Mama nie chce mi dac mieszkania po babci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 do 120 z 195 ]

61

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:

Okej. A jeżeli mama dałaby Ci mieszkanie w zamian za dożywotnią opiekę nad nią ? Poszłabyś na taki układ czy też byś się nie chciała podporządkować?

To trudne pytanie, bo jeśli miałabym do wyboru to a życie pod mostem no to oczywiście wybrałabym  ten "układ". Jeżeli jednak planuję jakoś moim życiem jeszcze pokierować sama i jakoś je ułożyć to wchodzenie w takie układy z mamą na to nie pozwolą. Więc tak- jako ostateczna ostateczność.

Zobacz podobne tematy :

62

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Ewa

Większość moich znajomych dostała mieszkanie po dziadkach, prawie wszyscy je sprzedali, by kupić coś większego, lepszego, ale Twoja relacja z mamą jest na tyle skomplikowana, iż myślę, że niestety nie bardzo masz na to szanse sad
Mieszkanie pod kontrolą matki także nie jest dla Ciebie dobre, pozostaje więc odpuścić.

63

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Lady Loka, no nie dociera, masz rację ;p Mamy zupełenie inny pogląd na tę sprawę i do mnie nie dociera to co Ty mówisz, a do Ciebie nie dociera jak ja mogę sie czuć zawiedziona w tej sytuacji;p
Zadam ostatnie pytanie zanim zakończę się udzielać:
Jak oceniacie tę sytuację: jest sobie stara biedna matka, która wpadła w kłopoty finansowe, bo się rozchorowała, a że jest "niedorajdą życiową" i pracowała  tylko na jeden etat, nie chciało jej się być prezesem banku, bo leniwa jest i nie umiała sobie załatwić pracy innej niż fizyczna (niedorajda sama sobie winna;p ). Jej córka wygrała milion w totka. Matka prosi córkę, żeby ją poratowała, bo przecież bliska rodzina i te sprawy ;p No i co to córce zaszkodzi z tego miliona co ma oddać np 1000tyś na leki, jej nie ubędzie nic, a matcę życie się odmieni. Ale córka ma takie hobby, lubi trzymać pieniądze w szafie, bo może. Bo to jej. I oburza się, że matka powątpiewa, że ma "najlepszą córkę na świecie". ;p
Pytanie: czy ta matka jest ROSZCZENIOWA?


Nikt nie mówi, że nie możesz czuć żalu czy rozczarowania. Ale jesteś dorosła i odpowiedzialna za siebie. Matka nie jest za Ciebie odpowiedzialna.

Twój przykład jest zupełnie bez sensu, bo w sytuacji, którą przytoczyłaś matka może wystąpić o alimenty od córki i córka tak czy inaczej będzie musiała pomóc.
Natomiast w życiu nie słyszałam, żeby zdrowa i zdolna do pracy 40 latka dostawała usankcjonowane prawnie wsparcie od swoich rodziców.

Poza tym ja Ci akurat nigdzie nie pisałam, że jesteś leniwą niedorajdą życiową. Różnie się losy układają, ale pracę zawsze można zmienić i zawsze można sie starać poprawić swoję sytuację życiową. Natomiast zastanowilabym się czy byłabyś w stanie utrzymac się sama w mieszkaniu, skoro teraz potrzebujesz miec współlokatorów, żeby dać radę finansowo. Na miejscu Twojej matki balabym się, że przekazanie Ci mieszkania będzie wstępem do kolejnych zależności finansowych i do kolejnego ciągnięcia kasy od niej przez Ciebie.

Naprawdę, jeszcze jakby to pisał 20latek to jakoś bym zrozumiała, młode, głupie, roszczeniowe, życia nie zna, nie pracował, chce wszystko dostać. Ale w głowie mi się nie mieści, ze osoba mająca lat prawie dwa razy tyle, może myśleć dokładnie tak samo.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

64 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-05-23 22:45:10)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:
paslawek napisał/a:
jjbp napisał/a:

Przecież jesli faktycznie jest taka zła to jak Ci mieszkanie odda to też może Tobą kierować - "ja Ci dałam mieszkanie więc jesteś mi winna to to i to".

Jeśli faktycznie chcesz się odciąć i być niezależna to nie tędy droga. Musisz wybrać czy chcesz się od niej odseparować czy nie. A Ty byś chciała jedna noga tu, druga tam. Odseparowanie się jak nic Ci nie potrzeba a potem wyciąganie ręki jak coś chcesz nie jest fair.

To mi też przyszło do głowy "z deszczu pod rynnę" .Nie żadnej gwarancji że matka zrezygnuje ze sterownia Autorką jak przepisze jej mieszkanie.
Dlatego pewnie Autorka ma chytry plan sprzedać mieszkanie i niby uciec ,co matka doskonale przeczuwa i jest sytuacja patowa.

Chcesz powiedzieć, że przeczuwa to, że jak dostanie to, co chce, to zniknie ? No skąś te wnioski też wzięła, nie sądzisz ?

Sama o tym pisała że sprzedałaby to mieszkanie i zaczęła życie od nowa to jest w pierwszym poście.

ewaspoddrzewa napisał/a:

Szczerze powiedziawszy: tak, sprzedałabym. I wyniosła się gdzieś dalej...

65

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
paslawek napisał/a:
jjbp napisał/a:
ludzia napisał/a:

Pisałam tam wyżej, że mama chce kierować moim życiem, nie da rady mieszkać w ten sposób, jeśli nie chcę się całkiem podporządkować.

Przecież jesli faktycznie jest taka zła to jak Ci mieszkanie odda to też może Tobą kierować - "ja Ci dałam mieszkanie więc jesteś mi winna to to i to".

Jeśli faktycznie chcesz się odciąć i być niezależna to nie tędy droga. Musisz wybrać czy chcesz się od niej odseparować czy nie. A Ty byś chciała jedna noga tu, druga tam. Odseparowanie się jak nic Ci nie potrzeba a potem wyciąganie ręki jak coś chcesz nie jest fair.

To mi też przyszło do głowy "z deszczu pod rynnę" .Nie żadnej gwarancji że matka zrezygnuje ze sterownia Autorką jak przepisze jej mieszkanie.
Dlatego pewnie Autorka ma chytry plan sprzedać mieszkanie jeżeli matka ulegnie i po tym niby uciec ,co matka doskonale przeczuwa i jest sytuacja patowa trzyma córkę stale w niepewności .


Mnie to się zdaje, że matka traktuje ją po prostu jak osobę niezaradną, której nie można przekazać niczego wartościowego, bo to utraci, sprzeniewierzy, po prostu niewłaściwie tym zarządzi. Stąd też jej „nadopiekuńczość” i gotowość do niesienia córce pomocy, ale na jej warunkach, bo w tej relacji ona siebie uważa za dorosłą i dojrzałą, a córkę za dziecko, którym wciąż trzeba kierować.

Wystarczy wyobrazić sobie, że matka nie widzi w niej dorosłej samorządnej osoby, ale nastolatkę, niby pozwala jej odkrywać życie, ale czuwa gdzieś z boku, niedowierzając w jej możliwość poradzenia sobie w szerokim świecie. I w tej sytuacji na pewno nie przekaże jej mieszkania, bo zwyczajnie obawia się, czy ona nie zostanie przez kogoś oszukana, albo sama popełni błąd, itp.

