szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 115 do 152 z 187 ]

115

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Maku, nie podoba mi się Twoje jednostronne podejście do tematu. Ona zrobiła rozpierduche, a może on -kochanek ? On sam nie wyjechał, ona mu kazała. Pisać do niej w trakcie związków z innymi kobietami mu nie kazała. Ona miała kilka okazji aby odejść od męża ale tego nie zrobiła bo nie chciała. Od męża nie odejdzie bo kochanek jest tylko kochankiem, tym drugim. Jak go zobaczy to wróci haj a nie tęsknota za życiem z nim.
Nie było powodu żadnego specjalnego- fascynacja i szaleństwo.
Ci co tego nie przeżyli nie zrozumieją ze wcale nie musi być powod. Ze to może być po prostu jakiś moment w życiu, w którym dwie osoby, które nigdy by ze sobą nie stworzyły związku nagle są dla siebie całym światem. Gdyby nie to ze sama to przeżyłam to bym teraz śmiała się z tego jak z telenoweli;-)

Zobacz podobne tematy :

116

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Myszko a jakie mam mieć podejście? przecież to ona była w częścią wspólną obu zbiorów czyli męża i kochanka. A dlaczego? bo na to pozwoliła. Gdyby nie jej zgoda na romans nie doszłoby do rozpierduchy w jej życiu i rodziny. Nie można obarczać winą kochanka za to że dostał zgodę na romans. Jeśli tak robi Twoja znajoma to odsuwa od siebie winę i zakłamuje rzeczywistość.

Od męża nie odejdzie bo kochanek jest tylko kochankiem, tym drugim.Nie było powodu żadnego specjalnego- fascynacja i szaleństwo.

Od męża nie odejdzie bo teraz ma stabilne życie, rodzinę, męża który ją kocha tym nudnym kochaniem ale dba o nią i dzieci a skoro tak to czy dla motylków i orgazmów warto to samemu niszczyć i to bez powodu?

Jak go zobaczy to wróci haj a nie tęsknota za życiem z nim.

Jak z nim była to też czuła taki haj, czyli jest możliwe że ten romans odżyje.

117

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
maku2 napisał/a:

Myszko a jakie mam mieć podejście? przecież to ona była w częścią wspólną obu zbiorów czyli męża i kochanka. A dlaczego? bo na to pozwoliła. Gdyby nie jej zgoda na romans nie doszłoby do rozpierduchy w jej życiu i rodziny. Nie można obarczać winą kochanka za to że dostał zgodę na romans. Jeśli tak robi Twoja znajoma to odsuwa od siebie winę i zakłamuje rzeczywistość.

Od męża nie odejdzie bo kochanek jest tylko kochankiem, tym drugim.Nie było powodu żadnego specjalnego- fascynacja i szaleństwo.

Od męża nie odejdzie bo teraz ma stabilne życie, rodzinę, męża który ją kocha tym nudnym kochaniem ale dba o nią i dzieci a skoro tak to czy dla motylków i orgazmów warto to samemu niszczyć i to bez powodu?

Jak go zobaczy to wróci haj a nie tęsknota za życiem z nim.

Jak z nim była to też czuła taki haj, czyli jest możliwe że ten romans odżyje.



Czy wróci to zależy tylko i wyłącznie od kochanka czy dalej pozwoli sobie na bycie tym drugim . Zwykle kończy się to wymówkami bo dzieci bo kredyty bo sramto i tamto a z reguły brakuje odwagi na odejście . Ludzie wola zostać w tym co maja i dusić się niż zaryzykowac .

118

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Szary80 napisał/a:
maku2 napisał/a:

Myszko a jakie mam mieć podejście? przecież to ona była w częścią wspólną obu zbiorów czyli męża i kochanka. A dlaczego? bo na to pozwoliła. Gdyby nie jej zgoda na romans nie doszłoby do rozpierduchy w jej życiu i rodziny. Nie można obarczać winą kochanka za to że dostał zgodę na romans. Jeśli tak robi Twoja znajoma to odsuwa od siebie winę i zakłamuje rzeczywistość.

Od męża nie odejdzie bo kochanek jest tylko kochankiem, tym drugim.Nie było powodu żadnego specjalnego- fascynacja i szaleństwo.

Od męża nie odejdzie bo teraz ma stabilne życie, rodzinę, męża który ją kocha tym nudnym kochaniem ale dba o nią i dzieci a skoro tak to czy dla motylków i orgazmów warto to samemu niszczyć i to bez powodu?

Jak go zobaczy to wróci haj a nie tęsknota za życiem z nim.

Jak z nim była to też czuła taki haj, czyli jest możliwe że ten romans odżyje.



Czy wróci to zależy tylko i wyłącznie od kochanka czy dalej pozwoli sobie na bycie tym drugim . Zwykle kończy się to wymówkami bo dzieci bo kredyty bo sramto i tamto a z reguły brakuje odwagi na odejście . Ludzie wola zostać w tym co maja i dusić się niż zaryzykowac .

Dokładnie tak, dochodzi praktycznie do rozpadu małżeństwa a gdy czas podjąć decyzję to nagle sobie przypominają o mężu/żonie i dzieciach.
Ogromna cześć kochanków tylko gada o wspólnym życiu ale gdy może się to stać to odchodzą. Dlaczego to mówią? a żeby mieć stały dostęp do kochanki a właściwie do jej ciała. Gdy na horyzoncie pojawia się wizja wspólnego życia to znikają pod hasłem nie będę rozbijał rodziny.
Kochanek ma to gdzieś czy jest pierwszy czy jest drugi JEŚLI ma dostęp do części wspólnej smile

119

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
maku2 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
maku2 napisał/a:

Myszko a jakie mam mieć podejście? przecież to ona była w częścią wspólną obu zbiorów czyli męża i kochanka. A dlaczego? bo na to pozwoliła. Gdyby nie jej zgoda na romans nie doszłoby do rozpierduchy w jej życiu i rodziny. Nie można obarczać winą kochanka za to że dostał zgodę na romans. Jeśli tak robi Twoja znajoma to odsuwa od siebie winę i zakłamuje rzeczywistość.

