodzica powinno być dbanie o swoje dzieci, szczególnie, jeśli jest tylko jedno. Warunki życiowe matki nie pogorszyłyby się, gdyby jedno mieszkanie odstąpiła córce, a w życiu tej drugiej mogłaby w końcu nastąpić jakaś zmiana.

Tutaj jest problem już na samym poziomie komunikacji. Jeśli matka jest toksyczna i chce mieć dziecko pod kontrolą do końca życia, a są tacy rodzice, wtedy trzeba pomyśleć, jak z nią rozmawiać. Jeśli jednak dodatkowo matka myśli raczej o własnym dobrobycie, a dzieci jej w życiu tylko przeszkadzają, wtedy o porozumienie będzie trudno. Po jej śmierci, bez względu na to, komu przepisze nieruchomości, jakaś część i tak należy się każdemu dziecku, nawet temu, które nie widnieje w spadku.

"Nagle, nieraz w ciągu kilku dni, powstaje więź, o wiele mocniejsza od wszystkich, ale to wszystkich więzi, jakie istnieją między nami, ludźmi. Nie ma wierności, która by nie została złamana, z wyjątkiem wierności naprawdę wiernego psa".
Konrad Lorenz

25

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Jest przykład w postaci syna / jedynego, biologicznego/ ostatnio zmarłego piosenkarza, który nic nie skorzystał z bogactwa ojca.
Nie ma mieszkania, nie został uwzględniony w spadku.
Mimo, że to właśnie ojciec zrobił go osobą niepełnosprawną.
Samo życie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

26 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-05-23 14:38:28)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Kleoma napisał/a:

To ja dam przykład.
Dziewczyna ze wsi 25 lat temu po maturze wyjechała do miasta gdzie zaczęła studia zaoczne jednocześnie pracując  gdzie się dało w wolnym od nauki czasie/ niania, gosposia, ekspedientka, pomoc kuchenna, parkingowa itd.
Zarobki wystarczały na opłacenie pokoju, wyżywienia, ubrania, środków higienicznych. Z domu nie dostała ani grosza nigdy.
Skończyła studia, zaczęła pracę w przedszkolu.
I nadal wynajmuje pokój, tylko pokój bo nie stać jej na samodzielną kawalerkę.
Za pokój płaci w sumie ok. 900 zł.
Do tego wyżywienie, odzież ...
Nie ma zbyt wielkich oszczędności bo większość tego  co zaoszczędzi wydaje na wakacje zagraniczne.
Można by powiedzieć, że powinna znaleźć lepiej płatną pracę.
Lecz to niewykonalne.
Kobieta ma ponad 40 lat, od pełnoletności pracuje i nie ma nic, zupełnie nic.
Można ją nazwać osobą bez ambicji?
Po pracy trochę działa w wolontariacie.

Przeciez to jest zupełnie inna sytuacja. Osoba o której piszesz nie ma do nikogo pretensji, że ktoś jej czegoś nie chce dać. A tutaj jasno widać, że po co mam coś robić, skoro mi się należy. Ponad to skoro osoba powyżej 'to co odłoży' wydaje na wakacje no to o co chodzi? Wybrala wakacje zamiast mieszkania, takze jakby była roszczeniowa jak autorka to też bym napisala - zamiast fundowac sobie wakacje trzeba było zadbać o mieszkanie. Proste i logiczne. Tutaj sie wydaje, ze ta osoba po prostu żyje jak chce i nic od nikogo nie wymaga, wiec dla mnie spoko, jej życie.

27

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:

[ A tutaj jasno widać, że po co mam coś robić, skoro mi się należy.

KoloroweSny, na prawdę tak odebrałaś mój post?

28

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Syl napisał/a:

Tutaj jest problem już na samym poziomie komunikacji. Jeśli matka jest toksyczna i chce mieć dziecko pod kontrolą do końca życia, a są tacy rodzice, wtedy trzeba pomyśleć, jak z nią rozmawiać. Jeśli jednak dodatkowo matka myśli raczej o własnym dobrobycie, a dzieci jej w życiu tylko przeszkadzają, wtedy o porozumienie będzie trudno. Po jej śmierci, bez względu na to, komu przepisze nieruchomości, jakaś część i tak należy się każdemu dziecku, nawet temu, które nie widnieje w spadku.

Chyba niestety mamy do czynienia Syl z takim przypadkiem coś tak czuje.
Autorka się nie rozpisuje o przeszłości,ale też nie robi z siebie wybitnie ofiary - niezależność czasem bywa bolesna .
Te gry matki z mieszkaniem to jakaś kara na córce ,próba kontroli nad jej życiem,a roszczeniowość Autorki to raczej obrona bardziej niż atak na matkę w odwecie za dzieciństwo.
Ewa odpuść rozmowy o mieszkaniu,Twoja matka karmi się Twoimi emocjami w jakiś chory sposób mam wrażenie,w dodatku jest jakby na prawie ,bo zawsze może Cię znokautować tym że jesteś roszczeniowa.

29

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

A ja zapytam tak wołajacych o obowiazku rodzica. Gdzie jest zapisane, ze obowiązkiem rodzica jest podarowanie swojej własności doroslemu dziecku?

Rodzic ma prawny obowiązek utrzymywania dziecka, jezeli dziecko nie pracuje i np  studiuje. Ale nie ma zadnego obowiązku dawac dziecku mieszkanie, dom, działkę czy choćby pieniądze. Zwłaszcza, ze dziecko ma 40 lat i powinno sobie taki rzeczy zapewniać samo. To nie jest niesprawiedliwość, złośliwość czy wredność. Autorka jest dorosła i samodzielna. Nic jej do tego, co jej matka robi z własnymi posiadłościami. Ja widząc, że moje dziecko tak się zachowuje, podjęłabym wręcz kroki prawne, żeby i po mojej śmierci niczego nie dostała. Straszna roszczeniowość i wręcz bezczelnośc wychodzi z oczekiwania Autorki, że powinno się jej dac i już, bo mama ma dwa. No ma i co z tego?

