jakis_czlowiek napisał/a:Brainless napisał/a:Nie do końca. Ja też nie mam kompletnie umiejętności społecznych (chociaż ja je do końca bardziej zatraciłem na przestrzeni lat), ale jednak w kwestiach damsko-męskich istnieje sposób, żeby to obejść.
Niby jak? Jak nie zainteresujesz sobą dziewczyny, to jesteś do końca życia sam. Najpierw trzeba zrobić pierwsze wrażenie, co już jest praktycznie w moim przypadku niemożliwe. A potem jeszcze trzeba to zainteresowanie utrzymać. A na kogoś kto nie wywołuje emocji, jest cichy i spokojny, to nikt nie spojrzy.
Trzeba doprowadzać do sytuacji, w której jesteś z dziewczyną sam na sam, z dala od tłumu. Albo skrzętnie wykorzystywać takie sytuacje, jeśli nadarzy się losowo. Tylko wtedy już nie można się ociągać. Wytaczasz najcięższe armaty: poczucie humoru, chociaż trochę dynamiki, zero przynudzania.
No chyba, że w waszym przypadku ciężko idzie wam rozmowa z dziewczyną, kiedy jesteście sam na sam... No to wtedy kwestia ćwiczeń.
Ja mam ten problem, że kompletnie brakuje mi charyzmy, w tłumie ginę (socjofobia i kompleksy też robią swoje). Wystarczy liczba osób w grupie większa, niż 2/3 i nie ma mnie, a ludzi tak średnio interesuje, co mam do powiedzenia. Ciężko mi też utrzymać znajomość, więc mam ich niewiele. Właśnie jedyne momenty, kiedy mogę pokazać się z jak najlepszej strony, to będąc z kimś sam na sam.
Drugą opcją, tą gorszą, jest internet. Ale nie portale społecznościowe i randkowe, ale fora i grupy wspólnych zainteresowań. Dobre, bo na początku nie trzeba nawet wychodzić z domu. No i jest podstawa do wspólnych rozmów.