Od męża nie odejdzie bo teraz ma stabilne życie, rodzinę, męża który ją kocha tym nudnym kochaniem ale dba o nią i dzieci a skoro tak to czy dla motylków i orgazmów warto to samemu niszczyć i to bez powodu?

Jak z nim była to też czuła taki haj, czyli jest możliwe że ten romans odżyje.



Czy wróci to zależy tylko i wyłącznie od kochanka czy dalej pozwoli sobie na bycie tym drugim . Zwykle kończy się to wymówkami bo dzieci bo kredyty bo sramto i tamto a z reguły brakuje odwagi na odejście . Ludzie wola zostać w tym co maja i dusić się niż zaryzykowac .

Dokładnie tak, dochodzi praktycznie do rozpadu małżeństwa a gdy czas podjąć decyzję to nagle sobie przypominają o mężu/żonie i dzieciach.
Ogromna cześć kochanków tylko gada o wspólnym życiu ale gdy może się to stać to odchodzą. Dlaczego to mówią? a żeby mieć stały dostęp do kochanki a właściwie do jej ciała. Gdy na horyzoncie pojawia się wizja wspólnego życia to znikają pod hasłem nie będę rozbijał rodziny.
Kochanek ma to gdzieś czy jest pierwszy czy jest drugi JEŚLI ma dostęp do części wspólnej smile



Bo fajnie jest jak trwa haj ale bajka się kończy gdy przychodzą argumenty o wspólnych planach i zaczyna się wymyślanie ze to ze tamto i nie mogę bo bla bla bla . Gorzej gdy po czasie odzywają się z pretensjami ze doprowadziłeś ich do gowna w związku do którego musieli wrócić bo tak wybrali . I wtedy właśnie nie liczyli się z konsekwencjmi które kiedyś poniosą . Życie .

120

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
maku2 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
maku2 napisał/a:

Myszko a jakie mam mieć podejście? przecież to ona była w częścią wspólną obu zbiorów czyli męża i kochanka. A dlaczego? bo na to pozwoliła. Gdyby nie jej zgoda na romans nie doszłoby do rozpierduchy w jej życiu i rodziny. Nie można obarczać winą kochanka za to że dostał zgodę na romans. Jeśli tak robi Twoja znajoma to odsuwa od siebie winę i zakłamuje rzeczywistość.

Od męża nie odejdzie bo teraz ma stabilne życie, rodzinę, męża który ją kocha tym nudnym kochaniem ale dba o nią i dzieci a skoro tak to czy dla motylków i orgazmów warto to samemu niszczyć i to bez powodu?

Jak z nim była to też czuła taki haj, czyli jest możliwe że ten romans odżyje.



Czy wróci to zależy tylko i wyłącznie od kochanka czy dalej pozwoli sobie na bycie tym drugim . Zwykle kończy się to wymówkami bo dzieci bo kredyty bo sramto i tamto a z reguły brakuje odwagi na odejście . Ludzie wola zostać w tym co maja i dusić się niż zaryzykowac .

Dokładnie tak, dochodzi praktycznie do rozpadu małżeństwa a gdy czas podjąć decyzję to nagle sobie przypominają o mężu/żonie i dzieciach.
Ogromna cześć kochanków tylko gada o wspólnym życiu ale gdy może się to stać to odchodzą. Dlaczego to mówią? a żeby mieć stały dostęp do kochanki a właściwie do jej ciała. Gdy na horyzoncie pojawia się wizja wspólnego życia to znikają pod hasłem nie będę rozbijał rodziny.
Kochanek ma to gdzieś czy jest pierwszy czy jest drugi JEŚLI ma dostęp do części wspólnej smile



Zgodzę się tez z tymi rodzajami kochanków ze są tacy co się pobawią i myk ale są tez tacy co poważnie do tego podchodzili a ogon podkulila druga strona .

121

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
maku2 napisał/a:

Myszko a jakie mam mieć podejście? przecież to ona była w częścią wspólną obu zbiorów czyli męża i kochanka. A dlaczego? bo na to pozwoliła. Gdyby nie jej zgoda na romans nie doszłoby do rozpierduchy w jej życiu i rodziny. Nie można obarczać winą kochanka za to że dostał zgodę na romans. Jeśli tak robi Twoja znajoma to odsuwa od siebie winę i zakłamuje rzeczywistość.

Od męża nie odejdzie bo kochanek jest tylko kochankiem, tym drugim.Nie było powodu żadnego specjalnego- fascynacja i szaleństwo.

Od męża nie odejdzie bo teraz ma stabilne życie, rodzinę, męża który ją kocha tym nudnym kochaniem ale dba o nią i dzieci a skoro tak to czy dla motylków i orgazmów warto to samemu niszczyć i to bez powodu?

Jak go zobaczy to wróci haj a nie tęsknota za życiem z nim.

Jak z nim była to też czuła taki haj, czyli jest możliwe że ten romans odżyje.

Ale nikt nie szuka winnych a ona siebie nie wybiela. Romans odżyje jak on wróci, ona to wie. Dlatego on ma nie wracać, a jak wróci to ona nie chce go widzieć. A jak będzie życie pokaże.

