Witam,
Może najpierw cos o sobie i mojej kobietce: Ja mam 32 lata dobrze płatną pracę z której nas utrzymuje, moja partnerka ma 48 lat i od mniej więcej 7 lat nie pracuje (wcześniej pracowała dorywczo za granica ale mi to nie pasowało). Ale nie to jest głównym problemem otóż stopniowo coś się z nią dziwnego zaczyna dziać coraz mniej o siebie dba (bierze prysznic raz a kilka dni) o depilacji nie będę się rozpisywał zwłaszcza że jakoś mi to nie bardzo przeszkadza
za to kupuje ciuchów na potęgę potrafi wydać bez żadnych wspólnych ustaleń w granicach 1500 m/c jest to suma którą ja chętnie bym odłożył na np. na wakacje. jeszcze musze wspomnieć coś co ostatnio doprowadza mnie do furii a mianowicie fochy o to jak ja mało robię w domu (przyznaję się że nie jestem majsterkowiczem ale staram się w weekend ugotować obiad wyjść z psami i raz na 2 tyg. odkurzyć) ale przecież moja kobietka nie ma innych zajęć. ech dochodząc do sedna potrzebuje porady co robić. Jesteśmy już razem ponad 10 lat a ja coraz częściej zadaję sobie pytanie po co ja to wszystko robię. Kocham ją bardzo i nie twierdze że nie mamy lepszych dni bo mamy tyle że jak popatrzę na szerszy obraz to czasami mam dość a ona jest niereformowalna i większość rozmów np. o finansach kończy się straszną kłótnią a ja nie wiem dlaczego bo wydaje mi się że dwoje dorosłych ludzi może o wszystkim porozmawiać na poziomie i spokojnie