Chciałbym abyście napisali mi tutaj jak powinienem się zachowywać, jest to moja pierwsza dziewczyna a ja sam chyba do końca nie jestem dostatecznie dojrzały do związku. Staram się być przy niej kiedy tylko tego potrzebuje, ogólnie dziewczyna dużo czasu przeznacza na naukę przez co to ja muszę się dostosowywać jeśli chodzi o spotkania. Tak samo, bardzo często się spóźnia a ja jestem zawsze punktualny, zdarza się że ona odwołuje spotknia a ja nigdy. Ogólnie, ja daje z siebie wszystko aby jej było wygodnie, aby czuła się swobodnie przy mnie ale może to błąd jeśli robie to przesadnie. Dobrze wie że jest dla mnie najważniejsza i nie mam nikogo kto mógłby być dla mnie ważniejszy. Przez to właśnie że ona tak się zachowuje a ja tak, wydaję mi się że przestaje jej zależeć na mnie, na mojej obecności. Nie mam wielu znajomych, nie mam wielu obowiązków przez co mam sporo wolnego czasu i jest jedyną osobą bliską dla mnie tzn. taką z którą mogę normalnie porozmawiać bo przy moich kumplach raczej głupio mówić o niektórych rzeczach bo skończyło by się to na wyśmianiu. Ona woli towarzystwo chłopaków niż dziewczyn przez przyjaźni się z dwoma.. Często porównuje mnie do nich i to nie w pochlebny sposób, oni znają ją dłużej, są do siebie bardziej podobni. Jak ogólnie postepować z dziewczynami, pewne zdanie ma już o mnie wyrobione i chciałbym aby nie myślała o mnie jak o przegrywie życiowym któremu udało się ją zdobyć. Nie chce aby zostawała ze mną z litości lecz dlatego że dobrze jej ze mną, byliśmy szczęśliwą parą na początku, ale teraz przez to moje zbytnie staranie oraz bycie gorszym od jej znajomych tracę ją. Jak sprawić aby poczuła znów że nie jestem do końca jej i mogę odejść, żeby nie czuła się tak pewnie, bo wtedy przestanie się starać. Nie mam niczego złego na myśli po prostu widzę jak mnie zaczyna traktować i chce to zmienić. Przestać się tak bardzo starać? Od czasu do czasu nawet jeśli nie mam niczego innego do roboty to odwołać spotkanie? Doradźcie mi co zrobić abym znów stał się dla niej atrakcyjny.
Podobne tematy
Hej
Uwazam ze w zwiazku obie strony powinny sie starac. Faktycznie moglbys troche przystopowac, ale bez przesady, tylko tak zeby zauwazyla ze masz tez inne zajecia niz ona, zeby zauwazyla ze ona tez powinna sie starac. Pamietaj by byc soba, nie zmieniac sie pod wplywem tego jak cie porownuje. W ogole po co porownywac... Przeciez to jestes Ty a nie jej kumpel. To w Tobie sie zakochala ( z tego co mowisz) i z Toba jest a nie ze swoim kumplem. Sproboj spotykac sie z nia rzadziej ale tak by te spotkania byly dla niej ogromna przyjemnoscia, tak by nie mogla sie doczekac kolejnego. Raz na jakis czas kup jej ulubione kwiaty, albo cokolwiek innego co lubi. Zapewniaj ja tez ze ja kochasz, to bardzo wazne. Sproboj tez raz na jakis czas sie spoznic tak jak ona ( oczywiscie nie czesto). Zauwazy wtedy ze ty tez mozesz nie miec czasu jak ona. Jak juz sam zauwazyles nie staraj sie za bardzo, bo zadna skrajnosc nie jest dobra. Jesli sytuacja sie nie zmieni to bedziesz musial z nia porozmawiac na ten temat
mam nadzieje ze choc troche pomoglam, zycze powodzenia ;D
Uuuua!
Kaczko, wylądowałeś pod pantoflem. Najwidoczniej nie jest Ci tam zbyt wygodnie, skoro założyłeś taki temat, ale po kolei.
Dobrze wie że jest dla mnie najważniejsza i nie mam nikogo kto mógłby być dla mnie ważniejszy
Masz siebie, sam dla siebie powinieneś być najważniejszy.
...chciałbym aby nie myślała o mnie jak o przegrywie życiowym któremu udało się ją zdobyć
Problem w tym, że sam o sobie tak myślisz. Najpierw musisz zacząć szanować siebie, a potem wymagać, by szanowali Cię inni.
Przestać się tak bardzo starać? Od czasu do czasu nawet jeśli nie mam niczego innego do roboty to odwołać spotkanie? Doradźcie mi co zrobić abym znów stał się dla niej atrakcyjny.
Zacząć się starać dla siebie, znajdź sobie jakieś zajęcia, zainwestuj w siebie - w konsekwencji będziesz miał mniej czasu dla niej. Jednak nie wiem czy jest sens walczyć o tę dziewczynę, skup się na walce o siebie, bo obecnie jesteś jej pieskiem. Wiem, że to, co napisałam może być dla Ciebie przykre, ale tak wygląda sytuacja - jesteś pieskiem (bynajmniej nie owczarkiem niemieckim, a prędzej poczciwym, biszkoptowym labradorkiem).
Chcesz być dla niej atrakcyjny? Bądź atrakcyjny dla siebie. Większość rzeczy sprowadza się do tego, jak sam siebie postrzegasz.
Kolego, weź się w garść! Ile masz lat? Naprawdę chcesz marnować życie, tkwiąc w tak bezsensownej, chorej i toksycznej relacji?
Na forum obowiązuje zasada, że sprawy jednego związku opisujemy w jednym tylko wątku, dla porządku i ciągłości. Proszę, kontynuuj swój pierwszy temat.