Moje chore dzieciństwo! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez Madowa (2016-01-07 16:18:51)

Temat: Moje chore dzieciństwo!

Mój brat już jako dziecko miał do mnie żal o to, że ojciec mnie faworyzował (faktycznie tak było, co uważam za błąd rodziców).
Ja dobrze się uczyłam, on wręcz przeciwnie, ja grzeczna, on ten chuligan (raz dokonał przestępstwa).
Ten żal w nim rósł przez co nie mógł mnie znieść. Bił mnie, tak samo poniżał przy znajomych.
Ale głównym powodem dlaczego mnie nienawidzi jest to, że molestował mnie gdy byliśmy dziećmi.
Jest 2 lata starszy ode mnie, ale już w wieku 9 lat interesował się seksem, wiedział co i jak.
Chciał się ze mną bawić w 'rodzinę'. Mam 26 lat a dopiero kilka lat temu uświadomiłam sobie, że było to molestowanie.
I ten żal, który również ja mam do Niego jest właśnie tym spowodowany.
Nie umiem się z tym zmierzyć, odganiam te myśli. Z nikim nigdy o tym nie rozmawiałam.
Widzę po Nim, że jestem Jego zmorą z przeszłości. Jest między nami ogromne napięcie i mam wrażenie, że każde z nas wie skąd ono się bierze.
Ale żaden nie ma odwagi ruszyć tego.
Obecnie mamy poprawne stosunki, ale nie ma między nami więzi. Nie umiem z nim zostać sam na sam,
czuję się nieswojo, nie wiem co mam powiedzieć. Moje wypowiedzi zawsze były przez Niego wyśmiewane.
4 lata temu nasz młodszy brat miał 18stkę. Starszy był pijany i pod byle jakim pretekstem wkurzył się na mnie,
po prostu dostał białej gorączki. Ja byłam w szoku. Gdyby nie ojciec pobiłby mnie, przy gościach.
To był dla mnie przełomowy moment kiedy zrozumiałam, że ja też Go nienawidzę za to co mi zrobił w dzieciństwie.
Wiem, że mam przez to utrudnione odczuwanie przyjemności ze stosunków seksualnych. Nauczyłam się dostawać orgazmów już jako
mała dziewczynka i tylko ten sposób jako dorosłej kobiecie potrafi dać mi przyjemność. Ale z drugiej strony rzygać mi się chce,
bo kojarzy mi się ona z tymi świństwami. Dodam, że rodzice również nie krępowali się uprawiać przy mnie seks.
Od dwóch lat zaczęłam pracować nad sobą, widzę u siebie wielkie postępy, ale ciągle mam lęk,
że nie będę potrafiła stworzyć dobrego, trwałego związku. Właśnie się rozwodzę po prawie 10letnim.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Madowa...
Czy próbowałaś przepracować to z jakimś specjalistą?
Bardzo Ci współczuję.

Stopki nie będzie big_smile

3

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Madowa - przykro mi z powodu tego, co Cię spotkało. Jednak dostrzegam promyk...czegoś, że możemy razem dzielić smutki. Cieszę się, że nie jestem osamotniona w bardzo podobnej sytuacji. Stosunek rodziców do mnie w dzieciństwie był identyczny. Myślę, że mamty wiele wspólnego.

Pozdrawiam, trzymaj się.

4 Ostatnio edytowany przez Madowa (2016-01-07 23:41:07)

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Maju nie rozmawiałam o tym z nikim. Ja nawet sama przed sobą bałam się przyznać do stanu rzeczy.
Nie umiem o tym porozmawiać z najbliższymi mi osobami. Czuję się jakoby winna temu co się działo.
Temu, że pozwoliłam bratu na te rzeczy. Boję się niezrozumienia, wykluczenia, wstydzę się.
Ostatnio w rozmowie z przyjacielem weszliśmy na temat psychiki kobiet, które są ofiarami gwałtu.
Potem po sznurku poruszył temat molestowania dzieci. Czułam jak temperatura we mnie rośnie.
Powiedział, że zna ofiarę molestowania, mówię ja też. Zapytał: ale chyba to nie Ty? Uciekłam i odpowiedziałam: oczywiście, że nie!
Bo jeśli tak to chciałbym o tym wiedzieć.
Czuję się z tym źle, nie powiedziałam mu prawdy. Ale też nie potrafię jej po prostu nikomu wyjawić.
Wiem, ze nikt mi nie pomoże. Że jedyne co uzyskam to litość i współczucie.

