Nie miałam pojęcia jaki tytuł będzie najodpowiedniejszy. Opowiem w skrócie.
X poznałam na pewnym portalu. Bardzo dobrze się dogadywaliśmy, po pewnym czasie zaproponował spotkanie. Nie wiem czy jak na złość, ale rozchorowałam się, więc nie doszło do spotkania. Za jakieś 2 tygodnie ustaliliśmy kolejny termin. Na kilka dni przed poszłam na imprezę i kogoś poznałam. Trochę wypiłam, pocałunki, podwiózł mnie do domu, chciał się zobaczyć, więc się z nim spotkałam. Stwierdziłam, że nie mogę grać na dwa fronty i pewnie lepiej będzie jeżeli wybiorę faceta realnego. Do spotkania z X nie doszło, powiedziałam mu o wszystkim, o tym że jest ktoś inny - skasował portal, ale mamy do siebie numer tel. Czasami wymieniamy się sms. Po jakimś czasie okazało się że z chłopakiem z imprezy jednak nie mam żadnych tematów. Rozstaliśmy się.
Od jakiegoś czasu mam takie uczucie, że postąpiłam źle i wybrałam nie tego faceta co trzeba...chciałabym to zmienić, powiedzieć mu o tym, ale jak? Mogłabym napisać smsa, ale co mogłabym napisać? Nie wiem co robić pomóżcie.
Podobne tematy
Jak to co mogłabyś napisać? Prawdę, że postawiłaś na kogoś, kto był pod ręką, a on okazał się nudziarzem, niewartym straty Waszej relacji i że jeśli nadal chciałby się spotkać to Ty jesteś chętna.
Nie ma co się kręcić wokół tematu i zmyślać.
Weź sprawy w swoje ręce bo nikt za Ciebie życia nie przeżyje. ![]()
Prawdę, że postawiłaś na kogoś, kto był pod ręką, a on okazał się nudziarzem, niewartym straty Waszej relacji i że jeśli nadal chciałby się spotkać to Ty jesteś chętna.
Sugerowałbym odrobinę subtelniej, bo tak prosto z mocno to on się wkurzy i nie będzie chciał gadać. Wystarczy krótki SMS z informacją, że autorka tematu jest wolna i jeżeli on chce to mogą się spotkać. Bez żadnych wyjaśnień, tłumaczeń czy zapewnień. Na spotkaniu miło będzie jak pokaże skruchę wynikającą ze złego wyboru. Facet wejdzie w rolę i pocieszy ![]()
Subtelniej? A co to jajko jest czy mężczyzna... ![]()
Przecież autorka napisała, że poinformowała go o tym, iż pojawił się ktoś inny, więc po co te podchody?
Subtelniej? A co to jajko jest czy mężczyzna...
Nie w tym rzecz...
Przecież autorka napisała, że poinformowała go o tym, iż pojawił się ktoś inny, więc po co te podchody?
Chodzi tylko o to, żeby Ona nie wyszła na zdesperowaną (jeśli nadal chciałby się spotkać to Ty jesteś chętna), a on nie poczuł się totalnym odrzutem gorszym od nudziarza (postawiłaś na kogoś, kto był pod ręką, a on okazał się nudziarzem).
Napisałam mu wiadomość ze zwykłym pytaniem czy miałby jeszcze ochotę kiedyś się ze mną spotkać, dostałam pozytywną odpowiedź, że tak i co mnie naszło na zmianę decyzji, odpowiedziałam, że chciałam już od jakiegoś czasu tylko nie byłam pewna czy wciąż jest zainteresowany. Celowo nie uzgodniłam z nim terminu tylko napisałam, że jesteśmy umówieni, a termin jest do ustalenia. Liczę, że teraz on wyjdzie z inicjatywą i zaproponuje jakiś dzień ![]()
Mam nadzieję, że dobrze to sobie wykombinowałam...chyba nie wyszłam na desperatkę?
