Jestem z osobą, której nie lubię. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jestem z osobą, której nie lubię.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Jestem z osobą, której nie lubię.

Witajcie.

Jestem z osobą, której zwyczajnie nie lubię, ale nie umiem jej zostawić. Samotność... jezu historia jakich wiele, przecież nic odkrywczego się tutaj nie dowiem. Ale chyba chcę się wygadać, bo marnuję sobie życie z kobietą, której zwyczajnie nie toleruję, nie lubię, która mnie drażni sposobem bycia.
To przerażające, bo przecież sygnały ku temu były znacznie wcześniej, ale samotność... kilka lat samotności sprawiły, że gdy się "nawinęła" to niewiele myśląc związałem się. I widmo samotności przyspawało mnie do jej osoby. Chcę odejść, ale nie potrafię.
Dodatkowo jestem draniem, kompletnym, bo dałem nadzieję, bo nauczyłem się udawać do perfekcji, że kocham, że pożądam. Związek budował się od początku od tyłka strony, na początku zbyt dużo rozsądku, za mało namiętności, później za dużo namiętności, a brak rozsądku. I oto stoję przed presją ze strony kobiety, która nalega na oświadczyny, na ślub, na rodzinę, niemalże terroryzuje mnie pod względem finansów nakazując mi oszczędzać na dom, na kredyt, na rodzinę... a ja zwyczajnie nie chcę! Nie, żebym się nie czuł gotowy! Skądże! Ja nie czuję się gotowy z nią, bo jej po prostu nie lubię. Kocham, bo nauczyłem się udawać, że kocham, ale zwyczajnie nie toleruję.

Ale jestem ciepłą kluchą, kompletnie rozmontowanym emocjonalnie facetem, któremu chyba nic w życiu nie wyszło tak jakby chciał.
Jestem ciepłą kluchą, bo mi tej dziewczyny szkoda. Nie jest zła, sympatyczna, nawet rozsądna, rodzinna... ale źle trafiła, trafiła na mnie. Na człowieka rozmontowanego emocjonalnie i życiowo, ogólnie... człowieka nienadającego się do niczego.
Nie wiem czy problem tkwi we mnie, bo może ona nie robi nic złego, może w tym wszystkim ona jest ostatnim bastionem rozsądku. Może to ona próbuje sprawić bym "wyszedł na ludzi". Nie wiem.

Ten związek dziesiątki razy wisiał nad przepaścią, a ona za każdym razem wyciągała go z największego bagna. Ja w ogóle nie wiem jak to jest, że ta relacja wciąż funkcjonuje i nomen omen zaszła tak daleko, że jestem o krok od wizyty u jubilera (tylko po co?).
Nie umiem tego skończyć, żal mi jej, żal mi wszystkiego. Polubiłem nawet jej rodziców, poczciwi ludzie, aż mi szkoda po prostu odejść. Taka ciepła klucha jestem.
Wiem to nienormalne, mam ze sobą ogromny problem, kompleksy, samotność, brak poczucia własnej wartości. To we mnie jest problem.
Boże jak ja chciałbym, żeby to było prostsze.
Boję się samotności, ale boję się również życia z osobą, której nie trawię, a która być może jest jedyną osobą, która utrzymuje mnie na powierzchni. A może ona to widzi i po prostu wykorzystuje? Może to taki typ kobiety.

Jezu jaki bełkot wyplułem z siebie. Może ktoś da radę to przeczytać.
Jeśli tak to dziękuję. Chyba nikt nie jest w stanie mi powiedzieć teraz nic odkrywczego do czego sam bym na przestrzeni czasu nie doszedł...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Dobra, ale co Ci tak naprawdę w niej nie gra i co by mogła mieć inna, która potencjalnie Cię uszczęśliwi? Skoro Twoja obecna kobieta walczy o związek, to jest to całkiem sporo i prędko możesz drugiej takiej nie trafić.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!
Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
Burzowy napisał/a:

Dobra, ale co Ci tak naprawdę w niej nie gra i co by mogła mieć inna, która potencjalnie Cię uszczęśliwi? Skoro Twoja obecna kobieta walczy o związek, to jest to całkiem sporo i prędko możesz drugiej takiej nie trafić.

Pewnie, lepiej unieszczęśliwić jedną, której się właściwie nie chce i się jej łaskę robi, po co następną?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

4

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Ja bym tak nie szalał w tym temacie, na pewno jednak sporo ich łączyło, aż tak bardzo na siłę ze sobą się nie da być. A przynajmniej nie w tym wieku. Kto wie, czy to nie jest jakiś moment kryzysowy po prostu.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!
Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
Casiopeia91 napisał/a:

gdy się "nawinęła" to niewiele myśląc związałem się. I widmo samotności przyspawało mnie do jej osoby. Chcę odejść, ale nie potrafię.

