netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

30lat i cały czas sam

31 051 odpowiedzi947 741 wyświetleńzałożony przez dupa_wołowa, 10.04.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 121 122 123 124 125 … 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 931 do 7 995 z 31 052 ]

7 931

Odp: 30lat i cały czas sam
Brainless napisał/a:

Nie do końca. Ja też nie mam kompletnie umiejętności społecznych (chociaż ja je do końca bardziej zatraciłem na przestrzeni lat), ale jednak w kwestiach damsko-męskich istnieje sposób, żeby to obejść.

Niby jak? Jak nie zainteresujesz sobą dziewczyny, to jesteś do końca życia sam. Najpierw trzeba zrobić pierwsze wrażenie, co już jest praktycznie w moim przypadku niemożliwe. A potem jeszcze trzeba to zainteresowanie utrzymać. A na kogoś kto nie wywołuje emocji, jest cichy i spokojny, to nikt nie spojrzy.

7 932

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Jak nie szanuje kobiety to nie może być jednocześnie czarujący. Co jest czarującego w tym, że ją uderzy, czy powie : zamknij ryj, albo popchnie na ścianę w kłótni, czy mówi: weź schudnij, bo masz grubą d..ę i wyglądasz jak świnia?

Cechy ciemnej triady, czyli makiawelizm, narcyzm i psychopatia, są uznawane za męskie i przyciągają kobiety.

7 933

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Cechy ciemnej triady, czyli makiawelizm, narcyzm i psychopatia, są uznawane za męskie i przyciągają kobiety.

Ta, ostatnio koleżanka mi powiedziała, że lubi narcyzów, bo gdy ktoś dużo gada o sobie, to ona nie musi mówić o sobie xD

Ale to nie znaczy, że każde takich lubią.

7 934 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-26 14:00:49)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Cechy ciemnej triady, czyli makiawelizm, narcyzm i psychopatia, są uznawane za męskie i przyciągają kobiety.

Ta, ostatnio koleżanka mi powiedziała, że lubi narcyzów, bo gdy ktoś dużo gada o sobie, to ona nie musi mówić o sobie xD

Nie ma pojęcia co mówi. Psychopaci narcyzi tworzą później zniewieszczałe 30+ kobiety.

To, że ktoś dużo gada wcale nie oznacza, że jest narcyzem. Co to za dziwne teorie ^^

7 935 Ostatnio edytowany przez Brainless (2022-07-26 14:03:13)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Brainless napisał/a:

Nie do końca. Ja też nie mam kompletnie umiejętności społecznych (chociaż ja je do końca bardziej zatraciłem na przestrzeni lat), ale jednak w kwestiach damsko-męskich istnieje sposób, żeby to obejść.

Niby jak? Jak nie zainteresujesz sobą dziewczyny, to jesteś do końca życia sam. Najpierw trzeba zrobić pierwsze wrażenie, co już jest praktycznie w moim przypadku niemożliwe. A potem jeszcze trzeba to zainteresowanie utrzymać. A na kogoś kto nie wywołuje emocji, jest cichy i spokojny, to nikt nie spojrzy.

Trzeba doprowadzać do sytuacji, w której jesteś z dziewczyną sam na sam, z dala od tłumu. Albo skrzętnie wykorzystywać takie sytuacje, jeśli nadarzy się losowo. Tylko wtedy już nie można się ociągać. Wytaczasz najcięższe armaty: poczucie humoru, chociaż trochę dynamiki, zero przynudzania.
No chyba, że w waszym przypadku ciężko idzie wam rozmowa z dziewczyną, kiedy jesteście sam na sam... No to wtedy kwestia ćwiczeń.

Ja mam ten problem, że kompletnie brakuje mi charyzmy, w tłumie ginę (socjofobia i kompleksy też robią swoje). Wystarczy liczba osób w grupie większa, niż 2/3 i nie ma mnie, a ludzi tak średnio interesuje, co mam do powiedzenia. Ciężko mi też utrzymać znajomość, więc mam ich niewiele. Właśnie jedyne momenty, kiedy mogę pokazać się z jak najlepszej strony, to będąc z kimś sam na sam.

Drugą opcją, tą gorszą, jest internet. Ale nie portale społecznościowe i randkowe, ale fora i grupy wspólnych zainteresowań. Dobre, bo na początku nie trzeba nawet wychodzić z domu. No i jest podstawa do wspólnych rozmów.

7 936 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-26 14:02:42)

Odp: 30lat i cały czas sam
Brainless napisał/a:

Ja mam ten problem, że kompletnie brakuje mi charyzmy w tłumie ginę (socjofobia i kompleksy też robią swoje). Wystarczy liczba osób w grupie większa, niż 2/3 i nie ma mnie, a ludzi tak średnio interesuje, co mam do powiedzenia. Ciężko mi też utrzymać znajomość, więc mam ich niewiele. Właśnie jedyne momenty, kiedy mogę pokazać się z jak najlepszej strony, to będąc z kimś sam na sam.

Mam tak samo. Według mojego terapeuty to żadna fobia czy kompleksy.
Po prostu niektórzy ludzie tacy są i nie ma co się doszukiwać jakichś chorób.

U mnie jest tak, że jestem w stanie podtrzymać rozmowę przy 2-3-4-5 osobach. Ale większe grupy to milknę w chwilę.

7 937 Ostatnio edytowany przez Brainless (2022-07-26 14:05:40)

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:
Brainless napisał/a:

Ja mam ten problem, że kompletnie brakuje mi charyzmy w tłumie ginę (socjofobia i kompleksy też robią swoje). Wystarczy liczba osób w grupie większa, niż 2/3 i nie ma mnie, a ludzi tak średnio interesuje, co mam do powiedzenia. Ciężko mi też utrzymać znajomość, więc mam ich niewiele. Właśnie jedyne momenty, kiedy mogę pokazać się z jak najlepszej strony, to będąc z kimś sam na sam.

Mam tak samo. Według mojego terapeuty to żadna fobia czy kompleksy.
Po prostu niektórzy ludzie tacy są i nie ma co się doszukiwać jakichś chorób.