Dobrze wykombinowałaś. Tylko wydaje mi się, że teraz również Ty powinnaś wyjść z propozycją terminu. Skoro napisałaś, że jesteście umówieni i termin jest do ustalenia to on może to odebrać jako informację, że Ty nie wiesz jeszcze kiedy będziesz chciała/mogła się spotkać i będziecie sobie czekać w nieskończoność na ruch drugiej strony
Jeśli mu napiszesz, że np. w środę nie masz żadnych planów i chętnie byś gdzieś wyskoczyła to nie wyjdziesz na narzucającą się desperatkę ![]()
@ZOLZA141, inicjatywa powinna być Twoja. Jak mu nie napisałaś, że jesteś wolna to może mu się nie spieszyć do spotkania. Na desperatkę i tak nie wyjdziesz ![]()
Więc odezwę się do niego za jakiś czas. Za pół tygodnia na przykład. Może on się zdąży chociaż przypadkiem odezwać.
Więc odezwę się do niego za jakiś czas. Za pół tygodnia na przykład. Może on się zdąży chociaż przypadkiem odezwać.
Może też się zdarzyć przypadkiem, że kogoś w tym czasie pozna ![]()
ZOLZA141 napisał/a:Więc odezwę się do niego za jakiś czas. Za pół tygodnia na przykład. Może on się zdąży chociaż przypadkiem odezwać.
Może też się zdarzyć przypadkiem, że kogoś w tym czasie pozna
Taak wiem, ale nie chcę wyjść na kogoś kto tego spotkania wręcz pragnie. Owszem, bardzo chcę się spotkać i mam już nerwy co się mi nie zdarza, nie zdarzyło mi się też nigdy pierwszej proponować chłopakowi spotkanie. ![]()
Mija prawie pół tygodnia a ja jeszcze do niego nie napisałam.
On też się nie odezwał. Może czeka na mnie? Zbieram się żeby napisać, ale wciąż mi się wydaje, że to rola mężczyzny: pisanie, dzwonienie, staranie się, propozycja randki...
14 2014-01-11 12:28:52 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-01-11 12:32:21)
Mija prawie pół tygodnia a ja jeszcze do niego nie napisałam.
On też się nie odezwał. Może czeka na mnie? Zbieram się żeby napisać, ale wciąż mi się wydaje, że to rola mężczyzny: pisanie, dzwonienie, staranie się, propozycja randki...
Żadna "rola mężczyzny"... Okazanie zainteresowania, chęci kontynuowania znajomości, nalezy w równym stopniu do kobiety. Po co niby facet ma się wysilać, skoro kobieta go olewa, nie odzywa się sama, baaa nawet smsa pierwsza nie wyśle? No po co? Czy Ty na miejscu chłopaka, latałabyś za dziewczyną, która by Cie ignorowała?
Czasy "księżniczek i rycerzy" dawno minęły ![]()
ZOLZA141 napisał/a:Mija prawie pół tygodnia a ja jeszcze do niego nie napisałam.
On też się nie odezwał. Może czeka na mnie? Zbieram się żeby napisać, ale wciąż mi się wydaje, że to rola mężczyzny: pisanie, dzwonienie, staranie się, propozycja randki...Żadna "rola mężczyzny"... Okazanie zainteresowania, chęci kontynuowania znajomości, nalezy w równym stopniu do kobiety. Po co niby facet ma się wysilać, skoro kobieta go olewa, nie odzywa się sama, baaa nawet smsa pierwsza nie wyśle? No po co? Czy Ty na miejscu chłopaka, latałabyś za dziewczyną, która by Cie ignorowała?
Czasy "księżniczek i rycerzy" dawno minęły
Ja bym zrezygnowała wiadomo.
Napisałam mu że mam czas w przyszły weekend, podałam godzinę i żeby wybrał dzień sobota lub niedziela, nie odpisał jeszcze, zapewne nie ma czasu tak myślę, ale będzie gorzej jeżeli w ogóle nie odpisze.
No wiesz, wcale bym się nie zdziwiła. Jakby nie było, został wcześniej odsunięty na bok i zastąpiony przez Ciebie innym facetem.
Może faktycznie nie chcieć "ryzykować" po raz kolejny. No ale tutaj już Twoja decyzja, czy zależy Ci na tej znajomości, czy nie.
Jeśli Ci zależy, to zadzwoń do niego. Powiedz mu że na prawdę chciałabyś się spotkać i pogadać oko w oko. Jeśli wtedy do niego nie dojdzie (do spotkania, z jego winy), to odpuść. Wtedy też, już nie odzywaj się pierwsza.
