Witam. Mam taki problem iż bardzo chciałabym poprawić swój wygląd. We wrześniu planujemy z narzeczonym ślub więc motywacje mam, ale problem jest w tym że nie mogę się za to zabrać, codziennie przekładam to na inny dzień. Macie jakieś pomysły na to aby wziąć się za siebie i za swój wygląd ?
1 2016-01-03 23:54:35 Ostatnio edytowany przez angela567 (2016-01-03 23:54:51)
Podobne tematy
Nie podobasz się narzeczonemu? W czym konkretnie problem?
Nie chodzi tutaj o niego tylko o to ze chciałabym w tym dniu wyglądać idealnie
4 2016-01-04 00:49:17 Ostatnio edytowany przez krisniejaki (2016-01-04 00:51:43)
Chce z Tobą spędzić życie, to znaczy, że jesteś dla niego idealna... Wiem, że Cię to nie przekonuje, ale pomyśl tylko, dla kogo chcesz być w tym konkretnym dniu najpiękniejsza? Dla gości? Teściów? Kamery? Piszę to z punktu widzenia faceta, singla co prawda, ale bywalca wielu wesel ostatnio... Podaj mi parametry, napiszę, czy musisz coś robić...
Jeżeli chudnąć racjonalnie to tylko z dobrym dietetykiem. Poszukaj odpowiedniego specjalisty, który zmotywuje cię do walki nad sobą. Podsyłam stronę ze specjalistami znajdzlekarza.pl
Jeśli masz już motywacje w postaci konkretnego terminu, w którym chcesz wyglądać idealnie to bardzo dobrze. Rozumiem, że robisz to dla siebie bo Ty tego chcesz, a nie inni tego od Ciebie oczekują. Każda kobieta chce wyglądać w dniu swojego ślubu idealnie i czuć się dobrze we własnej skórze. Dobrze, że pomyślałaś o tym dużo wcześniej a nie miesiąc przed terminem ślubu. Masz dużo czasu by uzyskać wymarzony efekt. Najważniejsze, żebyś nie przekładała ćwiczeń na następny dzień. Jeśli ustalasz sobie dzisiejszy dzień jako pierwszy dzień treningów to chociażbyś była zmęczona to i tak poćwicz. Nie dawaj sobie taryfy ulgowej. Na początku nie muszą być to długie i skomplikowane ćwiczenia. Rozruszaj się, a dopiero później jak nabierzesz formy to podejmij się trudniejszych treningów. Nie traktuj ćwiczeń jako obowiązek, ale jako czas dla siebie i dla swojego ciała. Pamiętaj, że każdy ruch wpływa korzystnie na Twoją sylwetkę i zdrowie.
Witam. Mam taki problem iż bardzo chciałabym poprawić swój wygląd. We wrześniu planujemy z narzeczonym ślub więc motywacje mam, ale problem jest w tym że nie mogę się za to zabrać, codziennie przekładam to na inny dzień. Macie jakieś pomysły na to aby wziąć się za siebie i za swój wygląd ?
Jestes leniwa do kwadraru.
Chcesz schudnac? To zamiast chciec rusz d*** i sie za to wez!
Nie masz motywacji? Kurka... rozbierz sie i popatrz w lustro...
Pierwszy dzień za mną obym dała radę ![]()
No! I o to chodzi. Widzisz jak bylo latwo?
Teraz tylko trwaj w postanowieniu ![]()
zawsze powtarzam, ze najlepsza motywacja jest lustro. Jak na kims nie robi wrazenia to przepadl z kretesem ;-)
Powiem szczerze użytkowniczko Iceni - takie podejście do życia jest najlepsze ![]()
Nie ma co siedzieć i dumać co się chce, tylko zdecydowanymi krokami dążyć do tego
Pierwszy dzień za mną obym dała radę
No i super. Gratuluję! Jeśli udało Ci się zebrać i znaleźć w sobie siłę by ćwiczyć wczoraj to i kolejny raz też dasz radę. Co ile dni masz w planach ćwiczenia? Ćwiczysz w mieszkaniu czy na siłowni? Nowy Rok to dobry czas na postanowienia i realizację planów. Ma coś magicznego w sobie. Dzięki temu możesz mieć pewność, że nie jesteś jedną osobą która zaczęła ćwiczyć w tym miesiącu. Teraz tylko wytrwać. Możesz się dzielić z nami swoimi osiągnięciami. Będziemy Cię wspierać, dzięki czemu będzie Ci łatwiej. W większym gronie raźniej.
13 2016-01-08 18:54:03 Ostatnio edytowany przez adiafora (2016-01-08 18:56:59)
dzieńdobrywieczór, muszę się gdzieś wyspowiadać: zjadłam pół pizzy...z premedytacją.
W ramach rozgrzeszenia niech mnie ktoś kopnie w cztery litery, bo sama nie mogę...
edit: pokuty miało być a nie rozgrzeszenia, już bredzę od tej pizzy...
