netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

129 odpowiedzi30 998 wyświetleńzałożony przez tygrysiak, 15.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 130 ]

66

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
fammefatale napisał/a:

Jestem jak najbardziej za tym,żeby mówić co nam się w zachowaniu partnera nie podoba,jednak połowa kobiet z pewnością wiedziała na co się pisze!.

To akurat jest dalekie od prawdy. Im więcej człowiek wie o miłości, o jej powstawaniu, o mechanizmach, które rządzą związkami tym bardziej zdaje sobie sprawę z tego, że postrzeganie partnera - zwłaszcza na początku - jest bardzo zaburzone. To takie proste powiedzieć "Widziały gały co brały". Może by widziały, gdyby były otwarte, a niewiele znam kobiet, które w tej fazie związku trzeźwo oceniają jego szanse i prawdziwy charakter mężczyzny.

fammefatale napisał/a:

Jeśli sama nie paliłaś,skąd możesz wiedzieć,że paląc raz na jakiś czas zaszkodziłoby Ci to bądź uzależniło?

Jeśli nigdy nie dałaś sobie w żyłę, skąd możesz wiedzieć, że robiąc to raz na jakiś czas zaszkodziłoby Ci to bądź uzależniło?
Jeśli nigdy nie robiłaś głodówek i nie prowokowałaś wymiotów to skąd możesz wiedzieć, że robiąc to raz na jakiś czas zaszkodziłoby Ci to bądź uzależniło?

Argument, że ktoś popala i się nie uzależnił, więc marihuana nie uzależnia to największa propagowana bzdura. To tak, jakby powiedzieć, że piję i się nie uzależniłam, więc można polikwidować wszystkie kluby AA - przecież mnie są niepotrzebne - chrzanić miliony ludzi na świecie, którzy spaprali sobie przez alkohol życie!

67

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Napisałam,że uważam iż palenie raz na jakiś czas nie uzależnia , tak samo jak picie alkoholu na imprezach powiedzmy co 2 tygodnie.We wszystkim trzeba znać umiar .To tak jakby powiedzieć ,że człowiek ,który zapali papierosa raz na miesiąc jest od niego uzależniony!.Znam osoby , które zapalą zioło raz na miesiąc i wybacz nie uważam ich za ćpunów ,tak samo jak Ciebie za alkoholiczkę ,bo np wypiłaś ostatnio 2 piwa na imprezie. Nie zaprzeczam natomiast ,że można się uzależnić , bo z pewnością! ale nie można mówić ,że każdy palacz marihuany to ćpun.   " Jeśli nigdy nie dałaś sobie w żyłę, skąd możesz wiedzieć, że robiąc to raz na jakiś czas zaszkodziłoby Ci to bądź uzależniło?" - to chyba nie jest na miejscu porównanie ? to tak jakby porównać żula spod sklepu leżącego z tanim winem z chłopakiem , który na urodzinach kolegi napił się.

68

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
fammefatale napisał/a:

Znam osoby , które zapalą zioło raz na miesiąc i wybacz nie uważam ich za ćpunów ,tak samo jak Ciebie za alkoholiczkę ,bo np wypiłaś ostatnio 2 piwa na imprezie.

Nikt nigdzie nie napisał, że ktoś, kto zapali zioło raz na x czasu jest ćpunem, w czyjej wypowiedzi to widzisz? Nie ma zasady, która określa, że tyle a tyle razy uzależnia.
To kolejna zabawna rzecz ze strony obrońców marihuany - powiesz im, że marihuana jest narkotykiem i uzależnia, a oni zaraz zaczynają się zaciekle bronić, że nie są ćpunami itd - tymczasem nikt nie nawiązywał do nich.

fammefatale napisał/a:

" Jeśli nigdy nie dałaś sobie w żyłę, skąd możesz wiedzieć, że robiąc to raz na jakiś czas zaszkodziłoby Ci to bądź uzależniło?" - to chyba nie jest na miejscu porównanie ? to tak jakby porównać żula spod sklepu leżącego z tanim winem z chłopakiem , który na urodzinach kolegi napił się.

Porównanie jest jak najbardziej na miejscu, bo obrazuje Twoją logikę. Ja Ci tylko tłumaczę, że nie trzeba czegoś próbować, żeby wiedzieć, jakie może mieć konsekwencje - i to jest życiowa zasada, obowiązująca nie tylko do narkotyków czy alkoholu, ale i wszystkich innych zachowań, które mogą po czasie być bardzo destrukcyjne.
Nie wymagaj od wszystkich, żeby próbowali wszystkiego, przed czym przestrzegają tylko po to, żeby osobiście poznać skutki, o których mogą przeczytać czy porozmawiać z lekarzem. Nie musiałam być anorektyczką, żeby wiedzieć, że głodzenie się będzie miało fatalne następstwa dla mojego organizmu, matką, żeby wiedzieć, że ciąża trwa 9 miesięcy itd.

69

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

NIE narkotykom!!! i moim zdaniem, uważanie marihuany za nieszkodliwy, że to przecież nic takiego, że nie można się uzależnić to OSZUKIWANIE SIEBIE!!
prawda jest taka, że zaczyna się od trawki, od czasu do czasu, potem częściej i pojawia się moment, gdy granica zostaje przekroczona i pojawiają się cięższe narkotyki..
w taki "niewinny" sposób straciłam przyjaciela.. zaczął od trawki na imprezach, potem coraz częściej palił, potem raz dziennie, potem pare razy dziennie.. a skończył na odwyku z ciężkim uzależnieniem od amfy.. a w między czasie stał się agresywny, obojętny, byle tylko zdobyć kasę na działkę..
dziewczyny, nie pozwólcie, abyście stracili swoje połówki w tak głupi i bezsensowny sposób.. nie warto..

