netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

129 odpowiedzi30 997 wyświetleńzałożony przez tygrysiak, 15.04.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 130 ]

1

Temat: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Jestem ciekawa waszych zdań na temat tego specyfiku..Pośród propagatorów i użytkowników popularna jest opinia o jej niskiej, względem innych środków, szkodliwości. Badania przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia potwierdzają tę tezę, pod względem zdrowotnym uznając spożycie konopi za mniej szkodliwe, niż konsumpcję legalnych używek: tytoniu oraz alkoholu. Zawarte w marihuanie substancje nie wywołują fizycznego uzależnienia.

Jaka była by Wasza reakcja jeśli wasz facet by zaczął ja palić??

2

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Ja bym nie zdecydowała się na związek z facetem, który pali, a jeśli by zaczął w trakcie trwania związku znając moje podejście do tego i nie chciał by rzucić to bym odeszła. Jestem bardzo negatywnie nastawiona do narkotyków.

3

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

NIE NIE NIE i jeszcze raz NIE! Nie toleruję tego typu używek.

4 Ostatnio edytowany przez november (2010-04-15 15:58:31)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Po pierwsze zastanowiłabym się nad tym, czy facetowi w ogóle można czegokolwiek zakazywać, jako świadomemu i na ogół dość odpowiedzialnemu(można przyjąć - teoretycznie - że takim jest fecet, który wchodzi w bliższy związek z drugą osobą). Osobiście nie aprobowałabym częstych tego typu wybryków. Ale nie widzę nic złego w zapaleniu trawki od wielkiego dzwona - kiedy robiłby to z kumplami, których znam i np. wiem, że moje i ich poglądy na ten temat się nie różnią. Sama nie raz to robiłam, bardziej wywołując u znajomych życzliwy uśmiech na twarzach(po prostu wiedzą, że u mnie to jedynie fanaberia a nie ciągoty do "halunów". Nie wyobrażam sobie jednak sytuacji, w której mój facet paliłby jointy kiedy np. jesteśmy we dwoje - i załóżmy ja nie chcę palić. Poza tym jak powiedziałam - przyjmuję to od wielkiego dzwonu.
Z drugiej strony patrząc tak na prawdę czym różni się "zjarany" facet od pijanego? Ten sam brak komunikacji. Czasem myślę, czy to nie jest hipokryzja...

5

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Ja wiem czym się różni zjarany facet od pijanego i uważam, że w większości przypadków (kiedy nie chodzi o opalanie lufki pod blokiem 10 razy dziennie a uwierzcie mi, że większość osób, które ja znam pali jednak blanty i czystą, dobrą marihuane a nie skuny) tacy ludzie są znacznie bardziej kulturalni, spokojni. Można pogadać, pośmiać się.
Ja nie mam nic przeciwko marihuanie o ile oczywiście nie zmienia się w to w przeszkadzające normalnemu funkcjonowaniu uzależnienie. Póki co jednak, a mam dużo znajomych, którzy palą bardzo często, się z czymś takim nie spotkałam.

6

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Mam coś przeciwko temu, kiedy pali mój chlopak. Po prostu tego nie lubię, i sama nie palę. Oczywiście wcześniej zdarzalo mi się, ale nie potrzebuje tego do życia, i nie chce żeby mój chlopak tego potrzebowal. Zdecydowanie wolę napić się z nim piwa. Do niedawna jeszcze jakoś to tolerowalam ale od jakiegoś czasu, mówie mu zdecydowanie że nie będzie palil, w ogóle. Natomiast jak palą moi znajomi kompletnie mi to nie przeszkadza, może nawet przeciwnie, bo mogę się z nich uśmiać.

7

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Popieram zdanie pennylane, bo ja też wiem czym się różnią.

Ale patrząc po moich znajmych to... ludzie palacy często się strasznie zmieniają i stają się całkowicie innymi ludźmi.
Z fajnych mądrych osób z zasadami stali się po prostu zwykłymi ćpunami, którzy tylko 'kołują hajs' na palenie.

Oczywiście, na pewno są wyjatki, ale ja bym nie chciała żeby mój facet palił. Co innego raz na dłuuugi czas, a co innego systematycznie.

8

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Kazda używka moim zdaniem zafałszowuje nas prawdziwych nasze odczucia , poglądy , często tracimy kulturę i hamulce moralne. Poza ty facet prawi np komplement i nigdy nie wiedziała bym czy mówi bo tak myśli czy ma fazę po  jaraniu.
Absolutnie bym nie pozwoliła , nigdy.

9

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Jestem na nie. Nie toleruję narkotyków i na szczęście mój partner także, więc problemu nie ma wink

10

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie ma mowy! Nie akceptuję żadnego rodzaju narkotyków! Sama nigdy nie brałam nic i nie wyobrażam sobie bycia z kimś kto próbuje lub nałogowo bierze jakieś używki. Nie ma znaczenia czy jest to mniej lub bardziej szkodliwe czy uzależniające. To ciągnie za sobą wiele problemów teraz i w przyszłości, a ja chcę mieć spokojne stabilne życie, a nie chuśtawkę emocjonalną.

11 Ostatnio edytowany przez darinia288 (2010-04-16 14:22:55)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Ja również nie tolerowała bym jeśli mój facet by palił. Ja także nigdy nie próbowałam(i nie żałuje). Narkotyk to narkotyk czy lżejszy czy mocniejszy!!!! Więc nie!!!!

12

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
tygrysiak napisał/a:

Zawarte w marihuanie substancje nie wywołują fizycznego uzależnienia.

To jest największa głupota, której trzymają się zwolennicy marihuany. Uzależnienie wcale nie musi mieć podłoża fizycznego - gdyby tak było, nikt nie uzależniałby się od internetu, seksu, hazardu, zakupów itd. Tak więc większość uzależnień nie powstaje dlatego, że organizm naprawdę zaczyna potrzebować konkretnej substancji - potrzebuje czynności.

