Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 89 ]

Temat: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Chciałbym prosić o wypowiedź przedewszystkim osoby, które są po rozstaniu/rozstaniach w związkach nieformalnych (ze względu na pewne okoliczności w malzenstwach to wyglada inaczej). Czy według Was jest sens utrzymywac kontakt po rozstaniu/zakonczeniu zwiazku? Jesli tak, to w jakim celu to robic i jak według Was taki kontakt powinien wyglądać? Jak, i z jakich powodow tak, a nie inaczej, wyglądało to w Waszym przypadku?
Czy prawdą jest, że zazwyczaj mężczyźni dążą do zerwania kontaktu, a kobiety do utrzymania go? Z czego to może wynikac?  Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi, sugestie, relacje itp.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Kto zerwal ty czy ona ? jesli ona to jest normalna sprawa ze chce utrzymywac kontakt ,bo jest jej tak wygodnie lepiej ,po co ma z toba byc skoro i tak ma kontakt ? jak sie juz wyleczy to zakonczy to , a wiec doradzam ci nie utrzymywac kontaktu , jesli zateskni to sama bedzie cie prosic o wybaczenie , jesli nie to tez sie uwolnisz od tego .

3

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Witaj

Rozstalismy się  jakieś 15 lat temu  z winy ex . Zdradził i mieszka z Kochanka ,ale jego ppogląd jak się rozstać był dziwny ,chciał bowiem rozstać się w przyjaźni ,dla mnie definitywnie związek się skończył po rozwodzie i nie miałam zamiaru utrzymywać żadnego kontaktu z byłym .
Do dzisiaj nie odbieram telefonów od niego,pomimo ze dzwoni ,dziwi mnie jego zachowanie ,bo zakochał się jak twierdzi w kochance .... Bardzo ....

Pozdrawiam

4

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Jestem typem osoby, która nie pali mostów.
Mam kontakt ze swoimi ex, szczególnie z dwoma, z którymi związki były najbardziej burzliwe.
Jesteśmy po prostu przyjaciółmi.

5

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Kontakt ze sobą można mieć gdy osoba ex jest nam całkowicie obojętna.

6

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Mam kontakt z dwoma eks z reszta juz nie choć nasze rozstania nie byly burzliwe.

Choć szczerze ? Nie szukam za specjalnie kontaktów z byłymi.
Ot tak chwila rozmowy typu "hey co u Ciebie slychac" i tyle.

Nie wyobrazam sobie aby po rozstaniu zostać "przyjaciółmi" z samego faktu ze co miałabym mowic takiej osobie ? Zwierzać sie z kłopotów w nowym zwiazku. Przyjaciel jest to ktoś bliski a wiec nie staram sie utrzymywać takich kontaktów bliskich z eksami.

Moge byc mila, moge chwile pogadac, moge parę sms napisać w ciągu roku ale to tylko z grzeczności.

7

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Swoją poprzednią dziewczynę (tą przed żoną) zostawiłem wiele lat temu. Utrzymujemy kontakt. Wysyłamy sobie życzenia na święta, urodziny, czasem rozmawiamy co u nas słychać. Z początku nie chciała mnie znać bo ją zostawiłem z dnia na dzień i to przed ważnym wydarzeniem, ale potem sama się odezwała żeby dowiedzieć się dlaczego to zrobiłem. No i od tego czasu utrzymujemy koleżeńskie stosunki. Ona ma męża i jest szczęśliwa, a ja żonę.
Z poprzednimi sporadycznie, jak się spotkam na mieście, ale tak to raczej nie.

8 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-01-05 10:31:06)

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Chciałbym prosić o wypowiedź przedewszystkim osoby, które są po rozstaniu/rozstaniach w związkach nieformalnych (ze względu na pewne okoliczności w malzenstwach to wyglada inaczej).

Masz na myśli dzieci? Faktycznie... Konieczność taka istnieje. Czasami.

Czy według Was jest sens utrzymywac kontakt po rozstaniu/zakonczeniu zwiazku? Jesli tak, to w jakim celu to robic i jak według Was taki kontakt powinien wyglądać? Jak, i z jakich powodow tak, a nie inaczej, wyglądało to w Waszym przypadku?

A jaki miałoby miec to sens Jacenty ? Ponoć mostów sie nie pali. Tylko po co je zachowywać, gdy osoby sie rozstały? By robic sobie czy tej drugiej stronie nadzieję? Czyż to nie zakrawa na okrucieństwo?


Czy prawdą jest, że zazwyczaj mężczyźni dążą do zerwania kontaktu, a kobiety do utrzymania go? Z czego to może wynikac?  Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi, sugestie, relacje itp.

To zależy od intencji obu stron. Dla mnie proste: "nie udało się, nie podobało mi się, źle mi było - nic od ciebie nie chce".
A kiedy słyszę o przyjaźni z byłym - skręca mnie. To wciąż jakies podteksty. Przyjaźń jest pochodną tego co zwie sie  miłością.

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

9

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

No u nas o przyjaźni nie ma mowy. Nie wchodzimy sobie w życie bo każdy ułożył po swojemu. Może u nas jest łatwiej dlatego, że nasze rozstanie nie było związane z tym, że pojawił się ktoś inny. Nasze rozstanie było związane z zakrętem życiowym, problemami. Na dzisiejszy dzień oboje przyznajemy, że dobrze się wtedy stało, bo kto wie jakby się to skończyło. Kontakty teraz są znacznie rzadsze bo ona wyjechała za mężem na drugi koniec Polski więc to w zasadzie tylko życzenia na święta, czy inne okazje. Ostatnim razem przypadkowo spotkaliśmy się w listopadzie. To poszliśmy na kawę, ale poruszane były tylko tematy bieżące. O przeszłości nie rozmawiamy.

10

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
cisowianka napisał/a:

Mam kontakt z dwoma eks z reszta juz nie choć nasze rozstania nie byly burzliwe.

Choć szczerze ? Nie szukam za specjalnie kontaktów z byłymi.
Ot tak chwila rozmowy typu "hey co u Ciebie slychac" i tyle.

Nie wyobrazam sobie aby po rozstaniu zostać "przyjaciółmi" z samego faktu ze co miałabym mowic takiej osobie ? Zwierzać sie z kłopotów w nowym zwiazku. Przyjaciel jest to ktoś bliski a wiec nie staram sie utrzymywać takich kontaktów bliskich z eksami.

Moge byc mila, moge chwile pogadac, moge parę sms napisać w ciągu roku ale to tylko z grzeczności.

A u mnie tak właśnie jest - mój ex jest moim najlepszym przyjacielem, mogę mu się zwierzyć ze wszystkiego.
Zawsze mogę na niego liczyć, choć oboje jesteśmy w udanych związkach.

Po prostu nie udało nam się, jako parze.

11

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Byłem kiedyś na imprezie... z okazji rozstania. Ludzie Ci byli dość długo ze sobą, ale stwierdzili, że do siebie nie pasują jednak. Nie było walk, nie było kłótni. Po prostu to nie było to. Znajomymi są do tej pory dobrymi, a miało to miejsce dawno temu. Na imprezie było większość ludzi obecnych wcześniej na weselu. Da się? Da się.