No wiesz, wcale bym się nie zdziwiła. Jakby nie było, został wcześniej odsunięty na bok i zastąpiony przez Ciebie innym facetem.
Może faktycznie nie chcieć "ryzykować" po raz kolejny. No ale tutaj już Twoja decyzja, czy zależy Ci na tej znajomości, czy nie.
Jeśli Ci zależy, to zadzwoń do niego. Powiedz mu że na prawdę chciałabyś się spotkać i pogadać oko w oko. Jeśli wtedy do niego nie dojdzie (do spotkania, z jego winy), to odpuść. Wtedy też, już nie odzywaj się pierwsza.
Odpisał mi, że wstępnie sobota.
Nie zdziwiłabym się gdyby zmienił zdanie, wszystko przemyślał i stwierdził, że szkoda na mnie czasu...sama się dziwię, że chce się ze mną jeszcze zobaczyć. On nawet nie wie że jestem sama...
On nawet nie wie że jestem sama...
Trochę szkoda, że mu o tym nie napisałaś, bo może wtedy postarałby się bardziej ![]()
ZOLZA141 napisał/a:On nawet nie wie że jestem sama...
Trochę szkoda, że mu o tym nie napisałaś, bo może wtedy postarałby się bardziej
Bałam się. Mógł pomyśleć: jest sama, nie wyszło jej to wzięła sobie mnie wymiennie tak po prostu. Wolałabym mu powiedzieć o tym oko w oko, ale masz rację pewnie dlatego nie robi sobie z tego nic, już stracił ten zapał bo go odsunęłam, mimo że jak napisałam mu o tym wydawało się, że dla niego to nic...
Dziewczyno, po co te rozkminy? Ile ty masz lat? Naście? Żyjesz w świecie przypuszczeń, domysłów - najlepiej by było gdybyś po prostu do niego zadzwoniła i odświeżyła kontakt, rozmawiając o tym np. co aktualnie porabiacie, przy okazji ustalicie termin i miejsce spotkania.
...to właśnie są sms'sy, z których niewiele wynika....
Druga sprawa, odrzuciłaś faceta a próbujesz grać księżniczkę, która pierwsza się nie odezwie. Coś w główce się pomieszało?
Ja na jego miejscu bym już się nie odezwał, to kobieta musiałaby o mnie po takiej akcji pozabiegać a i to jeszcze nic by nie przesądzało.
Mógł pomyśleć: jest sama, nie wyszło jej to wzięła sobie mnie wymiennie tak po prostu.
Gdybyś napisała, że jesteś wolna i jeżeli ma ochotę to możecie się umówić na to zaległe spotkanie (zapoznawcze) to byłoby w porządku. Gorzej gdybyś chciała od razu się z nim spotykać nie poznając osobiście. Wtedy mógłby to odebrać tak jak piszesz.
Wolałabym mu powiedzieć o tym oko w oko, ale masz rację pewnie dlatego nie robi sobie z tego nic, już stracił ten zapał bo go odsunęłam, mimo że jak napisałam mu o tym wydawało się, że dla niego to nic...
Zachowałaś się w porządku odwołując spotkanie po tym jak zaczęłaś się spotykać z tym drugim. Poinformowanie go o tym, że jesteś wolna to też nic złego. Przecież można się spotkać, poznać, a później może z tego wyjść ciekawa relacja - niekoniecznie partnerska - teraz to on Cię nie traktuje poważnie, bo wie, że kogoś masz, a sam pewnie na coś liczył.
Dziewczyno, po co te rozkminy? Ile ty masz lat? Naście? Żyjesz w świecie przypuszczeń, domysłów - najlepiej by było gdybyś po prostu do niego zadzwoniła i odświeżyła kontakt, rozmawiając o tym np. co aktualnie porabiacie, przy okazji ustalicie termin i miejsce spotkania.
...to właśnie są sms'sy, z których niewiele wynika....
Druga sprawa, odrzuciłaś faceta a próbujesz grać księżniczkę, która pierwsza się nie odezwie. Coś w główce się pomieszało?
Ja na jego miejscu bym już się nie odezwał, to kobieta musiałaby o mnie po takiej akcji pozabiegać a i to jeszcze nic by nie przesądzało.