66

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Pasławku, bardziej mi chodziło o odczucia matki, że wie, że jak jej da to tak będzie i zostanie np sama na starość - dlatego nie chce dac. Co też potwierdza sama autorka jak spytałam, czy deal mieszkanie za opieke wchodzi w gre. Matka po prostu wie, ze nie moze liczyć na autorkę, majac mieszkanie ma coś co ją jeszcze kusi, wiec może coś ugra.

67

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Lady Loka napisał/a:

Poza tym ja Ci akurat nigdzie nie pisałam, że jesteś leniwą niedorajdą życiową. .

Połowa odpowiedzi Waszych jest w tonie: gdzie pracowałaś, ile zarabiałaś, na co wydawałaś, czemu tak mało, czemu nie pracujesz po godzinach, nie umiesz sama sobie radzić, twoja wina, twoja wina, czemu nie zarabiasz dużo tylko mało... Może dosłownie nikt mnie tak nie nawał, ale sens ten sam: czemu ci się nie powodzi? Mimo, że ja już któryś raz podkreślam, że za swoje życie w biedzie  nie winię nikogo, jak tylko siebie.

68 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-05-23 22:55:35)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Magdalena, ale tak patrząc na wcześniejsze tematy Autorki ciężko nie przyznać matce chociaż częściowo racji. Ma kobieta dorosłe dziecko, które długo wspomagała finansowo, bo Autorka sobie nie radziła w zyciu i pomocy potrzebowała, potem dziecko się odcięło stwierdzając, że relacja z matką była zła bo matka nadopoekuńcza, potem wróciła, a teraz twierdzi, że matka powinna jej dać za darmo mieszkanie.

Nie wiem kto ma rację i jak sytuacja wygląda z zewnątrz, ale na miejscu matki też zastanowiłabym się porzadnie przed takim krokiem.

Ludzia - szkoda tylko, że ja nie jestem "waszych" i nie odpowiadam za to, co piszą Ci inne osoby. Odpowiadam za to, co piszę ja sama, a ja Ci nic takiego nie napisałam, więc przestań projektować na mnie zło całego świata.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

69

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

Okej. A jeżeli mama dałaby Ci mieszkanie w zamian za dożywotnią opiekę nad nią ? Poszłabyś na taki układ czy też byś się nie chciała podporządkować?

To trudne pytanie, bo jeśli miałabym do wyboru to a życie pod mostem no to oczywiście wybrałabym  ten "układ". Jeżeli jednak planuję jakoś moim życiem jeszcze pokierować sama i jakoś je ułożyć to wchodzenie w takie układy z mamą na to nie pozwolą. Więc tak- jako ostateczna ostateczność.

Czyli matka nie może nawet na Ciebie liczyć na starość i jak ewentualnie zachoruje. A teraz w Twoim tonie - uważasz, że to normalne, że dzieci nie zajmują się rodzicami jak są starzy i schorowani? Większość młodych się zajmuje.

70

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:

Czyli matka nie może nawet na Ciebie liczyć na starość i jak ewentualnie zachoruje. A teraz w Twoim tonie - uważasz, że to normalne, że dzieci nie zajmują się rodzicami jak są starzy i schorowani? Większość młodych się zajmuje.

Może liczyć. Zapewnię matcę pomoc, jeśli faktycznie kiedyś będzie jej potrzebowała. Pomoc na miarę moich możliwości i na odległość, bez wspólnego prowadzenia życia.

71 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-23 23:02:41)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Poza tym ja Ci akurat nigdzie nie pisałam, że jesteś leniwą niedorajdą życiową. .

Połowa odpowiedzi Waszych jest w tonie: gdzie pracowałaś, ile zarabiałaś, na co wydawałaś, czemu tak mało, czemu nie pracujesz po godzinach, nie umiesz sama sobie radzić, twoja wina, twoja wina, czemu nie zarabiasz dużo tylko mało... Może dosłownie nikt mnie tak nie nawał, ale sens ten sam: czemu ci się nie powodzi? Mimo, że ja już któryś raz podkreślam, że za swoje życie w biedzie  nie winię nikogo, jak tylko siebie.

A ja uważam że sporo odpowiedzi zinterpretowałaś sobie tak przez swój własny skrzywiony pryzmat (vide chociażby Twój wątek gdzie sama określasz się jako nieudacznik). Również te odpowiedzi które sugerowały jedynie że sytuację zawodową zawsze się jakoś da poprawić. Sugerowanie Ci tego nie jest zlosliwe, a bardzo logiczne bo tak naprawdę jedynie to rozwiąże w pełni Twoje problemy - i uniezaleznisz się od mamy, i poprawisz swój byt. Licząc na mieszkanie od mamy tak naprawdę ponownie wchodzisz w sieć zależności od niej - czy to z faktu że mieszkanie będzie formalnie jej własnością, czy to z faktu że Ci je oddała i coś jej wisisz

72

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Poza tym ja Ci akurat nigdzie nie pisałam, że jesteś leniwą niedorajdą życiową. .

Połowa odpowiedzi Waszych jest w tonie: gdzie pracowałaś, ile zarabiałaś, na co wydawałaś, czemu tak mało, czemu nie pracujesz po godzinach, nie umiesz sama sobie radzić, twoja wina, twoja wina, czemu nie zarabiasz dużo tylko mało... Może dosłownie nikt mnie tak nie nawał, ale sens ten sam: czemu ci się nie powodzi? Mimo, że ja już któryś raz podkreślam, że za swoje życie w biedzie  nie winię nikogo, jak tylko siebie.


ludzia

nie przejmuj się, mnóstwo osób wyładowuje tu swoje frustracje, a co któryś wątek uznawany jest za trolling.

Gdyby matka chciała Ci naprawdę pomóc, a nie życzy sobie sprzedaży mieszkania ( ma do tego prawo), to mogłaby Ci je udostępnić bez zaglądania do niego co rusz. Kontrolowanie płatności czynszu nie byłoby żadnym problemem. Ona tym mieszkaniem chce coś ugrać, nie przeskoczysz tematu.

73

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:

[

nie przejmuj się, mnóstwo osób wyładowuje tu swoje frustracje, a co któryś wątek uznawany jest za trolling.

Gdyby matka chciała Ci naprawdę pomóc, a nie życzy sobie sprzedaży mieszkania ( ma do tego prawo), to mogłaby Ci je udostępnić bez zaglądania do niego co rusz. Kontrolowanie płatności czynszu nie byłoby żadnym problemem. Ona tym mieszkaniem chce coś ugrać, nie przeskoczysz tematu.

Dzięki za zrozumienie. Co do trollingu to swoje za uszami mam, więc się czerwienię ;p
Też uważam, że mama robi wszystko żeby nie stracić nade mną kontroli.

74

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
mallwusia napisał/a:

[

nie przejmuj się, mnóstwo osób wyładowuje tu swoje frustracje, a co któryś wątek uznawany jest za trolling.

Gdyby matka chciała Ci naprawdę pomóc, a nie życzy sobie sprzedaży mieszkania ( ma do tego prawo), to mogłaby Ci je udostępnić bez zaglądania do niego co rusz. Kontrolowanie płatności czynszu nie byłoby żadnym problemem. Ona tym mieszkaniem chce coś ugrać, nie przeskoczysz tematu.

