netkobietyWszystkie działy
Samotność

Samotna mama po rozwodzie

125 odpowiedzi11 564 wyświetleniazałożony przez SamotnaMamaPoRozwodzie, 17.10.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotna mama po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

66 Ostatnio edytowany przez tooshy27 (2018-10-18 21:41:44)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
rampampam napisał/a:

Santa, właśnie o to mi chodzi: o kulturę osobistą i brak tej obcesowości. Ja również nie lubię tracić czasu. Ale nie uprzedmiotawiajmy się po prostu aż tak bardzo! To zresztą powód mojeh rezygnacji z portali itp - właśnie ta specyfika.

Ale tak z drugiej strony - żałujesz, że taki gość, co w drugim zdaniu zaraz pyta, czy masz dzieci, nie chciał Cię bliżej poznać? Bo chyba nie? smile

O to własnie chodzi, imho lepiej wcześniej sprawić małą przykrość (dla niektórych), niż później wielkie rozczarowanie, jeśli ktoś szuka czegoś więcej.

67 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-18 21:42:42)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
tooshy27 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
rampampam napisał/a:

Santa, właśnie o to mi chodzi: o kulturę osobistą i brak tej obcesowości. Ja również nie lubię tracić czasu. Ale nie uprzedmiotawiajmy się po prostu aż tak bardzo! To zresztą powód mojeh rezygnacji z portali itp - właśnie ta specyfika.

Ale tak z drugiej strony - żałujesz, że taki gość, co w drugim zdaniu zaraz pyta, czy masz dzieci, nie chciał Cię bliżej poznać? Bo chyba nie? smile

O to własnie chodzi, imho lepiej wcześniej sprawić małą przykrość (dla niektórych), niż później wielkie rozczarowanie, jeśli ktoś szuka czegoś więcej.

Bardziej mi chodziło o to, że takiego bezobcesowego gościa i tak nie warto poznawać tongue

68

Odp: Samotna mama po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
tooshy27 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Ale tak z drugiej strony - żałujesz, że taki gość, co w drugim zdaniu zaraz pyta, czy masz dzieci, nie chciał Cię bliżej poznać? Bo chyba nie? smile

O to własnie chodzi, imho lepiej wcześniej sprawić małą przykrość (dla niektórych), niż później wielkie rozczarowanie, jeśli ktoś szuka czegoś więcej.

Bardziej mi chodziło o to, że takiego bezobcesowego gościa i tak nie warto poznawać tongue

A może po prostu chamsko szczerego? tak samo jak szukam kogoś do luźnej relacji a wiem że druga osoba szuka czegoś innego to przecież nie będę kręcić że jest odwrotnie, zwykła uczciwość. Jeśli to dla jakiejś kobiety problem powiedzieć czy ma dzieci to też nie wiem czy chciałbym ją dalej poznawać, przecież to nie jest jakaś choroba ani nic złego smile

69

Odp: Samotna mama po rozwodzie
tooshy27 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
tooshy27 napisał/a:

O to własnie chodzi, imho lepiej wcześniej sprawić małą przykrość (dla niektórych), niż później wielkie rozczarowanie, jeśli ktoś szuka czegoś więcej.

Bardziej mi chodziło o to, że takiego bezobcesowego gościa i tak nie warto poznawać tongue

A może po prostu chamsko szczerego? tak samo jak szukam kogoś do luźnej relacji a wiem że druga osoba szuka czegoś innego to przecież nie będę kręcić że jest odwrotnie, zwykła uczciwość. Jeśli to dla jakiejś kobiety problem powiedzieć czy ma dzieci to też nie wiem czy chciałbym ją dalej poznawać, przecież to nie jest jakaś choroba ani nic złego smile

Tej "zwykłej uczciwości" to akurat jest bardzo niewiele... a już "chamska szczerość" nijak się do tego ma...

70

Odp: Samotna mama po rozwodzie
rampampam napisał/a:
tooshy27 napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Bardziej mi chodziło o to, że takiego bezobcesowego gościa i tak nie warto poznawać tongue

A może po prostu chamsko szczerego? tak samo jak szukam kogoś do luźnej relacji a wiem że druga osoba szuka czegoś innego to przecież nie będę kręcić że jest odwrotnie, zwykła uczciwość. Jeśli to dla jakiejś kobiety problem powiedzieć czy ma dzieci to też nie wiem czy chciałbym ją dalej poznawać, przecież to nie jest jakaś choroba ani nic złego smile

Tej "zwykłej uczciwości" to akurat jest bardzo niewiele... a już "chamska szczerość" nijak się do tego ma...

Sorry ale nie widzę tutaj żadnych argumentów ani logiki. ¯\_(ツ)_/¯

71

Odp: Samotna mama po rozwodzie

tooshy27 , co to za tekst w twojej stopce?

72

Odp: Samotna mama po rozwodzie
tooshy27 napisał/a:
rampampam napisał/a:
tooshy27 napisał/a:

A może po prostu chamsko szczerego? tak samo jak szukam kogoś do luźnej relacji a wiem że druga osoba szuka czegoś innego to przecież nie będę kręcić że jest odwrotnie, zwykła uczciwość. Jeśli to dla jakiejś kobiety problem powiedzieć czy ma dzieci to też nie wiem czy chciałbym ją dalej poznawać, przecież to nie jest jakaś choroba ani nic złego smile

Tej "zwykłej uczciwości" to akurat jest bardzo niewiele... a już "chamska szczerość" nijak się do tego ma...

Sorry ale nie widzę tutaj żadnych argumentów ani logiki. ¯\_(ツ)_/¯

Nie kazdy potrafi to dostrzec wink

73 Ostatnio edytowany przez tooshy27 (2018-10-18 22:05:11)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
rampampam napisał/a:

tooshy27 , co to za tekst w twojej stopce?

Tekst piosenki

rampampam napisał/a:

Nie kazdy potrafi to dostrzec wink

No ciężko cokolwiek dostrzec, jeśli tego nie ma big_smile

PS, przyjmuję do wiadomości, nie jestem alphą i omegą i nie ogarnę wszystkiego, a szkoda mi też czasu na jałowe dyskusje.

74

Odp: Samotna mama po rozwodzie
tooshy27 napisał/a:
rampampam napisał/a:

tooshy27 , co to za tekst w twojej stopce?

Tekst piosenki

rampampam napisał/a:

Nie kazdy potrafi to dostrzec wink

No ciężko cokolwiek dostrzec, jeśli tego nie ma big_smile

PS, przyjmuję do wiadomości, nie jestem alphą i omegą i nie ogarnę wszystkiego, a szkoda mi też czasu na jałowe dyskusje.

Tak bywa, gdy ludzie inaczej patrzą na pewne sprawy. To normalne. To tylko rozmowa.
Ps. Warto sprawdzić, czy tekst jest dobrze zapisany: to "a" powinno tam być? (tu pytam ze zwykłej poznawczej ciekawości).

75

Odp: Samotna mama po rozwodzie

Poznawanie ludzi w sieci niestety rządzi się swoimi prawami. W realu ludzie po prostu się w sobie zakochują, coś ich do siebie ciągnie i to jest silniejsze niż jakieś tam niedogodności. Wtedy łatwiej zaakceptować pewien stan rzeczy. Natomiast w sieci każdy stara się wybrać dla siebie jak najbardziej pasującą do swojej listy wymagań osobę, bo może to zrobić na chłodno. Nie ma czegoś takiego, że patrzy się na zdjęcia, na profil i od razu motylki w brzuchu - to dzieje się dopiero na ewentualnym spotkaniu. Dlatego też każdy wybiera rozsądkowo te osoby, z którymi chce stworzyć okazje ku pojawieniu się tych motylków. A wybiera w sposób rozsądkowy, kalkuluje, bo wie, co jest dla niego ważne u drugiej osoby, i chce w ten sposób zwiększyć szanse na osiągnięcie sukcesu i stworzenie trwałej, fajnej relacji. Na żywo najpierw są emocje, a dopiero rozsądek.
I nie tyczy się to tylko posiadania potomstwa, ale chociażby różnicy wieku. Znam kilka par, gdzie kobieta jest starsza od mężczyzny o jakieś 5 lat (np ona 28, on 23) i pary te poznały się w realu. Podejrzewam, ze w internetach taka kobieta nawet nie odpisałaby gówniarzowi, albo w przypadku Tindera nie uwzględniłaby go w ustawionym przez siebie przedziale wiekowym.
Osobiście słyszałam o bardzo wielu kobietach po rozwodach i z dziećmi, które ułożyły sobie życie z kimś innym i są bardzo szczęśliwe, trzeba próbować. Ale moim zdaniem większe szanse są właśnie w realu, albo w przypadku portali wśród ludzi o podobnym statusie, często ludzie jeśli sami mają czystą kartę i szukają kogoś przez internet, to wymagają tego też od drugiej osoby. Tak już jest i ciężko z tym dyskutować.

