Zwracam sie do Was Forumowicze z poczuciem bezsilnosci jakie mi towarzyszy juz od pewnego czasu. Jestem sama. Mam wrazenie ze od zawsze. Dawno temu zdarzyl mi sie jakis związek. Nic wielkiego.
Czuje ze nie mam nad tym zadnej kontroli. Ze nie zalezy ode mnie to czy ktos jest czy nie. Wrecz mam poczucie ze juz tak zostanie. W pojedynkę bede sie mierzyc z zyciem. A przecież tak bardzo pragne kogos miec i zarazem tak bardzi boje sie na kogos otworzyć. Do tego wszystkiego ten dlawiacy strach ze pewnego dnia zostane po prostu sama. Przyjaciele beda miec rodziny, kazdy sie gdzies rozejdzie. A ja zostane all alone.. bede zmuszac sie do wstania rano i na sile bede szukac sensu w zyciu. A moze juz takbtroche jest...
Czy jest sposob zeby to zatrzymac? Zmienic myslenie, podejscie? Uwierzyc w swoja przyszlosc? Zycie przeraza mnie co raz bardziej...
Podobne tematy
Dziewczyna z którą byłem w kontakcie przez 8 miesięcy otrzymała ode mnie 300 ciepłych listów. Pisała dokładnie tak samo jak ty, że chce być z kim ale obawia się że to się nie uda. Moje platoniczne uczucie do niej nie miało dla niej żadnego znaczenia. Jeżeli masz taką psychikę jak ona to nie sądzę żebyś naprawdę potrzebowała z kimkolwiek być. Więź uczuciowa nie jest ci potrzebna.