Witam
. jestem tutaj nowa . I przyznam ze jestem tutaj tylko po to abyscie mi doradzili, ocenili..
nie wiem czy trafiłam na dobre forum, ale pomozcie .. ;/
to moze zaczne od początku ...
z damianem znam sie od dawna .. a dokładniej to od 10 lat. przyjaźnie z nim sie dopiero od 3 ..
mam chłopaka Artura od ponad 2 lat.
i od jakiegos czasu nie wiem co czuje ;/
gdy jestem z Arturem to zapominam o wszystkim, jest mi z nim cudownie i wiem ze go kocham ..
ale gdy nie jestem z nim to czesto mysle o damianie. chce byc przy nim, snie o nim. a gdy jestem z damianem to mam chec go pocałowac, przytulic sie do niego i w ogóle .. zawsze na poczatku spotkania do siebie sie przytulamy, czuje sie wtedy jak w niebie i chce aby ta chwila trwała wiecznie.
a moim chłopaku tez mysle i chce przy nim byc, czuje sie wtedy tak bezpiecznie i kochajaco..
ale czy mozna kochac dwoch facetów na raz ????
raczej nie .. i ja nie wiem którego kocham.
akurat teraz mysle o przyjacielu, chciałabym miec go przy sobie .. ale o chłopaku też nie przestaje myslec , wiem ze mocno bym go tym zraniła..
moge dodac ze przyjaciel chyba tez cos do mnie czuje . ale nie jestem tego pewna.. kiedys powiedział mi że mnie kocha, ale wtedy jeszcze sie nie przyjaźniliśmy.
co wy o tym myślicie ??
dodam że dla oby sie zwierzam z problemów, ufam im i chce z nimi byc !! chce byc z przyjacielem nie tracąc chłopaka.
wiem ze to głupie ale taka jest prawda . co ja mam zrobic ??
prosze wypowiedzcie sie na ten temat.
jak macie do mnie jakies pytania to pytajcie ..