Nie chce mi się nawet tego skomentować...
ZOLZA141 napisał/a:Mógł pomyśleć: jest sama, nie wyszło jej to wzięła sobie mnie wymiennie tak po prostu.
Gdybyś napisała, że jesteś wolna i jeżeli ma ochotę to możecie się umówić na to zaległe spotkanie (zapoznawcze) to byłoby w porządku. Gorzej gdybyś chciała od razu się z nim spotykać nie poznając osobiście. Wtedy mógłby to odebrać tak jak piszesz.
ZOLZA141 napisał/a:Wolałabym mu powiedzieć o tym oko w oko, ale masz rację pewnie dlatego nie robi sobie z tego nic, już stracił ten zapał bo go odsunęłam, mimo że jak napisałam mu o tym wydawało się, że dla niego to nic...
Zachowałaś się w porządku odwołując spotkanie po tym jak zaczęłaś się spotykać z tym drugim. Poinformowanie go o tym, że jesteś wolna to też nic złego. Przecież można się spotkać, poznać, a później może z tego wyjść ciekawa relacja - niekoniecznie partnerska - teraz to on Cię nie traktuje poważnie, bo wie, że kogoś masz, a sam pewnie na coś liczył.
Jesteśmy już umówieni na następną sobotę, na razie wstępnie, a to że jestem wolna powiem mu prosto w oczy.
W tym co piszesz jest ziarnko prawdy, on bardzo chciał mnie poznać, chciał spotkań i na prawdę zabiegał, pamiętam że jeszcze przed spotkaniem pytał czy pamiętam i że już nie długo się zobaczymy, potem gdy odmówiłam zapytał: "czego Ty tak strasznie nie chcesz się ze mną spotkać?". Chyba chodziło o to, że go odpycham, ale ja nie wiedziałam co mu mam powiedzieć, zdobyłam się na odwagę po jakimś czasie i wtedy wszystko stopniało, on udał, że nic się nie stało, że "jak nie to nie", ale ja wiem jak ja bym się czuła na jego miejscu...
Może zgodził się z grzeczności? Zapewne..przyjaciółka mi powiedziała, że teraz muszę po zabiegać ale o jego zaufanie i w tym jest mnóstwo racji ![]()
zdobyłam się na odwagę po jakimś czasie i wtedy wszystko stopniało, on udał, że nic się nie stało, że "jak nie to nie", ale ja wiem jak ja bym się czuła na jego miejscu...
Facet myśli i czuje trochę inaczej
Jak mu pokażesz, że zależy Ci na relacji z nim, bo jest fajny, a nie dlatego, że jesteś zdesperowana, żeby być z kimkolwiek w związku to będzie dobrze. Możesz też powiedzieć, że tamto to był błąd i jesteś tego świadoma.
P. S. Nie mów o pocałunkach z tym drugim, bo to na pewno źle na niego zadziała.
Może zgodził się z grzeczności? Zapewne..przyjaciółka mi powiedziała, że teraz muszę po zabiegać ale o jego zaufanie i w tym jest mnóstwo racji
Nie tylko o zaufanie... musisz się trochę bardziej postarać, żeby mu zaczęło zależeć
Przynajmniej na początku to będzie potrzebne. Jak Ci się spodoba to możesz się przytulić czy delikatnie pocałować, żeby skrócić dystans.
ZOLZA141 napisał/a:zdobyłam się na odwagę po jakimś czasie i wtedy wszystko stopniało, on udał, że nic się nie stało, że "jak nie to nie", ale ja wiem jak ja bym się czuła na jego miejscu...
Facet myśli i czuje trochę inaczej
Jak mu pokażesz, że zależy Ci na relacji z nim, bo jest fajny, a nie dlatego, że jesteś zdesperowana, żeby być z kimkolwiek w związku to będzie dobrze. Możesz też powiedzieć, że tamto to był błąd i jesteś tego świadoma.
P. S. Nie mów o pocałunkach z tym drugim, bo to na pewno źle na niego zadziała.
ZOLZA141 napisał/a:Może zgodził się z grzeczności? Zapewne..przyjaciółka mi powiedziała, że teraz muszę po zabiegać ale o jego zaufanie i w tym jest mnóstwo racji
Nie tylko o zaufanie... musisz się trochę bardziej postarać, żeby mu zaczęło zależeć
Przynajmniej na początku to będzie potrzebne. Jak Ci się spodoba to możesz się przytulić czy delikatnie pocałować, żeby skrócić dystans.
