Wybrałam miłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wybrałam miłość

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 69 ]

Temat: Wybrałam miłość

Byłam 10 lat w związku z dobrym facetem którego nigdy nie kochałam, nie byłam zakochana, nie podobał mi się. Nie byliśmy też przyjaciółmi, całkiem dwa odmienne byty. Czemu więc byłam? Kochał mnie nad życie, zapewnił mi i dziecku normalny dom. Taki prawdziwy facet, złota rączka, tradycjonalista. Nie bez wad, oczywiście. No ale ja, no przecież, ciągle szukałam miłości uniesień, motylkow. Chciałam kochać. Więc poznałam jego, młodszego pięknego z którym wydawać by się mogło łączyło nas wszystko. Gdy wstałam dzwoniłam do niego, przed zaśnięciem był ostatnia osoba o której myślałam. W końcu odeszłam. Przypomniałam sobie jak to jest być z kimś kogo się kocha ale też jak smakuje ciężka praca i to gdy trzeba sobie odmawiać tego co wcześniej było na wyciągnięcie ręki. Zaczęłam porównywać. To że by mieć dom kredyt na 30 lat z domem który miałam przy byłym, to że pensja starczala mi na utrzymanie siebie auta dziecka ciuchy jedzenie kosmetyczke a teraz na wynajęte mieszkanie. Było ciężko ale kochałam. Nadal kocham. Nadal uważam że jest piękny, wymarzony. Ale.. Pisałam juz o tym. Wymiguje się od sexu. Więc kocham, gotuję, płace, wspieram i słucham że sex trzy razy w miesiącu jest ok a wynajęcie kogoś do podpięcia tv do kabla antenowego to też nic dziwnego. Ale kocham. Czy było warto? Ile warta jest miłość? Czy można mieć stabilizację bezpieczeństwo i miłość? Czy można przeżyć życie bez miłości? A u was, jak było? Macie wszystko czy tak jak ja, musieliscie wybierać?

Reklama
Zobacz podobne tematy :
Odp: Wybrałam miłość

Mam super męża. Takiego jakiego całe życie chciałam mieć. Nigdy nie ciągnęło mnie do nygusów i złych chłopców.

3

Odp: Wybrałam miłość
czekoladazfigami napisał/a:

Mam super męża. Takiego jakiego całe życie chciałam mieć. Nigdy nie ciągnęło mnie do nygusów i złych chłopców.

No racja, nygus. Mój partner nie jest zaradny życiowo. Ja zarabiam więcej wszystko załatwiam. Nie jest złym człowiekiem. Wręcz przeciwnie. Tyle że byłam za głupia by kochać kogoś kto dawał mi wszystko i teraz często tego żałuję, że nie zostałam z nim, że nie umiałam żyć bez tego. Dlatego pytam, ile warta jest miłość sama w sobie.

Reklama
Odp: Wybrałam miłość

odwzajemniona czy nie?

5

Odp: Wybrałam miłość
niezniszczalnyx napisał/a:

odwzajemniona czy nie?

Odwzajemniona miłość kogoś kto nie kochał się ze mną już 20 dni, kto mówi że muszę mu dać czas i spokój by ten sex byl, kto do małej dziurki w ścianie wynajmuje robotnika, kto po roku za granicą nie ma żadnych oszczędności, do kogoś kto wczoraj spędził wieczór przy PlayStation na grach z kolegami a ja z córką na laptopie przy baśni? Wczoraj zresztą też.. Zasnął 10 minut po zakończeniu gry, nie zdążyłam umyć zębów. Jest sens? To miłość? Bo kocham. I on mówi że kocha. Warto było zostawić piękny dom, stabilizację i miłość dobrego faceta do mnie?

Reklama

6 Ostatnio edytowany przez Realista (2018-08-09 07:32:58)

Odp: Wybrałam miłość

Czytam i aż jestem w szoku serio smile Raniłaś faceta przez 10 lat, bo pisałaś że nigdy go nie kochałaś to straszne uczucie musi być dla tej drugiej osoby... No tak wygląd i brak dogadania się... myślę, że te dwie rzeczy jak się chce to można zmienić i poprawić na lepsze.


Nie wiem ile on zarabia i czy faktycznie jest tak mało zaradny, no cóż wybrałaś kogoś kto ma mało ambicji, a jest taki piękny nie i się dogadujecie? Pieniądze też można zacząć lepsze zarabiać, ale on musi chcieć najwidoczniej nie ma ochoty na Ciebie w sensie na seks, ani na postaranie się.


Dla Ciebie mam wrażenie, że miłość to pieniądze i wygląd, a na koniec jakieś tam dogadywanie się.

7

Odp: Wybrałam miłość
Realista napisał/a:

Czytam i aż jestem w szoku serio smile Raniłaś faceta przez 10 lat, bo pisałaś że nigdy go nie kochałaś to straszne uczucie musi być dla tej drugiej osoby... No tak wygląd i brak dogadania się... myślę, że te dwie rzeczy jak się chce to można zmienić i poprawić na lepsze.


Nie wiem ile on zarabia i czy faktycznie jest tak mało zaradny, no cóż wybrałaś kogoś kto ma mało ambicji, a jest taki piękny nie i się dogadujecie? Pieniądze też można zacząć lepsze zarabiać, ale on musi chcieć najwidoczniej nie ma ochoty na Ciebie w sensie na seks, ani na postaranie się.


Dla Ciebie mam wrażenie, że miłość to pieniądze i wygląd, a na koniec jakieś tam dogadywanie się.

Witaj. Dzięki za opinie. Pozwól że odpowiem. Dogadywalismy się, zawsze. Dlatego go wybrałam. I potrafiliśmy to robić, nawet na emigracji. Do czasu aż przestał mieć na mnie ochotę. Próbowałam uwodzić, dyskutować rozmawiać. A on, jakby nie był sobą już, ta osoba z którą miałam duże porozumienie. Wymyśla nie stworzone wymówki, dwa tygodnie stresu nowa praca, opalone słońcem plecy, katar i to wszystko następujące po sobie. I stąd bierze się moja niechęć do niego. Bo najwyraźniej celowo mnie rani, zaprzecza temu co mówi, robi coś co niszczy miłość i wmawia mi że wszystko gra.