70

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Moim skromnym zdaniem......nie pozwoliłabym facetowi na coś takiego.......uważam że każda używka w mniejszym czy większym stopniu jest szkodliwa.....niezależnie od tego czy jest to marihuana,papieros czy alkohol.Wierzcie mi nie jestem cnotką w tych sprawach,ale wiem jak człowiek się zachowuje gdy mu tego brakuje.Jestem córką alkoholika i wiem  jakie są konsekwencje........:(

71

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Oj, ja tak straciłam wieeelu znajomych. Niestety życie doświadczyło mnie brutalnie bo widziałam jak trójka znajomych umiera. Przez narkotyki oczywiście. Od zawsze mówiłam NIE narkotykom i im też to potarzałam. Ale prędzej gardło bym sobie zdarła, zanim oni by sobie coś z tego zrobili. Sama nigdy niczego nie brałam. Wiem, że jak się zaczyna to nie może się skończyć. Nawet raz na jakiś czas. Temu komu zasmakuje, po prostu sięga po coś mocniejszego. Mój facet przestał brać cokolwiek 2 lata zanim mnie poznał. Zmusił go do tego sąd, rodzina i kurator. Powiedział, że może i by wziął, ale wie, jakie jest moje zdanie na ten temat i już więcej tego nie zrobi.

Dziewczyny, nie tolerujcie tego, o ile jesteście w poważnym związku i wiążecie przyszłość z tą osobą. Nie róbcie sobie problemów i nie dokładajcie oliwy do ognia. Znam mnóstwo przypadków, kiedy koleś przed małżeństwem popalał a po ślubie zaczął perfidnie ćpać, bo przecież są po ślubie i kobieta jest już jego (czyt. mogę robić co mi się podoba w końcu jestem dorosły). A potem jakieś dziwne akcje z wrabianiem ludzi od kogo towar się miało, policja, sprawy w sądzie. Nigdy nie wiadomo co z tego może wyniknąć. Dlatego nie tolerujcie narkotyków w waszym powtarzam, o ile jest poważnym związku.

72

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Ja poznałam chłopaka który już palił maryśke z 10 lat przede mną ;/ no niestety. Czyli to już uzaleznienie. Moim zdaniem wszystko jest dla ludzi tak jak papierosy, alkohol, no i własnie niestety narkotyki też;/  Ja zaakceptowałam to że pali i mu nie zabraniałam- bo w sumie albo kompromis (i tez musiałabym z ulubionej rzeczy zrezygnować) albo tolerancja. więc zdecydowałam, że dopóki nie przesadzi i bedzie zachowywał się jak człowiek to niech pali.

Trwało to jakies kilka miesięcy aż nagle pojawiło się coś nowego coś innego.. też narkotyk. ten fakt bardzo mi się nie spodobał. Od tamtej pory znienawidziłam momenty w którym palił i to i to, sam fakt ze wychodził na balkon..itd doprowadzał mnie do szału i oczywiście dałam mu do zrozumienia ze to mi się nie podoba i tego nie zaakceptuje.
Wyszło ze się pokłuciliśmy. Dziś wygląda to tak ze ja sie nie bd wtrącać w jego sprawy a on w moje.
więc może dziewczyny nie dopuśccie do tego na co ja pozwoliłam;/

73

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Lepiej niech pali trawke,jak ma pić alkohol.Po kilku głębszych facetom odbija a jak sobie zapalą to potulni jak baranki

74

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

TAK
Pozwoliłbym i sam bym zapalił z moją kobietą.
Będąc za granicą paliłem trawę, nie jeden raz. Wg moich kryteriów mariuhuana nie jest narkotykiem.

Jestem byłym narkomanem - przez wiele lat paląc papierosy ćpałem NIKOTYNĘ. Od dwóch lat nie palę, trzymam się dzielnie.   smile

Wszystkim wypowiadającym się tak negatywnie o marihuanie polecam poczytanie i porównanie dwóch istotnych w tej kwestii zagadnień:
1. THC
2. NIKOTYNA

75

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Zdecydowanie nie. Nie pakowałabym się w związek z perspektywami na tegu typu uzależnienie. Takie już mam zasady,że wymagam od ukochanego w wielu sprawach tak jak od siebie-ja mogę nie palić,on też tongue

76

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Ja poprosiłam chłopaka, żeby nie palił w moim towarzystwie...ogólnie pali b. rzadko...raz na kilka miesięcy...mimo wszystko nie chcę patrzeć jak po Marihuanie zmienia się w całkiem innego człowieka (mimo, że miłego i łagodnego to jednak innego)...poza tym nie odpowiada mi woń palonej trawy. Ja nigdy nie paliłam, nigdy również nie przebywałam w towarzystwie osób palących. Zetknęłam się z tym dopiero kiedy związałam się z K. i zaczęłam tym samym przebywać z jego znajomymi. Szanuje moją prośbę i odmawia kolegom kiedy jestem z Nim. Musi mi to wystarczyć bo nie zamierzam Mu niczego zabraniać. Jesteśmy dorośli i sami o sobie decydujemy. Możemy podejmować decyzję za siebie. I ja również przecież nie muszę być z człowiekiem, z którym nie chce być.

