samotne święta.
W niedzielę wrócił z Niemiec na stałe,po 3 latach pobytu,zabrał syna,twierdzi że chce z nim mieszkać. Ok.O córkę się nie upomina.Ale zapytałam czy weźmie. Weźmie. dziewczynka się cieszy jest zadowolona,że pobędzie z tatusiem.Ok.Chociaż rodzeństwo będzie razem.Miałam inne plany ale on jak zwykle aby się zemścić. Ale się cieszę. Poleżę,odpocznę,chociaż nie wiem jak to jest gdy nie słyszy się mamooooo.....
Wesołych Świąt.
Podobne tematy
samotne święta.
W niedzielę wrócił z Niemiec na stałe,po 3 latach pobytu,zabrał syna,twierdzi że chce z nim mieszkać. Ok.O córkę się nie upomina.Ale zapytałam czy weźmie. Weźmie. dziewczynka się cieszy jest zadowolona,że pobędzie z tatusiem.Ok.Chociaż rodzeństwo będzie razem.Miałam inne plany ale on jak zwykle aby się zemścić. Ale się cieszę. Poleżę,odpocznę,chociaż nie wiem jak to jest gdy nie słyszy się mamooooo.....
Wesołych Świąt.
głowa do gory ....
sa to trudne chwile i ciezkie dla matki ....
ale jestes tu z nami
i pisz bedzie milo , moze w te swieta same poklikamy jak niebedziemy mieli z kim porozmawiac
A tak sobie zajrzałam tutaj.Dzięki za za ciepłe słowa. Moją historię opisałam w postach ;porzuciłam a czuję się porzucona; czy jakoś tak.Nie wracam do tego.Były otworzył nowe karty mojego życia.
12 lat wychowywałam syna.On się nie interesował.Jak prosiłam,jak groźiłam ,jak płakałam by mi pomógł,umywał ręce.Dosłownie.Miał gdzieś,że dziecko trzeba umyć,poczytać,przypilnować,wyjść na spacer.I co tam jeszcze...?On nie mial czasu.Wyjechał do niemiec do pracy poinformował mnie 2 tygodnie wcześniej.Grosze przysyłał.Nie przyjeżdzał nie interesował się .
Jam mu zrobiłam sprawę o alimenty,i dostałam je .Nagle wrócił do Polski.I co zrobił? Zabrał mi dziecko.Jak policjantka się go zapytała czemu nie wzioł i drugiego dziecka powiedział że jest za małe ( prawie 5 lat Oj jeszcze dużo trzeba przy nim robić)
Zmagam się z tym.Od 12 tygodni widziałam syna tylko przez godzinę gdzie sobie pogadaliśmy.Tak to tylko kilku minutowe spotkania gdy były brał drugie dziecko.
Dzisiaj pomyślałam że muszę się z tym pogodzic.Skoro nawet sędzia na czas rozprawy oddał dziecko ojcu.Czyli dziecku jest tam dobrze.Matka zrobiła swoje,matka może odejść.
Pozdrawiam