Jakiś rok temu zmieniłam stanowisko w pracy. Pozostałam w tym samym zespole, wśród tych samych ludzi, jednak zmienił się całkowicie mój zakres obowiązków.
Od momentu tej zmiany grupa, z którą wcześniej się trzymałam, tak jakby zerwała ze mną kontakt. Skończyły się wspólne przerwy na kawę, nie dostałam też od tamtej pory ani jednego zaproszenia na wspólne wyjścia po pracy. Inicjatywy z mojej strony typu przerwa na kawę były zbywane, zawsze słyszałam: "już byliśmy", "teraz nie".
Zastanawiam się jaka może być przyczyna takiego zachowania. Ta zmiana dokonała się tak nagle, z dnia na dzień, że wiążę ją głównie z tym moim "awansem" - zmiana nastąpiła następnego dnia po ogłoszeniu że zmieniam stanowisko. Przy tym nikt nie doznał żadnego uszczerbku przy okazji mojego "awansu", nie dostałam podwyżki, po prostu się "przebranżowiłam", wykonuję inne zadania.
Ze strony szefa nie mam sygnałów, że ktoś ma do mnie o coś pretensje. Przeciwnie - kiedy miałam ocenę roczną szef ocenił, że dobrze współpracuję z ludźmi, nikt w firmie nie ma do mnie o nic pretensji.
Czy ktoś ma pomysł, jaki może być powód takiego zachowania? Dlaczego ta część zespołu, z którą wcześniej chodziłam na przerwy kawowe, nagle, dosłownie z dnia na dzień, odcięła się ode mnie?
Może ktoś miał podobną sytuację? Jak sobie z nią radziliście?