U mnie jest tak, że jestem w stanie podtrzymać rozmowę przy 2-3-4-5 osobach. Ale większe grupy to milknę w chwilę.

Ale ja nie mam problemu z podtrzymywaniem rozmowy. Mnie po prostu ludzie nie słuchają, albo słuchają, ale nie są najczęściej zainteresowani.
Najlepsze jest to, że jestem odbierany przez otoczenie jako cichy, spokojny i wycofany. To jest ten paradoks big_smile

7 938 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-07-26 14:23:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

Jak nie zainteresujesz sobą dziewczyny, to jesteś do końca życia sam

To oczywiste. Są tacy faceci, co nie mają tego czegoś.

Brainless napisał/a:

Ja mam ten problem, że kompletnie brakuje mi charyzmy w tłumie ginę (socjofobia i kompleksy też robią swoje). Wystarczy liczba osób w grupie większa, niż 2/3 i nie ma mnie, a ludzi tak średnio interesuje, co mam do powiedzenia. Ciężko mi też utrzymać znajomość, więc mam ich niewiele. Właśnie jedyne momenty, kiedy mogę pokazać się z jak najlepszej strony, to będąc z kimś sam na sam.

Właśnie mnie opisałeś.

7 939

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Właśnie mnie opisałeś.

A też tak masz, że jak z kimś rozmawiasz, to w twojej głowie odzywa się głos, który mówi: "patrz, on/ona ma w dupie to, co mówisz, jesteś żałosny z tym napraszaniem się ludziom, weź już przestań ją/jego nudzić, zaraz zrobisz z siebie pośmiewisko" etc.?

7 940

Odp: 30lat i cały czas sam

Takiego czegoś nigdy nie miałem.

7 941

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Takiego czegoś nigdy nie miałem.

No to masz lepiej ode mnie. Ja z takim głosem w głowie zmagam się praktycznie od późnego dzieciństwa. Ale mimo to nadal próbuję z tym walczyć smile

7 942

Odp: 30lat i cały czas sam

W tłumie, jako intro to ginę szybko. Jak sam lub z podobnymi do siebie jestem pokazuje swoje "ja". Też muszę oswoić z daną osobą. Taki facet mało co jest pożądany przez kobiety (chyba, że przez samotne matki...), bo kobiety zauważyłem są w gorącej wodzie kąpane - od razu na gotowe musi byc.

7 943

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

W tłumie, jako intro to ginę szybko. Jak sam lub z podobnymi do siebie jestem pokazuje swoje "ja". Też muszę oswoić z daną osobą. Taki facet mało co jest pożądany przez kobiety (chyba, że przez samotne matki...), bo kobiety zauważyłem są w gorącej wodzie kąpane - od razu na gotowe musi byc.

No ale to w tłumie, przeciętnie, kiedy liczy się pierwsze wrażenie. Dlatego piszę, że szansę stwarza jedynie obejście tego zaistnienia "na forum" na rzecz sytuacji kiedy jesteś z kimś sam na sam i możesz się wykazać tym, co masz najlepsze do zaoferowania.

7 944 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-26 14:45:03)

Odp: 30lat i cały czas sam
Brainless napisał/a:

Dlatego piszę, że szansę stwarza jedynie obejście tego zaistnienia "na forum" na rzecz sytuacji kiedy jesteś z kimś sam na sam i możesz się wykazać tym, co masz najlepsze do zaoferowania.

Gorzej jak się nic takiego nie ma...

Zresztą, mówimy już tu o spotkaniu. Więc tym momencie już ma jakieś wyrobione zdanie pewnie i pierwsze wrażenie już jakiś czas temu było. Więc jak wcześniej nie było super wrażenie, to będzie to po prostu koleżeńskie spotkanie i tyle.

Problem w tym jak ktoś, kto nie budzi emocji, ma zainteresować dziewczynę, gdy jej jeszcze nie zna, jeszcze zanim dojdzie do jakiegokolwiek spotkania... No nie da się.

7 945 Ostatnio edytowany przez Brainless (2022-07-26 14:50:35)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Brainless napisał/a:

Dlatego piszę, że szansę stwarza jedynie obejście tego zaistnienia "na forum" na rzecz sytuacji kiedy jesteś z kimś sam na sam i możesz się wykazać tym, co masz najlepsze do zaoferowania.

Gorzej jak się nic takiego nie ma...

Zresztą, mówimy już tu o spotkaniu. Więc tym momencie już ma jakieś wyrobione zdanie pewnie i pierwsze wrażenie już jakiś czas temu było.

No ale może to być pierwsze spotkanie, nawet przypadkowe. Albo rozmowa na privie na jakimś forum. Chodzi o to, żeby była jakaś podstawa.

Więc jak wcześniej nie było super wrażenie, to będzie to po prostu koleżeńskie spotkanie i tyle.

No właśnie o to chodzi, że to nie było dobre pierwsze wrażenie. A twoim zadaniem jest zaskoczyć osobę drugim wrażeniem, które przyniesie kompletnie inne odczucia. Tak, żeby to jednak nie było "koleżeńskie spotkanie".

Nie masz super wyglądu i charyzmy, więc próbujesz atakować poczuciem humoru, umiejętnością opowiadania, kreatywnością itp.

7 946 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-26 14:53:57)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Brainless napisał/a:

Dlatego piszę, że szansę stwarza jedynie obejście tego zaistnienia "na forum" na rzecz sytuacji kiedy jesteś z kimś sam na sam i możesz się wykazać tym, co masz najlepsze do zaoferowania.

Gorzej jak się nic takiego nie ma...

Zresztą, mówimy już tu o spotkaniu. Więc tym momencie już ma jakieś wyrobione zdanie pewnie i pierwsze wrażenie już jakiś czas temu było. Więc jak wcześniej nie było super wrażenie, to będzie to po prostu koleżeńskie spotkanie i tyle.

Problem w tym jak ktoś, kto nie budzi emocji, ma zainteresować dziewczynę, gdy jej jeszcze nie zna, jeszcze zanim dojdzie do jakiegokolwiek spotkania... No nie da się.