76

Odp: Samotna mama po rozwodzie
rampampam napisał/a:

Ps. Warto sprawdzić, czy tekst jest dobrze zapisany: to "a" powinno tam być? (tu pytam ze zwykłej poznawczej ciekawości).

No tak leci, "Atella - The Monster" to tytuł, możesz sprawdzić sama.

77

Odp: Samotna mama po rozwodzie
tooshy27 napisał/a:
rampampam napisał/a:

Ps. Warto sprawdzić, czy tekst jest dobrze zapisany: to "a" powinno tam być? (tu pytam ze zwykłej poznawczej ciekawości).

No tak leci, "Atella - The Monster" to tytuł, możesz sprawdzić sama.

Dzięki, bardzo chętnie posłucham. Bo to dość dziwna jezykowo fraza. Tytuł się przyda smile

78

Odp: Samotna mama po rozwodzie
SamotnaMamaPoRozwodzie napisał/a:

Witam mam 30 lat, jestem samodzielna... Mam prace, swoje mieszkanie, rozwijam się, studiuje dbam o siebie, ćwiczę... Jestem sama od roku. Chcialabym kogos poznać ale scenariusz jest ten sam... Kiedy tylko mężczyzni dowiaduja sie ze mam dzieci uciekają albo rozplywają się w powietrzu... I nie to nie problem ze mną. Postanowiłam zrobić test..  Stwierdziłam, że nie będę mówić nowo poznanym panom że jestem szczesliwą mamą dwójki dzieci... I każda z tych relacji rozwijała się coraz bardziej i bardziej... Mężczyzni bardzo się starali. Zabiegali. Wiec to nie problem ze mną tylko z faktem że mam dzieci. Dodam, że wszyscy Ci mężczyzni to osoby ok 30 wiec nie małolaty. Mam dość. Kiedy dzieci pójdą spać, leże w ciszy i samotność mnie dusi.... Tyle płace za odejscie od męża który znecał sie nademną psychicznie ... Tyle place za odwagę, że pottagiłam odejsc bo nie byłam szczesliwa. Nie potrafie być sama.  .. Taki juz ze mnie czlowiek.

Są dwa wyjścia jak mąż się nie sprawdza:
1. odchodzisz
2. pracujesz nad relacją i nie odchodzisz, można po prostu iść na jakieś porozumienie, zacząć terapię rodzinną
Nie sądzisz, że lepiej wybrać punkt 2?

79 Ostatnio edytowany przez rampampam (2018-10-19 08:18:40)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:
SamotnaMamaPoRozwodzie napisał/a:

Witam mam 30 lat, jestem samodzielna... Mam prace, swoje mieszkanie, rozwijam się, studiuje dbam o siebie, ćwiczę... Jestem sama od roku. Chcialabym kogos poznać ale scenariusz jest ten sam... Kiedy tylko mężczyzni dowiaduja sie ze mam dzieci uciekają albo rozplywają się w powietrzu... I nie to nie problem ze mną. Postanowiłam zrobić test..  Stwierdziłam, że nie będę mówić nowo poznanym panom że jestem szczesliwą mamą dwójki dzieci... I każda z tych relacji rozwijała się coraz bardziej i bardziej... Mężczyzni bardzo się starali. Zabiegali. Wiec to nie problem ze mną tylko z faktem że mam dzieci. Dodam, że wszyscy Ci mężczyzni to osoby ok 30 wiec nie małolaty. Mam dość. Kiedy dzieci pójdą spać, leże w ciszy i samotność mnie dusi.... Tyle płace za odejscie od męża który znecał sie nademną psychicznie ... Tyle place za odwagę, że pottagiłam odejsc bo nie byłam szczesliwa. Nie potrafie być sama.  .. Taki juz ze mnie czlowiek.

Są dwa wyjścia jak mąż się nie sprawdza:
1. odchodzisz
2. pracujesz nad relacją i nie odchodzisz, można po prostu iść na jakieś porozumienie, zacząć terapię rodzinną
Nie sądzisz, że lepiej wybrać punkt 2?

Autorka jest już dawno rozwiedziona.

80

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:
SamotnaMamaPoRozwodzie napisał/a:

Witam mam 30 lat, jestem samodzielna... Mam prace, swoje mieszkanie, rozwijam się, studiuje dbam o siebie, ćwiczę... Jestem sama od roku. Chcialabym kogos poznać ale scenariusz jest ten sam... Kiedy tylko mężczyzni dowiaduja sie ze mam dzieci uciekają albo rozplywają się w powietrzu... I nie to nie problem ze mną. Postanowiłam zrobić test..  Stwierdziłam, że nie będę mówić nowo poznanym panom że jestem szczesliwą mamą dwójki dzieci... I każda z tych relacji rozwijała się coraz bardziej i bardziej... Mężczyzni bardzo się starali. Zabiegali. Wiec to nie problem ze mną tylko z faktem że mam dzieci. Dodam, że wszyscy Ci mężczyzni to osoby ok 30 wiec nie małolaty. Mam dość. Kiedy dzieci pójdą spać, leże w ciszy i samotność mnie dusi.... Tyle płace za odejscie od męża który znecał sie nademną psychicznie ... Tyle place za odwagę, że pottagiłam odejsc bo nie byłam szczesliwa. Nie potrafie być sama.  .. Taki juz ze mnie czlowiek.

Są dwa wyjścia jak mąż się nie sprawdza:
1. odchodzisz
2. pracujesz nad relacją i nie odchodzisz, można po prostu iść na jakieś porozumienie, zacząć terapię rodzinną
Nie sądzisz, że lepiej wybrać punkt 2?


Brakuje jeszcze numeru 3. pracujesz nad relacją , idziesz na terape ale to jak walka z wiatrakami więc masz już w du.. i odchodzisz. wink

81

Odp: Samotna mama po rozwodzie
Lady90 napisał/a:

Poznawanie ludzi w sieci niestety rządzi się swoimi prawami. W realu ludzie po prostu się w sobie zakochują, coś ich do siebie ciągnie i to jest silniejsze niż jakieś tam niedogodności. Wtedy łatwiej zaakceptować pewien stan rzeczy. Natomiast w sieci każdy stara się wybrać dla siebie jak najbardziej pasującą do swojej listy wymagań osobę, bo może to zrobić na chłodno. Nie ma czegoś takiego, że patrzy się na zdjęcia, na profil i od razu motylki w brzuchu - to dzieje się dopiero na ewentualnym spotkaniu. Dlatego też każdy wybiera rozsądkowo te osoby, z którymi chce stworzyć okazje ku pojawieniu się tych motylków. A wybiera w sposób rozsądkowy, kalkuluje, bo wie, co jest dla niego ważne u drugiej osoby, i chce w ten sposób zwiększyć szanse na osiągnięcie sukcesu i stworzenie trwałej, fajnej relacji. Na żywo najpierw są emocje, a dopiero rozsądek.
I nie tyczy się to tylko posiadania potomstwa, ale chociażby różnicy wieku. Znam kilka par, gdzie kobieta jest starsza od mężczyzny o jakieś 5 lat (np ona 28, on 23) i pary te poznały się w realu. Podejrzewam, ze w internetach taka kobieta nawet nie odpisałaby gówniarzowi, albo w przypadku Tindera nie uwzględniłaby go w ustawionym przez siebie przedziale wiekowym.
Osobiście słyszałam o bardzo wielu kobietach po rozwodach i z dziećmi, które ułożyły sobie życie z kimś innym i są bardzo szczęśliwe, trzeba próbować. Ale moim zdaniem większe szanse są właśnie w realu, albo w przypadku portali wśród ludzi o podobnym statusie, często ludzie jeśli sami mają czystą kartę i szukają kogoś przez internet, to wymagają tego też od drugiej osoby. Tak już jest i ciężko z tym dyskutować.