Tak, Burzowy. Masz rację.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

6 Ostatnio edytowany przez Casiopeia91 (2019-02-16 23:58:46)

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
Burzowy napisał/a:

Dobra, ale co Ci tak naprawdę w niej nie gra i co by mogła mieć inna, która potencjalnie Cię uszczęśliwi? Skoro Twoja obecna kobieta walczy o związek, to jest to całkiem sporo i prędko możesz drugiej takiej nie trafić.

Wszystko mi w niej nie gra.
Ogólnie mam wrażenie, że dziewczyna wyczuła we mnie słabość.
Wydaje mi się, że zdecydowanie źle mnie traktuje. Często poniża, choć jeszcze nie w obecności innych, ale póki co sam na sam. Kpi ze mnie, właściwie kompletnie nie interesuje jej moja osoba, czym się interesuję, cokolwiek.
Czuję się przy niej jak upośledzony, ktoś kto zawsze spychany jest na margines jako ten gorszy. To mi kompletnie nie pomaga biorąc pod uwagę, że sam ze sobą do ładu dojść próbuję.

Rzekłbym jest moją osobą kompletnie niezainteresowana w kontekście "mojej osoby", natomiast wybitnie zainteresowana w kontekście jak najszybszego założenia rodziny. Nie potrafię tego pojąć.
Dziewczyna mnie nie szanuje, obraża mnie, wywyższa się, ale jednocześnie sprawia wrażenie zdesperowanej, która koniecznie chce założyć rodzinę, byle szybko, byle jak.

Paradoksalnie, gdybym był na jej miejscu dawno bym to zakończył, bo z jej perspektywy nie spełniam żadnych wymogów na "męża i ojca", a mimo to ona usilnie dąży do małżeństwa.

Czy ja już zgłupiałem, czy jestem w ukrytej kamerze?

Burzowy napisał/a:

Ja bym tak nie szalał w tym temacie, na pewno jednak sporo ich łączyło, aż tak bardzo na siłę ze sobą się nie da być. A przynajmniej nie w tym wieku. Kto wie, czy to nie jest jakiś moment kryzysowy po prostu.

Łączyło nas tyle, że znaliśmy się na długo przed związkiem i właściwie prób zejścia się było co najmniej cztery, z czego trzy zakończone sromotną porażką. Od samego początku nasze światy to zupełnie inne światy. Absolutnie nie nadajemy na tych samych falach w żadnej dziedzinie życia. Hobby, seks, wizja przyszłości, rodzina... nic tak naprawdę nie mamy zbieżnego. Ostatnia próba zejścia się ze sobą (obecna) to najdłuższa dotąd próba, ona przez 4 lata konsekwentnie na mnie czekała, gdy tylko pisałem była na zawołanie choć ewidentnie traktowała mnie źle.

7

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
santapietruszka napisał/a:

Tak, Burzowy. Masz rację.

Czytałem temat, nie obawiaj się. Natomiast mam takie dziwaczne przekonanie, że niekoniecznie X lat związku da się dokładnie odwzorować w kilku zdaniach.

@Casiopeia91

No to gorzej, ale... uważasz, że ona to robi z wyrachowania, świadomie? Czy zachowuje się idiotycznie, bo nie wie, że czyni źle?

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!
Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
Casiopeia91 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Dobra, ale co Ci tak naprawdę w niej nie gra i co by mogła mieć inna, która potencjalnie Cię uszczęśliwi? Skoro Twoja obecna kobieta walczy o związek, to jest to całkiem sporo i prędko możesz drugiej takiej nie trafić.

Wszystko mi w niej nie gra.
Ogólnie mam wrażenie, że dziewczyna wyczuła we mnie słabość.
Wydaje mi się, że zdecydowanie źle mnie traktuje. Często poniża, choć jeszcze nie w obecności innych, ale póki co sam na sam. Kpi ze mnie, właściwie kompletnie nie interesuje jej moja osoba, czym się interesuję, cokolwiek.
Czuję się przy niej jak upośledzony, ktoś kto zawsze spychany jest na margines jako ten gorszy. To mi kompletnie nie pomaga biorąc pod uwagę, że sam ze sobą do ładu dojść próbuję.