Dzięki za zrozumienie. Co do trollingu to swoje za uszami mam, więc się czerwienię ;p
Też uważam, że mama robi wszystko żeby nie stracić nade mną kontroli.

To Ty jej pozwalasz na to, żeby kontrolę miała.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

75

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
mallwusia napisał/a:

[

nie przejmuj się, mnóstwo osób wyładowuje tu swoje frustracje, a co któryś wątek uznawany jest za trolling.

Gdyby matka chciała Ci naprawdę pomóc, a nie życzy sobie sprzedaży mieszkania ( ma do tego prawo), to mogłaby Ci je udostępnić bez zaglądania do niego co rusz. Kontrolowanie płatności czynszu nie byłoby żadnym problemem. Ona tym mieszkaniem chce coś ugrać, nie przeskoczysz tematu.

Dzięki za zrozumienie. Co do trollingu to swoje za uszami mam, więc się czerwienię ;p
Też uważam, że mama robi wszystko żeby nie stracić nade mną kontroli.

Kontrolę? A kto Ci zabrania polepszyć własny byt na własną rękę? Bez ciągłego proszenia się o pomoc?

"Ile są warte słowa "Kocham Cię" gdy co chwilę zmieniały adresata"

76

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
jjbp napisał/a:
ludzia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Poza tym ja Ci akurat nigdzie nie pisałam, że jesteś leniwą niedorajdą życiową. .

Połowa odpowiedzi Waszych jest w tonie: gdzie pracowałaś, ile zarabiałaś, na co wydawałaś, czemu tak mało, czemu nie pracujesz po godzinach, nie umiesz sama sobie radzić, twoja wina, twoja wina, czemu nie zarabiasz dużo tylko mało... Może dosłownie nikt mnie tak nie nawał, ale sens ten sam: czemu ci się nie powodzi? Mimo, że ja już któryś raz podkreślam, że za swoje życie w biedzie  nie winię nikogo, jak tylko siebie.

A ja uważam że sporo odpowiedzi zinterpretowałaś sobie tak przez swój własny skrzywiony pryzmat (vide chociażby Twój wątek gdzie sama określasz się jako nieudacznik). Również te odpowiedzi które sugerowały jedynie że sytuację zawodową zawsze się jakoś da poprawić. Sugerowanie Ci tego nie jest zlosliwe, a bardzo logiczne bo tak naprawdę jedynie to rozwiąże w pełni Twoje problemy - i uniezaleznisz się od mamy, i poprawisz swój byt. Licząc na mieszkanie od mamy tak naprawdę ponownie wchodzisz w sieć zależności od niej - czy to z faktu że mieszkanie będzie formalnie jej własnością, czy to z faktu że Ci je oddała i coś jej wisisz

Dokładnie. W punkt. Nie ma sytuacji bez wyjścia i bardzo dziwne jest to, że zamiast szukać go dla siebie jest tu postawa 'daj'.

77

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:

Pasławku, bardziej mi chodziło o odczucia matki, że wie, że jak jej da to tak będzie i zostanie np sama na starość - dlatego nie chce dac. Co też potwierdza sama autorka jak spytałam, czy deal mieszkanie za opieke wchodzi w gre. Matka po prostu wie, ze nie moze liczyć na autorkę, majac mieszkanie ma coś co ją jeszcze kusi, wiec może coś ugra.

To też można "ekstremalnie interpretować" w ten sposób że matka wie co nabroiła w przeszłości sama i co jako matka ma za uszami.
Rzeczywiście skomplikowana jest to relacja .

78

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
jjbp napisał/a:

. Również te odpowiedzi które sugerowały jedynie że sytuację zawodową zawsze się jakoś da poprawić.

Wiem, że sytuację zawodową można poprawić:) Jestem świadoma. Również wolałabym zarabiać dużo a nie mało i staram się jak mogę.

79

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Lady Loka napisał/a:

Magdalena, ale tak patrząc na wcześniejsze tematy Autorki ciężko nie przyznać matce chociaż częściowo racji. Ma kobieta dorosłe dziecko, które długo wspomagała finansowo, bo Autorka sobie nie radziła w zyciu i pomocy potrzebowała, potem dziecko się odcięło stwierdzając, że relacja z matką była zła bo matka nadopoekuńcza, potem wróciła, a teraz twierdzi, że matka powinna jej dać za darmo mieszkanie.

Nie wiem kto ma rację i jak sytuacja wygląda z zewnątrz, ale na miejscu matki też zastanowiłabym się porzadnie przed takim krokiem.

Dla mnie to nie jest takie zerojedynkowe. Bo trochę to wygląda jakby autorka w rodzinnym domu miała zbyt szczelny nadzór wychowawczy i przez to nie przeszła przełomu adolescencyjnego wtedy, gdy przechodzi to większość osób. Czyli de facto matka i babka taką ją „stworzyły”. Autorka musi nadrabiać lata zaległości, które ma w stosunku do rówieśników i moim zdaniem nieźle sobie radzi.
W tym przypadku jednak przeliczyła się spodziewając się, że matka przekaże jej mieszkanie na jej prośbę. Zatrzymała się na własnej perspektywie i w ogóle nie uwzględnia jak to wygląda z pozycji jej matki, czyli rodzica, który jest ostrożny, bo nie ufa w roztropność swojego dziecka.

80

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
MagdaLena1111 napisał/a:

Dla mnie to nie jest takie zerojedynkowe. Bo trochę to wygląda jakby autorka w rodzinnym domu miała zbyt szczelny nadzór wychowawczy i przez to nie przeszła przełomu adolescencyjnego wtedy, gdy przechodzi to większość osób. Czyli de facto matka i babka taką ją „stworzyły”. Autorka musi nadrabiać lata zaległości, które ma w stosunku do rówieśników i moim zdaniem nieźle sobie radzi.
.

Nie chciałam tego pisać, żeby nie było, że winię  matkę za własne nieudane życie, ale zgadłaś, tak włąśnie  to wyglądało.

81

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia vel ewaspoddrzewa napisał/a:

Moja mama  natomiast  mieszkania nie spienięża, nie ma na nie pomysłu. Trzyma tam stare ubrania. (...)
Gdyby mama mieszkanie postanowiła sprzedać i pojechać za to w podróż życia, nie miałabym najmniejszych obiekcji- jej prawo. Ale ona to to mieszkanie używa jako szafę na stare ciuchy. Bo jej jest żal wyrzucić.. A córki nie żal.

vs

ludzia vel ewaspoddrzewa napisał/a:

Odpowiada na to, że tak dobrej matki jak ona to na świecie nie ma, bo przecież ona dla mnie wszystko  i że jakby mi się noga podwinęła to przecież ona mnie przyjmie do tej kawalerki do siebie, a tamto mieszkanie się wynajmie i też mi coś od tego odpali, nie zostawi mnie pod mostem. Tylko, że mi tak do końca nie o taką pomoc chodzi

Wygląda na to, że mama jednak ma na to mieszkanie jakiś plan.
Nic też nie wspominasz jaka jest jej sytuacja finansowa - radzi sobie czy musi jednak wielu rzeczy odmawiać, ma jakieś oszczędności?

ludzia napisał/a:

Proszę nie wyciągaj moich starych tematów, właśnie dla tego nie chciałam żeby ktoś oceniał tę moją sytuację na podstawie tego, jak dawniej myślałam. To jest nieaktualne. Jestem w procesie psychoterapii, nie jestem już zależna od mamy ani finansowo ani psychicznie i o nic ją już nie oskarżam. Moje niepowodzenia- moja wina, przeszłość jest nieaktualna.

