Czy jestem żałosną osobą? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jestem żałosną osobą?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Czy jestem żałosną osobą?

Witajcie. Byłam ze swoim chłopakiem prawie 6 lat. Na początku związku wiadomo, było cudownie, lecz w pewnym momencie zaczęliśmy się kłócić. Postanowił mnie zostawić, nie byliśmy ze sobą dwa tygodnie, w tym czasie ja prosiłam o rozmowę, o druga szanse. Dostałam ja, znowu było cudownie. Lecz znowu zaczęliśmy się kłócić, chłopak coraz więcej czasu zaczął spędzać z kolegami, za dużo pił, okłamywał mnie, miałam wrażenie, ze mną manipulował. Jestem nerwowa osoba. Mój tata jest alkoholikiem i przez niego bardzo łatwo się denerwuje, gdy coś mnie zrani reaguje atakując druga osobę. Znowu mnie zostawił, tym razem nie byliśmy ze sobą aż 3 miesiące. Pisał mi, ze ma dosyć bycia chłopcem na posyłki, ze moja rodzina go wykorzystuje, ze on potrzebuje seksu w związku (przestałam brać tabletki, nie miałam tak często ochoty) wypominał mi, ze wciąż mieszkam z rodzicami, miał mi to za złe (sam od 17 roku życia mieszkał praktycznie sam, jego mama znalazła nowego partnera i zamieszkała z nim, dla mojego faceta nie było miejsca w nowym domu, ojca nie ma, mama tylko przelewała hajs i kupowała jedzenie, od czasu do czadu zabierała na wakacje) mówił, ze ma mnie dosyć, ze przez swoje zachowanie zniszczę każdy związek. Wiem, ze jestem trudna. Mój tata pije bardzo dużo, nie czułam żebym mogła mu się wygadać, chodziłam smutna, miał tego dość i mi to wypomniał a mimo to, ja wręcz błagałam o kolejna szanse, by znowu mnie nie porzucał. Po tych 3 miesiącach wysłał mi życzenia na święta i znowu się odezwal, wcześniej ja tez się odzywałam ale mnie zlewał. Twierdził ze musi być konsekwentny. Znowu się pogodziliśmy, a teraz po 1,5 roku od tego tym razem to ja go zostawiłam. Miałam dosyć jego ciągłych pretensji, zarzutów, tego ze wymusiliśmy na sobie wzajemna obietnice, ze kiedy mi się oświadczy ja z nim zamieszkam, miałam dosyć ze wszystko robi z łaska, ze ciagle chce spotykać się z kolegami i pic, tego ze mną manipulował. Kłóciliśmy się ciagle. Do łóżka już nawet nie chciałam z nim chodzić, codziennie myślałam jak go bie znoszę, ze chce już to zakończyć. Zrobiłam to, ale żałuje. Boje się, ze do końca życia będę już sama, boje się ze on miał racje, ze to wszystko co złe w tym związku to moja wina. On nigdy nie widział winy w sobie, kiedy zrobił coś złego to tak przekręcał sytuacje, ze to ja obwiniałam siebie za to co on zrobił. Napisałam 3 dni po rozstaniu do niego, ze widzę dla nas szanse, ale on kolejny raz zrobił to co wcześniej. Wszystko mi wygarnął i kazał dorosnąć i być konsekwentna, to w ogóle chyba jego ulubione słowo. Nie wiem już co mam robić, jednocześnie czuje ze postąpiłam słusznie, z drugiej strony czuje ze go zeanilam i on mi nie wybaczy, co zreszta napisał ze nie ma zamiaru się starać. Czuje, ze już zawsze będę sama, tak bardzo nie wiem co robić. Nie mam nawet znajomych, jedyne osoby z którymi utrzymywałam kontakt to jego znajomi. Nie wiem sama, czuje się żałosne sama ze sobą, z tym ze nie potrafię o nim po prostu zapomnieć. Sam zostawił mnie dwa razy bo miał mnie dosyć, ale nie rozumie ze ja tez mogłam mieć dość. Zazwyczaj było w tym związku tak, ze jemu wolno więcej.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Tak bardzo potrzebujesz miłości, że uganiasz się za takim palantem? Partner ma być dla nas wsparciem, ma Cię ciągnąć w górę gdy spadasz, a nie jeszcze Cię kopać.
Wiem, że to trudne, ale to mie jest dobry czlowiek i nie jest to facet dla Ciebie. Proponuje, abyś zapisała się na terapię, popracowala nad poczuciem wlasnej wartosci i wtedy milosc sama przyjdzie. Milosc, a nie jej podrobka jak teraz. Trzymaj sie

