Tak, sporo ludzi w sumie nie chce samemu czegoś zrobić, a tylko prosi o coś, a są to osoby z roszczeniową postawą i będą potem pewnie narzekać, że to złe czy tamto. To nie jest wtedy bycie potrzebującą osobą. To jest chamstwo. To też tak jakby dostać prezent i narzekać. No, ale niektórzy są chamscy, taki charakter. Pomaganie jest dobre, ale właśnie, gdy widzimy, że ktoś jest naprawdę potrzebujący. Inaczej nie ma co, by potem jeszcze słyszeć narzekania czy żeby wydać pieniądze dla kogoś, kto tylko chce nas wykorzystać. Dużo osób właśnie tak postępuje, dlatego ludzie dopytują o sytuacje dokładniej i dobrze. Wtedy bardziej widać czy ktoś nie jest oszustem. Jak ktoś ma plazmę, to biedny nie jest. Nie jest złe proszenie o pomoc, gdy naprawdę ma się ciężką sytuację, ja to rozumiem. Tylko wtedy jak jest to normalna osoba, to widać, że ona chce coś z tym zrobić, że nie będzie wiecznie prosić o pomoc, tylko sama też się postara coś zmienić. Takim osobom warto pomagać. Tak samo jak ktoś prosi na ulicy, to chętniej pomogę komuś, kto powie, że jest głodny, bym coś małego kupiła i wtedy np kupiłam i ok, ucieszyłam się, że będzie mógł zjeść, że chociaż to można zrobić. No a inaczej jak ktoś prosi, a np ja daję 1 zł, więcej i tak nie mogę, bo wiadomo i tak człowieka nie znam, a on jeszcze mówi, że za mało, a miałam taką sytuację. To nie jest potrzebująca osoba. Dlatego fakt, pieniędzy na ulicy nawet drobnych kwot staram się już nie dawać. No, a na nałogi to tym bardziej. Nie będę tego wspierać.
Obecnie nie pomagam, bo sama nie mam możliwości, sama mam co jeść, w co się ubrać, nie jestem bogata, jest średnio, ale w normie, bo te podstawowe potrzeby są zaspokojone. Niemniej nie mam na tyle pieniędzy, by komuś pomagać jak na razie, ale jak to się zmieni, to chętnie pomogę naprawdę potrzebującym osobom, po prostu będę faktycznie patrzyła czy ktoś potrzebuje i wedle możliwości, bo wiadomo teraz nie mam za bardzo jak, czasy dla każdego są ciężkie i sama mam dla siebie, a wiele więcej to nie. Tak ma wiele ludzi, więc nie ma się też co dziwić, że nie każdy może pomóc. No, ale jak będę mogła, to wtedy tak, w ramach możliwości i prawdziwie potrzebująca osoba ucieszy się z nawet symbolicznych rzeczy, bo wie właśnie, że mało kto i tak ma dużo pieniędzy, by aż tak dużo dawać. Do tego samo to ją ucieszy, że będzie miała więcej do zjedzenia, w co się ubrać. Najczęściej właśnie naprawdę potrzebujący proszą o jedzenie, ubrania.