Witajcie. Parę miesięcy temu poznałam chłopaka. Bardzo dobrze się dogadujemy, śmiejemy itp. Niestety poczułam do niego coś więcej. Od dawna nie zdarzyło mi się coś takiego,ponieważ dotąd byłam w jednym związku, który zostawił mnie w stanie załamania nerwowego na długi czas.od tamtego czasu starałam trzymać się jak najdalej od facetów i wyksztalcilam pewno zachowanie, mianowicie stałam się wredna i sarkastyczna osobą. Wracając do tematu chłopak jak to chłopak który może być wartościowy ma już pewien czas dziewczynę. Starałam się traktować go jak kumpla ale to nie podziałalo, ponieważ on ma cały czas miesza mi w głowie. Jego domeną są dwuznaczne stwierdzenia lub pytania typu "codziennie wyglądasz wspaniale ","jesteś wyjątkowa " lub ewidentne top1 " czy mam u Ciebie jakieś szanse ". Jakiś tydzień temu stwierdziłam, że hola nie dam sobą pogrywać bo chyba tym razem już nie wyjdę z tego cało więc cóż zaczęłam traktować go jak kumpla czyli na jego dwuznaczne wypowiedzi zaczęłam reagować żartobliwie lub z dozą trochę chamskiego humoru. Przez parę dni było mi lepiej, poczułam że wreszcie mam kontrolę nad sobą. Niestety faceci zawsze wiedzą kiedy uderzyć. Los tak chciał, że jesteśmy razem w jednej grupie dziekanskej więc kwestia unikania nie wchodzi w grę. Pewnego dnia przed zajęciami żartowałam sobie jak zawsze po czym on złapał mnie za nadgarstek, popatrzył się w oczy i zapytał " czyli jesteśmy już tylko przyjaciółmi? " tym pytaniem pozbawilby mnie gruntu pod nogami gdybym nie siedziała. Pytanie to zbylam jakimś typowym dla mnie głupim tekstem. Jednak nie dawało mi to spokoju więc wieczorem napisałam do niego o co mu właściwe chodziło? Z mojej perspektywy wyglądało to tak jakbym to ja tutaj była traktowana jak rasowy przykład kobiety-kumpla. On stwierdził,że ja wrzuciłam go w tzw. "friendzone " kiedy pewnego dnia rozmawialiśmy sobie szczerze. Zamurowalo mnie ale dałam sobie spokój kwitujac go " nie było żadnego friendzone ".Dni mijają a on nadal zachowuje się w ten sam sposób. Wczoraj wyszła rozmowa na temat pamiętnego właśnie friendzone(to słowo jest tak głupie że to aż śmieszne). No i on stwierdził że wtedy nie chciał odpowiedzi na tamto pytanie, ponieważ na niektóre pytania nie powinno się odpowiadać. Ponownie wcisnelo mnie to w ziemię. Po czym radził się mnie w kwestii tego,że właśnie obrazila się na niego dziewczyna. Nie mam pojęcia o co mu chodzi. Jestem w kropce. Dodatkowo chłopak strasznie mi się podoba nie tylko fizycznie.nie wiem co mam robić, ponieważ mnie to najzwyczajniej w świecie boli.Może macie jakieś rady?
Podobne tematy
ma już pewien czas dziewczynę
Nie wiesz co robić i jaki kurs obrać? Chyba ten mały szczegół ci umknął
. Facet rasowo się tobą bawi. Stań na nogi.
Wiem,że ma dziewczynę i w życiu nie zaczynalabym z nim czegoś. Boli mnie trochę fakt,że on się bawi mimo tego,że zna moją niemiła historie. Dzisiaj było dokładnie to samo i pytanie " czy mam u Ciebie szansę ". Wydaje mi się, że on tylko czeka aż zacznę się ogarniać i wtedy znowu atakuje.
Wiem,że ma dziewczynę i w życiu nie zaczynalabym z nim czegoś. Boli mnie trochę fakt,że on się bawi mimo tego,że zna moją niemiła historie. Dzisiaj było dokładnie to samo i pytanie " czy mam u Ciebie szansę ". Wydaje mi się, że on tylko czeka aż zacznę się ogarniać i wtedy znowu atakuje.
