Jestem ze swoim fecetem 2 lata i wiem ze łaczy nas cos wspaniałego bez niego trudno jest mi zyc ale niestety sa tez wady. Przede wszystkim nie akceptuje jego rodziny, on zawsze jak ktos zadzwoni zeby pomoc to jedzie i zostawia mnie, czesto nie dotrzymuje obietnic i seks co powinno nas łaczyc dzieli. Nie uprawiam z nim seksu poniewaz nie sprawia mi przyjemnosci... Nasz pierwszy raz był porazka. Planujemy wspolna przyszłosc ale nie wiem czy powinnam z nim wiazać ja... Naprawde nie wiem co zrobic
Podobne tematy
To, że pomaga swojej rodzinie to chyba plus, a nie minus. Znaczy, że mu zależy na rodzinie i powinnaś to uszanować, bo twoje słowa świadczą o egoizmie. Nigdy nie bedziesz w jego zyciu tylko ty. Jeśli niue dotrzymuje obietnic to proponuje szczerą rozmowę, także na temat seksu. Jesli nie sparwia ci on przyjemności powiedz mu o tym. Przecież to dla Ciebie ważne. Powiedz co lubisz, jak lubisz, może niech zmieni swoje działania. Skoro łączy was coś wspaniałego jak piszesz, to jemu też zależy na twoim szczęsciu.
Pierwszy raz na ogół nie wychodzi więc nie wolno tutaj brać tego pod większą uwagę. Powiedz mu o swoich wahaniam i przemyśleniach. A skoro sama nie wiesz czy chcesz z nim być porozmawiaj sama ze sobą. Nie warto tkwić w czymś "od tak". Z każdym dniem będzie coraz trudniej odejść.
Trzeba rozmiawiać i próbować zmienić to co jest nie tak. To , że pomaga rodzinie to naprawdę jest jego zaletą. To znaczy, że nie jest samolubem, że rozumie innych i ich problemy i jeśli może to pomaga. Dlatego powinnaś z nim porozmawiać o swoich potrzebach i dojść do jakiegoś kompromisu, Tylko trzeba delikatnie, bo faceci są z reguły bardzo wrażliwi na temat swoich doświadczeń i umiejętności seksualnych:P
Właśnie myślę tak samo- to, że jest pomocny i można na niego liczyc, bardzo dobrze o nim świadczy. Zresztą zawsze się mówi, że jeśli chce się poznac faceta i zobaczyc jaki bedzie mial stosunek do nas za pare dobrych lat, trzeba spojrzec na to jak traktuje rodzine a zwlaszcza swoja mame. I jeśli potrafi rzucic wszystko i jechac do kogos z pomocą to znaczy, że jeśli Ty miałabyś problem to zrobiłby to samo.;)
A co do seksu, to myślę, że może rozmowa byłaby potrzebna. Wiadomo, że trudno powiedziec komuś, że Ci się nie podoba, ale może podejdź go z innej strony;) Spytaj mu się czy jest zadowolony jak się kochacie, czy coś by chciał dodac, coś zmienic... Może ma ten sam problem co Ty i po prostu wspólnie dojdziecie do rozwiązania;)
A może tak ...właśnie otwarta rozmowa w cztery oczy , zazwyczaj pomaga ![]()
klamstwa, niedomowienia, polprawdy...predzej czy pozniej niszcza zwiazek, tylko szczera rozmowa, spokojne wyjasnienia moga pomoc w rozwiazaniu problemu. Nawet jesli zwiazek nie przetrwa to lepiej sie rozstac w przyjazni i zachowac szacunek do siebie, niz zrobic sobie "wroga" z bylego partnera.
Porozmawiajcie
taka moja rada ![]()
Pozdrawiam ![]()