Do tematu na pewno można podejść spokojnie i się dogadać zamiast od razu mówić, że obowiązkiem rodzica byłoby oddanie tego mieszkania. Nie, nie byłobu. Na całe szczęscie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

30 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-23 14:36:18)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ewaspoddrzewa napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

[ A tutaj jasno widać, że po co mam coś robić, skoro mi się należy.

KoloroweSny, na prawdę tak odebrałaś mój post?

Tak. Zobacz chocby to
Odpowiada na to, że tak dobrej matki jak ona to na świecie nie ma, bo przecież ona dla mnie wszystko  i że jakby mi się noga podwinęła to przecież ona mnie przyjmie do tej kawalerki do siebie, a tamto mieszkanie się wynajmie i też mi coś od tego odpali, nie zostawi mnie pod mostem. Tylko, że mi tak do końca nie o taką pomoc chodzi

Chcesz, żeby Ci pomagała tak, jak Ty chcesz a nie tak jak ona. I zamiast się cieszyć, że chce Ci pomóc to wyciągasz rękę po więcej. Przecież nie powiedziała Ci, że ma Cie w d, powiedziała że pomoże, ale na własnych zasadach. Co w tym dziwnego ?

Ponad to, napisałaś, że pracujesz ciężko, fizycznie. No okej. Więc skoro mimo to, zarabiasz za mało, żeby było Ci lżej (piszesz, ze Ci ciezko) - to czemu nie poszukasz czegos lepszego ?

31

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Rodzic ma moralny i prawny obowiązek kochać swoje dziecko - niby ,a z tym bywa różnie w życiu.
Rodziców się nie wybiera ,owszem matka nie ma obowiązku dzielić się mieszkaniem z córką fakt,ale dobrowolnej miłości po tym co napisała Ewa to ja tam z jej strony nie widzę.
Raczej widzę może się mylę konsekwencje jakiejś dysfunkcji,a nie usprawiedliwianie się z życia bez spektakularnych sukcesów i pracy fizycznej.
Tak czasem właśnie często wygląda życie ofiar toksycznych rodziców, naprawdę robią krzywdę,różnie się z tego wychodzi i nie wszystkim to wychodzenie idzie jak z płatka.
Nie róbcie na siłę z dziewczyny kaleki bo taką ma fanaberię i sobie wymyśla .

32 Ostatnio edytowany przez assassin (2021-05-23 14:48:05)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:
ewaspoddrzewa napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

[ A tutaj jasno widać, że po co mam coś robić, skoro mi się należy.

KoloroweSny, na prawdę tak odebrałaś mój post?

Tak. Zobacz chocby to
Odpowiada na to, że tak dobrej matki jak ona to na świecie nie ma, bo przecież ona dla mnie wszystko  i że jakby mi się noga podwinęła to przecież ona mnie przyjmie do tej kawalerki do siebie, a tamto mieszkanie się wynajmie i też mi coś od tego odpali, nie zostawi mnie pod mostem. Tylko, że mi tak do końca nie o taką pomoc chodzi

Chcesz, żeby Ci pomagała tak, jak Ty chcesz a nie tak jak ona. I zamiast się cieszyć, że chce Ci pomóc to wyciągasz rękę po więcej. Przecież nie powiedziała Ci, że ma Cie w d, powiedziała że pomoże, ale na własnych zasadach. Co w tym dziwnego ?

Ponad to, napisałaś, że pracujesz ciężko, fizycznie. No okej. Więc skoro mimo to, zarabiasz za mało, żeby było Ci lżej (piszesz, ze Ci ciezko) - to czemu nie poszukasz czegos lepszego ?

Przyczepilas się jak rzep do psiego ogona, napisałbym dosadniej, ale banem mogłoby się skończyć.
Forsujesz uparcie jakąś linię, a sprawa jest prosta. Matka chce nadal mieć pod kontrolą życie Autorki, stąd pewnie te terapie itd. I godzina terapii pewnie kosztuje tyle co dniówka w robocie fizycznej, bo zakładam, że autorka kasy nie trzepie tyłkiem.

@paslawku dokładnie pewnie tak to wygląda/ło.

33 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-23 14:50:31)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
assassin napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
ewaspoddrzewa napisał/a:

KoloroweSny, na prawdę tak odebrałaś mój post?

Tak. Zobacz chocby to
Odpowiada na to, że tak dobrej matki jak ona to na świecie nie ma, bo przecież ona dla mnie wszystko  i że jakby mi się noga podwinęła to przecież ona mnie przyjmie do tej kawalerki do siebie, a tamto mieszkanie się wynajmie i też mi coś od tego odpali, nie zostawi mnie pod mostem. Tylko, że mi tak do końca nie o taką pomoc chodzi

Chcesz, żeby Ci pomagała tak, jak Ty chcesz a nie tak jak ona. I zamiast się cieszyć, że chce Ci pomóc to wyciągasz rękę po więcej. Przecież nie powiedziała Ci, że ma Cie w d, powiedziała że pomoże, ale na własnych zasadach. Co w tym dziwnego ?

Ponad to, napisałaś, że pracujesz ciężko, fizycznie. No okej. Więc skoro mimo to, zarabiasz za mało, żeby było Ci lżej (piszesz, ze Ci ciezko) - to czemu nie poszukasz czegos lepszego ?

