Poznawanie ludzi w sieci niestety rządzi się swoimi prawami. W realu ludzie po prostu się w sobie zakochują, coś ich do siebie ciągnie i to jest silniejsze niż jakieś tam niedogodności. Wtedy łatwiej zaakceptować pewien stan rzeczy. Natomiast w sieci każdy stara się wybrać dla siebie jak najbardziej pasującą do swojej listy wymagań osobę, bo może to zrobić na chłodno. Nie ma czegoś takiego, że patrzy się na zdjęcia, na profil i od razu motylki w brzuchu - to dzieje się dopiero na ewentualnym spotkaniu. Dlatego też każdy wybiera rozsądkowo te osoby, z którymi chce stworzyć okazje ku pojawieniu się tych motylków. A wybiera w sposób rozsądkowy, kalkuluje, bo wie, co jest dla niego ważne u drugiej osoby, i chce w ten sposób zwiększyć szanse na osiągnięcie sukcesu i stworzenie trwałej, fajnej relacji. Na żywo najpierw są emocje, a dopiero rozsądek.
I nie tyczy się to tylko posiadania potomstwa, ale chociażby różnicy wieku. Znam kilka par, gdzie kobieta jest starsza od mężczyzny o jakieś 5 lat (np ona 28, on 23) i pary te poznały się w realu. Podejrzewam, ze w internetach taka kobieta nawet nie odpisałaby gówniarzowi, albo w przypadku Tindera nie uwzględniłaby go w ustawionym przez siebie przedziale wiekowym.
Osobiście słyszałam o bardzo wielu kobietach po rozwodach i z dziećmi, które ułożyły sobie życie z kimś innym i są bardzo szczęśliwe, trzeba próbować. Ale moim zdaniem większe szanse są właśnie w realu, albo w przypadku portali wśród ludzi o podobnym statusie, często ludzie jeśli sami mają czystą kartę i szukają kogoś przez internet, to wymagają tego też od drugiej osoby. Tak już jest i ciężko z tym dyskutować.