Chyba jednak nie tak dawno, bo zaledwie rok temu, a biorąc pod uwagę Twój wiek i obecne podejście do tak wielu spraw, tamte wątki wydają się być wciąż aktualne.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

82 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-23 23:17:08)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Dla mnie to nie jest takie zerojedynkowe. Bo trochę to wygląda jakby autorka w rodzinnym domu miała zbyt szczelny nadzór wychowawczy i przez to nie przeszła przełomu adolescencyjnego wtedy, gdy przechodzi to większość osób. Czyli de facto matka i babka taką ją „stworzyły”. Autorka musi nadrabiać lata zaległości, które ma w stosunku do rówieśników i moim zdaniem nieźle sobie radzi.
.

Nie chciałam tego pisać, żeby nie było, że winię  matkę za własne nieudane życie, ale zgadłaś, tak włąśnie  to wyglądało.

Ludziu wiele osób wchodzi w dorosłość mając różne skazy wynikające z wychowania i dzieciństwa. Nie chce ujmować Twoim problemom i traumom bo domyślam się że musi Ci być ciężko, ale niestety w momencie wkroczenia w dorosłość człowiek sam musi o siebie zadbać, również o swoje traumy zafundowane przez rodzinę. Tak więc przykro mi że miałaś relacje z rodziną jaka miałaś, to faktycznie dokładało a nie ujmowało z Twoich barków ale wybór pójscia na terapię, przepracowania pewnych kwestii, wyjścia ze schematów jest Twój, nasze traumy nie predestynują nas na fest do nieudanego życia.

83

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Olinka, mama nie ma planu na mieszkanie, za każdym razem mówi co innego, raz że niech stoi, jeść nie woła, raz że nic się nie da zrobić, bo przecież tam są jej rzeczy, no to przecież co można  zrobić, jak się nazbierało tyle, raz, że wynajmie, raz że nie wynajmie, bo lokatorzy na pewno porysują segment i zdewastują, raz że "co się tak dopytujesz, do grobu nie zabiorę" a raz że ja mogę tam spać jak chce, tylko broń boże nie zapraszać nikogo, bo po co ktoś ma tam przesiadywać.

84

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Mi to co przyszło do głowy to skoro matka jest 60+ to może zwyczajnie chce mieć zabezpieczenie finansowe na starość? Z emeryturami wiadomo jak jest, dziecko ma jedno i relacje z nim chwiejne więc może o to chodzi? To nie takie głupie

85

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
jjbp napisał/a:

[
Ludziu wiele osób wchodzi w dorosłość mając różne skazy wynikające z wychowania i dzieciństwa. Nie chce ujmować Twoim problemom i traumom bo domyślam się że musi Ci być ciężko, ale niestety w momencie wkroczenia w dorosłość człowiek sam musi o siebie zadbać, również o swoje traumy zafundowane przez rodzinę. Tak więc przykro mi że miałaś relacje z rodziną jaka miałaś, to faktycznie dokładało a nie ujmowało z Twoich barków ale wybór pójscia na terapię, przepracowania pewnych kwestii, wyjścia ze schematów jest Twój, nasze traumy nie predestynują nas na fest do nieudanego życia.

Doskonale o tym wiem, jak pisałam już kilka razy- sama jestem temu winna, od 18  roku życia jestem odpowiedzialna za siebie, a nie mama i moja sytuacja życiowa to  nie jej wina. Powtarzam to już któryś raz...

86

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
jjbp napisał/a:

Mi to co przyszło do głowy to skoro matka jest 60+ to może zwyczajnie chce mieć zabezpieczenie finansowe na starość? Z emeryturami wiadomo jak jest, dziecko ma jedno i relacje z nim chwiejne więc może o to chodzi? To nie takie głupie

mama jest zabezpieczona z każdej strony- ma dobrą emeryturę oraz zgromadzone oszczędności.

87

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
jjbp napisał/a:

Mi to co przyszło do głowy to skoro matka jest 60+ to może zwyczajnie chce mieć zabezpieczenie finansowe na starość? Z emeryturami wiadomo jak jest, dziecko ma jedno i relacje z nim chwiejne więc może o to chodzi? To nie takie głupie

mama jest zabezpieczona z każdej strony- ma dobrą emeryturę oraz zgromadzone oszczędności.

A moze wie, ze jak dostaniesz to po prostu sie od niej odwrocisz. Przepadniesz, odejdziesz, kontakt 0, albo prawie 0.

88

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Też nie brzmi to na scenariusz zupełnie od czapy

89

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:

A moze wie, ze jak dostaniesz to po prostu sie od niej odwrocisz. Przepadniesz, odejdziesz, kontakt 0, albo prawie 0.

Hm, ciekawe. Przecież uważa siebie za ideała, ideałów się nie zostawia...

90

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

A moze wie, ze jak dostaniesz to po prostu sie od niej odwrocisz. Przepadniesz, odejdziesz, kontakt 0, albo prawie 0.

Hm, ciekawe. Przecież uważa siebie za ideała, ideałów się nie zostawia...

Odeszłabyś wtedy, ochłodziła kontakt ? Przepadła i się prawie nie odzywała? Krotka piłka jedno słowo - tak/nie ?

91

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:

[
Odeszłabyś wtedy, ochłodziła kontakt ? Przepadła i się prawie nie odzywała? Krotka piłka jedno słowo - tak/nie ?

Tak jak już powiedziałam, mama może liczyć na moją pomoc, na odległość,  bez aspektu sprawowania opieki osobiście, bo to wiąże się z całkowitym wyrzeczeniem się własnego życia lub walką na którą nie mam siły. Więc nie, nie zero kontaktu, ale też nie wymarzony scenariusz mamy, że skoro ona już jest już stara to ja się do niej wprowadzam i podporądkowuję.

92

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:
ludzia napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:

A moze wie, ze jak dostaniesz to po prostu sie od niej odwrocisz. Przepadniesz, odejdziesz, kontakt 0, albo prawie 0.

Hm, ciekawe. Przecież uważa siebie za ideała, ideałów się nie zostawia...

Odeszłabyś wtedy, ochłodziła kontakt ? Przepadła i się prawie nie odzywała? Krotka piłka jedno słowo - tak/nie ?

Przecież już wcześniej napisała że w razie problemów matki by jej pomogła ale tylko na odległość, więc raczej to wszystko jest na zasadzie, zgarnąć dom -> sprzedać i uciec. Nie dziwię się że matka jej nie ufa i nie przystaje na jej warunki.