Popełniłam przed laty ten błąd, że zgodziłam się na palenie trawy przez mojego ówczesnego chłopaka. I wierzcie mi lub nie, bardzo się zmienił, a z czasem jego granice objęły też amfetaminę, od której poważnie się uzależnił.

Oczywiście, może być tak, że ktoś będzie popalał marihuanę i się od niej nie uzależni - dzieje się tak, bo niektórzy ludzie mają większe tendencje do uzależnień niż inni. Niektórzy przeskoczą w końcu z marihuany np. na papierosy i będą suma sumarum uzależnieni, ale od czegoś innego.

Mimo całej psychologicznej wiedzy, jaką mam, nie bawię się w zgadywanki "Uzależni się - Nie uzależni się". Przeszłam też swoje gorzkie miesiące tłumaczenia byłemu, z którym wtedy się spotykałam, że kopie pod sobą coraz głębszy dołek i byłam naiwna i "zbawiająca" tyle, ile trzeba, żeby to był związek współuzależnieniowy (taki, w którym wszystko kręciło się wokół niego). I dzisiaj mówię: NIGDY WIĘCEJ. Jeśli spotykam faceta, który ma do trawy przyzwalający dla samego siebie stosunek, to dowiaduję się o tym na ostatnim spotkaniu, bo kolejnego nie ma. Życie mam jedno i nie chcę go postawić w ciemno, bo "może ON będzie wyjątkowy i mu się uda od tego wywinąć".

13

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

ABSOLUTNIE. Tak sie mowi, ze to nie daje efektow ubocznych, ale sie naczytalam na roznych forum, jak to takie niby nic ludziom zdrowie a przez to zycie zniszczylo. Sa tacy co to raz na dluzszy czas sobie zapala I to I'm wystarczy, ale inni pala jak normalne papierosy, a to ma nieodwracalne skutki.
Moj facet mi sie przyznal, ze zaczal palic w wieku 14 lat!!!! I pali przez lata!! I wiecie co? Nie skonczylo die na tym, zaczal probowac nastepnych narkotykow, kiedys byl tak zjarany maryska na imprezie, ze przeoczyl fakt iz " koledzy" podali mu cos w zyle, wie tylko ze byl zastrzyk, do dzis nie wie co mu podali!! Podejrzewa ze heroina. Probowal kokainy tez I LCD I juz nie chce mi die wiedziec co jeszcze. To bylo ok 15 lat temu, od ponad 10 lat jest kompletnie czysty, zmadrzal!!
Takze, jestem na NIE jakimkolwiek narkotykom.

14

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Joooooo! niech pije alkohol a co niech się narąbie a potem bije was i rzuca wypowiedź poniżej poziomu Forum po całym mieszkaniu i niech to trwa latami a wy wypowiedź poniżej poziomu Forumnikomu nawet słowem nie powiecie o tym problemie . Oczywiście trawka uzależnia ale lepiej wesołego mieć chłopaka niż zachlanego.


"Moj facet mi sie przyznal, ze zaczal palic w wieku 14 lat!!!! I pali przez lata!! I wiecie co? Nie skonczylo die na tym, zaczal probowac nastepnych narkotykow, kiedys byl tak zjarany maryska na imprezie, ze przeoczyl fakt iz " koledzy" podali mu cos w zyle, wie tylko ze byl zastrzyk, do dzis nie wie co mu podali!! "

Ci chyba dali ten zastrzyk nawet w najgorszym stanie upalenia człoweik jarzy co się w około niego dzieje i na pewno by sobie nie dał tego zrobić.

"Oczywiście, może być tak, że ktoś będzie popalał marihuanę i się od niej nie uzależni - dzieje się tak, bo niektórzy ludzie mają większe tendencje do uzależnień niż inni."
I tu masz rację !

15

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

NIGDY W ŻYCIU!!!! Nienawidzę żadnych narkotyków.

16

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
MaryMary napisał/a:

. Probowal kokainy tez I LCD I juz nie chce mi die wiedziec co jeszcze.

LSD wink

(wyobraziłam sobie "próbowanie LCD" wink)) )

PS. Próbowałam LSD, kokainy, amfetaminy, ecstasy, mdma nie mówiąc już o marihuanie - i jasne, można się od tego uzależnić. I jasne, nie należy przesadzać. I jasne, jeśli facet ma predyspozycje do uzależnień to lepiej mu nie proponować.
Nie mniej jednak można również spróbować i się nie uzależnić - czego dowodem jestem ja. Jak to mawiają - na dwoje babka wróżyła.

17

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Mój facet pali od kilku lat zioło, obecnie nie pali jest za granicą i nie  ma w sumie skąd skołować. w młodości palił bardzooo dużo(palił jak papierosy)  i brał inne używki . Teraz kiedy przyjezdza do Polski wiadomo ,że nie obejdzie sie bez ukochanej Mary Jane.
Kiedy jest okazja palimy razem i z kumplami. Od czasu do czasu owszem można ale bez przesady , nie podobało mi sie kiedy przez ostatni rok nie było dnia żeby nie palił,wiem że przez to że ja tez czasem zapale daje mu jak by na to przyzwolenie. Mnie bardziej martwi nie to jego palenie marychy tylko fajek uważam że sa dużo bardziej szkodliwe a on  pali i to i to. Boje sie że kiedy wroci za kilka miesiecy znowu  sie zacznie codzienne palenie i tracenie kasy. Bede musiała z nim poważnie pogadać.