Da się. Wystarczy, że zamiast powiedzieć Co tam dzisiaj porabiałaś ubrać to w emocje. Powiedzieć mniej więcej cos takiego:
Dzisiaj grałem na komputerze i poznałem fantastycznego starszego człowieka który opowiedział mi jak wypieka placki w pobliskiej piekarni. Wiesz co w nim doceniłem? Tę otwartość na drugiego człowieka. Cenisz w ludziach otwartość na innych?
I rozmowa jakoś idzie. Ale nie skakać po łebkach. Tylko zatrzymać sie na jednym temacie kilka minut. To jest wytwarzanie emocji w ludziach.

Jak ona mówi, że piekła tort to nie mówić. Dla kogo?
Tylko ubrać to w emocje. Zapytać ją po prostu co czuje do tej osoby dla której ją upiekła. Co czuła jak go robiła. Czy jest dumna z wypieku. Pochwalić ją. Zapytać jakie emocje jej towarzyszą dzisiejszego dnia.

To jest moim zdaniem dobra rozmowa z ludźmi. Tak się rozmawia z dziećmi i tak się powinno rozmawiać z dorosłymi. Ale ludzie dorastają i o tym zapominają...

7 947

Odp: 30lat i cały czas sam

Po prostu gadaj jak do kolegi tylko co jakiś czas wprowadź dotyk. Za dużo filozofii guys, do rozmowy akurat laski nadają się lepiej niż faceci często...

7 948

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jak nie szanuje kobiety to nie może być jednocześnie czarujący. Co jest czarującego w tym, że ją uderzy, czy powie : zamknij ryj, albo popchnie na ścianę w kłótni, czy mówi: weź schudnij, bo masz grubą d..ę i wyglądasz jak świnia?

Cechy ciemnej triady, czyli makiawelizm, narcyzm i psychopatia, są uznawane za męskie i przyciągają kobiety.

Opisałeś cechy, które akurat odpychają.

7 949

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

Da się. Wystarczy, że zamiast powiedzieć Co tam dzisiaj porabiałaś ubrać to w emocje. Powiedzieć mniej więcej cos takiego:
Dzisiaj grałem na komputerze i poznałem fantastycznego starszego człowieka który opowiedział mi jak wypieka placki w pobliskiej piekarni. Wiesz co w nim doceniłem? Tę otwartość na drugiego człowieka. Cenisz w ludziach otwartość na innych?
I rozmowa jakoś idzie. Ale nie skakać po łebkach. Tylko zatrzymać sie na jednym temacie kilka minut. To jest wytwarzanie emocji w ludziach.

Jak ona mówi, że piekła tort to nie mówić. Dla kogo?
Tylko ubrać to w emocje. Zapytać ją po prostu co czuje do tej osoby dla której ją upiekła. Co czuła jak go robiła. Czy jest dumna z wypieku. Pochwalić ją. Zapytać jakie emocje jej towarzyszą dzisiejszego dnia.

To jest moim zdaniem dobra rozmowa z ludźmi. Tak się rozmawia z dziećmi i tak się powinno rozmawiać z dorosłymi. Ale ludzie dorastają i o tym zapominają...

Jezu, co Ty pierdolisz? xD Przecież jakbym tak rozmowę poprowadził to każdy pomyślałby, że mam coś z głową. To wygląda mega sztucznie. A przynajmniej te przykłady.


rossanka napisał/a:

Opisałeś cechy, które akurat odpychają.

Tylko że trochę to prawda niestety. Jest grupa kobiet, które to lubią. A potem problem, że trafiły do jakiegoś toksycznego związku.

7 950

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Brainless napisał/a:

Nie do końca. Ja też nie mam kompletnie umiejętności społecznych (chociaż ja je do końca bardziej zatraciłem na przestrzeni lat), ale jednak w kwestiach damsko-męskich istnieje sposób, żeby to obejść.

Niby jak? Jak nie zainteresujesz sobą dziewczyny, to jesteś do końca życia sam. Najpierw trzeba zrobić pierwsze wrażenie, co już jest praktycznie w moim przypadku niemożliwe. A potem jeszcze trzeba to zainteresowanie utrzymać. A na kogoś kto nie wywołuje emocji, jest cichy i spokojny, to nikt nie spojrzy.


Ale cichy i spokojny w znaczeniu, że nie głośny, nie lew salonowy i nie zabijaka co naparza się po pubach i wdaje w gangsterke, czy cichy i spokojny taka dupa wołowa nie obrażając nikogo?

7 951

Odp: 30lat i cały czas sam
Be. napisał/a:

Po prostu gadaj jak do kolegi tylko co jakiś czas wprowadź dotyk. Za dużo filozofii guys, do rozmowy akurat laski nadają się lepiej niż faceci często...

Właśnie tak robiłem, w sensie że rozmawiałem na luzie. Ale jak się nie spodobasz, to najlepszy charakter nic niewskóra.

7 952 Ostatnio edytowany przez Brainless (2022-07-26 15:08:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Ale cichy i spokojny w znaczeniu, że nie głośny, nie lew salonowy i nie zabijaka co naparza się po pubach i wdaje w gangsterke, czy cichy i spokojny taka dupa wołowa nie obrażając nikogo?

Powszechnie uważa się, że ta pierwsza wersja, a w praktyce zazwyczaj wychodzi druga.

7 953 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-26 15:08:49)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

Jezu, co Ty pierdolisz? xD Przecież jakbym tak rozmowę poprowadził to każdy pomyślałby, że mam coś z głową. To wygląda mega sztucznie. A przynajmniej te przykłady.

Dużo się jeszcze musisz nauczyć w relacjach międzyludzkich smile

Ci wszyscy badboye właśnie tak mówią. To co czyni ich badboyami to nie to, że zachowują się jak narcyzi, a to, że umieją dotrzeć do emocji kobiety czy ogólnie ludzi.