77

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Ja nie jestem ani na tak ani na nie. Sama nie palę, owszem próbowałam nie raz, ale to nie dla mnie, nie podoba mi się to, zakrzywia moją świadomość i postrzeganie rzeczywistości,nie kręci mnie to, wręcz przeciwnie odpycha. Ale mój chłopak pali. Nie często, ale od czasu do czasu, by sie wyluzowac, mój ojciec jest alkoholikiem i jednak wolę gdy P. sobie zapali i pośmieje aniżeli miałby pić, choć sam za aloholem nie przepada z czego sie bardzo cieszę. Nie przeszkadza mi to, że pali,nie zabraniam mu, nawet czasem jest przyjemnie, jak zaczyna się robić bardziej wylewny i kreatywny;) W ciągu roku wogóle rzadko pali (zawzięcie studiuje) ale na wakacje, wiadomo:) Może to ma i jakies skutki uboczne jak zaniki pamięci... ale uważam że jest dorosłym człowiekem i sam wie co robi. Tak samo jak ja sobie popalam papieroski, czego z kolei on nie popiera tongue I nie uważam że sięgnie po coś cięższego. W każdym razie nie wpływa to źle na nasz związek, więc nie widzę powodu bym miała mu tego zabraniać.
.

78

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Mój chłopak raz marihuanę połączył z alkoholem - mieszanka wybuchowa. Zachowywał się jak nie On, wydawało mi się, że rozmawiam z zupełnie innym, obcym facetem. Strasznie byłam na Niego wściekła. Od tego czasu ma ZAKAZ.

79

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Wszystkie kobiety sa wyslannikami babilonu ktory ten o to kwiat nazwany marihuana uznal za zlo i kazal go zakazac ! cco zlego jest w marihuanie ???? tego nie wiecie tylko probujecie odebrac to co nie zostalo zrobione przez czlowieka jak kokaina, amfetamina, papierosy, alkohol, heroina ... tylko stworzone przez Boga wink Boskie ziele jest ukojeniem na stres zyciowy a wy tego nie ogarniecie bo macie za male mozgi wyslannice babilonu ! mam kobiete ktora w pelni pozwala mi palic kiedy mi sie podoba i ile mi sie podoba znacznie woli to od alkoholu bo alkohol robi z ludzi wariatow ! alkohol wzbudza agresje i zabuzenia emocjonalne< prowadzi do alkoholizmu > A czysta sensimilia daje ukojenie radosc i beztroskie zycie ...

80 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-12-18 04:56:45)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie wszystkie wink Ja do marihuany nic nie mam ,ale z tym,że poprawia nam jakość życia,to się też nie zgodzę,może i poprawia,ale na max godzinę.

81

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Rasta wypraszam sobie, bo nie mam małego mózgu! Wydaje mi się, że jestem  inteligentna i douczona. W przeciwieństwie do Ciebie. Wiem co złego jest w marihuanie. Ryje banie po dłuższym czasie. Papierosy stworzone przez Boga? Stworzone zostały przez człowieka. Wątpię, żeby Bóg stworzył coś, co prowadziło by do otępienia człowieka. Alkohol prowadzi do alkoholizmu a marihuana narkotyzmu. Nie znam osoby która jest w pełni normalna, która pali regularnie. Rozumiem raz na jakiś czas. Napisz, gdy zmądrzejesz. Widzę, że dużo brakuje Ci do dojrzałości.
Fammefatale ma rację. Poprawia jakość życia, ale na godzinę. tongue

82 Ostatnio edytowany przez karlayn3 (2010-12-19 13:54:50)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Rasta: Konopia stworzona przez Boga, a więc dobra..., naturalna więc nieszkodliwa.. Tak tak.. tak samo jak muchomor też jest stworzony przez Boga a jest trujący... hmmm?


Cupra chyba źle zrozumiałaś Raste... Chodziło mu o to,że nie staramy się odbierać stworzonych rzeczy przez człowieka takich jak alkohol ,kokaina, papierosy, heroina... tylko takich stworzonych przez Boga, jak marihuana...

83

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Wszystko zależy od tego czy miało by to być sporadyczne palenie czy nałogowe.
Jeśli sporadycznie na imprezie to nie miałabym nic przeciwko,
nawet mogę się pokusić o stwierdzenie że wolałabym jakby palił niż pił.
Jeśli chodzi o nałogowe palenie to fakt faktem trawka uzależnia i robi dziwne żeczy z ludzmi.
Na szczęście nie mam tego problemu z mężem bo on nawet papierosów nie pali.
Ale przechodziłam ten problem z bratem dlatego wiem że mimo wszystko jest to syf.

84

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Ktoś to nigdy nie zapalił, myśli że to zło. Ktoś kto pali, uwielbia to odprężenie.
Ja uwazam że lepiej jak mój chłopak zapali dobrego holenderskiego naturalnego joincika niż się napije piwa albo co gorsze wódki??
Ile mężczyzn pije wódke(fuuuuuuuuuj) i jak się po niej zachowuje?? śmierdza,są agresywni, bełkoczą ponieważ już nie potrafia normalnie mówić w upojeniu alkoholowym i chcą wiecej i wiecej a na nastepny dzień wstają po południu z wielkim kacem!
A po dobrej marihuanie masz dobry humor, jesteś rozluźniony i pozytywnie nastawiony do świata!
Ludzie cierpiący palą ją aby zmiejszyć ból. Nie uważam żeby była zabójcą
Byłyście w Amsterdamie? Chodząc gdziekolwiek w Holandii czuje sie sympatie i zero agresji, wszyscy są uśmiechnięci i nie boisz się chodząc po ogromnym mieście,czujesz spokój. O to chodzi, ludzie są spokojni, wyciszeni i zrelaksowani. Dużo ludzi dla relaksu pije, ale czy to relaks wstać z kacem na nastepny dzień? Mieć chorą wątrobę?
Po zapaleniu na następny dzień nie czujesz że paliłeś,oczywiście można się od niej uzależnic jak od innych używek. Lecz wszystko jest dla ludzi ale z umiarem!!
Myśle że gorsze są papierosy niż mały skręt! 
Ktoś kto żyje taką ideologią a uwieżcie dużo jest takich ludzi, nie są to "ćpuny" , palą ale nigdy nie widziałam ze to im przeszkadza jakoś w życiu. Dodatkowo są artystami(akurat mam takich dużo znajomych) i muzyka czy rysunek wychodzi im naprawde doooobrze;]
nie piją alkoholu, nie biorą narkotyków, jakiś proszków, nie jedzą mięsa, dobrze się odzywiają i uprawiają sporty to dlaczego nie mogą sobie zapalić marihuany w weekendowy wieczór ?;)