122 Ostatnio edytowany przez assassin (2019-03-17 13:40:55)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:

Ja jestem żona która zdradziła. Moj wątek jest gdzieś tam niżej. Moj mąż nic nie wie i nigdy się nie dowie. Moj romans trwał krótko, z kolega z pracy. To co jest najtrudniejsze dla mnie to ponowne pełne zaangażowanie się w życie domowe, uwolnienie się od zakazanych emocji jest cholernie trudne i mam nadzieje ze kiedyś już na 100% o nim zapomnę. Póki co wychodzę emocjonalnie z tego romansu który był niczym więcej jak ulotnym uniesieniem. Fizycznie już od dawna nas nic nie łączy.  Wydarzyło się, nie drę szat  ale nigdy więcej w nic podobnego nie wejdę, rozwala bardzo emocje i trzęsie fundamentami które wydawały się były nienaruszalne. Dla mnie to było najbardziej zaskakujące, ze nigdy bym się po sobie tego nie spodziewała a jednak. W każdym razie ze wszystkich sił staram się żyć jak kiedyś, wierze ze ten dzień nastanie.
Jeszcze chciałam dodać ze zwierzyłam się z mojego romansu dwóm przyjaciółkom, okazało się ze obie również były w romansie, jedna w bardzo krótkim, druga prawie trzyletnim. Na dodatek maja inne koleżanki które również miały romanse...dopiero dotarło do mnie ze żyłam jakiejś ułudzie i myslalam, ze moja zdrada to coś wyjątkowego. A to wszystko wyglada tak samo tylko zakończenia różne. Bardzo dużo jest zdrady dookoła....

Cóż, małżeństwo, rodzina, ba... zwykły związek jak się okazuje na Twoim przykładzie to strata czasu.

EDIT Zresztą wielu innych z tego forum też.

123 Ostatnio edytowany przez Szary80 (2019-03-17 13:50:04)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:
maku2 napisał/a:

Myszko a jakie mam mieć podejście? przecież to ona była w częścią wspólną obu zbiorów czyli męża i kochanka. A dlaczego? bo na to pozwoliła. Gdyby nie jej zgoda na romans nie doszłoby do rozpierduchy w jej życiu i rodziny. Nie można obarczać winą kochanka za to że dostał zgodę na romans. Jeśli tak robi Twoja znajoma to odsuwa od siebie winę i zakłamuje rzeczywistość.

Od męża nie odejdzie bo kochanek jest tylko kochankiem, tym drugim.Nie było powodu żadnego specjalnego- fascynacja i szaleństwo.

Od męża nie odejdzie bo teraz ma stabilne życie, rodzinę, męża który ją kocha tym nudnym kochaniem ale dba o nią i dzieci a skoro tak to czy dla motylków i orgazmów warto to samemu niszczyć i to bez powodu?

Jak go zobaczy to wróci haj a nie tęsknota za życiem z nim.

Jak z nim była to też czuła taki haj, czyli jest możliwe że ten romans odżyje.

Ale nikt nie szuka winnych a ona siebie nie wybiela. Romans odżyje jak on wróci, ona to wie. Dlatego on ma nie wracać, a jak wróci to ona nie chce go widzieć. A jak będzie życie pokaże.



„ Romans odżyje jak On wróci , ona to wie . Dlatego on ma nie wracać a jak wróci to ona nie chce go widzieć.”
Z tego co dobrze zrozumiałem po tych dwóch zdaniach to mój wniosek jest taki ze fajnie jak by wrócił . Nie wiem czy Ty to zauważyłaś czytając powyższy tekst wink
Ona by chciała tego romansu ale nic nie może zrobić a druga sprawa jest taka ze nigdy nie wierz w to co usłyszysz i polowe tego co widzisz . Człowiek człowiekowi zawsze powie co innego niż myśli bo w oczach innych wyszedłby na słabego smile

124

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:
maku2 napisał/a:

Myszko a jakie mam mieć podejście? przecież to ona była w częścią wspólną obu zbiorów czyli męża i kochanka. A dlaczego? bo na to pozwoliła. Gdyby nie jej zgoda na romans nie doszłoby do rozpierduchy w jej życiu i rodziny. Nie można obarczać winą kochanka za to że dostał zgodę na romans. Jeśli tak robi Twoja znajoma to odsuwa od siebie winę i zakłamuje rzeczywistość.

Od męża nie odejdzie bo kochanek jest tylko kochankiem, tym drugim.Nie było powodu żadnego specjalnego- fascynacja i szaleństwo.

Od męża nie odejdzie bo teraz ma stabilne życie, rodzinę, męża który ją kocha tym nudnym kochaniem ale dba o nią i dzieci a skoro tak to czy dla motylków i orgazmów warto to samemu niszczyć i to bez powodu?

Jak go zobaczy to wróci haj a nie tęsknota za życiem z nim.

Jak z nim była to też czuła taki haj, czyli jest możliwe że ten romans odżyje.

Ale nikt nie szuka winnych a ona siebie nie wybiela. Romans odżyje jak on wróci, ona to wie. Dlatego on ma nie wracać, a jak wróci to ona nie chce go widzieć. A jak będzie życie pokaże.

A gdzie w tym wszystkim jest jej mąż? Który niby ma żonę ale tylko na papierze bo uczuciami (a wcześniej i ciałem) jest z innym? Ona latami kłamała oszukiwała a Ty takiej osobie powierzyłaś swój sekret? Hazardzistka.

125

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Przecież odejście do kochanka jest bez sensu, bo idąc do niego idziemy tylko i wyłącznie za tym samym, co mieliśmy ze swoim mężem, czy żoną przez pierwsze kilka lat. Tak samo krótko bedzie to trwać z kochankiem, bo tak działa nasz organizm.

-

126

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
maku2 napisał/a:
Myszencja123 napisał/a:
maku2 napisał/a:

Myszko a jakie mam mieć podejście? przecież to ona była w częścią wspólną obu zbiorów czyli męża i kochanka. A dlaczego? bo na to pozwoliła. Gdyby nie jej zgoda na romans nie doszłoby do rozpierduchy w jej życiu i rodziny. Nie można obarczać winą kochanka za to że dostał zgodę na romans. Jeśli tak robi Twoja znajoma to odsuwa od siebie winę i zakłamuje rzeczywistość.

