Witam Moje Drogie i Moi Drodzy.
Ostatnio mam dziwne dolegliwości intymne, a mam powody do podejrzeń jeśli chodzi o mojego partnera. Miał dość bujną przeszłość seksualną ( nie poprosiłam o badanie) oraz kilka razy nadszarpnął moje zaufanie w naszym związku, niby sie zmienił, ale do rzeczy. Okolice intymne swędzą mnie niemiłosiernie, mam upławy, śluz bardzo brzydko pachnie, przy stosunku boli mnie wewnątrz, przy samym wkładaniu jest wielki rwący ból. Od 2,5 miesiąca stosuje tabletki antykoncepcyjne, żadnych innych zabezpieczeń. Jestem tym naprawdę zdziwiona, bo bardzo dbam o higienę intymną. Teraz przemywam proszkiem do okolic intymnych oraz stosuje Iladian ale nic nie przechodzi... Czy na jednorazowej wizycie u ginekologa, jest on w stanie rozpoznać, że przykładowo jestem zarażona czymś od drugiej osoby? Czy jeśli facet ma w sobie jakieś choróbsko, możemy to zauważyć gołym okiem ( np jakieś wysypki w okolicach intymnych) czy w ogóle nie musi on mieć żadnych objawów? Wiem, panikuję, może po prostu moja odporność jest słaba i jakaś infekcja mnie zaatakowała ale wszystko jest możliwe...
Aha, i piecze mnie mocno zwłaszcza po wytrysku w środku