Mam wrażenie, że czytasz jakieś babskie poradniki ![]()
Wczoraj udało mi się dostać do naszych starych rozmów i się załamałam....
Byłam totalnie zamknięta. Po prostu wtedy gdy ze sobą pisaliśmy nie myślałam o związku, kilka razy w rozmowach powiedziałam mu że nie chcę mieć chłopaka, że nie ufam facetom, a on był taki...popatrzyłam na daty, kiedy tylko był to pisał, za każdym razem i te nasze rozmowy...nie wiem czemu ja dopiero teraz to wszystko zauważyłam - po fakcie.
Co mi wtedy odbiło? Czemu ja go tak spychałam?
A jedno mnie uderzyło: przechodzisz chyba teraz jakieś zawirowania w życiu więc szanuję to co robisz...
To było po tym jak po raz kolejny do spotkania nie doszło, a potem: powodzenia z chłopakiem..
Obawiam się, że to będzie trudniejsze niż zakładałam. Nie wiem czy w ogóle da się coś zrobić, bo co ja mu powiem? Olśniło mnie? Wiem, że to był błąd?
Wczoraj pisałam przyjaciółce, że chyba zrezygnuję, ale miałam jakieś sobotnie załamanie, chyba doła złapałam.
Muszę się postarać.
Mam wrażenie, że czytasz jakieś babskie poradniki
Skąd taki pomysł?
Co mi wtedy odbiło? Czemu ja go tak spychałam?
Najwyraźniej nie byłaś jeszcze gotowa na wartościową relację. Być może był potrzebny ten drugi, żebyś sobie uświadomiła czego chcesz. Na razie to zostaw.
Obawiam się, że to będzie trudniejsze niż zakładałam. Nie wiem czy w ogóle da się coś zrobić, bo co ja mu powiem? Olśniło mnie? Wiem, że to był błąd?
Wczoraj pisałam przyjaciółce, że chyba zrezygnuję, ale miałam jakieś sobotnie załamanie, chyba doła złapałam.
Muszę się postarać.
Powiedz prawdę i pozwól mu się pocieszać ![]()
ZOLZA141 napisał/a:Mam wrażenie, że czytasz jakieś babskie poradniki
Skąd taki pomysł?
ZOLZA141 napisał/a:Co mi wtedy odbiło? Czemu ja go tak spychałam?
Najwyraźniej nie byłaś jeszcze gotowa na wartościową relację. Być może był potrzebny ten drugi, żebyś sobie uświadomiła czego chcesz. Na razie to zostaw.
ZOLZA141 napisał/a:Obawiam się, że to będzie trudniejsze niż zakładałam. Nie wiem czy w ogóle da się coś zrobić, bo co ja mu powiem? Olśniło mnie? Wiem, że to był błąd?
Wczoraj pisałam przyjaciółce, że chyba zrezygnuję, ale miałam jakieś sobotnie załamanie, chyba doła złapałam.
Muszę się postarać.Powiedz prawdę i pozwól mu się pocieszać
To widać w Twoich wypowiedziach, jakbyś przeczytała: "Mężczyźni kochają zołzy" ![]()
Tak, zamierzam to zrobić, powiedzieć prawdę, tylko czy on będzie chciał mnie w ogóle pocieszać po czymś takim ![]()
To widać w Twoich wypowiedziach, jakbyś przeczytała: "Mężczyźni kochają zołzy"
Jestem 100% mężczyzną! Nie przeczytałem tej książki. Tytuł zniechęca ![]()
Tak, zamierzam to zrobić, powiedzieć prawdę, tylko czy on będzie chciał mnie w ogóle pocieszać po czymś takim
Jak zobaczy, że żałujesz i będziesz mu się wydawała taka mała i bezbronna to zadziałają odpowiednie instynkty, które spowodują chęć pocieszenia i opieki.