Od męża nie odejdzie bo teraz ma stabilne życie, rodzinę, męża który ją kocha tym nudnym kochaniem ale dba o nią i dzieci a skoro tak to czy dla motylków i orgazmów warto to samemu niszczyć i to bez powodu?

Jak z nim była to też czuła taki haj, czyli jest możliwe że ten romans odżyje.

Ale nikt nie szuka winnych a ona siebie nie wybiela. Romans odżyje jak on wróci, ona to wie. Dlatego on ma nie wracać, a jak wróci to ona nie chce go widzieć. A jak będzie życie pokaże.

A gdzie w tym wszystkim jest jej mąż? Który niby ma żonę ale tylko na papierze bo uczuciami (a wcześniej i ciałem) jest z innym? Ona latami kłamała oszukiwała a Ty takiej osobie powierzyłaś swój sekret? Hazardzistka.



Dlatego wyżej napisałem ze to co Ona jej powiedziała jest czymś innym co myślała i co czuje .

127

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Burzowy napisał/a:

Przecież odejście do kochanka jest bez sensu, bo idąc do niego idziemy tylko i wyłącznie za tym samym, co mieliśmy ze swoim mężem, czy żoną przez pierwsze kilka lat. Tak samo krótko bedzie to trwać z kochankiem, bo tak działa nasz organizm.



Tego nigdy nie wiesz . Ludzie porozstawiali się dla kochanków i do dzisiaj żyją razem nie żałując podjętej decyzji . Tamto nigdy by się nie zmieniło a było by tylko gorzej a tak dostali nowe życie i lepsze od tego co było . Nie mówię ze wszyscy ale większość .

128

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
maku2 napisał/a:
Myszencja123 napisał/a:
maku2 napisał/a:

Myszko a jakie mam mieć podejście? przecież to ona była w częścią wspólną obu zbiorów czyli męża i kochanka. A dlaczego? bo na to pozwoliła. Gdyby nie jej zgoda na romans nie doszłoby do rozpierduchy w jej życiu i rodziny. Nie można obarczać winą kochanka za to że dostał zgodę na romans. Jeśli tak robi Twoja znajoma to odsuwa od siebie winę i zakłamuje rzeczywistość.

Od męża nie odejdzie bo teraz ma stabilne życie, rodzinę, męża który ją kocha tym nudnym kochaniem ale dba o nią i dzieci a skoro tak to czy dla motylków i orgazmów warto to samemu niszczyć i to bez powodu?

Jak z nim była to też czuła taki haj, czyli jest możliwe że ten romans odżyje.

Ale nikt nie szuka winnych a ona siebie nie wybiela. Romans odżyje jak on wróci, ona to wie. Dlatego on ma nie wracać, a jak wróci to ona nie chce go widzieć. A jak będzie życie pokaże.

A gdzie w tym wszystkim jest jej mąż? Który niby ma żonę ale tylko na papierze bo uczuciami (a wcześniej i ciałem) jest z innym? Ona latami kłamała oszukiwała a Ty takiej osobie powierzyłaś swój sekret? Hazardzistka.

Maku, wzrusza mnie Twoja troska o mnie ;-) nie martw się, naprawdę. Duże dziewczynki jesteśmy i sobie poradzimy. Wiedziała co robi, podobnie jak je. Ponosimy teraz tego konsekwencje. Ja łapie pion a ona ma nadzieje ze nigdy więcej go nie zobaczy, albo minie na tyle dużo czasu ze nie wzbudzi w niej tych chemicznych uczuc.

129

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Szary80 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Przecież odejście do kochanka jest bez sensu, bo idąc do niego idziemy tylko i wyłącznie za tym samym, co mieliśmy ze swoim mężem, czy żoną przez pierwsze kilka lat. Tak samo krótko bedzie to trwać z kochankiem, bo tak działa nasz organizm.



Tego nigdy nie wiesz . Ludzie porozstawiali się dla kochanków i do dzisiaj żyją razem nie żałując podjętej decyzji . Tamto nigdy by się nie zmieniło a było by tylko gorzej a tak dostali nowe życie i lepsze od tego co było . Nie mówię ze wszyscy ale większość .

Dokładnie. Gdyby związki z kochankami zawsze nie wychodziły to nie byłoby rozwodów, drugich małżeństw i ludzie tkwiliby w chorych układach tylko dlatego ze każdy następny byłby taki sam. A to nieprawda przecież. Kochanek/ kochanka to tez człowiek, może mieć dobre lub złe intencje jak każdy inny. Ma tez uczucia i potrafi się zakochać, nie demonizujmy ich.

130

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Przecież odejście do kochanka jest bez sensu, bo idąc do niego idziemy tylko i wyłącznie za tym samym, co mieliśmy ze swoim mężem, czy żoną przez pierwsze kilka lat. Tak samo krótko bedzie to trwać z kochankiem, bo tak działa nasz organizm.



Tego nigdy nie wiesz . Ludzie porozstawiali się dla kochanków i do dzisiaj żyją razem nie żałując podjętej decyzji . Tamto nigdy by się nie zmieniło a było by tylko gorzej a tak dostali nowe życie i lepsze od tego co było . Nie mówię ze wszyscy ale większość .

Dokładnie. Gdyby związki z kochankami zawsze nie wychodziły to nie byłoby rozwodów, drugich małżeństw i ludzie tkwiliby w chorych układach tylko dlatego ze każdy następny byłby taki sam. A to nieprawda przecież. Kochanek/ kochanka to tez człowiek, może mieć dobre lub złe intencje jak każdy inny. Ma tez uczucia i potrafi się zakochać, nie demonizujmy ich.



W zupełności się z Tobą zgodzę  wink

131

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:
maku2 napisał/a:
Myszencja123 napisał/a:

Ale nikt nie szuka winnych a ona siebie nie wybiela. Romans odżyje jak on wróci, ona to wie. Dlatego on ma nie wracać, a jak wróci to ona nie chce go widzieć. A jak będzie życie pokaże.