Zresztą każdy ma swój rozum i każdy zna swoje słabości. Jednak ja niekiedy pale,bo lubię po prostu. Może i nie jest to często, ale alkohol u mnie wywołuje agresje i stany depresyjne, marihuana pozwala mi się odprężyć i niekiedy dać ujścia swoim myślą których chyba bym nigdy nie pozwoliła się wyzwolić. Rozmowy po zapaleniu są najlepsze wink
Poza tym Jah to dał i Jah błogosławił:)

85

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Ja ze swoim chłopakiem walczyłam o ta cholerna trawe... i wywalczyłam jedynie to że zaczął palic tylko i wyłącznie przy mnie...sporadycznie mu się zdarzało..ludzie mają gorsze problemy więc uważam że takie palenie od czasu do czasu nikomu nie zaszkodzi..oczywiscie w granicach rozsądku..bo wszystko jest dla ludzi;)

86

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

JESTEM zdecydowanym PRZECIWNIKIEM   narkotykow .!!!!!!   Bo to sie zwykle tak  niewinnie zaczyna a konczy sie DRAMATEM Jeszcze raz NIE NIE NIE dla  bialej smierci.

87

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

w wątku o marihuanie raczej nie na miejscu jest pisac cokolwiek o śmierci...w Holandii jest to dozwolone i nikomu nie przeszkadza.Moim zdaniem osoba która nigdy w życiu nie paliła nie powinna sie na ten temat wypowiadac bo to tak jak osoba nie mająca nigdy w ustach alkoholu nazwałaby alkoholikiem osobę która pije piwo..

88

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

NIE! THC TRZYMA SIE 6 M-CY,A JAK CIĄGLE PALI,TO...

89

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

no Ta.. bo zależy czy to pali debil któremu nie udaje sie życ jak nie zapali czy normalny człowiek który robi to raz na jakiś czas...może najpierw trzeba zrobic nagonke na kobiety w ciązy które piją albo palą papierosy:P

90

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

A u mnie sytuacja wygląda następująco.

Mój partner pali od kilku lat. Woli to zdecydowanie od alkoholu i ja się z nim zgadzam. Często zastanawiamy się dlaczego owe 'ziółko' jest nielegalne, a papierosy i alkohol (powodujące powolną śmierć) jest legalne!!! Ot ci Państwo Polskie!!! Udowodnione jest, że po paleniu zioła nie wystąpił na świecie zgon (mówię tu o czystej trawce, nie o mieszance z jakimś gównem'. A po papierosach, czy alkoholu? Owszem.

Co prawda jestem też tego zdania, że wszystko z umiarem- tak samo trawka. Może i nie wywołuje uzależnienia fizycznego, ale wywołuje poważne uzależnienie psychiczne. Ludzie którym pasuje owy 'stan uniesienia' zwyczajnie zaczynają sięgać po to częściej aby się tak czuć! Skoro maryśka wywołuje 'uniesienie' tzn, że zmienia jakieś funkcje mózgowe, a na dłuższą metę wywołuje po prostu 'dziury' w mózgu, które ciężko załatać. Mój partner palił notorycznie, (oj ile było o to wojen) aby był ciekawszy film, lepszy sen, większa wyobraźnia, ciekawszy dzień etc. co spowodowało, że zwyczajnie zaczął zapominać o 'priorytetach' i ważnych sprawach.
W pewnym momencie myślę, że człowiek sam wyczuje, że przekroczył pewne granice i sam się otrząśnie (o ile jest mądry i zależy mu na samym sobie). Mój partner sam wpadł na to, że 'co za dużo to nie zdrowo' i że coś jednak już nie gra i zaczął się ograniczać. Co prawda moim skromnym zdaniem jeszcze długa droga przed nim, bo często potrafi zawalić dane słowo i zrobić na co ma ochotę. Mam jednak nadzieję, że JEGO ŚWIADOMOŚĆ o 'złej' stronie tej używki, która z czasem sieje spustoszenie w mózgu to był krok do sukcesu.

Podsumowując- Myślę, że trawka jest dobrą używką dla ludzi, którzy wiedzą jak to stosować tj. raz na jakiś czas, od święta.

91

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

od razu rzuciła bym takiego chłopaka ...
mój były palił o czym wiedziałam ale gdy zdecydowaliśmy żeby być razem obiecał że z tym skończy ... a prawda była taka że wcale nie... tylko wciskał mi kit że już konczył i to specjalnie dla mnie...
nie warto być z kimś takim ...

92

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie mam nic przeciwko, ujarany facet jest spokojny, zabawny a nie jak pijany agresywny czy wulgarny, jeśli to jest czasem to ok. Sama z nim chętnie zapale i jesteśmy wszyscy zadowoleni. Spróbuj zobaczyć jak to jest to zrozumiesz. Lepsze to niż ma żłopać piwsko...