8

Odp: Wybrałam miłość

No cóż, karma wróciła, dziwisz się?

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"
Odp: Wybrałam miłość
Światowa napisał/a:
Realista napisał/a:

Czytam i aż jestem w szoku serio smile Raniłaś faceta przez 10 lat, bo pisałaś że nigdy go nie kochałaś to straszne uczucie musi być dla tej drugiej osoby... No tak wygląd i brak dogadania się... myślę, że te dwie rzeczy jak się chce to można zmienić i poprawić na lepsze.


Nie wiem ile on zarabia i czy faktycznie jest tak mało zaradny, no cóż wybrałaś kogoś kto ma mało ambicji, a jest taki piękny nie i się dogadujecie? Pieniądze też można zacząć lepsze zarabiać, ale on musi chcieć najwidoczniej nie ma ochoty na Ciebie w sensie na seks, ani na postaranie się.


Dla Ciebie mam wrażenie, że miłość to pieniądze i wygląd, a na koniec jakieś tam dogadywanie się.

Witaj. Dzięki za opinie. Pozwól że odpowiem. Dogadywalismy się, zawsze. Dlatego go wybrałam. I potrafiliśmy to robić, nawet na emigracji. Do czasu aż przestał mieć na mnie ochotę. Próbowałam uwodzić, dyskutować rozmawiać. A on, jakby nie był sobą już, ta osoba z którą miałam duże porozumienie. Wymyśla nie stworzone wymówki, dwa tygodnie stresu nowa praca, opalone słońcem plecy, katar i to wszystko następujące po sobie. I stąd bierze się moja niechęć do niego. Bo najwyraźniej celowo mnie rani, zaprzecza temu co mówi, robi coś co niszczy miłość i wmawia mi że wszystko gra.


Bo byłaś interesująca gdy byłaś niedostępna.....

Był ktoś - rywalizacja ... zabiegi byś wybrała jego. Teraz zabawa się skończyła ... gry ciekawsze. ... takie dziecinne trochę .

Myślę że nie można żyć bez miłości ... ale trzeba sobie zadać pytanie co dla nas jest miłością , jakie czyny innych świadczą o niej ???
Może właśnie to dbanie o dobre życie, bezpieczeństwo ... to ze masz poczucie że druga osoba zrobi dla Ciebie wszystko byś był szczęśliwy ???
Chwilowe emocje ,uniesienia ... motyle - to raczej  nie miłość ....

Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję ....

10

Odp: Wybrałam miłość

Autorko, 2 dni temu założyłaś już wątek, w którym poruszasz te same problemy co i tutaj: https://www.netkobiety.pl/t113847.html, wystarczyło kontynuować dyskusję w tamtym temacie.
Zgodnie z naszym regulaminem dublowanie wątków jest zabronione, zapoznaj się ponownie z zasadami forum i stosuj się do nich.
Ponieważ w tym temacie pojawiło się sporo wypowiedzi, pozostawiam go otwartym - poprzedni wątek zostaje wobec tego zamknięty.
IsaBella77

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

11

Odp: Wybrałam miłość

A ten seks to jaki był na początku związku?

Facet zaczyna unikać seksu z dwóch przyczyn:
- zdrowotnych, w tym objawy przewlekłego stresu/depresji
- nie pociąga go partnerka, skończyła się namiętność

12 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2018-08-09 10:58:19)

Odp: Wybrałam miłość
Światowa napisał/a:

Czy było warto? Ile warta jest miłość? Czy można mieć stabilizację bezpieczeństwo i miłość? Czy można przeżyć życie bez miłości? A u was, jak było? Macie wszystko czy tak jak ja, musieliscie wybierać?

Światowa, twierdzisz, że go kochasz. A ja Ci nie wierzę. Uważam, że kochasz tylko siebie, a inni liczą się tylko o tyle, o ile mogą zaspokajać Twoje potrzeby i/lub zachcianki. Pierwszy facet dał Ci wygodne życie, ale zostawiłaś go bo inny dawał Ci coś, co wydawało Ci się atrakcyjniejsze. Pierwszego nie pokochałaś przez 10 lat i cynicznie go wykorzystywałaś. Skoro do tego stopnia nie masz szacunku do miłości drugiej osoby, to nie sądzę, żebyś potrafiła naprawdę głęboko kochać. Na jakiej podstawie twierdzisz, że tego nowego kochasz? Bo Cię podnieca? Już teraz kalkulujesz, że Ci się nie opłaca być z tym pięknym, bo przestał Ci dawać to, czego od niego chciałaś.
Pytasz, ile warta jest miłość. Ale w jakiej walucie? Ewidentnie dla Ciebie miłość liczy się w korzyściach.
Beckett ma rację, skończyła się namiętność, piękniś niedługo znajdzie sobie nową, albo już ma. To sama sobie odpowiedz, czy warto było zostawiać pierwszego. Bez złośliwości dodam, że mam nadzieję, że on nie pozwoli Ci wrócić, po tym jak go wykorzystywałaś i porzuciłaś.

13

Odp: Wybrałam miłość

Czy warto było odejść dla miłosci? Warto, choćby dla zrozumienia kim jesteśmy i co nami kieruje.
Poprzedni twój związek był bezpieczny ale nie czułas ani spełnienia, ani satysfakcji. Nie rozpadł się bez przyczyny choć dziś trudno ci sobie przypomnieć wcześniejsze emocje.
Pytanie powinno brzmieć: czy wart trwać w związku z racjonalnych pobudek i dla wygody? Nie wiem, każdy sam musi odpowiedzieć sobie na pytanie. Dla mnie każda porażka jest wstępem do czegoś lepszego, to jest moje motto.
Nie warto się zadręczać myślami o przeszłości,  trzeba patrzeć w przyszłość.
Błędy są częścią życia.