12 Ostatnio edytowany przez babieniedogodzisz21 (2015-01-05 11:46:23)

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Mam mieszane uczucia co do kontaktu z exem - jak dla mnie utrzymuje się go, gdy któraś ze stron ma nadzieje na powrót.
Ciężko stwierdzić jak powinien wyglądać. Spotkanie tylko na mieście na kawie? Czy normalnie w domu?
Ja z żadnym Exem nie mam kontaktu no może poza tym ostatnim.
Pierwszy tego kontaktu nie chciał, więc go nie mamy w ogóle. Z drugim tylko na cześć - nawet bez formułki " co słychać" , a trzeci to dość świeża sprawa. Z nim kontakt mam, bo tak nam się ułożyło, że zerwać go całkowicie nie można czasami gdzieś się spotkamy.
Póki co dla mnie jest to dość bolesne - odchorowuje te spotkania dość mocno.
Czy jest sens utrzymywać? Nie wiem może w momencie, gdy rozstanie nastąpiło za obopólną zgodą i nie ma skrzywdzonych - niestety rzadko się tak zdarza. Poza tym uważam, ze to trochę jak kuszenie losu. Wiadomo, że ta osoba zawsze gdzieś tam zostaje nam bliska i czasami sentymenty mogą wziąć górę i coś się może wydarzyć. Czasami nieświadome dotknięcie może pobudzić to co już dawno wygasło, różnie to bywa, więc po co kusić los?

Co do stwierdzenia, że to mężczyźni chcą zerwania kontaktu w moim przypadku wygląda to inaczej, to Ex do mnie pisał krótko po rozstaniu i to on próbuje ciągnąć rozmowę jak się gdzieś spotkamy. Nie rozumie dlaczego ja na ten kontakt nie mam ochoty.
Może zmieni się to jak ze mnie uczucia wyparują i EX stanie mi się obojętny.

13

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Myślę, że to zależy od wielu czynników, takich jak: charakteru dwojga, intensywności związku, wielkości uczucia, długości stażu czy innych powiązań, jak wspólni znajomi, bliskość zamieszkania itd. oraz chyba najbardziej istotnego - okoliczności i ewentualnej burzliwości rozstania.
Można chcieć mieć kontakt z kilku powodów, takich jak: nadzieja na powrót, chęć zemsty (namieszania w życiu drugiej osoby), brak siły woli na oduzależnienie się od przyjaźni, wsparcia...
Ja osobiście z żadnym z ex nie utrzymywałam kontaktu tuż po rozstaniu, potem jak już emocje opały i w jakichś okolicznościach trafiłam na nich to po prostu zwykła rozmowa, co u ciebie itd. bez chęci pogłębienia nawet koleżeńskiej relacji, ale też udawania, że się kogoś nie zna. Kiedyś z jednym z ex, jak się po kilku latach spotkaliśmy nawet sobie powspominaliśmy stare czasy żartując z tego. Wtedy nawet usłyszałam od mego ex że lubi czasem wracać myślami do naszych wspólnych chwil, ale bez żadnego podtekstu ot z sentymentu, bo to już było wtedy, kiedy emocje dawno opadły i byliśmy sobie całkowicie obojętni żyjący własnym życiem w innych związkach.
Co do ostatniego rozstania to brak kontaktu z jednej i z drugiej strony, ale sprawa jest świeża.

14

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Cynicznahipo napisał/a:
cisowianka napisał/a:

Mam kontakt z dwoma eks z reszta juz nie choć nasze rozstania nie byly burzliwe.

Choć szczerze ? Nie szukam za specjalnie kontaktów z byłymi.
Ot tak chwila rozmowy typu "hey co u Ciebie slychac" i tyle.

Nie wyobrazam sobie aby po rozstaniu zostać "przyjaciółmi" z samego faktu ze co miałabym mowic takiej osobie ? Zwierzać sie z kłopotów w nowym zwiazku. Przyjaciel jest to ktoś bliski a wiec nie staram sie utrzymywać takich kontaktów bliskich z eksami.

Moge byc mila, moge chwile pogadac, moge parę sms napisać w ciągu roku ale to tylko z grzeczności.

A u mnie tak właśnie jest - mój ex jest moim najlepszym przyjacielem, mogę mu się zwierzyć ze wszystkiego.
Zawsze mogę na niego liczyć, choć oboje jesteśmy w udanych związkach.

Po prostu nie udało nam się, jako parze.

Rozumiem smile

Ja raczej nie potrafiłabym sie zaprzyjaźnić z byłym choć moje zwiazki nie byly burzliwe i rozstania raczej byly spokojne - ot każde szlo w swoją droga.

15

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Sponiewierana napisał/a:

Chciałbym prosić o wypowiedź przedewszystkim osoby, które są po rozstaniu/rozstaniach w związkach nieformalnych (ze względu na pewne okoliczności w malzenstwach to wyglada inaczej).

Masz na myśli dzieci? Faktycznie... Konieczność taka istnieje. Czasami.

Czy według Was jest sens utrzymywac kontakt po rozstaniu/zakonczeniu zwiazku? Jesli tak, to w jakim celu to robic i jak według Was taki kontakt powinien wyglądać? Jak, i z jakich powodow tak, a nie inaczej, wyglądało to w Waszym przypadku?

A jaki miałoby miec to sens Jacenty ? Ponoć mostów sie nie pali. Tylko po co je zachowywać, gdy osoby sie rozstały? By robic sobie czy tej drugiej stronie nadzieję? Czyż to nie zakrawa na okrucieństwo?


Czy prawdą jest, że zazwyczaj mężczyźni dążą do zerwania kontaktu, a kobiety do utrzymania go? Z czego to może wynikac?  Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi, sugestie, relacje itp.

To zależy od intencji obu stron. Dla mnie proste: "nie udało się, nie podobało mi się, źle mi było - nic od ciebie nie chce".
A kiedy słyszę o przyjaźni z byłym - skręca mnie. To wciąż jakies podteksty. Przyjaźń jest pochodną tego co zwie sie  miłością.

Jaką nadzieję, Sponiewierana?
Nie możesz pojąć, że nie każdy się rozstaje w gniewie?

Niektórzy ludzie po prostu dochodzą do wniosku, że nie pasują do siebie, ale to nie przeszkadza w pozostaniu znajomymi/przyjaciółmi.

Mam wrażenie, że lepiej widziane jest, jak byłe pary przestają się do siebie odzywać, albo kończą związek konfliktem. Dla mnie to bez sensu, tak robią gimnazjaliści, nie normalni dorośli ludzie.

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Mam podobne zdanie jak cisowianka nie wyobrażam sobie przyjaźni z eksem. Przyjaźń to już dość duża zażyłość. A, że tak się zapytam Cynicznahipo Twój partner nie ma obiekcji co do tej przyjaźni ?

17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-05 11:57:26)

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
babieniedogodzisz21 napisał/a:

Mam podobne zdanie jak cisowianka nie wyobrażam sobie przyjaźni z eksem. Przyjaźń to już dość duża zażyłość. A, że tak się zapytam Cynicznahipo Twój partner nie ma obiekcji co do tej przyjaźni ?

Nie, nie ma.
Bardzo lubi mojego ex.

Mój ex to po prostu bardzo dobry facet, a przede wszystkim dobry człowiek.
Mało kto go nie lubi.