93

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Jakimkolwiek narkotykom mówie stanowczo NIE!
Dziewczyny to jest najgorsze swinstwo jakie moze powoli zabijac człowieka.....nawet nie bedziesz wiedziec kiedy będzie musiął to brac bo bedzie czuł głód narkotykowy,będzie kałamał ze on nie musi brac ze ma nad tym kontrole,do czasu....potem juz nie jest tak wesoło.....potem jest tylko dno a jak sięgnie dna wtedy otrzasnie sie i bedzie potzrebował pomocy,tylko czasami jest za pózno,czasami nie ma juz nikogo obok...ale moje jest zdanie ze trzaba takim ludziom pomagac,ale narkoman dopóki sam nie bedzie chciał sobie pomóc to my nic nie zdziałamy,uważajcie bo to najgorsze zło tego świata które potrafi zniszczyc wszystko,dosłownie wszystko!mam przyjaciela który brał to świnstwo kiedys,Boże nie zdawałam sobie sprawy ze to taka tragedia.....

94

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Zdecydowanie zgadzam sie z Płomykiem oraz nienormalnaja .
Ja jestem za paleniem Mary Jane i oczwiscie za legalizacją. Mam na mysli czystą Marihuane a nie jakies mieszane paskudztwo. Moim zdaniem jestesmy `100lat za murzynami ` w tej sprawie. Dla niektórych ludzi czlowiek ktory pali ziolo jst od razu cpunem. Radze poczytac sobie o tym specyfiku i przede wszystkim ... spróbowac ;] Mój ukochany pali i lubi. Jest człowiekiem spokojnym, 0 agresjii. Owszem - pale z Nim czasami. Nie mam oczywiscie takiego stosunki do chemicznych świnstw - lsd, amfa czy też tzw tabsy. Dla mnie to jest narkotyk ! To ogłupia ludzi, to zminia ich  na gorsze i uzaleznia w 200% . Takie jest moje zdanie na ten temat.
- po drugie co znaczy - NIE POZWALAM ? ;O Przeciez związek to porozumienie i rozmowa a nie nakazy i zakazy ... nie powiedzialam nigdy do mojego  chlopaka ,ze mu czegos nie pozwalam...Jezeli cos mi sie nie podoba - mówie mu to , jezeli mnie szanuje to wezmnie pod uwage moje zdanie.

95

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
Truskaweczka30 napisał/a:

Jakimkolwiek narkotykom mówie stanowczo NIE!
Dziewczyny to jest najgorsze swinstwo jakie moze powoli zabijac człowieka.....nawet nie bedziesz wiedziec kiedy będzie musiął to brac bo bedzie czuł głód narkotykowy,będzie kałamał ze on nie musi brac ze ma nad tym kontrole,do czasu....potem juz nie jest tak wesoło.....potem jest tylko dno a jak sięgnie dna wtedy otrzasnie sie i bedzie potzrebował pomocy,tylko czasami jest za pózno,czasami nie ma juz nikogo obok...ale moje jest zdanie ze trzaba takim ludziom pomagac,ale narkoman dopóki sam nie bedzie chciał sobie pomóc to my nic nie zdziałamy,uważajcie bo to najgorsze zło tego świata które potrafi zniszczyc wszystko,dosłownie wszystko!mam przyjaciela który brał to świnstwo kiedys,Boże nie zdawałam sobie sprawy ze to taka tragedia.....

A czy alkohol tego nie robi...? Robi jeszcze gorzej. Zapal to zmienisz zdanie.

96

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Zdaje sobie sprawe ze naskocza na mnie wszyscy,bo napisłam ze to świnstwo i wogóle,oczywiscie ze alkohol tez ale wydaje mi sie ze od narkotyków szybciej sie mozna uzaleznic niz od alkoholu,i robi większe spustoszenia z człowieka i psychiczne i fizyczne,ja nikomu nic nie zabraniam,pisze tylko że mozna w to bagno tak wpaść ze potem trudno z tego wyjsc,a z do konca zycia sie nie wychodzi jest sie zawsze narkomanem,tylko zalezy czy trzezwym czy nie,narkomania to choroba duszy,i pisze na przykładzie mojego przyjaciela,tez palił trawke,wogóle sympatycznie było,ale z czasem potrzebował próbowac czegos mocniejszego i mocniejszego az wyszło z tego ze jest uzależniony i całe zycie juz będzie.Jak sobie zapalisz raz czy dwa to pewnie Ci nic nie będzie ale ostrożnie.To tyle.pozdrawiam.

97

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
Truskaweczka30 napisał/a:

ale wydaje mi sie ze od narkotyków szybciej sie mozna uzaleznic niz od alkoholu,i robi większe spustoszenia z człowieka i psychiczne i fizyczne

No właśnie, wydaje Ci się. Trawka nie uzależnia i nie powoduje jakiegoś większego spustoszenia, chyba że ktoś by palił ją w takich ilościach jak papierosy ze 20 skrętów dziennie, ale to mało realne.

98

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

No to palcie co chcecie i juz przeciez ja nie zabraniam,ja w kazdym bądz razie nie pozwoliłabym zeby mój facet cokolwiek palił,brał itp.kazdy ma swój rozum,ja jestem juz uprzedzona,wsród znajomych znam i alkoholika i narkomana i troche wiem cos o tym.buziaki dla was:)