Tak, zgadza się z Tobą. Kiedyś zaczepił mnie na ulicy Pan big_smile  Nie przejmował się ze obok mnie jest mój 6 letni syn wink Szkoda tylko, że Pan w moim typie nie był wink

82

Odp: Samotna mama po rozwodzie
Gary napisał/a:

Dlatego jak poznaje mężczyznę i się sobie wstępnie spodobają, a chcieli by więcej o sobie wiedzieć, to ten mężczyzna powinien usłyszeć:     

"Ja mam dzieci. Jestem samowystarczalną, dobrze zorganizowaną matką, która sobie z życiem radzi, która te dzieci wychowa, doprowadzi do dorosłości i mężczyzny w tym zadnaiu nie potrzebuję. Nie szukam dla nich ojca, ani nie szukam wsparcia jakiegokolwiek w zakresie bycia mamą. Szukam samotnego mężczyzny, który potrzebuje towarzystwa kobiety, wspólnego spędzania razem czasu, być może miłości, przyjaźni, seksu. Nie szukam związku. Szukam relacji, która zwiększy moje poczucie szczęścia. Najlepiej aby było to mężczyzna, który już nie chce być ojcem, który ma lub miał dzieci. "

Dokładnie tak jak napisał Gary-
Jestem Mamą, moje Dzieci mają kochającego Tatę (nawet jeśli nie do końca tak jest). Jestem niezależna i utrzymuję się sama, nie szukam nowego Tatusia dla moich Dzieci, szukam Mężczyzny na życie.
Taki mniej więcej był mój opis za czasów portali i skutkowało- odzywało się mnóstwo Facetów, z Dziećmi, bez.
Spośród nich wybrałam Tatę 2,5 latki- odpowiedzialnego, kochającego swoją Córę, wyrozumiałego i uczciwego.
Także są jeszcze normalni Faceci na tym świecie, szukaj, szukaj, nie przestawaj...
P.S. ja nigdy nie pisałam pierwsza do Mężczyzn- tak już mam.

83

Odp: Samotna mama po rozwodzie
Ally napisał/a:

P.S. ja nigdy nie pisałam pierwsza do Mężczyzn- tak już mam.

Jedni muszą szczęściu pomóc, a inni nie.

Przy czym mężczyźnie nie wypada pisać do kobiety tylko "Cześć smile", a kobiecie wypada, więc kobieta nie musi się wysiliać, byle dała jakikolwiek znak zainteresowania. Zresztą w realu też tak jest.

84

Odp: Samotna mama po rozwodzie
Arkadiusz Ar napisał/a:

Facet około trzydziestki mając do wyboru związek z panną w wieku np. 26 lat, a rozwódką z dwójką dzieci kogo wybierze?

Wybierze ta, do ktorej poczuje wiekszy pociag;)))nie dorabiajmy filozofii;))

85

Odp: Samotna mama po rozwodzie

To może zmień kolejność. Zaczynaj od tego, że MASZ DZIECI - podaj taką informację na portalach, wtedy nastąpi naturalna selekcja. Nie będą odzywać się osoby, którym to nie odpowiada i nie akceptują dzieci w związku. Wtedy może kontaktować się z Tobą będą osoby / mężczyźni którym to nie przeszkadza albo którzy sami mają dzieci. To chyba najuczciwsze, bo trudno mieć pretensje do całego świata, że ktoś nie chce związku z partnerem/partnerką z dziećmi.

86

Odp: Samotna mama po rozwodzie
justa_pl napisał/a:

To może zmień kolejność. Zaczynaj od tego, że MASZ DZIECI - podaj taką informację na portalach, wtedy nastąpi naturalna selekcja. Nie będą odzywać się osoby, którym to nie odpowiada i nie akceptują dzieci w związku. Wtedy może kontaktować się z Tobą będą osoby / mężczyźni którym to nie przeszkadza albo którzy sami mają dzieci. To chyba najuczciwsze, bo trudno mieć pretensje do całego świata, że ktoś nie chce związku z partnerem/partnerką z dziećmi.

Nie chodzi o to, że ktoś ma dzieci, chodzi o to jak się z tym prezentuje, bo wg mnie nie dzieci mają być najważniejsze w związku i to jest problem dzisiaj - dzieci to pępek świata. Kobieta jak ma dzieci i je za bardzo kocha, to niby jak może kochać jeszcze kogoś? Trzeba sobie postawiać priorytety. Skoro szukasz faceta, to koncentruj się na tym, dzieci nie są Twoje - dzieci to dzieci, to nie Twoja własność. Skoncentruj się na facetach, a co - dzieci blokują Ciebie??? Jak facet ciągle słyszy na pierwszej randce o dzieciach, to ucieknie. Człowiek to nie ona i dzieci, ale ona i on. Jak Ci brakuje "on", to się na tym skup.

87

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:
justa_pl napisał/a:

To może zmień kolejność. Zaczynaj od tego, że MASZ DZIECI - podaj taką informację na portalach, wtedy nastąpi naturalna selekcja. Nie będą odzywać się osoby, którym to nie odpowiada i nie akceptują dzieci w związku. Wtedy może kontaktować się z Tobą będą osoby / mężczyźni którym to nie przeszkadza albo którzy sami mają dzieci. To chyba najuczciwsze, bo trudno mieć pretensje do całego świata, że ktoś nie chce związku z partnerem/partnerką z dziećmi.

Nie chodzi o to, że ktoś ma dzieci, chodzi o to jak się z tym prezentuje, bo wg mnie nie dzieci mają być najważniejsze w związku i to jest problem dzisiaj - dzieci to pępek świata. Kobieta jak ma dzieci i je za bardzo kocha, to niby jak może kochać jeszcze kogoś? Trzeba sobie postawiać priorytety. Skoro szukasz faceta, to koncentruj się na tym, dzieci nie są Twoje - dzieci to dzieci, to nie Twoja własność. Skoncentruj się na facetach, a co - dzieci blokują Ciebie??? Jak facet ciągle słyszy na pierwszej randce o dzieciach, to ucieknie. Człowiek to nie ona i dzieci, ale ona i on. Jak Ci brakuje "on", to się na tym skup.

Dzieci oddaj do adopcji....

88 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-20 00:04:24)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:

Skoro szukasz faceta, to koncentruj się na tym, dzieci nie są Twoje

W świetle twoich biblijnych postów dotychczas, jesteś śmieszny. Albo nawet żałosny. Po prostu przestań wtryniać kobietom, że co by nie zrobiły, to zawsze będą złe.

Nie żdążyłam edytować przed północą smile Przepraszam, Moderacjo, za post pod postem smile

89 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-20 00:08:35)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
justa_pl napisał/a:

To może zmień kolejność. Zaczynaj od tego, że MASZ DZIECI - podaj taką informację na portalach, wtedy nastąpi naturalna selekcja. Nie będą odzywać się osoby, którym to nie odpowiada i nie akceptują dzieci w związku. Wtedy może kontaktować się z Tobą będą osoby / mężczyźni którym to nie przeszkadza albo którzy sami mają dzieci. To chyba najuczciwsze, bo trudno mieć pretensje do całego świata, że ktoś nie chce związku z partnerem/partnerką z dziećmi.

Nie chodzi o to, że ktoś ma dzieci, chodzi o to jak się z tym prezentuje, bo wg mnie nie dzieci mają być najważniejsze w związku i to jest problem dzisiaj - dzieci to pępek świata. Kobieta jak ma dzieci i je za bardzo kocha, to niby jak może kochać jeszcze kogoś? Trzeba sobie postawiać priorytety. Skoro szukasz faceta, to koncentruj się na tym, dzieci nie są Twoje - dzieci to dzieci, to nie Twoja własność. Skoncentruj się na facetach, a co - dzieci blokują Ciebie??? Jak facet ciągle słyszy na pierwszej randce o dzieciach, to ucieknie. Człowiek to nie ona i dzieci, ale ona i on. Jak Ci brakuje "on", to się na tym skup.

Dzieci oddaj do adopcji....

Po prostu nie myśl o dzieciach jak szukasz faceta, bo to nie wpłynie, najwyżej pozytywnie wpłynie. Jak jest właściwy facet to mu Twoje dzieci przeszkadzać nie będą. To co wpłynie, to Twoja osobowość i TY. To ma znaczenie. TY i dzieci to nie jest jedno i to samo ciało czy osoba. Dzieci i tak idą we własną stronę. Mądry facet o tym wie.

90 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-20 00:10:08)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:

Jak jest właściwy facet to mu Twoje dzieci przeszkadzać nie będą.

Och. Cóż za najprawdziwsza prawda. Co ma do tego kwestia "nie myśl o dzieciach, jak szukasz faceta, dzieci nie są Twoje" z Twojego poprzedniego postu? Znajdziesz jakieś kolejne biblijne wytłumaczenie?

91 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-20 00:18:17)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Jak jest właściwy facet to mu Twoje dzieci przeszkadzać nie będą.

