netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Problem z podjeciem decyzji

6 odpowiedzi6 253 wyświetleniazałożony przez Problem w zwiazku, 04.04.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem z podjeciem decyzji

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Problem z podjeciem decyzji

Hej potrzebuje porady , niestety niepotrafie zbyt realistycznie patrzec na zwiazek, wciaz wystepuje w nim milosc chociaz zaczynam sobie uswiadamiac ze tylko z mojej strony.Jestem od 3 lat z mezczyzna, ktoremu wystarcza spotykanie sie zemna tylko jeden dzien w tygodniu.Gdy probuje go z tym skonfrontowac , ze takie podejscie mnie niewystarcza , dowiaduje sie ze mam "tylko fochy".O wspolnym mieszkaniu mowy niema, on stwierdza ze "wszystko moja wina-ty nic nierobisz",prosilam go zeby pomogl mi zmienic prace-mieszkam zagranica i niestety nieposiadlam jeszcze wpelni jezyka urzedowego,niestety pozostaje to bez reakcji.Wyprowadza mnie to kompletnie z rownowagi, zwlaszcza to ze kiedy i tak jedzie sobie pojezdzic woli jezdzic obojetnie gdzie ,niz podjechac do mnie.Wychodze z zalozenia ze jesli ma czas na jezdzenie bezsensu to moze i miec czas dla mnie, ale niestety opiera sie na sobocie.Niewiem czy sie niemyle ale po 3 latach to chyba bezsensu.Jego najlepsze haselka w moja strone to :"masz focha","zapomnij","natychmiast" .Sama niewiem co robic skad u niego takie podejscie, niechce go o nic oskarzac.Prosze was o rade, czy jego zachowanie to poprostu chec zakonczenia zwiazku?,czy traktuje mnie moze niepowaznie? niechce tkwic w zwiazku ktory moze niema przyszlosci , niechce tez konczyc bo kocham.Moze ktos bedzie wiedzial jak moglabym wplynac na jego podejscie?

2

Odp: Problem z podjeciem decyzji

Witam serdecznie.
Rozumiem Twoje rozgoryczenie. Mysle, ze znalazlas sie w sytuacji, w ktorej wiele z nas, kobiet, kiedys bylo lub bedzie.
Zastanawia mnie czy to, iz dzisiaj zastanawiasz sie nad sensem potrzymywania swojej relacji z partnerem, wynika z poczucia, iz przechodzicie teraz kryzys? Czy Twoj partner zawsze sie tak do Ciebie dystansowal (ograniczona ilosc spotkan, niechec do "zacisnienia relacji" - wspolne mieszkanie, itd.)? Czy byl czas kiedy spedzaliscie ze soba duza czesc swojego czasu wolnego/ rozmawialiscie duzo przez tel., wychodziliscie wspolnie, etc. ? Na ile czujesz sie "zaproszona" do jego zycia? Czy znasz jego przyjaciol, rodzenstwo, rodzicow? Czy on zna Twoich?
Czy podejmowalas ze swoim partnerem tematy typu: przyszlosc, bycie razem za rok/5lat,zalozenie rodziny? Uwazam, ze po znajomosci 3 letniej dobrze jest miec jasnosc co do tych kwestii. Jest to zwlaszcza wazne dla nas kobiet, ktore potrzebujemy czuc sie bezpiecznie i pewnie. Oczywiscie zalezy to tez od wieku, zwlascza mezczyzni przed 25 (naturalnie wielu i do wieku sredniego, badz cale zycie) nie mysla poprostu o ustatkowaniu w sensie zalozeniu rodziny. Niektorzy wpierw chca zapewnic sobie podstawy materialne i finansowe a potem przejsc do innych kwestii.
Niestety krazy miedzy nami kobietami zla slawa takich mezczyzn, ktorzy poprostu nie chca/nie potrafia sie ustatkowac i kazde wspomnienie o zacisnieniu wiezi wprowadza ich w gniew/drwiacy smiech/... (wpisz co pasuje). Moze to wynikac z glebokich urazow, jakie nabyli co do obrazu wspolnego zycia z kobieta/malzenstwa/wziecia odpowiedzialnosci za druga osobe/... - jednym slowem temat rzeka. I tak naprawde niejeden psychoanalityk problemu nie rozwiarze, stad kobiety mawiaja "trzymac sie od takich z daleka".
Radze Ci wysondowac Twojego mezczyzne, jesli jeszcze tego nie zrobilas! Podstawa zwiazku jest szczerosc. Rozumiem, ze go kochasz i chcesz byc z nim. Badz jednak swiadoma na jakich zasadach jestescie razem... i jesli Twoje emocjonalne potrzeby nie moga byc zaspokojone poniewaz jego regoly gry sa takie a nie inne....przykro mi to napisac ale Twoja milosc umrze predzej czy pozniej. Napewno slabnie, gdy wyobrazasz sobie zycie z nim, jako ciagle gonienie "kroliczka"...