"Ile są warte słowa "Kocham Cię" gdy co chwilę zmieniały adresata"

93

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Wiem, że Cię to irytuje, ale nie da się tego wszystkiego ze sobą nie łączyć. W swoim poprzednim temacie, który został założony raptem pod koniec listopada ubiegłego roku, napisałaś:

ludzia napisał/a:

Mój problem wygląda tak: jestem kobietą grubo po 30tcę, miałam toksyczną matkę od której się uwolniłam dopiero 2 lata temu, ograniczyłam kontakt i jest mi pod tym względem lżej.

Bierzesz pod uwagę, że to właśnie to ograniczenie kontaktu z matką ma wpływ na jej decyzję? Jej oczami to może wyglądać w ten sposób, że się od niej odcięłaś, ale kiedy jest Ci to wygodne, bo masz coś do ugrania, to nagle okazuje się, że jednak potrafisz znaleźć jej adres.

Coś się między Wami od tamtego czasu zmieniło?

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

94

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
TypowyCharlie napisał/a:

Przecież już wcześniej napisała że w razie problemów matki by jej pomogła ale tylko na odległość, więc raczej to wszystko jest na zasadzie, zgarnąć dom -> sprzedać i uciec. Nie dziwię się że matka jej nie ufa i nie przystaje na jej warunki.

Jest to konsekwencją wcześniejszych wydarzeń, taki mama zdecydowała model wychowania mnie wybrać, tak też  w takim kierunku to idzie- pomoc tak, osobiście nie.

95

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
TypowyCharlie napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
ludzia napisał/a:

Hm, ciekawe. Przecież uważa siebie za ideała, ideałów się nie zostawia...

Odeszłabyś wtedy, ochłodziła kontakt ? Przepadła i się prawie nie odzywała? Krotka piłka jedno słowo - tak/nie ?

Przecież już wcześniej napisała że w razie problemów matki by jej pomogła ale tylko na odległość, więc raczej to wszystko jest na zasadzie, zgarnąć dom -> sprzedać i uciec. Nie dziwię się że matka jej nie ufa i nie przystaje na jej warunki.

Wiem, ja podtrzymuje swoje wszystkie wcześniejsze niemiłe i 'czepialskie' posty smile. Chciałam dać szanse autorce, chciałam zrozumieć, chociaż spróbować. Ale tak, niestety, to wszystko jest na jedno kopyto.

96

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Olinka napisał/a:

Coś się między Wami od tamtego czasu zmieniło?

Zmieniłam się ja, pracuję nad sobą. Mama tonęła i tonie w pretensjach do mnie nie od dziś, gdyż śmiem mieć własne pomysły na życie, więc ze strony mamy nic się nie zmieniło za bardzo.

97

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
Olinka napisał/a:

Coś się między Wami od tamtego czasu zmieniło?

Zmieniłam się ja, pracuję nad sobą. Mama tonęła i tonie w pretensjach do mnie nie od dziś, gdyż śmiem mieć własne pomysły na życie, więc ze strony mamy nic się nie zmieniło za bardzo.

Ah co za ironia, Ty również toniesz w pretensjach.

98 Ostatnio edytowany przez ludzia (2021-05-24 00:10:30)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
KoloroweSny napisał/a:
ludzia napisał/a:
Olinka napisał/a:

Coś się między Wami od tamtego czasu zmieniło?

Zmieniłam się ja, pracuję nad sobą. Mama tonęła i tonie w pretensjach do mnie nie od dziś, gdyż śmiem mieć własne pomysły na życie, więc ze strony mamy nic się nie zmieniło za bardzo.

Ah co za ironia, Ty również toniesz w pretensjach.

Dla czego ironia? odpowiedzialam na pytanie Olinki. Chyba, że chodzi Ci o ironię losu;p Nie tonę w pretensjach, tak jak pisałam już któryś raz- ja wiem, że mama ie jest winna moijej sytuacji tylko ja sama, więc gdzie tu pretensje? Po prostu dziwie się jak można być w posiadaniu czegoś, co odmieniłoby życie najbliższej osoby i nie wspomóc, tylko tyle. Nie pretensje, bardziej przykrość.
Dziekuję wszystkim za rozmowę, idę spać:)

99

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Usiłowałam zwrócić Ci uwagę, że mama może to wszystko widzieć zupełnie inaczej, co z kolei może przekładać się na podjętą przez nią decyzję.
Relacje między Wami wydają się być napięte, Ty się odsuwasz, a potem ni z tego, ni z owego nagle się pojawiasz i proponujesz, a nawet bierzesz na litość, żeby mama bez stawiania jakichkolwiek warunków oddała Ci swoje mieszkanie. Mama też ma prawo być pełna obaw, nie ufać temu co mówisz i być ostrożną, by nie wykazać się naiwnością. Tutaj nie oceniam na ile toksyczną jest osobą, bo mamy tylko Twoją wersję zdarzeń, a jak wiemy ta sama historia opisana oczami dwojga ludzi może brzmieć zupełnie inaczej. Ty masz swoje racje, ale mama zapewne ma swoje. Ja na jej miejscu też tak szybko nie pozbywałabym się mieszkania po babci, pomimo posiadania własnego lokum, wysokiej (w sumie wysoka, to znaczy jaka konkretnie?) emerytury i jakichś oszczędności. Mama już młoda nie jest, mieszka sama, musi liczyć się z tym, że zachoruje albo zdarzy się jakieś inne nieszczęście. Być może dlatego usiłuje o siebie zadbać i na taką okoliczność jakoś się zabezpieczyć.

ludzia napisał/a:

Po prostu dziwie się jak można być w posiadaniu czegoś, co odmieniłoby życie najbliższej osoby i nie wspomóc, tylko tyle.

Wiesz, że mama czytając niektóre z Twoich wypowiedzi, na przykład te dotyczące ewentualnej pomocy dla niej, mogłaby napisać coś analogicznego? Przecież Ty wyraźnie deklarujesz, że w razie "W" się nią nie zaopiekujesz, ona zaś być może intuicyjnie to wyczuwa. Moim zdaniem stosujesz tutaj podwójne standardy.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

100

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Olinka napisał/a:

Usiłowałam zwrócić Ci uwagę, że mama może to wszystko widzieć zupełnie inaczej, co z kolei może przekładać się na podjętą przez nią decyzję.
Relacje między Wami wydają się być napięte, Ty się odsuwasz, a potem ni z tego, ni z owego nagle się pojawiasz i proponujesz, a nawet bierzesz na litość, żeby mama bez stawiania jakichkolwiek warunków oddała Ci swoje mieszkanie. Mama też ma prawo być pełna obaw, nie ufać temu co mówisz i być ostrożną, by nie wykazać się naiwnością. Tutaj nie oceniam na ile toksyczną jest osobą, bo mamy tylko Twoją wersję zdarzeń, a jak wiemy ta sama historia opisana oczami dwojga ludzi może brzmieć zupełnie inaczej. Ty masz swoje racje, ale mama zapewne ma swoje. Ja na jej miejscu też tak szybko nie pozbywałabym się mieszkania po babci, pomimo posiadania własnego lokum, wysokiej (w sumie wysoka, to znaczy jaka konkretnie?) emerytury i jakichś oszczędności. Mama już młoda nie jest, mieszka sama, musi liczyć się z tym, że zachoruje albo zdarzy się jakieś inne nieszczęście. Być może dlatego usiłuje o siebie zadbać i na taką okoliczność jakoś się zabezpieczyć.

