Cześć, ciekawi mnie ten temat, wydaje mi się, że również żyję z tą przypadłością. ![]()
Jak u Was to się objawia? Jakie sytuacje wywołują lęk? W ogóle opiszcie jak się czujecie na co dzień.
Ja co prawda dopiero udam się do psychiatry, ale ostatnio pomyślałam, że czas by ktoś mi pomógł, bo ktoś umrze ];/
U mnie mniej więcej objawia się tak:
- imaginacją o zdradzie mojego partnera, prawie non stop wydaje mi się że w każdej godzinie robi wszystko przeciwko mnie, szuka kobiet, zdradza...
- hipokryzją... robię wszystko co wydaje się dla mnie wygodne, ale sprawia mi to ból...
- niepohamowanymi napadami paniki, lękiem, ciągłym strachem i stresem
- agresją w stosunku do partnera, często nieuzasadnioną dla niego. Po prostu coś sobie zmyślę i go wyzywam lub biję
- pamięcią o urazach, długą, która zawsze jest świeża - nie mogę wielu rzeczy wybaczyć, ciągle je rozpamiętuję
- palpitacjami serca
- okaleczeniami (nie że żyleta - chociaż musiałabym być doprowadzona na skraj wytrzymałości, ale biciem siebie, drapaniem po nogach, uderzaniem o ostre przedmioty, w tych momentach nie czuję bólu)
- brakiem zaufania
- nienawiścią do osób które otaczają mojego partnera
- myślami o samobójstwie lub nieuchronnej wczesnej śmierci
- głupie czynności, które wprawiają mnie o zawał serca, a wszystko z braku zaufania do partnera (np. ciągłe sprawdzanie jego fb, analizowanie jego działań)
i wiele innych... ale ciekawam jak u was