A czy pomyślałaś kiedyś tak, że na swoje życie mamy wpływ?
. To znaczy: z kim się zadajemy, co ktoś może do nas mówić. Masz zawsze wybór - jak ci się nie podoba sposób w jaki on cię traktuje, odchodzisz, ucinasz konwersacje. Widzę, że postrzegasz facetów jako graczy, mających jakąś moc nad tobą
. Takim sposobem myślenia nigdy nie będziesz podejmowała decyzji samodzielnie, bo zawsze zwalisz winę na kogoś: to on mnie omotał, zaatakował, oczarował. To ty decydujesz jakich chłopaków do siebie dopuszczasz
.
Dzięki. Postaram się dzisiaj tak zrobić.
Dzień minął , starałam się go ignorować ale nie dawał mi spokoju. Przyczepił się jak nigdy co chyba jeszcze bardziej mi pokazało,że on chyba lubi wygrywać...
oczątkowo myślałam, że chłopak jest wolny i tak sobie dogadzacie czyniąc różne podchody.
Niektórzy lubią taką mętną atmosferę, niedomówienia, pozory pogoni za króliczkiem (bez względu na płeć) i w takiej sytuacji na jego pytanie " czy mam u Ciebie jakieś szanse ", mogłaś w końcu postawić sprawę jasno.
Jednak mając świadomość, że on jest zajęty, na własne życzenie wdałaś się permanentny flirt, zaangażowałaś się, a teraz Ci źle.
Chłopak jaja sobie z Ciebie robi, ewentualnie bada teren na ile ma szanse na zrobienie z Ciebie materaca.
Wystarczyło na jego pytanie " czy mam u Ciebie jakieś szanse " spytać "na co"?
Możesz go trochę podpuścić, zrobić nadzieję, skoro tak się narzuca, umówić się na małe tête-à-tête, a na końcu zaproponować, żeby koniecznie przyszedł ze swoją dziewczyną.
Myślę, że skutecznie pozbędziesz się go.
Swoją drogą, chciałabyś mieć takiego chłopaka, który wyrywa inne laski?
Niestety na początku nie wiedziałam,że ma dziewczynę. W życiu również nie chciałabym go za swojego faceta ale no gostek ewidentnie mąci mi w głowie. Skrzętnie to wykorzystuje. Dzisiaj widząc jego (co chyba jest dobre) Poczułam złość i swego rodzaju obrzydzenie. Cóż nie napisałam również ,że na dniach organizuję imprezę urodzinową i jemu zasugerowałam fakt ,że w tym dniu mógłby zamiast przychodzić do mnie zająć się swoją dziewczyną. Ogólnie olał to co mu napisałam. Tak jakby nie istniało. Kurcze boję się,że znowu spróbuje mnie upić( co już miało miejsce) ale tym razem koleżanki nie przybiegną mi z pomocą. Gdybym była bardziej odważna to prawdopodobnie powiedziałabym mu w twarz wszystko co myślę ale no niestety.
Niestety na początku nie wiedziałam,że ma dziewczynę. W życiu również nie chciałabym go za swojego faceta ale no gostek ewidentnie mąci mi w głowie. Skrzętnie to wykorzystuje. Dzisiaj widząc jego (co chyba jest dobre) Poczułam złość i swego rodzaju obrzydzenie. Cóż nie napisałam również ,że na dniach organizuję imprezę urodzinową i jemu zasugerowałam fakt ,że w tym dniu mógłby zamiast przychodzić do mnie zająć się swoją dziewczyną. Ogólnie olał to co mu napisałam. Tak jakby nie istniało. Kurcze boję się,że znowu spróbuje mnie upić( co już miało miejsce) ale tym razem koleżanki nie przybiegną mi z pomocą. Gdybym była bardziej odważna to prawdopodobnie powiedziałabym mu w twarz wszystko co myślę ale no niestety.
Przeczytaj więc jeszcze raz odpowiedź lifrinat.