Och. Cóż za najprawdziwsza prawda. Co ma do tego kwestia "nie myśl o dzieciach, jak szukasz faceta, dzieci nie są Twoje"z Twojego poprzedniego postu? Znajdziesz jakieś kolejne biblijne wytłumaczenie?

Dziecko nie jest własnością rodzica, jest osobnym bytem i nie można w zasadzie - jak się kogoś poznaje - mieszać do tego dzieci, to jest złe w stosunku do dzieci.
Po prostu - dziewczyna ma sobie poradzić z własnym życiem i nie powinna mieszać dzieci do odpowiedzialności za własne życie. A facet - jak ma rozum - też dzieci nie będzie mieszał.
Co nie wyszło, to nie wyszło, zamknąć temat (właściwie ocenić w prawdzie). A w nowe wejść bez lęku, ale z mądrością i rozumnie.

92 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-20 00:15:55)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Jak jest właściwy facet to mu Twoje dzieci przeszkadzać nie będą.

Och. Cóż za najprawdziwsza prawda. Co ma do tego kwestia "nie myśl o dzieciach, jak szukasz faceta, dzieci nie są Twoje"z Twojego poprzedniego postu? Znajdziesz jakieś kolejne biblijne wytłumaczenie?

Dziecko nie jest własnością rodzica, jest osobnym bytem i nie można w zasadzie - jak się kogoś poznaje - mieszać do tego dzieci, to jest złe w stosunku do dzieci.

W sensie, że? Jak się chce faceta poznać, bo poprzedni - dajmy na to - wziął i umarł, to trzeba ukryć dzieci? W komórce starczy czy trzeba je od razu zakopać?

93 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-20 00:23:01)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Och. Cóż za najprawdziwsza prawda. Co ma do tego kwestia "nie myśl o dzieciach, jak szukasz faceta, dzieci nie są Twoje"z Twojego poprzedniego postu? Znajdziesz jakieś kolejne biblijne wytłumaczenie?

Dziecko nie jest własnością rodzica, jest osobnym bytem i nie można w zasadzie - jak się kogoś poznaje - mieszać do tego dzieci, to jest złe w stosunku do dzieci.

W sensie, że? Jak się chce faceta poznać, bo poprzedni - dajmy na to - wziął i umarł, to trzeba ukryć dzieci? W komórce starczy czy trzeba je od razu zakopać?

Nie mieszać dzieci do tego. I już. Ja jak mnie interesuje dziewczyna, to nie pytam ile ma dzieci. A jak ona jest mądra, to nie klepie o dzieciach.
Dzieci na dalszy plan, mają być mało ważne. Nie, że brak opieki, ale zapewnić opiekę można, tak? Sobie panna poradzi z tym, tak??? Czy nie?

94 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-20 00:26:42)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

Dziecko nie jest własnością rodzica, jest osobnym bytem i nie można w zasadzie - jak się kogoś poznaje - mieszać do tego dzieci, to jest złe w stosunku do dzieci.

W sensie, że? Jak się chce faceta poznać, bo poprzedni - dajmy na to - wziął i umarł, to trzeba ukryć dzieci? W komórce starczy czy trzeba je od razu zakopać?

Nie mieszać dzieci do tego. I już. Ja jak mnie interesuje dziewczyna, to nie pytam ile ma dzieci. A jak ona jest mądra, to nie klepie o dzieciach.

A Jezus mówił "puście do mnie maluczkich". Tyle z Twojego pseudonauczania.

Nikt nie "klepie" o dzieciach. W perspektywie związku jednak to ważna rzecz. Ale widać, że Tobie jedynie o szybki seks chodzi, zawoalowany w nauczanie o miłości i takie tam pierdoły, że seks przed ślubem jest be big_smile

mmJUTnetPL napisał/a:

Dzieci na dalszy plan, mają być mało ważne.

Miłość bliźniego wychodzi aż bokiem big_smile big_smile big_smile

95

Odp: Samotna mama po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

W sensie, że? Jak się chce faceta poznać, bo poprzedni - dajmy na to - wziął i umarł, to trzeba ukryć dzieci? W komórce starczy czy trzeba je od razu zakopać?

Nie mieszać dzieci do tego. I już. Ja jak mnie interesuje dziewczyna, to nie pytam ile ma dzieci. A jak ona jest mądra, to nie klepie o dzieciach.

A Jezus mówił "puście do mnie maluczkich". Tyle z Twojego pseudonauczania.

Nikt nie "klepie" o dzieciach. W perspektywie związku jednak to ważna rzecz. Ale widać, że Tobie jedynie o szybki seks chodzi, zawoalowany w nauczanie o miłości i takie tam pierdoły, że seks przed ślubem jest be big_smile

mmJUTnetPL napisał/a:

Dzieci na dalszy plan, mają być mało ważne.

Miłość bliźniego wychodzi aż bokiem big_smile big_smile big_smile

No tak, dzieci na dalszy plan, tutaj problem ma dorosła osoba. Dorosła osoba to nie dziecko. I ja stawiam 100% na to, że kiedy dorosła osoba układa sobie życie z drugą dorosłą! osobą, to paplanie o dzieciach jest ostatnią sprawą, która by miała znaczenie w kwestii poznania siebie wzajemnie. Bo: 1) ich dzieci się dopiero pojawią - masz zatem Miłość jak na dłoni, 2) ich dwoje będzie dla siebie wzajemnie na zawsze (dzieci są z innego związku, który się rozpadł).
Ostatecznie chodzi o to, by nie winić dzieci już żyjących za to, że mama nikogo nie ma. Nie zwalać na nie winy.

Gapo smile

96

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:

Ostatecznie chodzi o to, by nie winić dzieci już żyjących za to, że mama nikogo nie ma. Nie zwalać na nie winy.

Gapo smile

Fantastycznie. Teraz pokaż mi , w którym momencie ktoś zwalał jakąkolwiek winę na dzieci i będzie git.

97

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:
justa_pl napisał/a:

To może zmień kolejność. Zaczynaj od tego, że MASZ DZIECI - podaj taką informację na portalach, wtedy nastąpi naturalna selekcja. Nie będą odzywać się osoby, którym to nie odpowiada i nie akceptują dzieci w związku. Wtedy może kontaktować się z Tobą będą osoby / mężczyźni którym to nie przeszkadza albo którzy sami mają dzieci. To chyba najuczciwsze, bo trudno mieć pretensje do całego świata, że ktoś nie chce związku z partnerem/partnerką z dziećmi.

Nie chodzi o to, że ktoś ma dzieci, chodzi o to jak się z tym prezentuje, bo wg mnie nie dzieci mają być najważniejsze w związku i to jest problem dzisiaj - dzieci to pępek świata. Kobieta jak ma dzieci i je za bardzo kocha, to niby jak może kochać jeszcze kogoś? Trzeba sobie postawiać priorytety. Skoro szukasz faceta, to koncentruj się na tym, dzieci nie są Twoje - dzieci to dzieci, to nie Twoja własność. Skoncentruj się na facetach, a co - dzieci blokują Ciebie??? Jak facet ciągle słyszy na pierwszej randce o dzieciach, to ucieknie. Człowiek to nie ona i dzieci, ale ona i on. Jak Ci brakuje "on", to się na tym skup.

i nie zgodzę sie... nie rozmawiam na randkach o dzieciach. Nie wstawiam na fb co chwilę zdjęć mnie i dzieci. Co lepsze nie mam tam z nimi ani jednego zdjęcia . Dzieci nie przysłaniają mi całego świata. Nie jestem z nimi 24 h. Nie jestem matka wariatka. Jeśli ktoś pyta odpowiadam tylko o wieku, imię i koniec tematu.

98

Odp: Samotna mama po rozwodzie

Nawiązując do początku wątku:
Ujawnianie dzieci dopiero na spotkaniu to zły pomysł. Po co Ty masz tracić czas i po co on ma tracić czas?

Dalej:
1. mama mieszkająca z dziećmi, szczególnie małymi, jest mało dyspozycyjna;
2. w pełnym związku, z mieszkaniem razem, wspólnotą itp od wychowania dzieci nie da się uciec, a nie każdy mężczyzna to chce/umie.

99

Odp: Samotna mama po rozwodzie
misiando napisał/a:

Nawiązując do początku wątku:
Ujawnianie dzieci dopiero na spotkaniu to zły pomysł. Po co Ty masz tracić czas i po co on ma tracić czas?

Dalej:
1. mama mieszkająca z dziećmi, szczególnie małymi, jest mało dyspozycyjna;
2. w pełnym związku, z mieszkaniem razem, wspólnotą itp od wychowania dzieci nie da się uciec, a nie każdy mężczyzna to chce/umie.