3

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Nie jesteś żałosna raczej jesteś nieszczęśliwa a Twoje nieszczęście polega na tym, że wychowując się
Przy ojcu alkoholiku ciągnie Cię do trudnych, toksycznych partnerów. Gdybyś miala poczucie własnej wartości nie chciałabyś tego faceta znać i już dawno zasadziłabyś mu kopa za to co z Tobą robi. Ale Ty wciąż chcesz mimo wszystko z nim być.
Idź faktycznie na terapię bo jesteś książkowym przykładem DDA. Jeśli coś z tym nie zrobisz, to nastepny partner ( nie bój się,  szybko się znajdzie) będzie takim samym wrednym typiskiem jak obecny.

4

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Terapia DDA kluczem do rozwiązania Twojego problemu.

Ten facet nie jest dla Ciebie i nie zbudujesz z nim przyszłości. Może to nie ten facet, a może nie jesteś gotowa na związek. Daj sobie czas.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

5 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-06-06 23:34:48)

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
Sasza94 napisał/a:

Jestem nerwowa osoba. Mój tata jest alkoholikiem i przez niego bardzo łatwo się denerwuje, gdy coś mnie zrani reaguje atakując druga osobę.

Przestań się zasłaniać ojcem. Jesteś zapewne dorosłą osobą, odpowiedzialną za swoje czyny. Pieprzenie o ojcu, bo nie potrafisz nad sobą panować, niczego nie zmieni. Kobieto, weź się w garść, pracuj nad sobą. Będziesz lepsza dla siebie, będziesz miała lepszy związek. Ten lub kolejny.  Przejście z kimś przez życie wymaga wiele troski, zrozumienia, wybaczenia i cierpliwości. Wszystko ma jednak swoje granice.
Podejmijcie decyzję, jak dorośli ludzie czy jest wam ze sobą dobrze, czy tego chcecie, takiego życia? Nikt tego nie zrobi za was.

6

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Dziękuje za odpowiedzi, szczerze mówiąc od jakiegoś czasu myśle, ze mogę być DDA, ale czy to upoważnia mojego byłego partnera do zachowywania się wobec mnie również w taki sposób? sad

7

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
Sasza94 napisał/a:

Dziękuje za odpowiedzi, szczerze mówiąc od jakiegoś czasu myśle, ze mogę być DDA, ale czy to upoważnia mojego byłego partnera do zachowywania się wobec mnie również w taki sposób? sad

Co dla Ciebie oznacza „pić za dużo”? Ile to dla Ciebie „dużo”?

I jakie jego zachowania masz konkretnie na myśli?

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

8

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Co dla Ciebie oznacza „pić za dużo”? Ile to dla Ciebie „dużo”?

I jakie jego zachowania masz konkretnie na myśli?

Pic za dużo - oznacza dla mnie konieczność wypicia minimum jednego piwa dziennie. Nawet jeśli gdzieś razem wychodziliśmy, przykładowo pojeździć na rowerze on zawsze musiał wypić sobie piwo, jedno lub więcej tez się zdarzało. Kiedyś byliśmy z jego znajomymi nad morzem, taki spontaniczny wypad na jeden dzień - pił niesamowicie dużo, rozebrał się w krzakach przede mną, obcymi dziewczynami i moja koleżanka. Wielu rzeczy nie pamiętał po alkoholu.