A gdzie w tym wszystkim jest jej mąż? Który niby ma żonę ale tylko na papierze bo uczuciami (a wcześniej i ciałem) jest z innym? Ona latami kłamała oszukiwała a Ty takiej osobie powierzyłaś swój sekret? Hazardzistka.

Maku, wzrusza mnie Twoja troska o mnie ;-) nie martw się, naprawdę. Duże dziewczynki jesteśmy i sobie poradzimy. Wiedziała co robi, podobnie jak je. Ponosimy teraz tego konsekwencje. Ja łapie pion a ona ma nadzieje ze nigdy więcej go nie zobaczy, albo minie na tyle dużo czasu ze nie wzbudzi w niej tych chemicznych uczuc.

Myszko nie martwię się o Ciebie czy Twoje koleżanki bo macie teraz to co chciałyście(chyba) nad czym pracowałyście, po prostu żal mi Waszych mężów żyjących w ułudzie dobrego małżeństwa.

132

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Myszko nie martwię się o Ciebie czy Twoje koleżanki bo macie teraz to co chciałyście(chyba) nad czym pracowałyście, po prostu żal mi Waszych mężów żyjących w ułudzie dobrego małżeństwa.

Czasem jest tak ze czego oczy nie widza tego sercu nie żal. Nie będę się wypowiadać nt małżeństwa koleżanki ale moje było i jest całkiem udane. Oczywiście można dywagować ze gdyby było to bym męża nie zdradziła  itp itd ale to nie jest takie czarno-białe. Czegoś chwilowo zabrakło, co znalazłam u kolegi. Ale to coś to za mało aby przekreślać blisko 20 lat wspólnego życia. Muszę z tym żyć. Nie żałuje tego co zrobiłam bo to były cudowne chwile z naprawdę fajnym facetem. Nauczka dla mnie - nie wchodzić w romanse nigdy więcej. Bardzo zajmuje głowę i oddała od tego co ważne.

133

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:

Myszko nie martwię się o Ciebie czy Twoje koleżanki bo macie teraz to co chciałyście(chyba) nad czym pracowałyście, po prostu żal mi Waszych mężów żyjących w ułudzie dobrego małżeństwa.

Czasem jest tak ze czego oczy nie widza tego sercu nie żal. Nie będę się wypowiadać nt małżeństwa koleżanki ale moje było i jest całkiem udane. Oczywiście można dywagować ze gdyby było to bym męża nie zdradziła  itp itd ale to nie jest takie czarno-białe. Czegoś chwilowo zabrakło, co znalazłam u kolegi. Ale to coś to za mało aby przekreślać blisko 20 lat wspólnego życia. Muszę z tym żyć. Nie żałuje tego co zrobiłam bo to były cudowne chwile z naprawdę fajnym facetem. Nauczka dla mnie - nie wchodzić w romanse nigdy więcej. Bardzo zajmuje głowę i oddała od tego co ważne.

Co za racjonalizacja. Gratuluję podjęcia decyzji. Grunt, że tobie jest dobrze.

"Jesteśmy marionetkami tańczącymi na sznurkach tych, którzy żyli przed nami, a pewnego dnia nasze dzieci przejmą po nas sznurki i będą tańczyły zamiast nas."

134

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:

Myszko nie martwię się o Ciebie czy Twoje koleżanki bo macie teraz to co chciałyście(chyba) nad czym pracowałyście, po prostu żal mi Waszych mężów żyjących w ułudzie dobrego małżeństwa.

Czasem jest tak ze czego oczy nie widza tego sercu nie żal. Nie będę się wypowiadać nt małżeństwa koleżanki ale moje było i jest całkiem udane. Oczywiście można dywagować ze gdyby było to bym męża nie zdradziła  itp itd ale to nie jest takie czarno-białe. Czegoś chwilowo zabrakło, co znalazłam u kolegi. Ale to coś to za mało aby przekreślać blisko 20 lat wspólnego życia. Muszę z tym żyć. Nie żałuje tego co zrobiłam bo to były cudowne chwile z naprawdę fajnym facetem. Nauczka dla mnie - nie wchodzić w romanse nigdy więcej. Bardzo zajmuje głowę i oddała od tego co ważne.

Wzruszające..... tongue

135 Ostatnio edytowany przez maku2 (2019-03-17 15:51:55)

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:

Myszko nie martwię się o Ciebie czy Twoje koleżanki bo macie teraz to co chciałyście(chyba) nad czym pracowałyście, po prostu żal mi Waszych mężów żyjących w ułudzie dobrego małżeństwa.

Czasem jest tak ze czego oczy nie widza tego sercu nie żal. Nie będę się wypowiadać nt małżeństwa koleżanki ale moje było i jest całkiem udane. Oczywiście można dywagować ze gdyby było to bym męża nie zdradziła  itp itd ale to nie jest takie czarno-białe. Czegoś chwilowo zabrakło, co znalazłam u kolegi. Ale to coś to za mało aby przekreślać blisko 20 lat wspólnego życia. Muszę z tym żyć. Nie żałuje tego co zrobiłam bo to były cudowne chwile z naprawdę fajnym facetem. Nauczka dla mnie - nie wchodzić w romanse nigdy więcej. Bardzo zajmuje głowę i oddała od tego co ważne.

