netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

co siedzi za sciana prawdy.

6 odpowiedzi1 795 wyświetleńzałożony przez ciasteczkowypotwor, 21.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co siedzi za sciana prawdy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: co siedzi za sciana prawdy.

Czesc!
chcialbym was prosic o pomoc.
jestem prostym facetem ktory widzi swiat czarno albo bialo. to tego czasu wydawalo mi sie, ze ten system sie sprawdzal. to w co mam teraz uwierzyc zupelnie nie naklada sie na moja meska logike.
5lat temu zakochalismy sie w sobie, od tak. poznalismy sie na sylwestrze i po pewnym czasie stwierdzilismy, ze chcemy ze soba byc. w naszym zwiazku bywalo roznie rozstania, klutnie ale bylo tez duzo usmiechu i wspolnych fajnych chwil. trudna relacja bo mamy mocne charaktery ktore czasem nie wiedza co to kompromis, ale zawsze wydawalo mi sie, ze kazde z nas wie co oznacza slowo kocham Cie. i nie dawalismy sobie powodow do zazdrosci czy tez po prostu nie robilismy glupstw. pol roku temu mielismy kryzys, czeste klutnie moj i jej wyjazd oddalil nas od siebie i rozstalismy sie w klutni. do mnie odezwala sie byla dziewczyna do niej jakis inny facet. zaczeslismy sie spotykac na nowo otwierajac kolejny rozdzial w zyciu. po ok.2 miesiacach ja rozstalem sie z byla, bo gdzies czulem, ze nie przeszly mi uczucia a nie chcialem byc nie fair w stosunku do niej. z czasem moje mysli trafialy mnie w coraz to mocniejsze punkty i ze swiadomoscia, ze musze odzyskac moja prawdziwa milosc zycia. odezwalem sie. okazalo sie, ze facet rzucil ja i najzwyczajniej w zyciu "zabawil sie". poczatkowo wypisujac do siebie smsy przeszlismy do spotkania kolejnego i kolejnego. az w koncu zaczelismy ze soba rozmawiac jak nigdy. powiedziala mi co jej przeszkadzalo, i dlaczego w efekcie o to nie walczyla tylko odpuscila. bylo tego naprawde sporo. zlapalem sie za glowe bo nigdy nie slyszalem z jej ust o tych rzeczach. zacisnalem zeby i postanowilem walczyc. na poczatku opowiadala mi o tym jak ja potraktowal, ze wykorzystal i , ze bedzie jej trudno zaufac facetowi. oczywiscie miedzy wierszami slyszalem, ze ona NIC DO NIEGO NIE CZUJE...
z czasem dowiedzialem sie, ze jezdzi co miesiac na zjazdy do szkoly w miejsce gdzie on mieszka... co zaczelo niepokoic mnie, ze gdzies moga miec ze soba kontakt. ale nie mialem na to wplywu. wiec postanowilem nie przejmowac sie tym az tak bardzo jak zazwyczaj bym to robil. stalo sie, pojechala spotkala sie z nim, powiedziala mi o tym, ze widzieli sie i rozmawiali o tym, ze zostaja kumplami....
wieczorem pojechala do "jego wspolnych znajomych" ale jaka byla prawda tego nie wiem...
odpuscilem bylo dla mnie za duzo... lecz ona nie odpuscila nie chciala bym gdzies odchodzil i zapewniala mnie, ze na pewno nic nie czuje do niego i zebym byl przy niej i zeby na nowo poczula, ze moze mi zaufac i ze znow moze byc miedzy nmi dobrze. i chociaz nie uwazam sie za naiwnego faceta to tym razem rozum i serce nie ida w tym samym kierunku...
z czasem nasze spotkania wygladaly coraz lepiej, rano smsy. wieczorem to samo. telefony w ciagu dnia, spacery, kino, wspolne wyjscia, drinki, ogladanie filmow u niej w domu, az w koncu zaprosila mnie na noc. rano obudzilismy sie w jednym lozku patrzac na siebie i przespalismy sie, chociaz czulem, ze nie do konca tego chce. pomyslalem, ze nowa sytuacja troche ja przerazila i postanowilem zobaczyc co dalej. po pewnym czasie zaczela sie udzielac bardziej na facebooku gdy nigdy tego nie robila. zaczela pisac jakies rzeczy wrzucac zdjecia klikac jakies pierdoly i oznaczac sie ze gdzies tam jest. zdziwila mnie zmiana i wiedzac, ze czasami moja fantazja idzie w nie w ta strone co trzeba. to tym razem bylem pewien, ze robi to po to by zwrocic na niego uwage. pojechala na zjazd w piatek umalowana pachnaca. wygladajaca jakby szla na randke. a przeciez jechala tylko do hotelu zasnac... wieczorem sie poklucilismy, nie wiadomo z jakich przyczyn. ja ze niby zazdrosny. zawsze mialem z tym problem, ale tym razem czulem, ze jestem owijany do okola palca jak male dziecko. lecz chec odzyskania jej byla mocniejsza i postanowilem, ze wsiade w auto zabukuje hotel i zrobie jej niespodzianke z kolacja spacerem i kinem wieczorem w sobote po jej zajeciach. tak sie stalo przyjezdzam sytuacja jak z filmu ona idzie po sklepie ja z nia na telefonie nagle podchodze do niej i od tylu do drugiego ucha mowie czesc.
usmiech radosc zadowolenie.
spedzamy wieczor jest super. nagle dostaje smsa od niego. w stylu czesc. nic mu na niego nie odpisala mowiac, ze ma go w nosie i tyle. oczywiscie w poniedzialek sie juz do niego odezwala odpisujac mu cos tam.... a pare dni pozniej byla wsciekla caly dzien i wyrzucila go ze znajomych.

