Witam Netkobietki.
Potrzebuję Waszej rady.
Rozstałam się z facetem jakiś miesiąc temu w atmosferze awantury, więc sama mu powiedziałam, że nie chcę kontaktu żadnego. Mianowicie samo jego zachowanie było niezrozumałe-
od początku byliśmy w 'układzie', po jakimś czasie to się przerodziło w związek, aż on z dnia na dzień wypalił do mnie, że spotkał inną dziewczynę i żebyśmy zostali przyjaciółmi.
Oczywiście nie zgodziłam się, by zostać planem awaryjnym, więc zakazałam mu wszelkiego kontaktu.
Problem w tym, że jesteśmy razem na uczelni, na jednym kierunku i dość często widzimy się na uczelni.
Nie wiem jak się zachować, mimo że powiedziałam mu, że nie chcę niczego i ani słowa od niego, on cały czas probuje się przymilać, tj. jesteśmy w grupie, on probuje coś do mnie mówić, ja się staram ignorować...komedia. Muszę oddać mu kilka jego rzeczy, ale na samą myśl spotkania i rozmawiania z nim nawet 3 minuty aż mnie skręca.
Jak mam się zachować?
Ciężko mi po tej sytuacji, bo wciąż mi zależy, poczułam się bardzo odrzucona po tym wszystkim, w dodatku jestem na emigracji obecnie, więc podwójnie źle.
Co radzicie? Ignorować go dalej czy jednak spróbować z nim pogadać i dowiedzieć się, o co mu w tym wszystkim chodzi?
Pozdrawiam,
Franca