14

Odp: Wybrałam miłość

Światowa - całkiem zabawna jest ta twoja historyjka. Nie jestem wróżką, ale jak na mój gust, to kochasz siebie, zaspokajasz swoje potrzeby. Myślę, że każdy potrzebuje miłości, no ale co ten gostek ci daje, w innych historyjka jeśli facet jest goły i wesoły, to przynajmniej seks jest nieziemski, a w twoim przypadku? Jeszcze się dogadujecie, bo ty tolerujesz jego niezaradność, jego zajęcie sobą i niezwracanie uwagi na ciebie, cały czas tłumaczysz sobie jego olewkę - wielkim uczuciem... ale w tym nie ma partnerskiego, dorosłego związku. Myślę, że już jesteś na etapie, kiedy zaczyna do ciebie docierać rzeczywistość, że wmówiłaś sobie szał miłości do tego gostka, chociaż mógłby to być równie dobrze kij od szczotki, byleby nie ex... i tyle w temacie.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

15

Odp: Wybrałam miłość
kejt38 napisał/a:

Czy warto było odejść dla miłosci? Warto, choćby dla zrozumienia kim jesteśmy i co nami kieruje.
Poprzedni twój związek był bezpieczny ale nie czułas ani spełnienia, ani satysfakcji. Nie rozpadł się bez przyczyny choć dziś trudno ci sobie przypomnieć wcześniejsze emocje.
Pytanie powinno brzmieć: czy wart trwać w związku z racjonalnych pobudek i dla wygody? Nie wiem, każdy sam musi odpowiedzieć sobie na pytanie. Dla mnie każda porażka jest wstępem do czegoś lepszego, to jest moje motto.
Nie warto się zadręczać myślami o przeszłości,  trzeba patrzeć w przyszłość.
Błędy są częścią życia.

Dziękuję Ci za tą wypowiedź. Zgadzam się z jej spokojnym przesłaniem. To nie prawda że myślę tylko o pieniądzach i wyglądzie. To chyba normalne że ktoś musi nas fizycznie pociągac by była ta iskra ale przede wszystkim musi być porozumienie podobna wrażliwość spojrzenie na świat. Pieniądze, wiedziałam że zostawiam zaradnego faceta i dom by za granicą zacząć od zera. A że dobrze się rizunielusmy myślałam że nie będzie problemu. Niestety słowo mówione okazało się czymś innym niż czyny. Trwoni pieniądze, jedna wypłata na koncie to dla niego majątek. Wszystko spada na mnie. On w domu tylko je śpi i gra. A nasz sex kiedyś.. namiętny dosyć częsty. Niepokojący. Chciał bym mu sikala do ust bądź załatwiła się w pościeli. Nie wszystko udało mi się spełnić. A. Czasem odeszlismy też od analu. No i od początku tego sexu bylo mało, odkąd mieszkamy razem. Teraz już nawet próbuje mnie tym obwiniac. Nic sobie nie robi z rozmów gróźb próśb. Wczoraj grał na PlayStation przyszłam do niego gdy skończył ale zasnął zanim umylam zęby. Przedwczoraj to samo. Wcześniej coś go tam bolało itp. Może to porno może nie wiem. Może nigdy mnie nie kochał choć ciągle to powtarza. Nie wiem. Wiem że jestem samotna. Nie przytulana nie całowana, nie śmieje się już. Czuję się jakbym została oceniona jako nic nie warta osoba i tak żyje. W poczuciu bycia nikim

16 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2018-08-09 13:08:15)

Odp: Wybrałam miłość
Światowa napisał/a:

To nie prawda że myślę tylko o pieniądzach i wyglądzie. To chyba normalne że ktoś musi nas fizycznie pociągac by była ta iskra ale przede wszystkim musi być porozumienie podobna wrażliwość spojrzenie na świat.

10 lat korzystałaś z dobrodziejstw związku z gościem, który cię kochał, rzuciłaś go jak pojawił się lepszy model i nie widzisz w tym nic nie fair? Ciekawe, czy on wiedział, że całe 10 lat nic do niego nie czułaś. Bo jeśli wiedziałby, to czy dałby się tyle czasu doić? Nie mam pytań.

17

Odp: Wybrałam miłość

brak bliskości, brak namiętności, facet uciekający w zachowania kompulsywne (codzienne granie na playstation), do tego z nietypowymi zachowaniami seksualnymi mogącymi wskazywać na problemy osobowościowe

w końcu odejdziesz z tego "związku"

18

Odp: Wybrałam miłość
Światowa napisał/a:

Zaczęłam porównywać. To że by mieć dom kredyt na 30 lat z domem który miałam przy byłym, to że pensja starczala mi na utrzymanie siebie auta dziecka ciuchy jedzenie kosmetyczke a teraz na wynajęte mieszkanie.

Ale dlaczego niby facet miałby Ci to zapewnić? Facet jest coś winny finansowo tylko kobiecie, z którą ma dzieci. A on z Tobą nie ma, więc jak chcesz luksusów, to sama sobie załatw.

Co do seksu, to nie pomyślałaś, że jesteś od niego jednak kilka lat starsza i faceci w jego wieku celują raczej w kobiety nawet 10 lat od Ciebie młodsze?

19

Odp: Wybrałam miłość
beckett napisał/a:

brak bliskości, brak namiętności, facet uciekający w zachowania kompulsywne (codzienne granie na playstation), do tego z nietypowymi zachowaniami seksualnymi mogącymi wskazywać na problemy osobowościowe

w końcu odejdziesz z tego "związku"

Rozwiń proszę temat zachowań kompulsywnych. Co to oznacza że on codziennie gra oprócz tego że to dziecinne i nie dojrzale? Uważasz że fetysze to też problemy osobowosciowe? Właśnie nie rozumiem jakim cudem facet tak świetny w łóżku z pomysłami a nawet dewiacjami może z tego sexu rezygnować i unikać go.