14 2016-01-09 02:01:41 Ostatnio edytowany przez Iceni (2016-01-09 02:02:06)
na zdrowie! jutro za to zjedz kilogram brokułów z masłem i się wyrówna ![]()
dzieńdobrywieczór, muszę się gdzieś wyspowiadać: zjadłam pół pizzy...z premedytacją.
W ramach rozgrzeszenia niech mnie ktoś kopnie w cztery litery, bo sama nie mogę...edit: pokuty miało być a nie rozgrzeszenia, już bredzę od tej pizzy...
Bardzo dobrze zrobiłaś. Rozgrzeszenie udzielone. Cheat meal raz na jakiś czas to same korzyści.
16 2016-01-09 20:20:45 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2016-01-09 20:21:54)
adiaphora napisał/a:dzieńdobrywieczór, muszę się gdzieś wyspowiadać: zjadłam pół pizzy...z premedytacją.
W ramach rozgrzeszenia niech mnie ktoś kopnie w cztery litery, bo sama nie mogę...edit: pokuty miało być a nie rozgrzeszenia, już bredzę od tej pizzy...
Bardzo dobrze zrobiłaś. Rozgrzeszenie udzielone. Cheat meal raz na jakiś czas to same korzyści.
Też tak uważam. Nie da się myślę do końca życia nie zjeść czegoś mniej zdrowego, czasem są jakieś wyjścia czy ogólnie ma się ochotę. Jak nie jest to często, to jest ok. No a wiadomo, że jak zje się rzadziej, to pół pizzy wtedy to też nic złego, ja zjem rzadziej, też pół albo nawet i całą, ale wtedy, gdy na co dzień jem zdrowo teraz, to nic się nie stanie. Wiadomo, jak coś się zje rzadko, dlatego, że mamy ochotę, to mało kto zje jeden czy dwa kawałki, bo ledwo wtedy poczuje, więc jasne, że zje więcej. Nie ma się co przejmować, zjadłaś to na co miałaś ochotę, bo czasem się chcę, a tak to jak jesz zdrowo, to nie ma czego się obawiać ![]()
Iceni, Martainn, Truskaweczka...nie no jestem rozczarowana, w ogóle nie można na Was liczyć ![]()
Ja wlasnie wsuwam boczek z salatka warzywna (w wersji LC) z majonezem ![]()
To sie nazywa wypasiona dieta!
![]()
Iceni, Martainn, Truskaweczka...nie no jestem rozczarowana, w ogóle nie można na Was liczyć
Pewnie, że można, piszemy po prostu prawdę. Tak uważam. No, a nikt z nas nie pisze, byś jadła to np codziennie, bo wtedy fakt, nie można by na nas liczyć i namawialibyśmy do niezdrowych nawyków
No, ale jak coś jest czasem, to bez przesady.
Wy nie chcieliście to los mnie skarcił. Zostawiłam sobie 2 kawałki pizzy na potem. Leżała w opakowaniu, na stole. Syn wyrzucał śmieci, wziął pudełko ze stołu i poszedł wyrzucił razem ze śmieciami. Ale jego los bardziej pokarał, bo gdy ten piccożerca się dowiedział, że tam była jeszcze pizza, to miał prawie łzy w oczach ![]()
Ja też chciałabym zgubić parę kilogramów ale jakoś motywacji brak ![]()
22 2016-01-14 08:34:25 Ostatnio edytowany przez Cassiopea (2016-01-14 08:35:53)
Kurcze, ale co to znaczy "motywacji brak"??? Chcesz schudnąć? TO JEST MOTYWACJA!!!! Patrzysz codziennie rano w lustro i myślisz, że jesteś gruba? TO JEST MOTYWACJA!!!! Wyglądasz w fajnej sukience jak baleron wciśnięty w skórę?? TO JEST MOTYWACJA!!. Jakiej innej motywacji potrzebujesz? Nikt ci nie da tabletek z silną wolą; nikt nie zacznie mówić na prawo i lewo, że masz wielki tyłek albo odstający brzuch
Dość wymówek. "Nie mam motywacji" to jest gadanie, jak się nie chce ruszyć pupci z kanapy
Zamiast kolejny dzień marudzić, że "nie ma motywacji" rusz pupcię i poćwicz 15 minut. Zjesz po tym kawałek czekolady? Trudno. Jutro zrób 20 minut ćwiczeń i zjedz pół porcji czekolady. Nikt nie każe od razu rzucać wszystkich niezdrowych rzeczy i ćwiczyć po półtorej godziny dziennie. Ale trzeba zacząć. Z każdym dniem będzie łatwiej ![]()
Do budowania motywacji potrzebny jest odpowiedni towarzysz zmiany... Osoba do której możesz się odezwać w ciężkich chwilach, możesz zadać pytanie jak czegoś nie wiesz. Ciekawą formą takiej pomocy przy odchudzaniu jest Psychodietetyk. Jest to stosunkowo nowy zawód z tego co się orientuję, ale potrafi pomóc i wesprzeć na duchu
Ja sama korzystam z usług jednego i mogę go gorąco polecić, działa w poradni Bdieta ![]()
Ja też chciałabym zgubić parę kilogramów ale jakoś motywacji brak
Brak motywacji? To wydrukujcie sobie zdjęcie kobiety z sylwetką jaką chcielibyście osiągnąć i powieście na drzwiach, przy łóżku, w łazience, na lodówce. Niech to będzie wasza motywacja. Patrząc na zdjęcie będziecie sobie przypominały dlaczego nie sięgacie po kolejny kawałek czekolady, garść chipsów czy dokładkę obiadu. Wylewając siódme poty podczas ćwiczeń także nie będziecie wiedziały, że robicie to na marne. Na początku ćwiczeń spiszcie swoje wymiary. Później regularnie dokonujcie pomiarów co tydzień. Zobaczycie zmniejszające się cyfry jeśli będziecie przestrzegały diety i regularnie ćwiczyły.