Oczywiście że jest czarno-białe ale my tak już mamy że jak coś złego zrobimy to szukamy wytłumaczenia naszego zachowania. Zobacz jak Ty to robisz:
-moje było i jest całkiem udane - skoro tak to dlaczego mąż nosi rogi?
I jak to wytłumaczyłaś?
-Czegoś chwilowo zabrakło, co znalazłam u kolegi. - czyli zamiast to odzyskać w małżeństwie czy też znaleźć coś nowego u męża to poszukałaś u gacha - strasznie to płytkie i krzywdzące oczywiście nie Ciebie.
-Muszę z tym żyć. - biedactwo, współżyłaś z innym facetem a to było takie wyczerpujące fizycznie.
- Nie żałuje tego co zrobiłam bo to były cudowne chwile z naprawdę fajnym facetem. - Zgodziłabyś się żeby i Twój mąż tak podładował swoje baterie? Czy też jemu nie wolno?
A i wisienka na torcie
-Czasem jest tak ze czego oczy nie widza tego sercu nie żal. -Czyli można zdradzać pod warunkiem że druga strona nie wie? No to ja mam nadzieję ze Twój mąż zna tą zasadę.

136

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:
Capricornus napisał/a:

O, Myszencja, widzę postęp, gratuluję smile Napiszesz coś więcej w swoim wątku?

O, dzień dobry ;-) czy postęp to nie wiem, w głowie wciąż szumi ale romans zakończony. Jak będę miała moc to napisze update :-)

Byle nie upgrade wink

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

137

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Capricornus napisał/a:
Myszencja123 napisał/a:
Capricornus napisał/a:

O, Myszencja, widzę postęp, gratuluję smile Napiszesz coś więcej w swoim wątku?

O, dzień dobry ;-) czy postęp to nie wiem, w głowie wciąż szumi ale romans zakończony. Jak będę miała moc to napisze update :-)

Byle nie upgrade wink

Spoko, nie będzie ani update ani upgrade tym bardziej. Już mi się odechciało bo melodia na mnie wciąż ta sama.
Mam fajnego męża, nic mu nie brakuje, w niczym nie jest gorszy od kochanka a w milionach rzeczy lepszy. To mi odwaliło i to moj wysiłek aby wrócić do tego co było.

138

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Myszencja, a to nie jest tak, że teraz będzie ci łatwiej wejść w kolejny romans? Masz już doświadczenie, lepiej będziesz wstanie kontrolować emocje. Całkiem kuszące.

139

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:

Spoko, nie będzie ani update ani upgrade tym bardziej. Już mi się odechciało bo melodia na mnie wciąż ta sama.
Mam fajnego męża, nic mu nie brakuje, w niczym nie jest gorszy od kochanka a w milionach rzeczy lepszy. To mi odwaliło i to moj wysiłek aby wrócić do tego co było.

Ależ właśnie nie! Szanuję Cię za to, że potrafiłaś to przerwać jak również za to, co napisałaś o mężu. Powodzenia smile

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

140

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
maku2 napisał/a:
Myszencja123 napisał/a:

Myszko nie martwię się o Ciebie czy Twoje koleżanki bo macie teraz to co chciałyście(chyba) nad czym pracowałyście, po prostu żal mi Waszych mężów żyjących w ułudzie dobrego małżeństwa.

Czasem jest tak ze czego oczy nie widza tego sercu nie żal. Nie będę się wypowiadać nt małżeństwa koleżanki ale moje było i jest całkiem udane. Oczywiście można dywagować ze gdyby było to bym męża nie zdradziła  itp itd ale to nie jest takie czarno-białe. Czegoś chwilowo zabrakło, co znalazłam u kolegi. Ale to coś to za mało aby przekreślać blisko 20 lat wspólnego życia. Muszę z tym żyć. Nie żałuje tego co zrobiłam bo to były cudowne chwile z naprawdę fajnym facetem. Nauczka dla mnie - nie wchodzić w romanse nigdy więcej. Bardzo zajmuje głowę i oddała od tego co ważne.

Oczywiście że jest czarno-białe ale my tak już mamy że jak coś złego zrobimy to szukamy wytłumaczenia naszego zachowania. Zobacz jak Ty to robisz:
-moje było i jest całkiem udane - skoro tak to dlaczego mąż nosi rogi?
I jak to wytłumaczyłaś?
-Czegoś chwilowo zabrakło, co znalazłam u kolegi. - czyli zamiast to odzyskać w małżeństwie czy też znaleźć coś nowego u męża to poszukałaś u gacha - strasznie to płytkie i krzywdzące oczywiście nie Ciebie.
-Muszę z tym żyć. - biedactwo, współżyłaś z innym facetem a to było takie wyczerpujące fizycznie.
- Nie żałuje tego co zrobiłam bo to były cudowne chwile z naprawdę fajnym facetem. - Zgodziłabyś się żeby i Twój mąż tak podładował swoje baterie? Czy też jemu nie wolno?
A i wisienka na torcie
-Czasem jest tak ze czego oczy nie widza tego sercu nie żal. -Czyli można zdradzać pod warunkiem że druga strona nie wie? No to ja mam nadzieję ze Twój mąż zna tą zasadę.

Maku, nie pamietam Twojej historii ale domyślam się ze jesteś zdradzonym mezem ? To nie jest tak ze myśli się racjonalnie: stop, nie całuj mnie kolego bo najpierw muszę poszukać w mezu czy przypadkiem nie ma tego co ty mi możesz dać. To tak nie działa, nie w moim przypadku przynajmniej. Nie chce mi się już tłumaczyć bo to ani moj wątek, ani nie mam chęci. Wszystkie „zamiast” czy inne „można było” łatwo się mówi po szkodzie. Uwierz mi, ze wyciągnęłam wnioski na przyszłość.

141

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:
Szary80 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Przecież odejście do kochanka jest bez sensu, bo idąc do niego idziemy tylko i wyłącznie za tym samym, co mieliśmy ze swoim mężem, czy żoną przez pierwsze kilka lat. Tak samo krótko bedzie to trwać z kochankiem, bo tak działa nasz organizm.



Tego nigdy nie wiesz . Ludzie porozstawiali się dla kochanków i do dzisiaj żyją razem nie żałując podjętej decyzji . Tamto nigdy by się nie zmieniło a było by tylko gorzej a tak dostali nowe życie i lepsze od tego co było . Nie mówię ze wszyscy ale większość .