Odp: Wybrałam miłość

Może on realizuje te fantazje z kimś innym. Proste.

21

Odp: Wybrałam miłość
EeeTam napisał/a:
Światowa napisał/a:

Zaczęłam porównywać. To że by mieć dom kredyt na 30 lat z domem który miałam przy byłym, to że pensja starczala mi na utrzymanie siebie auta dziecka ciuchy jedzenie kosmetyczke a teraz na wynajęte mieszkanie.

Ale dlaczego niby facet miałby Ci to zapewnić? Facet jest coś winny finansowo tylko kobiecie, z którą ma dzieci. A on z Tobą nie ma, więc jak chcesz luksusów, to sama sobie załatw.

Co do seksu, to nie pomyślałaś, że jesteś od niego jednak kilka lat starsza i faceci w jego wieku celują raczej w kobiety nawet 10 lat od Ciebie młodsze?

młodsze starsze, rzecz gustu z tym się nie zgodzę. A co do finansów no pewnie że powinnam sama sobie wszystko zapewnić. I tak jest. No ale jeśli on nie pracował 3 tyg bo mu się nie chciało i ja go utrzymywałam a teraz to ja muszę zapłacić za nowe mieszkanie bo on nie ma pieniędzy..

22

Odp: Wybrałam miłość
EeeTam napisał/a:
Światowa napisał/a:

Zaczęłam porównywać. To że by mieć dom kredyt na 30 lat z domem który miałam przy byłym, to że pensja starczala mi na utrzymanie siebie auta dziecka ciuchy jedzenie kosmetyczke a teraz na wynajęte mieszkanie.

Ale dlaczego niby facet miałby Ci to zapewnić? Facet jest coś winny finansowo tylko kobiecie, z którą ma dzieci. A on z Tobą nie ma, więc jak chcesz luksusów, to sama sobie załatw.

Co do seksu, to nie pomyślałaś, że jesteś od niego jednak kilka lat starsza i faceci w jego wieku celują raczej w kobiety nawet 10 lat od Ciebie młodsze?

młodsze starsze, rzecz gustu z tym się nie zgodzę. A co do finansów no pewnie że powinnam sama sobie wszystko zapewnić. I tak jest. No ale jeśli on nie pracował 3 tyg bo mu się nie chciało i ja go utrzymywałam a teraz to ja muszę zapłacić za nowe mieszkanie bo on nie ma pieniędzy..

23

Odp: Wybrałam miłość

zrób sobie bilans zysków i strat (i nie chodzi mi o kasę, ale o emocję)
jeśli cię wkurza, że gość leży do góry sękiem, bo mu się nie chce pracować i bawi się, bo głupia baba, którą wyrwał zaopiekuje się nim, to może wcale to nie jest takie fajne
jeśli nie zaspokaja cię w łóżku, to może nie jest to takie fajne
jak okazuje ci uczucie, czym utwierdza cię w tym twoim płomiennym uczuciu?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

24 Ostatnio edytowany przez Światowa (2018-08-09 17:20:27)

Odp: Wybrałam miłość
Averyl napisał/a:

zrób sobie bilans zysków i strat (i nie chodzi mi o kasę, ale o emocję)
jeśli cię wkurza, że gość leży do góry sękiem, bo mu się nie chce pracować i bawi się, bo głupia baba, którą wyrwał zaopiekuje się nim, to może wcale to nie jest takie fajne
jeśli nie zaspokaja cię w łóżku, to może nie jest to takie fajne
jak okazuje ci uczucie, czym utwierdza cię w tym twoim płomiennym uczuciu?

No to że on wybiera sobie prace które go interesują pasjonuja i tym sposobem ma przerwy w pracy które skutkują tym że ja muszę płacić czynsz i podatek plus cała resztę to dno. Ja swej pracy nie lubię ale wiem że na emigracji bez pensji będzie krucho. On owszem utrzymywał by mnie gdybym to rzuciła ale gdyby brakło to powiedział by trudno. Ja walczę a on żyje dniem dzisiejszym. Jest za granicą drugi rok płaci tylko pół rentu czasem zakupy a nie ma nawet auta czy funta oszczędności.ale to nie zaradnosc, tylko pieniądze. Jak okazuje? Mówi mi że mnie kocha, przynajmniej dwa razy dziennie. Mówi że ja i moja córka jestesmy wszystkim co ma. W ostatnim czasie jest źle ale wcześniej często mnie przytulal, co trochę. Wszystko było idealnie oprócz jego nie zaradnosci i sexu.. Wcześniej potrafił powiedzieć "przecież wczoraj się kochalismy nie masz dość? Albo nie dotykaj, wszystko go niby bolało. Jak się tłumaczy? Tym że się klocimy o sex a on nie potrafi się kłócić i kochać. No ok
Tylko że poklocimy się, jest dwa dni ciszy a on nadal udaje że nie wie co to sex. Nigdy się nie dobiera, nie inicjuje. Mówi za to że np ładnie wyglądam w koszulce mogę założyć, dostaje buzi i idziemy spać. A że odmówił mnóstwo razy więc i ja już nie inicjuje
No a gdy się nie upominam o sex czyt. Kłóce się to łapią go wszelkie dolegliwości i bóle plus zmęczenie i stres w pracy. Mówi że ok, zaczniemy to wszystko naprawiać, zaczniemy od przyjaźni ja nie będę się kłócić i będzie ok. My nie on naprawi dziwny nie uzasadniony brak bliskości. On ze mną nie sypia ale to ja mam się starać. Nie narzekać na brak sexu nie mieć pretensji nie kłócić się. Widzi że robi mi tym krzywdę i to karta przetargowa. Będzie sex gdy wszystko będzie mi pasować... Chyba gdy uczynię jego beztroskie życie jeszcze bardziej beztroskim. Chciałbym wiedzieć co ja mogę mu zabrać by poczuł..