18

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Marihuana naprawdę nie jest groźna. ja z moim Partnerem palimy od czasu do czasu, ale jak jej nie ma to wcale mnie nie ciągnie, nawet o niej nie pomyślę. Naprawdę marihuana nie jest tak groźna jak alkohol i papierosy. Ma wiele właściwości leczniczych i naprawdę potrafi poprawić humor, a dzięki niej rano nie ma kaca, nie ma bólu głowy. Wolę sobie zapalić trawkę niż wypić piwo, albo wódkę. W Polsce jest przekonani, że to narkotyk, a jak narkotyk to już jest ćpun i degradacja. To nie prawda. Sama przedtem tak myślała, ale teraz zmieniłam zdanie. To alkohol jest groźny, to przez alkohol mamy tyle wypadków, pobić, awantur. marihuana nie powoduje agresji, a wręcz przeciwnie...po kłótni, które nam się często zdarzają zapalimy sobie i zaraz inaczej się rozmawia.

19

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
Kara 25 napisał/a:

Ma wiele właściwości leczniczych

Proponuję uznać za obowiązkowy składnik każdej podręcznej apteczki.

Kara 25 napisał/a:

W Polsce jest przekonani, że to narkotyk

To jest narkotyk. I dorabianie do tego ideologii to jak tłumaczenie, że wódka nie jest alkoholem, bo mnie nie uzależniła. Definicja narkotyku nie bazuje na tym, że coś uzależniło Jana Kowalskiego, ale Piotra Nowaka już nie. Uzależnienie nie musi wynikać z chemicznej natury jakiejś substancji.

Kara 25 napisał/a:

po kłótni, które nam się często zdarzają zapalimy sobie i zaraz inaczej się rozmawia.

Nie muszę popalać trawki, żeby po kłótni inaczej mi się rozmawiało z moim facetem. Potrafię to osiągnąć bez dopalaczy.

Kara 25 napisał/a:

Marihuana naprawdę nie jest groźna.

Dla Ciebie, bo masz taką, a nie inną psychikę i takie, a nie inne predyspozycje do nałogów, albo jest niegroźna "jeszcze". Ale największe zagrożenie związane z uzależnieniami powstaje wtedy, kiedy się mówi, że "alkohol nie jest groźny", "marihuana nie jest groźna", "10 godzin przed komputerem to też niegroźne". I o ile ciężko uniknąć codziennych czynności typu zakupy czy komputer, warto zdawać sobie sprawę, że jest to jakieś zagrożenie. Magia uzależnienia polega właśnie na tym, że jest nam przyjemnie, że nie widzimy skutków ubocznych albo radzimy sobie z nimi - i jest bajkowo. Ale linia między tym stanem a nieprzyjemnym odstawieniem (jak np. frustracja, którą "trzeba rozładować" czy coraz częstsza potrzeba tego typu relaksu) jest bardzo cienka.

Wszystko jest dla ludzi, nie mówię, że nie. Ale negowanie skutków narkotyków, alkoholu czy czegokolwiek innego to lekka przesada i klapki na oczach.

20 Ostatnio edytowany przez Kara 25 (2010-05-08 12:30:16)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

yvette wzięłaś moje słowa za bardzo do dosłownie:) Ja absolutnie nikogo nie namawiam do palenia trawki, ale uważam, że to alkohol robi więcej szkód w organizmie niż trawka. Marihuana ma pewne właściwości lecznicze, ale oczywiście w pewnych tylko przypadkach (apteczka nie wchodzi w rachubę wink ):
"Z dwóch specjalnie hodowanych i selekcjonowanych odmian konopi Cannabis sativa pozyskuje się składniki preparatu o nazwie Sativex. Wykazano, że kannabinoidy zawarte w ekstrakcie z konopi (głównie THC i kannabidiol) mogą skutecznie znosić silne bóle neuropatyczne. Wskazania obejmują bóle neuropatyczne w przebiegu stwardnienia rozsianego (SM), leczenie wspomagające średniego i silnego bólu u chorych z zaawansowanym nowotworem, cierpiących mimo stosowania największych tolerowanych dawek opioidów. Lek aplikowany jest w postaci aerozolu na błonę śluzową jamy ustnej. Sativex został zarejestrowany do leczenia tylko w Kanadzie, ale może być też używany ze specjalnych wskazań w Wielkiej Brytanii. Lek czeka na rejestrację w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych"

Oczywiście jest to narkotyk, ale nie możemy jej porównywać to ciężkich i twardych narkotyków silnie uzależniających i prowadzących do degradacji człowieka. Myśląc o narkotykach większości z nas przychodzi na myśl obraz "Dzieci z dworca ZOO" i od razu ktoś kto pali trawkę jest dla nas skończony.

Jeżeli o kłótnie chodzi to oczywiście nie zawsze trzeba sobie zapalić, żeby się pogodzić, ale wtedy nerwy trochę poszczają.
Marihuana ma  "działanie psychotropowe, w zależności od warunków: uspokajające, lekko euforyzujące i przeciwbólowe; pobudza apetyt, dodatkowo działa rozkurczowo na mięśnie, zmniejsza ciśnienie śródgałkowe i rozszerza oskrzela".

A co do groźności, oczywiście zgadzam się z Tobą, że na każdego wpływa uzależniająco w różnym stopniu. Ja palę już od trzech lat i jakoś specjalnie mnie nie ciągnie do niej. Wolę sobie zapalić niż napić się piwa w weekendowy wieczór. Mam większy problem, bo niestety palę papierosy i tego żałuję, bo to okropny nałóg:( To brak papierosów mnie stresuje, a marihuana jest mi obojętna.

Broń Boże nikogo nie zachęcam, ani nie namawiam, uważam tylko, że o wiele gorszy nałóg to palenie, albo alkoholizm.