żartujesz? zdjęcie ze szczupłą, zgrabną laską na lodówce u niektórych a podejrzewam, że u większości może wywołać odwrotny skutek - z rozpaczy, że tak nie wyglądają, zaczną zajadać stresy.
Lepiej zrobić odwrotnie - powiesić np. taką fotkę

Dołączam do zacnego grona zdrowego żywienia- dieta od tygodnia jest. Dwa małe grzeszki się zdarzyły, ale na prawdę były małe:) Teraz pora do diety dołożyć ćwiczenia i ruch- dziś bieganie z psem:)
No to i ja sie przylacze. Dosc juz bezczynnego siedzenia na kanapie i gromadzenia zapasow tluszczu. Postanowilam sie ogarnac i zadbac o zdrowie. A zdrowsza bede jak zaczne sie ruszac. Choc powiem wam ze po prawie 5 latach przesiadania sie z kanapy za kierownice a z tamtad na fotel przy biurku nie jest latwo.
stosujecie jakieś dobre suplementy?
hej. a co proponuje na przebraniu parę kg?? jestem szczupła i mam z tym problem chociaż nie narzekam na swoje ciało:-)
Cwiczenia rozwijające mięśnie + dieta bogata w wysokiej jakości białko. Ciało tworzą mięsnie, a mięsnie nie biorą się z powietrza - możesz jeść dużo, ale BEZ cwiczen nie nabierzesz ładnego ciała, tylko obrośniesz galaretowatym tłuszczem ![]()

Przekładanie to najgorsza rzecz:/ Nie mow sobie, ze o zacznę od poniedziałku, o marca, od nowego tygodnia itp, tylko zacznij już teraz - to jedyne wyjście!
Przekładanie to najgorsza rzecz:/ Nie mow sobie, ze o zacznę od poniedziałku, o marca, od nowego tygodnia itp, tylko zacznij już teraz - to jedyne wyjście!
Masz rację, że najgorszą rzeczą jest przekładanie terminu rozpoczęcia ćwiczeń. Chcesz schudnąć? Zacznij od tego momentu, gdy to postanowisz. Nie myśl sobie, że dziś jest zły dzień by ćwiczyć. Każdy dzień jest dobry na ruch. Jeśli poćwiczysz trochę to poprawi Ci się humor i z chęcią będziesz kontynuowała ćwiczenia. Pamiętaj o rozgrzewce i odpowiednim dobraniu ćwiczeń do Twojej kondycji. Staraj się nie przesadzić za pierwszym razem by nie powstały zakwasy, a w miarę zwiększania kondycji zwiększaj intensywność ćwiczeń. Najważniejsze jest pozytywne nastawienie i chęć osiągnięcia sukcesu.
33 2016-02-21 17:46:35 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2016-02-21 17:53:14)
Dobra, Wy się tutaj znacie na rzeczy, dlatego pytam.
Co sądzicie o smażeniu? Jeśli smażyć, to na czym najlepiej? W necie wszystko przeczy sobie, więc wolę tutaj zasięgnąć rady. ![]()
(jeżeli macie jakieś wiarygodne źródło, to możecie mi podlinkować na maila)
Generalnie najlepiej nie smażyć, a jeżeli już to nie na głębokim oleju i krótko. Najlepszym olejem jest oliwa z oliwek i to nie tylko do smażenia. Jak robisz np. piersi z kurczaka to lepiej ugotować. Nie przepadam za rybami ale od czasu do czasu jadłem smażoną. Ostatnio kilka razy pod rząd jadłem pieczoną w piekarniku i jest lepsza aniżeli z patelni i na pewno jest lepsza jeżeli chodzi o odchudzanie - nie ma panierki.
jak ktoś chce szybko schudnąć to musi mieć odpowiednią dietę - musi wsporo więcej spalać węglowodanów aniżeli dostarczać ich do organizmu. W celu spalania węgli oczywiście ważny jest odpowiedni trening. Dużo aerobów, skakanka, rowerek, bieganie. Jeżeli chodzi o bieganie to lepiej pójść na siłownie i dosiąść bieżnię. Po dworze ciężej się biega wg. mnie.