99

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

każdy ma swoje zdanie na ten temat...i w każdym waszym zdaniu jest po troche prawdy, niestety.. Alkohol jest o wiele gorszy zgadzam się z tym, żyłam z alkoholikiem i nigdy więcej tego nie powtórzę. Za to mój obecny chłopak pali trawkę, pali codziennie z kolegami. jeszcze ze sobą nie mieszkamy więc nie jest to dla mnie problem (zaznaczę, że kiedys też próbowałam nie raz ale nie odpowiada mi ten stan ), wogóle jest bardzo opanowanym i rozsądnym człowiekiem, próbował mocniejszych narkotyków ale nic go nie kręci lubi tylko lubi trawkę. mieszkamy na odległośc ale planujemy wspólna przyszłośc i wspólne zamieszkanie, ja mu zastrzegłam że bedzie musiał ograniczyć wyjścia z kolegami na zapalenie bo napewno nie zgodzę się na codzienne palenie, ewentualnie raz na jakiś czas. Dodam, że on nie pije alkoholu, rzucił nawet papierosy ponad pół roku temu (ja też). Wiem , ze ma silna wole i własne zdanie na pewne tematy.. Martwię się jednak o częstość jego palenia eh.. mam synka i nie chciala bym zeby przy nim palił, a on uznał, że będzie palił kiedy będzie miał ochotę i napewno jeszcze długi czas i napewno w domu u nas tez..Mam dylemat bo bardzo go kocham i jest cudownym facetem o którym marzy każda kobieta , tzw ze świecą takiego szukać bo jest czuły, romantyczny, kochany, dobry..  ale nie toleruje w pełni palenia trawy przez niego,. Narazie zdecydowałam ze poczekam i zobaczę jak to będzie..

100

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Carolina nie chce sie tu wymadrzac ale od trawki sie zaczyna-"Trawa" jest największym świństwem jaki może być - palisz ją i nie widzisz żadnych zmian u siebie. Wydaje ci się jeszcze bardzo długo, że możesz normalnie funkcjonować. To pułapka."Uważaj masz dziecko pomysl co cie czeka z taką osobą.nie znam takiego narkotyku który byłby bezpieczny,to błędne myslenie.Przeczytaj sobie kilka historii byłych narkomanów i zobaczysz od czego sie zaczyna...pozdrawiam i zyczę wszystkiego dobrego.

101

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Truskaweczka
ja też nie chcę się wymądrzać, ale od piwka się zaczyna. Każdy kto pije denaturat, kiedyś zaczynał od jednego piwka. Przeczytaj sobie kilka historii byłych alkoholików i zobaczysz od czego się zaczyna..

Wniosek w stylu Truskawki: zakazać piwa, bo to prosta droga do denaturatu...

102 Ostatnio edytowany przez Truskaweczka30 (2011-02-16 17:47:02)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Lapus Nie rozumie dlaczego sie mnie tak uczepiłes i chcesz mi wmówic jakies bzdury i piszesz ze z moich postów mozna dziwne wnioski wyciagnac......to co ja pisze w postach jest tylko i wyłącznie moja i tylko moja opinia,oparta na konkretnych przykładach,inne mam podejscie do narkotyków i do alkoholu chociaz i jedno i drugie jest tak samo demoralizujace.Ja ci nie zabraniam pic ani cpac tylko pisze o tym jakie moga byc skutki,narkotyk bardziej wciaga i szybciej mozna sie uzaleznic niz od alkoholu ale to nie znaczy ze kazdy tak ma,a wyrażac opinie wszyscy maja prawo.
Ale ogółem rzecz biorąc alkohol i narkotyki są dla ludzi którzy myślą tylko o własnej dupie, to używki dla egoistów którzy gdzieś mają bliskich. Nie trzeba do tego żadnych badań naukowych to widać z wiadomości, gazet z życia. Takie używki są najlepszą przepustką do ranienia ukochanych osób.To wszystko.

103

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

fiu, fiu, ale się wkurzyłaś smile
Widzisz nie masz racji, bo narkotyk narkotykowi nierówny. Ja osobiście trawkę w ogóle nie uważam za narkotyk, bo nie wywołuje uzależnienia fizycznego, a psychiczne znacznie wolniej niż alkohol czy papierosy.
Sam nie "ćpam" i niewiele piję, ale daję bliźnim prawo do zapalenia czasem trawki czy wypicia kilku piwek. Dla mnie przyzwolenie na alkohol i papierosy, przy braku zgody na trawkę jest swoistą hipokryzją.

104

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Wkurzyłes mnie bo sie uparłes na mnie i juz,ale sie nie gniewam:)
A co do tematu kazdy ma swoje racje i tego sie trzymajmy.dziekuje.:)

105

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

uzależnia czy nie to narkotyk, STANOWCZE NIE

106

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

LUPUS mądrze gadasz...nie trzeba palic żeby miec do tego zdrowe podejście... a te "stanowcze NIE" które niektóre osoby wypisują powinno byc pisane przez ludzi któzy mieli już jakiekolwiek doświadczenie z tym specyfikiem..Bo to tak jakbym ja powiedziała stanowcze NIE wódce..mimo że nigdy nie miałam w ustach uważam że picie powinno byc STANOWCZO zakazane bo powoduje śmierc..Śmiech.Od marihuany jeszcze nikt nie umarł i zapewne nie wyrządza ona tyle szkody ludzkości co alkohol i ludzie spożywający go w nadmiarze.AMEN

107

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nic dodac nic ując:)

108

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

ja po prostu tego nie toleruję i koniec kropka. i nic mnie nie przekona

109

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

A więc ja miałam do czynienia z tym i nie tylko z tym. Jestem na NIE i tak już pozostanie. Narkotyki potrafią dużo namieszać w życiu, ci którzy nie potrafią z tego korzystać tracą życie, z czym spotkałam się niejednokrotnie. Znajomość z takimi ludźmi jest już dla mnie obca, bo za dużo straciłam i za dużo miałam przez to problemów w życiu. Narkotyki otaczają mnie z każdej strony i w moim przypadku wszystko niszczą. Związki, zdrowie, rodzinę, karierę zawodową. Mam serdecznie dosyć wszystkiego co z tym związane. Jak ktoś chce palić, wciągać, brać to za przeproszeniem gówno, to droga wolna. Jak dla mnie to jest jedno wielkie świństwo które spustoszyło kiedyś moje grono znajomych. To jest moje zdanie na ten trudny temat. Każdy ma swoje zdanie, swoje życie i niech prowadzi je, jak uważa za słuszne.