Toteż dla wzajemnej relacj między dwojgiem ludzi fakt posiadania przez kogoś dzieci nie powinien być istotny. Jednak dla organizacji ewentualnego wspólnego życia jest to bardzo ważne. Dla obu stron.

100

Odp: Samotna mama po rozwodzie
rampampam napisał/a:

Toteż dla wzajemnej relacj między dwojgiem ludzi fakt posiadania przez kogoś dzieci nie powinien być istotny.


No jak nie, jak tak? Kobieta bezdzietna może zainteresować się mężczyzną dzieciatym, nawet może się zauroczyć, ale będzie umiała wytłumaczyć sobie, ze gość jest i fajny, ale dzieci są nie do przeskoczenia, wiec trudno.

101

Odp: Samotna mama po rozwodzie
misiando napisał/a:
rampampam napisał/a:

Toteż dla wzajemnej relacj między dwojgiem ludzi fakt posiadania przez kogoś dzieci nie powinien być istotny.


No jak nie, jak tak? Kobieta bezdzietna może zainteresować się mężczyzną dzieciatym, nawet może się zauroczyć, ale będzie umiała wytłumaczyć sobie, ze gość jest i fajny, ale dzieci są nie do przeskoczenia, wiec trudno.

O tym mówię przecież. O organizacji wspolnego życia. I o prawie wyboru.

102

Odp: Samotna mama po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:

W sensie, że? Jak się chce faceta poznać, bo poprzedni - dajmy na to - wziął i umarł, to trzeba ukryć dzieci? W komórce starczy czy trzeba je od razu zakopać?

Santapietruszka , pękam ze śmiechu. Może jednak komórka !

Nie żartujcie sobie, że posiadanie dwójki dzieci nie ma znaczenia. Ma ogromne znaczenie, no chyba że ktoś się zakocha na pierwszej randce i to tak na zabój. Ale to mało prawdopodobne. Dlatego uważam, że informacja o dzieciach powinna być na pierwszym miejscu, choćby dla bezpieczeństwa tych dzieci. Osoba, która decyduje się na spotkanie/randkę z kobietą z dziećmi akceptuje fakt, że te dzieci w związku będą i nie ma nic przeciwko tym dzieciom.
Inaczej sytuacja wygląda gdy mężczyzna o tym nie wie. Po pierwsze : może być tak jak zdarza się autorce - facet ucieka - oboje tracą czas i oboje są mega zawiedzeni.
Po drugie: jeśli nawet zauroczyliby się sobą, to mężczyzna zostanie z kobietą, bo przypuśćmy zakocha się, ale jak dowie się o dzieciach, to przyjmie to jak niechciany dodatek i te dzieci zawsze będą mu przeszkadzały - a to dla dzieci nie będzie dobre.

103 Ostatnio edytowany przez rampampam (2018-10-20 19:16:11)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
justa_pl napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

W sensie, że? Jak się chce faceta poznać, bo poprzedni - dajmy na to - wziął i umarł, to trzeba ukryć dzieci? W komórce starczy czy trzeba je od razu zakopać?

Santapietruszka , pękam ze śmiechu. Może jednak komórka !

Nie żartujcie sobie, że posiadanie dwójki dzieci nie ma znaczenia. Ma ogromne znaczenie, no chyba że ktoś się zakocha na pierwszej randce i to tak na zabój. Ale to mało prawdopodobne. Dlatego uważam, że informacja o dzieciach powinna być na pierwszym miejscu, choćby dla bezpieczeństwa tych dzieci. Osoba, która decyduje się na spotkanie/randkę z kobietą z dziećmi akceptuje fakt, że te dzieci w związku będą i nie ma nic przeciwko tym dzieciom.
Inaczej sytuacja wygląda gdy mężczyzna o tym nie wie. Po pierwsze : może być tak jak zdarza się autorce - facet ucieka - oboje tracą czas i oboje są mega zawiedzeni.
Po drugie: jeśli nawet zauroczyliby się sobą, to mężczyzna zostanie z kobietą, bo przypuśćmy zakocha się, ale jak dowie się o dzieciach, to przyjmie to jak niechciany dodatek i te dzieci zawsze będą mu przeszkadzały - a to dla dzieci nie będzie dobre.

Justa , oczywiście, że fakt posiadania dzieci ma znaczenie. I jak najbardziej każdy ma prawo decydować, czy chce w takie relacje wchodzić. Jak najbardziej. Ja osobiście protestuję jedynie przeciwko patrzeniu na kobietę li tylko przez pryzmat tego, czy te dzieci posiada, czy nie: to akurat uważam za płytkie.

104

Odp: Samotna mama po rozwodzie
rampampam napisał/a:
justa_pl napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

W sensie, że? Jak się chce faceta poznać, bo poprzedni - dajmy na to - wziął i umarł, to trzeba ukryć dzieci? W komórce starczy czy trzeba je od razu zakopać?

Santapietruszka , pękam ze śmiechu. Może jednak komórka !

Nie żartujcie sobie, że posiadanie dwójki dzieci nie ma znaczenia. Ma ogromne znaczenie, no chyba że ktoś się zakocha na pierwszej randce i to tak na zabój. Ale to mało prawdopodobne. Dlatego uważam, że informacja o dzieciach powinna być na pierwszym miejscu, choćby dla bezpieczeństwa tych dzieci. Osoba, która decyduje się na spotkanie/randkę z kobietą z dziećmi akceptuje fakt, że te dzieci w związku będą i nie ma nic przeciwko tym dzieciom.
Inaczej sytuacja wygląda gdy mężczyzna o tym nie wie. Po pierwsze : może być tak jak zdarza się autorce - facet ucieka - oboje tracą czas i oboje są mega zawiedzeni.
Po drugie: jeśli nawet zauroczyliby się sobą, to mężczyzna zostanie z kobietą, bo przypuśćmy zakocha się, ale jak dowie się o dzieciach, to przyjmie to jak niechciany dodatek i te dzieci zawsze będą mu przeszkadzały - a to dla dzieci nie będzie dobre.

Justa , oczywiście, że fakt posiadania dzieci ma znaczenie. I jak najbardziej każdy ma prawo decydować, czy chce w takie relacje wchodzić. Jak najbardziej. Ja osobiście protestuję jedynie przeciwko patrzeniu na kobietę li tylko przez pryzmat tego, czy te dzieci posiada, czy nie: to akurat uważam za płytkie.

Droga Rampampam, ja też protestuje, no i co z tego ? Chcenie, ideały  swoje a życie swoje. Liczy się  dobro dzieci ( wg.mnie) więc żeby je chronić trzeba realnie patrzeć na życie a nie kierować się ideałami. Kobieta z dziećmi to ......kobieta z dziećmi, może to i płytkie postrzeganie kobiety wg. Ciebie ..ale to w dalszym ciągu kobieta z dziećmi.

105

Odp: Samotna mama po rozwodzie
justa_pl napisał/a:
rampampam napisał/a:
justa_pl napisał/a:

Santapietruszka , pękam ze śmiechu. Może jednak komórka !

Nie żartujcie sobie, że posiadanie dwójki dzieci nie ma znaczenia. Ma ogromne znaczenie, no chyba że ktoś się zakocha na pierwszej randce i to tak na zabój. Ale to mało prawdopodobne. Dlatego uważam, że informacja o dzieciach powinna być na pierwszym miejscu, choćby dla bezpieczeństwa tych dzieci. Osoba, która decyduje się na spotkanie/randkę z kobietą z dziećmi akceptuje fakt, że te dzieci w związku będą i nie ma nic przeciwko tym dzieciom.
Inaczej sytuacja wygląda gdy mężczyzna o tym nie wie. Po pierwsze : może być tak jak zdarza się autorce - facet ucieka - oboje tracą czas i oboje są mega zawiedzeni.
Po drugie: jeśli nawet zauroczyliby się sobą, to mężczyzna zostanie z kobietą, bo przypuśćmy zakocha się, ale jak dowie się o dzieciach, to przyjmie to jak niechciany dodatek i te dzieci zawsze będą mu przeszkadzały - a to dla dzieci nie będzie dobre.

Justa , oczywiście, że fakt posiadania dzieci ma znaczenie. I jak najbardziej każdy ma prawo decydować, czy chce w takie relacje wchodzić. Jak najbardziej. Ja osobiście protestuję jedynie przeciwko patrzeniu na kobietę li tylko przez pryzmat tego, czy te dzieci posiada, czy nie: to akurat uważam za płytkie.