Mam na myśli takie zachowania, ze wiecznie miał problem żeby zrobić coś dla kogoś z mojej rodziny, nawet dla swoich znajomych. Zawsze oczekiwał czegoś w zamian. Kiedy moja siostra pod wieczór zadzwoniła, ze popsuł się jej samochód i czy mogę po nią przyjechać, on odmówił i zrobił mi następnie wykład, ze siostra nie powinna mnie wykorzystywać. Kilka dni później mojej siostrze również powiedział, ze nie podoba jej się to jak ona próbuje mnie wykorzystywać. A popsuł się jej samochód.

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Osoby, które mają za sobą trudne dzieciństwo, są DDA, najczęściej wpadają w toksyczne relacje. Są uzależnione emocjonalnie, potrzebują ciągłej adrenaliny, złych emocji, bo nie potrafią inaczej funkcjonować. Nie wiedzą jak to jest mieć spokój, zdrowy związek, bo jest to dla nich coś innego, nowego, coś, czego nigdy nie zaznali. Przynajmniej ja mam takie odczucia.
Potrzebujesz akceptacji i miłości. Szukasz ją jednak tam, gdzie jej nie ma.
Tak jak napisała Cyngli, zachęcam Cię do terapii.

10

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Naprawdę potrzebuje terapii? Nie przeżywam teraz tego rozstania tak jak dwóch poprzednich, ale nadal mam ochotę do niego napisać...

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
Sasza94 napisał/a:

Naprawdę potrzebuje terapii? Nie przeżywam teraz tego rozstania tak jak dwóch poprzednich, ale nadal mam ochotę do niego napisać...


Sama sobie odpowiedz:

Sasza94 napisał/a:

Miałam dosyć jego ciągłych pretensji, zarzutów, tego ze wymusiliśmy na sobie wzajemna obietnice, ze kiedy mi się oświadczy ja z nim zamieszkam, miałam dosyć ze wszystko robi z łaska, ze ciagle chce spotykać się z kolegami i pic, tego ze mną manipulował. Kłóciliśmy się ciagle. Do łóżka już nawet nie chciałam z nim chodzić, codziennie myślałam jak go bie znoszę, ze chce już to zakończyć.

Co Cię do niego ciągnie, skąd ta ochota by do niego napisać?

12

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Sama nie wiem. Myślałam, ze dla niego ten związek coś znaczy. Ale właściwie on 2 razy udowodnił mi, ze nie, a ja mimo to właśnie się tak 2 razy ośmieszałam błagając go o powrót do mnie sad teraz jedyne co mnie właściwie powstrzymuje przed napisaniem do niego to to, ze wiem jaka będzie jego odpowiedz. A wiem, bo znam go doskonale i on po prostu mnie oleje i znowu przekręci wszystko na mnie. Ja nie twierdze ze ja jestem bez winy, nigdy nie twierdziłam.

13

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Najbardziej przeżyłam to kiedy mnie zostawił 2 tygodnie przed moimi urodzinami, zbiegło się to również wtedy w czasie z tym, ze po urodzinach kilka dni miałam obronę pracy licencjackiej. Nie mogłam się wtedy kompletnie pozbierać. Dzwoniłam do niego codziennie i błagałam o rozmowę, a w swoje urodziny z płaczem dzwoniłam żeby przyjechał. A on był nieugięty, powiedział ze nie chce ze mną rozmawiać, ze ja się nie zmienię

14

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
Sasza94 napisał/a:

Dziękuje za odpowiedzi, szczerze mówiąc od jakiegoś czasu myśle, ze mogę być DDA, ale czy to upoważnia mojego byłego partnera do zachowywania się wobec mnie również w taki sposób? sad

Nie ma czegoś takiego w nauce jak DDA. Przestań wierzyć w bzdury z literatury popularnej. Weź się w garść i tyle.