Emerytura mamy wystarcza na jej na wszystkie jej potrzeby oraz wspomniane wcześniej hobby- kupowanie hurtowych ilości ubrań.
Myślę, że może tak być, że ja mam swoje racje a mama swoje. Może powinnam zajrzeć gdzieś ponad czubek własnego nosa, macie rację, pewnie z jej punktu widzenia, to że ja mam swoje problemy to nic w porównaniu do jej frustracji, że  nie może mną kierowąć. Może powinnam się cieszyć jej szczęściem, że ma dwa mieszkania a nie marudzić. I pewnie, ja ze swojej perspektywy  widzę toksyczne wychowanie, które muszę latami przepracowywać, ale być może to mama ma rację, widząc niewdzięczną córkę, która się nie słucha. Jestem niezaradna i patrzę tylko na czubek swojego nosa zamiast cieszyć się bogactwem mamy i docenić, że nie było jeszcze gorzej. Mam dużo do przemyślenia.

101

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:

Olinka, mama nie ma planu na mieszkanie, za każdym razem mówi co innego, raz że niech stoi, jeść nie woła, raz że nic się nie da zrobić, bo przecież tam są jej rzeczy, no to przecież co można  zrobić, jak się nazbierało tyle, raz, że wynajmie, raz że nie wynajmie, bo lokatorzy na pewno porysują segment i zdewastują, raz że "co się tak dopytujesz, do grobu nie zabiorę" a raz że ja mogę tam spać jak chce, tylko broń boże nie zapraszać nikogo, bo po co ktoś ma tam przesiadywać.

Możesz tam spać, ale nie zapraszać nikogo, aha.
Mama traktuje Cię jak dziecko. Gorzej. Do dziecka z gimnazjum ma się większe zaufanie. W takiej sytuacji wcale Ci się nie dziwię, że zerwałaś kontakt. Nawet jeśli w życiu Ci nie wychodziło i narobiłaś mnóstwo błędów.

102

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
ludzia napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Dla mnie to nie jest takie zerojedynkowe. Bo trochę to wygląda jakby autorka w rodzinnym domu miała zbyt szczelny nadzór wychowawczy i przez to nie przeszła przełomu adolescencyjnego wtedy, gdy przechodzi to większość osób. Czyli de facto matka i babka taką ją „stworzyły”. Autorka musi nadrabiać lata zaległości, które ma w stosunku do rówieśników i moim zdaniem nieźle sobie radzi.
.

Nie chciałam tego pisać, żeby nie było, że winię  matkę za własne nieudane życie, ale zgadłaś, tak włąśnie  to wyglądało.

To może czas to zmienić?

Ludzia, rozumiem, że jest Tobie przykro, bo mama nie chce wesprzeć Ciebie materialnie/finansowo w procesie usamodzielniania się, ale chyba musisz się z tym pogodzić. Wiem, że to rozwiązanie z przekazaniem Tobie mieszkania wydaje się Tobie najbardziej sensowne, ale Twoja mama ma swoje racje i na to się nie godzi, więc pogódź się z tym/uszanuj to.
Jeśli chcesz być samodzielna, to musisz zadbać sama o siebie, nawet jeśli to trudne i istnieją potencjalnie łatwiejsze możliwości, ale ich realizacja jednak nie zależy tylko od Ciebie. Na tym polega właśnie usamodzielnianie się, że trzeba znaleźć oparcie w sobie i liczyć na siebie, bez zaklinania rzeczywistości i oczekiwania, że inni będą nam to ułatwiać. Trochę to brzmi brutalnie i smutno, ale naprawdę żyje się łatwiej, gdy przestajesz oglądać się za tym, co mogą/powinni Tobie dać inni.

103

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Autorko.
W drugim wątku pisałaś, że wykupiłaś mieszkanie mamy.
To może zamiana? Mama do mieszkania po babci a ty do tego wykupionego przez ciebie.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

104

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Tylko że pewno znowu usłyszy, że może tam spać, ale nie wolno jej nikogo zapraszać. Matka chce sterować życiem dorosłej córki, tak się nie da. Za cenę wolności lepiej już klepać biedę.

105

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:

Tylko że pewno znowu usłyszy, że może tam spać, ale nie wolno jej nikogo zapraszać. Matka chce sterować życiem dorosłej córki, tak się nie da. Za cenę wolności lepiej już klepać biedę.

Można zmienić zamki i mamy nie wpuszczać smile

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

106

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Kleoma napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Tylko że pewno znowu usłyszy, że może tam spać, ale nie wolno jej nikogo zapraszać. Matka chce sterować życiem dorosłej córki, tak się nie da. Za cenę wolności lepiej już klepać biedę.

Można zmienić zamki i mamy nie wpuszczać smile

jeśli to właśność mamy, to w żadnym razie nie mogłaby zmienić zamków, to tak z prawnego punktu widzenia. A tak serio to takiej mamy nie wpuszcza się do swego życia. Przykre, ale nie każdy ma równy start i wsparcie w rodzinie

107

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Nie rozumiem, dlaczego matka ma oddać swoją własność córce.Na kilometr czuje się zawiść i zazdrość córki. Przypuszczam,że pozbawiona własności matka byłaby na łasce i niełasce swojej jedynaczki. Dlatego matka musi liczyć tylko na siebie i woli mieć zabezpieczenie na przyszłość.

Już sobie wyobrażam, jak wyglądałaby ta pomoc niedołężnej matce.Zaraz by było, że po co matce emerytura, potem po co tyle  je, po co jej tyle ubrań i mebli, itp.

Niech one się trzymają z daleka od siebie, bo tej zawiści córeczki nic nie jest w stanie zmieść, nawet terapia.

Autorko, jakbyś mogła to byś ją utopiła w łyżce wody. Mieszkanie  to tylko pretekst. 

Nikt ci nie każe mieszkać ze studentami, zawsze jest wyjście, ale  to tylko pole gry, że ty nie masz gdzie mieszkać  a matka ma dwa mieszkania.

108

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Chociaż faktycznie nie można oczekiwać, że matka musi oddać córce wolne mieszkanie, bo to w końcu jej wlasność i może z nią zrobić co chce, to ja tu wyczuwam bardzo silną chęć używania tego lokum jako smyczy do trzymania doroslej kobiety. Dopóki matka ma świadomość, że jest to karta przetargowa, doputy będzie machać ta marchewką. Typowym dla toksycznych rodziców jest manipulowanie doroslymi dziećmi poprzez takie właśnie gierki. Czasem jest nawet tak, że obiecują nieruchomość, w zalezności od widzimisię jednemu albo drugiemu z potomstwa i patrza jak się rodzeństwo żre.

Ja widze tylko jedno wyjście z tej sytuacji: olać mieszkanie matki i zająć się poprawą wlasnego bytu. Te kilka metrów kwadratowych nie jest warte stresu i toksyn. Odpuść.

109

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

"Matka ma taką piękną książkę, wcale jej nie czyta, leży na półce i się kurzy, nikomu nie służy, a mi by się przydała, ja jej potrzebuję, więc naciskam, niech mi odda tę książkę, a ona nie chce. A jak już chce to z jakimiś warunkami. Czy matka nie powinna polepszać życia swojego dziecka? Inne matki oddadzą ostatni grosz, a ona nie chce mi tej książki oddać mimo że ma inne."