Przyczepilas się jak rzep do psiego ogona, napisałbym dosadniej, ale banem mogłoby się skończyć.
Forsujesz uparcie jakąś linię, a sprawa jest prosta. Matka chce nadal mieć pod kontrolą życie Autorki, stąd pewnie te terapie itd. I godzina terapii pewnie kosztuje tyle co dniówka w robocie fizycznej, bo zakładam, że autorka kasy nie trzepie tyłkiem.

Mam inne zdanie na ten temat i mam do tego pewno prawo smile Ty masz swoje i nie widzę sensu tej odpowiedzi bo sprawa nie dotyczy mnie a autorki. I bede sie czepiac jak ten przysłowiowy rzep, nie musisz czytać moich postów.
Edytowałas - wiec i ja edytuje swoje. Stawiacie teraz diagnozę dla matki autorki i dla całej ich relacji. Nie napisze co o tym sądzę dosadniej również.

34

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Teraz to se możemy pogadać ,Autorka strzeliła sobie w kolano niestety dublem konta.

35

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Mówiłam, ze troll. Pewnie ta sama od chlopaka, który się wtrąca w mieszkanie ktorego nie dostala. Tylko tym razem była jedynaczką i była samotna big_smile. Nie wiem po co ludzie takie cos wymyślają hmm

36

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:

Mówiłam, ze troll. Pewnie ta sama od chlopaka, który się wtrąca w mieszkanie ktorego nie dostala. Tylko tym razem była jedynaczką i była samotna big_smile. Nie wiem po co ludzie takie cos wymyślają hmm

Niestety dla rozrywki płochej ,widocznie fajnie popatrzeć jak ludzie się spierają albo dają nabrać na w miarę wiarygodną historię .
Ale i to nas nie złamie smile
Akurat ja sobie cenię różne nawet odmienne punkty widzenia na tym forum ,a widzę że nie powoduje to we mnie negatywnych emocji także spoko.

37 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2021-05-23 15:17:34)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Przykro mi się czyta odpowiedzi osadzajace Autorkę. To nie Wasza sprawa na co Autorka wydała  pieniądze,  dlaczego życie wygląda tak jak wygląda,   nie widzę by Autorka  zapytała kogokolwiek  co myśli na temat Jej życia.  Jakże  wkurw mnie mentalność  układania,  osadzenia  czyjegoś życia... zajmijcie się co niektórzy swoim życiem.

Autorko,  nie masz obowiązku spowiadania się ze  swoich wyborów życiowych. Co do tematu,  myślę że rodzic co najwyżej może przepisać mieszkanie,  ale nie ma takiego obowiązku.  Trochę rozumiem,  że matka  uważa aby tego mieszkania nie sprzedac,  by pozostało w rodzinie a Ty w nim widzisz tylko  pieniądze i stabilizacje finansowa, matka rodzinny sentyment.  Co możesz zrobić? Zaakceptować  Jej  decyzję po spokojnej rozmowie i robić wszystko  w życiu abyś była szczęśliwa,   nawet jeśli to by było życie w przyczepie  i ciągłej  podróży  smile  i pamiętaj,  nikomu nic do tego co robiłaś  przez 40 lat,  masz wpływ na przyszłość a nie przeszłość.

Edit,  nawet jeśli to troll  czy coś podobnego, obu posłużył temat komuś o podobnej sytuacji smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

38

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Zaraz, ale to, że autorka ma dwa konta to też o niczym nie świadczy, może poprostu tak jej łatwiej zachować anonimowość. Może zapomniała hasła do poprzedniego konta? Mi ta historia nie wydaje się trollingiem, ale kto wie. Zresztą, nawet jeśli ta konkretna to troll, to odpowiedzi niektórych osób są szokujące. Jak np ta, że ktoś by się prawnie postarał, żeby jego dziecko nic nie otrzymało w spadku, bo liczy na mieszkanie (czyli jest roszczeniowe) szok! Szok, że są na swiecie tacy rodzice.

39

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Zaraz, ale to, że autorka ma dwa konta to też o niczym nie świadczy, może poprostu tak jej łatwiej zachować anonimowość. Może zapomniała hasła do poprzedniego konta? Mi ta historia nie wydaje się trollingiem, ale kto wie. Zresztą, nawet jeśli ta konkretna to troll, to odpowiedzi niektórych osób są szokujące. Jak np ta, że ktoś by się prawnie postarał, żeby jego dziecko nic nie otrzymało w spadku, bo liczy na mieszkanie (czyli jest roszczeniowe) szok! Szok, że są na swiecie tacy rodzice.

Przestań proszę prowokować i kpić w żywe oczy.
Ten temat jest wątkiem Twojego drugiego wcielenia, czyli Twoim.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

40 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-23 15:26:28)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Zaraz, ale to, że autorka ma dwa konta to też o niczym nie świadczy, może poprostu tak jej łatwiej zachować anonimowość. Może zapomniała hasła do poprzedniego konta? Mi ta historia nie wydaje się trollingiem, ale kto wie. Zresztą, nawet jeśli ta konkretna to troll, to odpowiedzi niektórych osób są szokujące. Jak np ta, że ktoś by się prawnie postarał, żeby jego dziecko nic nie otrzymało w spadku, bo liczy na mieszkanie (czyli jest roszczeniowe) szok! Szok, że są na swiecie tacy rodzice.

Wiesz co, poprzez drugie konto cała historia traci wiarygodność tak jak i sama autorka. Bo skąd mamy w tym momencie wiedzieć, że którekolwiek ze słów w którymkolwiek wątku/poście było prawdziwe ? Jak w tym przypadku podejść do tematu neutralnie, w co wierzyć ? Dlatego ja nie wierzyłam w nic co czytam.
To co napisała Loka o spadku (chyba Loka ?) - no takie ma podejście, tak ją życie ukształtowało - dla Ciebie szok dla innego już nie. Ludzie są różni, z reszta byłoby nudno jakby każdy miał takie samo zdanie.

