szukałam na forum tego tematu ale go nie znalazłam, więc postanowiłam utworzyć wątek. Mam taki problem z moim A, a mianowicie jak już widać po tytule cały czas kłamie. O byle głupotę on kłamie i to nie dlatego, że będę się wściekać czy coś. Mamy zamieszkać razem więc zastanawiam się czy to ma sens. Nie mam nic przeciwko temu, żeby wyszedł z kumplami na piwo bo jeśli powie: kochanie ide na piwo i zobaczymy się jutro to nie mam nic przeciwko temu, jednak on nie mówi prosto, a kłamie. Dziś powiedział mi, że sie nie zobaczymy bo naprawia auto, więc mówie ok. Po czym dzwonię do niego żeby zapytać jak tam mu idzie naprawa, czy jest ok i takie tam i słyszę śmiechy, gadania. Kiedy zadałam mu pytanie gdzie jest to odpowiedział, że na stacji i tankuje auto po czym okazało się, że jeździ gdzieś z kolegami... wiadomo, że o to już się wkurzyłam bo mógł powiedzieć, że ma inne plany a nie kłamać. No i po co? często tak jest, że mówi jedno a potem po pewnym czasie zupełnie co innego wychodzi na jaw. Czy to normalne? I dlaczego tak robi?
Podobne tematy
No niestety nie wróży to dobrze.. A rozmawiałaś z nim o tym?
Teoretycznie nie powinno mieć to aż takiego znaczenia, ale wiem dobrze, że w praktyce ma, i to ogromne. Partner, który kłamie, niestety nie jest i nie będzie nigdy godny zaufania. Może zacząć od małych kłamstewek, ale przyszłościowo może oszukiwać Cię na wielką skalę, w poważnych kwestiach.
Poza tym nie rozumiem, co ma to na celu. Jeśli jesteś otwarta na jego wyjścia, to przecież nie ma powodu go kłamstw prawda?
Mój też tak ostatnimi czasy robi... Kłamie w żywe oczy, (na przykład) że był w domu, kiedy ja wiem, że to nieprawda, bo widziano go na osiedlu, na którym mieszka jego "zgraja"
Mówi, że robi tak, dlatego, bo wie co by było, gdyby powiedział prawdę (?). Totalna bzdura, bo bardziej złoszczę się, że kłamie. A to, że czasami się złoszczę, że wychodzi, to chyba nic dziwnego, skoro 90% wolnego czasu spędza z kolegami, a ze mną tylko jak ON ma ochotę...
Czasami my faceci jesteśmy leniwi dlatego dajemy kłamstwo za kłamstwem, co do zbudowania związku to myślę że nie da się bo jak do niego można mieć zaufanie teraz mówi że jest tak typu naprawiam auto a jest zupełnie inaczej a potem co pójdzie do nocnego klubu a to się wyda i co wtedy często jak facet kłamie to kombinuje czy może się nie wyda gra na dwa fronty albo jak długo może sobie tak pogrywać
wg mnie budowanie związku na takich kłamstwach mija się z celem bo nie traktuje Ciebie poważnie, sprawia ból bo to boli i nie jest fajne pokazuje że jest tchórzem....
Jak dobrze, ze ja nie mam takich problemów:) jesteśmy z T. rok i ani razu mnie nie okłamał... Heh
Fumiko rozmawiałam wielokrotnie i on zawsze zgania wine na mnie, że ja go prowokuje, że to, że tamto. a J wolałabym milion razy usłyszeć prawde niż kłamstwo bo kłamstwo bardziej mnie wnrewia... a co do Artura, masz racje, to nie jest zdrowe budowanie związku bo ja zaczynam miec obsesje na punkcie jego kłamstw. Zaczynam go sprawdzać i kontrolować a nie chce tego robić. Z drugiej strony jak mam tego nie robić skoro najgłupsza czynność którą wykonuje okazuje się potem kłamstwem? A to niszczy nasz związek bo on sie wkurza, że go kontroluje teraz a ja, że on kłamie i cały czas się kłócimy...