Rzekłbym jest moją osobą kompletnie niezainteresowana w kontekście "mojej osoby", natomiast wybitnie zainteresowana w kontekście jak najszybszego założenia rodziny. Nie potrafię tego pojąć.
Dziewczyna mnie nie szanuje, obraża mnie, wywyższa się, ale jednocześnie sprawia wrażenie zdesperowanej, która koniecznie chce założyć rodzinę, byle szybko, byle jak.

Paradoksalnie, gdybym był na jej miejscu dawno bym to zakończył, bo z jej perspektywy nie spełniam żadnych wymogów na "męża i ojca", a mimo to ona usilnie dąży do małżeństwa.

Czy ja już zgłupiałem, czy jestem w ukrytej kamerze?

Burzowy napisał/a:

Ja bym tak nie szalał w tym temacie, na pewno jednak sporo ich łączyło, aż tak bardzo na siłę ze sobą się nie da być. A przynajmniej nie w tym wieku. Kto wie, czy to nie jest jakiś moment kryzysowy po prostu.

Łączyło nas tyle, że znaliśmy się na długo przed związkiem i właściwie prób zejścia się było co najmniej cztery, z czego trzy zakończone sromotną porażką. Od samego początku nasze światy to zupełnie inne światy. Absolutnie nie nadajemy na tych samych falach w żadnej dziedzinie życia. Hobby, seks, wizja przyszłości, rodzina... nic tak naprawdę nie mamy zbieżnego.

Jak lubisz dać sobą pomiatać, to się nie dziw. Polecam ogarnięcie się.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

9

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
Burzowy napisał/a:

No to gorzej, ale... uważasz, że ona to robi z wyrachowania, świadomie? Czy zachowuje się idiotycznie, bo nie wie, że czyni źle?

Tak bym to z grubsza określił. Wyrachowanie połączone z desperacją. Jej zachowanie jest idiotyczne, irracjonalne. Nie dające się logicznie wytłumaczyć.

Poznaliśmy się kilka lat temu i przez te wszystkie lata mimo, że było nam ewidentnie nie po drodze ona zawsze na mnie czekała. Gdy pisałem, czy dzwoniłem była uradowana. Problem w tym, że większość kobiet w podobnej sytuacji się przymila. Jeśli jest zdesperowana to raczej powinna starać się mnie urobić tak, abym to ja myślał, że złapałem Pana Boga za nogi. Tymczasem jest zupełnie... nawet nie wiem jak to określić. Dziewczyna ewidentnie jest ze mną z desperacji, ale kompletnie nie przeszkadza jej to w obrażaniu mnie i ogólnym złym traktowaniu. Seks to jedna wielka żenada, więc nie będę się rozwodził, cud, że w ogóle dochodzi do czegoś takiego jak seks.

Jej zachowanie jest irracjonalne i nie potrafię go wyjaśnić w żaden logiczny sposób.
Z jednej strony na pewno problem tkwi we mnie, ale z jakiego powodu ona ze mną jest, z jakiego powodu nalega na małżeństwo i rodzinę - nie wiem. Tym bardziej, że gdybym miał ocenić samego siebie w chwili obecnej, to nie nadaję się kompletnie do tej roli i wręcz uważam za niemożliwe, by ona tego nie widziała.
Więc wyrachowanie? Być może. Desperacja? Z pewnością. Może coś jeszcze?

10

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

a Twoje jest racjonalne?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

11

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
Ela210 napisał/a:

a Twoje jest racjonalne?

Słuszna uwaga. Nie sądzę.
Więc dlaczego ona wciąż ze mną jest i można by nawet rzec robi wszystko by związać się ze mną na stałe?

Powiedzmy sobie uczciwie.
Jestem z kobietą, która notorycznie mnie obraża i ogólnie źle traktuje. Ja jestem ciepła klucha i umówmy się, że moje zachowanie dalece odbiega od zachowania potencjalnego kandydata na męża i ojca.
W jakim zatem celu, jakie potencjalne korzyści może posiąść kobieta dążąc z uporem godnym lepszej sprawy jednoznacznie w kierunku małżeństwa? Żebym ja chociaż nieźle zarabiał, albo był synkiem bogatego tatusia. Żebym chociaż coś niesamowitego umiał, albo był niesamowity w łóżku... ale nic z tych rzeczy!

12 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-17 00:18:44)

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
Casiopeia91 napisał/a:

Więc dlaczego ona wciąż ze mną jest i można by nawet rzec robi wszystko by związać się ze mną na stałe?

