Moze ja Was sue doradze. Jesli mam do wyboru wyprowadzke z domu do duzego miasta ze zmiana pracy,ktora nie wniesie do mojego zycia nic, poniewaz jest to produkcja ma to sens? W domu rodzinnym za rachunki nie place , idealnie tez nie mam Ze str. Ojca. Jednak chce sie rozwiac isc do przodu tylko boje sie samemu zamieszkac i miec prace nie w swoim kierunku
Podobne tematy
Moze ja Was sue doradze. Jesli mam do wyboru wyprowadzke z domu do duzego miasta ze zmiana pracy,ktora nie wniesie do mojego zycia nic, poniewaz jest to produkcja ma to sens? W domu rodzinnym za rachunki nie place , idealnie tez nie mam Ze str. Ojca. Jednak chce sie rozwiac isc do przodu tylko boje sie samemu zamieszkac i miec prace nie w swoim kierunku
A dlaczego miałoby nie być warto? Zmiana czegoś to pierwszy krok. Na początku zaczniesz od produkcji, a potem sobie zmienisz pracę, bo duże miasto = dużo możliwości. Nikt nie urodził się milionerem, od czegoś trzeba zacząć.
No tak, ale zootechnik w wielkim miescie? Nie mija sie to celem? Albo sama szukam wymowki. Drugim planem jest 2 mies praktyka za ktora placi firma
A jakie są Twoje plany zawodowe? Gdzie konkretnie i w jakim zawodzie chciałabyś pracować? Mieszkając w domu rodzinnym pracujesz już jako zootechnik?
A jakie są Twoje plany zawodowe? Gdzie konkretnie i w jakim zawodzie chciałabyś pracować? Mieszkając w domu rodzinnym pracujesz już jako zootechnik?
Ucze sie jezdzic konno , moja trenerka chce otworzyc wlasna dzialalnosc z koniami. Na razie chce pracowac ze zwierzetami,chyba ze sie w tym nie spelnie. W domu rodzinnym jestem na produkcji i szukam praktyki rozwoju . Chce isc do przodu. Materialne rzeczy mnie nie ciesza juz. Przepraszam za nieskladne zdania.
Chcesz iść do przodu? to chyba czas wyprowadzić się z bezpiecznego gniazdka rodziców. Twoja trenerka CHCE otworzyć, tzn kiedy?? i jeśli to będzie za miesiąc i Cię zatrudni - super, ale jeśli może za rok to dziwne.. nie rozumiem takich osób jak Ty, wybacz, "nie będę pracować nie w swoim zawodzie bo się nie opłaca i chcę się rozwijać, ale już mieszkać u rodziców jak najbardziej". Ja nie pracuję w swoim zawodzie, ale wybrałam pracę, bo cenię sobie niezależność, samodzielność i dorosłe życie. Wiesz ja nie mam takich rozterek, bo 1200zł za mieszkanie samo się nie zapłaci.
Chcesz iść do przodu? to chyba czas wyprowadzić się z bezpiecznego gniazdka rodziców. Twoja trenerka CHCE otworzyć, tzn kiedy?? i jeśli to będzie za miesiąc i Cię zatrudni - super, ale jeśli może za rok to dziwne.. nie rozumiem takich osób jak Ty, wybacz, "nie będę pracować nie w swoim zawodzie bo się nie opłaca i chcę się rozwijać, ale już mieszkać u rodziców jak najbardziej". Ja nie pracuję w swoim zawodzie, ale wybrałam pracę, bo cenię sobie niezależność, samodzielność i dorosłe życie. Wiesz ja nie mam takich rozterek, bo 1200zł za mieszkanie samo się nie zapłaci.
Okej rozumiem. Interes niby ma się rozwinąć w styczeń-luty. No tak,ale po co się pchać w byle gówno jeśli można poszukać w miarę dobrej pracy i mieszkać u rodziców. Zootechnik w dużym mieście? Trochę to dziwne by było. Szczerze mówiąc chyba się nie czuję jeszcze gotowa na wyprowadzkę. Jedynie co mnie kusi to bogatsze życie towarzyskie . Mam 22 lat brak faceta brak konkretnych, ciekawych znajomych.