7 954

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

Da się. Wystarczy, że zamiast powiedzieć Co tam dzisiaj porabiałaś ubrać to w emocje. Powiedzieć mniej więcej cos takiego:
Dzisiaj grałem na komputerze i poznałem fantastycznego starszego człowieka który opowiedział mi jak wypieka placki w pobliskiej piekarni. Wiesz co w nim doceniłem? Tę otwartość na drugiego człowieka. Cenisz w ludziach otwartość na innych?
I rozmowa jakoś idzie. Ale nie skakać po łebkach. Tylko zatrzymać sie na jednym temacie kilka minut. To jest wytwarzanie emocji w ludziach.

Jak ona mówi, że piekła tort to nie mówić. Dla kogo?
Tylko ubrać to w emocje. Zapytać ją po prostu co czuje do tej osoby dla której ją upiekła. Co czuła jak go robiła. Czy jest dumna z wypieku. Pochwalić ją. Zapytać jakie emocje jej towarzyszą dzisiejszego dnia.

To jest moim zdaniem dobra rozmowa z ludźmi. Tak się rozmawia z dziećmi i tak się powinno rozmawiać z dorosłymi. Ale ludzie dorastają i o tym zapominają...

Jezu, co Ty pierdolisz? xD Przecież jakbym tak rozmowę poprowadził to każdy pomyślałby, że mam coś z głową. To wygląda mega sztucznie. A przynajmniej te przykłady.


rossanka napisał/a:

Opisałeś cechy, które akurat odpychają.

Tylko że trochę to prawda niestety. Jest grupa kobiet, które to lubią. A potem problem, że trafiły do jakiegoś toksycznego związku.

Podobnie jak jest grupa kobiet, która lubi szatynów, albo grupa, która woli młodszych, albo grupa, która woli kobiety. Nie rozumiem, dlaczego grupa, która wpli narcyzów jest orzedstawiana jako reprezentatywna dla kobiet,
To tak jakby była grupa kobiet, która nie chce mieć dzieci i teraz w tym wątku byłoby ustykiwanie, że kobiety nie chcą mieć dzieci. Są takie i takie.

7 955

Odp: 30lat i cały czas sam

Bo to jest grupa dominująca ross. To ma swoje uzasadnienie dlaczego tacy faceci się najbardziej podobają kobietom. Jest to absurdalne, ale jest jak jest. A i zauważyłem, że najbardziej lecą na nich te o totalnie skrajnych do nich poglądach czyli np feministki;)

Gman ściemniasz - do roboty nerwusie.

7 956 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-26 15:12:56)

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

Ci wszyscy badboye właśnie tak mówią. To co czyni ich badboyami to nie to, że zachowują się jak narcyzi, a to, że umieją dotrzeć do emocji kobiety czy ogólnie ludzi.

Ale nie jestem bad boyem. Jestem całkowitą odwrotnością.

Przyjmijmy po prostu, że jestem tą dupą wołową, będzie łatwiej xD Zwyczajnie nie mam czym zaciekawić dziewczyny, nie mam gadane, totalne nic. W moim przypadku i w moim wieku już raczej się nie zmienię za bardzo. Więc zostaje pogodzenie się z tym i tyle. I ewentualnie tak jak koledzy poszukać "bliskości" w zamian za pieniądze, bo chyba na nic innego nie mam szans xD

7 957

Odp: 30lat i cały czas sam
Be. napisał/a:

Bo to jest grupa dominująca ross. To ma swoje uzasadnienie dlaczego tacy faceci się najbardziej podobają kobietom. Jest to absurdalne, ale jest jak jest. A i zauważyłem, że najbardziej lecą na nich te o totalnie skrajnych do nich poglądach czyli np feministki;)

A to dziwne, bo ja jestem feministką a na narcyzów nie lece. O psychoatach zaś wam powiem trzymajcie się z daleka, nie ważne jakiej oni są płci. Z resztą od narcyzów także.

7 958 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-26 15:15:09)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

Ci wszyscy badboye właśnie tak mówią. To co czyni ich badboyami to nie to, że zachowują się jak narcyzi, a to, że umieją dotrzeć do emocji kobiety czy ogólnie ludzi.

Ale nie jestem bad boyem. Jestem całkowitą odwrotnością.

Przyjmijmy po prostu, że jestem tą dupą wołową, będzie łatwiej xD Zwyczajnie nie mam czym zaciekawić dziewczyny, nie mam gadane, totalne nic. W moim przypadku i w moim wieku już raczej się nie zmienię za bardzo. Więc zostaje pogodzenie się z tym i tyle. I ewentualnie tak jak koledzy poszukać "bliskości" w zamian za pieniądze, bo chyba na nic innego nie mam szans xD

A dziewczyna jest w stanie zaciekawić Ciebie? Dlaczego Ty myślisz o sobie? Jak poznajesz osobę to myśl o niej, a nie o sobie.
Ty myśli czy ona Ci się podoba, a nie jak ona Cię widzi.

Masz bardzo małe poczucie własnej wartości i to czuć nawet przez monitor.

7 959

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Be. napisał/a:

Po prostu gadaj jak do kolegi tylko co jakiś czas wprowadź dotyk. Za dużo filozofii guys, do rozmowy akurat laski nadają się lepiej niż faceci często...

Właśnie tak robiłem, w sensie że rozmawiałem na luzie. Ale jak się nie spodobasz, to najlepszy charakter nic niewskóra.

Ale to działa w dewie strony i jest całkiem normale. Jak się nie spodobasz jako kobieta, to możesz na rzęsach stanąć a facet i tak poszuka innej.
Dlatego śmiesza mnie te porady co zrobić, jak zrobić aby kogoś zdobyć. Jak się spodobasz, to własciwie nic specjalnego nie musisz robić. Mało tego, jak Ci się druda strona nie spodoba, to ciężko jest ją zniechcecić nawet, jak się bardzo podobasz.
Kiedyś, ze 20 lat temu jak byłam bardzo grzeczna nie umiałam właśnie grzecznie zakończyć znajomości. Ja się bardzo spodobałam a faceta nawet średnio nie lubiłam, dzwonił, nie odbieraqłam, chciał się umawiać nie miałam czasu, myślałąm, ze się zniechęci, a gdzie tam.
Na szczęscie po terapii nie mam już problemu z powiedzeniem nie, jeśli nie chcę ciągnąć w danej formie jakiejś znajomości.