3

Odp: Problem z podjeciem decyzji

Tak, byl taki moment na poczatku naszego zwiazku, niemieszkalismy razem, jednakze spedzalismy duzo czasu razem,on mieszkal w tzw wg z znajoma, mielismy niesamowice duzo czasu na rozmowy.Kiedy okazalo sie ze znajoma planuje zawezenie sowjego zwiazku, w sensie wspolnego mieszkania postanowil sie przeprowadzic spowrotem do rodzicow.Mnie powiedzial ze to przejsciowe ze w tym czasie bedziemy rozgladac sie za czyms innym,....minely 2 lata.Mielismy wczoraj dyskusje na ten temat zakonczyla sie gniewnym wylaczeniem telefonu i stwierdzeniem "jak ci zle to sobie polepsz".Dzis ze wzgledu ze nieodbierla tel napisalam mu zeby sie zdecydowal a nie zwodzil .Niestety czuje sie strasznie rozgoryczona, jak osoba poprostu ktora jest ,dobrze dopuki nieznajde innej.Czekam na odpowiedz ,ciekawa jestem reakcji.Wkoncu chialabym wiedziec w czym tak naprawde tkwie.

4

Odp: Problem z podjeciem decyzji

mialam podobną sytuację, tylko ze ja z moim bylam 8 lat, skonczyalm studia i zobaczylam ze wszyscy moi znajomi maja już plany, są zaręcznie, mieszkają razem, są już po ślubie.... więc zaczelam pytac go o plany, czy mamy jakies.. on mi powiedział, zże nie jest jeszcze gotowy, mnie strasznie już ta sytuacja zawieszenia w próżni męczyła, dałam mu wreszcie ultimatum- albo sie wreszcie zdecyduje i zaplanujmy coś razem na przyszłość, albo to koniec. Powiedział, ze jego ten stan też już męczy, że podejmie decyzje. Dałam mu miesiąc. Postanowił odejść. Tęsknię za nim bardzo, bo to miłość była wielka (z mojej strony), ale ileż można dać sie zwodzić. Przykre to co Ci napiszę, ale z twojego opisu widać jasno, że on Cię nie szanuje i średnio mu zależy. Twoj przypadek jest podobny do mojego i uważam, że nie możesz dlużej pozwolić sie tak traktować- bo robisz krzywdę samej sobie. Ja dziś już to wiem.

5

Odp: Problem z podjeciem decyzji

zapomniałam jeszcze dodać, że ona jest teraz z 16-tnią dziewczyną- ona chyba o plany życiowe go nie pyta.....

6

Odp: Problem z podjeciem decyzji

Witam!Z tego co napisałaś jest jasto widoczna historia waszego związku-jeżeli można tak to nazwać!Tak naprawdę to Ty go kochasz,a nie on Ciebie!Tu wynika,że bawi się Tobą,po tylu latach spędzonych razem,gdyby był mężczyzną wyjechałby z Tobą zagranice,gdy mówisz mu,co Ci się nie podoba,gdyby kochał zrozumiałby i zmieniałby to dla Ciebie!W takim przypadku jest tysiące pytań bez odpowiedzi!Wiem,że trudno jest tak po prostu zapomnieć,ale odkryj swoją wartość,może masz jakieś swoje mniejsze,lub większe kompleksy?!Każdy związek z pewnością czegoś uczy,co nie oznacza że z daną osobą,to aż po grób!Pozdrawiam!

7

Odp: Problem z podjeciem decyzji

olej go jak on olewa Ciebie...nie ma to sensu ciągnać dalej

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Problem z podjeciem decyzji

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026