witam
chcialbym by ktos mi pmogl-doradzil.jestesmy ze soba cztery lata i bardzo sie kochamy.nasz zwiazek zaczelismy od wyjasnienia swoiej przeszlosci w posob taki by nic i nikt nie mogl zaklocic naszej przyszlosci.stalo sie inaczej ,a mianowicie w okresie tych czterech lat niektore "brudy" zaczely wyplywac na powierzchnie.
zaczeli sie pojawiac mezczyzni,az nazbieralo sie ich pietnastu! i tu wsztsko pryslo jej wczesniejsze zapewnienia ze nikogo wczesniej nie bylo,ze jestem jej pierwszym facetem(choc bylo pewne "ale" co do jej dziewictwa,ale na kilku stronkach internetowych wyczytalem ze brak krwi nie oznacza braku dziewictwa).jej opowiesci o tych panach brzmialy tak ,przytocze jedna z nich"poznalam go na imprezie i po imprezie poszlismy do jego domu tam wypilismy lampke wina i zaczelismy sie calowac on dosc szybko zsunal mi spodnie do kolan gdzie ja mu powiedziala ze nic z tego,poczym poszlismy spac ja na lozku a on na kanapie a rano odwiozl mnie do domu" i takich podobnych sytuacji bylo jeszcze czternascie,byli to przypadkowo poznani panowie w przeroznych miejscach i wiekszasc znich konczyla sie u niego w domu lub u niej w akademiku.caly moj problem polega na tym ze nie potrafie o tym zapomniec,sadze ze ukrywa prz demna fakt ze uprawiala seks z innym. i przypuszczam ze nigdy bym sie o tym nie dowiedzial gdyby nie spotkanie jej dawnych kolezanek ze studiow na malej imprezie na ktorej dowiedzialem sie pewnych faktow z jej przeszlosci co doprowadzilo do reakcji w ktorej uslyszalem reszte "brudow" .ona dalej mnie zapewnia ze znikim nie spala,a jej opowiesci zapewnienia za kazdym razem mijaja sie z poprzdnia wersja.
zgory dziekuje!