15

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
Miłycham napisał/a:
Sasza94 napisał/a:

Dziękuje za odpowiedzi, szczerze mówiąc od jakiegoś czasu myśle, ze mogę być DDA, ale czy to upoważnia mojego byłego partnera do zachowywania się wobec mnie również w taki sposób? sad

Nie ma czegoś takiego w nauce jak DDA. Przestań wierzyć w bzdury z literatury popularnej. Weź się w garść i tyle.

To nie do końca tak.
Są problemy, schematy reagowania typowe dla osób wychowanych w rodzinach alkoholowych, ale podobne problemy mogą też być skutkiem innych sytuacji, czy splotu sytuacji i wrodzonych cech tego kogoś, a są dzieci alkoholików, które takich trudności nie mają. Dlatego określanie kogoś jako DDA jest trochę śliskie, niepewne. Ale to nie znaczy, że nie ma takiego zespołu.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

16 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-06-09 14:38:29)

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Nie ma takiego zespołu i są na ten temat publikację. Lepiej już skupić się na zagadnieniach stresu, przerzucania odpowiedzialności za swoje czyny, niepowodzenia itd.

17 Ostatnio edytowany przez Sasza94 (2019-06-09 18:19:41)

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Bardzo dziękuje wszystkim za odpowiedz. Chłopak dziś do mnie dzwonił, i napisał SMS ponieważ nie odebrałam. Kazał usunąć coś z platformy streamingowej. Nie wytrzymałam i po 2 godzinach napisałam SMS czy nie ma nic więcej do powiedzenia. Oczywscie odpisał, ze wszystko jest moja wina i żebym zajęła się swoją rodzina. I żebym dorosła do związku, mówi to osoba która 2 razy mnie zostawiała bo się wkurzył. No cóż, nie przeżywam tego rozstania tak jak poprzedniego chyba tylko i wyłącznie dlatego, ze zauważyłam jaki to palant już na początku tego roku i z ta decyzja po prostu zwlekałam. Mam nadzieje, ze będę już wystarczająco silna i do niego nie napisze. Zablokowałam sobie jego dwa numery oraz Facebooka. Dziękuje jeszcze raz za odpowiedzi.

18

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
Miłycham napisał/a:

Nie ma takiego zespołu i są na ten temat publikację. Lepiej już skupić się na zagadnieniach stresu, przerzucania odpowiedzialności za swoje czyny, niepowodzenia itd.

Na ten temat, że jest, też są publikacje.

I wcale nie chodzi mi o to, że powinna zrzucić wszystkie problemy na bycia DDA (którym może jest, a może nie).

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

19 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2019-06-10 15:51:33)

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
niepodobna napisał/a:
Miłycham napisał/a:

Nie ma takiego zespołu i są na ten temat publikację. Lepiej już skupić się na zagadnieniach stresu, przerzucania odpowiedzialności za swoje czyny, niepowodzenia itd.

Na ten temat, że jest, też są publikacje.

I wcale nie chodzi mi o to, że powinna zrzucić wszystkie problemy na bycia DDA (którym może jest, a może nie).

Czytając wypowiedzi ludzi to jedna z wygodniejszych opcji.
Wracając. Przecież zbiór ten, nie przechodzi nawet podstawowej metodologii badań naukowych.

20

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

No i się potwierdziło. Jestem żałosna. Nie kontaktowałam się z nim ponad 2 tygodnie, postanowiłam jednak złożyć życzenia na urodziny, i tak przegadaliśmy całą noc. Oczywiście się rozkleiłam, powiedziałam że kocham i w nas wierzę, że i tak będziemy razem prędzej czy później - on tylko mówi, ze ja go bardzo zraniłam, że nie może mi już zaufać, że nie chce kolejny raz wchodzić w ten zwiazek (2 rozstania za nami) i że ja odebrała mu mnie moja rodzina. Krytykuje to, ze jeszcze z nim nie zamieszłam, twierdzi że ja zje... wiecej planów niż od za każdym razem jak mnie zostawił, chocby to że wybrałam się na urlop z siostrą... Mówi, ze nie wie czy mnie kocha, że nie czuł ode mnie miłosci, tylko że ja też nie, a teraz non stop od wczoraj mu mówiłam, ze tęsknie i że kocham... Nawet miło się z nim rozmawiało, chyba ze mówił jakieś wredne rzeczy to ryczałam do telefonu, ale wypiera się kłótni po któej go zostawiłam, wypiera się wszystkiego co mówie co robił.