18 Ostatnio edytowany przez Volver (2015-01-05 12:01:37)

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Z byłym mężem aktualnie  kontaktu już nie utrzymuję. Moja obojętność względem niego nastąpiła nie tyle z powodu "atrakcji" jakie mi podczas małżeństwa zafundował, ile ze względu na fakt, że zwyczajnie jest mało interesującym człowiekiem. Mam wrażenie, że  zbiegiem lat tylko mu się ten defekt pogłębia. Ileż bowiem można słuchać o pseudo podbojach miłosnych starego pierdziela ? wink
Byłam natomiast całkiem niedawno w krótkiej  ale dość interesującej relacji, z której niestety nic poważniejszego nie wyszło. Chciałam tę znajomość utrzymać na stopie koleżeńskiej, ponieważ świetnie się rozumieliśmy i mieliśmy sporo wspólnych tematów. Niestety druga strona przyjaźnić się nie chciała, a szkoda. Uważam, że taki rodzaj kontaktu, też sporo mógłby wnieść do naszych żyć... smile

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

19

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Ja obecnie  mam kontakt z kilkoma mezczyznami,  z którymi kiedyś coś mnie łączyło, ale ten kontakt opiera się na sporadycznych spotkaniach czy smsach.
Jedynie z moim byłym narzeczonym, z którym byłam ponad 7 lat kontakt jest bardziej intensywny. Nawet kilka miesięcy temu był ze mna na weselu mojej siostry,  gdyż moi bliscy nadal traktują go jak członka naszej rodziny. Nie rozstalismy się w nienawiści, nadal mamy dla siebie wiele pozytywnych uczuć i mam nadzieje, że taki kontakt uda nam się utrzymać przez wiele lat.
Nie wyobrażam sobie, abyśmy mieli nagle z dnia na dzień przestać się kontaktować po 7 latach bycia razem.

20

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Czyli  analizując różnice , czy też podzielone zdanie... wszystko zależy jakim człowiekiem był ex i czy nas nie ranił...........  nie robił krzywdy  itd...

21

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Cynicznahipo napisał/a:
Sponiewierana napisał/a:

Chciałbym prosić o wypowiedź przedewszystkim osoby, które są po rozstaniu/rozstaniach w związkach nieformalnych (ze względu na pewne okoliczności w malzenstwach to wyglada inaczej).

Masz na myśli dzieci? Faktycznie... Konieczność taka istnieje. Czasami.

Czy według Was jest sens utrzymywac kontakt po rozstaniu/zakonczeniu zwiazku? Jesli tak, to w jakim celu to robic i jak według Was taki kontakt powinien wyglądać? Jak, i z jakich powodow tak, a nie inaczej, wyglądało to w Waszym przypadku?

A jaki miałoby miec to sens Jacenty ? Ponoć mostów sie nie pali. Tylko po co je zachowywać, gdy osoby sie rozstały? By robic sobie czy tej drugiej stronie nadzieję? Czyż to nie zakrawa na okrucieństwo?


Czy prawdą jest, że zazwyczaj mężczyźni dążą do zerwania kontaktu, a kobiety do utrzymania go? Z czego to może wynikac?  Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi, sugestie, relacje itp.

To zależy od intencji obu stron. Dla mnie proste: "nie udało się, nie podobało mi się, źle mi było - nic od ciebie nie chce".
A kiedy słyszę o przyjaźni z byłym - skręca mnie. To wciąż jakies podteksty. Przyjaźń jest pochodną tego co zwie sie  miłością.

Jaką nadzieję, Sponiewierana?
Nie możesz pojąć, że nie każdy się rozstaje w gniewie?

Niektórzy ludzie po prostu dochodzą do wniosku, że nie pasują do siebie, ale to nie przeszkadza w pozostaniu znajomymi/przyjaciółmi.

Mam wrażenie, że lepiej widziane jest, jak byłe pary przestają się do siebie odzywać, albo kończą związek konfliktem. Dla mnie to bez sensu, tak robią gimnazjaliści, nie normalni dorośli ludzie.

Wiesz Cyniczna tu nie chodzi o to ze ludzie maja takie myślenie jak napisalas ze najlepiej sie nie odzywać do byłego.
Nie.
Po prostu kazdy jest inny i inaczej reaguje na zerwanie a później na kontakty z byłymi.

Ja sama rozstałam sie w większości w pokoju z byłymi.
Zwyczajnie nie czuje potrzeby zaprzyjaźniać sie z nimi po zerwaniu.
Nie oznacza to ze w ogóle nie utrzymuje kontaktu - utrzymuje ale nie jest to raczej bliski kontakt.
Zwyczajna rozmowa co slychac itp.

Szanuje moich bylych a nawet lubię - mam z nimi dobre wspomnienia jak i te zle.
Ba nawet znam ich zony - predzej z nimi zamienię słowo niż z ich mężami a moimi byłymi.

22

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Jasne, że każdy jest inny.
Ja właśnie to chciałam przekazać.

Nie każdy pali mosty.

23

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Cynicznahipo napisał/a:

Jasne, że każdy jest inny.
Ja właśnie to chciałam przekazać.

Nie każdy pali mosty.

Ja mostów nie spaliłam za moimi byłymi choć ten most jest dość dlugi i tak jak napisalam wcześniej moje kontakty z byłymi są spokojne ale nie ma i nie będzie przyjaźni.

24

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
cisowianka napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Jasne, że każdy jest inny.
Ja właśnie to chciałam przekazać.

Nie każdy pali mosty.

Ja mostów nie spaliłam za moimi byłymi choć ten most jest dość dlugi i tak jak napisalam wcześniej moje kontakty z byłymi są spokojne ale nie ma i nie będzie przyjaźni.

Rozumiem.
Nie z każdym można się przyjaźnić.

25

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Z jednym byłym się mniej więcej przyjaźnię. Mniej więcej, bo ostatnio kontakt mamy rzadszy, ale nadal możemy się sobie zwierzać i polegać na sobie. Rozmawiamy też o naszych związkach, doradzamy, on mi przedstawia męski punkt widzenia, ja jemu kobiecy. Paradoksalnie to ten, z którym związek był najbardziej burzliwy, 2 rozstania w międzyczasie, później raz jedno chciało, raz drugie... w końcu odpuściliśmy i dobrze.
Z pozostałymi mam kontakty poprawne, ale bardzo rzadko się kontaktujemy. Nie dlatego, że jakaś bolesna przeszłość czy negatywne emocje, tylko po prostu nie mamy za bardzo o czym rozmawiać - tak więc z nimi tylko, jak któraś strona akurat ma jakąś konkretną sprawę.

Tysiąc razy mówiłam ludziom, że jestem miła. Krzyczałam, groziłam, biłam... Bez skutku. Nikt mi nie wierzy.
Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Ja powiem, że w sumie z jednym Exem chciałabym utrzymywać kontakt - chociażby kumpelski, bo nasz związek zrodził się z przyjaźni /kumplostwa i całkiem dobrze nam to wychodziło - lubiliśmy i mieliśmy o czym rozmawiać. Teraz po prawie trzech latach po rozstaniu powiem szczerze, że tych naszych rozmów mi trochę brakuje. Do związku bym z nim już nie wróciła, ale takich rozmów i owszem. Nie wiem tylko jakby to miało wyglądać i w sumie nie zależy mi na tym aż tak bardzo żeby coś z tym robić.

27

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
babieniedogodzisz21 napisał/a:

Ja powiem, że w sumie z jednym Exem chciałabym utrzymywać kontakt - chociażby kumpelski, bo nasz związek zrodził się z przyjaźni /kumplostwa i całkiem dobrze nam to wychodziło - lubiliśmy i mieliśmy o czym rozmawiać. Teraz po prawie trzech latach po rozstaniu powiem szczerze, że tych naszych rozmów mi trochę brakuje. Do związku bym z nim już nie wróciła, ale takich rozmów i owszem. Nie wiem tylko jakby to miało wyglądać i w sumie nie zależy mi na tym aż tak bardzo żeby coś z tym robić.