25 Ostatnio edytowany przez marakujka (2018-08-09 17:12:39)

Odp: Wybrałam miłość
Światowa napisał/a:

Byłam 10 lat w związku z dobrym facetem którego nigdy nie kochałam, nie byłam zakochana, nie podobał mi się. Nie byliśmy też przyjaciółmi, całkiem dwa odmienne byty. Czemu więc byłam? Kochał mnie nad życie, zapewnił mi i dziecku normalny dom. Taki prawdziwy facet, złota rączka, tradycjonalista. Nie bez wad, oczywiście. No ale ja, no przecież, ciągle szukałam miłości uniesień, motylkow. Chciałam kochać. Więc poznałam jego, młodszego pięknego z którym wydawać by się mogło łączyło nas wszystko. Gdy wstałam dzwoniłam do niego, przed zaśnięciem był ostatnia osoba o której myślałam. W końcu odeszłam. Przypomniałam sobie jak to jest być z kimś kogo się kocha ale też jak smakuje ciężka praca i to gdy trzeba sobie odmawiać tego co wcześniej było na wyciągnięcie ręki. Zaczęłam porównywać. To że by mieć dom kredyt na 30 lat z domem który miałam przy byłym, to że pensja starczala mi na utrzymanie siebie auta dziecka ciuchy jedzenie kosmetyczke a teraz na wynajęte mieszkanie. Było ciężko ale kochałam. Nadal kocham. Nadal uważam że jest piękny, wymarzony. Ale.. Pisałam juz o tym. Wymiguje się od sexu. Więc kocham, gotuję, płace, wspieram i słucham że sex trzy razy w miesiącu jest ok a wynajęcie kogoś do podpięcia tv do kabla antenowego to też nic dziwnego. Ale kocham. Czy było warto? Ile warta jest miłość? Czy można mieć stabilizację bezpieczeństwo i miłość? Czy można przeżyć życie bez miłości? A u was, jak było? Macie wszystko czy tak jak ja, musieliscie wybierać?


Czyli tak: marzyłaś o facecie nieuprawiającym seksu oraz - zawodowo - o wolnym ptaku. No ok. Matkujesz mu, pani droga, matkujesz.
Jesteście w zalegalizowanym związku, czy żyjecie na kocią łapę?

26

Odp: Wybrałam miłość
marakujka napisał/a:
Światowa napisał/a:

Byłam 10 lat w związku z dobrym facetem którego nigdy nie kochałam, nie byłam zakochana, nie podobał mi się. Nie byliśmy też przyjaciółmi, całkiem dwa odmienne byty. Czemu więc byłam? Kochał mnie nad życie, zapewnił mi i dziecku normalny dom. Taki prawdziwy facet, złota rączka, tradycjonalista. Nie bez wad, oczywiście. No ale ja, no przecież, ciągle szukałam miłości uniesień, motylkow. Chciałam kochać. Więc poznałam jego, młodszego pięknego z którym wydawać by się mogło łączyło nas wszystko. Gdy wstałam dzwoniłam do niego, przed zaśnięciem był ostatnia osoba o której myślałam. W końcu odeszłam. Przypomniałam sobie jak to jest być z kimś kogo się kocha ale też jak smakuje ciężka praca i to gdy trzeba sobie odmawiać tego co wcześniej było na wyciągnięcie ręki. Zaczęłam porównywać. To że by mieć dom kredyt na 30 lat z domem który miałam przy byłym, to że pensja starczala mi na utrzymanie siebie auta dziecka ciuchy jedzenie kosmetyczke a teraz na wynajęte mieszkanie. Było ciężko ale kochałam. Nadal kocham. Nadal uważam że jest piękny, wymarzony. Ale.. Pisałam juz o tym. Wymiguje się od sexu. Więc kocham, gotuję, płace, wspieram i słucham że sex trzy razy w miesiącu jest ok a wynajęcie kogoś do podpięcia tv do kabla antenowego to też nic dziwnego. Ale kocham. Czy było warto? Ile warta jest miłość? Czy można mieć stabilizację bezpieczeństwo i miłość? Czy można przeżyć życie bez miłości? A u was, jak było? Macie wszystko czy tak jak ja, musieliscie wybierać?


Czyli tak: marzyłaś o facecie nieuprawiającym seksu oraz - zawodowo - o wolnym ptaku. No ok. Matkujesz mu, pani droga, matkujesz.
Jesteście w zalegalizowanym związku, czy żyjecie na kocią łapę?

Oczywiście że na kocia łapę. On ma nie uregulowane zobowiązania finansowe w Polsce. Nie mam zamiaru się pod tym podpisywać. Chciałbym być kiedyś jego żona ale to raczej nie realne

27

Odp: Wybrałam miłość

Światowa jestem w takim związku od ponad czterech lat, nic się nie zmieniło, nic się nie naprawiło. Bardzo poważnie myślę o rozstaniu. Nie zmienisz go. Moim zdaniem masz dwa wyjścia - zaakceptować (ale skoro tu jesteś to myślę, że nierealne) albo odejść. Inaczej będziesz się niszczyć. Wiem to z autopsji. Mężczyzna, który okazuje pożądanie wydaje mi się teraz największą tęsknotą. Razem z brakiem seksu psują się inne rzeczy, to działa jak efekt domina. Trzeba chyba być robotem, żeby tak tego nie odczuwać.
My kochaliśmy się ostatni raz na początku czerwca, a mamy prawie połowę lipca. Wiele rozmów, moich łez, tłumaczenia czarno na białym o co mi chodzi. Z jego strony nic. Po ponad trzech latach dowiedziałam się, że jest uzależniony od porno, nie od niego, sama do tego doszłam (wcześniej snułam różne domysły - aseksualny/ gej/ zaburzenia hormonalne.. itd.. życie mi pokazało, że najczęstsze są te najprostsze odpowiedzi) . Myślę, że on nie przyjmuje do wiadomości, że to uzależnienie. W dzisiejszych czasach porno jest na wyciągnięcie ręki i myślę, że to ryje facetom te sprawy, zaburza normalne bodźce. Pierwsza rzecz facet powinien sam do tego dojść, zrozumieć i chcieć to zmienić, w każdym innym przypadku tylko będzie niszczył związek i partnerkę. A męskiemu ego ciężko jest się przyznać, że ma się problem no bo przecież wszyscy faceci tak robią.