IsaBella77 napisał/a:
ludzia napisał/a:

Zaraz, ale to, że autorka ma dwa konta to też o niczym nie świadczy, może poprostu tak jej łatwiej zachować anonimowość. Może zapomniała hasła do poprzedniego konta? Mi ta historia nie wydaje się trollingiem, ale kto wie. Zresztą, nawet jeśli ta konkretna to troll, to odpowiedzi niektórych osób są szokujące. Jak np ta, że ktoś by się prawnie postarał, żeby jego dziecko nic nie otrzymało w spadku, bo liczy na mieszkanie (czyli jest roszczeniowe) szok! Szok, że są na swiecie tacy rodzice.

Przestań proszę prowokować i kpić w żywe oczy.
Ten temat jest wątkiem Twojego drugiego wcielenia, czyli Twoim.

Ooooo big_smile nie widziałam tego, jak pisałam post. Cóż.

41 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-05-23 15:26:24)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
paslawek napisał/a:

Niestety dla rozrywki płochej ,widocznie fajnie popatrzeć jak ludzie się spierają albo dają nabrać na w miarę wiarygodną historię .
Ale i to nas nie złamie smile
Akurat ja sobie cenię różne nawet odmienne punkty widzenia na tym forum ,a widzę że nie powoduje to we mnie negatywnych emocji także spoko.

Pasławku jesteś tu długo, to naprawdę tak częste? Jeśli tak to faktycznie pozostaje traktować forum jako ciekawostkę dla odmiennych punktów widzenia i postrzegania świata. Teraz też rozumiem lepiej, czemu i mi zarzucano trollowanie.

Ogólnie to oczywiście, że rodzice nie są zobowiązani do finansowania niczego dorosłym dzieciom, ale każdemu normalnemu rodzicowi zależy chyba na dobru swojego dziecka i temu by miało w życiu lepiej, łatwiej. Już widzę jak te osoby które piszą o prawnym staraniu by dziecko nic nie dostało są na tyle szlachetne, by nie przyjmować nic od rodziców albo po rodzicach bo przecież "każdy sobie rzepkę skrobie". Łatwo się pisze i mówi. Z doświadczenia wiem, ze najgłośniej zawsze tak mówiły osoby, którym rodzice nie pomogli choć mieli możliwość, ale też nie osądzam, rozumiem hmm  Ale jeśli rodzic jest na tyle toksyczny że czerpie radość z tego, że dziecko ma ciężką sytuację albo wykorzystuje ją do sprawowania kontroli to smutno się robi i nie dziwie się autorce (trollowi czy też nie) poczucia żalu związanego z tym mieszkaniem.

No nic, nawet jeśli troll to może osoba w identycznym lub podobnym położeniu zaczerpnie jakąś mądrość z wątku.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

42

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
IsaBella77 napisał/a:
ludzia napisał/a:

Zaraz, ale to, że autorka ma dwa konta to też o niczym nie świadczy, może poprostu tak jej łatwiej zachować anonimowość. Może zapomniała hasła do poprzedniego konta? Mi ta historia nie wydaje się trollingiem, ale kto wie. Zresztą, nawet jeśli ta konkretna to troll, to odpowiedzi niektórych osób są szokujące. Jak np ta, że ktoś by się prawnie postarał, żeby jego dziecko nic nie otrzymało w spadku, bo liczy na mieszkanie (czyli jest roszczeniowe) szok! Szok, że są na swiecie tacy rodzice.

Przestań proszę prowokować i kpić w żywe oczy.
Ten temat jest wątkiem Twojego drugiego wcielenia, czyli Twoim.

Nie kpię. Tak jak napisalam, dwa konta dla wiekszej ochrony anonimowości

43 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-05-23 15:32:21)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Isa jest jeszcze dłużej a jednak nie poddaje się .
Nigdy nawet jak szybko okazuje się że jakiś temat jest trollingiem nie żałuje tego co napisałem,ponieważ w życiu wszystko absolutnie jest możliwe,czasem jakby wyczuwam trolling,ale czasem nie .

44 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-05-23 15:33:20)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:
ludzia napisał/a:

Zaraz, ale to, że autorka ma dwa konta to też o niczym nie świadczy, może poprostu tak jej łatwiej zachować anonimowość. Może zapomniała hasła do poprzedniego konta? Mi ta historia nie wydaje się trollingiem, ale kto wie. Zresztą, nawet jeśli ta konkretna to troll, to odpowiedzi niektórych osób są szokujące. Jak np ta, że ktoś by się prawnie postarał, żeby jego dziecko nic nie otrzymało w spadku, bo liczy na mieszkanie (czyli jest roszczeniowe) szok! Szok, że są na swiecie tacy rodzice.

Przestań proszę prowokować i kpić w żywe oczy.
Ten temat jest wątkiem Twojego drugiego wcielenia, czyli Twoim.

Nie kpię. Tak jak napisalam, dwa konta dla wiekszej ochrony anonimowości

No chyba jednak kpisz, poprzedni Twoj temat, 1 post. Zupełna odwrotność wątku powyżej.

Temat: Dorosła córka zrywająca kontakt
Witam, jak byście oceniły taką sytuację: córka po 30stce nagle zrywa kontakt z matką i babcią, pomimo, że od zawsze były bardzo blisko, matka i babcia wychowywały ją, były dla niej dobre, poświęciły dużo więcej niż w innych rodzinach, córce pomagały, utrzymywały do 30stki, kiedy córka była w potrzebie, relacje były zawsze  bardzo bliskie, zawsze był codzienny, bliski kontakt.  Nie było przemocy, alkoholu, bicia. Nagle córka stwierdza, że matka i babcia złe, niedobre, odcina się i mówi, że chce się spotykać od święta. Jak to oceniacie?