Ryzykuj. Nie masz chyba aż tak wiele do stracenia. Mój facet przeprowadził się z małego miasteczka do dużego miasta i zaczynał od produkcji, później prawie rok na bezrobociu a teraz od kilku lat fajna i rozwijająca praca w biurze. Jeśli to co opisałaś jest w dużym stopniu realne (to już sama musisz ocenić) to spróbować warto
Możesz ze mną porozmawiać prywatnie?
No tak,ale wiadomo duże miasto nie ucieknie. Może najpierw popytać się w okolicznych firmach a potem zaryzykować?
Bardzo mnie boli brak życia towarzyskiego. Z jednej str. chcę a z drugiej strony boje się.
No właśnie nie jesteś gotowa na wyprowadzkę - i to chyba kluczowa sprawa. Wszystko sprowadzasz do tego, że nie warto przeprowadzić się i zacząć żyć na własny rachunek, więc rób tak jak podpowiada Ci serce i rozum. To Twoje życie, więc podejmuj takie decyzje żebyś potem niczego nie żałowała. ![]()
No właśnie nie jesteś gotowa na wyprowadzkę - i to chyba kluczowa sprawa. Wszystko sprowadzasz do tego, że nie warto przeprowadzić się i zacząć żyć na własny rachunek, więc rób tak jak podpowiada Ci serce i rozum. To Twoje życie, więc podejmuj takie decyzje żebyś potem niczego nie żałowała.
Mogę prosić o Twój nr GG?
Wiesz nie podaję prywatnych numerów tu na forum. Możesz napisać tu ![]()
13 2016-01-02 15:05:04 Ostatnio edytowany przez meinekleine (2016-01-02 15:39:06)
b
ale chodziło mi, że możesz tu pisać swój problem - na forum możemy rozmawiać.
ale chodziło mi, że możesz tu pisać swój problem - na forum możemy rozmawiać.
Pracę znalazłam w swoim kierunku i 30 km od mojej miejsc.
Pozdrawiam ![]()
o widzisz
Ale przeprowadzasz się czy zdecydowałaś się zostać z rodzicami?
o widzisz
Ale przeprowadzasz się czy zdecydowałaś się zostać z rodzicami?
Wpierw muszę zobaczyć czy praca będzie w miarę ok. Później pewnie się przeprowadzę.
chomik9911 napisał/a:o widzisz
Ale przeprowadzasz się czy zdecydowałaś się zostać z rodzicami?
Wpierw muszę zobaczyć czy praca będzie w miarę ok. Później pewnie się przeprowadzę.
To sobie tak daruj. jak chcesz zmian to je przeprowadź. Kiedy prawie dwadzieścia lat temu chciałem zmian to zmieniałem miasto i nie szukałem półśrodków.
Jeżeli myślisz że pierwsza praca którą znajdziesz będzie ok, to pewnie nie będzie.
Zacznij od wynajęcia pokoju a dalej już pójdzie.
meinekleine napisał/a:chomik9911 napisał/a:o widzisz
Ale przeprowadzasz się czy zdecydowałaś się zostać z rodzicami?
Wpierw muszę zobaczyć czy praca będzie w miarę ok. Później pewnie się przeprowadzę.
To sobie tak daruj. jak chcesz zmian to je przeprowadź. Kiedy prawie dwadzieścia lat temu chciałem zmian to zmieniałem miasto i nie szukałem półśrodków.
Jeżeli myślisz że pierwsza praca którą znajdziesz będzie ok, to pewnie nie będzie.
Zacznij od wynajęcia pokoju a dalej już pójdzie.
Ale po co mam się na razie przeprowadzać, jak praca jest w miare blisko. Dyrektor proponuje mi mieszkanie to po co mam wynajmować pokój? Nie bulwersuj się facetJAKwielu