21

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
tygrysiak napisał/a:

Jestem ciekawa waszych zdań na temat tego specyfiku..Pośród propagatorów i użytkowników popularna jest opinia o jej niskiej, względem innych środków, szkodliwości. Badania przeprowadzone przez Światową Organizację Zdrowia potwierdzają tę tezę, pod względem zdrowotnym uznając spożycie konopi za mniej szkodliwe, niż konsumpcję legalnych używek: tytoniu oraz alkoholu. Zawarte w marihuanie substancje nie wywołują fizycznego uzależnienia.

Jaka była by Wasza reakcja jeśli wasz facet by zaczął ja palić??

Specyfiku? To jest substancja narkotyczna! Wywołuje uzależnienie i to bardzo silne. Od wszystkiego można się uzależnić, nawet od zbierania znaczków. Ja bym nigdy nie pozwoliła mojemu facetowi na palenie trawy. Jeżeli ktoś ma taką potrzebę to widocznie ma inne głębokie problemy.

22

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie ma się co oszukiwać to jest narkotyk... Niektórym ciężko się do tego przyznać, że po nie sięgają. Ja jestem kategorycznie na nie. Nigdy nie ćpałam, ale wiele razy narkotyki skomplikowały mi życie. Za to ich nienawidzę i nigdy nie wezmę bo sama sobie to obiecałam.. Tyle rzeczy widziałam, że mam dość.

23

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Chciałabym dodać coś od siebie do tej, jakże interesującej, dyskusji o narkotykach i uzależnieniach. Dla wszystkich kategorycznych przeciwników marihuany - a alkohol pijecie? Powiedzcie mi więc w czym jest lepszy od marihuany? W czym picie jest mniej szkodliwe od "ćpania" (chociaż ja zażywanie marihuany wolę nazywać paleniem niż ćpaniem)?
Pokażcie mi jakieś statystyki bo jestem bardzo ciekawa ile osób rocznie bije swoje żony i dzieci po marihuanie a ile po alkoholu? Ilu facetów nie wraca na noce do domu z powodu marihuany a ilu z powodu alkoholu?

Podziwiam ludzi, którzy są wolni od używek, nie piją, nie palę, nie dotykają żadnych narkotyków. Jednak jak czasem słucham super mądrych komentarzy na temat ogromnie uzależniających skutków zapalenia blanta, zwłaszcza kiedy opowiada o tym osoba w barze pijąca trzecie piwo to śmiać mi się chce.
Bardzo czekam na jakikolwiek przejaw sprawiedliwości w naszym świecie i delegalizację alkoholu. Narkotyki już zakazane, papierosy za chwilę będą. Tylko jakoś o jednym z największych wrogów naszego społeczeństwa nikt nie wspomina.

24

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nigdy nigdy nigdy. To narkotyk, niedorzeczne jest w ogóle to pytanie. Jak można komuś pozwalać się zatruwać a przy okazji truć siebie? Tak samo niszczy a nawet bardzeij jak papierosy czy alkohol.

25 Ostatnio edytowany przez Turkusówka (2010-05-13 19:49:44)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

pennylane  - zgadzam się z twoimi wypowiedziami na ten temat:)

Ja swojemu facetowi pozwalam...pozwalam to trochę glupio brzmi...:) Po prostu nie przeszkadza mi jak raz na ruski rok zapali sobie na imprezie. Ja czasami tez sobie zapale... Jakby działo się to cześciej to pewnie miałabym coś przeciwko, ale tak to dlaczego nie? Nigdy nie zdarzyło się, żeby sam zapalił tak bez okazji. Także myśle, że jest wszystko ok:)

Uważam, że zbyt ostro oceniacie ludzi palących trawkę. Byłabym nawet skłonna do tego by stwierdzić, że nie osoba paląca ma problemy tylko osoby które nigdy nie sprobowały - może maja zbyt słabą psychikę, boja się że za szybko się wciagną jak im się spodoba wink

Każdy ma swój rozum i swoja wizje na życie - więc palenie jest rownież bardzo indywidualna sprawą - oczywiście jesli jest w granicach rozsądku.

tygrysiak  - a jakie jest Twoje zdanie na tem temat?

26

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
Kara 25 napisał/a:

Wykazano, że kannabinoidy zawarte w ekstrakcie z konopi (głównie THC i kannabidiol) mogą skutecznie znosić silne bóle neuropatyczne. Wskazania obejmują bóle neuropatyczne w przebiegu stwardnienia rozsianego (SM), leczenie wspomagające średniego i silnego bólu u chorych....

.

No właśnie mój wujek jest chory na stwardnienie rozsiane ale jakoś nie da  sie go namówić na zapalenie trawki. Bo jak wiekszość ludzi nie widzi w konopi żadnych środków leczniczych tylko samo ZŁO!!!!!

27

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Mój znajomy palił (jest chory na stwardnienie rozsiane) i nie zauważył różnicy.. Niestety też nie widzę w tym nic dobrego i nawet nie chce widzieć.

28

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

http://zielonemity.republika.pl/mity.html#1THC1  Polecam szczerze, jasno, prosto o faktach i mitach...ze źródłami. Zamiast powtarzać zasłyszane opinie lepiej coś samemu poszukać.... A co do palenia...nie dziękuje, wole się bawić, relaksować bez używek.

29

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
Alexytymia napisał/a:

http://zielonemity.republika.pl/mity.html#1THC1  Polecam szczerze, jasno, prosto o faktach i mitach...ze źródłami. Zamiast powtarzać zasłyszane opinie lepiej coś samemu poszukać.... A co do palenia...nie dziękuje, wole się bawić, relaksować bez używek.