Droga Rampampam, ja też protestuje, no i co z tego ? Chcenie, ideały  swoje a życie swoje. Liczy się  dobro dzieci ( wg.mnie) więc żeby je chronić trzeba realnie patrzeć na życie a nie kierować się ideałami. Kobieta z dziećmi to ......kobieta z dziećmi, może to i płytkie postrzeganie kobiety wg. Ciebie ..ale to w dalszym ciągu kobieta z dziećmi.

Wiem o tym. I rozumiem. Nawet mam takie doświadczenia. Jest jak jest, wiadomo...

106 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-20 23:53:30)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
rampampam napisał/a:
justa_pl napisał/a:
rampampam napisał/a:

Justa , oczywiście, że fakt posiadania dzieci ma znaczenie. I jak najbardziej każdy ma prawo decydować, czy chce w takie relacje wchodzić. Jak najbardziej. Ja osobiście protestuję jedynie przeciwko patrzeniu na kobietę li tylko przez pryzmat tego, czy te dzieci posiada, czy nie: to akurat uważam za płytkie.

Droga Rampampam, ja też protestuje, no i co z tego ? Chcenie, ideały  swoje a życie swoje. Liczy się  dobro dzieci ( wg.mnie) więc żeby je chronić trzeba realnie patrzeć na życie a nie kierować się ideałami. Kobieta z dziećmi to ......kobieta z dziećmi, może to i płytkie postrzeganie kobiety wg. Ciebie ..ale to w dalszym ciągu kobieta z dziećmi.

Wiem o tym. I rozumiem. Nawet mam takie doświadczenia. Jest jak jest, wiadomo...

Nie zgadzam się całkowicie, kobieta to osoba, zupełnie autonomiczna i dzieci nie są przyklejone klejem superglu do jej ciała. Dziecko dorośnie i będzie radzić sobie samo. Do tego - skoro był cały rozwód - zapewne dzieci dorosły dużo szybciej, bo jest zaburzenie poczucia bezpieczeństwa w trakcie całej fanfarady sądowej itp. Sądzę, że wpędzanie panny z dziećmi w poczucie klęski, to jest zła droga. Chodzi o to jakie są szanse na spotkanie normalnego faceta, to jest temat. Tak, czy nie? Jeżeli facet patrzy czy przypadkiem panna ma dzieci i to jest dla niego kryterium wyboru - nie ma sensu sobie nim głowy zawracać i w tym sensie, to nie trzeba o dzieciach pleść, trzeba zapytać wprost. I nie trzeba nic więcej mówić, czy się ma czy nie dzieci. Czy to jest jasne? Czy nie? I wiadomo, że normalny odpowiedzialny facet odpowie zgodnie z prawdą, a jak skłamie, to trzeba go ewentualnie sprawdzić czy kłamie, ale to inny temat.
Jeżeli facet chce się dobrać do majtek, to łatwo można szybko sprawdzić, a jeżeli zależy dziewczynie na poważnym mężczyźnie, to niezależnie od dzieci - trudno się znajduje (a) trzeba wysoko stawiać poprzeczkę (b) a jak są dzieci tym bardziej trzeba zbadać z kim się ma sprawę (c). O referencjach słyszeli? Do tego dodam, że godność osoby ludzkiej dotyczy nie tylko panny bez dzieci, dotyczy tak samo panny z dziećmi. To jest klucz - czy jest szacunek do osoby, nie ile kto ma dzieci i ile nie ma. Czy Miłość polega na sprawdzaniu ile kto ma dzieci? Czy na szacunku do osoby?

107

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:
rampampam napisał/a:
justa_pl napisał/a:

Droga Rampampam, ja też protestuje, no i co z tego ? Chcenie, ideały  swoje a życie swoje. Liczy się  dobro dzieci ( wg.mnie) więc żeby je chronić trzeba realnie patrzeć na życie a nie kierować się ideałami. Kobieta z dziećmi to ......kobieta z dziećmi, może to i płytkie postrzeganie kobiety wg. Ciebie ..ale to w dalszym ciągu kobieta z dziećmi.

Wiem o tym. I rozumiem. Nawet mam takie doświadczenia. Jest jak jest, wiadomo...

Nie zgadzam się całkowicie, kobieta to osoba, zupełnie autonomiczna i dzieci nie są przyklejone klejem superglu do jej ciała. Dziecko dorośnie i będzie radzić sobie samo. Do tego - skoro był cały rozwód - zapewne dzieci dorosły dużo szybciej, bo jest zaburzenie poczucia bezpieczeństwa w trakcie całej fanfarady sądowej itp. Sądzę, że wpędzanie panny z dziećmi w poczucie klęski, to jest zła droga. Chodzi o to jakie są szanse na spotkanie normalnego faceta, to jest temat. Tak, czy nie? Jeżeli facet patrzy czy przypadkiem panna ma dzieci i to jest dla niego kryterium wyboru - nie ma sensu sobie nim głowy zawracać i w tym sensie, to nie trzeba o dzieciach pleść, trzeba zapytać wprost. I nie trzeba nic więcej mówić, czy się ma czy nie dzieci. Czy to jest jasne? Czy nie? I wiadomo, że normalny odpowiedzialny facet odpowie zgodnie z prawdą, a jak skłamie, to trzeba go ewentualnie sprawdzić czy kłamie, ale to inny temat.
Jeżeli facet chce się dobrać do majtek, to łatwo można szybko sprawdzić, a jeżeli zależy dziewczynie na poważnym mężczyźnie, to niezależnie od dzieci - trudno się znajduje (a) trzeba wysoko stawiać poprzeczkę (b) a jak są dzieci tym bardziej trzeba zbadać z kim się ma sprawę (c). O referencjach słyszeli? Do tego dodam, że godność osoby ludzkiej dotyczy nie tylko panny bez dzieci, dotyczy tak samo panny z dziećmi. To jest klucz - czy jest szacunek do osoby, nie ile kto ma dzieci i ile nie ma. Czy Miłość polega na sprawdzaniu ile kto ma dzieci? Czy na szacunku do osoby?

Dokładnie o tym mówimy przecież.

108

Odp: Samotna mama po rozwodzie
rampampam napisał/a:

Ja osobiście protestuję jedynie przeciwko patrzeniu na kobietę li tylko przez pryzmat tego, czy te dzieci posiada, czy nie: to akurat uważam za płytkie.


Protestować możesz do woli, tylko samo jak pewna grupa kierowców wyklucza zakup auta dwuosobowego, tak pewna grupa mężczyzn wyklucza pełnowymiarowy związek z kobietą z dziećmi. Nawet jeśli auto ma świetne przyspieszenie, niskie spalanie i genialnie wchodzi w zakręty, to potrzebne sa cztery miejsca.


Co innego przejechać sie okazjonalnie smile

109 Ostatnio edytowany przez rampampam (2018-10-21 18:42:09)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
misiando napisał/a:
rampampam napisał/a:

Ja osobiście protestuję jedynie przeciwko patrzeniu na kobietę li tylko przez pryzmat tego, czy te dzieci posiada, czy nie: to akurat uważam za płytkie.


Protestować możesz do woli, tylko samo jak pewna grupa kierowców wyklucza zakup auta dwuosobowego, tak pewna grupa mężczyzn wyklucza pełnowymiarowy związek z kobietą z dziećmi. Nawet jeśli auto ma świetne przyspieszenie, niskie spalanie i genialnie wchodzi w zakręty, to potrzebne sa cztery miejsca.


Co innego przejechać sie okazjonalnie smile

Samo życie po prostu...
Poza tym, nie dyskutuję z faktami, wręcz uważam, że jest niewielkie prawdopodobieństwo powodzenia takiego związku. Sama bym nie chciała bezdzietnego faceta, bo ani on mnie nie zrozumie, ani ja mu dzieci nie dam. Ale powtarzam: nie podoba mi się sposób traktowania kobiet mających dzieci. Tyle.

110

Odp: Samotna mama po rozwodzie
SamotnaMamaPoRozwodzie napisał/a:

Witam mam 30 lat, jestem samodzielna... Mam prace, swoje mieszkanie, rozwijam się, studiuje dbam o siebie, ćwiczę... Jestem sama od roku. Chcialabym kogos poznać ale scenariusz jest ten sam... Kiedy tylko mężczyzni dowiaduja sie ze mam dzieci uciekają albo rozplywają się w powietrzu... I nie to nie problem ze mną. Postanowiłam zrobić test..  Stwierdziłam, że nie będę mówić nowo poznanym panom że jestem szczesliwą mamą dwójki dzieci... I każda z tych relacji rozwijała się coraz bardziej i bardziej... Mężczyzni bardzo się starali. Zabiegali. Wiec to nie problem ze mną tylko z faktem że mam dzieci. Dodam, że wszyscy Ci mężczyzni to osoby ok 30 wiec nie małolaty. Mam dość. Kiedy dzieci pójdą spać, leże w ciszy i samotność mnie dusi.... Tyle płace za odejscie od męża który znecał sie nademną psychicznie ... Tyle place za odwagę, że pottagiłam odejsc bo nie byłam szczesliwa. Nie potrafie być sama.  .. Taki juz ze mnie czlowiek.