Fumiko rozmawiałam wielokrotnie i on zawsze zgania wine na mnie, że ja go prowokuje, że to, że tamto.
A prowokujesz go? Bo rozumiem, że on używając słowa "prowokować" ma na myśli to, że jak powie prawdę to robisz mu wyrzuty.
Ja wolałabym milion razy usłyszeć prawde niż kłamstwo bo kłamstwo bardziej mnie wnrewia...
Kłamstwo Cię bardziej wnerwia niż prawda. Więc denerwujesz się i robisz mu wyrzuty nawet jak powie prawdę?
a co do Artura, masz racje, to nie jest zdrowe budowanie związku bo ja zaczynam miec obsesje na punkcie jego kłamstw. Zaczynam go sprawdzać i kontrolować a nie chce tego robić.
W jaki sposób go sprawdzasz? Przeglądasz mu telefon, komputer?
Z drugiej strony jak mam tego nie robić skoro najgłupsza czynność którą wykonuje okazuje się potem kłamstwem?
Tu powinnaś się zastanowić nad sensem związku. Bo jeśli mu nie ufasz i non-stop sprawdzasz to sama sie wpędzasz w paranoje. Zazwyczaj jest tak, że jak się czegoś szuka to się znajduje. Nawet jeśli nie do końca znajdziesz to czego szukasz to jest duże prawdopodobieństwo, że znajdziesz coś innego, co również będziesz mogła podciągnąć pod dowód kłamstwa lub zdrady.
A to niszczy nasz związek bo on sie wkurza, że go kontroluje teraz a ja, że on kłamie i cały czas się kłócimy...
Nie dziwne, bez zaufania nie da się stworzyć nic trwałego. Nie dziwię się, że facet się wkurza, nikt nie lubi być kontrolowany i sprawdzany.
Mam taka sama sytuacje dam wam przykład.
Niedziela ( wracam z pracy normalnie o 20) tym razem wrocilam o 19 . Mieszkajac od siebie 10 min pieszo napisalam mu co robi , odpisal ze gra w gre na komputerze i zaraz kladzie sie spac bo jest zmeczony. Mowie ok, poszlam do znajomych na drinka w takim razie. W poniedzialek poszlam do pracy , widzielismy sie dopiero we wtorek po czym moj znajomy u ktorego siedzialam w niedziele zadzwonil do mnie ze moj Chłop nie był w niedziele w domu tylko do 1 w nocy byl sobie na dworze z kolegami bo jeden mial urodziny...!! Cholera czy tak trudno powiedziec ze idzie sie z kumplami na piwo??:D Tłumaczenie " Kotek jakbym Ci powiedzial normalnie ze jestem z kolegami to bys sie wkurzyla , bo nie chcialem sie z Toba spotkac" NIE !! To wcale nie na tym polega, nie zlosimy sie o to ze oni wychodza z kolegami tylko zazwyczaj MY DOWIADUJEMY SIE O TYCH WYPADACH OSTATNIE!!!.. A dlaczego tak jest:D ??? Bóg wie.. Za kazdym klamstwem i tak idzie male kolejne klamstwo:D ja juz jestem tak wykonczona ze czasem go sprawdzam , dzwonie po roznych osobach dowiadujac sie czy moj Chłop nie robi czegos za moimi plecami.
Cholera czy tak trudno powiedziec ze idzie sie z kumplami na piwo??:D Tłumaczenie " Kotek jakbym Ci powiedzial normalnie ze jestem z kolegami to bys sie wkurzyla , bo nie chcialem sie z Toba spotkac" NIE !! To wcale nie na tym polega, nie zlosimy sie o to ze oni wychodza z kolegami tylko zazwyczaj MY DOWIADUJEMY SIE O TYCH WYPADACH OSTATNIE!!!..