"Jeśli jesteś jeszcze młodym człowiekiem i zdecydowanie bardziej podoba Ci się stan po marihuanie niż np. po alkoholu - tym bardziej powinien włączyć Ci się sygnał alarmowy! Może to oznaczać, że masz osobowość będącą doskonałą pożywką dla nałogu. Tak właśnie się zadziało w przypadku wielu narkomanów, którzy ćpają kompot, a zaczęli od ''niewinnej marysi''. Proponuję przeczytać też mity: ''Marihuana jest nieszkodliwa'' i ''Marihuana nie uzależnia''. "


Fascynująca teoria, doprawdy. Chyba więc dla mnie pora zgłosić się na detoks bo uważam alkohol za zło a blanta paliłam 3 tygodnie temu!

Alexytymia, podawaj bardziej wiarygodne źródła bo taką stronę internetową to i ja mogę założyć i napisać, że prezydent usa to ufoludek a wszyscy jego politycy na śniadanie zjadają smażone koty.

30

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Mi osobiście nie przeszkadza jak mój sobie zapali raz na ruski rok z kolegami wiem jak oni sie wtedy zachowuja siedza sobie u kogos w domku zapala sobie i sie smieją w miedzy czasie graja  smile  Jeśli robił by to czesto miała bym pretensje ale ostatnio palił jakies 1,5 roku temu wiec nie miałabym nic przeciwko jesli teraz by sie mnie zapytał czy może smile

31

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie rozumiem jak można ograniczac swojego faceta do tego stopnia .. Moim zdaniem okej, zgodze sie na palenie ale nie za czesto bo wiem co to robi z psychiką człowieka jeśli jednak za duzo się pali.

32

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Wiesz jest to napisane jak krowie na rowie na dole masz źródła jeśli szukasz fachowej wiedzy polecam literaturę akademicką...lub porozmawianie z pracownikiem np MONAR'u. Dość przystępnym językiem jest napisana książka W. Wanat "Narkotyki i narkomania. Odlot donikąd" wybacz, że nie przedstawię ci szczegółowej wiedzy, ale materiałów z moich studiów nie wkleję tutaj.

33

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Wydaje mi się, że dyskusja zeszła trochę z tematu..
Tematem jest "Marihuana - czy pozwoliłybyście na  jej palenie swojemu facetowi?" a nie czy uzależnia czy nie..... I nie ma co tu wklejać cytatow z książek czy stron internetowych - chyba, każdy z nas zdaje sobie sprawę, że każda z używek może byc niebezpieczna jesli bedziemy sie z nią źle obchodzić..I nie ma tu znaczenia czy jest to narkotyk, papierosy, alkohol, hazard, komputer, religia czy seks. Od wszystkiego można sie poważnie uzależnić i moga byc tego nieprzyjemne skutki. Ale dopóki robimy to z umiarem - to czemu nie? Zresztą tak jak wczesniej napisalam - każdy ma swój gust, swoje przekonania...

34

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Ktos mnie zapytał o moje zdanie...otóż mam z tym do czynienia wśród znajomych i tak jak napisał ktoś wcześniej chyba wolę żeby raz na jakis czas mój chłopak zapalł trawkę, podkreślam raz na jakis czas, niż upił się do zgonu...a jaki wtedy jest?? Jest poprostu wesoły i to trwa jakieś 3godz, potem jest normalny, bez skutków ubocznych-nie ma mowy o agresji...chyba coś musi w tym być, że w niektórych krajach jest to legalne...to czy tego chcemy to nasza indywidualna decyzja, czy zapalimy czy nie, ale nie nalezy palacza trawki odrazu nazywac ćpunem, bo nie każdy łączy trawkę z innymi narkotykami.

35

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie ma takiej opcji...

36 Ostatnio edytowany przez pennylane (2010-05-17 13:11:03)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
Alexytymia napisał/a:

Wiesz jest to napisane jak krowie na rowie na dole masz źródła jeśli szukasz fachowej wiedzy polecam literaturę akademicką...lub porozmawianie z pracownikiem np MONAR'u. Dość przystępnym językiem jest napisana książka W. Wanat "Narkotyki i narkomania. Odlot donikąd" wybacz, że nie przedstawię ci szczegółowej wiedzy, ale materiałów z moich studiów nie wkleję tutaj.

Sorry, nie zauważyłam odniesień. Nie mniej jednak dla mnie strony tego typu, tak jak i materiały MONARu są tendencyjne - bo opracowywane przez ludzi, którzy walczą z uzależnieniami. W żaden sposób nie kłócę się z tym, że można się uzależnić od palenia marihuany ale próbuję udowodnić, że błędne teorie dotyczące tego, że ktoś, kto woli zapalić raz na jakiś czas zamiast napić się piwa jest bardziej narażony na uzależnienia niż ktoś kto pije na każdej imprezie to jest jakiś absurd. Przede wszystkim dlatego, że w naszym kraju wciąż marihuana jest widziana jako wielkie zło a piwo i wódka jako codzienność. Ja się z tym nie mogę pogodzić bo naprawdę doświadczyłam bardzo wiele zła z powodu alkoholu a z powodu narkotyków żadnego - a już tym bardziej nie z powodu marihuany.



edit - coś ostatnio zjadam kawałki zdań smile

37

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
pennylane napisał/a:

Ja się z tym nie mogę pogodzić bo naprawdę doświadczyłam bardzo wiele zła z powodu alkoholu a z powodu narkotyków żadnego - a już tym bardziej nie z powodu marihuany.

Więc tym bardziej nie rozumiem, dlaczego nie możesz pogodzić się z tym, że istnieją tacy, którym to marihuana wyrządziła w życiu krzywdę, a nie alkohol.

