netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

nie wiem, czy zdradził, czy nie...

10 odpowiedzi3 149 wyświetleńzałożony przez natallia_1997, 04.12.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Cześć, wybaczcie możliwe literówki Ale piszę z komórki, więc takowe mogą się pojawić.
Mam 18 lat, od 3 lat jestem w stałym związku z o 2 lata starszym chłopakiem, wcześniej miałam innego przez pół roku.
Jakieś 5,5 miesiaca temu zdecydowałam się na rozstanie, bo byłam źle traktowana i przestałam mojego M kochać... Ciągłe kłótnie i jazdy zabiły każde dobre wspomnienie. Rozstalismy się na 3 miesiące,podczas których naprawdę nie było mi aż tak źle. Mimo wszystko on wciąż się starał więc dałam mu szansę na rozmowę z której wynikło , że naprawdę się zmienił. Tak jest w praktyce, bardzo się starał od początku. Powiedziałam mu zgodnie z prawdą ze spalam ze swoim byłym i ze zrobiłam to bo Byłam pewna, że ja i M się już nie zejdziemy. Poprosiłam, by powiedzial mi, czy takze kogoś nie miał, byśmy mogli ruszyć na przód. Powiedział, że raz w pubie kleila się do niego dziewczyna , ale czuł się jakby mnie zdradzal.

Dziś nie wiem dlaczego Ale przyznał się ze spał z kimś, opowiedział mi o ich randce i jak było. Okazało się że to było w momencie gdy się schodzilismy.

Nie wiem czemu poczułam się taka zraniona... Bo mnie okłamał, bo zmanipulowal z tym pubem, bo w klotniach wypominal mi ten seks a sam nie był lepszy...
Przez 10 minut było ok a później wybuchła we mnie niekontrolowana złość. Boli mnie to że bardzo źle mnie traktował, pragnął wrócić a na boku obracal inną panienke. Wyrzucilam go z domu, a później powiedział mi że wszystko wymyślił bo chciał żebym wiedziała jak się poczuł na wieść o moim wyskoku.

Jestem skłonna mu uwierzyć bo dziewczyna , która podał się tego wyparla,  a on naprawdę jest tym typem który nie sypia z kim popadnie, liczy się emocjonalna więź - a to było jednorazowe spotkanie.

Jednocześnie coś mi nie styka, między innymi jest słabym kłamcą i zwykle wiem gdy wymysla, a opowiadając o randce łatwo mnie przekonał. Poza tym powiedział, że jestem dużo ciasniejsza, a wiem od byłego, doświadczonego, że to prawda i bardzo mocno to czuć; nigdy zaś nie mówiłam tego M, żeby się nie czuł gorszy. Ja zaś byłam jego pierwsza więc skąd miałby to wiedzieć ?

On wciąż zaprzecza, więc jeśli z nią spał , nie wybacze mu tylko i wyłącznie dlatego że wciaz klamie. Nie wiem co robić. To naprawdę boli a ja nie wiem w co wierzyć.

2

Odp: nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Sytuacja rozwinęła się co najmniej dziwnie. Przyszedł do mnie następnego dnia i nie dał szansy na to bym mu wybaczyła, kazał mi delikatnie mówiąc spadać i dodał że nie zasługuję na nic. Następnego dnia psychicznie mnie rozwalił całymi dniami pisząc, że to ja go zdradziłam, jestem szmatą etc, to on mnie zostawia. Masa zagrywek które miały mnie jak najmocniej zaboleć. Ktoś mu ponoć pokazał moja rozmowę gdzie przyznaję się do zdradzania go z byłym. Nawet do niego napisałam, czy się widzieliśmy w tym okresie który on podaje, powiedział, że nie, i że w ogóle nie widzieliśmy się ani razu kiedy z nim byłam i nie rozumie o co chodzi.
To do niego nie przemówiło w ogóle, powiedział, że mi nie wierzy i mam mu dać spokój.
Tak bardzo cierpię, że nie potrafię funkcjonować.
Wiem, że to koniec, za to co zrobił i jak mnie potraktował sama już nie chcę.
Najgorsze jest to, że po tych 3 latach nawet nie dał mi szansy się wytłumaczyć. Nie muszę chyba dodawać, że żadnej zdrady nie było.
To tak bolało, bo to on miał być tym zostawionym, bolą jego wyrzuty i to co pisze, boli to, że tyle energii, czasu i siły w to włożyłam... ciągle dawałam mu kolejne szanse a okazało się, że on nie potrafi tego samego.

Jedyne co czuję to ogromne poczucie niesprawiedliwości przez które nie moge spać, jeść ani funkcjonować. Chciałabym po prostu zasnąć i obudzić się kiedy nie będę go już pamiętać.
Straszny ból.

3 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-12-08 01:57:44)

Odp: nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Cóż.. zraniłaś go podwójnie: 1. zerwanie 2. informacją, że był inny

Chciałaś być szczera, ale to nie jest łatwa informacja dla kogoś, kto jest zakochany, więc weź jego reakcje na klatę.