Dokładnie, dokładnie. Mój na przykład ze dwa tygodnie temu obiecał mi, że pójdzie ze mną jutro na pewną uroczystość, nic wielkiego, mieliśmy iść tylko na tę część uroczystości w kościele, ale co? Okazuje się, że zapomniał o tym, że się ze mną umawiał i jedzie GDZIEŚ po COŚ... Oczywiście wielka tajemnica z tym gdzie i po co... Odwołać tego niby nie może, tzn. mógłby ale nie chce. A że mu zabrakło argumentów to przecież "wcale mi nie obiecał, tylko mówił, że może pójdzie ze mną" a to jest nieprawda. A ja nie wiem co mam robić? Mam się złościć, obrazić czy co? Bo olać tego nie mogę, bo jednak boli mnie to, że mnie wystawił ![]()
.... jak już widać po tytule cały czas kłamie. O byle głupotę on kłamie .....
....
Czy to normalne? I dlaczego tak robi?
W psychologii mówimy o takim zachowaniu pseudlogia phantastica, zespół Delbrucka albo mitomania ... Jak wynika z Twojego opisu
on to ma. Powinien zostać zdignozowany ... O przyczynach poczytaj sobie w literaturze ... pisała o tym o ile pamiętam E.Derlikiewicz i chyba A. Lewicki. Szczątkowe informacje znajdziesz w sieci ...
Tisha to nie jest tak, że mu robie wyrzuty o takie wypady, jeśli powiedziałby mi, że idzie to ja też bym gdzieś poszła i byłoby ok. ale jeśli on mi wmawia, że naprawia auto, albo robi coś w domu a potem przypadkiem dowiaduje się, że tak nie jest to wtedy robie mu wyrzuty. Poza tym nie chce go sprawdzać ale robie to bo teraz wydaje mi się, że zawsze klamie... wszystko to skomplikowane. Wszyscy faceci to kręty, a że mój najbardziej to trudnoo...
12 2011-08-21 11:57:10 Ostatnio edytowany przez Tisha (2011-08-21 11:58:19)
Tisha to nie jest tak, że mu robie wyrzuty o takie wypady, jeśli powiedziałby mi, że idzie to ja też bym gdzieś poszła i byłoby ok. ale jeśli on mi wmawia, że naprawia auto, albo robi coś w domu a potem przypadkiem dowiaduje się, że tak nie jest to wtedy robie mu wyrzuty. Poza tym nie chce go sprawdzać ale robie to bo teraz wydaje mi się, że zawsze klamie... wszystko to skomplikowane. Wszyscy faceci to kręty, a że mój najbardziej to trudnoo...
Jeśli faktycznie jest tak, że nie robisz mu wyrzutów jak mówi Ci prawdę i kłamstwo nie jest wynikiem tego, że się wkurzasz na niego to być może Devil ma rację, że to mitomania.
A on kłamie tylko Tobie, czy oklamuje też inne osoby? Rodziców, kolegów? Wiesz coś na ten temat?
no mialam dokladnie tak samo.przy tym mimo ze mnie kłamał to po wszystkim kiedy to klamstwo wyszlo na jaw oskarżał mnie ze to moja wina!zasatanwaialm sie wiele razy-tlumacząc sobie ze to moze faktycznie cos ze mna nie tak-ze nie mowi mi prawdy-ale moj facet chcial czuc swobode i brak ograniczen a z drugiej strony kurczowo chcial miec kogos.te dwie strony sie kompletnie wykluczaly poniewaz zwalczal mnie jak mogl a byl w porzadku kiedy potrzebowal mojej obecnosci.
w koncu nie wytrzymałam tego schematu.po prostu od niego odeszłam.jednak czas udowodnil ze cos musi byc miedzy nami bo jak cmy w ciemnosci szukalismy siebie.i sie znależlismy.od tamtej pory zmienilo sie absolutnie wszystko.on chyba zrozumial ze to ja jestem tą najwazniejsza osoba i jestem zawsze po jego stronie i przestal mnie klamac,oszukiwac i zwalczać.
wiec kierując sie swoim doswiadczeniem moge powiedzieć ,ze to jedynie on musi zrozumiec kim tak na prawde jestes dla niego.nie poddawaj sie bo ja wierze ze sie wam uda.
A on kłamie tylko Tobie, czy oklamuje też inne osoby? Rodziców, kolegów? Wiesz coś na ten temat?