Powiedzmy sobie uczciwie.
Jestem z kobietą, która notorycznie mnie obraża i ogólnie źle traktuje. Ja jestem ciepła klucha i umówmy się, że moje zachowanie dalece odbiega od zachowania potencjalnego kandydata na męża i ojca.
W jakim zatem celu, jakie potencjalne korzyści może posiąść kobieta dążąc z uporem godnym lepszej sprawy jednoznacznie w kierunku małżeństwa? Żebym ja chociaż nieźle zarabiał, albo był synkiem bogatego tatusia. Żebym chociaż coś niesamowitego umiał, albo był niesamowity w łóżku... ale nic z tych rzeczy!

A co Cię to obchodzi, skoro jej nie lubisz? Trololo.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

13

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
santapietruszka napisał/a:

A co Cię to obchodzi, skoro jej nie lubisz? Trololo.

Tak też można do tego podejść.

14

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Podobny temat do tego stereotypowego gracza o szukaniu pracy, albo tej użytkowniczki która miała problem z firmą kurierską, tzn. głównie tryb oznajmujący, opis sytuacji, i mimo szczerych chęci trudno mi pomóc bo nie wiem czego autor by oczekiwał. Tak jakby brak poczucia wpływu na własne życie, uzależnienie się od innych, może oczekiwanie że ktoś inny zmieni tę sytuację. Może dziewczyna w międzyczasie nie znalazła lepszego kandydata na męża (w jej mniemaniu), może taki chłopak jak Ty jej odpowiada, bo myśli że będziesz w przyszłości tylko z nią (nie obawia się konkurencji) zajęty pracą i zarabianiem, z tego co widać do takiej roli Cię motywuje. To tylko przypuszczenia, bo Twoje pytania szczegółowo odnoszą się do wewnętrznych uczuć nieznanej nam osoby. Jeśli nie czujesz się dobrze w tej relacji, sam masz możliwość rozmowy o zmianach, swoich oczekiwaniach wobec niej, ewentualnie sam możesz podjąć decyzję o odejściu jeśli nie odpowiada Ci życie z nią w przyszłości.

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

15

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Nie rozumiem, jak można być w związku osobą której się nie lubi. Jakoś trudno mi uwierzyć, że potrafisz, aż tak dobrze udawać miłość. Jeśli prawdą jest to co tu piszesz jesteś MISTRZEM perfidii. Nie wiem czy gratulować Ci osiągnięcia tego poziomu czy Ci współczuć.

16

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Powiedz ze jestes gejem i odejdz. W ten sposob najmniej ją zranisz a bycie razem w waszej sytuacji nie ma sensu.

17

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

To głupie co czytam. Mnie się zdaje, że osobę z którą się jest, przede wszystkim się lubi. A przynajmniej lubienie jest przed miłością ( no chyba, że jest bum!)  Osobiście bym nie mogła mieć nawet takiej koleżanki, której wady umiem nazwać i są tak widoczne .Nie mówiąc już o partnerze. 
Człowieku masz jedno życie. Szanuj je.

"Ninja nie może być miętka"

18

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
foggy napisał/a:

Powiedz ze jestes gejem i odejdz. W ten sposob najmniej ją zranisz a bycie razem w waszej sytuacji nie ma sensu.

Jasne. A za parę miesięcy go spotka z inną. Wtedy dopiero poczuje się jak szmata.

Powiedz jej prawdę - że jednak nie czujesz do niej tego, co ona do Ciebie. Tak się zdarza. Przeproś i odejdź.

P.S. Tego, że ją okłamywałeś i zmarnowałeś tyle jej czasu, z grzeczności, nie skomentuję.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

19 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-02-17 09:35:11)

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Z tego, co napisałeś wnioskuję, że nie tylko ona jest desperatka, ale przede wszystkim ty jesteś desperatem.
Boisz się samotnosci, tego że tak czy siak nie trafi ci się inną kobietą, ta właściwa. Może podejmujesz próby poznania kogoś innego, ale nie wychodzi ci to za dobrze? Może szukasz jakiejś gwiazdy, a w rzeczywistości znajdujesz tylko wiatr w polu?
Takie życie. Łatwo nie jest, więc lepiej trzymać wróbla w garści niż " mieć" sto gołąbków na dachu.
Napisałeś, że dziewczyna poniża cię, że źle traktuje i że lubi upokarzać cię w towarzystwie. A co ty wtedy robisz, gdy ona urządza sobie podsmiechujki z ciebie? Siedzisz wtedy jak ciele i gapisz się w malowane wrota?
Po co i dlaczego ciągniesz ten chory układ?
Wpedzasz dziewczynę w lata i blokujesz jej realizację marzeń oraz życiowych celów.
Nie masz jej nic do zaoferowania i gdybyś był porządnym człowiekiem już dawno temu przestałbyś bawić się w kotka i w myszkę.
Nie robi się ludziom takich rzeczy.
Nie jesteś ciepła klucha, lecz facetem kompletnie bez charakteru i perfidnym.