Miota się gościu, bo Cię (po swojemu) kocha - dlatego chce żebyś cierpiała tak jak on kiedyś. Paradoks? Pozorny.
Niestety, tak zachowują się ludzie kiedy jeszcze nie do końca  rozumieją swoje emocje, reakcje - wtedy szukają ich źródła na zewnątrz siebie.

Ty go nawet nie zdradziłaś, po prostu przespałaś się z innym facetem po zerwaniu.


Moja rada: Daj chłopakowi z 3-6 mcy na ochłonięcie, jak trzeba to mniej lub więcej. Chyba, ze po upływie tego czasu sama dojdziesz do wniosku, że lepiej zacząć z kimś innym.
I tak jak na pierwszy związek i wasz wiek to nie jest źle. 3 lata - spoko smile

4

Odp: nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Gdy byłam odrobine starsza od Ciebie, rownież zaczęłam spotykać sie z chłopakiem.
Pewnego dnia rozstaliśmy sie, ale i tak do siebie wróciliśmy po miesięcu.
Wiedziałam, ze go kocham.
Gdy wracaliśmy do siebie- padly te same słowa- czy z kims spaliśmy, ze nie bedziemy sie oceniać, czy chociaz sie całowaliśmy z kims, czy chodziliśmy na randki, ale nie bedziemy sie oceniać, bo nie bylismy ze sobą, wiec mogliśmy robic co chcemy. Ale te opowiastki okrutnie bolały. Mysl, ze mogł spac z inna dziewczyna...(totalnie Cie rozumiem).
Kochaliśmy sie, ale to było niedojrzałe.
10 miesięcy temu rozstaliśmy sie po 4.5 letnim zwiazku, próbujemy do siebie wrocic i nie ma dla mnie znaczenia czy z kims spał i co robił.
Liczy sie tylko to, ze tu i teraz moglby byc tylko dla mnie.

Jestescie naprawde młodzi i nawet jesli wydaje wam sie, ze dojrzali to tak nie jest- w miłości zawsze bedziemy dziecmi- potrzebujemy tylko czasu by zaczac rozumieć niektore rzeczy i wartości i przede wszystkim nie robic sobie na zlosc.

Byliście razem długo, wiec postarajcie sie porozmawiać, oczyścić atmosferę i rozstać sie w zgodzie. Dajcie sobie czas- czas pokaże.

Rozumiem, ze to ze zagrał na twoich uczuciach, zrobił Ci na zlosc jest uwłaczające. Sprobuj to rozważyć w inny sposob. Oboje sie zraniliscie, wiec wasze postępowanie nie było racjonalne. Pamiętaj- ze jak chodzi o związki- zawsze 100% szczerość smile nie ukrywaj nigdy co czujesz nawet jesli pozniej wylejesz morze łez, lepiej powiedziec co czujesz smile

5

Odp: nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Naprawdę nie wiesz, jak mi pomogłaś. Najbardziej boli mnie to, że on myśli, że go zdradziłam. Ja naprawdę już nie chcę z nim być, boli mnie sposób rozstania.

6 Ostatnio edytowany przez natallia_1997 (2015-12-08 03:13:46)

Odp: nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Morze łez to już poleciało, płakałam dziś przez 6 godzin non stop... nie szlochałam, a płakałam, i to histerycznie.
Boję się, że to załamanie nerwowe, bo nie jem i nie śpię, po prostu nic mi się nie chce. Nie dam rady wyjść z domu. O powrocie nie ma mowy, bo nigdy bym mu nie umiała wybaczyć tego jak teraz się czuję.

7

Odp: nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Sprawa już się zakończyła. Ogarnęłam pupsko, kiedy znowu zalał mnie informacjami o mojej zdradzie. Wzięłam telefon i jak go opierdzieliłam z góry na dół..... aaaaaa żeby mi już dał spokój.
Tak mocno mnie zranił że chyba zabił moje uczucia.
Nie płaczę, absolutnie, nie.
Ale rozmawiałam z tą osobą, która podała informacje o mojej rzekomej zdradzie.
Powiedziała mu, że wydaje jej się, że to nieprawda. Ale to on mnie zdradził a w ten sposób mógł to zwalić na mnie i się wyżyć.
Potraktował ją jak przyjaciółkę a ona wzięła moją stronę.
Dobiło go to bo tak się wkręcił w to, że to wszystko moja wina. A ci ludzie chcieli mu tylko pomóc.
W praktyce ludzie lubią ploteczki i dlatego warto zawsze wysłuchać, czy czasem to nie jest kłamstwo, co mówią.
Teraz mi mówi, jak bardzo żałuje, i że chciałby to naprawić.
Ja wiem, że dałam mu szansę na tłumaczenie, a on mi nie.

Musiałam w ciągu 5 dni znieść informację o jego zdradzie, zwyzywanie, informację o mojej zdradzie której nie było, znowu zwyzywanie, później manipulację (wciskał mi, że chce to naprawić i że to wszystko moja wina), załamanie i na koniec okazało się, że przeinaczył fakty i to wszystko było kłamstwem i nieporozumieniem.