To ma oczywiście wielkie znaczenie. Takie typy kłamią wszystkich - trzeba czy nie trzeba. Bezwzględnie, bezpodstawnie, nieustannie ...
W ciągu swojego życia poznałem kilku takich ... wiem jak to wygląda ....
on ogólnie kręci cały czas. często swoją mame okłamywał i ja go jeszcze kryłam...
W psychologii mówimy o takim zachowaniu pseudlogia phantastica, zespół Delbrucka albo mitomania ... Jak wynika z Twojego opisu
on to ma. Powinien zostać zdignozowany ... O przyczynach poczytaj sobie w literaturze ... pisała o tym o ile pamiętam E.Derlikiewicz i chyba A. Lewicki. Szczątkowe informacje znajdziesz w sieci ...
Nie często to robię ale zacytuję sam siebie ... Poczytaj nikydeeka, o zaburzeniach, o których Ci powiedziałem ....
Przeczytałam powyższe posty, gdyż mój problem dotyczy tego samego - mój narzeczony mnie okłamuje, co najgorsze nie widzi w tym nic złego. To , co przecztytałam powyzej i tak wydaje mi sie delikatniejsze w porównaniu domojego przypadku, dlatego tez moze pokrótce go opisze. jestem z moim M od trzech lat, nie zawsze ukladalo nam sie dobrze, mielismy wiele przerw po drodze, a wszystko bylo głównie spowodowane jego ex dziewczyna, o która sie wkurzallam, bo wciaz utrzymywali ze soba kontakt, co tłumaczyl tym, ze byli ze soba 4 lata i nie da sie go tak poprostu zerwac. Wszystko ok, ale ona mu sie wrecz narzucala, chciala znow byc z nim i wszyscy to wkolo wiidzieli, tylko rzekomo nie on....przynajmniej takmowil, ale ja w to nie wierze.... Ostatnia przerwa rok temu byla najgorsza, wrócilismy po niej do siebie, po czym po fakcie powiedzial mi, ze w czasie tej przerwy poszedl ze swoja wspaniala ex na wesele. Zalamalam sie po tym, ciezko mi bylo zaufac, ale jednak...W grudniu zeszlego roku oswiadczyl mi sie, rzekomo zerwal kontakt ze swoja ex i wogole sie zmienil, kocham go, wiec powiedzialam TAK. Nie kontrolowalam go w zaden sposob od tamtej pory,az do przedwczoraj - pozwolilam sobie zajrzec do jego telefonu, a tam widze, ze umawial sie z dziewzyna swojego kuzyna, bedaca ponadto przyjaciolka jego ex, a jednoczesnie najwiekszym moim wrogiem. Czemu mi o tym nie powiedzial? Jak pytalam go kilka dni temu o nia, czy sie z nia widzial, to zarzekal sie, ze nie? Poczulam straszny zawod, poczulam sie oszukana, bo mimo wszystko zaufalam mu, a on znow kreci i mnie oklamuje. Gdy mu o tym powiedzialam to zamiast przeprosic, mial pretensje do mnie, ze mu grzebie w telefonie (a jeszcze kilka miesiecy temu mowil,ze moge wszystko, ze nie ma tajemnic). Chodzimy pogniewani na siebie, on nie zostawia juz telefonu pod swoja nieobecnosc-pewnie ma cos na sumieni (albo ja wpadlam w opsesje??). Nie wiem co mam robic? nie wiem czy jest sens bycia razem, jezeli on ma przede mna tajemnice i mnie oklamuje? Ja mu mowilam wszystko, teraz zaluje. Co ja mam robic, jest mi tak cholernie przykro , czemu on tego nie rozumie, ze mnie to bardzo boli ![]()
Hej Mam podobny problem tyle tylko że on po jakims długim czasie nadal twierdzi ze to nie prawda i że on nic nie zrobił. Szczerze....nie chcem opisywac tego bo już tyle razy to wałkowałam ze mam dosc podsumowanie....jestesmy razem jestem nie ufna ale staram sie panować nad soba jest ciężko mam ale nie kontroluje. Staram sie jednak trzymać reke na pulsie i jak czuje że coś nie tak to działam ale nie gwałtowniw no i dzisiaj własnie sie dowiedziałam niby nic dla niego dla mnie coś strasznego(powiedział że jedzie na mecz na którym gra autobusem po czym widziałmjak wraca autem byłam zła bo mógł mi powiedziec ze plany sie zmieniły i jada autem a on nie i pewniw gdybym go nie zobaczyła to nie dowiedziałabym sie ) Dlatego jestem zła nie wiem co dalej postanowiłam ze poczekam jak jeden wybryk po którym moje zaufanie zostanie znów naruszone to koniec
Dodam jeszcze żeby było jaśniej ze okłamywał mnie przez 3 miesiace o których ja wiem były imprezy dziewczyny zdrada jako seks nie ale były dziewczyny w sumie to nie moge byc pewna o seks ale dobra wybaczyłam nie wracam ale zaufanie mam naruszone
Uważam, że nie warto być w związku gdzie ktoś kłamie. Jak tu komuś takiemu ufać? Zaufanie to podstawa!