Ja wlasnie mialam takiego świetnego kumpla. Wszystko o mnie wiedzial zwierzałam mu sie z moich problemow związkowych.
No i zbliżyliśmy sie do siebie i to bardzo.
To nasze kumplowanie trwalo z 2-3 lata pozniej bylo zauroczenie - milość raczej nie. Z mojej strony napewno nie on z czasem zaczął mówić ze sie zakochuje - bylam wolna jakiś czas pocieszał mnie po ostatnim związku jeszcze w tedy nic do siebie nie czuliśmy ale chemia byla i postanowiliśmy byc razem.

I co wyszlo z tego ?
Bylismy raptem pól roku razem - za dużo o sobie wiedzieliśmy za dużo wymagaliśmy od siebie na wzajem.

Związek nie przetrwał - przyjazn również nie.

Nie mamy kontaktu on ożenił sie wyjechal zagranice.

Czasem brakuje mi takiej pogawędki z nim - byl super przyjacielem ale chłopakiem juz nie.

Żałuję ze sie związaliśmy straciłam przyjaciela.

28

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Albert1234 napisał/a:

Kto zerwal ty czy ona ? jesli ona to jest normalna sprawa ze chce utrzymywac kontakt ,bo jest jej tak wygodnie lepiej ,po co ma z toba byc skoro i tak ma kontakt ? jak sie juz wyleczy to zakonczy to , a wiec doradzam ci nie utrzymywac kontaktu , jesli zateskni to sama bedzie cie prosic o wybaczenie , jesli nie to tez sie uwolnisz od tego .

Albert doskonale to wiem, nie po to zalozylem ten watek.

29

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Marcjano napisał/a:

Byłem kiedyś na imprezie... z okazji rozstania. Ludzie Ci byli dość długo ze sobą, ale stwierdzili, że do siebie nie pasują jednak. Nie było walk, nie było kłótni. Po prostu to nie było to. Znajomymi są do tej pory dobrymi, a miało to miejsce dawno temu. Na imprezie było większość ludzi obecnych wcześniej na weselu. Da się? Da się.

Dla mnie to trochę jak robienie z uczuc farsy. Zeby nie wiem jak najleosze rozstanie to i tak jakies przezycie emocjonalne.

30

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Jacenty89 napisał/a:
Albert1234 napisał/a:

Kto zerwal ty czy ona ? jesli ona to jest normalna sprawa ze chce utrzymywac kontakt ,bo jest jej tak wygodnie lepiej ,po co ma z toba byc skoro i tak ma kontakt ? jak sie juz wyleczy to zakonczy to , a wiec doradzam ci nie utrzymywac kontaktu , jesli zateskni to sama bedzie cie prosic o wybaczenie , jesli nie to tez sie uwolnisz od tego .

Albert doskonale to wiem, nie po to zalozylem ten watek.

Zrywać by utrzymywać kontakt? Po co? Z wyrzutów sumienia? Słabe. Z chęci by ktoś zrozumiał że mu zależy? Dziecinne... Ale z dwojga złego chyba to drugie lepsze, jeśli szczere... ale nawet jeśli to już gra która raczej dobrze nie wróży...

31

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Jacenty89 napisał/a:
Marcjano napisał/a:

Byłem kiedyś na imprezie... z okazji rozstania. Ludzie Ci byli dość długo ze sobą, ale stwierdzili, że do siebie nie pasują jednak. Nie było walk, nie było kłótni. Po prostu to nie było to. Znajomymi są do tej pory dobrymi, a miało to miejsce dawno temu. Na imprezie było większość ludzi obecnych wcześniej na weselu. Da się? Da się.

Dla mnie to trochę jak robienie z uczuc farsy. Zeby nie wiem jak najleosze rozstanie to i tak jakies przezycie emocjonalne.

A dla mnie to dorosłe. Dwójka ludzi się rozstaje w zgodzie, zostają znajomymi. Nie prowadzą wojen. Fakt miał miejsce 8 lat temu i do tej pory utrzymują kontakty, chociaż oboje są w innych związkach. Skoro uczucie wygasło to jaka farsa? Nie ma robić z czego farsy skoro tego nie ma.

32

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
INKKA napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:
Albert1234 napisał/a:

Kto zerwal ty czy ona ? jesli ona to jest normalna sprawa ze chce utrzymywac kontakt ,bo jest jej tak wygodnie lepiej ,po co ma z toba byc skoro i tak ma kontakt ? jak sie juz wyleczy to zakonczy to , a wiec doradzam ci nie utrzymywac kontaktu , jesli zateskni to sama bedzie cie prosic o wybaczenie , jesli nie to tez sie uwolnisz od tego .

Albert doskonale to wiem, nie po to zalozylem ten watek.

Zrywać by utrzymywać kontakt? Po co? Z wyrzutów sumienia? Słabe. Z chęci by ktoś zrozumiał że mu zależy? Dziecinne... Ale z dwojga złego chyba to drugie lepsze, jeśli szczere... ale nawet jeśli to już gra która raczej dobrze nie wróży...

A tak ciężko pojąć, że niektórzy ludzie po rozstaniu nadal się lubią, szanują i darzą zaufaniem?

Można chcieć utrzymywać kontakt po rozstaniu, uważam, że to dojrzalsze, niż właśnie kłótnie, prowadzenie wojen, jakieś utajone konflikty.

33

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Marcjano napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:
Marcjano napisał/a:

Byłem kiedyś na imprezie... z okazji rozstania. Ludzie Ci byli dość długo ze sobą, ale stwierdzili, że do siebie nie pasują jednak. Nie było walk, nie było kłótni. Po prostu to nie było to. Znajomymi są do tej pory dobrymi, a miało to miejsce dawno temu. Na imprezie było większość ludzi obecnych wcześniej na weselu. Da się? Da się.

Dla mnie to trochę jak robienie z uczuc farsy. Zeby nie wiem jak najleosze rozstanie to i tak jakies przezycie emocjonalne.

A dla mnie to dorosłe. Dwójka ludzi się rozstaje w zgodzie, zostają znajomymi. Nie prowadzą wojen. Fakt miał miejsce 8 lat temu i do tej pory utrzymują kontakty, chociaż oboje są w innych związkach. Skoro uczucie wygasło to jaka farsa? Nie ma robić z czego farsy skoro tego nie ma.

Chodzilo mi o sam fakt robienia z tego powodu imprezy.

34 Ostatnio edytowany przez Karola_23 (2015-01-05 17:08:02)

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Ja mam kontakt z dwoma eks z którymi rozstanie byli z mojej winy chociaż jakieś dziwne relacje to SA tongue
Z reszta nie mam kontaktu lub od jednego dostaje tylko życzenia a ostatni jakby pod ziemie przepadl Z czego się bardzo ciesze smile bo byli toskyczny.
To chyba normalne ze po rozstaniu zrywa się kontakt calkowicie.
Ja kiedyś jak zerwalam i nic nie czulam nie moglam się patrzy na tego chlopaka nie wiem dlaczego ale wtedy go nienawidzilam a powinno być odwrotnie. Dziś mamy normalny kontakt. Chyba nie ma reguly.
Pewnie po jakimś czasie ludzie zapomibaja o dawnych uczuciach i urazach i darzą się tylko sympatia chyba tylko wtedy można odnowić kontakt ale po co?! Jak każdy ma już swoje życie smile

"Akceptujemy taką miłość na jaką w naszym mniemaniu zasługujemy."