45

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Fakt, popełniłam błąd, że założyłam 2 konta, trochę z glupoty, trochę z chęci ochrony anonimowosci. Historia jest prawdziwa, za wszystkie dotychczasowe odpowiedzi dziękuję. I przepraszam za niestosowanie się do regulaminu, odpowiadanie z dwóch kont jest głupotą, już się usuwam.

46

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Historia jest prawdziwa

Ale która? Z tego konta czy drugiego? big_smile

47

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Zanim zaczniecie pisać, jakie to co napisałam jest paskudne weźcie pod uwagę, że ja nie piszę o normalnej sytuacji rodzinnej, tylko o takiej, w której dorosła córka zaczyna się wtrącać w to, jak matka zarządza swoim własnym majątkiem. Pazerność wychodzi i roszczeniowość właśnie.

Zawsze można się normalnie dogadać, zawsze.
A jak ktoś wychodzi z założenia, że mu się należy i już, bo matka nie może mieć 2 mieszkań, to sorry, ale nie należy się i tu podtrzymuję to, co napisałam wcześniej. To by była dobra wola matki, żeby to mieszkanie oddać, a nie jej obowiązek względem córki. Bo nie ma obowiązku, żeby jej to mieszkanie oddać. Może jeszcze rachunki opłacać i lodówkę regularnie uzupełniać?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

48

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Miałam się już nie odzywać, bo wydało się, że te dwa konta, ale muszę, bo to mnie na prawdę frapuje. Czy to można nazwać roszczeniowością? Mam na myśli to, że córka rozmawia ze swoją matką przedstawiając jej swoją ciężką sytuację i prosząc, by przepisała na nią mieszkanie, które jej zbywa, którego nie używa? Czyli za każdym razem jak prosimy o coś bliska osobę, bo jesteśmy w trudnej sytuacji, to jesteśmy roszczeniowi? Przecież tutaj nie napisałam o tym, że ja matkę terroryzuję i przystawiam pistolet do głowy. Czy inicjowanie zwykłej rozmowy co zrobić z mieszkaniem w rodzinie jest roszczeniowością? Jasne, matka ma prawo mieszkanie nawet podpalić, jak tu ktoś napisał. Ale to nie jest normalne zachowanie w normalnej rodzinie.

A tak zupełnie już od innej strony: czy to nie wydaje się takie.. oczywiste, że mieszkanie po babci dostaje się "młodym", na start, bo rodzice już mają ułożone życie? Bo z odpowiedzi niektórych wynika, jakby ten pomysł, że miałabym tam zamieszkać jest tak irracjonalny, że jak w ogóle mógł mi wpaść do głowy. Jakbym matkę prosiła o coś, na co nikt na świecie by nie wpadł. Pomyślcie, gdyby bliska wam osoba miała dajmy na to dwa bilety na  pociąg i z  jednego skorzystała   a drugi... schowała do kieszeni, bo tak, bo może, a wy musicie też jechać w tę samą stronę... Nie byłoby żadnego ukłucia w sercu?

49 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-05-23 21:39:16)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Miałam się już nie odzywać, bo wydało się, że te dwa konta, ale muszę, bo to mnie na prawdę frapuje. Czy to można nazwać roszczeniowością? Mam na myśli to, że córka rozmawia ze swoją matką przedstawiając jej swoją ciężką sytuację i prosząc, by przepisała na nią mieszkanie, które jej zbywa, którego nie używa? Czyli za każdym razem jak prosimy o coś bliska osobę, bo jesteśmy w trudnej sytuacji, to jesteśmy roszczeniowi? Przecież tutaj nie napisałam o tym, że ja matkę terroryzuję i przystawiam pistolet do głowy. Czy inicjowanie zwykłej rozmowy co zrobić z mieszkaniem w rodzinie jest roszczeniowością? Jasne, matka ma prawo mieszkanie nawet podpalić, jak tu ktoś napisał. Ale to nie jest normalne zachowanie w normalnej rodzinie.

A tak zupełnie już od innej strony: czy to nie wydaje się takie.. oczywiste, że mieszkanie po babci dostaje się "młodym", na start, bo rodzice już mają ułożone życie? Bo z odpowiedzi niektórych wynika, jakby ten pomysł, że miałabym tam zamieszkać jest tak irracjonalny, że jak w ogóle mógł mi wpaść do głowy. Jakbym matkę prosiła o coś, na co nikt na świecie by nie wpadł. Pomyślcie, gdyby bliska wam osoba miała dajmy na to dwa bilety na  pociąg i z  jednego skorzystała   a drugi... schowała do kieszeni, bo tak, bo może, a wy musicie też jechać w tę samą stronę... Nie byłoby żadnego ukłucia w sercu?

Poprosić można. Ale skoro matka się nie zgodziła, to temat zamknięty. Opisywanie tego na forum i mówienie o tym, jak to Tobie się należy to jest roszczeniowość.