pare dni spokoju.
on pisze :
widze, ze nie jestyesmy juz znajomymi nawet
ona:ano jak juz kiedys mowilasm nic na sile
on:ok w takim razie nie zawracam ci juz glowy
ona: nie zawracasz mi juz glowy

spokoj pare dni...

w miedzy czasie opczywiscie z jej strony slyszalem, ze nic do niego nie czuje bla bla bla

pewnego dnia szukalem u niej czegos na komputerze trasy pomiedzy jednym miejscem a drugim skasowalem strone internetowa i wchodzac do historii wyszukiwarki (nie nie zrobilem tego specjalnie) napotkalem sie na to, ze codziennie wchodzi do niego na profil i oglada jego... i jakas kolezanke z ktora wypisuje... zatkalo mnie
jej slowa staly sie puste...
oczywiscie glupi ja od razu zaczalem wypytywac co to. i czemu mnie klamie. przeciez mowielm jej ze moge dac jej tyle czasu ile chce. ale p oco klamstwa ktore kompletnie to niszcza... klutnia nie wnoszaca nic w rozmowe zamklena wieczor. rano uslyszalem, zarzuty, ze ja sprawdzielm, i ze ona nic do niego nie czuje, i ze przez czysta ciekawosc sprawdzala co u niego...


14:40. za pare dni swieta. nie chce przed swietami tego rozdrabniac. czuje sie jak cipa. latam za dziewczyna ktore zakochala sie przez pare spotkan w gosciu? po co mnie wodzi za nos ?
czemu nie chce mi powiedziec prawdy?
czemu trzyma mnie przy sobie jak przyjaciela?
planune przyszlosci i mowi, ze chce ze mna byc ale nie jest gotowa?
odejsc, meska decyzja mowiac, ze nie jest na nas czas jeszcze ?
czy ona mnie szanuje robiac takie rzeczy ?
.
niby takie to proste... moze jednak znalazl sie ktos w podobnej sytuacji i jest w stanie cos na ten temat poweidziec ?
pozdrawiam.

2

Odp: co siedzi za sciana prawdy.

Po co sie w to wkrecasz?Nie jest dla Ciebie ponizajacym fakt,ze jestes dla niej rezerwa i plastrem na ukojenie rozterek milosnych?

3

Odp: co siedzi za sciana prawdy.

Nie wiesz kim jesteś dla niej bo wszystko jest mówione ''miedzy wierszami'', wiem jedno

PRAWDA BOLI RAZ, KŁAMSTWO ZA KAŻDYM RAZEM GDY JE WSPOMINAMY...

Pomyśl sam w spokoju nad tym czy udźwigniesz to dalej, bo tu tez wdziera się brak zaufania z Twojej strony, ona o tym wie a nie stara się aby było inaczej a skoro sie nie stara czy warto?