w sumie załozyłam ten wątek jakiś czas temu i od tamtego czasu było spoko, ale mój facet to idiota. dziś miał przyjechać po mnie mieliśmy iść do mojej rodziny później do niego i pojechać do siebie do mieszkania gdzie studiujemy. Wczoraj A pow, że chce się spotkać z kolegami i pogadać bo dawno się z nimi nie widział. Mówię ok, co w tym złego. Zapytałam go tylko czy będzie w stanie jutro prowadzić bo jeśli nie to się wymyśli coś innego, on przysięgał, że trzy piwa wypije wieczorem i na 9 przyjedzie bo nic mu nie jest, po czy dziś rano dzwoni jego mamusia z wielkim żalem, że jej synuś nie może prowadzić... I jak tu polegać na takim człowieku, jak mu ufać, skoro przysięga a potem nie dotrzymuje słowa?? ale już postanowiłam, że jeszcze jeden taki numer i może sobie siedzieć sam w domu.
...., ale mój facet to idiota. ....
--
Nie no ... czyta sie super takie rzeczy ![]()
oj the devil to nie było wielkie ubliżenie
chodziło tu raczej o lekkie podkreślenie mojej złości, a zarazem jego nieodpowiedzialności ![]()
24 2011-11-02 12:41:36 Ostatnio edytowany przez Manotka (2011-11-02 12:51:05)
Witam.
Otóz mam bardzo podobny problem nikydeeka.
Np. Pytam sie mojego faceta czy ma dzisiaj czas, on odpowiada ze raczej nie, bo musi pisać referat z czegoś tam. A więc ok, rozumiem. Zreszta ja też się tam poducze z czegoś. Pisze do niego wieczorem jak tam ten referat a on, że skończył juz go i własnie wybiera się do parku posiedzieć ze znajomymi. Rozumiem, że chce pobyć ze swoimi kumplami, ale uważam, że to nie jest w porządku. Chcę się z nim umówic, po czym on leci do swoich znajomych, zapominając, że ja pytałam się go o spotkanie ![]()
Kolejna sytuacja była taka, że widzieliśmy się 3 dni temu. Gdy mnie odprowadzał powiedział mi, że nie wie kiedy się zobaczymy. Ja mówie mu, że racja- zaniedługo jest 1 listopada, ja tak jak i on będziemy na grobach, a potem będziemy u swoich rodzin i dlatego nie będziemy mieli czasu się spotkać, a dzien wcześniej będzie w pracy. Myśle sobie no w porządku. Nie musimy cały czas się widzieć.
Był ten 1 listopad i pisze do niego czy już wrócił, po czym napisał, że wrócił dawno i siedzi u kumpla
,a w dzień kiedy był w pracy również sie go pytam wieczorem co robi, a on na to, że siedzi z kumplem na piwie...
