Mam obsesję i już nie mogę sobie z tym poradzić.. Cały dzień myślę o jedzeniu, non stop. Jak wstanę to pierwsze co robię to rzucam się na lodówkę. Potem gdy idę na uczelnię/do pracy myślę tylko o tym że za chwilę będę mogła zjeść 3 wafle z dżemem niskosłodzonym. Potem obiad (który zabieram ze sobą w pojemniczkach i ciągle o nim myślę bo mam go ze sobą i on tam jest w mojej torebce i czeka aż go zjem!!) gdy wybije 17 rzucam się na niego. Nigdy się nie najadam. Po obiedzie zawsze mam ochotę na słodkie ale mówię sobie że już przecież i tak zjadłam dżem.. Gdy przychodzę do domu następuje najgorsza walka z myślami żeby nie podjadać i nie jeść już nic poza kolacją.. I jeszcze poćwiczyć!! Gdy idę spać myślę tylko o śniadaniu.. Ja już na prawdę nie mogę przestać.
Mam straszny problem z jedzeniem, udało mi się schudnąć 17 kg w pół roku i doszłam do mojej idealnej, wymarzonej wagi. Niestety wszystko potem zaprzepaściłam i przytyłam 6 kg. Teraz znowu próbuję to zrzucić.. Jestem na diecie 1300 kcal ułożonej przez dietetyka. Bardzo powoli spada waga. Mój metabolizm leży i kwiczy po ostatnich eksperymentach dzięki którym osiągnęłam moje magiczne 55 kilo.. Ale wiem że to była zwykła głodówka (choć złożona z samego białka) i wiem, że teraz nawet jedna zakazana rzecz sprawi, że przytyję, mój metabolizm jest kompletnie rozwalony. Jednak chciałabym zacząć żyć normalnie. Ale ciągle nie mogę!!!! Te myśli o jedzeniu mnie przytłaczają!!! Czy kiedykolwiek będę mogła funkcjonować normalnie jak inni ludzie zachowując idealną sylwetkę?