Tak brzmisz. Moim zdaniem matka nie ma żadnych zobowiązań wobec 40-letniej kobiety. Tym bardziej żadnej rodzic nie ma obowiązku oddawać dzieciom mieszkania. Ma prawo ze swoją własnością zrobić co jej się podoba i jak uzna, że woli sprzedać mieszkanie i wyjechać na Bahamy to też ma do tego prawo. Oczywiście może Ci się ta decyzja nie podobać i możesz mieć wobec tego emocje.
A czas na żale już minął - ta matka była "złą matką" DWADZIEŚCIA lat temu. Jej już nie ma, dogadujesz się z inną zupełnie kobietą. Sama też nie jesteś nieporadnym dzieckiem.

Sprawiedliwy świat nie jest, ja na przykład nie mam co liczyć na żadne mieszkanie, czy to po dziadkach, czy po rodzicach, pod żadnymi warunkami, po prostu to jest niemożliwe.
Obecnie ludzie, których nie stać na mieszkanie szukają oferty tam gdzie się da i biorą kredyt. Nie jest to najmilsza opcja, nie jest przyjemna, ale własna. Nie uważam, że do tego potrzebna jest zawrotna kariera. Ale może miałam szczęście w życiu, że pytając po znajomych i trzymając się swojej ścieżki dodreptałam do pracy, która mi płaci wystarczająco wynajem mieszkania i posiadanie samochodu, a nawet jakieś niewielkie oszczędności.

If you can be anything, be kind.

110

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Ludzie mieszkamy w biednej Polsce, mieszkania w tej chwili są strasznie drogie, ci co hejtuja autorkę serio aż tak w dupach wam się poprzestawiało od dobrobytu? Ja sama jestem wykształcona, ogarnięta ale muszę w tym kraju harować na 2 etaty a i tak nie stać mnie na mieszkanie, modlę się żeby w ogóle bank który i tak na mnie zarobi wielka kase chciał mi z łaską dać kredyt bo przecież wymagania są chore. Babcia czy matka dostały pewnie swoje mieszkania od państwa bo kiedyś tak było, jak jest teraz każdy wie. Bez pomocy rodziców albo wyjazdu do Anglii na zmywak ciężko się czegokolwiek dorobić.
Co do autorki - wielka szkoda, że babcia nie zadbała o wnuczkę i tobie nie przepisała tego mieszkania. Ja uwazam, że mama się toba w ogole nie przejmuje i to jest bardzo przykre. Na Twoim miejscu powalczyłabym jeszcze o to mieszkanie, poprosiła mamę zapewniając że go nie sprzedasz (potem jak już będzie twoje zrobisz co chcesz). Natomiast jeśli nadal nic się nie zmieni zerwałabym kontakt z taką matką uświadamiając ją, że swoją decyzja właśnie przekreśliła wasza relacje i żeby się nie zdziwiła jak się zestarzeje ze nic nie pomożesz. Serio tak bym zrobila. Ona nic od siebie to ty też nic od siebie. Ja ciebie rozumiem.

111

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Poczytajcie sobie inne tematy autorki. Jakby opisywała dwa różne życia. W jednym  pisze, że 16 lat swojego życia zmarnowała na własne życzenie. Tutaj jak się jej pytamy, to unika tego tematu jak ognia. A przecież zawsze można zacząć od nowa. Wyjechać do większego miasta, jeżeli mieszka się w małym. Pracować na dwa etaty. Jeszcze niedawno pisała o chłopaku. Teraz już cisza o nim.
Myślę, że autorka uczepiła się matki i liczy na łatwe mieszkanie.

112

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
WiolaK napisał/a:

Poczytajcie sobie inne tematy autorki. Jakby opisywała dwa różne życia. W jednym  pisze, że 16 lat swojego życia zmarnowała na własne życzenie. Tutaj jak się jej pytamy, to unika tego tematu jak ognia. A przecież zawsze można zacząć od nowa. Wyjechać do większego miasta, jeżeli mieszka się w małym. Pracować na dwa etaty. Jeszcze niedawno pisała o chłopaku. Teraz już cisza o nim.
Myślę, że autorka uczepiła się matki i liczy na łatwe mieszkanie.

Wydaje mi się, że ma duży żal do matki i oczekuje zadośćuczynienia. Tylko, że nie tedy droga. Jej matka jest tak samo toksyczna jak 20 lat temu i każdy prezent od niej to jest narzędziem manipulacji. Ja bym tam sobie odpuściła.

113

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Inga234 napisał/a:

Ludzie mieszkamy w biednej Polsce, mieszkania w tej chwili są strasznie drogie, ci co hejtuja autorkę serio aż tak w dupach wam się poprzestawiało od dobrobytu? Ja sama jestem wykształcona, ogarnięta ale muszę w tym kraju harować na 2 etaty a i tak nie stać mnie na mieszkanie, modlę się żeby w ogóle bank który i tak na mnie zarobi wielka kase chciał mi z łaską dać kredyt bo przecież wymagania są chore. Babcia czy matka dostały pewnie swoje mieszkania od państwa bo kiedyś tak było, jak jest teraz każdy wie. Bez pomocy rodziców albo wyjazdu do Anglii na zmywak ciężko się czegokolwiek dorobić.
Co do autorki - wielka szkoda, że babcia nie zadbała o wnuczkę i tobie nie przepisała tego mieszkania. Ja uwazam, że mama się toba w ogole nie przejmuje i to jest bardzo przykre. Na Twoim miejscu powalczyłabym jeszcze o to mieszkanie, poprosiła mamę zapewniając że go nie sprzedasz (potem jak już będzie twoje zrobisz co chcesz). Natomiast jeśli nadal nic się nie zmieni zerwałabym kontakt z taką matką uświadamiając ją, że swoją decyzja właśnie przekreśliła wasza relacje i żeby się nie zdziwiła jak się zestarzeje ze nic nie pomożesz. Serio tak bym zrobila. Ona nic od siebie to ty też nic od siebie. Ja ciebie rozumiem.

Bez przesady. Zawsze sa tanie mieszkania. Są TBSy, pracując na jeden etat i ostro odkładajac da się zrobić wkład wlasny na sredniej wielości w 5 lat. Na kawalerkę nawet szybciej. Już nie przesadzajmy aż tak.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

114

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Tamiraa napisał/a:

Nie rozumiem, dlaczego matka ma oddać swoją własność córce.Na kilometr czuje się zawiść i zazdrość córki. Przypuszczam,że pozbawiona własności matka byłaby na łasce i niełasce swojej jedynaczki. Dlatego matka musi liczyć tylko na siebie i woli mieć zabezpieczenie na przyszłość.

Już sobie wyobrażam, jak wyglądałaby ta pomoc niedołężnej matce.Zaraz by było, że po co matce emerytura, potem po co tyle  je, po co jej tyle ubrań i mebli, itp.

Niech one się trzymają z daleka od siebie, bo tej zawiści córeczki nic nie jest w stanie zmieść, nawet terapia.

Autorko, jakbyś mogła to byś ją utopiła w łyżce wody. Mieszkanie  to tylko pretekst. 