110

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
CupraFR napisał/a:

A więc ja miałam do czynienia z tym i nie tylko z tym. Jestem na NIE i tak już pozostanie. Narkotyki potrafią dużo namieszać w życiu, ci którzy nie potrafią z tego korzystać tracą życie, z czym spotkałam się niejednokrotnie. Znajomość z takimi ludźmi jest już dla mnie obca, bo za dużo straciłam i za dużo miałam przez to problemów w życiu. Narkotyki otaczają mnie z każdej strony i w moim przypadku wszystko niszczą. Związki, zdrowie, rodzinę, karierę zawodową. Mam serdecznie dosyć wszystkiego co z tym związane. Jak ktoś chce palić, wciągać, brać to za przeproszeniem gówno, to droga wolna. Jak dla mnie to jest jedno wielkie świństwo które spustoszyło kiedyś moje grono znajomych. To jest moje zdanie na ten trudny temat. Każdy ma swoje zdanie, swoje życie i niech prowadzi je, jak uważa za słuszne.

To mi sie podoba,taka młoda osóbka i bardzo dobrze napisała,zgadzam sie z tym w 100%.

111

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Dziękuję za poparcie Truskaweczko . smile Ale to jest taka przestroga z mojej strony. Byłam już na 4 pogrzebach. 2 z nich to moi byli znajomi.. A czemu? Popis przed znajomymi, ciągły niedosyt, eksperymentowanie.. Tak ich straciłam. Jeszcze inni tak się zmienili... Brak słów po prostu. Dlatego nienawidzę żadnych narkotyków. Czuję do nich wstręt okropny. Przez nie rozpadł się mój pierwszy związek. I nikt mi nie przegada, że można "zdrowo" palić, ćpać itp. Bo takie teksty słyszałam. Takie przypadki "od czasu do czasu" są rzadko spotykane. Szczególnie w moim otoczeniu. Zawsze tak to się zaczynało, a potem szło z "grubej rury".. Serdecznie odradzam..

112 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-02-18 02:49:47)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

CupraFR
Już raz pisałem - każdy kto pije denaturat zaczynał od piwa, ale to nie znaczy, że piwo jest do d..., tylko ludzie są do d...
Tak samo z trawką - przypuszczam, że każdy, który wali amfe, here itd. zaczynał od trawki, ale większość tych co czasami zajarają nigdy po amfę czy herę nie sięgnie.

Piszesz o swoich zmarłych znajomych, jak się domyślam zeszli byli z powodu narkotyków. Tylko pytanie: jakich narkotyków? Bo dam sobie rękę uciąć, że żaden nie zszedł tylko od palenia zioła. Musieli brać coś jeszcze.

113

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Jak zna umiar to pozwolilabym zapalić.moj eks palil ale za czesto, denerwowalo mnie to.Sama teżpalilam sporadycznie i wieksza mam awersje topalenia papierosow, ktorych nienawidze niz do zapalenia od czau do czasu trawki.

114

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

nie zabraniałam mu nigdy... zapalil przy mnie raz, wiecej nie palił , sam musi wiedziec co jest dobre a co złe, piwa tez mu nie bronie, miał ojca alkoholika i sam zna umiar , sam musi się opanowac, mysle ze było by gorzej gdybym mu zabraniała.

115

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Jestem na nie.I nie zmienię zdania.Zaczyna się od marychy a kończy na twardych narkotykach.W większości przypadków.Kiedyś u córki w szufladzie znalazłam lufkę.Przyznała sie ,że popróbowała trawki.Obiecała,że już więcej nie będzie popalać tego świństwa.Ufam jej i myślę,że dotrzyma słowa.

116

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

pozwolilabym bo jak lubi i chce to w koncu zacznie uciekac z kolegami do pywnicy, nie jestem zołzą:) skonczy się tak ze i kumple go beda kryc:) jedni piją piwo inni wino inni wódkę  jeszcze ktos amfę czy kokę - kazdy ma prawo robic ze swoim zdrowiem co chce a zapalic ziolko czemu nie:) mlodosc jest po to by szalec ale to moje zdanie i nie skoczcie mi na łeb:)  ja z moim chlopakiem lubimy od czasu do czasu cala noc wciagac:D

117

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

masz rację kobietka89 jak bedzie chciał to i tak zapali a Ciebie najzwyczajniej oszuka- zatai i bedzie mu z tym coraz mniej wygodnie ze musi sie chowac, nei chcialabym zeby moj facet mi powiedzial "znowu pijesz" big_smile  dopoki wszystko ma granice oczywiscie!   a co do uzaleznienia od 5-6 lat zdarzalo mi sie i palic i brak rozne srodki i sie nie uzaleznilam, bardziej od mojego winka chyba:D  marycha juz zupelnie mi przestala smakowac, wyszalalam sie juz chyba:D

118

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

szczerz mam to gdzieś jego wybór . nie miałam nigdy z tym stycznści i ne chcę.Kojarzy mi  się to z fajkami za którymi nie przepadam...

co do negatywów... fajka pokoju , indiaine i te sprawy. Czytałam że je rzuli nie tylko  palili. Oni robili i nic się nie działo złego.
Sądze że przez zakaz te wasze super "blanty" czy jak wy to tam zwiecie  mają tyle w sobie czystej rośliny , co gówno z bakteriami... Przez zakaz właśnie przez zakaz ludzie się uzależniająi itp pada im na psyche cokolwiek. Jak tak chemicy robią zapewne by zarobić na was a nie sprzedać wam dobry towar....