7 960 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-07-26 15:18:17)

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie tak łatwo narcyza rozpoznać. To określenie się trochę rozmyło i jest rzucane na prawo/lewo jak incel i jakieś tam podobne. Nie polapiesz się tak od razu...techniki badboyow (to często narcyzi) polegają na zwiększaniu swojej atrakcyjności w oczach kobiety poprzez przekraczanie granic (skoro on się do tego posunął, to musi byc wartościowy - bo inaczej by nie był taki pewny siebie) oraz deprecjonowaniu wartości tej babki właśnie (on dawał do zrozumienia, że jak nie ja to 5 innych, czyli muszę się o niego postarać zanim mnie któraś uprzedzi) itd. Mam takiego bliskiego kuzyna, do roboty dwie lewe ręce, problemy z alkoholem i bananowe dziecko. Laski traktował jak przygłupie i w obecności innych ludzi potrafił mówić, że "a Marzena to na chwilę żeby mieć co poruchac hehe" itd - a laski za nim latały...latały i płakały na zmianę. Jak mu tata mieszkanie i auto kupił to w dodatku stał się tym zaradnym i wtedy to już człowiek bez wad niemal;)

7 961

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

Ci wszyscy badboye właśnie tak mówią. To co czyni ich badboyami to nie to, że zachowują się jak narcyzi, a to, że umieją dotrzeć do emocji kobiety czy ogólnie ludzi.

Ale nie jestem bad boyem. Jestem całkowitą odwrotnością.

Przyjmijmy po prostu, że jestem tą dupą wołową, będzie łatwiej xD Zwyczajnie nie mam czym zaciekawić dziewczyny, nie mam gadane, totalne nic. W moim przypadku i w moim wieku już raczej się nie zmienię za bardzo.

Przepraszam, ale jako 39-latek tak się zapytam, jeśli można: w jakim wieku?

7 962

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
Be. napisał/a:

Po prostu gadaj jak do kolegi tylko co jakiś czas wprowadź dotyk. Za dużo filozofii guys, do rozmowy akurat laski nadają się lepiej niż faceci często...

Właśnie tak robiłem, w sensie że rozmawiałem na luzie. Ale jak się nie spodobasz, to najlepszy charakter nic niewskóra.

Ale to działa w dewie strony i jest całkiem normale. Jak się nie spodobasz jako kobieta, to możesz na rzęsach stanąć a facet i tak poszuka innej.
Dlatego śmiesza mnie te porady co zrobić, jak zrobić aby kogoś zdobyć. Jak się spodobasz, to własciwie nic specjalnego nie musisz robić. Mało tego, jak Ci się druda strona nie spodoba, to ciężko jest ją zniechcecić nawet, jak się bardzo podobasz.
Kiedyś, ze 20 lat temu jak byłam bardzo grzeczna nie umiałam właśnie grzecznie zakończyć znajomości. Ja się bardzo spodobałam a faceta nawet średnio nie lubiłam, dzwonił, nie odbieraqłam, chciał się umawiać nie miałam czasu, myślałąm, ze się zniechęci, a gdzie tam.
Na szczęscie po terapii nie mam już problemu z powiedzeniem nie, jeśli nie chcę ciągnąć w danej formie jakiejś znajomości.

Dokładnie, nie trzeba nic robić specjalnego. Dlatego dałem sobie spokój z zagadywaniem, bo ten sam efekt był w kółko. Lepiej wyszedłem przez te 2 lata na płatnych divach.

7 963

Odp: 30lat i cały czas sam

To zostań przy divach. Jak na kogoś pogodzonego z tematem wyjątkowo często - codziennie - go rozgrzebujesz i piszesz to samo.

7 964

Odp: 30lat i cały czas sam
Be. napisał/a:

Nie tak łatwo narcyza rozpoznać. To określenie się trochę rozmyło i jest rzucane na prawo/lewo jak incel i jakieś tam podobne. Nie polapiesz się tak od razu...techniki badboyow (to często narcyzi) polegają na zwiększaniu swojej atrakcyjności w oczach kobiety poprzez przekraczanie granic (skoro on się do tego posunął, to musi byc wartościowy - bo inaczej by nie był taki pewny siebie) oraz deprecjonowaniu wartości tej babki właśnie (on dawał do zrozumienia, że jak nie ja to 5 innych, czyli muszę się o niego postarać zanim mnie któraś uprzedzi) itd. Mam takiego bliskiego kuzyna, do roboty dwie lewe ręce, problemy z alkoholem i bananowe dziecko. Laski traktował jak przygłupie i w obecności innych ludzi potrafił mówić, że "a Marzena to na chwilę żeby mieć co poruchac hehe" itd - a laski za nim latały...latały i płakały na zmianę. Jak mu tata mieszkanie i auto kupił to w dodatku stał się tym zaradnym i wtedy to już człowiek bez wad niemal;)

Umiem ich wyczuć. Taka głupia nie jestem. Oczywiście nie po trzech dniach, ale zbiegiem czasu to wychodzi.

7 965

Odp: 30lat i cały czas sam
Be. napisał/a:

To zostań przy divach. Jak na kogoś pogodzonego z tematem wyjątkowo często - codziennie - go rozgrzebujesz i piszesz to samo.

Heh, a już mi się wydawało, że dojdziemy do interesujących wniosków i może kogoś zachęcimy do działania. A tu nic - błędne koło wróciło do punktu wyjścia big_smile

7 966

Odp: 30lat i cały czas sam
Brainless napisał/a:

Przepraszam, ale jako 39-latek tak się zapytam, jeśli można: w jakim wieku?

31

NiebieskiKwiat napisał/a:

A dziewczyna jest w stanie zaciekawić Ciebie? Dlaczego Ty myślisz o sobie? Jak poznajesz osobę to myśl o niej, a nie o sobie.
Ty myśli czy ona Ci się podoba, a nie jak ona Cię widzi.

Masz bardzo małe poczucie własnej wartości i to czuć nawet przez monitor.