I nie, to nie jest wcale takie oczywiste, że mieszkanie po babci dostaje się młodym. Osobiście nie znam nikogo, kto by takie dostał, a jestem od Ciebie młodsza i jestem właśnie tym pokoleniem, które teraz by po dziadkach mieszkania dostawało. To powinno być inicjatywą własną babci albo rodzica, żeby to mieszkanie dziecku oddać, ale to nie jest takie oczywiste. Równie dobrze mogłaby to mieszkanie sprzedać, a kase zainwestować w coś innego. Jej mieszkanie, jej prawo.
Czy byłoby ukłucie w sercu? Nie wiem. Ja ogarniam sama siebie, kontakty z rodzicami mam, pomagamy sobie, ale w życiu nie pomyślałabym, że ich obowiązkiem jest przekazanie mi mieszkania. Moim obowiązkiem jako osoby dorosłej i pracującej jest zapewnienie sobie bytu.
Np. ja obecnie wynajmuję mieszkanie od mojej ciotki. I też mogłabym powiedzieć, że przecież to jest rodzina, bardzo bliska, mamy ze sobą kontakt, to powinna mi za darmo pozwolić tutaj mieszkać, a ona normalnie chce, żebym jej płaciła odstępne w takiej samej wysokości, w jakiej płacili poprzedni lokatorzy. O ona niedobra, no nie?
Gdyby ona sama wyszła z propozycją, żeby ta płatność była mniejsza, albo żeby jej wcale nie było i płacilibyśmy tylko rachunki, spoko. Skorzystałabym i bym dziękowała.
ALE... jeżeli to ja teraz poszłabym do niej i powiedziała, że przecież jesteśmy rodziną i z jakiej paki ja jej płacę odstępne, powinna mi dać za same rachunki to mieszkanie, to już byłaby roszczeniowość i bezczelność.
Widzisz teraz różnicę?

edit.
Popatrz, co pisałaś w poprzednim temacie:
"Wg nich zaciągnęłam dług, gdyż już jako dorosła korzystałam z ich pomocy finansowej i chociażby dla tego winna im jestem wdzięczność i zażyłość."

Nie uważasz, że coś jest nie halo, skoro masz prawie 40 lat i ciągle ciągniesz i ciągniesz od matki, a teraz jeszcze próbujesz ciągnąć mieszkanie?
Każdy może popełnić życiowe błędy, ale patrząc na to, jak odwdzięczasz się za wcześniejszą pomoc finansową, to serio dziwisz się matce, że nic Ci dawać nie chce?

Twierdzisz, że matka z babcią robiły Ci krzywdę. Jakoś nie mogę uwierzyć w to, że 30latka może powiedzieć, że mama i babcia nadmiernym zainteresowaniem robią jej krzywdę. A Ty ciągle zamiast odciąć pępowinę i zamiast być odpowiedzialną za własne życie, własne decyzje i ponosić też konsekwencje tych decyzji, także konsekwencje finansowe, to wracasz do tego układu, którego nie chcesz, wracasz do bycia zależną od matki, to proszenia jej o pomoc.
Po co?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

50

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Lady Loca, powiem Ci szczerze, że nie bardzo widzę przełożenie Twojej sytuacji na moją. Twoja ciocia (ciocia a mama jedynaczki to duuuża róznica) wynajmowała wcześniej mieszkanie i miała z tego korzyść, teraz zmieniła najemce na Ciebie, nie widzę powodu, żeby osoba z dalszej rodziny miała dawać za darmo mieszkanie w sytuacji, gdzie wcześniej je wynajmowała. Moja mama  natomiast  mieszkania nie spienięża, nie ma na nie pomysłu. Trzyma tam stare ubrania. To jednak zupełnie inna sytuacja, nie uważasz? Gdyby mama mieszkanie postanowiła sprzedać i pojechać za to w podróż życia, nie miałabym najmniejszych obiekcji- jej prawo. Ale ona to to mieszkanie używa jako szafę na stare ciuchy. Bo jej jest żal wyrzucić.. A córki nie żal.
Proszę nie wyciągaj moich starych tematów, właśnie dla tego nie chciałam żeby ktoś oceniał tę moją sytuację na podstawie tego, jak dawniej myślałam. To jest nieaktualne. Jestem w procesie psychoterapii, nie jestem już zależna od mamy ani finansowo ani psychicznie i o nic ją już nie oskarżam. Moje niepowodzienia- moja wina, przeszłość jest nieaktualna.

51

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Ale się ten wątek zaskakująco toczy.

ludzia napisał/a:

Miałam się już nie odzywać, bo wydało się, że te dwa konta, ale muszę, bo to mnie na prawdę frapuje. Czy to można nazwać roszczeniowością? Mam na myśli to, że córka rozmawia ze swoją matką przedstawiając jej swoją ciężką sytuację i prosząc, by przepisała na nią mieszkanie, które jej zbywa, którego nie używa? Czyli za każdym razem jak prosimy o coś bliska osobę, bo jesteśmy w trudnej sytuacji, to jesteśmy roszczeniowi? Przecież tutaj nie napisałam o tym, że ja matkę terroryzuję i przystawiam pistolet do głowy. Czy inicjowanie zwykłej rozmowy co zrobić z mieszkaniem w rodzinie jest roszczeniowością? Jasne, matka ma prawo mieszkanie nawet podpalić, jak tu ktoś napisał. Ale to nie jest normalne zachowanie w normalnej rodzinie.

A tak zupełnie już od innej strony: czy to nie wydaje się takie.. oczywiste, że mieszkanie po babci dostaje się "młodym", na start, bo rodzice już mają ułożone życie? Bo z odpowiedzi niektórych wynika, jakby ten pomysł, że miałabym tam zamieszkać jest tak irracjonalny, że jak w ogóle mógł mi wpaść do głowy. Jakbym matkę prosiła o coś, na co nikt na świecie by nie wpadł. Pomyślcie, gdyby bliska wam osoba miała dajmy na to dwa bilety na  pociąg i z  jednego skorzystała   a drugi... schowała do kieszeni, bo tak, bo może, a wy musicie też jechać w tę samą stronę... Nie byłoby żadnego ukłucia w sercu?

Dla mnie jest roszczeniowością, jesli prosisz matkę o przepisanie na Ciebie mieszkania, które należy do niej, bo uznałaś, że jej zbywa. Co innego, gdybyś jej podsunęła pomysł, o którym pisała Rita, czyli, źebyś mogła w tym mieszkaniu zamieszkać, ale nie bedąc jego właścicielką i opłacać rachunki za nie. Wtedy rozwiązałyby się nieco Twoje problemy mieszkaniowe, może nawet mama byłaby zadowolona, gdyby odpadła jej konieczność ponoszenia kosztów utrzymania drugiego mieszkania.