Odrzuca cię od tej dziewczyny fizycznie, psychicznie emocjonalnie i intelektualnie, a jednocześnie zwodzisz ja i robisz nadzieję.

Dlaczego ona ciągle jest na ciebie aż tak otwarta? Myślę, że dlatego iż pojęcia nie ma, co ty o niej myślisz. Może odbiera cię jako trochę zdystansowanego, niepewnego, ale że w gruncie rzeczy jesteś za nią, bo ciągle do niej wracasz, więc pewnie wierzy, że łącza wad jakieś szczególne więzi.
Nie rozmawiasz z nią szczerze i wpuszczasz w maliny.
Dlaczego robisz coś takiego?
Przejechałeś się tu po niej równo, nawet jej rodzice to tacy poczciwi ludzie, też budzą w tobie odrazę i lekceważenie
Pewnie masz się za kogoś lepszego od tej dziewczyny i rodziny, z której ona pochodzi.
Zakończ ten chory związek.
Miej człowieku sumienie i daj tym ludziom spokoj.
Z niewolnika nie ma pracownika.

20

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Zycie jest proste.
To ty je komplikujesz będąc z osobą która nie lubisz.

Nikt ci tu nie napisze co zrobić aby polubić ją.

Nie jesteś  ciepła klucha, jesteś zwykłym draniem. Najpierw rozkochales w sobie a teraz żalu czas zwodzisz osobę, która cie kocha tak mocno ze chce być z Tobą mimo tego ze ty jej nie. Tak, ona z pewnością o tym wie. Jeszcze robisz z siebie takiego nissana, ze przychodzisz tu poplakac!!

Życzę twojej towarzyszce aby znalazła sobie prawdziwa miłość i kopnela ciebie jak najszybciej. Tobię z kolei życzę długich lat w samotności bo nie zasługujesz na nikogo. Wpierw naucz się postępować z ludźmi aby ich nie ranic egoistyczny bucu

21

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
Casiopeia91 napisał/a:

Jestem z kobietą, która notorycznie mnie obraża i ogólnie źle traktuje. Ja jestem ciepła klucha i umówmy się, że moje zachowanie dalece odbiega od zachowania potencjalnego kandydata na męża i ojca.
W jakim zatem celu, jakie potencjalne korzyści może posiąść kobieta dążąc z uporem godnym lepszej sprawy jednoznacznie w kierunku małżeństwa? Żebym ja chociaż nieźle zarabiał, albo był synkiem bogatego tatusia. Żebym chociaż coś niesamowitego umiał, albo był niesamowity w łóżku... ale nic z tych rzeczy!

Co znaczy że Cie obraża? Nazywa ciepłą kluchą? Sam się tak nazywasz więc trudno to uznać za obrazę. Czemu ona Cie obraża? Może Cie obrażać bo jest po prostu sadystką i lubi się znęcać nad innymi istotami. A może Cie obrażać bo w taki sposób chce Cie zmotywować abyś się zmienił. Np wyzywać Cię że "jesteś niedojda bo mało zarabiasz" i to należy tłumaczyć na "kotku chce dla nas dobrze i może jak Ci wejdę na ambicje to Cie zmotywuję do poszukania lepszej pracy".

Korzyści dla niej może być więcej niż myślisz. Jest w związku więc może się tak jak Ty po prostu bać być sama. Latka lecą a związek to nadzieja na dziecko. Widzi w Tobie nie to jaki jesteś tylko to jaki możesz być i ma w głowie plan że jak nad Tobą popracuje pokrzyczy to się w końcu postawisz i będziesz już idealny. Najwyraźniej lubi z Tobą przebywać lubi Cie wyzywać bo Ty pewnie nie oddasz więc czuje się lepsza przy Tobie. Z silniejszym facetem jej dominująca osobowość po prostu by nie mogła się rozwinąć i życie by jej zleciało na ciągłej walce o dominację a po co jej to skoro ma swoją ciepłą kluchę którą może pomiatać. Niektóre kobiety po prostu lubią narzekać i mówią tylko o tych rzeczach co im się nie podobają a to co jest ok pomijają milczeniem więc o twoich zaletach nie mówi.