No jasne, że mnie dziewczyny potrafią zaciekawić. Nawet jak byłem na szybkich randkach i miały z pozoru nudne zajęcia (np. szycie, robienie mydła), to jednak coś tam w tym ciekawego było i można było dopytać. Ale kurde ani razu nie zauważyłem takiej ciekawości ze strony dziewczyn... Mówię, że biegam półmaratony - słyszę, że bieganie jest nudne. Mówię, że byłem ostatnio na Baraniej Górze, to słyszę, że takie góry to nie góry. Mówię, że pracuję jako programista, to słyszę, że połowa facetów tam to programiści... Obojętnie co bym nie powiedział, to nigdy nie budzi to zainteresowania ze strony przeciwnej. W najlepszym wypadku rozmowa jest prowadzona "na odwal", bez żadnych emocji.

7 967

Odp: 30lat i cały czas sam
Be. napisał/a:

To zostań przy divach. Jak na kogoś pogodzonego z tematem wyjątkowo często - codziennie - go rozgrzebujesz i piszesz to samo.

Uczestniczę w dyskusji.

Brainless napisał/a:

kogoś zachęcimy do działania

Jakie niby działania by zadziałay w moim przypadku? Wypróbowałem multum rzeczy - rady z neta, rady od znajomych.

7 968

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Brainless napisał/a:

Przepraszam, ale jako 39-latek tak się zapytam, jeśli można: w jakim wieku?

31

To jeszcze spokojnie możesz się zmienić smile

7 969

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Brainless napisał/a:

Przepraszam, ale jako 39-latek tak się zapytam, jeśli można: w jakim wieku?

31

NiebieskiKwiat napisał/a:

A dziewczyna jest w stanie zaciekawić Ciebie? Dlaczego Ty myślisz o sobie? Jak poznajesz osobę to myśl o niej, a nie o sobie.
Ty myśli czy ona Ci się podoba, a nie jak ona Cię widzi.

Masz bardzo małe poczucie własnej wartości i to czuć nawet przez monitor.

No jasne, że mnie dziewczyny potrafią zaciekawić. Nawet jak byłem na szybkich randkach i miały z pozoru nudne zajęcia (np. szycie, robienie mydła), to jednak coś tam w tym ciekawego było i można było dopytać. Ale kurde ani razu nie zauważyłem takiej ciekawości ze strony dziewczyn... Mówię, że biegam półmaratony - słyszę, że bieganie jest nudne. Mówię, że byłem ostatnio na Baraniej Górze, to słyszę, że takie góry to nie góry. Mówię, że pracuję jako programista, to słyszę, że połowa facetów tam to programiści... Obojętnie co bym nie powiedział, to nigdy nie budzi to zainteresowania ze strony przeciwnej. W najlepszym wypadku rozmowa jest prowadzona "na odwal", bez żadnych emocji.

To szukasz w złym miejscu.

7 970

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Jakie niby działania by zadziałay w moim przypadku? Wypróbowałem multum rzeczy - rady z neta, rady od znajomych.

Musiałbym zobaczyć cię na żywo w akcji, wtedy mógłbym powiedzieć więcej. Ale już widzę, że masz problemy ze "sprzedaniem się" w społeczeństwie.

Ciekawi mnie też, jakie to rady dawali ci znajomi. Bo teksty typu "wyjdź do ludzi" to nie rady:)

7 971 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-26 15:34:23)

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

To szukasz w złym miejscu.

Ale nie mam gdzie. Z racji na charakter nie jestem w stanie zagadać, więc wszystkie miejsca, gdzie się ludzie spotykają odpadają. Więc zostają szybkie randki, bo tam to jest ułatwione. Albo Tinder i podobne apki, ale tam mam 0 powodzenia xD


Brainless napisał/a:

To jeszcze spokojnie możesz się zmienić smile

Ta... niezbyt mam czas już na to w tym wieku. Ciężko mi wyobrazić, że gdy w wieku 40 lat uda mi się w końcu coś zmienić, to znajdę kogoś, bo kto będzie chciał 40 letniego prawiczka, który nigdy nie był w związku? A jednak zmiany charakteru to powolny proces...

7 972 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-07-26 15:37:51)

Odp: 30lat i cały czas sam

jakis_czlowiek, jak nie chcesz być prawiczkiem to wiadomo... Nie przyznawaj się żadnej, że jesteś ale jeśl 35 lat będziesz miał i nic, to polecam iść do divy.

Brainless, akurat tej rady nie bylo tongue "Sprzedaniem się" tzn?

7 973

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Brainless napisał/a:

To jeszcze spokojnie możesz się zmienić smile

Ta... niezbyt mam czas już na to w tym wieku.

A co cię na tyle zajmuje, że nie masz czasu na pracę nad sobą, a masz go np. żeby tu z nami pisać?

Ciężko mi wyobrazić, że gdy w wieku 40 lat uda mi się w końcu coś zmienić, to znajdę kogoś w takim wieku. A jednak zmiany charakteru to powolny proces...

Ale nie mówimy tu o 40 latach tylko 31. Tworzysz sobie w głowie niepotrzebne przeszkody.
Jak nie chcesz się zmieniać, ale tak dla siebie, a nie tylko po to, żeby kogoś znaleźć, to faktycznie daj sobie spokój i skup się na innych aspektach życia.

7 974

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

To szukasz w złym miejscu.

Ale nie mam gdzie. Z racji na charakter nie jestem w stanie zagadać, więc wszystkie miejsca, gdzie się ludzie spotykają odpadają. Więc zostają szybkie randki, bo tam to jest ułatwione. Albo Tinder i podobne apki, ale tam mam 0 powodzenia xD

A kobiety programistki?

7 975

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

A kobiety programistki?

xDDDD Jezu... Jeśli są w miarę ok, to dawno już są zajęte, wśród programistów to może z 5% maks to kobiety.

7 976

Odp: 30lat i cały czas sam

Fakt, bardzo mało jest kobiet w IT.

7 977

Odp: 30lat i cały czas sam
Brainless napisał/a:

A co cię na tyle zajmuje, że nie masz czasu na pracę nad sobą, a masz go np. żeby tu z nami pisać?