38

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Ja jestem na nie .
W życiu nie mogła bym być z mężczyzną który ma cokolwiek wspólnego z narkotykami.
Ja nigdy nic nie próbowałam i również nie mam zamiaru smile

39

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Móu pali i nic...
nie jest uzalezniony i od tego psychicznie nie da sie uzaleznic!
co najwyzej fizycznie a to jest pol biedy:]

40

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
yvette napisał/a:
pennylane napisał/a:

Ja się z tym nie mogę pogodzić bo naprawdę doświadczyłam bardzo wiele zła z powodu alkoholu a z powodu narkotyków żadnego - a już tym bardziej nie z powodu marihuany.

Więc tym bardziej nie rozumiem, dlaczego nie możesz pogodzić się z tym, że istnieją tacy, którym to marihuana wyrządziła w życiu krzywdę, a nie alkohol.

Nie mogę się pogodzić ze wszędobylską propagandą piętnującą marihuanę - i zakazującą jej palenia - a przyzwalającą na walenie jaboli pod sklepem.

Jak państwo prawa to państwa prawa - zdelegalizujmy wszystko. A jeśli pozwalamy człowiekowi samemu decydować to nie wybierajmy sobie które zło jest mniejsze a które większe.

41

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
pennylane napisał/a:

Nie mogę się pogodzić ze wszędobylską propagandą piętnującą marihuanę - i zakazującą jej palenia - a przyzwalającą na walenie jaboli pod sklepem.

Jak państwo prawa to państwa prawa - zdelegalizujmy wszystko. A jeśli pozwalamy człowiekowi samemu decydować to nie wybierajmy sobie które zło jest mniejsze a które większe.

Dlaczego uważasz, że stanowisko przeciwne do Twojego to od razu propaganda? Ty mówisz głosem rozsądku, a przeciwnicy marihuany to PRLowskie pionki?

Być może stało się źle, że alkohol jest zalegalizowany. Natomiast teraz jego wycofanie jest niemożliwe, bo wpisał się w polską kulturę i niemalże wszystkie tradycje czy tzw. "okazje". Dlatego czasami nie wpuszczenie czegoś do obiegu jest prostsze niż późniejsze wyplenienie tego, gdy staje się narodowym problemem (jak alkoholizm).

Rozumiem, że doświadczyłaś wiele złego w związku z alkoholem i masz na pewno swoje powody, żeby uważać, że jest taki groźny. Ale nie widzisz, że jednego w dół ściągnie alkohol, a drugiego narkotyki (i naprawdę nie ma znaczenia, jaki to narkotyk) - więc alkohol nie, bo wyrządził krzywdę Tobie, ale narkotyki, które wyrządziły krzywdę komuś innemu to już tak? Dla mnie to po prostu niekonsekwentne. I jeżeli dopuszczamy jedno "zło" na rynek, nie powinniśmy do tego dokładać drugiego - to się jak sądzę nazywa "uczenie na błędach".

Jak pokazują badania, większość Polaków tej marihuany zalegalizowanej wcale nie chce. Gdyby było inaczej, uwierz mi, że już dawno doszliby do głosu ludzie, którzy przeforsowaliby legalizację.

42

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Rozumiem Twoje stanowisko i niestety doskonale wiem, że zdelegalizowanie alkoholu nie jest możliwe. Czasem jednak kiedy zaczyna się taka dyskusja to krew się we mnie gotuje po prostu.
Sam fakt legalizowania bądź nie marihuany średnio mnie interesuje, zwłaszcza, że jeśli ktoś ma ochotę zapalić blanta to większego problemu z jego zdobyciem nie będzie miał a i ja natury wojownika nie mam na tyle, że o cokolwiek zajadle walczyć.
Po prostu czytanie dyskusji i wypowiedzi ludzi, którzy przypuszczalnie piją na imprezach albo picie wydaje im się zupełnie naturalne piszą o tym, że nigdy w życiu nie dotknę marihuany bo na pewno od razu zostanę narkomanem - cóż, po prostu mnie bulwersuje.
Zapewne masz rację, że wynika to z moich negatywnych doświadczeń z alkoholem - nie mniej jednak pisząc to, co piszę mam nadzieję, że może choć jedna osoba następnym razem zastanowi się tak samo mocno przed sięgnięciem po lufkę wódki jak zastanawiałaby się przed zaciągnięciem się blantem.

43

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

yvette ma rację. Nienawidzę narkotyków bo wiele przez nie w życiu cennego i bezcennego straciłam, za dużo w życiu widziałam żeby być ich zwolenniczką(jakichkolwiek) i nie dopuszczę do tego, żeby popadł w nie mój chłopak. Z resztą on też spotkał w życiu przez nie wiele nieprzyjemności także ni mam z tym problemu. I od tych co biorą staram się trzymać z daleka, bo w życiu nawet przez takie znajomości miałam problemy..

44

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

a co do alkoholu to również mam małe uprzedzenie. Kiedyś piłam i to dużo. Teraz nie mogę ze względów zdrowotnych i wypiję sobie okazjonalnie. Ale jeśli widzę, że ktoś ze świecą szuka okazji żeby wypić, to potępiam takie zachowanie.. Tak samo drażni mnie, jeśli słyszę jak ktoś dzień w dzień kupuje sobie 2-3 piwka na wieczór.. hmm

45

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

witajcie ja nigdy bym się nie zgodziła

46

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Łoł, jaka dyskusja smile A ja tam nie mam nic przeciwko, wszystko jest dla ludzi. Mój luby kiedyś palił, śmiało mogę przyznać, że palił dużo. Teraz już tego nie robi. Ale 2-3 razy w roku oboje sobie gdzieś jedziemy, zapalimy, pośmiejemy się, podyskutujemy, i tyle smile Sama lubię czasem zapalić i nie widzę w tym nic złego. Nigdy nie wyszłam poza gandzię i nie mam takiego zamiaru. Zdaję sobie sprawę z tego, że marihuana to też narkotyk i może uzależnić. Podobnie jak nikotyna, kawa, coca cola, zupki chińskie czy chipsy...:/ Ale jeżeli ktoś jest rozsądny, to nie ma z tym problemu.