35

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Z byłąbyłąbyłą zerwałem kontakt, 2-3 razy się może potem widzieliśmy na jej prośbę.
Z byłąbyłą musiałem zerwać kontakt, bo inaczej bym się do porządku nie doprowadził.
Z byłą mam kontakt i to bardzo dobry. Powiem nawet lepszy numer. W momencie jak nagle ze mną zerwała (można gdzieś tam poczytać te opowieści z krypty) to bardzo mnie to poruszyło i robiłem wiele, aby wszystko naprawić. Gdzie tu lepszy numer? Ano akurat była w kiepskiej sytuacji finansowej i gdybym kazał jej się wyprowadzić, musiałaby wrócić do rodzinnego miast, ponad 300 km od obecnego, między innymi miałem nadzieję, że może jednak coś się uda wskórać. Czułem się jak torturowany więzień w CIA. Przeżyłem, obecnie nie mam żadnego problemu się z nią spotkać, rozmawiam o wszystkim i niczym jak zawsze. Jest jeszcze kwestia, że mamy wspólne dziecko, PSA tongue, ale to nie był główny powód utrzymania tej znajomości, bo równie dobrze moglibyśmy tylko go sobie przekazywać bez popijania w między czasie razem kawki i popalania papierosków.
Czy jest sens? Myślę, że zależy co się wydarzyło. Dlaczego wyszło tak, a nie inaczej. Oraz czy "zawiedzona" strona jest odpowiednio wytrzymała psychicznie, aby dojść do tego momentu w którym mowa tylko o znajomości/przyjaźni.
Bardzo dobrze się dogadujemy. Jedyne co jest smutne to to że będąc szczerym w stosunku do nowo poznanych kobiet, raczej stwierdzenie "mam psa którego żadne z nas nie chce oddać drugiemu, ale kompletnie nic mnie już nie łączy" zazwyczaj przekreśla z góry. W dużym uproszczeniu i nie rzucam tego jako pierwszego zdania przy nawiązywaniu znajomości.

36 Ostatnio edytowany przez kev87 (2015-01-05 18:42:27)

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Dodam coś od siebie. Myślę, że super sprawą jest, gdy dwie osoby po zakończonym związku utrzymują kontakt. Tylko jest jeden ważny warunek: obie strony muszą mieć świadomość, że nic więcej już z tego nie będzie. W innym przypadku taka relacja jest niezdrowa. Poza tym zdążyłem już zauważyć (nie na swoim przykładzie), że niektórzy czerpią satysfakcję z tego, że eks się odzywa. Widocznie mają okazję do upewnienia się w przekonaniu, że druga osoba nadal jest uwiązana jak na smyczy. Może podnoszą sobie tym samoocenę? Tak mi się wydaję.

Trzeba zawsze wziąć pod uwagę okoliczności zerwania. Jeżeli to jest "ok, nie pasujemy do siebie" to w porządku. Niestety często bywa inaczej, co widać na tym forum chociażby. Mądrości typu "jakie to dojrzałe utrzymywać kontakt" należy włożyć między bajki.

Wyliczać nie będę, bo byłem tylko z jedną dziewczyna, jak dotąd. W mojej sytuacji nie wyobrażam sobie kontaktu z eks. Może dlatego, że byłem cholernie zaangażowany w związek, miałem bardzo duże oczekiwania, a ona to podeptała. Już nie chodzi nawet o oszukiwanie w żywe oczy czy granie na dwa fronty. Chodzi bardziej tutaj o zimne, wyrachowane potraktowanie mnie pod koniec, jak zabawkę. Oczywiście, przyjdzie czas że w 100% przebaczę i wtedy kto wie, nie wykluczam. Tylko tak się zastanawiam, niby po co?

37

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
zwiazkowy_len napisał/a:

Jest jeszcze kwestia, że mamy wspólne dziecko, PSA tongue, ale to nie był główny powód utrzymania tej znajomości, bo równie dobrze moglibyśmy tylko go sobie przekazywać bez popijania w między czasie razem kawki i popalania papierosków.
Bardzo dobrze się dogadujemy. Jedyne co jest smutne to to że będąc szczerym w stosunku do nowo poznanych kobiet, raczej stwierdzenie "mam psa którego żadne z nas nie chce oddać drugiemu, ale kompletnie nic mnie już nie łączy" zazwyczaj przekreśla z góry. W dużym uproszczeniu i nie rzucam tego jako pierwszego zdania przy nawiązywaniu znajomości.

Ja Ciebie doskonale rozumiem, bo również mam takie "dziecko" smile Które co prawda mieszka ze mna, ale często wysyłam zdjecia mojemu byłemu partnerowi i różne kwestie związane z pieskiem są tematem naszych rozmów.
Mężczyzna, z którym zwiaze się w przyszłości będzie musiał to zaakceptować i to nie podlega żadnym negocjacjom.

38

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Cynicznahipo napisał/a:

Jaką nadzieję, Sponiewierana?
Nie możesz pojąć, że nie każdy się rozstaje w gniewie?

Szanuje moich bylych a nawet lubię - mam z nimi dobre wspomnienia jak i te zle.
Ba nawet znam ich zony - predzej z nimi zamienię słowo niż z ich mężami a moimi byłymi.

Cyniczna... Ależ ja doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Nie przekonuje mnie to jednak, by utrzymywać kontakt z byłym.

Wprawdzie mogę uczciwie samej sobie zarzucić, że z uwagi na "nędzne" życie mogę mieć marne podstawy do wydawania w tej kwestii opinii. Czynię to jednak. Na bazie dwóch rozstań.
Z byłym - katem, który traktował mnie jak śmiecia. I jako kochanka, która odsunęła się po tym, kiedy wyszło, że nie jestem żadną Demeter a kandydatka na bycie dupą na boku jedynie.

Z każdym z nich coś mnie łączyło. Coś wyniszczającego i budującego. Byli jak dwa bieguny, które zaliczyłam. Nie wyobrażam sobie dobrowolnych kontaktów ani z jednym, ani z drugim. Bo po co? Jesli się tak zdarza, przełykam to. Ale rozmawiać o moim życiu? Może przy kawce? W życiu nigdy! Bo teraz to moje życie - tylko i  wyłącznie moje. Mój świat - dla nich obwarowany murem. I ode mnie zalezy, dla kogo most zwodzony opuszczę.

Powiem więcej... Gdyby zdarzyło się kiedykolwiek, że będę częścią czyjegoś życia a najchętniej osoby tak jak i ja stawiającej na szacunek i oddanie, nigdy nie pozwolę na to, by ktoś trzeci właził w nasze życie za moją zgodą. Poza tym, nie chciałabym, by mój Ukochany miał wokół siebie byłą na horyzoncie. Taki wysublimowany pseudo trójkąt.

Znamy siebie na tyle, na ile zostaliśmy sprawdzeni...

39

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Mozaika29 napisał/a:
zwiazkowy_len napisał/a:

Jest jeszcze kwestia, że mamy wspólne dziecko, PSA tongue, ale to nie był główny powód utrzymania tej znajomości, bo równie dobrze moglibyśmy tylko go sobie przekazywać bez popijania w między czasie razem kawki i popalania papierosków.
Bardzo dobrze się dogadujemy. Jedyne co jest smutne to to że będąc szczerym w stosunku do nowo poznanych kobiet, raczej stwierdzenie "mam psa którego żadne z nas nie chce oddać drugiemu, ale kompletnie nic mnie już nie łączy" zazwyczaj przekreśla z góry. W dużym uproszczeniu i nie rzucam tego jako pierwszego zdania przy nawiązywaniu znajomości.

Ja Ciebie doskonale rozumiem, bo również mam takie "dziecko" smile Które co prawda mieszka ze mna, ale często wysyłam zdjecia mojemu byłemu partnerowi i różne kwestie związane z pieskiem są tematem naszych rozmów.
Mężczyzna, z którym zwiaze się w przyszłości będzie musiał to zaakceptować i to nie podlega żadnym negocjacjom.