Jaka moja rada? Nie mam niestety chociaż twoja sytuacja bardzo mnie zaciekawiła zaskoczyła twoja szczerość z samym sobą i brak złudzeń co do waszego związku.

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Może ona chce wesela, białej sukienki,  tej całej oprawy ślubnej? Nawet jeśli trwa tylko jeden dzień. Potem szybko dziecko, a jak się znudzi to znajdzie kochanka.. Nie wiem, ale wydaje mi sie, że przyjaźń przed miłością jest bardzo ważna. Ja niedługo będę się rozwodzić i życzyłabym sobie najpierw kogoś polubić a potem pokochać. Miej odwagę i odejdź. Ale już na dobre.

23

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Zerwij z nią. Przez pierwsze tygodnie może być bardzo ciężko, ale potem będzie już tylko lepiej! Będziesz miał szansę trafić na kogoś, kogo po prostu pokochasz!

gdykochamy

24

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
Casiopeia91 napisał/a:

Witajcie.

Jestem z osobą, której zwyczajnie nie lubię, ale nie umiem jej zostawić. Samotność... jezu historia jakich wiele, przecież nic odkrywczego się tutaj nie dowiem. Ale chyba chcę się wygadać, bo marnuję sobie życie z kobietą, której zwyczajnie nie toleruję, nie lubię, która mnie drażni sposobem bycia.
To przerażające, bo przecież sygnały ku temu były znacznie wcześniej, ale samotność... kilka lat samotności sprawiły, że gdy się "nawinęła" to niewiele myśląc związałem się. I widmo samotności przyspawało mnie do jej osoby. Chcę odejść, ale nie potrafię.
Dodatkowo jestem draniem, kompletnym, bo dałem nadzieję, bo nauczyłem się udawać do perfekcji, że kocham, że pożądam. Związek budował się od początku od tyłka strony, na początku zbyt dużo rozsądku, za mało namiętności, później za dużo namiętności, a brak rozsądku. I oto stoję przed presją ze strony kobiety, która nalega na oświadczyny, na ślub, na rodzinę, niemalże terroryzuje mnie pod względem finansów nakazując mi oszczędzać na dom, na kredyt, na rodzinę... a ja zwyczajnie nie chcę! Nie, żebym się nie czuł gotowy! Skądże! Ja nie czuję się gotowy z nią, bo jej po prostu nie lubię. Kocham, bo nauczyłem się udawać, że kocham, ale zwyczajnie nie toleruję.

Ale jestem ciepłą kluchą, kompletnie rozmontowanym emocjonalnie facetem, któremu chyba nic w życiu nie wyszło tak jakby chciał.
Jestem ciepłą kluchą, bo mi tej dziewczyny szkoda. Nie jest zła, sympatyczna, nawet rozsądna, rodzinna... ale źle trafiła, trafiła na mnie. Na człowieka rozmontowanego emocjonalnie i życiowo, ogólnie... człowieka nienadającego się do niczego.
Nie wiem czy problem tkwi we mnie, bo może ona nie robi nic złego, może w tym wszystkim ona jest ostatnim bastionem rozsądku. Może to ona próbuje sprawić bym "wyszedł na ludzi". Nie wiem.

Ten związek dziesiątki razy wisiał nad przepaścią, a ona za każdym razem wyciągała go z największego bagna. Ja w ogóle nie wiem jak to jest, że ta relacja wciąż funkcjonuje i nomen omen zaszła tak daleko, że jestem o krok od wizyty u jubilera (tylko po co?).
Nie umiem tego skończyć, żal mi jej, żal mi wszystkiego. Polubiłem nawet jej rodziców, poczciwi ludzie, aż mi szkoda po prostu odejść. Taka ciepła klucha jestem.
Wiem to nienormalne, mam ze sobą ogromny problem, kompleksy, samotność, brak poczucia własnej wartości. To we mnie jest problem.
Boże jak ja chciałbym, żeby to było prostsze.
Boję się samotności, ale boję się również życia z osobą, której nie trawię, a która być może jest jedyną osobą, która utrzymuje mnie na powierzchni. A może ona to widzi i po prostu wykorzystuje? Może to taki typ kobiety.

Jezu jaki bełkot wyplułem z siebie. Może ktoś da radę to przeczytać.
Jeśli tak to dziękuję. Chyba nikt nie jest w stanie mi powiedzieć teraz nic odkrywczego do czego sam bym na przestrzeni czasu nie doszedł...