Zachowujesz się jakbyś była bezwolna. Wkręciłaś się niestety i stąd tyle emocji. Po jakie licho masz mu wywalać prosto w twarz cokolwiek?
Wystarczy odrobina dystansu, brak reakcji na jego dwuznaczne żarty, odrobina luzu, ale Ty pozwalasz mu na takie zachowania, sama się nakręcasz, analizujesz, przeżywasz, utrzymujesz z nim stały kontakt - po co?
"gostek ewidentnie mąci mi w głowie" ????
Jeśli byłby Ci zupełnie obojętny byłabyś odporna na jego mącenie.
Zrób najpierw porządek w swojej głowie i zastanów się czego właściwie chcesz.
Ty już wiesz, co robić. Wiedziałaś od chwili, w której dowiedziałaś się, że ma dziewczynę. Ale tego nie zrobiłaś. I najwyraźniej nie chcesz zrobić. Stąd teksty o tym, że zawrócił Ci w głowie, że Cię to boli, bo taki on przecież przystojny i super. To nic, że tymi flirtami zdradza swoją dziewczynę. Przecież jest cudowny i nie można mu się oprzeć...
Moim zdaniem powinnaś posłuchać rady dziewczyn i zastanowić się nad samą sobą. Bo tu ewidentnie jest coś nie tak.
11 2015-12-01 23:57:51 Ostatnio edytowany przez Zbytnio uczuciowa (2015-12-02 00:13:36)
Nie patrzyłam na to w ten sposób. Jego dziwne teksty staram sie zawsze zbywać żartem. Macie rację.
To nie jest tak ,że mi nie przeszkadza ta sytuacja.Piszę najszczerzej jak potrafię,że to pierwsza taka sytuacja dla mnie i nie wiem jak do końca się zachować bo mimo wszystko boję się, że to przeiterpretowywuję.
12 2015-12-02 00:17:12 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2015-12-02 00:20:31)
Moim zdaniem bez względu na jego intencje - w zaistniałej sytuacji nie wypadałoby jemu nawet ŻARTOWAĆ w ten sposób. Pomyśl tak na zdrowy chłopski rozum, który normalny, zakochany facet rzuca takimi tekstami do innych dziewczyn? Bo mi się wydaje, że żaden, ale mogę się mylić. Nie nadążam za tą nową modą.
W każdym razie. Miałam kiedyś takiego jednego znajomego, co się do mnie odzywał raz na kilka miesięcy. Dawno temu dałam mu kosza, potem znalazł dziewczynę. No i był z nią już latami. A pewnego dnia wyskoczył mi, po raz któryś już, z zaproszeniem na kawę u niego w domu. Odpisałam mu chłodno i rzeczowo, że moim zdaniem powinien zaprosić swoją dziewczynę. Od tamtej pory mam spokój, a minęły już prawie dwa lata. Więc jak widzisz - da się poradzić sobie z takimi osobami. Trzeba tylko chcieć i być stanowczym. Zastanów się najlepiej czy nie dajesz mu swoim zachowaniem sygnałów, że on Ci się jednak podoba i że się wahasz. To może być kluczowe.
Najbardziej w tej calej sytuacji boli mnie fakt, że tak łatwo dałam się wkręcić
Może ja kurcze sama nie wiem czego chcę. Ale nie mam zamiaru dać mu tej satysfakcji
Myślę, że może Ciebie w jakiś sposób podbudowywał fakt, że on do Ciebie świruje. To mogło Cię zgubić, tym bardziej, że jest on w Twoich oczach atrakcyjny. Teraz powinnaś go sobie obrzydzić. Za każdym razem myśl o tym, co mogłaby czuć jego dziewczyna, gdyby wiedziała co on wyczynia. Moim zdaniem z czasem nie będziesz miała ochoty choćby na niego spojrzeć. Przynajmniej ja bym nie miała, bo dla mnie tacy faceci są obrzydliwi i żałośni.
Jestem już blisko takiego stanowiska. Ale to chyba najlepsza dla mnie rada.
To pozostaje tylko wprowadzić to wszystko w życie. Wierzę, że Ci się uda.
Powodzenia! ![]()