Hahahaha widze, ze takie dziecko,to juz jakas epidemia :-D

40

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Mozaika29 napisał/a:
zwiazkowy_len napisał/a:

Jest jeszcze kwestia, że mamy wspólne dziecko, PSA tongue, ale to nie był główny powód utrzymania tej znajomości, bo równie dobrze moglibyśmy tylko go sobie przekazywać bez popijania w między czasie razem kawki i popalania papierosków.
Bardzo dobrze się dogadujemy. Jedyne co jest smutne to to że będąc szczerym w stosunku do nowo poznanych kobiet, raczej stwierdzenie "mam psa którego żadne z nas nie chce oddać drugiemu, ale kompletnie nic mnie już nie łączy" zazwyczaj przekreśla z góry. W dużym uproszczeniu i nie rzucam tego jako pierwszego zdania przy nawiązywaniu znajomości.

Ja Ciebie doskonale rozumiem, bo również mam takie "dziecko" smile Które co prawda mieszka ze mna, ale często wysyłam zdjecia mojemu byłemu partnerowi i różne kwestie związane z pieskiem są tematem naszych rozmów.
Mężczyzna, z którym zwiaze się w przyszłości będzie musiał to zaakceptować i to nie podlega żadnym negocjacjom.

Oboje wręcz uwielbiamy zwierzęta i nie było mowy o innym rozwiązaniu. Co prawda u niej jest zazwyczaj dłużej, gdyż ja lepiej psychicznie znoszę brak jego obecności. Całe szczęście psiak nie wariuje i oba mieszkania są dla niego jak dom.
Dlatego też zawsze w miarę szybko, ale nie za szybko informuję o moim świadomym zobowiązaniu z chęci na przyszłe lata wink

Jacenty89 napisał/a:
Mozaika29 napisał/a:
zwiazkowy_len napisał/a:

Jest jeszcze kwestia, że mamy wspólne dziecko, PSA tongue, ale to nie był główny powód utrzymania tej znajomości, bo równie dobrze moglibyśmy tylko go sobie przekazywać bez popijania w między czasie razem kawki i popalania papierosków.
Bardzo dobrze się dogadujemy. Jedyne co jest smutne to to że będąc szczerym w stosunku do nowo poznanych kobiet, raczej stwierdzenie "mam psa którego żadne z nas nie chce oddać drugiemu, ale kompletnie nic mnie już nie łączy" zazwyczaj przekreśla z góry. W dużym uproszczeniu i nie rzucam tego jako pierwszego zdania przy nawiązywaniu znajomości.

Ja Ciebie doskonale rozumiem, bo również mam takie "dziecko" smile Które co prawda mieszka ze mna, ale często wysyłam zdjecia mojemu byłemu partnerowi i różne kwestie związane z pieskiem są tematem naszych rozmów.
Mężczyzna, z którym zwiaze się w przyszłości będzie musiał to zaakceptować i to nie podlega żadnym negocjacjom.

Hahahaha widze, ze takie dziecko,to juz jakas epidemia :-D

Co też masz? ;p

41

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Jacenty89 napisał/a:
Marcjano napisał/a:
Jacenty89 napisał/a:

Dla mnie to trochę jak robienie z uczuc farsy. Zeby nie wiem jak najleosze rozstanie to i tak jakies przezycie emocjonalne.

A dla mnie to dorosłe. Dwójka ludzi się rozstaje w zgodzie, zostają znajomymi. Nie prowadzą wojen. Fakt miał miejsce 8 lat temu i do tej pory utrzymują kontakty, chociaż oboje są w innych związkach. Skoro uczucie wygasło to jaka farsa? Nie ma robić z czego farsy skoro tego nie ma.

Chodzilo mi o sam fakt robienia z tego powodu imprezy.

Ale to nie było tak, że były fanfary "Rozwiedliśmy się, jest super". To było w sumie spotkanie w kawiarni. Pojawiło się kilka osób które były na ślubie, powspominaliśmy, podziękowaliśmy sobie i tyle. Chcieli podziękować ludziom którzy ich wspierali w próbie ratowania tego czego się uratować nie dało.

42

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Ja nie utrzymuję kontaktów z ex, bo takie "co u Ciebie słychać?" byłoby strasznie sztuczne, bo albo któryś w związku, albo w innym mieście albo w ogóle na całkowicie innym etapie życia niż ja, więc nawet nie mielibyśmy o czym gadać. Nawet nie mamy okazji na siebie wpaść przypadkiem. Poza tym nie interesuje mnie ich życie, bo mam o wiele więcej bliskich mi osób, którymi chcę się interesować.

43

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
kev87 napisał/a:

Myślę, że super sprawą jest, gdy dwie osoby po zakończonym związku utrzymują kontakt. Tylko jest jeden ważny warunek: obie strony muszą mieć świadomość, że nic więcej już z tego nie będzie.

Zgadzam się.


kev87 napisał/a:

Mądrości typu "jakie to dojrzałe utrzymywać kontakt" należy włożyć między bajki.

Tu się nie zgodzę. Jeśli obie osoby są mądre, potrafią się jakkolwiek dogadać i podjąć dojrzałą decyzję o dalszym utrzymywaniu kontaktu, bądź nie, to są właśnie dorosłe i dojrzałe.

44

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Co do tego drugiego stwierdzenia to bardziej mi chodziło o to, żeby nie oceniać jednoznacznie sytuacji bez uwzględniania tych wszystkich czynników towarzyszących. Miałem na myśli, że sam fakt utrzymywania kontaktu po zerwaniu nie jest żadnym wyznacznikiem dojrzałości. Tym bardziej, że intencje mogą być bardzo różne.

Jak sama stwierdziłaś, "jesteś typem osoby, która nie pali za sobą mostów". Gratuluję, tylko postawa zależy od okoliczności. U mnie były one takie, że nie wyobrażam sobie nawet zwykłej znajomości, a na rozmowę z eks nie mam najmniejszej ochoty. Jakoś nie uważam, żeby było to paleniem mostów, a raczej zdrowym rozumowaniem w danej sytuacji. Kiedy był czas na rozmowę to ta druga strona nie wyrażała na to najmniejszej ochoty. Wręcz przeciwnie - wykorzystywała moje zaangażowanie w związek, zwodziła mnie i grała półsłówkami. Takie coś trzeba przeżyć, żeby później nie oceniać innych, jak to palą za sobą mosty.

Pozdrawiam

45

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Ja utrzymuję kontakt z moimi byłymi, z jednym częstszy, rozmawiamy średnio raz na 2 tygodnie, z drugim rzadszy , ale nie mam z tym problemu i mogę uczciwie stwierdzić, że są to czyste kontakty, bez żadnych podtekstów. Mój facet również ma kontakt ze swoją była, co prawda rzadszy i dopóki opiera się on na zasadzie "co u Ciebie?", nie mam z tym problemu, bo nie nie można od nikogo wymagać , żeby zupełnie wymazał z życia osobę, z którą był kilka lat.

46

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
kev87 napisał/a:

Co do tego drugiego stwierdzenia to bardziej mi chodziło o to, żeby nie oceniać jednoznacznie sytuacji bez uwzględniania tych wszystkich czynników towarzyszących. Miałem na myśli, że sam fakt utrzymywania kontaktu po zerwaniu nie jest żadnym wyznacznikiem dojrzałości. Tym bardziej, że intencje mogą być bardzo różne.