21

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
Sasza94 napisał/a:

No i się potwierdziło. Jestem żałosna. Nie kontaktowałam się z nim ponad 2 tygodnie, postanowiłam jednak złożyć życzenia na urodziny, i tak przegadaliśmy całą noc. Oczywiście się rozkleiłam, powiedziałam że kocham i w nas wierzę, że i tak będziemy razem prędzej czy później - on tylko mówi, ze ja go bardzo zraniłam, że nie może mi już zaufać, że nie chce kolejny raz wchodzić w ten zwiazek (2 rozstania za nami) i że ja odebrała mu mnie moja rodzina. Krytykuje to, ze jeszcze z nim nie zamieszłam, twierdzi że ja zje... wiecej planów niż od za każdym razem jak mnie zostawił, chocby to że wybrałam się na urlop z siostrą... Mówi, ze nie wie czy mnie kocha, że nie czuł ode mnie miłosci, tylko że ja też nie, a teraz non stop od wczoraj mu mówiłam, ze tęsknie i że kocham... Nawet miło się z nim rozmawiało, chyba ze mówił jakieś wredne rzeczy to ryczałam do telefonu, ale wypiera się kłótni po któej go zostawiłam, wypiera się wszystkiego co mówie co robił.

Od ludzi ktorzy nas krzywdzą człowiek ucieka, stara się ich unikać żeby nie być ranionym, upokorzanym. 
Rozmawiałaś z nim całą noc - nawtykał Ci, obrażał, powiedział wprost że nie wie co do Ciebie czuje , ale na pewno nie miłość i generalnie nie chce z Tobą być.
Ty płakałaś do słuchawki....i teraz piszesz ,że ....fajnie nam sie rozmawiało. Boszsze Tylko współczuć!

22

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
Sasza94 napisał/a:

Sam zostawił mnie dwa razy bo miał mnie dosyć, ale nie rozumie ze ja tez mogłam mieć dość. Zazwyczaj było w tym związku tak, ze jemu wolno więcej.

Tylko chyba nie rozumiesz jednej rzeczy - on ma cię dosyć i już nic więcej nie chce w związku z tobą rozumieć. Po prostu ma ciekawsze rzeczy w głowie.
I ci też na nimi nie zależy. Myślisz tylko o sobie, o swoim komforcie, by mieć do kogo otworzyć buzię, dlatego go potrzebujesz.

23

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Żałosną osobą nie jesteś. Absolutnie. Musisz jednak pomyśleć, czy rzeczywiście nie sprawiłaś, by się czuł "wykorzystywany". OK, podałaś jeden przykład, który jednak mógł być tylko konsekwencją przeszłych/innych wydarzeń lub zachowań itd.

Poza tym, może jednak unikać alkoholików? Nie masz ich już dosyć w swoim życiu? Bo jak rozumiem, doceniłaś to, co robił dla Ciebie? Odwdzięczyłaś się, by nie czuł się "wykorzystany"?

24

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
Angesleif napisał/a:

Żałosną osobą nie jesteś. Absolutnie. Musisz jednak pomyśleć, czy rzeczywiście nie sprawiłaś, by się czuł "wykorzystywany". OK, podałaś jeden przykład, który jednak mógł być tylko konsekwencją przeszłych/innych wydarzeń lub zachowań itd.

Poza tym, może jednak unikać alkoholików? Nie masz ich już dosyć w swoim życiu? Bo jak rozumiem, doceniłaś to, co robił dla Ciebie? Odwdzięczyłaś się, by nie czuł się "wykorzystany"?