Znam tylko jedną osobę, która mieszka(ła) w domu po babci, ale tam był motyw, że jeszcze za życia babcia przepisała dom na wnuka.

52 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-05-23 22:12:22)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Lady Loka, powiem Ci szczerze, że nie bardzo widzę przełożenie Twojej sytuacji na moją. Twoja ciocia (ciocia a mama jedynaczki to duuuża róznica) wynajmowała wcześniej mieszkanie i miała z tego korzyść, teraz zmieniła najemce na Ciebie, nie widzę powodu, żeby osoba z dalszej rodziny miała dawać za darmo mieszkanie w sytuacji, gdzie wcześniej je wynajmowała. Moja mama  natomiast  mieszkania nie spienięża, nie ma na nie pomysłu. Trzyma tam stare ubrania. To jednak zupełnie inna sytuacja, nie uważasz? Gdyby mama mieszkanie postanowiła sprzedać i pojechać za to w podróż życia, nie miałabym najmniejszych obiekcji- jej prawo. Ale ona to to mieszkanie używa jako szafę na stare ciuchy. Bo jej jest żal wyrzucić.. A córki nie żal.
Proszę nie wyciągaj moich starych tematów, właśnie dla tego nie chciałam żeby ktoś oceniał tę moją sytuację na podstawie tego, jak dawniej myślałam. To jest nieaktualne. Jestem w procesie psychoterapii, nie jestem już zależna od mamy ani finansowo ani psychicznie i o nic ją już nie oskarżam. Moje niepowodzienia- moja wina, przeszłość jest nieaktualna.

No ja widzę przełożenie, chciałam Ci dać przykład zachowania, ale widać nie dociera smile i akurat napisałam, że to jest bardzo bliska rodzina. Tak bliska, że jest wsparcie i to duże. Też materialne.
Ale bardzo dobrze napisałaś jedno "nie widzę powodu, żeby osoba z dalszej rodziny miała dawać za darmo mieszkanie". No to wyobraź sobie, że tak samo nie ma powodów dla których Twoja mama miałaby Ci dawać za darmo mieszkanie. To, co z nim robi to jej sprawa.

Wiesz, terapia terapią, ale guzik przepracowałaś, skoro znowu chcesz wrócić w etap zależności od matki i znowu chcesz ją prosić o wsparcie. Próbujesz wejść w stary schemat.
Weź dziewczyno wreszcie odpowiedzialność za swoje życie. Wszystko można zmienić, kompetencje można zwiększyć, pracę można zmienić, możesz więcej zarabiać i będzie Cię stać choćby na to, żeby wynająć coś samodzielnie, a nie ze współlokatorami.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

53 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-23 22:14:00)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Czemu nie możesz z mama pójść na układ że płacisz wszystkie opłaty i tam mieszkasz ale ona pozostaje właścicielka?

54 Ostatnio edytowany przez ludzia (2021-05-23 22:33:13)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Lady Loka, no nie dociera, masz rację ;p Mamy zupełenie inny pogląd na tę sprawę i do mnie nie dociera to co Ty mówisz, a do Ciebie nie dociera jak ja mogę sie czuć zawiedziona w tej sytuacji;p
Zadam ostatnie pytanie zanim zakończę się udzielać:
Jak oceniacie tę sytuację: jest sobie stara biedna matka, która wpadła w kłopoty finansowe, bo się rozchorowała, a że jest "niedorajdą życiową" i pracowała  tylko na jeden etat, nie chciało jej się być prezesem banku, bo leniwa jest i nie umiała sobie załatwić pracy innej niż fizyczna (niedorajda sama sobie winna;p ). Jej córka wygrała milion w totka. Matka prosi córkę, żeby ją poratowała, bo przecież bliska rodzina i te sprawy ;p No i co to córce zaszkodzi z tego miliona co ma oddać np 1000tyś na leki, jej nie ubędzie nic, a matcę życie się odmieni. Ale córka ma takie hobby, lubi trzymać pieniądze w szafie, bo może. Bo to jej. I oburza się, że matka powątpiewa, że ma "najlepszą córkę na świecie". ;p
Pytanie: czy ta matka jest ROSZCZENIOWA?

55

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
jjbp napisał/a:

Czemu nie możesz z mama pójść na układ że płacisz wszystkie opłaty i tam mieszkasz ale ona pozostaje właścicielka?

Pisałam tam wyżej, że mama chce kierować moim życiem, nie da rady mieszkać w ten sposób, jeśli nie chcę się całkiem podporządkować.

56

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Miałam się już nie odzywać, bo wydało się, że te dwa konta, ale muszę, bo to mnie na prawdę frapuje. Czy to można nazwać roszczeniowością? Mam na myśli to, że córka rozmawia ze swoją matką przedstawiając jej swoją ciężką sytuację i prosząc, by przepisała na nią mieszkanie, które jej zbywa, którego nie używa? Czyli za każdym razem jak prosimy o coś bliska osobę, bo jesteśmy w trudnej sytuacji, to jesteśmy roszczeniowi? Przecież tutaj nie napisałam o tym, że ja matkę terroryzuję i przystawiam pistolet do głowy. Czy inicjowanie zwykłej rozmowy co zrobić z mieszkaniem w rodzinie jest roszczeniowością? Jasne, matka ma prawo mieszkanie nawet podpalić, jak tu ktoś napisał. Ale to nie jest normalne zachowanie w normalnej rodzinie.