Dokładnie. Gdyby związki z kochankami zawsze nie wychodziły to nie byłoby rozwodów, drugich małżeństw i ludzie tkwiliby w chorych układach tylko dlatego ze każdy następny byłby taki sam. A to nieprawda przecież. Kochanek/ kochanka to tez człowiek, może mieć dobre lub złe intencje jak każdy inny. Ma tez uczucia i potrafi się zakochać, nie demonizujmy ich.

Bardzo to wszystko chwiejne, bo ludzie nie biorą rozwodów tylko dlatego, ze mają kochanków. Zakochać też się nie zakochasz jeśli tego nie chcesz, człowiek ma nad tym kontrole. Jezeli oczywiście chce. Z tym co napisał Szary, ze większość takich związków wychodzi tez śmiem wątpić, bo obserwuje co innego, nigdzie nie ma takiego potwierdzenia, za to jest trochę badań, które by to podwazaly. Nie wnikam i nie oceniam, ale dorabianie do tego jakiejs ideologii, próba ukazania takich zachowań w pozytywnym świetle... jest lekko nie teges.

-

142

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Hrefi napisał/a:

Myszencja, a to nie jest tak, że teraz będzie ci łatwiej wejść w kolejny romans? Masz już doświadczenie, lepiej będziesz wstanie kontrolować emocje. Całkiem kuszące.

Hahaha, nie ma czegoś takiego jak kontrola emocji;-) emocje maja to do siebie ze nie da się ich kontrolować. Cały czas jeszcze szumi mi w głowie, bo romans zakończył się kilka tyg temu i mojego absztyfikanta widuje w pracy. Wiec cały czas „kontroluje” emocje i nie chce tego przechodzić kolejny raz.
I najważniejsze, moj mąż jest za fajnym mezem abym mu fundowała takie atrakcje. Kocham go i chce mu to pokazywać każdego dnia, tak jak on pokazuje mi tylko ja durna tego nie widziałam przez ostatnie miesiące.

143

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Hahaha, nie ma czegoś takiego jak kontrola emocji;-) emocje maja to do siebie ze nie da się ich kontrolować

No to jednak jest nowość.

-

144

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Burzowy napisał/a:

Hahaha, nie ma czegoś takiego jak kontrola emocji;-) emocje maja to do siebie ze nie da się ich kontrolować

No to jednak jest nowość.

No jasne. Bo ty potrafisz przewidzieć ze na drodze pojawi się niedźwiedź, który wywoła u ciebie lek i już wiesz jak zareagujesz i jak opanujesz swój strach.
No widzisz, ja nie potrafię wiec wole nie wchodzić do lasu, gdzie może być niedźwiedź.

145

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Capricornus napisał/a:
Myszencja123 napisał/a:

Spoko, nie będzie ani update ani upgrade tym bardziej. Już mi się odechciało bo melodia na mnie wciąż ta sama.
Mam fajnego męża, nic mu nie brakuje, w niczym nie jest gorszy od kochanka a w milionach rzeczy lepszy. To mi odwaliło i to moj wysiłek aby wrócić do tego co było.

Ależ właśnie nie! Szanuję Cię za to, że potrafiłaś to przerwać jak również za to, co napisałaś o mężu. Powodzenia smile

Jeśli to szczere, to dziękuje:-)

146

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:

Jeśli to szczere, to dziękuje:-)

Heh, no ja już Cię gdzieś tam na początku pojechałam i wystarczy, więc szczere big_smile

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

147

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Sam mam romans od 1.5 roku więc pozwolę sobie napisać tak - poskakanie po kutangu kochanka a następnie powrót do męża wychwalanie jaki to on cudowny i kochany jest wysokim stopniem ....

Nie wiem, ja sobie jeszcze swojego romansu i niechybnego jego końca w głowie jeszcze nie ułożyłem.

Ale gdzieś mi tak głęboko w duszy coś mówi, że nie można tak wrócić do żony i udawać, że wszystko jest cacy. Co teraz? Mam ją pod rękę na spacery prowadzić i buziaki dawać? Udawać kochające się małżeństwo?

148

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Hrefi, ale romans Myszencji trwał krótko, dwa miesiące bodajże? I spójrz, jak ona mimo wszystko wypowiada się o swoim mężu. U Ciebie została przekroczona pewna granica, zza której nie ma już powrotu, więc w Twoim przypadku moim zdaniem możliwy jest już tylko ruch w jednym kierunku...

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

149

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Capricornus napisał/a:
Myszencja123 napisał/a:

Jeśli to szczere, to dziękuje:-)

Heh, no ja już Cię gdzieś tam na początku pojechałam i wystarczy, więc szczere big_smile

Mało kto nie pojechał wiec luz;-) dzięki.

150

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Herfi, łączy nas tylko jedno - oboje zdradziliśmy tych, którym przysięgaliśmy wierność.
Nic więcej. Nie oceniaj mnie, jak ja nie oceniam ciebie. Co masz zrobić z żona która 1,5 roku zdradzales? Nie wiem, wymysl coś.  Zreszta, przeleciałem tylko twój wątek bo długi niemiłosiernie, ty nie chcesz być z ta żona wiec o co szum. I kochanka cały czas na tapecie, wiec tym bardziej wybór prosty. Ja takiego nie miałam ;-)

151

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
Myszencja123 napisał/a:
maku2 napisał/a:
Myszencja123 napisał/a:

Czasem jest tak ze czego oczy nie widza tego sercu nie żal. Nie będę się wypowiadać nt małżeństwa koleżanki ale moje było i jest całkiem udane. Oczywiście można dywagować ze gdyby było to bym męża nie zdradziła  itp itd ale to nie jest takie czarno-białe. Czegoś chwilowo zabrakło, co znalazłam u kolegi. Ale to coś to za mało aby przekreślać blisko 20 lat wspólnego życia. Muszę z tym żyć. Nie żałuje tego co zrobiłam bo to były cudowne chwile z naprawdę fajnym facetem. Nauczka dla mnie - nie wchodzić w romanse nigdy więcej. Bardzo zajmuje głowę i oddała od tego co ważne.

