netkobietyWszystkie działy
Stres, lęk, nerwica, depresja

Już nie jestem tą samą osobą

4 odpowiedzi2 774 wyświetleniazałożony przez whitedots28, 04.01.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Jeśli przeżywasz kryzys, porozmawiaj z kimś od razu: Telefon zaufania dla dorosłych 116 123, w nagłym zagrożeniu 112. Wypowiedzi na forum nie zastępują pomocy specjalisty.


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Już nie jestem tą samą osobą

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Już nie jestem tą samą osobą

Drogie Użytkowniczki mam problem i potrzebuję porady, już nie wiem co mam ze sobą zrobić. Po kolei. W liceum byłam wesołą, lubianą, ale otaczającą się zaufanym gronem osobą. Skupiałam się na nauce bo chciałam mieć dobre wyniki i być motywacją dla innych. Moim ulubionym przedmiotem była chemia, z której (chyba) byłam dobra, moi znajomi jej nienawidzili lecz zawsze im powtarzałam, że wszystko można osiągnąć, często pomagałam innym w nauce. Nigdy się nie wywyższałam, choć każdy mi mówił "Jesteś w tym najlepsza, powinnaś to studiować". I tak powoli ta myśl dojrzewała we mnie. Zdałam maturę, uzyskałam dobry wynik, więc stwierdziłam, że skoro wypracowałam sobie takie wyniki to dam radę na studiach. W końcu ciągle słyszałam w mojej głowie motto o osiąganiu rzeczy niemożliwych. Z niecierpliwością odliczałam dni do października. W końcu rozpoczął się rok akademicki. Od razu polubiłam moja grupę, zwłaszcza dwie dziewczyny z niej. Spełniały się moje marzenia, do czasu. Na początku wszystko było idealnie. Po jakiś paru tygodniach zaczęłam czuć jakieś przygnębienie, zdarzało mi się płakać, wszystko szło nie tak. Kolejne dwóje ze sprawdzianów tylko pogłębiały mojego doła. Wszystko mi się zawaliło, uczyłam się a i tak nie mogłam niczego zaliczyć inni z grupy nie ucząc się dawali radę. Stwierdziłam, że to nie dla mnie, chcę tylko podjeść do sesji i zakończyć te studia. I niby nic, bo to się zdarza, ja jednak nie mogę sobie z tym poradzić, staram się jeszcze chodzić na uczelnie z dobrym nastawieniem, każdego dnia rano wstaję uśmiechnięta idę pełna energii, a wracając najchętniej płożyłabym się i ryczałabym do poduszki. Mam wyrzuty sumienia, że dałam plamę, że moi rodzice wydali tyle pieniędzy a ja to zaprzepaściłam, że moi znajomi z liceum świetnie dają sobie radę na innych studiach a tylko ja jestem takim nieudacznikiem. Do tego moje koleżanki z grupy okazały się nie być takie fajne jak na początku, ostatnio każdego krytykują, śmieją się z innych. Mam wrażenie, że gdy tylko się pożegnamy od razu mnie obgadują. Do sesji pozostał miesiąc a ja już czuję lęk przed kolejnymi dwójami i tym jaką  jestem kretynką. Nic nie zostało z mojej wiary w rzeczy niemożliwe. Czuję się samotna z tym wszystkim, chciałabym się wygadać mojej mamie, gdyż zawsze przychodziłam do niej z problemami i nigdy mnie nie zostawiła bez dobrego słowa. Jednak nie chcę jej martwić, gdyż ma problemy w pracy i ciągle jest zestresowana. Poza tym jest mi przed nią wstyd. Nie wiem co mam robić, jak sobie z tym poradzić.

2 Ostatnio edytowany przez pop_corn (2016-01-04 22:35:17)

Odp: Już nie jestem tą samą osobą

Nie wiem czy to Cię w jakikolwiek sposób pocieszy, ale na pierwszym semestrze studiów też przeżyłam szok termiczny, bo byłam czerwonopaskowcem, który świetnie sobie ze wszystkim radził, a tu przyszła pierwsza sesja i zebrała swoje żniwo w postaci trzech poprawek za jedym zamachem (w dodatku ustnych, najgorszych) smile Też płakałam, też się złościłam i też wydawało mi się, że jestem skończonym osłem, bo kiedy koledzy smacznie spali po imprezach ja pilnie robiłam notatki na wykładach. Później okazywało się, że oni zdawali, a ja oblewałam. I tak przez cały licencjat wink Za to etap magisterski wspominam zdecydowanie przyjemniej, bo zwyczajnie sobie...odpuściłam. Czytałam dogłębnie tylko to, co mnie interesowało, a resztę po prostu odbębniałam jak wszyscy. Egzaminy zdawały się same, wiedza wlatywała do głowy i w niej zostawała i wszystko nabrało jakiegoś większego sensu, bo uczyłam się efektywniej (i tylko tego, czego oczekiwali ode mnie poszczególni prowadzący). Całą resztę poszerzałam we własnym zakresie, poza wykładami smile