28

Odp: Wybrałam miłość

Myślisz że to jednak porno? Ja nie mam pewności. Jak do tego doszłas? Jak to sprawdzić? Ktoś ze znajomych polecał mi zainstalowanie kamer. Ok, kupię. Ale jeśli to to to co dalej?

29 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-08-09 22:17:20)

Odp: Wybrałam miłość
Światowa napisał/a:

Myślisz że to jednak porno? Ja nie mam pewności. Jak do tego doszłas? Jak to sprawdzić? Ktoś ze znajomych polecał mi zainstalowanie kamer. Ok, kupię. Ale jeśli to to to co dalej?

No, wybrałaś "miłość". Wybrałaś gościa, który pewnie kręcił Cię fizycznie, nabuzował Ci emocje, nie dając nic poza tym - bo jakoś tak nie widzę tego "świetnego dogadywania się". Gość znalazł babkę, której te emocje nabuzował i która za powiedzenie dwa razy dziennie, że ją kocha i nie widzi życia poza nią, jest gotowa oddać mu wszystko. Swoją drogą, nie dziwię mu się, mały wysiłek, a można się nieźle ustawić, a babka jeszcze gotowa do ślubu... To czego Ty chcesz? "Kochasz" go, a chcesz go zmieniać? Przecież jemu dobrze.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

30

Odp: Wybrałam miłość

10 lat? Niezle. Ja bym jednej nocy z kims, kogo nie kocham nie wytrzymala. Wykalkulowalas to widze sobie. Po pierwsze, odpowiedzialnoscia za zycie materialne obarczasz partnera. A wiesz, ze sama tez mozesz zarabiac? Te pieniadze, ktore zarabial Twoj ex, byly jego. Ty zarabiasz swoje. Nie rozumiem, dlaczego tesknisz za jego portfelem.  Teraz kolejny raz kalkulujesz. Zamiast zapytac: Jak poradzic sobie z problemem w zwiazku, Ty zastanawiasz sie, czy ten zwiazek w ogole byl wart swojej ceny. Co moglo dac Ci w zyciu wiecej korzysci? Seks, zrozumienie, czy hajs. Zero wyrzutow, czysta kalkulacja. Pewnie bylas dobra z matmy ;>
No coz, jestesmy wszyscy rozni, materialisci, altruisci i inni.  Dlatego, chyba nie jest nam tak nudno w zyciu wink
Ten tok rozumowania, brak skrupulow, az mnie dziwi, ze nie puscilas exa w skarpetkach ;-) mialabys i jedno i drugie

Optymiści doświadczają pozytywnych skutków traumy częściej niż pesymiści.

31

Odp: Wybrałam miłość
Jovanna napisał/a:

10 lat? Niezle. Ja bym jednej nocy z kims, kogo nie kocham nie wytrzymala. Wykalkulowalas to widze sobie. Po pierwsze, odpowiedzialnoscia za zycie materialne obarczasz partnera. A wiesz, ze sama tez mozesz zarabiac? Te pieniadze, ktore zarabial Twoj ex, byly jego. Ty zarabiasz swoje. Nie rozumiem, dlaczego tesknisz za jego portfelem.  Teraz kolejny raz kalkulujesz. Zamiast zapytac: Jak poradzic sobie z problemem w zwiazku, Ty zastanawiasz sie, czy ten zwiazek w ogole byl wart swojej ceny. Co moglo dac Ci w zyciu wiecej korzysci? Seks, zrozumienie, czy hajs. Zero wyrzutow, czysta kalkulacja. Pewnie bylas dobra z matmy ;>
No coz, jestesmy wszyscy rozni, materialisci, altruisci i inni.  Dlatego, chyba nie jest nam tak nudno w zyciu wink
Ten tok rozumowania, brak skrupulow, az mnie dziwi, ze nie puscilas exa w skarpetkach ;-) mialabys i jedno i drugie

Wiesz jak to jest być z kimś kogo się nie kocha? Chyba nie prawda? Nie wiesz co mną kierowało że tak postąpiłam. Zazdroszczę niektórym dobrego życia ja od początku mam ciężko i tak na prawdę nie wiesz czemu to zrobiłam i ile mnie to kosztowało. Ale jeśli już musisz wiedzieć to ex miał osobne pieniądze i ja osobne. Ja utrzymywałam siebie i dziecko samochód i kupowałam jedzenie. On zarabiał osiem razy tyle. Tak to jego sprawa. Pewnie ze tak. Ale odeszłam w momencie gdy chciał bym to ja sfinansowala wesele bo on właśnie opłacił umowy dzięki którym po ślubie nic nigdy nie było by moje w domu który tworzylismy wspólnymi siłami, też finansowymi. Więc to nie do końca takie jak myślisz. Został tam też dorobek mojego życia, nie ważne że to tylko panele regały czy schody. To był po prostu szczyt moich możliwości finansowych wtedy. Poznałam obecnego i pomyślałam że albo umrę w takim układzie albo będę wreszcie żyła w miłości. Jak równy z równym dojdziemy do wszystkiego sprawiedliwie. Nie udało się. Wczoraj zapytałam go czy jeszcze kiedyś będziemy się kochać. Powiedział że pewnie tak. Poszłam do łazienki, zrobiłam to sama powiedziała mu o tym i poszliśmy spać. Ale nie o to chodzi, bo wszystko już wiem. Chciałbym was zapytać jak reagować na codzień, jak z nim postępować. Mówić o tym czy nie? Wzbudzać zazdrość, być przyjacielska? To mnie najbardziej trapi. Jaka być dla niego