ZOLZA141 napisał/a:To widać w Twoich wypowiedziach, jakbyś przeczytała: "Mężczyźni kochają zołzy"
Jestem 100% mężczyzną! Nie przeczytałem tej książki. Tytuł zniechęca
ZOLZA141 napisał/a:Tak, zamierzam to zrobić, powiedzieć prawdę, tylko czy on będzie chciał mnie w ogóle pocieszać po czymś takim
Jak zobaczy, że żałujesz i będziesz mu się wydawała taka mała i bezbronna to zadziałają odpowiednie instynkty, które spowodują chęć pocieszenia i opieki.
Myślałam że rozmawiam z kobietą ![]()
Tytuł to "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" nie wiem o czym myślałam przedtem, że walnęłam taki byk ![]()
Mam taką ochotę do niego napisać, aż mnie skręca...a jeszcze tydzień czekania na spotkanie o ile dojdzie do tego spotkania.
Gdybym on widział to co piszę to miałby ze mnie ubaw
![]()
Tak to jest czasami:( Wybieramy nie właściwych a poźniej żałujemy tego bardzo. hmmmm... myśle że jeśli napisałabyś mu prawde to by sobie pomyślał że wybrałaś go w ostateczności. Dobrze by było jeśli wziełabyś go podstępem. Skoro wymieniacie sie smsami to znaczy ze jakiś przyjaciel jest z niego dla Cb. Postaraj sie mu wyżalić że i umówić sie na spotkanie z nim żeby Cię pocieszył i wogóle. Może akurat coś miedzy wami zaiskrzy:) życze powodzenia.
Diabliczko, miłośniczko podstępów, jeśli ona tak mu powie to istnieje duże prawdopodobieństwo, że chłopak nie będzie chciał się w ogóle spotkać
Nie każdy ma skłonności masochistyczne i pragnie wysłuchiwać żali dziewczyny, na której mu zależy na temat innego faceta ![]()
Powiedz mu szczerze co myslisz i co czujesz. Jak chlopak zobaczy, ze Tobie zalezy, moze nie bedzie az tak strasznie. A o tym z imprezy zbytnio nie mow, bo to nie jest fajne dla uszu faceta. I nie panikuj. Wiecej strachu, a okaze sie sympatyczne spotkanie. Wiadomo, ze teraz jest troche zawiedziony tym, ze odtracilas Go, ale glowa do gory. I pamietaj-nie badz natarczywa. Poradzisz sobie.
Wiem, wiem. Żadnych podstępów, żadnej natarczywości.
Ja po prostu nie wiem jak wybrnąć z tego wszystkiego, co lepsze: zachowanie tego wszystkiego dla siebie, czy powiedzenie mu prawdy i pytanie jak on to przyjmie.
Nie wymieniamy się teraz zbyt często smsami, jeszcze jakimś czas temu pisał i było ok, ale ostatnio coś nie pali się do tego.
Żałuję po prostu tego, że przeoczyłam to wszystko i tak lekkomyślnie go potraktowałam, niby nic, bo się nie znamy, ale gdy zaoferowałam mu przyjaźń i rozmowy to trochę jakby przestało być wesoło...
Ja po prostu nie wiem jak wybrnąć z tego wszystkiego, co lepsze: zachowanie tego wszystkiego dla siebie, czy powiedzenie mu prawdy i pytanie jak on to przyjmie.
Powiedzenie prawdy, ale bez zbędnych szczegółów.
Hmm za kilka dni mam się z nim zobaczyć. Miał napisać, jakby coś mu wypadło i nie mógł się spotkać. Nie pisał, nie odzywał się...ja też nic. Tak się zastanawiam czy odezwać się w sobotę z pytaniem czy to spotkanie jest nadal aktualne? Tak przed południem najlepiej skoro mamy zobaczyć się po południu.
Odezwać się - pokażesz, że Ci na tym spotkaniu zależy, że o nim pamiętasz i myślisz
Hmm za kilka dni mam się z nim zobaczyć. Miał napisać, jakby coś mu wypadło i nie mógł się spotkać. Nie pisał, nie odzywał się...ja też nic. Tak się zastanawiam czy odezwać się w sobotę z pytaniem czy to spotkanie jest nadal aktualne? Tak przed południem najlepiej skoro mamy zobaczyć się po południu.
Dlaczego nie pociągnęłaś dalej tematu? Pochwal się. Jestem pewna, że wsystko jest ok.