Może po prostu chcesz za bardzo? Narzuciłaś sobie jakiś standard, którego nie chcesz ze wstydu przed samą sobą zaniżać, czytasz więcej, niż powinnaś i wychodzisz z materiałem poza treść ćwiczeń i wykładów? Nie mówię, że to źle, bo trzeba się jakoś rozwijać, ale fajnie jest, kiedy nauka sprawia Ci przyjemność, a nie jest ciężkim obowiązkiem, bo kiedy się zmuszasz Twój umysł zaczyna się bronić i efekt jest odwrotny do zamierzonego smile

Studia rządzą się zupełnie innymi prawami, więc potrzeba czasu, żeby się przestawić z trybu licealnego, na ten uniwersytecki, gdzie materiał, który trzeba przyswoić, jest inaczej skonstruowany i inaczej wykładany. Nie miej więc do siebie pretensji, bo potrzebujesz nieco więcej doświadczenia w zdawaniu egzaminów, "wyczuciu" wykładowców i selekcji treści do zdania w sesji.

3

Odp: Już nie jestem tą samą osobą

Nauczyciele w szkole odwalają i nie informują uczniów że poziom nauczania jest kilkadziesiąt razy niższy niż na studiach. Możesz lubić chemię w tym niewielkim zakresie jaki był w szkole. Prawdziwe umiłowanie przedmiotu polega na jego dogłębnym poznaniu. Najlepiej gdy się samej w szkole czyta podręczniki akademickie i opanuje dużo materiału. Wtedy wiesz że to chcesz studiować. Może zachodzić sytuacja, że twój wybór studiów był nieco przypadkowy. Nie da się wykluczyć możliwości że dojdziesz do wniosku że wolisz studiować co innego. Znam przypadki gdy studenci dochodzili do tego po dwóch latach studiów. Wiele młodych ludzi nie wie jaki wybrać kierunek, co ich naprawdę interesuje. Zainteresowania rozwijają się później niż gdy musimy wybrać kierunek studiów. Jest to przykre dla wielu osób. gdy tylko nie wychodzi bo jest ciężko to jest mniejsza przykrość. Większa jest wtedy gdy sobie uświadamiasz że wolisz uczyć się czegoś innego. Takie rzeczy się zdarzają i powodują duży żal.

4

Odp: Już nie jestem tą samą osobą

To Twoja pierwsza sesja, nawet jeśli dojdzie do poprawek to nie jest koniec świata. Chemia to trudny kierunek i ja też nie dałabym rady. Ja bym zaparła sie i nauczyła do sesji na tyle ile to możliwe i spróbowała. Dla mnie pierwszy rok studiów też nie był lekki, tęż skończyło sie poprawką. Wiele osób doszło nawet do warunków, a i tak studia pokończyli. Spróbuj, po prostu.

5

Odp: Już nie jestem tą samą osobą

Zmobilizuj się do nauki, a wszystko będzie dobrze!
Ja również, jak wiele osób, przeżyłam szok po pójściu na studia. W szkole bez problemu dostawałam czwórki i piątki, a w domu nie robiłam prawie nic. Wystarczało mi jako takie uważanie na lekcjach i zajrzenie do podręcznika na przerwie.
Studia to zupełnie inna rzeczywistość, inna forma zajęć i zaliczeń.
Od samego początku czułam się głupsza od innych, miałam wrażenie, że wszyscy sobie dają radę, a ja nie, bo się nie nadaję, nie jestem tak mądra. Ale prawda jest taka, że mało kto na studiach może zupełnie nic nie robić i mieć dobre stopnie. Nie porównuj się do innych, a zwłaszcza do tych, którzy twierdzą, że się nie uczą, a potem bez problemu coś zdają - albo mieli szczęście, albo są naprawdę wybitni, albo po prostu tak mówią tongue Przypadek drugi nie zdarza się aż tak często - ja nie spotkałam nikogo, kto by miał świetne wyniki bez wkładu własnego.
Przede wszystkim uwierz w siebie! Nie przejmuj się też, że nie dostajesz bardzo dobrych ocen, tróje też są w porządku smile
Postaraj się wypracować własną metodę nauki, najlepszą dla Ciebie. Nie każdy jest w stanie opanować dużo materiału na raz, niektórzy muszą się uczyć systematycznie, ale to nie znaczy, że jest się gorszym, czy głupszym.
Zgadzam się również z tym, że poprawki to nie koniec świata. Nawet bardzo dobrym studentom może się czasem podwinąć noga.
Co do nowych znajomych: tym też się nie przejmuj. O prawdziwych przyjaciół nie jest łatwo, a znajomych ma się wielu. Ja wychodzę z założenia, że do ludzi trzeba podchodzić z dystansem. Na studiach spotyka się ich wielu, a po studiach kontakt utrzymuje się z pojedynczymi osobami. Pewnie jeszcze spotkasz wartościowe osoby, na wszystko przyjdzie czas.
Na koniec jeszcze dodam, że studiowałam matematykę, skończyłam pierwszy stopień, a drugi robiłam na kierunku pokrewnym. W takcie studiów wiele razy miałam dość, ale zaciskałam zęby i szłam dalej. Teraz się bardzo z tego cieszę, ponieważ jeszcze przed obroną znalazłam wymarzoną pracę smile i nikt mnie nie pytał ile miałam poprawek na studiach.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Już nie jestem tą samą osobą

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026