Nikt ci nie każe mieszkać ze studentami, zawsze jest wyjście, ale  to tylko pole gry, że ty nie masz gdzie mieszkać  a matka ma dwa mieszkania.

Coś nie doczytałaś albo nie zrozumiałaś, bo matka ma swoje własne mieszkanie, a to jest drugie i trzyma w nim swoje graty. I wcale nie musiałaby nawet przepisywać tego mieszkania na córkę, pozbywać się kolejnej własności, wystarczyłoby, aby je udostępniła bez INGEROWANIA w to, z kim córka mieszka i kogo do siebie zaprasza. Owszem, matka nic nie musi i może mieć córkę w nosie. Córka zawsze jednak pozostanie córką, czy ma lat 5, 15 czy 55. Kochająca matka nie pozostanie obojętna na los swoich dzieci.

115

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:

Coś nie doczytałaś albo nie zrozumiałaś, bo matka ma swoje własne mieszkanie, a to jest drugie i trzyma w nim swoje graty. I wcale nie musiałaby nawet przepisywać tego mieszkania na córkę, pozbywać się kolejnej własności, wystarczyłoby, aby je udostępniła bez INGEROWANIA w to, z kim córka mieszka i kogo do siebie zaprasza. Owszem, matka nic nie musi i może mieć córkę w nosie. Córka zawsze jednak pozostanie córką, czy ma lat 5, 15 czy 55. Kochająca matka nie pozostanie obojętna na los swoich dzieci.

Tak samo jak i kochająca córka nie pozostanie obojętna na los swojej matki w momencie, w którym ta matka będzie wymagała wsparcia lub pomocy. Kochająca córka nie będzie deklarować w takiej sytuacji pomocy za pośrednictwem innych osób.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

116

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
IsaBella77 napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Coś nie doczytałaś albo nie zrozumiałaś, bo matka ma swoje własne mieszkanie, a to jest drugie i trzyma w nim swoje graty. I wcale nie musiałaby nawet przepisywać tego mieszkania na córkę, pozbywać się kolejnej własności, wystarczyłoby, aby je udostępniła bez INGEROWANIA w to, z kim córka mieszka i kogo do siebie zaprasza. Owszem, matka nic nie musi i może mieć córkę w nosie. Córka zawsze jednak pozostanie córką, czy ma lat 5, 15 czy 55. Kochająca matka nie pozostanie obojętna na los swoich dzieci.

Tak samo jak i kochająca córka nie pozostanie obojętna na los swojej matki w momencie, w którym ta matka będzie wymagała wsparcia lub pomocy. Kochająca córka nie będzie deklarować w takiej sytuacji pomocy za pośrednictwem innych osób.

Tak IsaBello, w normalnej, zdrowej relacji jak najbardziej robi się to dla siebie z miłości, a nie dlatego, że ktoś ma taki obowiązek.

117 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2021-05-24 21:36:52)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Nie rozumiem, dlaczego matka ma oddać swoją własność córce.Na kilometr czuje się zawiść i zazdrość córki. Przypuszczam,że pozbawiona własności matka byłaby na łasce i niełasce swojej jedynaczki. Dlatego matka musi liczyć tylko na siebie i woli mieć zabezpieczenie na przyszłość.

Już sobie wyobrażam, jak wyglądałaby ta pomoc niedołężnej matce.Zaraz by było, że po co matce emerytura, potem po co tyle  je, po co jej tyle ubrań i mebli, itp.

Niech one się trzymają z daleka od siebie, bo tej zawiści córeczki nic nie jest w stanie zmieść, nawet terapia.

Autorko, jakbyś mogła to byś ją utopiła w łyżce wody. Mieszkanie  to tylko pretekst. 

Nikt ci nie każe mieszkać ze studentami, zawsze jest wyjście, ale  to tylko pole gry, że ty nie masz gdzie mieszkać  a matka ma dwa mieszkania.

Coś nie doczytałaś albo nie zrozumiałaś, bo matka ma swoje własne mieszkanie, a to jest drugie i trzyma w nim swoje graty. I wcale nie musiałaby nawet przepisywać tego mieszkania na córkę, pozbywać się kolejnej własności, wystarczyłoby, aby je udostępniła bez INGEROWANIA w to, z kim córka mieszka i kogo do siebie zaprasza. Owszem, matka nic nie musi i może mieć córkę w nosie. Córka zawsze jednak pozostanie córką, czy ma lat 5, 15 czy 55. Kochająca matka nie pozostanie obojętna na los swoich dzieci.

Czytałam poprzednie wątki autorki.Matka i babcia latami jej pomagały, a autorka ciągle biedna i jeszcze winiła za to matkę i babcię, że były toksyczne. A w tym wątku jest o tym, że córka nie chce mieszkać w tym mieszkaniu, ona chce mieć własność, którą zamierza sprzedać. I oddanie tego mieszkania chce wymusić na matce, której przecież nic nie jest jej potrzebne. Moim zdanie słusznie matka obawia się, że te pieniądze z mieszkania też pójdą na nic. Latami dawana pomoc nic nie dała, a skutek taki, że autorka jako 40-latka nie dorobiła się oszczędności, licząc cały czas na pomoc matki. Nagle matka mówi nie i szok. Wyrodna matka.

118

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
Inga234 napisał/a:

Na Twoim miejscu powalczyłabym jeszcze o to mieszkanie, poprosiła mamę zapewniając że go nie sprzedasz (potem jak już będzie twoje zrobisz co chcesz).

Pisząc takie rzeczy samej sobie wystawiasz świadectwo. Mnie aż zmroziło.

Inga234 napisał/a:

Natomiast jeśli nadal nic się nie zmieni zerwałabym kontakt z taką matką uświadamiając ją, że swoją decyzja właśnie przekreśliła wasza relacje i żeby się nie zdziwiła jak się zestarzeje ze nic nie pomożesz. Serio tak bym zrobila. Ona nic od siebie to ty też nic od siebie. Ja ciebie rozumiem.

Rzecz w tym, że matka i bez tego nie bardzo ma co liczyć na pomoc ze strony Autorki. Ona to zapewne doskonale wie i stąd (między innymi) taka, a nie inna, decyzja.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy, dający moderatorskie uprawnienia status jest już nieaktualny, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

119

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Ja też bym chciała sprzedać takie mieszkanie, gdyby mi matka ingerowała w to, kto ma ze mną mieszkać i kogo mogę zapraszać. To jest trzymanie na smyczy dorosłej osoby.

120 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2021-05-24 21:46:06)

Odp: Mama nie chce mi dac mieszkania po babci
mallwusia napisał/a:

Ja też bym chciała sprzedać takie mieszkanie, gdyby mi matka ingerowała w to, kto ma ze mną mieszkać i kogo mogę zapraszać. To jest trzymanie na smyczy dorosłej osoby.

To nie o to chodzi, kogo może zapraszać, a o to, że obcy człowiek (partner?) przejmie mieszkanie należące do rodziny. Chodzi o pieniądze z mieszkania. Matka by chciała je wynająć i w ten sposób dać córce pieniądze z tego wynajmu.

Posty [ 61 do 120 z 195 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Mama nie chce mi dac mieszkania po babci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021