Tak to jest: W sumie z nią mi jest źle ale lepiej niż samemu.... Przynajmniej widzisz że problem jest w Tobie wiec jesteś o dwa kroki dalej niż ludzie którzy oskarżają innych o swoje nieporozumienia.. Szacunek...  Krótko... nie tego chcesz... Odwróć się i odejdź za 10 lat lepiej nie będzie.

Musisz zaakceptować ewentualność, że Bóg nie lubi cię, nigdy cię nie chciał i prawdopodobnie cię nienawidzi.

25

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Mnie się wydaje że auto i jego partnerka oboje są siebie warci. On z nią jest bo się nawinęła, a ona z nim jest, bo ma parcie na rodzinę - mimo, że im się ewidentnie nie układa. Ją też pewnie straszy widmo samotności i zostania starą panną, a tu już jej się nawinął kawaler i nie jest taki zły, więc...

Obstawiam, że oboje mają taką samą - albo podobną - motywację.

26

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
ulle napisał/a:

Z tego, co napisałeś wnioskuję, że nie tylko ona jest desperatka, ale przede wszystkim ty jesteś desperatem.
Boisz się samotnosci, tego że tak czy siak nie trafi ci się inną kobietą, ta właściwa. Może podejmujesz próby poznania kogoś innego, ale nie wychodzi ci to za dobrze? Może szukasz jakiejś gwiazdy, a w rzeczywistości znajdujesz tylko wiatr w polu?
Takie życie. Łatwo nie jest, więc lepiej trzymać wróbla w garści niż " mieć" sto gołąbków na dachu.
Napisałeś, że dziewczyna poniża cię, że źle traktuje i że lubi upokarzać cię w towarzystwie. A co ty wtedy robisz, gdy ona urządza sobie podsmiechujki z ciebie? Siedzisz wtedy jak ciele i gapisz się w malowane wrota?
Po co i dlaczego ciągniesz ten chory układ?
Wpedzasz dziewczynę w lata i blokujesz jej realizację marzeń oraz życiowych celów.
Nie masz jej nic do zaoferowania i gdybyś był porządnym człowiekiem już dawno temu przestałbyś bawić się w kotka i w myszkę.
Nie robi się ludziom takich rzeczy.
Nie jesteś ciepła klucha, lecz facetem kompletnie bez charakteru i perfidnym.

Odrzuca cię od tej dziewczyny fizycznie, psychicznie emocjonalnie i intelektualnie, a jednocześnie zwodzisz ja i robisz nadzieję.

Dlaczego ona ciągle jest na ciebie aż tak otwarta? Myślę, że dlatego iż pojęcia nie ma, co ty o niej myślisz. Może odbiera cię jako trochę zdystansowanego, niepewnego, ale że w gruncie rzeczy jesteś za nią, bo ciągle do niej wracasz, więc pewnie wierzy, że łącza wad jakieś szczególne więzi.
Nie rozmawiasz z nią szczerze i wpuszczasz w maliny.
Dlaczego robisz coś takiego?
Przejechałeś się tu po niej równo, nawet jej rodzice to tacy poczciwi ludzie, też budzą w tobie odrazę i lekceważenie
Pewnie masz się za kogoś lepszego od tej dziewczyny i rodziny, z której ona pochodzi.
Zakończ ten chory związek.
Miej człowieku sumienie i daj tym ludziom spokoj.
Z niewolnika nie ma pracownika.


ja86 napisał/a:

Zycie jest proste.
To ty je komplikujesz będąc z osobą która nie lubisz.

Nikt ci tu nie napisze co zrobić aby polubić ją.

Nie jesteś  ciepła klucha, jesteś zwykłym draniem. Najpierw rozkochales w sobie a teraz żalu czas zwodzisz osobę, która cie kocha tak mocno ze chce być z Tobą mimo tego ze ty jej nie. Tak, ona z pewnością o tym wie. Jeszcze robisz z siebie takiego nissana, ze przychodzisz tu poplakac!!

Życzę twojej towarzyszce aby znalazła sobie prawdziwa miłość i kopnela ciebie jak najszybciej. Tobię z kolei życzę długich lat w samotności bo nie zasługujesz na nikogo. Wpierw naucz się postępować z ludźmi aby ich nie ranic egoistyczny bucu


Nie no oczywiście masz rację, rzecz w tym, że oboje postępujemy tak samo i gdybym miał sobie życzyć długiej samotności to i jej również, bo nie mam powodu sądzić, że i ona nie jest ze mną szczera, że w rzeczywistości myśli o mnie jedno, a na zewnątrz udaje zaangażowaną, choć w zasadzie chodzi jej tylko o formalny związek co wyraźnie daje do zrozumienia. Że bardziej od uczucia liczy się dla niej to, że będzie miała pierścionek na palcu i w kwitach wpisane "mężatka". Bo wszystko się do tego sprowadza, więc zbastuj z tą oceną mojej osoby.