Dlaczego się dołujesz? Po co? Zostawiłaś męża psychola, o brawo! Teraz masz doła, że faceci to durnie? Masz dzieci? Brawo! Ale może lepiej na spokojnie, po czasie. Wiem,że samotność dusi, jest podła a potrzeba bliskości jest okrutna. Spokojnie. Jak nie teraz, to innym razem, ale sądzę, że spotkasz kogoś, dla kogo Ty to Ty plus Twe dzieci. I nie będzie robił z tego problemu.
Głowa do góry!

111

Odp: Samotna mama po rozwodzie

Ostatnio właśnie kolega który jest w takiej relacji mówił o problemach w swoim związku
- dzieci są zawsze na 1 miejscu co oczywiste, na jakiekolwiek zażalenia słyszy że wiedział na co się pisze wiążąc sie z matką z dziećmi
- czuje się odpowiedzialny za wychowanie ale że to nie jego dzieci to niewiele może. Dzieci rozpuszczone polecą do matki i dostaną to czego chcą. Z czasem pojawi się pewnie brak szacunku i wcale się nie zdziwie jak w wieku nastolenim usłyszy Spie.. nie jestem moim ojcem
- no i ojciec mający prawo przecież do wychowania oczywiście pojawia się raz po raz w ich życiu co nie jest komfortowe

112

Odp: Samotna mama po rozwodzie
Coombs napisał/a:

. Jak nie teraz, to innym razem, ale sądzę, że spotkasz kogoś, dla kogo Ty to Ty plus Twe dzieci. I nie będzie robił z tego problemu.
Głowa do góry!


Albo trafisz na "dochodzącego" mężczyznę. Będziecie mieszkać osobno i spędzać ze sobą czas u niego. To tez jest manageable, a w kontekście dzieci nawet wygodne - masz osobny świat, w który on nie wchodzi, przez co ewentualne problemy z dziećmi nie beda Ci przeszkadzać cieszyć sie odskocznią.
O ile takie relacje Cie interesują.

113

Odp: Samotna mama po rozwodzie
ananasowa napisał/a:
Arkadiusz Ar napisał/a:

Facet około trzydziestki mając do wyboru związek z panną w wieku np. 26 lat, a rozwódką z dwójką dzieci kogo wybierze?

Wybierze ta, do ktorej poczuje wiekszy pociag;)))nie dorabiajmy filozofii;))

Tak, oczywiście, tak samo oczywiste jak to, że wybierze kobietę będącą już w związku czy mężatką, bo do tej czuje większy pociąg niż do tej drugiej kobiety, mimo iż ta druga właśnie na chwilę obecną jest wolna tj. nikogo nie ma.
Więc rzeczywiście nie ma co dorabiać do tego filozofii smile

114

Odp: Samotna mama po rozwodzie
misiando napisał/a:
Coombs napisał/a:

. Jak nie teraz, to innym razem, ale sądzę, że spotkasz kogoś, dla kogo Ty to Ty plus Twe dzieci. I nie będzie robił z tego problemu.
Głowa do góry!


Albo trafisz na "dochodzącego" mężczyznę. Będziecie mieszkać osobno i spędzać ze sobą czas u niego. To tez jest manageable, a w kontekście dzieci nawet wygodne - masz osobny świat, w który on nie wchodzi, przez co ewentualne problemy z dziećmi nie beda Ci przeszkadzać cieszyć sie odskocznią.
O ile takie relacje Cie interesują.

To dosyć interesujące. Nie myślałam o tym wcześniej jest to naprawdę dobre rozwiązanie. I dzieciom nie mieszam w głowie, i ja mam swobodę... potrzeby moje sa zaspokajanie.

115

Odp: Samotna mama po rozwodzie

Witaj
Skoro tak trudno jest z facetami, to pomyśl może o kobiecie czy nie chciałaś by spróbować czegoś innego?

116

Odp: Samotna mama po rozwodzie
crissrs napisał/a:

Witaj
Skoro tak trudno jest z facetami, to pomyśl może o kobiecie czy nie chciałaś by spróbować czegoś innego?

Ale mi rada dla osoby heteroseksualnej.

117

Odp: Samotna mama po rozwodzie
SamotnaMamaPoRozwodzie napisał/a:
misiando napisał/a:
Coombs napisał/a:

. Jak nie teraz, to innym razem, ale sądzę, że spotkasz kogoś, dla kogo Ty to Ty plus Twe dzieci. I nie będzie robił z tego problemu.
Głowa do góry!


Albo trafisz na "dochodzącego" mężczyznę. Będziecie mieszkać osobno i spędzać ze sobą czas u niego. To tez jest manageable, a w kontekście dzieci nawet wygodne - masz osobny świat, w który on nie wchodzi, przez co ewentualne problemy z dziećmi nie beda Ci przeszkadzać cieszyć sie odskocznią.
O ile takie relacje Cie interesują.

To dosyć interesujące. Nie myślałam o tym wcześniej jest to naprawdę dobre rozwiązanie. I dzieciom nie mieszam w głowie, i ja mam swobodę... potrzeby moje sa zaspokajanie.

Uważam, że każde rozwiązanie, które Tobie odpowiada jest do wzięcia pod uwagę. Nie sugeruj się światem i tym co proponuje, wejdź w siebie i zobacz jakie masz dokładnie potrzeby i zakomunikuj to osobie dorosłej! a nie "dużemu dziecku", co się boi rywalizacji z Twoimi dziećmi. Szacunek w obie strony, dogadywanie się - nie ma czarów, nikt tego za Ciebie nie wykona. O ślubie na razie zapomnij, bo jeżeli będzie dobrze, to wtedy możecie sobie zrobić fajny wyjazd daleko od problemów i na spokojnie sobie pogadać o tym. Nic nie ucieknie. Nie gonimy królika. Moim zdaniem to problemem może być znalezienie czasu i odpowiedniego faceta, ale to zawsze będzie problemem, nie ma znaczenia jaka sytuacja. Trzeba powalczyć i sie nie poddawać.

118

Odp: Samotna mama po rozwodzie
missnowegojorku napisał/a:
crissrs napisał/a:

Witaj
Skoro tak trudno jest z facetami, to pomyśl może o kobiecie czy nie chciałaś by spróbować czegoś innego?

Ale mi rada dla osoby heteroseksualnej.

Faceta dochodzącego autorka nie brała pod uwagę, a teraz bierze. Więc who knows?

119

Odp: Samotna mama po rozwodzie
misiando napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:
crissrs napisał/a:

Witaj
Skoro tak trudno jest z facetami, to pomyśl może o kobiecie czy nie chciałaś by spróbować czegoś innego?

Ale mi rada dla osoby heteroseksualnej.

Faceta dochodzącego autorka nie brała pod uwagę, a teraz bierze. Więc who knows?

No i zawsze można próbować wrócić do osoby, z którą się ma dzieci. Tego wykluczyć nigdy nie można. Z tego co wiem, to blokada jest na tym, że ON musi pierwszy przeprosić itd. Czasem cuda się zdarzają. W środowisku wierzącym zapewne by trzeba modlić się. OK - nie zanudzam smile

120

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:

No i zawsze można próbować wrócić do osoby, z którą się ma dzieci. Tego wykluczyć nigdy nie można.

To wręcz należy wykluczyć.

121 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-10-24 07:35:26)

Odp: Samotna mama po rozwodzie

Fragment "zapomnij o dzieciach bo one dorosną i odejdą, skup się na facecie" był świetny.
Zupełnie jakby prawdopodobieństwo że facet w naszym życiu zostanie było większe niż że zostaną w nim w jakiś sposób dzieci big_smile
Poza tym co to znaczy żeby nie mieszać dzieci w związek? Jeśli związek się rozwinie do czegoś poważnego i stałego to jak można nie brać pod uwagę dzieci? Przecież jeśli mama wyjdzie za jakiegoś pana albo postanowi z nim zamieszkać to raczej dzieci będą poważnie wmieszane w sytuację.