Jak sama stwierdziłaś, "jesteś typem osoby, która nie pali za sobą mostów". Gratuluję, tylko postawa zależy od okoliczności. U mnie były one takie, że nie wyobrażam sobie nawet zwykłej znajomości, a na rozmowę z eks nie mam najmniejszej ochoty. Jakoś nie uważam, żeby było to paleniem mostów, a raczej zdrowym rozumowaniem w danej sytuacji. Kiedy był czas na rozmowę to ta druga strona nie wyrażała na to najmniejszej ochoty. Wręcz przeciwnie - wykorzystywała moje zaangażowanie w związek, zwodziła mnie i grała półsłówkami. Takie coś trzeba przeżyć, żeby później nie oceniać innych, jak to palą za sobą mosty.

Pozdrawiam

Mnie chodziło o to, że w niektórych okolicznościach dojrzałością jest również zrezygnowanie z kontaktu - niefortunnie może ubrałam to w słowa.

47

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Ponoc byli kochankowie są najlepszymi przyjaciolmi... myśle ze, tak jest ( może być) kiedy opadną emocje związane z rozstaniem..
Ja utrzymuje kontakt z tymi osobami , z ktorymi się rozstalam (z eks malżonkiem również, choć nie lączy nas żazylośc)..
To żalezy też od tego co bylo przyczyna rozstania i jak ono wyglądalo.. Wykluczam taka relacje, kiedy mamy za sobą traumę jak np. przemoc..
Ja nic takiego nie doświadczylam.. Rozstawalam się dwu krotnie, ale z zachowaniem kultury..

''W I E L U wie wiele, NIKT wszystkiego'' - przyslowie lacińskie.
Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
cisowianka napisał/a:

Ja wlasnie mialam takiego świetnego kumpla. Wszystko o mnie wiedzial zwierzałam mu sie z moich problemow związkowych.
No i zbliżyliśmy sie do siebie i to bardzo.
To nasze kumplowanie trwalo z 2-3 lata pozniej bylo zauroczenie - milość raczej nie. Z mojej strony napewno nie on z czasem zaczął mówić ze sie zakochuje - bylam wolna jakiś czas pocieszał mnie po ostatnim związku jeszcze w tedy nic do siebie nie czuliśmy ale chemia byla i postanowiliśmy byc razem.

I co wyszlo z tego ?
Bylismy raptem pól roku razem - za dużo o sobie wiedzieliśmy za dużo wymagaliśmy od siebie na wzajem.

Związek nie przetrwał - przyjazn również nie.

Nie mamy kontaktu on ożenił sie wyjechal zagranice.

Czasem brakuje mi takiej pogawędki z nim - byl super przyjacielem ale chłopakiem juz nie.

Żałuję ze sie związaliśmy straciłam przyjaciela.

Ja z perspektywy czasu też żałuje, że zdecydowaliśmy się być razem - bo kumplem był świetnym, chłopakiem w sumie też, ale tylko do czasu. wink
Teraz pewnie miałabym fantastycznego przyjaciela, a tak nie mam nic.

***
W nielicznych przypadkach dzieje się tak, że rozstanie odbywa się za porozumieniem stron, często ktoś jest zraniony. Nawet jeśli nie mówimy o zdradzie, tylko po prostu jedna ze stron stwierdza, że to nie to. Jak to wtedy wygląda z tym kontaktem? Najpierw po rozstaniu jest cisza, a potem gdzieś tam on się odnawia? Ciekawi mnie to, bo próba odnowienia takiego kontaktu przez jedną ze stron może być różnie odebrany.
W jednym z moich związków to ja podjęłam decyzje o rozstaniu. Ze strony byłego były próby kontaktu wszystkie zbyłam, bo nie chciałam mu dawać nadziei na powrót.

49

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Ja mam trudności z podtrzymywaniem kontaktów z przyjaciółmi, a co mówić o byłych! big_smile big_smile big_smile

50

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Kwintesencja moich doświadczeń:

Kontakt po rozstaniu może powrócić, ale dopiero jak obie strony już pogodzą się z sytuacją i opadną emocje. Wtedy może być z tego fajna relacja koleżeńska, u mnie to było tak:

#związek 1

Ja zostawiłam fantastycznego (jak się potem okazało) faceta mieliśmy kontakt długo po rozstaniu, było to niezdrowe: on był zakochany, ja miałam już innego. Toksyczna sytuacja, aktualnie on ma żonę, czasem jeszcze napisze (raz na rok) co słychać i tyle.

#związek 2

Ja zostawiłam faceta po tym jak mnie zdradził. Minął ból i emocje, odnowiliśmy kontakt na stopie koleżeńskiej po roku. Wybaczyłam zdradę, skończyły się uczucia, a teraz mam fajnego kumpla smile Teraz relacja jest czysta z obu stron, aczkolwiek żadnej pannie nie życzę się w nim zakochać.

# związek 3

Ja zostawiłam faceta, krótki związek, on zrobił wiele paskudnych rzeczy jak reakcja na moje obawy o bycie w ciąży "spie*doliłaś mi życie, g*wno mnie to obchodzi, radź sobie sama", etc. Mimo rozstania nadal się odzywał, ja go ignorowałam. Po 5 latach odezwał się znów pt. "co słychać?" odpisałam z grzeczności, spotkaliśmy się niby koleżeńsko. On jednak twierdzi, że nadal mnie kocha i chce wrócić, ja nie. Kontakt z mojej strony się urwał.

#związek 4

On zostawił mnie bo nie spełniałam "jego kryteriów". Od rozstania ani razu się nie odezwał, ja też nie - totalna cisza.

Reasumując: złe emocje muszą opaść i trzeba mieć okazję do wznowienia kontaktu, a może wyjść z tego coś fajnego smile

51

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
babieniedogodzisz21 napisał/a:

W nielicznych przypadkach dzieje się tak, że rozstanie odbywa się za porozumieniem stron, często ktoś jest zraniony. Nawet jeśli nie mówimy o zdradzie, tylko po prostu jedna ze stron stwierdza, że to nie to. Jak to wtedy wygląda z tym kontaktem? Najpierw po rozstaniu jest cisza, a potem gdzieś tam on się odnawia?

U mnie to było po trzech latach. Najpierw była cisza (co mnie wcale nie dziwi) potem nagle zadzwonił telefon i tak już zostało. Czasami ona dzwoni, czasami ja. Mieszkamy teraz w różnych miejscach Polski, więc na spotkania raczej nie ma szans, ale spotkaliśmy się w listopadzie całkiem przypadkowo.

52

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

No to teraz napisze jak jest u mnie. Bo chyba jest mocno niestandardowo.
Rozstanie nastapilo w drugiej polowie maja, trudno okreslic jakis konkretny dzien, bo nasze rozmowy na ten temat trwaly z przerwami 2 tygodnie. Najpierw ja zerwalem ewidetnie sprowokowany celowo pewna sytuacja, po kilku dniach jak chcialem o tym spokojnie porozmawiac to ona zaczela opowiadac o watpliwosciach wiec dalem spokoj. Dotychczas u mnie koniec zwiazku rownal sie zakonczeniu wszelkich kontaktow, wiec chcialem to zastosowac i tym razem. Jednak jej determinacja w utrzymywaniu kontaktu ostatnimi czasy wygrala. Wysylala 2-3 razy w tygodniu wiadomosci gdzie co slychac? przeplatalo sie z roznymi zdrobnieniami, slodzeniem itd., zdjeciami naszego psa z informacjami jak bardzo teskni albo jak pieknie wyglada w przebraniu Mikolaja. Ja od momentu w ktorym uznalem ze jest wszystko wyjasnione i ze to definitywny koniec nie odpisywalem na te wiadomosci. Ale ze jakos tak nieswojo czuje sie nie odpisujac komus na zyczenia, to w Wigilie i Nowy Rok zlamalem sie i odpisalem. (Zeby bylo smieszniej zyczenia przeslala takze dla moich rodzicow, ktorych spotkala raz w zyciu na weselu). Wlasnie tej nocy przed zalozeniem watku probowalem zrozumiec o co tu chodzi czy o poczucie winy? czy moze o cos innego. Ja oraz moi przyjaciele kompletnie nie spotkalismy sie z taka sytuacja jeszcze nigdy.