27

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Autorze, nie spodobały ci się te dwie opinie.
No cóż, prawda w oczy kole.

28

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
ulle napisał/a:

Autorze, nie spodobały ci się te dwie opinie.
No cóż, prawda w oczy kole.

Aha, czyli tez mogę sobie na Twój temat napisać dowolną rzecz i jeśli się nie zgodzisz to mogę skwitować to "prawda w oczy kole" ?

29

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

To nie jest dowolna rzecz tylko prosta diagnoza na podstawie tego co opisales.

30

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Nie wiem po co ten atak w twoją stronę. Prawda jest taka że jakby ona była normalna i podeszła do Ciebie w ten sam sposób to rzeczywiście dałaby Ci okazję się zmienić. Sprawa wygląda tak ona Cię ciśnie i udowadnia Ci że jesteś zerem a że sam tak o sobie myślisz to jeszcze bardziej Cię tym dociska. Sprawa sprowadza się do tego że po takich działaniach wydaje Ci się że nie masz nikogo innego i bez tej osoby już będziesz kompletnym zerem. Mam wiadomość do tepoty która się wcześniej wypowiadała - jak czegoś nie rozumiecie albo tak wam się wydaje małym mózgiem to nie komentujcie :) Słuchaj ona Cię trzyma w taki sposób, ty udajesz milosc, to wszystko... Wiesz dlaczego? Bo ona jest toksycznym człowiekiem wydaje Ci się że bez niej nie dasz rady dlatego na siłę próbujesz ją zatrzymać ;) Nie obwiniają się tak o wszystko ważne że widzisz swoje błędy :)))

31

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
Marcello90 napisał/a:

Nie wiem po co ten atak w twoją stronę. Prawda jest taka że jakby ona była normalna i podeszła do Ciebie w ten sam sposób to rzeczywiście dałaby Ci okazję się zmienić. Sprawa wygląda tak ona Cię ciśnie i udowadnia Ci że jesteś zerem a że sam tak o sobie myślisz to jeszcze bardziej Cię tym dociska. Sprawa sprowadza się do tego że po takich działaniach wydaje Ci się że nie masz nikogo innego i bez tej osoby już będziesz kompletnym zerem. Mam wiadomość do tepoty która się wcześniej wypowiadała - jak czegoś nie rozumiecie albo tak wam się wydaje małym mózgiem to nie komentujcie :) Słuchaj ona Cię trzyma w taki sposób, ty udajesz milosc, to wszystko... Wiesz dlaczego? Bo ona jest toksycznym człowiekiem wydaje Ci się że bez niej nie dasz rady dlatego na siłę próbujesz ją zatrzymać ;) Nie obwiniają się tak o wszystko ważne że widzisz swoje błędy :)))

Polecam Ci w pilnym trybie powrót do regulaminu forum, ze szczególnym naciskiem na wszystkie podpunkty punktu nr 9.
Stosuj się do naszych zasad, w przeciwnym wypadku będziemy zmuszeni się szybko pożegnać.
Moderator IsaBella77

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

32

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.
foggy napisał/a:

Powiedz ze jestes gejem i odejdz. W ten sposob najmniej ją zranisz a bycie razem w waszej sytuacji nie ma sensu.


Świetny pomysł; odejdzie, a potem się zwiąże z inną kobietą i była będzie miała pretensje, że ją okłamał. Czy też będzie już wtedy musiał przerzucić się na mężczyzn? ;P

A do autora wątku - oboje z partnerką jesteście siebie warci. Odejdź od niej, toż lepiej już być samemu niż w takiej farsie jaką nam przedstawiasz... Utnij to szybko, powiedz że jej już dawno nie kochasz i to koniec. Być może okaże się, że dziewczynie ulży... tak może być. Ona na pewno też sie w tym "związku" męczy.

33

Odp: Jestem z osobą, której nie lubię.

Wydaje mi sie chłopie że masz problem z psychiką. Każda następna kobieta bedzie cie przytłaczać. Co z tego że tą zostawisz jak bedąc z inna bedzie to samo?
Boisz się samotności?
Panicznie?
To widać że masz problemy ze sobą.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jestem z osobą, której nie lubię.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018