Rodzice popełniają ogromny błąd faworyzując jedno z dzieci. Czynią krzywdę obojgu, to odbija się na więzi rodzeństwa.
Moi rodzice nie przyznają się do tego błędu. Twierdzą, że traktowali nas równo. Gówno prawda. Ostatnio tłumaczyłam mamie
dlaczego brat ma wielki żal do nich. On do tej pory wypomina, że nigdy nie był na wycieczce szkolnej, a ja byłam. Co prawda raz
i to za pieniądze od babci, bo rodziców stać nie było, ale jednak byłam. Jemu też się należało. I mając 29 lat są momenty, że pod
wpływem wraca do tego i im to wykrzykuje.

scarystuff myślę, że bez przerobienia tego tematu dalej będziemy tkwić w martwym punkcie.
Ja nie podejmę się terapii, bo jak już wspomniałam nie wyobrażam sobie rozmawiać o tym z kimkolwiek.
Ale wierze, że przy odpowiednim nakładzie pracy nad autoanalizą wyjdziemy z tego bagna. Zostawimy ten koszmar za sobą.

5

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Madowa,to traumatyczne doświadczenia.Sama sobie z nimi nie poradzisz.To,co teraz odczuwasz,to zespół stresu pourazowego.
Musisz się przemóc i pójść do psychiatry,korzystać też z pomocy psychoterapeutycznej.Bez tego,nigdy nie zamkniesz tego rozdziału własnego życia,a co gorsza wszystkie składowe tej traumy,będą się pogłębiać.
Zrób to dla siebie.
A współczucie nie jest niczym złym Madowa,to wyraz empatii,nie odbieraj tego tak smile

Stopki nie będzie big_smile

6

Odp: Moje chore dzieciństwo!

nie rozmawiałam o tym z nikim.

Właśnie rozmawiasz, bo opisałaś swoja historię. Musiałaś przełamać wiele strachu żeby to zrobić. Dasz radę również powiedzieć o tym podczas rozmowy twarzą w twarz. pierwszy krok już zrobiłaś pisząc tutaj

Czuję się jakoby winna temu co się działo.

To jest zupełnie normalne uczucie, które przeważnie towarzyszy ofiarom przemocy, zwłaszcza przemocy seksualnej. Jesteś w stanie to przepracować ze specjalistą. Pamiętaj, że terapeuta cie nie oceni i nie będzie ani zaszokowany nie zażenowany twoja opowieścią. Pomoże ci też przełamać strach podczas rozmowy i nie zdziwi go twój wstyd.

Ale też nie potrafię jej po prostu nikomu wyjawić.

potrafisz! Własnie to zrobiłaś...

Nie umiem z nim zostać sam na sam,

to zrozumiałe

Moi rodzice nie przyznają się do tego błędu.

i nie licz na to, że kiedykolwiek to zrobią. zajmij sie swoim życiem i swoja traumą

bez przerobienia tego tematu dalej będziemy tkwić w martwym punkcie.

To jest wersja optymistyczna. Martwy punkt równie dobrze może zamienić sie w depresję, uzależnienie, poważną chorobę somatyczną... Nic z tego co doświadczyliśmy nie mija bez śladu...

Ja nie podejmę się terapii,

a dlaczego? TO tylko kwestia przełamania strachu. Dasz rade to zrobić. Przetrwałaś gorsze rzeczy. Jesteś bardzo silna

Ale wierze, że przy odpowiednim nakładzie pracy nad autoanalizą wyjdziemy z tego bagna. Zostawimy ten koszmar za sobą.

No niestety czarno to widzę bez specjalistycznej pomocy. Gdybyś zachorowała na serce lub żołądek to też mówiłabyś , że przy odpowiednim nastawieniu wyjdziesz z tego i nie poszłabyś do lekarza? Traumy z dzieciństwa nie wyleczysz sama. Nikt nie byłby w stanie tego zrobić.

Zresztą, gdziekolwiek by to schować, i tak wypłynie, bo to, co zabagnione, nie daje się unicestwić, bo wszelkie niepowodzenie jest niezniszczalne.
Tove Jansson

7

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Dziewczyny dziękuję za wsparcie.
Myślę sobie, że na co dzień nie powracam do tego myślami. Staram się normalnie funkcjonować.
Dopiero gdy jestem w towarzystwie brata czuję się jak w pułapce, chciałabym uciec.
No i myśląc o Nim również czuję dyskomfort.
Ale na co dzień jestem zaradną, chyba odważną kobietą.
Zastanawiam się czy faktycznie jest konieczne rozpoczęcie terapii. Faktem jest, że ciężko trafić na dobrego psychoterapeutę z którym wytworzyłaby się chemia, nić porozumienia. Boję się iść w ciemno i na dzień dobry opowiedzieć o tym, że brat mnie dotykał, że ja dotykałam Jego, że jako dziewczynka 7letnia masturbowałam się sad już teraz mi wstyd jak piszę o tym.
Przyjaciołom również krępuję się, boję zwierzyć. Nie chcę mieć łatki molestowanego dziecka. Wstydzę się tego co robiłam. Ich stosunek do mnie mógłby ulec zmianie, tego się boję.
Ja nawet nie powiedziałam o tym mężowi z którym byłam 10lat.