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Jacenty

Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji. Dla mnie rozstanie oznaczało z reguły koniec kontaktu, bez względu na to czy to ja zdecydowałam o rozstaniu czy druga strona i w dwóch moich związkach tak było - zero kontaktu. W sumie tak jest do tej pory, a od jednego rozstania minęły prawie trzy lata, a od drugiego ponad rok.
Jednak mój ostatni EX niekoniecznie chce się do tego dostosować. Telefoniczne rzadziej się kontaktuje ( pewnie dlatego, że ja to ignoruje) chociaż co jakiś czas próbuje. Jak się spotkamy ( mamy kilka niezależny ode mnie łączników) to próbuje zagadywać, zaczepiać mnie etc.
Również tak samo jak Ty zastanawiam się o co chodzi. Zrozumiałabym to gdybym jasno nie wyraziła swojej niechęci do tego kontaktu.
A kilka razy powiedziałam już, że NIE CHCE z nim rozmawiać i żeby dał mi spokój. Zapytałam też dlaczego mnie nie może ignorować mi by to pasowało to powiedział, że nie chce i weź tu zrozum.
Nie wiem czy to kwestia, ze nadal gdzieś tam żywią do nas ciepłe uczucia i nie chcą nas " tracić" czy to zwykły egoizm i chęć trzymania na emocjonalnej smyczy.

54

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Rzeczywiscie sytuacja jest dosc podobna tylko ze moja pisze mimo mojego braku reakcji od jakichs 4 miesiecy. Spotykac sie poza kilkoma przypadkowymi spotkaniami od czerwca sie nie spotykalismy.

55

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Ja nigdy nie szukałam kontaktu z eks po rozstaniu. Może to dlatego, że ja byłam osobą inicjującą rozstanie. Teraz natomiast, facet mnie zostawił, mówił, że nie mam szukać z nim kontaktu, że nic ode mnie nie chce po czym po otrzymaniu listu ode mnie napisał do mnie żeby mi powiedzieć, że list nic nie zmienił, potem znowu się odezwał, że widzi na zdjęciach, że się świetnie bawię a on ma najsmutniejszy okres w życiu, a potem znowu jakoś 2 dni temu odezwał się na whatsapp po otrzymaniu wiadomości ode mnie, że tęsknię. Prowadziliśmy krótką "konwersację" i sama nie wiem co ona miała mieć na celu. Ja uważam, że skoro ludzie się rozstają i się kontaktują tzn., że jednak to jeszcze nie jest definitywny koleś. Rzadko kiedy zdarza się, że po rozstaniu ludzie tak po prostu utrzymują kontakt... jako kto? sama nie wiem...

56

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
Jacenty89 napisał/a:

Chciałbym prosić o wypowiedź przedewszystkim osoby, które są po rozstaniu/rozstaniach w związkach nieformalnych (ze względu na pewne okoliczności w malzenstwach to wyglada inaczej). Czy według Was jest sens utrzymywac kontakt po rozstaniu/zakonczeniu zwiazku? Jesli tak, to w jakim celu to robic i jak według Was taki kontakt powinien wyglądać? Jak, i z jakich powodow tak, a nie inaczej, wyglądało to w Waszym przypadku?
Czy prawdą jest, że zazwyczaj mężczyźni dążą do zerwania kontaktu, a kobiety do utrzymania go? Z czego to może wynikac?  Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi, sugestie, relacje itp.

Zawsze Swoim byłym mówiłam: "Utrzymamy kontakt, gdy się wyleczysz z naszego związku (uczucia itp.)". Inaczej chyba się nie da, tak samo robiłam, gdy ktoś ode mnie odchodził. Jeśli nadal się spotykamy ze źródłem naszych westchnień (które do nas nie czuje już niczego więcej), stajemy się męczennikami. No i po co komplikować sobie życie, gdy ono już wystarczająco daje nam w kość wink?

57

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

U mnie to jeszcze gorąca sprawa, chlopak zerwal ze mna 2 stycznia br.  Ja go kocham i on mnie kocha ale on mowi ze nie pasujemy do siebie ze nie ma we mnie oparcia i takie tam. Ale od czasu rozstania piszemy ze soba co dziennie choc to ja zaczyna kontakt ale on chce rozmawiac i pyta sie kiedy mozemy pogadac... nie wiem co o tym myslec...

58

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
joasia203 napisał/a:

U mnie to jeszcze gorąca sprawa, chlopak zerwal ze mna 2 stycznia br.  Ja go kocham i on mnie kocha ale on mowi ze nie pasujemy do siebie ze nie ma we mnie oparcia i takie tam. Ale od czasu rozstania piszemy ze soba co dziennie choc to ja zaczyna kontakt ale on chce rozmawiac i pyta sie kiedy mozemy pogadac... nie wiem co o tym myslec...

Sądzę, że powinnaś Mu powiedzieć wóz, albo przewóz. Może zaproponować spotkanie na którym dokładnie powie o co Mu chodziło? Po co utrzymuje kontakt?

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Nasze spotkania z reguły nie są planowe, ale uważam, że jak na to, że się rozstaliśmy to są dość częste, powiedziałabym nawet, że za częste. Niestety nic na to poradzić nie mogę. Może to ten pierwszy raz kiedy kontakt po rozstaniu będzie? Nie wyobrażam sobie tego póki co. smile
Dziwnie bym się czuła gdyby mój partner utrzymywał kontakt ze swoją była partnerką. Gdyby to były telefony od czasu do czasu to jeszcze pół biedy, ale jeżeli by się regularnie spotykali hmm.. ?

Niby to już było, niby uczucie wygasło, ale jednak. Ja sama nie miałam okazji zweryfikować moich uczuć do byłych. W zasadzie do byłego, bo z jednym to była moja decyzja. Drugi sam zadecydował, że to koniec - teraz twierdzę, że nic do niego nie czuje, jest mi obojętny, ale w gruncie rzeczy nie wiem co by się stało gdybym go spotkała. smile


Nektarynka53 napisał/a:

Zawsze Swoim byłym mówiłam: "Utrzymamy kontakt, gdy się wyleczysz z naszego związku (uczucia itp.)".

Tylko skąd pewność, że były się wyleczył i, że pod przykrywką kumpelstwa/ przyjaźni nie chce powoli wracać do naszego życia? - Mało to historii gdzie byli po 2,3 latach nadal kochają Exów i mają nadzieje na powrót?

Jakoś tak ten kontakt z byłymi mnie nie przekonuje. smile

60

Odp: Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.
joasia203 napisał/a:

U mnie to jeszcze gorąca sprawa, chlopak zerwal ze mna 2 stycznia br.  Ja go kocham i on mnie kocha ale on mowi ze nie pasujemy do siebie ze nie ma we mnie oparcia i takie tam. Ale od czasu rozstania piszemy ze soba co dziennie choc to ja zaczyna kontakt ale on chce rozmawiac i pyta sie kiedy mozemy pogadac... nie wiem co o tym myslec...

Usiasc i porozmawiac i isc albo razem albo kazde w swoja strone.

Posty [ 1 do 60 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Utrzymywanie kontaktu po rozstaniu- nocne Polaków rozkminy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021