Nie wiem czy jestem przerważliwiona czy co, ale denerwuje mnie to. Jeszcze sam dobrze wie, że źle się czuje mam problemy ze zdrowiem, a nawet nie wpadnie do mnie na chwile...
O łgających można sie rozpisywać bez końca i na szczęście byli już tacy, którzy się rozpisywali. Polecam Forward, Frazier "Gdy Twój partner łże jak pies". Osobom z Waw mogę pożyczyć
.
Nie mogłabym być z facetem który notorycznie kłamie i nie dotrzymuje danego słowa...gdzie zaufanie i szacunek?
Manotka, faktycznie mamy podobne sytuacje. To jest wręcz dołujące kiedy chłopak Cie okłamuje. Evella bardzo rozbawiła mnie Twoja wypowiedz
chyba sięgnę po tą książkę hehe. A co do Magdusia30+ faktycznie ciężko jest komuś zaufać, tym bardziej jeśli dajesz komuś cały czas jeszcze jedną szanse a tu wychodzą nowe rzeczy lub dzieje się coś podobnego. Jeszcze, żeby facet umiał za to przepraszać, ale mój chłopak tego nie robi. Rzuci mimochodem przepraszam i udaje, że nic się nie stało. Jesteśmy razem już dwa lata, a nawet nie przygotował mi nigdy kolacji chodź często jest przede mną w domu i nie mówię tu już o przeprosinach, ale też ogólnie. Ale teraz zmieniłam trochę do tego stosunek i Tobie Manotka też radzę, nie przejmuj się tym i nie bierz tego do siebie, ja po prostu z moim A nie będę się już umawiać bo jego słowo dla mnie już nie jest wiarygodne. Będzie co ma być, jeśli mu zależy będzie chciał w jakiś sposób uczestniczyć w moim życiu i jak się umówi to przyjdzie i nie będzie mnie okłamywał, jeśli nie trudno, lepiej teraz się rozstać niż potem całe życie mieć te problemy
i to jest moje już zdrowe zdanie na ten temat ![]()
Własnie jestem po świeżej rozmowie (kłótni też) na ten temat. Oczywiście mój facet stwierdził, że przesadzam, mam paranoje. Twierdzi, że jeśli razem stwierdziliśmy, że nie mamy czasu to po prostu go nie mamy i już. A ja miałam nadzieje, że jesli znalazłby czas to spotkałby się ze mną. Może faktycznie za bardzo tą sprawę rozcząsnęłam, ale nie żałuję, jestem pewniejsza co do przyszłości.
Na koniec poprosił mnie żebym podeszła do niego i usiadła na kolana, po czym powiedział, że ma nadzieje że mnie już w ten sposób nie urazi i go w ten sposób nie zrozumiem, że mnie chce ominąć, lecz po prostu, że nie ma czasu i gdy zostaje mu jakies 1 czy 2 godziny wolnego czasu to woli posiedzieć chwilę z kumplem, a ze mna widzieć się cały dzień i się umowic ![]()
Witam. Tak czytalam o waszych problemach .. i postanowilam podzielic sie z wami moja historią. Ja tez mam problem z klamstwem mojego mezczyzny.
Kręci.. oszukuje .. nie mowie ze zawsze bo z reguly stara sie byc ok. Ale zdarza mu sie niestety co kompletnie wyprowadza mnie z równowagi ... np. Kiedys bylam w pracy i zostawilam w domu portfel w ktorym mialo byc 200 zl przy czym przed wyjsciem do pracy juz ich nie bylo ... ale spał wiec zostawilam to na troche później.. wiem że powinnam to załatwić w 4 oczy ale nie wytrzymałam i napisalam smsa pytając wprost gdzie sa pieniadze a on pisze ze w portwelu... i zeby mi to "udowodnić" nawpychał fragment gazety do portfela zrobil zdjecia i wyslał mi. Oczywiscie po powrocie do domu sprawa sie wyjaśniła że bylo mu glupio sie przyznac i wogole bo cos tam dla siebie kupil... nie dosc ze oklamal to jeszcze ze mnie chcial zrobić idiotkę.. czy to jest w porzadku ?