Przejrzałam na oczy. Tylko tyle mogę tej dziewczynie zawdzięczać....

8

Odp: nie wiem, czy zdradził, czy nie...

nazwal  ciebie szmata zwyzywal to wystarczy zeby dac sobie z nim spokoj

9

Odp: nie wiem, czy zdradził, czy nie...
natallia_1997 napisał/a:

A ci ludzie chcieli mu tylko pomóc.
W praktyce ludzie lubią ploteczki i dlatego warto zawsze wysłuchać, czy czasem to nie jest kłamstwo, co mówią.


najlepiej zalatwiac wszystko miedzy soba.
też kiedys sluchalam rad mamy, moich znajomych, a potem zostalam na lodzie.
moja historie mozesz rowniez przeczytac, zrozumiesz o co mi chodzi.

napisz czasem jak sie czujesz,
zycze powodzenia, glowa do gory i oby bylo lepiej smile

10

Odp: nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Cześć Onazaguniona.
Chciałaś wiedzieć co u mnie, choć sam mój post wzbudził niewielkie zainteresowanie i niezbyt mi pomógł.
Emocje opadły, a jak to człowiek zaślepiony miłością, wróciłam.
Starałam się z całych sił przez ten miesiąc, ale myślę, że gwóźdź do trumny rozstał już wbity.
Mimo, że to był najlepszy okres w naszym związku, pełny miłości, czułości, przekonania do naprawy.... Czułam, że cały czas muszę walczyć, żeby być z tym człowiekiem.
Walczyłam z jego inteligencją i ambicjami mniejszymi ode mnie, skupieniem na sobie, egoizmem i dziecinnością. Mówiłam to, co chciał usłyszeć, bo tego właśnie chciał. Nie akceptował mojej potrzeby przestrzeni, tego, że nie lubię co kilka sekund wyznawać miłości. Czułam, że tak naprawdę całe te 3 lata to była wielka, długa, ciągła walka. O to, byśmy się w końcu dogadali, by w końcu był szczęśliwy ze mną taką, jaka jestem.
Zrozumiałam w końcu że skupiam się ciągle na tym by on był szczęśliwy, a sama chodzę wiecznie sfrustrowana i .. z poczuciem winy, ponieważ musiałam go okłamywać, że wszystko jest ok. Gdy naprawdę podejmowałam próbę walki o nas, był zaskoczony, że w ogóle coś jest nie tak, wpadał w histerię i w końcu znowu musiałam udawać, żeby było dobrze. Teraz wiem, że nie chciał wcale mojego szczęścia, a na pewno nie jego kosztem.

Stało się - spędziliśmy razem sylwestra w innym mieście. Przez całą imprezę tłumaczył mi, jak bardzo mnie kocha, a co ja miałam mu powiedzieć? Tam w rogu stoi chłopak o 3 lata młodszy od ciebie, chudy jak szkapa, z okularami i NIE MOGĘ PRZESTAĆ O NIM MYŚLEĆ? Unikałam go jak ognia, ale widziałam, że też na mnie ciągle spogląda. Gdy wchodziłam do pokoju, on akurat z niego wychodził - złapaliśmy TEN kontakt wzrokowy i już wiedziałam, że sobie tego nie wymyśliłam. To jest zupełne przeciwieństwo "mojego" sportsmena który ostatnio nawet nie chce iść na studia. Muzyk z dobrej szkoły, z zabójczym uśmiechem, cudownym głosem i elokwencją. Cały czas rozmawialiśmy o wszystkim.

Gdy się do mnie uśmiechał, to widziałam, że jest mną oczarowany, tą prawdziwą mną. Skończyło się na przytulaniu w ukryciu i niewinnych buziaczkach. Poczucie winy mnie zabijało, ale on dał jasne sygnały, że jest zainteresowany nie tylko na ten jeden wieczór. Nie czekałam następnego dnia aż napisze, tylko dziś powiedziałam "mojemu", co się stało i zerwałam. Bardzo źle to zniósł i okropnie cierpi. Wiem, że czuje to co ja wtedy, ale już nie mogę nic z tym zrobić. Gdybym mogła, zrobiłabym wszystko, żeby nie cierpiał, ale nie mogę już z nim być. Sama bardzo długo płakałam i wciąż nie chcę żeby zniknął z mojego życia. Mimo wszystko wciąż mi na nim zależy i mam złamane serce tym co mu zrobiłam.

Z drugiej strony jest zaś ten chłopak, którego charakterem jestem zachwycona, z którym chcę i jestem gotowa już być. Jeszcze o tym wszystkim nie wie, ale zupełnie nie wiem jak to rozegrać...

11

Odp: nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Mamy rozumieć że znów zdradziłas chłopaka i dlatego nie jesteście juz razem? I Ty mówisz że to chłopak jest winny? To Ty nie jesteś szczera, może jesteś za bardzo szczera.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » nie wiem, czy zdradził, czy nie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026