Tak sądze więc nie tykam itp. dopuki nie zlegalizują .

119

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Bardzo stanowcze NIE , NIE , NIE , NIE  dla każdego rodzaju narkotyków i alkoholu.
Dla specjalistów marihuana uzależnia psychicznie i fizycznie  !!!!!!!!! jak alkohol, kokaina, heroina
Jedynym nałogiem które nie robi z mózgu kupy to papieros!!!!!!!tylko z płuc smołę czy tam gąbkę .

Ci wszyscy najmądrzejsi psycholodzy niech lepiej zapalą! a później niech mądrzą się do utraty tchuuuuuuu.
Polecam " Powrót z U"
Pomagają uzależnionym i ich rodzinom w Szczecinie .

120

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie prawda że papierosy nie szkodzą na mózg.  dzięki nim można ciężkość z koncentracją, ciężkim umysłowym wysiłkiem. Zanik szaryk komórek... dzięki papierosom staje się człowiek coraz głupszy smile

121

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Bez przesady, wszystko dla ludzi i wszystko z umiarem. Jestem przeciwna paleniu marihuany jak papierosów, czyli ciągle po kilka skretów dziennie, bo to mózgotrzep i można się permanentnie odmóżdżyć. Ale od czasu do czasu dla śmiechu i zabawy to czemu nie?

122

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

O wszystkich innych nałogach tutaj piszemy , że pod ich wpływem rozpadają sie związki , rodziny.
Papieros jest jedynym niezdrowym nałogiem , który nie nie ma wpływu na rozpad rodziny .
Każdy inny z wymienionych plus hazard , sex, kłamstwa mają.

123

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie, jesliby palilby regularnie. Natomiast pozwoliłabym gdyby zapalił okazyjnie, albo b. rzadko i mialby nad tym kontrolę, choc te kontrole b. łatwo stracić. Mialam do czynienie i nie powiem, ze mnie się to spodobało - b. przyjemne, ladny zapach, wciaga i b. latwo sie uzaleznić.

124

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

A ja tak, pozwalam i sobie, i jemu. Należę do tych, którzy nie widzą w maryśce większego zagrożenia niż w papierosach i alkoholu. Chociaż palenie tytoniu kazałam mężowi rzucić, bo strasznie śmierdzi...

125

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Czy palenie blantów przez długi czas wpływa na problemy z emocjami u człowieka ? Czy palenie przez dobrych kilka lat np. 15 będzie miało wpływ na codzienne panowanie nad emocjami, czy człowiek może być bardziej nerwowy ? Z tego co przeczytałam to po zapaleniu ma się po prostu fajny stan, wyluzowania ... jednak mi chodzi o głębszy wpływ nie zaraz po wypaleniu tylko skutki jakie ma tak długie palenie ????  Pytam bo mam znajomego, który pali od dawna i jest to najbardziej nerwowa osoba jaką znam ... może wypływa to z charakteru dlatego pytam czy w/w może mieć taki wpływ ?

126 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2012-05-21 21:22:52)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie można komuś czegoś zakazać.
Mój dawny chłopak ( och jak dobrze  że  dawny.....:D) palił od czasu do czasu na imprezach. Bardzo mnie to drażniło. Obiecał, że nie będzie palił. Złamał słowo. Dziś już NA SZCZĘŚCIE nie jesteśmy razem, choć oczywiście to nie maryśka była powodem rozstania....
Generalnie małpi mózg po tym gównie jest i tyle.... zależy kto  co lubi.
Nie bardzo mi to odpowiada.

127 Ostatnio edytowany przez BlackWoman (2012-09-08 09:51:22)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

hej. Powiem wam Ze wczoraj zakonczyl sie moj zwiazek..nie dlugi -3miesiace trwal... moj byly  przede mna bardzo duzo palil marichuany, co drugi dzien... zdarzalo mu sie czasem nawet codziennie..od kiedy zaczol byc ze mna, palil raz w tygodniu(ustalilam taki warunek),w poniedzialki"na spotkaniu ze swoimi szwagrami"maja taki zwyczaj od paru dobrych lat.*(on sam pali od wieku15 lat a teraz ma 26)od kad z nim zaczelam byc, zauwazylam ze jest dzien w dzien zmeczony ospaly, wyslalam go na badania krwi, oczywiscie wyszlo ze za wysoki cukier no i odziwo  baaardzo niski testosteron jak na jego wiek.. norma jest okiolo200- 1200 a on ma jedynie 300cos... powiem wam ze nie bylo probemu z naszym zyciem intymnym...ale zeby sam cos on zainicjował, zeby sam podszedl do mnie i zaczol cos ...byl problem i to duzy..zawsze sex wychodzil z mojej inicjatywy... wy tego nie zauwazyliscie u swoich partnerow??..moze czas sie zainteresowac?:)swoja droga teraz nie wiem czy bym bylka gotowa na taki drugi zwiazek.."u boku maruchuany"..

128

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Dla jasności jestem przeciwna zeby moj partner palil.. rozumiem niech zapali "raz na ruski rok", ale zeby regularnie tak jak moj byly chlopak np. w kazdy ponioedzialek..i tdodatkowo zalozmy raz w miesiacu z jakims kolega to - juz chyba bym sie na to nie zdecydowala...zmienia sie czlowiek..i to bardzo -nawet jak posluchalam siostry mojego bylego chlopaka(ona nie pali) to byl wczesniej calkiem inny czlowiek.

129

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie nie nie. Nie chciałabym być z kimś kto pali, a jeśli tak by było to pewnie bym odeszła.

Posty [ 66 do 130 z 130 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026