47

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie wiem jaki dokładne jest efekt i zachowanie osoby, która zapaliła tzw trawkę, ale skoro to jest zakazane (jeszcze) u nas w Polsce tzn że organizm bardzo żle. Nie chciałabym żeby ktoś z mojego otoczenia palił. Poza tym człowiek sam sobie wybiera towarzystwo w którym chce przebywać

48

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Witam! Mój facet pali, pali codziennie. Jest po paleniu inny niż po wódce, kiedyś mi to przeszkadzało. Jeśli go poproszę to nie pali 1-2 tygodnie. Boję się tylko żeby nie uzależnił się kiedyś tak naprawdę.

49

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

A czym się różni "uzależnienie tak naprawdę" od palenia codziennie...? Bo dla mnie to Twój mąż już jest uzależniony. Alkoholik też może nie pić 1-2 tygodnie, a nawet kilka miesięcy, a potem wpada w ciąg...

50

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

mój były palił i nie robiłam z tego kłopotów. uważam ze nie jest to jakieś wielkie uzaleznienie jesli się pali od czasu do czasu. wierzcie mi gorsze są papierosy , bardziej smierdzą i nie znosze ich.

51

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

mój facet miał wybór - albo ja albo trawa - wybrał mnie wink wiem, ze nie robi sie czegos takiego ale ja nigdy bym tego nie zaakceptowała. I juz jest ok smile

52

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

To dobrze smile musiał Cię na prawdę kochać bo znam tylu facetów, co by tylko dziewczynę wyśmiało i odeszło..

53

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

a czy po marihuana np w połączeniu z alkoholem wzmagała agresje??

54

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

właśnie, wie ktoś?? Tez mnie to ciekawi, sama to chyba nie, ale z alkoholem??

55

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

To zależy chyba jak kto się upija. Niektórzy są grzeczni po alkoholu a niektórzy agresywni. W połączeniu z tym paskustwem to pewnie pogłębia u tych niektórych to a u innych agresję..

56

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Przed naszym zwiąkiem mój facet popalał trawke dosyć często.
Będąc w związku ze mną zapytał mnie czy mnie to przeszkadza powiedziałam, że nie mogę mu niczego zabronić...
Rzucił tak sam od siebie dla mnie, powiedział, że tylko ja jestem mu do szczęścia potrzebna smile

Będąc ze mną czyli ponad 6 lat zapalił ją 4 razy...

57

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Czy POZWOLILABYM ? Dziewczyny , moze powiem tak , nie powinno sie niczego zabraniac, jesli cos jest nie tak, rozmawiac dyskutowac uswiadamiac, ale nie powinno byc w zwiazku zabraniania, kazdy czlowiek ma swój rozum, a wiazac sie z nim wiedziałyscie pewnie jaki jest i na co godzic sie bedziecie musialy a on jakie wy macie poglady itp.

A to tematu "pozwalam / nie zabraniam" raz na jakis czas zapalic, czasem tylko podaje argumenty na 'nie' i mowie ze niebardzo moze mi sie to podobac. Wtedy on daje swoje i dyskutujemy ;p

58

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

a mój  facet zapali od czasu do czasu z kumplami czy ze szwagrem i nie robię mu z tego powodu problemów.
WSZYSTKO DLA LUDZI- z umiarem oczywiście. wiem, że to rozsądny facet i wciągnąć się nie da.
walczę natomiast z nałogiem pt. palenie papierosów. dodam, że pali je już jakieś 10 lat, ale jesteśmy na dobrej drodze.

59

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Cześć dziewczyny.
Postanowiłam napisać na forum, bo sama nie wiem co myśleć i robić.
Od kilku miesięcy spotykam się ze wspaniałym chłopakiem, jest nam ze sobą dobrze i chociaż - jak to w związku, zdarzają się sprzeczki, prawie nic nie spędza mi snu z powiek. Prawie,bo "przypadłość" chłopaka zaczyna mi coraz bardziej doskwierać.
Paweł nałogowo pali marihuanę. Wiem,że dla jednych to nie jest narkotyk,ale dla mnie ma właśnie takie działanie, bo zmienia jego psychikę na gorsze.
Wiedziałam od początku,że tkwi w tym bagnie od dawna. Zdołał uporać się z twardymi narkotykami, jednak słabość do trawy pozostała.
Kiedyś palił codziennie, od jakiegoś czasu się ogranicza, jednak z przerażeniem patrzę, jakie zmiany to w nim wywołuje.
Jeśli nie pali parę dni, świetnie się dogadujemy. Jeśli pali, staje się arogancki i złośliwy, zaczyna mnie ignorować i przestaje się ze mną liczyć.
Nie powiem mu - albo trawa,albo ja, bo sama palę papierosy od kilku lat i wiem,że ciężko uporać się z uzależnieniem.
Poza tym boję się,że gdybym kazała mu wybierać, to nie zastanawiałby się.
Czy taki związek ma szansę? Czy może powinnam uciekać jak najszybciej, dopóki sprawy nie zajdą bardziej poważnie?

60

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
olaola napisał/a:

a czy po marihuana np w połączeniu z alkoholem wzmagała agresje??

Z moich obserwacji - zdecydowanie nie.Nawet w połączeniu z dość dużą dawką alkoholu nigdy nie było żadnych przejawów agresji.
Muszę przyznać, że było to dla mnie lekkim zaskoczeniem.Mam bowiem kumpla, który po wypiciu zbyt dużej ilości robi się agresywny, jednak nigdy nie zdarzyło mu się to po marihuanie, nawet jeżeli wcześniej dużo pił.