4

Odp: co siedzi za sciana prawdy.

wiesz, wydawalo mi sie, ze duzo rzeczy zrobilem zle w naszych relacjach. jest to ponizajace. faktycznie zle sie z tym czuje, jak facet ktorym nie bylem nigdy. dopiero do mnie dochodzi fakt, ze wlasnie stalemsie rezerwa i plastrem a nie jest to prawdziwa milosc. czasem jak sobie cos napiszemy i przeczytamy to wielokrotnie daje nam do myslenia. tylko, ze miedzy tym wszystkim, wydawalo mi sie, ze ona naprawde do niego nic nie czuje. i z racji tego, ze ma wielkie problemy z relacjami miedzy ludzkimi poprostu nie wie jak napisac co robic... w glowie mi sie nie miesci fakt, ze po takim czasie przelotna znajomosc mogla zmienic jej tok myslenia. i ze nie czuje do mnie silnych uczyc. klamala.
dziekuje za odpowiedz.
pozdrawiam

5

Odp: co siedzi za sciana prawdy.

Postaraj sie nie tlumaczyc jej...Nie analizowac jej zachowania.Raczej zwroc sie w swoja strone ,zadajac sobie kilka pytan-Czy ten zwiazek mi odpowiada?Czy nie jest to tak,ze tylko ja sie staram?Co ten zwiazek mi daje?Na ile czuje sie skrzywdzony ,ze kontaktowala sie z tym kolesiem?

6

Odp: co siedzi za sciana prawdy.

nachodzi mi jedna mysl w glowie. skoro robi takie rzeczy to nie jest ze mna szczera. bo tak to chyba mam rozumiec. sam juz nie wiem. mam metlik w glowie. i czuje sie jak chlopak z podstawowki ktory doslownie jest bezsilny, mam wrazenie, ze tlumacze sobie durzo rzeczy bo sam nie chce zrozumiec tego co jest naprawde, a jak czytam to co napisalem to wszystko wydaje sie takie oczywiste. zauroczyla sie w kims. jestem przy niej caly czas wszystko miedzy nami ostatnio bylo jak w bajce, lecz swiadomosc, ze moje starania moga byc zlamane jednym glupim telefonem martwia mnie i to strasznie. bo tu jak napisala poprzedniczna wypowiedzi "nie ufam jej". ufalem wierzylem nie sprawdzalem. ale to co "niepotrzebnie" zobaczylem zasialo we mnie ziarno niepewnosci. odpowiadal mi, jak napisalem wczesniej bylo roznie. ale dbalismy o siebie przynajmniej tak mi sie wydawalo. teraz ona potrzebuje czasu, dalbym go jej tyle ile potrzebuje. lecz czy to jest czas na to by nie wkrecic sie w to znow i gdy on sie odezwie to wroci do niego ?. jest duzo pytan ktore powstaly w mojej glowie po tej sytuacji. i zadzialo sie sporo nieprzyjemnych rzeczy ktore mga powarznie rzutowac na moje starania. wiem i czuje, ze to jest max co moglem dac i czuje ze mam sile dawac jeszcze wiecej, ale nie w momencie kiedy jest ktos trzeci. takie rzeczy sie po prostu czuje... nie chce grac nie czysto, nie chcialem zagrywac podchwytliwymi sposobami typu, rozkochac zdystansowac zeby zatesknila. wszystk owydaje mi sie takie sztuczne, lecz jesli to ma jakos uratowac nas to jestem sklonny tak postepowac. myslicie, ze to moze byc dobry pomysl ?
troche ja odsunac od siebie? tzn. nie spotykac sie caly czas,nie pisac rano wiadomosci, wieczorem. nie zabierac ja na kolacje. nie kupowac drobnych milych prezentow jakimi sa np. slodycze czy po prostu nie zachowywac sie jak w zwiazku ?
jak w takim razie delikatnie przesunac sie w role kolegi "nie chcesz to zostanmy znajomymi"
czuje, ze to bedzie problem nie odzywac sie do niej i zakonczyc relacje, z racji tego, ze Kasia moze czasami dawac mi o sobie nie zapomniec.

tisia18
Ismena1976
dzieki dziewczyny za odpowiedzi
wesolych swiat wink

7

Odp: co siedzi za sciana prawdy.

To nie tak ze nie potrzebnie zobaczyłeś....ja wiem ze jest powiedzenie ze ''im mniej wiemy tym lepiej śpimy'' gorzej jak po czasie lawina ''nowosci'' na nas spływa wtedy to sie dopiero nie można wyspać hmm nie myslales aby usiąść z nią i pogadać tak w prost? ze sie boisz ze nie chcesz być plasterkiem na rankę na paluszku?

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » co siedzi za sciana prawdy.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026