A tak zupełnie już od innej strony: czy to nie wydaje się takie.. oczywiste, że mieszkanie po babci dostaje się "młodym", na start, bo rodzice już mają ułożone życie? Bo z odpowiedzi niektórych wynika, jakby ten pomysł, że miałabym tam zamieszkać jest tak irracjonalny, że jak w ogóle mógł mi wpaść do głowy. Jakbym matkę prosiła o coś, na co nikt na świecie by nie wpadł. Pomyślcie, gdyby bliska wam osoba miała dajmy na to dwa bilety na  pociąg i z  jednego skorzystała   a drugi... schowała do kieszeni, bo tak, bo może, a wy musicie też jechać w tę samą stronę... Nie byłoby żadnego ukłucia w sercu?

Moim zdaniem to już roszczeniowość. Po 1 - prosić i rozmawiać zawsze możesz. Ale to co ktoś robi ze swoją własnością to jego sprawa. Prosząc o coś, musisz być nastawiona też na odmowę, a Ty jej nie rozumiesz w dalszym ciągu. Odmówiła ? Okej, nie to nie, idę dalej. Po 2 - rozumiem ciężką sytuacje, aczkolwiek takową zawsze, ale to zawsze można poprawić. Nie napisałaś w żadnym poście jak próbowałaś to zrobić tylko ciągle piszesz jak to Ci źle i niedobrze. Każdy jest zobowiązany kierować swoim życiem samemu i samemu zaspokajać swoje podstawowe potrzeby. To, że tak masz to Twoja wina i należy raczej pomyśleć co zrobić, aby poprawić swoją sytuacje - swoją pracą a nie cudzą. Po 3 - nikt z moich znajomych nie dostał od nikogo mieszkania na start. A po 4 - czy by zakuło ... nie mam pojęcia, zawsze byłam zdana tylko na siebie i tak żyje, nie liczę na nic od nikogo.

57 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-23 22:36:23)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
jjbp napisał/a:

Czemu nie możesz z mama pójść na układ że płacisz wszystkie opłaty i tam mieszkasz ale ona pozostaje właścicielka?

Pisałam tam wyżej, że mama chce kierować moim życiem, nie da rady mieszkać w ten sposób, jeśli nie chcę się całkiem podporządkować.

Przecież jesli faktycznie jest taka zła to jak Ci mieszkanie odda to też może Tobą kierować - "ja Ci dałam mieszkanie więc jesteś mi winna to to i to".

Jeśli faktycznie chcesz się odciąć i być niezależna to nie tędy droga. Musisz wybrać czy chcesz się od niej odseparować czy nie. A Ty byś chciała jedna noga tu, druga tam. Odseparowanie się jak nic Ci nie potrzeba a potem wyciąganie ręki jak coś chcesz nie jest fair.

58

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
jjbp napisał/a:

Czemu nie możesz z mama pójść na układ że płacisz wszystkie opłaty i tam mieszkasz ale ona pozostaje właścicielka?

Pisałam tam wyżej, że mama chce kierować moim życiem, nie da rady mieszkać w ten sposób, jeśli nie chcę się całkiem podporządkować.

Okej. A jeżeli mama dałaby Ci mieszkanie w zamian za dożywotnią opiekę nad nią ? Poszłabyś na taki układ czy też byś się nie chciała podporządkować?

59 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-05-23 22:41:33)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
jjbp napisał/a:
ludzia napisał/a:
jjbp napisał/a:

Czemu nie możesz z mama pójść na układ że płacisz wszystkie opłaty i tam mieszkasz ale ona pozostaje właścicielka?

Pisałam tam wyżej, że mama chce kierować moim życiem, nie da rady mieszkać w ten sposób, jeśli nie chcę się całkiem podporządkować.

Przecież jesli faktycznie jest taka zła to jak Ci mieszkanie odda to też może Tobą kierować - "ja Ci dałam mieszkanie więc jesteś mi winna to to i to".

Jeśli faktycznie chcesz się odciąć i być niezależna to nie tędy droga. Musisz wybrać czy chcesz się od niej odseparować czy nie. A Ty byś chciała jedna noga tu, druga tam. Odseparowanie się jak nic Ci nie potrzeba a potem wyciąganie ręki jak coś chcesz nie jest fair.

To mi też przyszło do głowy "z deszczu pod rynnę" .Nie żadnej gwarancji że matka zrezygnuje ze sterownia Autorką jak przepisze jej mieszkanie.
Dlatego pewnie Autorka ma chytry plan sprzedać mieszkanie jeżeli matka ulegnie i po tym niby uciec ,co matka doskonale przeczuwa i jest sytuacja patowa trzyma córkę stale w niepewności .

60

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
paslawek napisał/a:
jjbp napisał/a:
ludzia napisał/a:

Pisałam tam wyżej, że mama chce kierować moim życiem, nie da rady mieszkać w ten sposób, jeśli nie chcę się całkiem podporządkować.

Przecież jesli faktycznie jest taka zła to jak Ci mieszkanie odda to też może Tobą kierować - "ja Ci dałam mieszkanie więc jesteś mi winna to to i to".

Jeśli faktycznie chcesz się odciąć i być niezależna to nie tędy droga. Musisz wybrać czy chcesz się od niej odseparować czy nie. A Ty byś chciała jedna noga tu, druga tam. Odseparowanie się jak nic Ci nie potrzeba a potem wyciąganie ręki jak coś chcesz nie jest fair.

To mi też przyszło do głowy "z deszczu pod rynnę" .Nie żadnej gwarancji że matka zrezygnuje ze sterownia Autorką jak przepisze jej mieszkanie.
Dlatego pewnie Autorka ma chytry plan sprzedać mieszkanie i niby uciec ,co matka doskonale przeczuwa i jest sytuacja patowa.

Chcesz powiedzieć, że przeczuwa to, że jak dostanie to, co chce, to zniknie ? No skąś te wnioski też wzięła, nie sądzisz ?

Posty [ 1 do 60 z 195 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021