61

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

no ja ma niestety nie najlepiej nie dosc ze sam pali codziennie przez 15lat to chce mnie wciagac,ja palilam przez 6 lat i zerwalam z tym gownem bo w ciaze zaszlam ale opamietalam sie niestety w 2 lub 3 miesiacu.strasznie nie chce palic bo mam 2 dziecko ok4latka i nie moge patrzec jak widzial co my robilismy praktycznie nie chcialo nam sie zajmowac nim bo cale dnie palenie i palenie.Wiem ze nigdy nie wybacze sobie ze zawsze wybieralam chlopaka od mojego synka a on cierpial i to jak wiem o tym.winie siebie ze tak sie dzieje bo pozwalalam na to ale jak to teraz odwrucic nie wiem bo on jest tak chyba uzalezniony dotego ostatnie miesiace pije aby miec wieksza faze co zrobic dla dobra dzieci????

62

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

W życiu bym nie pozwoliła facetowi ani palić trawki ani nic innego brać. To tylko same problemy. Co inneog napić się alkocholu czy tam zapalić papierosa a co innego ćpać. Ja sama w życiu nie miałam tego w ustach i mieć nie będę. Tego samego cozkeuję od faceta. Na szczęście mojego nie bawią takie śmieci wink

63 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-09-11 00:02:39)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Dziewczyny! Przede wszystkim co to za tekst : " Nie pozwoliłabym mu" ?.O ile mi wiadomo pozwalać lub nie to można swojemu dziecku ale nie dorosłemu chłopakowi. Kiedyś byłam bardzo źle nastawiona do wszelkich używek,ale wynikało to raczej z zasłyszanych mitów.W tej chwili nie uważam za ćpuna osobę ,która zapali skręta raz na jakiś czas, tak samo jak alkoholikiem nie nazwę osoby , która raz na jakiś czas wypije sobie piwo.PENNYLANE dobrze stwierdziła, że ludzie nie widzą nic złego w wypiciu wódki na imprezie,ale w zapaleniu marihuany widzą ćpanie i zło.Przeczytałam gdzieś ,że alkohol bardziej uzależnia fizycznie, a marihuana psychicznie,z pewnością coś w tym jest,nie mniej jednak jak ktoś wspomniał wszystko jest dla ludzi jeśli jest to w odpowiedniej ilości używane.Śmieszne natomiast jest oczernianie osób ,które sobie czasem zapalą przez osoby , które nawet skręta w ustach nie miały!. Sorry ,że jak większość zboczyłam z tematu.Jeśli chodzi o chłopaka to jeśli paliłby raz na jakiś czas z kolegami ,nie sądzę ,że miałabym pretensje,tak samo jak nie chciałabym,żeby czepiał się mnie za piwo z koleżankami.Nie popieram palenia,bo jakby nie patrzeć jest to narkotyk ,ale z umiarem i odrobiną rozsądku uważam ,że nic się nie stanie.

64

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??
fammefatale napisał/a:

Dziewczyny! Przede wszystkim co to za tekst : " Nie pozwoliłabym mu" ?.O ile mi wiadomo pozwalać lub nie to można swojemu dziecku ale nie dorosłemu chłopakowi.

Każdy człowiek podejmuje własne decyzje, za które później odpowiada. Jeżeli on pali, to podjął decyzję, a ona ma prawo zdecydować, czy jej to odpowiada, czy nie. I może powiedzieć "Zostaw palenie albo zostaw mnie". Jego ruchem jest dokonanie wyboru. Nie widzę w tym nie wiadomo jakiej przemocy psychicznej, to jest w pewien sposób postawienie sprawy jasno. Bo jeżeli partnerzy mają odmienne odczucia w tak istotnej materii to siłą rzeczy nie ma mowy o "kompromisie", ktoś będzie musiał się nagiąć.

Dobrze, że kobieta ma odwagę powiedzieć, że coś jej się nie podoba - największe tragedie rodzinne, jakich byłam świadkiem zaczęły się właśnie od tego, że dziewczyna wiedziała, co ją skrzywdzi, ale bała się odezwać, co by "go nie zmuszać/mu nie zabraniać". Błąd. Jeśli partnerzy są dojrzali i szczerzy wobec siebie, to postawią sprawy jasno. A jeśli nie są? To prędzej czy później się rozstaną.

fammefatale napisał/a:

Śmieszne natomiast jest oczernianie osób ,które sobie czasem zapalą przez osoby , które nawet skręta w ustach nie miały!

Nie przypominam sobie, żeby warunkiem posiadania opinii było doświadczenie. Gdybyśmy się kierowali tą logiką, kobieta, która nigdy nie dokonała aborcji nie powinna mieć zdania na jej temat, podobnie jak Ci, którzy nie zabili/nie strzelili sobie w żyłę nie powinni oceniać tych, którzy się tego dopuścili. A przecież to absurd.

65 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-09-11 00:44:05)

Odp: marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Nie widzę nic złego  w tym,że dziewczynie może nie podobać się palenie faceta i że potrafi postawić sprawę jasno : ona lub palenie. Zabranianiem są dla mnie teksty typu : " Masz nie palić!" , "Zabraniam Ci palenia" itd.. Jestem jak najbardziej za tym,żeby mówić co nam się w zachowaniu partnera nie podoba,jednak połowa kobiet z pewnością wiedziała na co się pisze!. Co do końcowej części mojej wypowiedzi,którą zacytowałaś nie chodziło mi o to ,że nie powinniśmy wyrażać opinii na tematy o których nie mamy pojęcia ale  na temat skutków tego!.  Jeśli sama nie paliłaś,skąd możesz wiedzieć,że paląc raz na jakiś czas zaszkodziłoby Ci to bądź uzależniło?

Posty [ 1 do 65 z 130 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » marihuana- pozwoliłybyście na jej palenie swojemy facetowi??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026