Odp: Wybrałam miłość

Widać facet wyczuł z kim ma do czynienia... lol

33

Odp: Wybrałam miłość
Światowa napisał/a:

On zarabiał osiem razy tyle. Tak to jego sprawa. Pewnie ze tak. Ale odeszłam w momencie gdy chciał bym to ja sfinansowala wesele bo on właśnie opłacił umowy dzięki którym po ślubie nic nigdy nie było by moje w domu który tworzylismy wspólnymi siłami, też finansowymi. Więc to nie do końca takie jak myślisz. Został tam też dorobek mojego życia, nie ważne że to tylko panele regały czy schody. To był po prostu szczyt moich możliwości finansowych wtedy. Poznałam obecnego i pomyślałam że albo umrę w takim układzie albo będę wreszcie żyła w miłości. Jak równy z równym dojdziemy do wszystkiego sprawiedliwie.

Układy mają to do siebie, że najpierw zabezpiecza się w nich swoje interesy. Znaczy były miał świadomość, że wasz związek jest wykalkulowanym układem i postępował stosownie do tego.

Światowa napisał/a:

Ale nie o to chodzi, bo wszystko już wiem. Chciałbym was zapytać jak reagować na codzień, jak z nim postępować. Mówić o tym czy nie? Wzbudzać zazdrość, być przyjacielska? To mnie najbardziej trapi. Jaka być dla niego

Wzięłaś sobie chłopca, to postępuj stosownie do tego - matkuj mu. Choć seksu pewnie z tego już nie będzie. Jedna z popularniejszych fraz na porno stronach to mamuśki i podobne. Chłopiec zrealizował swoją fascynację pt. "przelecieć mamuśkę" i po prostu stałaś się już nudna. Choć zapewne wciąż przydatna w innych aspektach mamuśkowania.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

34

Odp: Wybrałam miłość
Snake napisał/a:
Światowa napisał/a:

On zarabiał osiem razy tyle. Tak to jego sprawa. Pewnie ze tak. Ale odeszłam w momencie gdy chciał bym to ja sfinansowala wesele bo on właśnie opłacił umowy dzięki którym po ślubie nic nigdy nie było by moje w domu który tworzylismy wspólnymi siłami, też finansowymi. Więc to nie do końca takie jak myślisz. Został tam też dorobek mojego życia, nie ważne że to tylko panele regały czy schody. To był po prostu szczyt moich możliwości finansowych wtedy. Poznałam obecnego i pomyślałam że albo umrę w takim układzie albo będę wreszcie żyła w miłości. Jak równy z równym dojdziemy do wszystkiego sprawiedliwie.

Układy mają to do siebie, że najpierw zabezpiecza się w nich swoje interesy. Znaczy były miał świadomość, że wasz związek jest wykalkulowanym układem i postępował stosownie do tego.

Światowa napisał/a:

Ale nie o to chodzi, bo wszystko już wiem. Chciałbym was zapytać jak reagować na codzień, jak z nim postępować. Mówić o tym czy nie? Wzbudzać zazdrość, być przyjacielska? To mnie najbardziej trapi. Jaka być dla niego

Wzięłaś sobie chłopca, to postępuj stosownie do tego - matkuj mu. Choć seksu pewnie z tego już nie będzie. Jedna z popularniejszych fraz na porno stronach to mamuśki i podobne. Chłopiec zrealizował swoją fascynację pt. "przelecieć mamuśkę" i po prostu stałaś się już nudna. Choć zapewne wciąż przydatna w innych aspektach mamuśkowania.

Co było pierwsze kura czy jajko?;)
Może gdyby były nie pilnował tak "swojej" kasy to jego partnerka też emocjonalnie inaczej by reagowała.

A ty jesteś tatusiek z kiepskiego filmu, że tak łatwo ci przychodzi obrażanie uczuć autorki?
Domorosły psycholog na użytek skostniałego forum;)

35

Odp: Wybrałam miłość
Snake napisał/a:
Światowa napisał/a:

On zarabiał osiem razy tyle. Tak to jego sprawa. Pewnie ze tak. Ale odeszłam w momencie gdy chciał bym to ja sfinansowala wesele bo on właśnie opłacił umowy dzięki którym po ślubie nic nigdy nie było by moje w domu który tworzylismy wspólnymi siłami, też finansowymi. Więc to nie do końca takie jak myślisz. Został tam też dorobek mojego życia, nie ważne że to tylko panele regały czy schody. To był po prostu szczyt moich możliwości finansowych wtedy. Poznałam obecnego i pomyślałam że albo umrę w takim układzie albo będę wreszcie żyła w miłości. Jak równy z równym dojdziemy do wszystkiego sprawiedliwie.

Układy mają to do siebie, że najpierw zabezpiecza się w nich swoje interesy. Znaczy były miał świadomość, że wasz związek jest wykalkulowanym układem i postępował stosownie do tego.

Światowa napisał/a:

Ale nie o to chodzi, bo wszystko już wiem. Chciałbym was zapytać jak reagować na codzień, jak z nim postępować. Mówić o tym czy nie? Wzbudzać zazdrość, być przyjacielska? To mnie najbardziej trapi. Jaka być dla niego

Wzięłaś sobie chłopca, to postępuj stosownie do tego - matkuj mu. Choć seksu pewnie z tego już nie będzie. Jedna z popularniejszych fraz na porno stronach to mamuśki i podobne. Chłopiec zrealizował swoją fascynację pt. "przelecieć mamuśkę" i po prostu stałaś się już nudna. Choć zapewne wciąż przydatna w innych aspektach mamuśkowania.

Byłemu też taki związek musiał pasować... więc nie tylko Światowa była autorem scenariusza na życie w jakim żyli.