Ale przecież napisałem, że zmiana charakteru to długi proces, trwający lata. Więc niezbyt ciekawa perspektywa.

7 978

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

A kobiety programistki?

xDDDD Jezu... Jeśli są w miarę ok, to dawno już są zajęte, wśród programistów to może z 5% maks to kobiety.

Wybrzydzaj dalej smile

7 979

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

jakis_czlowiek, jak nie chcesz być prawiczkiem to wiadomo... Nie przyznawaj się żadnej, że jesteś ale jeśl 35 lat będziesz miał i nic, to polecam iść do divy.

Brainless, akurat tej rady nie bylo tongue "Sprzedaniem się" tzn?

A twoi znajomi widzieli cię w akcji, czy tylko te rady były luźno rzucane w trakcie rozmów?

a co do określenia "sprzedawać się" to mniej więcej pkt. 3 w tym linku:
https://sjp.pwn.pl/slowniki/sprzedawa%C … C4%99.html

7 980

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

Wybrzydzaj dalej smile

Kurwa mać. Jakie wybrzydzanie? Matematyki nie oszukasz. W programowaniu na 100 facetów przypada może z 5 kobiet.

7 981

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Brainless napisał/a:

A co cię na tyle zajmuje, że nie masz czasu na pracę nad sobą, a masz go np. żeby tu z nami pisać?

Ale przecież napisałem, że zmiana charakteru to długi proces, trwający lata. Więc niezbyt ciekawa perspektywa.

Po pierwsze: nie odpowiedziałeś na pytanie. Po drugie: Nikt nie powiedział, że to stanie się od razu, chodzi o podjęcie pracy, ale dla siebie. Na zasadzie - chcę się zmienić, więc to robię. Jeśli podejście wygląda w stylu "muszę się zmienić, żeby kogoś poznać" to nic z tego nie będzie.
Dlatego faktycznie każdemu, który pogodził się już ze swoim losem polecam skupić się na innych aspektach życia. Wciąż nie rozumiem jednak, po co wtedy piszemy w tym temacie, na porzuconym przez moderatorów forum dla kobiet.

7 982

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Ale to działa w dewie strony i jest całkiem normale. Jak się nie spodobasz jako kobieta, to możesz na rzęsach stanąć a facet i tak poszuka innej.
Dlatego śmiesza mnie te porady co zrobić, jak zrobić aby kogoś zdobyć. Jak się spodobasz, to własciwie nic specjalnego nie musisz robić. Mało tego, jak Ci się druda strona nie spodoba, to ciężko jest ją zniechcecić nawet, jak się bardzo podobasz.

Wychodzisz z błędnego założenia, że podobanie jest albo go nie ma już od pierwszej sekundy gdy ktoś Cię zobaczy.

A tymczasem zwykle zaczyna się od neutralności/obojętności i można wiele zrobić, aby danej osobie zacząć się podobać (albo zniechęcić do siebie).

7 983 Ostatnio edytowany przez Brainless (2022-07-26 16:11:42)

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ale to działa w dewie strony i jest całkiem normale. Jak się nie spodobasz jako kobieta, to możesz na rzęsach stanąć a facet i tak poszuka innej.
Dlatego śmiesza mnie te porady co zrobić, jak zrobić aby kogoś zdobyć. Jak się spodobasz, to własciwie nic specjalnego nie musisz robić. Mało tego, jak Ci się druda strona nie spodoba, to ciężko jest ją zniechcecić nawet, jak się bardzo podobasz.

Wychodzisz z błędnego założenia, że podobanie jest albo go nie ma już od pierwszej sekundy gdy ktoś Cię zobaczy.

A tymczasem zwykle zaczyna się od neutralności/obojętności i można wiele zrobić, aby danej osobie zacząć się podobać (albo zniechęcić do siebie).

Zauważyłem, że to cecha większości rozgoryczonych swoją sytuacją. Zaczynają w rozmowach operować jedynie skrajnościami.

7 984 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-07-26 16:14:43)

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ale to działa w dewie strony i jest całkiem normale. Jak się nie spodobasz jako kobieta, to możesz na rzęsach stanąć a facet i tak poszuka innej.
Dlatego śmiesza mnie te porady co zrobić, jak zrobić aby kogoś zdobyć. Jak się spodobasz, to własciwie nic specjalnego nie musisz robić. Mało tego, jak Ci się druda strona nie spodoba, to ciężko jest ją zniechcecić nawet, jak się bardzo podobasz.

Wychodzisz z błędnego założenia, że podobanie jest albo go nie ma już od pierwszej sekundy gdy ktoś Cię zobaczy.

A tymczasem zwykle zaczyna się od neutralności/obojętności i można wiele zrobić, aby danej osobie zacząć się podobać (albo zniechęcić do siebie).

W pełni się zgadzam. Ta "chemia" to wymysł filmowców.

7 985

Odp: 30lat i cały czas sam

Te szybkie randki, co byłeś jakis_czlowiek, to taki realny Tinder. Kobiety wybrzydzają. Jak się nie spodobasz, to ma ona twoje zainteresowania wiadomo gdzie. Mam rozumieć, że ty chcesz związku, nie seksu?

Po prostu jest pewne grupa facetów, co nie będzie pożądana przez kobiety. Ktoś tutaj napisał, że w złych miejscach się szuka. Realnie nie mam w okolicy miejsca, gdzie można facetów poznać, co lubią biologię, historię, z piłką nożna to nie problemem. Te dwie pierwsze rzeczy, to trochę grupy na Facebooku. Ale kobiet lubiących takie rzeczy, to 0,01%? Introwertyk facet nie daje aż takich emocji.

7 986

Odp: 30lat i cały czas sam

Te szybkie randki, co byłeś jakis_czlowiek, to taki realny Tinder. Kobiety wybrzydzają. Jak się nie spodobasz, to ma ona twoje zainteresowania wiadomo gdzie. Mam rozumieć, że ty chcesz związku, nie seksu?