Oczywiście że jest czarno-białe ale my tak już mamy że jak coś złego zrobimy to szukamy wytłumaczenia naszego zachowania. Zobacz jak Ty to robisz:
-moje było i jest całkiem udane - skoro tak to dlaczego mąż nosi rogi?
I jak to wytłumaczyłaś?
-Czegoś chwilowo zabrakło, co znalazłam u kolegi. - czyli zamiast to odzyskać w małżeństwie czy też znaleźć coś nowego u męża to poszukałaś u gacha - strasznie to płytkie i krzywdzące oczywiście nie Ciebie.
-Muszę z tym żyć. - biedactwo, współżyłaś z innym facetem a to było takie wyczerpujące fizycznie.
- Nie żałuje tego co zrobiłam bo to były cudowne chwile z naprawdę fajnym facetem. - Zgodziłabyś się żeby i Twój mąż tak podładował swoje baterie? Czy też jemu nie wolno?
A i wisienka na torcie
-Czasem jest tak ze czego oczy nie widza tego sercu nie żal. -Czyli można zdradzać pod warunkiem że druga strona nie wie? No to ja mam nadzieję ze Twój mąż zna tą zasadę.

Maku, nie pamietam Twojej historii ale domyślam się ze jesteś zdradzonym mezem ? To nie jest tak ze myśli się racjonalnie: stop, nie całuj mnie kolego bo najpierw muszę poszukać w mezu czy przypadkiem nie ma tego co ty mi możesz dać. To tak nie działa, nie w moim przypadku przynajmniej. Nie chce mi się już tłumaczyć bo to ani moj wątek, ani nie mam chęci. Wszystkie „zamiast” czy inne „można było” łatwo się mówi po szkodzie. Uwierz mi, ze wyciągnęłam wnioski na przyszłość.

Nie Myszko nie zostałem zdradzony.
Problem w tym że wdałaś się w romans chociaż nie miałaś powodu zdradzać, przynajmniej tak utrzymujesz. A zatem zdradziłaś bo?...tego sama nie wiesz, i to musisz wyjaśnić inaczej nadal będziesz w strefie rażenia.
Pamiętaj tego romansu też nie chciałaś ale się zdarzył, dlaczego? to zadanie domowe - ustal powód.
Twój wniosek - nigdy więcej romansów- nic nie da jeśli nie znasz odpowiedzi na pytanie- dlaczego.

152

Odp: szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada
maku2 napisał/a:
Myszencja123 napisał/a:
maku2 napisał/a:

Oczywiście że jest czarno-białe ale my tak już mamy że jak coś złego zrobimy to szukamy wytłumaczenia naszego zachowania. Zobacz jak Ty to robisz:
-moje było i jest całkiem udane - skoro tak to dlaczego mąż nosi rogi?
I jak to wytłumaczyłaś?
-Czegoś chwilowo zabrakło, co znalazłam u kolegi. - czyli zamiast to odzyskać w małżeństwie czy też znaleźć coś nowego u męża to poszukałaś u gacha - strasznie to płytkie i krzywdzące oczywiście nie Ciebie.
-Muszę z tym żyć. - biedactwo, współżyłaś z innym facetem a to było takie wyczerpujące fizycznie.
- Nie żałuje tego co zrobiłam bo to były cudowne chwile z naprawdę fajnym facetem. - Zgodziłabyś się żeby i Twój mąż tak podładował swoje baterie? Czy też jemu nie wolno?
A i wisienka na torcie
-Czasem jest tak ze czego oczy nie widza tego sercu nie żal. -Czyli można zdradzać pod warunkiem że druga strona nie wie? No to ja mam nadzieję ze Twój mąż zna tą zasadę.

Maku, nie pamietam Twojej historii ale domyślam się ze jesteś zdradzonym mezem ? To nie jest tak ze myśli się racjonalnie: stop, nie całuj mnie kolego bo najpierw muszę poszukać w mezu czy przypadkiem nie ma tego co ty mi możesz dać. To tak nie działa, nie w moim przypadku przynajmniej. Nie chce mi się już tłumaczyć bo to ani moj wątek, ani nie mam chęci. Wszystkie „zamiast” czy inne „można było” łatwo się mówi po szkodzie. Uwierz mi, ze wyciągnęłam wnioski na przyszłość.

Nie Myszko nie zostałem zdradzony.
Problem w tym że wdałaś się w romans chociaż nie miałaś powodu zdradzać, przynajmniej tak utrzymujesz. A zatem zdradziłaś bo?...tego sama nie wiesz, i to musisz wyjaśnić inaczej nadal będziesz w strefie rażenia.
Pamiętaj tego romansu też nie chciałaś ale się zdarzył, dlaczego? to zadanie domowe - ustal powód.
Twój wniosek - nigdy więcej romansów- nic nie da jeśli nie znasz odpowiedzi na pytanie- dlaczego.

Maku, ja już wiem dlaczego. Doszłam do tego choc łatwo nie było bo wydawało się, ze nie ma oczywistego powodu albo, co „oczywiste” powod jest w moim mezu. Rozkminilam dzięki moim przyjaciółkom, to godziny rozmow z nimi pozwolily mi dojść do sedna sprawy. Nie będę o tym pisać bo znowu wyleje się na mnie strumień jadu ;-) a tego nie potrzebuje.
Dlatego mówię, za kolejny romans dziękuje bardzo:-)

Posty [ 115 do 152 z 187 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » szczęśliwe zakończenie związków w których pojawiła się zdrada

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018