Jesteśmy razem 10 miesięcy.Poznałam go(Maćka) w krytycznym czasie.Gdy byłam terroryzowana przez byłego.On(maciek) dał mi siły do odejścia,dał mi mnóstwo miłości i swobody..do dej pory tak jest.. ani razu przez 10 miesięcy się nie kłóciliśmy. Mozna by rzec ze jest idealnie. Że można pomyśleć "co ta dziewczyna chce" . Przed chilą dzwonił....jak zresztą zawsze..by powiedzieć mi dobranoc i to jak bardzo mnie kocha..A ja... Nie wiem czemu,moja milosc chyba zgasła...tak nagle z dnia na dzień... Bożę jakie ja mam wyrzuty do siebie. Teraz.. siedze i płacze i szukam pomocy w przyjaciolkach,niestety konkretów od nich nie dostaje...Jestem straszną suką ! ![]()
Podobne tematy
Patrycja przestan tak mowic o sobie!! przyjaciolki Ci nie pomoga. proponuje wizyte u psychologa bys mogla sie z tym co przezylas uporac.
szukasz dziury w calym, jestes oszolomiona tym co sie dzieje.
Pierwsze co pomyślałam to "Biedny Maciek". Może dlatego, że mój brat też nosi to imię i to mój jedyny kochany braciszek.. :> Ale sądzę, że powinnaś z nim porozmawiać o tym, może coś się zmieniło podczas tych 10 miesięcy, ale nie zdajecie sobie z tego sprawy. Może pomoże jakoś rozpalić w Tobie ten żar na nowo... Jeśli nie, to śmiem twierdzić, że ten chłopak był dla Ciebie tylko lekarstwem na rany po Twoim eks.. A wtedy to naprawdę można mówić "biedny Maciek".
cos mi sie wydaje, ze ten Maciek byl Twoim wybawicielem, w trudnym dla Ciebie czasie i pomylilas "milosc" z wdziecznoscia i radoscia z wyciagniecia Cie z opresji...moze sie myle..ale dobrze byloby to wszystko przemyslec..zastanowic sie czy naprawde Go kochalas, czy zalezy Ci na nim, czy teraz jak juz masz "spokoj" w swoim zyciu to ON jest Ci potrzebny....
ale jesli naprawde kochasz to nie pozostaje nic innego jak szczerze porozmawiac..
Mam nadzieje, ze wszystko sobie wyjasnicie i zwiazek rozkwitnie na nowo
tego Ci zycze ![]()
zgadzam sie z Cisza... Moze Maciek byl taka odskocznia, ktora przyniosla ci wsparcie, uczucie, cieplo w tych trudnych chwilach ktore przezywalas a teraz gdy wszystko sie uspokoilo twoje serce tez odpoczelo i przestalo czuc to co czulo... Niekiedy sie tak zdaza ze pomino tego ze chce czuc cos do niego nie da sie! Ale na to sie nic juz nie poradzi nie mozna smusic kogo do kochania...Wiem ze czujesz wyrzuty sumienia, kazda pozadna osoba ty tak samo czula na twoim miejscu ale to nie jest ani Twoja ani Jego wina!