Po prostu jest pewne grupa facetów, co nie będzie pożądana przez kobiety. Ktoś tutaj napisał, że w złych miejscach się szuka. Realnie nie mam w okolicy miejsca, gdzie można facetów poznać, co lubią biologię, historię, z piłką nożna to nie problemem. Te dwie pierwsze rzeczy, to trochę grupy na Facebooku. Ale kobiet lubiących takie rzeczy, to 0,01%? Introwertyk facet nie daje aż takich emocji.

7 987

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ale to działa w dewie strony i jest całkiem normale. Jak się nie spodobasz jako kobieta, to możesz na rzęsach stanąć a facet i tak poszuka innej.
Dlatego śmiesza mnie te porady co zrobić, jak zrobić aby kogoś zdobyć. Jak się spodobasz, to własciwie nic specjalnego nie musisz robić. Mało tego, jak Ci się druda strona nie spodoba, to ciężko jest ją zniechcecić nawet, jak się bardzo podobasz.

Wychodzisz z błędnego założenia, że podobanie jest albo go nie ma już od pierwszej sekundy gdy ktoś Cię zobaczy.

A tymczasem zwykle zaczyna się od neutralności/obojętności i można wiele zrobić, aby danej osobie zacząć się podobać (albo zniechęcić do siebie).

Przecież pisałam o dłuższym okresie czasu, a nie, że ktoś kogoś widzi 5 minut i już ma pogląd na te osobę.
Myślałam, że to oczywiste.
Jeszcze raz; dłużej kogoś znasz i albo się spodobasz tej osobie, wtedy nic nie musisz robić a ona będzie lecieć jak cna do żarówki. A jak po czasie wyjdzie, że się jednak nue podobasz, to możesz pracować nad swoim charakterem, mieć nowe hobby i zainteresowania, zmienić ubiór i zacząć ćwiczyć, ale to i tak nic nie da. W drugą stronę to samo.

7 988 Ostatnio edytowany przez Brainless (2022-07-26 16:25:21)

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Po prostu jest pewne grupa facetów, co nie będzie pożądana przez kobiety.

Raczej jest odwrotnie: jest tylko pewna grupa facetów pożądanych przez kobiety. Ale znów mówimy o wyglądzie i o pierwszym wrażeniu, a nie próbach zrobienia drugiego dobrego wrażenia.
Ja już się definitywnie wymiksowuję z tego tematu. Życzę wam i 200 stron bezproduktywnego gadania. Pisanie na forum to w końcu też zawsze jakaś forma spędzania wolnego czasu.

Rossanka napisał/a:

Przecież pisałam o dłuższym okresie czasu, a nie, że ktoś kogoś widzi 5 minut i już ma pogląd na te osobę.
Myślałam, że to oczywiste.
Jeszcze raz; dłużej kogoś znasz i albo się spodobasz tej osobie, wtedy nic nie musisz robić a ona będzie lecieć jak cna do żarówki. A jak po czasie wyjdzie, że się jednak nue podobasz, to możesz pracować nad swoim charakterem, mieć nowe hobby i zainteresowania, zmienić ubiór i zacząć ćwiczyć, ale to i tak nic nie da. W drugą stronę to samo.

Wybacz, źle zrozumiałem. No jeśli pomimo kilku prób nie jesteś w stanie "poderwać" danej osoby, to trzeba dać sobie spokój. Albo próbować uderzyć jeszcze raz po dłuższym czasie.

7 989

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie wiem po co jest prowadzona dalsza dyskusja.
Prawda jest taka że są faceci którzy są aseksualni dla kobiet i choćby nie wiem co zrobili to i tak nie zmienią tego, po prostu czysta biologia, nie są atrakcyjni i koniec.
Jedyna szansa to pójście w zasoby i rozwijanie swojej kariery zawodowej i wówczas może jakaś dzieciata Ukrainka wyru..... przez setki chłopów się skusi na takiego faceta ale czy to będzie szczęście? Pytanie retoryczne.

7 990

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie, nie będzie to szczęście. Te zarobione nie lepiej wydać na coś innego, niż na tą "Ukrainkę z dziećmi"?

7 991

Odp: 30lat i cały czas sam

Zawsze możesz skorzystać z takiej i się zaraz pozbyć, przecież Ty decydujesz.

7 992

Odp: 30lat i cały czas sam

Oczywiście że lepiej wydać tę kasę na siebie a nie na pannę z dużym przebiegiem.
Ja na ten przykład inwestuje w swoje przyszłe mieszkanie oraz w podróże.

W każdym bądź razie jak dany facet jest nieatrakcyjny to jedyna szansa na jakikolwiek bliższy kontakt z kobietą to dobra pozycja zawodowa, taka prawda.

7 993

Odp: 30lat i cały czas sam

Osobiście nie chciałbym kobiety, co jest ze mną ze względu na pozycję zawodową/pieniądze. To jakbym miał prywatną prostytutkę.

7 994

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Jeszcze raz; dłużej kogoś znasz i albo się spodobasz tej osobie, wtedy nic nie musisz robić a ona będzie lecieć jak cna do żarówki. A jak po czasie wyjdzie, że się jednak nue podobasz, to możesz pracować nad swoim charakterem, mieć nowe hobby i zainteresowania, zmienić ubiór i zacząć ćwiczyć, ale to i tak nic nie da. W drugą stronę to samo.

Nie zgodzę się. Ludzie często nie przywiązują wagi do takich rzeczy i/lub nie widzą w tym powodu swoich niepowodzeń. Słyszałam wieloktotnie o braku motywacji zadbania o siebie bo "i tak nie ma komu", w sensie drugiej połówki.
Natomiast jak ktoś zadba o swój wygląd czy wykształcenie, przez co stanie się bardziej atrakcyjny i zarazem interesujący, pojawia sie od razu zarzut, że wcześniej go ktoś nie chciał albo wrócił po latach jak już zegar zaczął tykać.
Nie rozumiem takiego toku myślenia.

7 995

Odp: 30lat i cały czas sam

Dlatego lepiej pogódź się z tym że możesz być sam do końca życia, ja się pogodziłem ale łatwo nie było.

Posty [ 7 931 do 7 995 z 31 052 ]

Strony Poprzednia 1 … 121 122 123 124 125 … 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026