122 Ostatnio edytowany przez SamotnaMamaPoRozwodzie (2018-10-24 18:42:53)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
mmJUTnetPL napisał/a:
misiando napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

Ale mi rada dla osoby heteroseksualnej.

Faceta dochodzącego autorka nie brała pod uwagę, a teraz bierze. Więc who knows?

No i zawsze można próbować wrócić do osoby, z którą się ma dzieci. Tego wykluczyć nigdy nie można. Z tego co wiem, to blokada jest na tym, że ON musi pierwszy przeprosić itd. Czasem cuda się zdarzają. W środowisku wierzącym zapewne by trzeba modlić się. OK - nie zanudzam smile

Nie nie dziekuje wink kobiety mnie nie pociagaja ani w 1/1000 procenta. Blokada nie jest na tym czy pierwszy przeprosi. Blokada jest przez traume, przez wspomnienia i przez doswiadczenia. Nigdy w zyciu nie wroce do ex męża. Nie dlatego że nie mogę ale zwyczajnie tego nie chcę. I jestem tego najpewniejsza na świecie. To jest dla mnie wrecz niewykonalne. Aż wzdrygłam się na samą myśl tongue Jakby był jedynym mężczyzną na świecie, wolałabym do końca życia być sama.

123 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-10-24 18:51:17)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
SamotnaMamaPoRozwodzie napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:
misiando napisał/a:

Faceta dochodzącego autorka nie brała pod uwagę, a teraz bierze. Więc who knows?

No i zawsze można próbować wrócić do osoby, z którą się ma dzieci. Tego wykluczyć nigdy nie można. Z tego co wiem, to blokada jest na tym, że ON musi pierwszy przeprosić itd. Czasem cuda się zdarzają. W środowisku wierzącym zapewne by trzeba modlić się. OK - nie zanudzam smile

Nie nie dziekuje wink kobiety mnie nie pociagaja ani w 1/1000 procenta. Blokada nie jest na tym czy pierwszy przeprosi. Blokada jest przez traume, przez wspomnienia i przez doswiadczenia. Nigdy w zyciu nie wroce do ex męża. Nie dlatego że nie mogę ale zwyczajnie tego nie chcę. I jestem tego najpewniejsza na świecie. To jest dla mnie wrecz niewykonalne. Aż wzdrygłam się na samą myśl tongue Jakby był jedynym mężczyzną na świecie, wolałabym do końca życia być sama.

Pan mmJUTnetPL nie ma pojęcia o związkach w ogóle, a o toksycznych i przemocowych w szczególności. Według niego ludzie rozwodzą się wyłącznie z powodu zdrady, a reszta to fanaberia, którą cudownie można uleczyć modlitwą. No i wystarczy przeprosić big_smile Nie brałabym jego porad na poważnie smile

A co do tematu wątku, to ja z doświadczenia powiem, że jest całkiem sporo panów, którym wcale dzieci nie przeszkadzają. I mówię całkiem serio. Tyle że akurat nie byli w moim typie big_smile

124

Odp: Samotna mama po rozwodzie
santapietruszka napisał/a:
SamotnaMamaPoRozwodzie napisał/a:
mmJUTnetPL napisał/a:

No i zawsze można próbować wrócić do osoby, z którą się ma dzieci. Tego wykluczyć nigdy nie można. Z tego co wiem, to blokada jest na tym, że ON musi pierwszy przeprosić itd. Czasem cuda się zdarzają. W środowisku wierzącym zapewne by trzeba modlić się. OK - nie zanudzam smile

Nie nie dziekuje wink kobiety mnie nie pociagaja ani w 1/1000 procenta. Blokada nie jest na tym czy pierwszy przeprosi. Blokada jest przez traume, przez wspomnienia i przez doswiadczenia. Nigdy w zyciu nie wroce do ex męża. Nie dlatego że nie mogę ale zwyczajnie tego nie chcę. I jestem tego najpewniejsza na świecie. To jest dla mnie wrecz niewykonalne. Aż wzdrygłam się na samą myśl tongue Jakby był jedynym mężczyzną na świecie, wolałabym do końca życia być sama.

Pan mmJUTnetPL nie ma pojęcia o związkach w ogóle, a o toksycznych i przemocowych w szczególności. Według niego ludzie rozwodzą się wyłącznie z powodu zdrady, a reszta to fanaberia, którą cudownie można uleczyć modlitwą. No i wystarczy przeprosić big_smile Nie brałabym jego porad na poważnie smile

A co do tematu wątku, to ja z doświadczenia powiem, że jest całkiem sporo panów, którym wcale dzieci nie przeszkadzają. I mówię całkiem serio. Tyle że akurat nie byli w moim typie big_smile


No właśnie mam ten sam problem. Mam duże wymagania. Nie bede z kimś kto mnie fizycznie i intelektualnie nie pociaga bo to recepta na nieudany zwiazek który i tak sie rozpadnie. W niedziele byłam na randce z facetem z neta. Do dzisiaj skrzynka zapelniona smsami od niego. Ale to nie to. Facet nie odpowiada. Trzeba szukać dalej.

125

Odp: Samotna mama po rozwodzie

No, ja raz się "skusiłam" na takiego, co nie do końca odpowiadał mi wizualnie, bo fajnie się z nim rozmawiało i ogólnie był ok. Kicha z tego wyszła big_smile Rozmawiać mogę z każdym, z kim się da big_smile

126 Ostatnio edytowany przez mmJUTnetPL (2018-10-25 04:00:23)

Odp: Samotna mama po rozwodzie
SamotnaMamaPoRozwodzie napisał/a:
santapietruszka napisał/a:
SamotnaMamaPoRozwodzie napisał/a:

Nie nie dziekuje wink kobiety mnie nie pociagaja ani w 1/1000 procenta. Blokada nie jest na tym czy pierwszy przeprosi. Blokada jest przez traume, przez wspomnienia i przez doswiadczenia. Nigdy w zyciu nie wroce do ex męża. Nie dlatego że nie mogę ale zwyczajnie tego nie chcę. I jestem tego najpewniejsza na świecie. To jest dla mnie wrecz niewykonalne. Aż wzdrygłam się na samą myśl tongue Jakby był jedynym mężczyzną na świecie, wolałabym do końca życia być sama.

Pan mmJUTnetPL nie ma pojęcia o związkach w ogóle, a o toksycznych i przemocowych w szczególności. Według niego ludzie rozwodzą się wyłącznie z powodu zdrady, a reszta to fanaberia, którą cudownie można uleczyć modlitwą. No i wystarczy przeprosić big_smile Nie brałabym jego porad na poważnie smile

A co do tematu wątku, to ja z doświadczenia powiem, że jest całkiem sporo panów, którym wcale dzieci nie przeszkadzają. I mówię całkiem serio. Tyle że akurat nie byli w moim typie big_smile


No właśnie mam ten sam problem. Mam duże wymagania. Nie bede z kimś kto mnie fizycznie i intelektualnie nie pociaga bo to recepta na nieudany zwiazek który i tak sie rozpadnie. W niedziele byłam na randce z facetem z neta. Do dzisiaj skrzynka zapelniona smsami od niego. Ale to nie to. Facet nie odpowiada. Trzeba szukać dalej.

Co do blokady, to wygląda, że jest w Tobie - czyli masz szansę z tym się uporać. POLECAM: "Poznawanie i przeżywanie własnych uczuć" https://opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/po … czuc.html. Uleczenie relacji wg mnie jest możliwe, ale wymaga wiary i posłuszeństwa, a tego chyba nie chcesz na razie tykać. Moim zdaniem żadnemu dorosłemu mężczyźnie dzieci nie przeszkadzają, ale dorosłemu, dlatego właśnie polecam temat dzieci zamknąć i skoncentrować się na problemie jaki ma osoba dorosła - to nie są dzieci, to brak partnera, tak? santapietruszka ma horyzonty jakie ma i nie zawsze łapie bazę, ale to pomińmy. Znam agencję, która respektuje duże wymagania i chyba płaci się im za szukanie osoby właściwej coś ok 6000PLN (dla VIP). W sumie tanio, bo tylko 1500EUR. smile Ale wszystkiego mieć nie można. Nawet w tej agencji jak szukają, to nie jest łatwo sparować ludzi. Szukasz kogoś na męża? Czy partnera?

Ciekawe zdanie:
"Człowiek zrównoważony emocjonalnie ofiaruje innym to, co służy ich rozwojowi. Natomiast człowiek niedojrzały w tej sferze „ofiaruje” innym to, co jemu samemu sprawia emocjonalną przyjemność."

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Samotna mama po rozwodzie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026