Niezależnie od tego co on czuł, nie czuł, to dalsza kontynuacja tego "związku" nie ma sensu. Do tanga trzeba dwojga. Jak jedno zaczyna błagać o kontynuację związku, a drugie łaskawie na to przystaje, to jest już koniec. Nie darmo osoby w związku nazywa się partnerami. O to w tym tak naprawdę chodzi. Równorzędni partnerzy wspólnie budujący i wspólnie zabiegajacy. Skoro tu jest inaczej, to trzeba się ewakuować.

25 Ostatnio edytowany przez Angesleif (2019-07-01 21:56:17)

Odp: Czy jestem żałosną osobą?
Lagrange napisał/a:
Angesleif napisał/a:

Żałosną osobą nie jesteś. Absolutnie. Musisz jednak pomyśleć, czy rzeczywiście nie sprawiłaś, by się czuł "wykorzystywany". OK, podałaś jeden przykład, który jednak mógł być tylko konsekwencją przeszłych/innych wydarzeń lub zachowań itd.

Poza tym, może jednak unikać alkoholików? Nie masz ich już dosyć w swoim życiu? Bo jak rozumiem, doceniłaś to, co robił dla Ciebie? Odwdzięczyłaś się, by nie czuł się "wykorzystany"?

Niezależnie od tego co on czuł, nie czuł, to dalsza kontynuacja tego "związku" nie ma sensu. Do tanga trzeba dwojga. Jak jedno zaczyna błagać o kontynuację związku, a drugie łaskawie na to przystaje, to jest już koniec. Nie darmo osoby w związku nazywa się partnerami. O to w tym tak naprawdę chodzi. Równorzędni partnerzy wspólnie budujący i wspólnie zabiegajacy. Skoro tu jest inaczej, to trzeba się ewakuować.

Wiesz, ja tego nie wiem. Widziałam, różne już związki w życiu, nawet te, w których to jedna osoba błagała/wyzywała/cięła się pod wpływem alkoholu. I wiesz co? Nadal są razem po 10 latach w oficjalnym związku. "Bo teraz dziecko", a bez dziecka było w sumie to samo. Tak więc... ja myślę, że chodzi w takich związkach o dwie rzeczy: pieniądze i wykorzystywanie, by żyło się wygodnie oraz niskie poczucie własnej wartości. To sprawia, że ludzie "są razem". Walka o wspólne przetrwanie i nadzieje, że będzie lepiej (chociaż obecnie niczego już im nie brakuje, a dziecko ma, wszystko to, co chce). Czyli co... to alkohol... nie pieniądze... ale jak zarabiać za granicą pieniądze bez alkoholu? To uzależnienie już... a nawet bez alkoholu... jego żona go w ogóle nie szanuje... a  na dodatek obraża... wyzywa od najgorszych... i takie związki wciąż "istnieją"... no spotykają się tam kilka razy do roku, ale jednak oficjalnie to "małżeństwo", które "istnieje". A dziecko małe jest na razie szczęśliwe... o seksie nie mówię, bo co to za seks z mężem kilka razy do roku... ale buduje w nim poczucie winy, że to wszystko jego wina... i na tym taka kobitka bazuje... nie chce się rozstać, bo jej tak "wygodnie".

26

Odp: Czy jestem żałosną osobą?

Witajcie. Piszę bo mam problem z rodziną, czuję że oni mnie nienawidzą. Otóż moja starsza siostra cały czas mnie wysmiewa, nie wierzy w moje słowa, mam z nią średni kontakt bo boję się cokolwiek powiedzieć żebym nie została oceniona i wysmiana. Fakt faktem zrobiłam dużo głupstw w życiu których bardzo żałuję i gdybym mogła cofnela bym czas i inaczej bym sobie życie ułożyła... Brat ciągle mi podkłada tzw nogę, chce mnie w jakiś sposób zniszczyć, tak czuję... Może ja mam takie odczucia tylko, może ja się nie nadaje do życia w ogóle, może faktycznie jestem do niczego

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy jestem żałosną osobą?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018