Hm. A więc tak. Mam 23 lata i od jakiś trzech miesięcy spotykam się z chłopakiem, co ma 20. Na początku zanosiło się na coś więcej, całował mnie, przytulał,ale być może zraził go mój dystans (i bardzo duży sceptycyzm - jest przecież młodszy). Potem, po jakimś czasie przerwy przyjechał do mnie, został na noc, ale tylko się przytulaliśmy. I taka sytuacja powtórzyła się kilkakrotnie. Wiele razy mówił mi, sugerował, że chciałby czegoś więcej (nie chodziło o seks, rozmawialiśmy o uczuciach) ale widzi, że ja nie chcę. Nie komentowałam tego. Potem się pokłóciliśmy. I teraz zmierzam do sedna, bo to wszystko się działo przed momentem. Dziś zadzwonił koło 12, że rano wyjeżdża do domu, a potem na jakiś czas za granicę i czy może przyjechać, bo chyba dobrze by było pogadać. Zgodziłam się. Przyjechał. Pogodziliśmy się. Poszliśmy spać. Nastawił budzik na 4. Budzik zadzwonił . I tu... Zaczął mnie obejmować, dotykać, przytulać, pocałowaliśmy się. Gorąco. I nagle on patrzy się na mnie i mówi, że nie warto przekraczać pewnych granic. Ze jestem porządną dziewczyną i że "nie mogę cię bzyknąć i po prostu wyjść, zależy mi na naszej znajomości, a seks to zepsuje". A ja zonk. Z jednej strony ZAJ**ISTA SPRAWA! Niejedna dziewczyna chciałaby żeby chłopak tak postąpił, a nie wykorzystał i papa. Z drugiej...Po tej kłótni stwierdziłam, że chyba coś do niego i czuję i raczej wolałabym być z nim niż się przyjaźnić. Co o tym myślicie? Jest jakaś szansa? Czy po prostu jemu zależy na przyjaźni ze mną i jest uczciwy? heh...śmieszne trochę jakie mamy czasy. Chłopak postąpił fair a dziewczyna myśli "dlaczego się ze mną nie kochał?"
Podobne tematy
Wiesz, skoro wyjechał to i tak nic teraz nie zrobisz. Poczekaj aż wróci i wtedy sobie to wyjaśnicie. Jesteście jeszcze młodzi, a różnica wieku nie jest taka by robić z niej problem. Jeżeli Wam na sobie zależy i dojdziecie do wniosku że o taki związek wam chodziło to, wcześniej czy później, będziecie razem. A to jak się zachował świadczy o tym że nie jesteś mu obojętną. Nie rób nic pochopnie poczekaj aż wróci (bo rozumiem że nie wyjechał na zawsze). Powodzenia:)
Hm... a mi ktoś powiedział, żebym nie robiła sobie nadziei bo on po prostu chcę się przyjaźnić i wie, że seks to zniszczy... ![]()
A ja nie wierzę w przyjaźń między facetem i kobietą, bo chemia i tak wcześniej czy później weźmie górę:) Tu na forum gdzieś był już podobny wątek i też zaczęło się od pocałunków.
moim zdaniem jemu na Tobie zależy, skoro się chciał z Tobą spotkać i pogodzić; gdyby doszło do seksu i byłoby fajnie, to pwenie trudniej byłoby Ci znieść rozłąkę, spójrz na to z tej strony
cierpliwie czekaj na jego powrót, na sex jeszcze przyjdzie czas i będzie fajny, bo długo wyczekiwany. Moim zdaniem to, jak postąpił dobrze o nim świadczy
trzymam kciuki
Witam!Historia troszkę jak z filku!:)...Nie neguje wieku jaki was różni,ponieważ ludzie wiążą się z większymi różnicami wieku!Jeżeli jesteś osóbką odważną,gdy nadaży się okazja,lub sama taką zrób,nie wiem zaproś gdzieś...i porozmawiajcie-wynika,że jesteśnie przyjaciółmi!Nie każdy chłopak ma odwagę prosto mówić o swoich uczuciach do swojej sympati,może i on do tego grona należy?!Powiedz mu co myślisz i co czujesz,w zależności co powie i jak się zachowa będziesz miała odpowiedź na swoje pytanie,a może i na inne,które chowasz,czy też kryjesz w sobie!Pozdrawiam!
Eeeeech..jakby mu zależało to by się odezwał. Zadzwonił. Napisał. Myślę i myślę i boję się że coś sobie uroiłam... nie wiem, może źle zrozumiałam jego słowa? A tak... on się nie odzywa, a w swoim głupim opisie na gronie dał tekst jakiejś piosenki z buziakiem na końcu. Jakby buziak był dla mnie to bym chyba o tym wiedziała. No trudno. Dziękuję za odpowiedź, ale bardzo możliwe, że jako kobieta, za bardzo wybiegłam w przyszłość i nadinterpretowałam niektóre fakty ;/
Nie, on po prostu myśli dokładnie tak jak powiedział.
Nie szukaj jakiegoś podtekstu, bo mężczyźni tego nie lubią.
A więc wątpię, że powiedział to po co żebyś teraz się zastanawiała nad wszystkim i ciągle o tym myślała.
Daj mu czas. Na pewno jeśli mu na Tobie zależy będzie chciał utrzymywać znajomość.
Ja bym się cieszyła, że mimo iż ma 20 lat nie potraktował tego wszystkiego jak przygody 'ze starszą'.
No i się wyjaśniło. Miał być w Niemczech. Wczoraj z nim rozmawiałam na gadu i powiedział, że jest w Niemczech i wraca w czwartek. Dziś idę korytarzem uczelni i kogo widzę? Taaaak. Jego. No ale nic. Udaję, że ślepo wierzę, że jest w Niemczech i idę dalej. Zauważył mnie i zaczął za mną iść, minę miał wyraźnie zmieszaną. Zaproponował wspólne wyjście do filharmonii. Nic nie powiedziałam tylko sobie poszłam. Potem, jak wróciłam do domu i byłam już spokojna napisałam do niego na gadu i napisałam, że trzeba albo w jedną albo w drugą. Ze nie można z takimi niedopowiedzaniami dalej się przyjaźnić. To odpisał, że on lubi niedpowiedzenia. Na co ja że ja wolę mieć faceta albo nikogo. Na co on "No to mnie nie masz i masz i mamy to z głowy". Tyle.
Pomyłka. Napisał "No to mnie nie masz i mamy to z głowy" (literówka)
Ifrit, sytuacja dość skomplikowana. Spróbuj jednak spojrzeć na to od dobrej strony: już na początku znajomości okłamał Cię, lepiej że zrobił to zanim zaczęłaś mu ufać. Myślę,że nie był wart Twoich uczuć i że jest niedojrzały. Potrzebujesz prawdziwego mężczyzny i na pewno takowego spotkasz. Pozdrawiam