Światowa - skup się na sobie ... po co chcesz zrobić wrażenie na człowieku który .... no właśnie . Któremu nie zależy...
I miłość to nie słowa .... ale czyny .
Przestań być matką, przestań usprawiedliwiać , przestań ogarniać za niego... jeśli on nie poniesie konsekwencji swoich decyzji...  to co go skłoni do zmiany ???

Znalazłam swoja wadę...- Łatwo się nie poddaję ....

36

Odp: Wybrałam miłość
kejt38 napisał/a:
Snake napisał/a:
Światowa napisał/a:

On zarabiał osiem razy tyle. Tak to jego sprawa. Pewnie ze tak. Ale odeszłam w momencie gdy chciał bym to ja sfinansowala wesele bo on właśnie opłacił umowy dzięki którym po ślubie nic nigdy nie było by moje w domu który tworzylismy wspólnymi siłami, też finansowymi. Więc to nie do końca takie jak myślisz. Został tam też dorobek mojego życia, nie ważne że to tylko panele regały czy schody. To był po prostu szczyt moich możliwości finansowych wtedy. Poznałam obecnego i pomyślałam że albo umrę w takim układzie albo będę wreszcie żyła w miłości. Jak równy z równym dojdziemy do wszystkiego sprawiedliwie.

Układy mają to do siebie, że najpierw zabezpiecza się w nich swoje interesy. Znaczy były miał świadomość, że wasz związek jest wykalkulowanym układem i postępował stosownie do tego.

Światowa napisał/a:

Ale nie o to chodzi, bo wszystko już wiem. Chciałbym was zapytać jak reagować na codzień, jak z nim postępować. Mówić o tym czy nie? Wzbudzać zazdrość, być przyjacielska? To mnie najbardziej trapi. Jaka być dla niego

Wzięłaś sobie chłopca, to postępuj stosownie do tego - matkuj mu. Choć seksu pewnie z tego już nie będzie. Jedna z popularniejszych fraz na porno stronach to mamuśki i podobne. Chłopiec zrealizował swoją fascynację pt. "przelecieć mamuśkę" i po prostu stałaś się już nudna. Choć zapewne wciąż przydatna w innych aspektach mamuśkowania.

Co było pierwsze kura czy jajko?;)
Może gdyby były nie pilnował tak "swojej" kasy to jego partnerka też emocjonalnie inaczej by reagowała.

A ty jesteś tatusiek z kiepskiego filmu, że tak łatwo ci przychodzi obrażanie uczuć autorki?
Domorosły psycholog na użytek skostniałego forum;)

Ha ha, dzięki za obronę. No tak, zawsze był między nami podział oddzielna kasa majątki. I tylko ja podeszłam do tego ufnie, że przecież mnie nie pokrzywdzi. W efekcie końcowym nie dość że nigdy nie była bym współwłaścicielka domu to nie pozwolił dziecku zabrać nawet mebli i innych rzeczy przenośnych. Miesiąc po moim odejściu miał już inna a gdy chciałam by utrzymywał kontakty z małą to najpierw chwilę tak ale podobno, córka przyznała się dopiero teraz, mówił jej w czym nowa dziewczyna jest lepsza ode mnie. Teraz zerwał z małą kontakty całkowicie. Pytalam jak podejść do obecnego chłopaka. Mówić o problemie, czekać, obserwować, nie wiem. To niszczy wszystko co było między nami

37 Ostatnio edytowany przez Makigigi (2018-08-10 09:38:48)

Odp: Wybrałam miłość
kejt38 napisał/a:

Co było pierwsze kura czy jajko?;)
Może gdyby były nie pilnował tak "swojej" kasy to jego partnerka też emocjonalnie inaczej by reagowała.

Ja bym traktowała wypowiedź Światowej jako zwykłe wybielanie się. Wyobrażasz sobie związek, w którym ona szczerze przyznaje, że go nie kocha i nie pociąga jej, a on to ciągnie 10 lat? Wątpię w takie układy - trzeba facetowi nawinąć makaron na uszy i dać pomyśleć, że może ona porostu tak ma i nie okazuje uczuć, ale w gruncie rzeczy kocha. Albo kłamać. Jak dla mnie żadne "ciężkie życie i te sprawy" nie usprawiedliwiają ustawiania się czyimś kosztem. A być z kimś, kiedy mnie stać na utrzymanie siebie i dziecka, ale mimo to ciągnąć związek, gdzie nie kocha się drugiej osoby, to już jakiś kosmos.
Sorry, ale ta historia ma poważne luki.

38

Odp: Wybrałam miłość
kejt38 napisał/a:

Co było pierwsze kura czy jajko?;)
Może gdyby były nie pilnował tak "swojej" kasy to jego partnerka też emocjonalnie inaczej by reagowała.

Ależ co było pierwsze, to opowiedziała sama autorka:

Światowa napisał/a:

Byłam 10 lat w związku z dobrym facetem którego nigdy nie kochałam, nie byłam zakochana, nie podobał mi się. Nie byliśmy też przyjaciółmi, całkiem dwa odmienne byty. Czemu więc byłam? Kochał mnie nad życie, zapewnił mi i dziecku normalny dom. Taki prawdziwy facet, złota rączka, tradycjonalista. Nie bez wad, oczywiście. No ale ja, no przecież, ciągle szukałam miłości uniesień, motylkow. Chciałam kochać.

kejt38 napisał/a:

A ty jesteś tatusiek z kiepskiego filmu, że tak łatwo ci przychodzi obrażanie uczuć autorki?
Domorosły psycholog na użytek skostniałego forum;)

Ojej, nie unoś się tak. Gorąco na dworze, jeszcze ci żyłka pęknie. A konkretnie, to jakich uczuć? Do byłego, do którego nie czuła nic? Do obecnego, do którego czuje motylki? No to niech czuje, kto jej broni?

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

Posty [ 1 do 38 z 69 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wybrałam miłość

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018