8

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Nam powiedziałaś... Trochę już się przełamałaś.

Jeśli nie jesteś w stanie rozmawiać o tym w cztery oczy, to może byłaby dla Ciebie do zniesienia taka rozmowa przez telefon (coś w rodzaju Błękitnej Linii) ?

9

Odp: Moje chore dzieciństwo!
Naprędce napisał/a:

Nam powiedziałaś... Trochę już się przełamałaś.

Jeśli nie jesteś w stanie rozmawiać o tym w cztery oczy, to może byłaby dla Ciebie do zniesienia taka rozmowa przez telefon (coś w rodzaju Błękitnej Linii) ?

A czy terapia online, powiedzmy przez GG, gdzie nie muszę mówić tylko mogę pisać ma sens?
Troszkę poczytałam o tym. Głównym argumentem przeciw jest fakt, że nic nie zastąpi terapii tradycyjnej gdzie ma się bezpośredni kontakt z terapeutą.
Gdzie prowadzący ma pełen odczyt naszej osoby, widzi naszą mimikę, ogólną mowę ciała.
Jednak jestem taką skałą, że słowa nie przechodzą mi przez gardło.
Pisać mogę, ale mówić już nie. To wywoła u mnie taki stan gdzie będę się zbierać po nim przez kilka następnych tygodni, o ile dobrze pójdzie.

10

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Madi, nie wypowiadam się, bo nie czuję się kompetentna w tym temacie..ale przytulam Cię mocno :*:*

11

Odp: Moje chore dzieciństwo!
Elle88 napisał/a:

Madi, nie wypowiadam się, bo nie czuję się kompetentna w tym temacie..ale przytulam Cię mocno :*:*

Oj, Kochana... dziękuję :* to bardzo wiele wiedzieć, że są tu życzliwi ludzie, którzy z natury nie życzą źle, a wręcz przeciwnie - jeszcze dobrym słowem nakarmią smile

Również ślę przytulasa

12 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-01-10 21:34:39)

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Madowa
Fajnie, że się odezwałaś smile Bo przez chwilę pomyslałem, że niepotrzebnie tutaj się odezwałem (tzn. jako facet) i mogłem Cię tym jakoś "zablokować".
Jestem laikiem jak Elle i prawdopodobnie 99% ludzi tutaj. Prawdopodobnie wiesz już na poruszony przez Ciebie temat więcej niż ja, ale podzielę się tym co znalazłem lub wiedziałem do tej pory. Pewnie w dość amatorskiej i niezgrabnej formie. Z góry przepraszam

Co do "terapii online" mam podobne przeczucie jak Ty, jednak wydaje mi się, że nawet taki sposób radzenia sobie w Twojej sytuacji jest lepszy niż zostawienie tego i brak jakiegokolwiek działania.

Generalnie osoby molestowane seksualnie mają większe opory do podzielenia się swoimi problemami, a zwłaszcza do powrotu do tych wydarzeń, niż osoby z innymi schorzeniami.
Dlatego ważne jest, żeby przygotowały się starannie do terapii. Przede wszystkim chodzi o zaufanie do terapeuty/-tki, zminimalizowanie dyskomfortu i wybrania odpowiedniego rodzaju terapii (bo jest wiele podejść/szkół).
Temu miało jak rozumiem służyć uruchomienie takiego miejsca jak e-grupa, poniżej news na ten temat:
http://www.niebieskalinia.pl/edukacja/s … iecinstwie
Poniżej link do forum:
http://forkid.bitartis.com.pl/
Dział dot. molestowania jest niedostępny dla niezarejestrowanych.
Nie wiem czy ktoś tam się udziela, ale nawet jeśli nie to prawdopodobnie że i tak znajdziesz tam wiele przydatnych Ci informacji.
Tak więc zmierzam do tego, że te działania online są/mogą być kolejnym etapem w drodze  do właściwiej terapii. Mam nadzieję, że stopniowo się na nią otworzysz.

13

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Naprędce dziękuję bardzo. Na pewno będę stopniowo zapoznawać się z tym forum.
Szczerze to dopiero zaczynam wchodzić w temat. Serio, wcześniej unikałam tego jak ognia.
Ale jest nadzieja, bo troszkę dziś poczytałam o ofiarach molestowania i budzi się we mnie odwaga by nie pozostawić tego samemu sobie.
Zależy mi na własnym szczęściu dlatego też wezmę byka za rogi smile
Jeszcze raz dziękuję za materiały. Ściskam

Ps: nie zablokowałeś mnie, miło że męski głos również się pojawił smile

14

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Madowa z tego co napisałaś problem jest bardziej złożony - Ty miałaś wtedy 7 lat brat 9. Przyjaciółki, koleżanki, mąż czy fora tego nie rozwiążą. I wcale mnie nie dziwi, że nie masz ochoty na opowiadanie. Tak jak ci wyżej napisały inne osoby -psychoterapia z psychologiem - seksuologiem. I gdyby pierwszy z wybranych nie wypalił, nie zrażaj się. Nie musisz też od razu mówić wszystkiego, zobaczysz czy ufasz danej osobie, czy się otworzysz, czy też najpierw pokażesz np co tutaj napisałaś. (szkoda, że to takie otwarte forum). Zawsze warto zawalczyć o siebie.

15

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Madowa! Aby trochę ośmielić cie i oswoić z możliwością podjęcia terapii napisze ci o swoich doświadczeniach. Też byłam bardzo długo oporna i wmawiałam sobie i innym, że nie potrzebuję i że sama dam radę. Dziś wiem, że to jest oszustwo i śmieszą mnie argumenty, które wówczas przedstawiałam. Też nie wyobrażałam sobie, że przez gardło przejdzie mi opowiadanie o swoich problemach. Nie byłam molestowana seksualnie, ale wychowywałam się w rodzinie dysfunkcyjnej - alkohol, przemoc psychiczna. Przez wiele lat nienawidziłam swojej matki i nie muszę ci chyba pisać z jakim poczuciem winy i wstydu sie to wiązało. Było tez wiele innych paskudnych spraw , o których absolutnie nie wyobrażałam sobie rozmawiać. Kiedy w końcu , przyparta do muru i tracąca grunt pod nogami , zdecydowałam się o siebie powalczyć, wybrałam terapeutkę i nawiązałam z nią pierwszy kontakt za pomocą maila. Tak mi było najłatwiej. Najgorsze rzeczy, te których najbardziej sie wstydziłam i bałam opisałam bez kontaktu twarzą w twarz. Nie wiedziałam jeszcze wówczas, czy będziemy razem pracować, ale potrzeba zrzucenia problemu i podzielenia sie nim była silniejsza niż wszystko. To był strzał w dziesiątkę, bo podczas pierwszego, najtrudniejszego spotkania miałyśmy już w zasadzie wykonaną najgorsza robotę - czyli przełamanie strachu i ściśnięte gardło. w terapii jestem już ponad rok. Sesje ma przez skype. Dla mnie to jest najlepsze rozwiązanie, bo jestem w najbezpieczniejszym dla mnie miejscu, czyli w domu, a jednocześnie mogę nawiązać pełny kontakt wizualny z terapeutką, czyli może ona również obserwować moja mowę twarzy i ciała, co jest bardzo istotne. Polecam taka formę i tobie. Bezpieczne środowisko zmniejszy twój dyskomfort i pomoże ci przełamać strach. Pisanie na gg odradzam, to słabe rozwiązanie,

Odradzam ci również szukanie terapeuty na zasadzie chemii...To nie jest związek. Nie musi między wami iskrzyć. Ja zwróciłabym raczej uwagę na kompetencje, doświadczenie, opinie innych klientów. Ważna jest też forma pracy jaką stosuje dana osoba. W psychoterapii jest bardzo wiele różnych możliwości. Poczytaj o nich i wybierz najlepsza dla siebie, a potem skontaktuj sie z terapeutą, który ją stosuje albo zaufaj specjaliście i pozwól jemu wybrać. Nie wydaje m i się , że w twoim przypadku najistotniejsza jest obawa przed wyborem niewłaściwej osoby. Tu chodzi raczej o strach przed odrzuceniem i potępieniem. Nie martw  sie , nie grozi ci to. Terapeuta cie nie oceni, nie wypyta o intymne szczegóły i nie zawstydzi. Powiem więcej - nie zdziwi go to co mu opowiesz, bo historii tego typu słyszał już wiele i wie jak zareagować.

Tak bardzo boisz się, że ludzie cie odrzucą, potępią lub skrytykują gdy poznają prawdę o tobie. Popatrz ile osób przeczytało twój wątek i czy ktoś to zrobił??? a anonimowo również gnoić jest łatwiej niż w realu. Czy twój strach aby na pewno jest uzasadniony?

Zresztą, gdziekolwiek by to schować, i tak wypłynie, bo to, co zabagnione, nie daje się unicestwić, bo wszelkie niepowodzenie jest niezniszczalne.
Tove Jansson

16

Odp: Moje chore dzieciństwo!

Mamam :)

Madowa, ja tylko jeszcze dodam, że być może jest więcej takich miejsc jak to, które Ci poleciłem.
Powodzenia :)

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021